27agnes72
02.10.08, 13:57
Złapałam doła. Wiem, że dzieci szybko rosną i wiem, ze teraz są
najfajniejsze i wiem, że niektórzy by chcieli a nie mogą itd.
Ale już chwilami NIE MAM SIŁY wrrrrrr!!!! Jest wszędzie,ściąga
wszystko,rozrzuca zabawki.To straszne ale mam nie posprzątane w
łazience, brudną podłogę i pokój starszego, do którego staram się
nie wchodzić.Na balkonie też już mały magazyn i syf.Kurcze to chyba
nieporozumienie piątka ludzi na 50 metrach.Nic mi się nie mieści,
nie mam czasu posegregować i powywalać bo zaraz mały mi
pomaga.Mieszkamy tu 13,5 roku i wszystko powoli wydaje mi się brudne
i do odnowienia.Do tego wszystkiego muszę zrobić jeść na trzy różne
godziny (o żadnej nie ma nas razem-zajęcia dodatkowe).A żeby było
śmieszniej-Stasiu bardzo cienko śpi-wieczorem budzi się
kilkadziesiąt razy i nawet wieczór odpada.Jedynie kuchnię staram się
ogarnąć razem z dzieckiem i mi to wychodzi.Ogarniam też
siebie,wieszam pranie, chodzę na spacer i po drobne zakupy.Sprzątam
z wierzchu.Ja nie miałam tak NIGDY.Czas leci jak szalony.Męża prawie
nie ma-stara się zarabiać żebym mogła siedzieć w domku-coś za
coś.Wieczorem miałam iść na aerobik (mąż z małym) ale zastanawiam
się czy fizycznie dam radę-jestem niedospana i wykończona.Co robicie
na mus a co zdarza się Wam w domu olać (oprócz prasowania ;-))) ???