Dodaj do ulubionych

Ten temat też już był ;-)

02.10.08, 13:57
Złapałam doła. Wiem, że dzieci szybko rosną i wiem, ze teraz są
najfajniejsze i wiem, że niektórzy by chcieli a nie mogą itd.
Ale już chwilami NIE MAM SIŁY wrrrrrr!!!! Jest wszędzie,ściąga
wszystko,rozrzuca zabawki.To straszne ale mam nie posprzątane w
łazience, brudną podłogę i pokój starszego, do którego staram się
nie wchodzić.Na balkonie też już mały magazyn i syf.Kurcze to chyba
nieporozumienie piątka ludzi na 50 metrach.Nic mi się nie mieści,
nie mam czasu posegregować i powywalać bo zaraz mały mi
pomaga.Mieszkamy tu 13,5 roku i wszystko powoli wydaje mi się brudne
i do odnowienia.Do tego wszystkiego muszę zrobić jeść na trzy różne
godziny (o żadnej nie ma nas razem-zajęcia dodatkowe).A żeby było
śmieszniej-Stasiu bardzo cienko śpi-wieczorem budzi się
kilkadziesiąt razy i nawet wieczór odpada.Jedynie kuchnię staram się
ogarnąć razem z dzieckiem i mi to wychodzi.Ogarniam też
siebie,wieszam pranie, chodzę na spacer i po drobne zakupy.Sprzątam
z wierzchu.Ja nie miałam tak NIGDY.Czas leci jak szalony.Męża prawie
nie ma-stara się zarabiać żebym mogła siedzieć w domku-coś za
coś.Wieczorem miałam iść na aerobik (mąż z małym) ale zastanawiam
się czy fizycznie dam radę-jestem niedospana i wykończona.Co robicie
na mus a co zdarza się Wam w domu olać (oprócz prasowania ;-))) ???
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 14:07
      w zalke3znosci od nastroju ;)
      zawsze staram sie miec dom ogarniety.
      Ale jak mam lenia i nic mi sie nie chce pozwalam sobie na burdel i nic
      nieróbstwo ;)
      Moj nm sam mowi ze jak mi sie nie chce mam nic nie roibic ;)
      Bałagan da sie odgarnac,obiad zamowic itd ;)
      On z tych co powtarza ze mnie podziwia za siedzenie z młoda w domu i wie ile to
      wymaga pracy takie "siedzenie" w domu:)
    • maniulka_25 Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 14:23
      Ja się zbuntowałam i przychodzi pani do sprzątania raz w tygodniu. Sprząta gruntownie, myje okna, szoruje łazienkę, podłogi... A po jednym dniu znowu mam SYF. Młoda szaleje, rozrabia, wszystko niszczy i wywala z szafek. Od mojego buntu minął już jakiś czas. Ostatnio miałam mega doła, chciałam uciec gdzieś do pracy.. Ale w ciąży to nierealne. Mąż obiecał mi pomoc do dziecka od listopada. Na razie musimy odbić się finansowo. Zajmuję się więc intensywnym reklamowaniem jego firmy/usług. I już widać efekty. Jak przychodzi sprzątać pani Nadia, to proszę sąsiadkę o pomoc. Zabiera wtedy Julkę na spacer na 2-3 godziny no jest jeszcze drzemka 1,5 godziny. Więc ja ogarniam pranie i walające się ciuchy a potem leżę i odpoczywam. A Nadia działa jak rakieta!!! Sprzątaczkę ufundowała nam moja babcia, a sąsiadce za spacer płacę 7 zł za godzinę.
      • badowimo Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 14:34
        ja mam inne podejscie, moj maz jest w pracy i ja poniekad tez-jestem
        z dziemi w domu:)
        dlatego nie usiade sobie dopoki wszystkiego nie zrobie. Jestem w
        domu od lat 4 i moze ze 3 razy zdarzylo sie, ze byl syf. Bylam
        wtedy chora.
        Jestem zmeczona, ale tak organziuje dzien, zeby miec czas na
        ugotowanie, ogarniecie chaty, czas dla dzieci, 2 spacery i czas dla
        siebie i meza.
        Mam 2 dzieci i naprawde kupe roboty, ale daje rade. W kazdej
        szufladzie wszystko ogarniete, serio.
        Ale ja sie nie zatrzymuje, tzn padam wieczorem.
        Jak mam bajzel w domu to mam jednoczenie podly nastroj, tak ze sie
        Wam nie dziwie. Trzeba sie brac do roboty i w garsc, a nie narzekac.
        Ja nie pisze godzinami na forum, ze nie nawidze prasowac tylko ide
        poprasowac i miec spokoj. Pani do sprzatania w momencie kiedy jestem
        w domu to fanabria wg mnie. Co innego jak za chwile pojde do pracy...
        Poza tym ogarnij dom, pozbadz sie zbednych rzeczy, bo od nich mozna
        zwariowac. Ja wprowadzilam zakaz zabawy w calm mieszkaniu, dzieci
        bawia sie tylko w swoim pokoju. A rzeczy z szuflad wywalaja jak sie
        nudza, trzeba dziecku pomoc zorganizawac czas od tego wlasnie
        jetesmy w domu. Dla nich, przynajmniej ja.
        Ja dzien oragnizuje sobie juz rano tak zeby ze wzystko zdazyc zrobic
        i tak, zeby wszyscy byli zadowoleni. Amen.
        • patrice7 Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 14:44
          badowidmo zgadzam sie z Tobą z tymi zbędnymi rzeczami, jak sie ma mase pierdół
          niepotrzebnych to one nas "przygniatają".
          • lilka.k Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 14:47
            A ja sie w ogole prawie ze wszystkim zgadzam z badowimo..prawie, bo mialam 10
            miesiecy po porodzie panią sprzątającą i jestem pewna, ze jak wroce do roboty,
            to znowu ją zatrudnię. Sprzatala lepiej ode mnie ;)
            ja mam sobie bardzo duzo do zarzucenia jesli chodzi o dzieci i dom..
            • kurdkowa Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 15:15
              Ja to tak jak badowimo;), strama się zawsze ogarnąć chociaż z
              grubsza...chociaz ostatnio to już wymiekkam bo Młoda lata jak
              oszalała, wszystko wywala z szuflad- ogólnie daje popalić....Obiady
              czasem zamawiam na telefon- głównie jak spędzam z dziewczynami duzo
              czasu na dworze- wtedy mam w nosie gotowanie;)Jedyne co mnie trapi
              to zaniedbany ogród- chwastów jest tyle co grzybów po deszczu-
              czekam na sniegi;)
        • zabka11 Re: badowimo:) 02.10.08, 16:24
          ....napisałaś super, zgadzam sie w 100% i dzieki tobie nie muszę
          smarować posta 'bliźniaka";)
          Jak dla mnie nic dodać nic ująć, stosuję te same zasady i chata
          zawsze ogarnięta, na bieżąco to moje motto:)

          Jedynie co do sprzątaczki, to nie byłabym taka "SROGA", bo choć ja
          sama sobie radzę, to jednak często robie to kosztem czasu dla
          siebie:(, niestety. Ja po prostu cały dzien latam, moje siedzenie to
          pare chwil na forum, w czasie jak pranie sie pierze, zupa sie
          gotuje, obiad w piekarniku, a dzieci pozajmowane jakąś
          robotą/zabawą..
          Gdybym miała sprzątaczkę, choć raz w tygodniu, to może bym,
          przeczytała jakąś książkę, bo nawet na spacerach, wkuwam angielski,
          jak "bliźniaki" śpią.
          Ale jak pójde do pracy, to pomyślę o sprzątaczce, bo wtedy, to i
          dzieci ucierpią, na tym moim "ciągłym sprzątaniu":)
          Pozdrawiam
          • burdziaa a ja chętnie bym pania do sprzatania posiadała :) 02.10.08, 16:31
            i do prasowania- nie lubie tego robic, szkoda mi czasu- robie to bo
            ulegam konwenansom,ze cos trzeba, ze cos powinno byc a nie jest,
            takie drobnomieszczanskie musy, Znam milion ciekawszych zajec od
            sprzatania i chociaz w małej czesci ale sie nim oddaje, na szczescie
            mam wsparcie męza :D
            Uwielbiam gotowac, codziennie mam obiadek ale jak mi sie nie chce bo
            np. nie czuje sie na siłach to zamawiam gotowe albo wychodzimy zjesc
            do miasta.
            • badowimo Re: a ja chętnie bym pania do sprzatania posiadał 02.10.08, 16:48
              pani do sprzatania w zamian za calkowite oddanie sie dzieciom w tym
              czasie, ok:) Ale jakos nie robie z tego sprzatania takigo wielkiego
              ajwaj...Posprzatam i z glowy. Jestem w domu i moge to zrobic, zrobie
              to najlepiej bo po swojemu.
              Zreszta nie wiem jak wy, ale ja mieszkam w 58 metrowym mieszkaniu w
              bloku i posprzatanie zajmuje mi z godzine dziennie, wiec bez
              przgiec. Codziennie cos tam tracne, to w jednej szafce, to w
              drugiej szufladzie, czy machne okno.
              Nie wiem jak bedzie jak pojde do pracy, odprawic 2 dzieci do
              przedszkola i zlobka, ugotwac, posprzatac, przewietrzyc wtedy pani
              by sie przydala bo dnia bedzie o 3/4 mniej. Niektore w kolko pisza,
              ze przydalaby sie pani do prasowania zamiast poprasowac i nie
              dorabiac do sprawy ideologii:))
    • lee_a badowino, zabka i in. 02.10.08, 17:41
      badowino, gratuluję i po cichu zazdroszczę tego zorganiozowania. Ale
      nie daruję sobie pytania, kiedy masz czas na poczytanie książki,
      gazety, czy obejrzenie filmu w telewizji? Ja nie czuję na szczeście
      wewnętrznego przymusu bycia pefekcyjną panią domu i zamiast
      sprzatania kolejnej szuflady jak dziecko śpi to wolę poczytać
      książkę czy zorientować się co słychać w świecie przeglądając
      Angorę. A pania do sprzątania też bym chętnie posiadła i niechybnie
      to zrobię jak już urodzi się drugie dziecko a przestrzeń życiowa nam
      się podwoi.
      • patrice7 budziaa 02.10.08, 18:23
        zatrudnij mnie kochana:)))
        Jestem niezla i mam wprawe:)
        • burdziaa Pati 02.10.08, 21:08
          chetnie :) a Tobie obiadek moge zrobic :)
          a okna mi umyłas pięknie- nie pamietasz :)?
      • maniulka_25 ja też do badowino ... 02.10.08, 19:00
        Gratuluję Perfekcyjnej Pani Domu !!!
        Ja nie jestem taka wspaniała i zorganizowana. Nie uważam że pani do sprzątania to fanaberia. Siły i zapału muszę mieć dla dwójki dzieci. Może Twoim zdaniem jestem leniwa no ale cóż ja lubię czasem odpocząć. Chociaż ten jeden dzień w tygodniu, przez 3 godziny. Nie czuję się wołem pociągowym i nie muszę nikomu udowadniać jaka jestem super. Jestem tylko człowiekiem i nie zamierzam zapieprzać ponad moje siły fizyczne. Kończę już bo wytkniesz mi znowu że zamiast sprzątać i prasować siedzę przed komputerem... Miłego wieczoru.
        • zurawina100 Re: ja też do badowino ... 02.10.08, 19:34
          ja bym zwariowała jakbym miała wykonać taki plan dnia;)
        • badowimo Re: ja też do badowino ... 02.10.08, 21:51
          :)
          Nie uwazam zebym wspaniala:) A zorganizowana?? Tak, jestem
          zorganizowana i wcale nie uwazam, ze to moja wada. Wrecz
          przeciwnie... Nie napisalam tez nigdzie, ze ktos jest leniem. Kazdy
          niech postepuje jak mu wygodnie i jak sie z tym czuje. Ja nie znosze
          balaganu, nie raz w niedziele jak moj maz jest w domu robi taki
          chaos czyt. bajzel ze mnie trzepie z nerwow. Jak mam posprzatane
          to chce mi sie wyjsc z dziecmi 2 razy na spacer, bo siegam do
          szuflady i wyciagam z niej czysta wyprasowana bluzke, a nie trace
          czas na wygrzebywanie z gory szmat i latam nerwowo potykajac sie o
          przedmioty. Chce zyc w spokoju a do tego potrzebny mi porzadek. Taka
          wiara:))
          Jezeli nie masz sil to nie sprzataj, nie rob nic poza tym co mozesz.
          Jesli z tym sie czujesz ok to jest ok, ale widac ze tak nie jest bo
          nie wszystkie zaiwaniaja jak ja i zabka:)
          I to, ze moj dom jest czysty na zew i w srodku nie oznacza, ze komus
          cos chcialam udowodnic. Lubie porzadek, wyrabiam sie ze wszystkim i
          juz... Kurcze, czy wszystkie z nas musza byc wiecznie zmeczone,
          nieumalowane, slaniajace sie w dreasch przez caly dzien po domu i
          klikajace ze nie lubia prasowac??? Nie! Za chwile uwierze, ze bycie
          mama 2 dzieci to normalnie jakis wyrok.
          Jest bardzo ciezko ale liczylam sie z tym decydujac na 2 dzieci i
          to w tak krotkim odstepie czasu.

          I jeszcze odp co do czytania i ogladania filmow:)
          I tu mnie macie, od 3 lat czytam tylko ksiazki dot dzieci, za zadna
          obyczajowke sie nie biore bo wiem, ze nie mam na tyle czasu zeby
          oddac sie pol dnia ksiazce. Gazety czytam w aucie jak jedziemy
          gdzies na wycieczke, czyli raz w tygodniu. A film?? Spoko... dzieci
          kladziemy o 20.30 wiec jest jeszcze duzo czasu zeby sie
          zrelaksowac, no ze 3 godziny:)
          Zycze rowniez milego wieczoru.
          • patrice7 burdzia. 02.10.08, 21:58
            ejhhh ale to nbie byłby ionteres hihihi
            Ty mi za sprzatanie,a ja Ci za obiad i w sumie nikt by nie zarobil ;)))

            A co do okien oczywiscie ze pamietam ! :))
    • m0nalisa Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 19:22
      agnes jest na to sposob- po prostu zwolnij. NIE DA SIE zrobic wszystkiego na raz
      bo robi sie NIC. a nie o to chodzi :)
      nie rozdrabniaj sie- zrob rzeczy ktore musisz zrobic a dokladniej metodycznie
      zajmuj sie po kolei pomieszczeniami w domu. jeden na dzien, jedna rzecz np-
      segregacja w szafie- posprzatasz gruntownie nastepnego dnia. ja tak robie- maz
      po pracy spi a ja sobie kuchnie sprzatam- mati bawi sie garnkami. potem salon,
      on zabawkami a ja kurze szmatką.
      nie rzucam sie na gleboka wode bo: po pierwsze nie mam tyle czasu, po drugie nie
      chce mi sie taaakich porzadkow robic.
      z grubszymi sprawami, okna, porzadne odkurzanie zglos sie do meza- jak nie da
      rady to na raty.
      nie zapracowuj sie bo sie w kolki zakrecisz :)
      powodzenia!
      • lee_a Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 19:43
        oooooo własnie monalisa - super z tym mężem, mój po pracy je, siedzi
        chwile z Anią i szykuje kąpiel. Potem wkłada naczynia do zmywwarki i
        tyle. Za to w weekend bierze sie za porządne odkurzanie i mycie
        okien.
      • 27agnes72 Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 19:48
        Ja nie chcę drążyć ale mam wrażenie, ze jak byłam młodsza kilka lat
        to bardziej mi się chciało.Nie jestem babcią ale mam mniej
        chęci.Zdecydowałam się świadomie na trójkę dzieci w dużych odstępach
        czasu a teraz nie nadążam bo każde biegnie innym torem o innej
        godzinie.Z tego względu postanowiłam zostać w domu i do pracy idę
        dopiero za rok w październiku.Wtedy kupię na bank dobrą zmywarkę
        (chwilowo kasa na styk)a mały będzie mógł skorzystać z przedszkola
        (żłobka brak).Ja się tylko zastanawiam czy ten brud, który widzę
        jest prawdziwy czy to moje siedzenie w domu doprowadziło do tego, że
        widzę go razy dwa.I jak są takie dni jak dziś (wiało i lało)i
        nigdzie nie wychodzimy to mnie wali ;-)
        • babajagaa Re: Ten temat też już był ;-) 02.10.08, 20:58
          Kochana a co cie maz zbije jak ne posprztasz raz w domu,ja ogarniam
          mieszknaie co dziennie,a generalny pozadek robie piatek i sobota dwa
          dni bo w jeen nie wyrabiam.I nie przejmuj sie tym ze niektore maja
          wszystko na TIP TOP w chalpie bo nikt nie urodzil sie po to zeby
          tyrac jak wol!!!Tobie tez nalezy sie chwila odpoczynku i przestan
          sie tym tak przejmowac.
    • ksenja1 27agnes72 03.10.08, 00:43
      tak jak bym o sobie czytała...:) mogę się podpisać pod tym, co napisałaś...
    • qwoka Re: Ten temat też już był ;-) 03.10.08, 09:34
      Ja dołączam do grona niezorganizowanych, nieradzących sobie i
      wiecznie zmęczonych. Staram się nie narzekac, bo wiem że to MOJA
      wina. Wiem, że powinnam wziac się za siebie. Wiem, że to wynika z
      mojego lenistwa. Wiem, że powinnam sobie wczesniej zaplanować dzień
      itd. ale... jakos NIE POTRAFIE!
      Po prostu nie każdy ma na tyle silną wolę, żeby cos sobie postanowic
      i to zrobić. Wiem, że nie jestem super mamą i super panią domu i mam
      z tego powodu często wyrzuty sumienia, ale nie każdy ma na tyle
      mocną psychikę, żeby wziąć się w garść i cos zmienić.
      Ja mam często syf, podłogi nieodkurzone, nieumyte. Kurze ścieram
      bardzo rzadko,okna myje 2 razy w roku. Naczynia myje mąż, wiec
      czesto stoja dwa dni w zlewie. Prasowac wmiare lubie, ale też często
      mam zaległości. Jedyne co staram się robic regularnie to gotowanie,
      co nie znaczy, że zawsze jest obiad:)
    • latortura badowimo ! 03.10.08, 09:54
      chyba w trzech swoich wypowiedziach mówisz o pisaniu na forum n/t
      prasowania ;)
      ja te posty pisałam w pracy, nie zabierałam sobie czasu wolnego w
      domu,
      poza tym, nie zaliłam sie n/t tego ze musze prasowac tylko pytałam
      jak dziewczyny to robią, ze nie prasują oraz jak wieszają pranie, ze
      pozniej nie trzeba go prasowac, to tyle na ten temat ;)

      a co do organizowania sobie czasu w ciagu dnia: bardzo podobnie jak
      Ty ze wszystkim daje sobie rade,
      tu dziewczyny Cie chwalą, podczas gdy przy moich wypowiedziach n/t
      sprzatania dziwiły mi sie ze tyle robie w domu, mowiły ze wolą
      posiwcic czas dla meza, dzieci,

      wiec napisze w tym wątku iz tak jak Ty: mam mieszkanie zawsze
      ogarniete, synek tez zazwyczaj bawi sie w jednym pomieszczeniu, nie
      ma u mnie porozwalanych zabawek w kuchni, łzaience itp, szuflady,
      szafki - wszystko zawsze ułozone,
      i nie trzeba cały czas sparzatac zeby tak miec, mam ułozone wszystko
      i tak juz zostaje, odkładam rzeczy na miejsce i jest porzadek,
      obiad codziennie aczkolwiek bez przymusu, braknie mi czasu bądz
      checi to cos zamawiamy lub jemy na miescie, pranie na biezaco
      poprane, poprasowane,
      prasowania tez nie robie kosztem meza, dziecka - dziecko spi, NM ma
      swoja działalnosc, musi wyjezdzac wieczorem "na objazd" wiec robie
      to wtedy, mam wszystko gotowe na biezaco i gdy gdzies wychodze
      wyciągam z szafki i juz moge sie ubrac, podczas gdy inne kobiety
      wolą wyciagac zelazko, deske i prasowac przed wyjsciem (wieksze
      zamieszanie, pospiech, uwazanie na dziecko, no bo to zelazko,
      zelazko non-stop gdzie sna górze wyciagniete, stygnące itp),
      postanowiłam wziasc kilka porad dziewczyn i zastanowiłam sie nad
      tym, ze moze za duzo robie, no i byc moze odpuszcze sobie jakies
      rzeczy ale wiekszosci pozostane wierna ;)

      tak organizuje dzien, ze oprócz tego, ze pracuje zawodowo (3/4
      etatu) to mam posprzatane, ugotowane, wychodze z dzieckiem na
      spacer, bawie sie, i mam czas dla NM równiez, własnie dzieki temu,
      ze wszystko jest zrobione na biezaco, bo wtedy nie trace czasu na
      gruntowne, długie sprzatanie,
      zakupy robie zaraz po pracy, a drobniejsze na spacerze z dzieckiem,

      ja czuje sie z tym wszystkim dobrze, przyjemnie mi sie pije kawke w
      czystym pokoju, przyjemnie sie bawi na czystej podłodze i super sie
      kąpie w czystej wannie (której to przemywanie srodkiem myjącym
      zajmuje góra minute, a wiem, ze któraś z mam dziwilo mysie wanny
      codziennie),
      no i super sie czuje, gdy przyjdzie ktos do mnie niespodziewanie a
      ja nie musze zbierac śpiochów dziecka z podłogi ;) tylko jest zawsze
      w miare ok do przyjecia goscia ;)

      zona mojego kuzyna ma wiecznie bałagan, ciuchy dziecka byle gdzie, w
      łazience trudno o spokojne przejscie po podłodze (mokro, lepko,
      blee), sedes brudny, kibelek brudny, brrr
      ja nigdy tak miec nie bede,

      ale nauczyłam sie z biegiem czasu odpuszczania paru rzeczy gdy juz
      naprawde jestem zmeczona itd,
      rzadko bo rzadko ale zdarza sie ;) nadrabiam to zaraz nastepnego
      dnia,

      do tego o tyle mam trudniej, ze musze zrobic cos czasem przy
      Malutkim lub tylko i wylacznie wieczorem, bo wtedy gdy ma 2 godzinną
      dzremke jest u babci a ja w pracy wiec nie mam tego czasu dla
      siebie, zeby sie zdrzemnąc czy cos poczytac itp,

      ok, koniec, ale sie rozpisałam :)

      to tyle,

      dziekuje badowimo ze napisała o swojej organizacji,
      teraz wiem, ze nie jestem odosobniona,

      czas na ksiazke, gazete? oczywiscie, ze jest,
      raz mam wiecej wolnego czasu (ugotowane np na 2 dni i wolny wieczór
      bo gotowac nie trzeba) raz mniej,
      niedziele spedzamy rodzinnie, nie ma sprzatania, obiad przygotowuje
      zazwyczaj w sob. wieczorem (tzn. miesko np wczesniej) i w niedziele
      nie musze juz stac tyle w kuchni,

      wszystko da sie zrobic gdy są checi i dobra organizacja,
      na forum nie pisze godzinami,
      teraz pisze z pracy, watek o prasowaniu tez tu powstał :)
      w domu zazwyczaj nie siadam przy komputerze, szkoda mi czasu,

      wskazówka do 27agnes27

      robic wszystko na biezaco, wtedy nawet gdy nie czegos sie nie
      posprzata to i tak jest czysto,
      masz teraz ciezko bo wieczory kiepskie przez lekki sen synka, dla
      mnie to najlepsza pora na zrobienie wszystkiego na nastepny dzien,

      lada moment dzieci beda spały lepiej, beda coraz starsze, mam
      nadzieje,ze bedzie nam coraz lżej ;)
      powodzenia !

    • lipiec_2007 Re: Ten temat też już był ;-) 03.10.08, 10:23
      A ja jestem Pefekcyjna Pania Domu. na odwyku. lecze sie z tego odkad
      urodzil olek. i zaczynam odnosic male sukcesy na tym polu.

      agnes! jestes w zlym nastroju, a to rzutuje na to, jak widzisz swiat
      wokol siebie. olej sprzatanie, zagracone szafy i szuflady. od czasu
      do czasu w przyplywie energii, mozesz posegregowac jendna z nich.
      metodycznie i powoli. nie patrz na balagan globalnie, a wybiorczo
      staraj sie uporzadkowac jedna rzecz tak na cacy. polityka malych
      celow i malych kroczkow u mnie sie sprawdza.

      glowa do gory!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka