Dodaj do ulubionych

Ofiary nałogów? czy terapeutów?

24.07.11, 12:36
Najbardziej zadziwił mnie wątek założony przez Zahir o koszmarze życia z trzeźwiejącym w AA alkoholikiem, bo to bardzo kiepska literatura. Wymyślić taką postać tylko po to, aby dokuczyć komuś kogo się nie cierpi, to rzeczywiście zajęcie godne kogoś kto nie ma co robić z własnym życiem. Fikcja nigdy nie będzie wiarygodna. Z tego co czytam August wiedzie normalne, fajne, rodzinne życie jak by komu nie chciało się jego zdeformować. Szkoda swoją drogą, że większość czasu musi zajmować "dewiacjami" innych, jednak niezwykle podoba mi się, że nikt jeszcze nie zdołał go zaszczuć na tyle skutecznie, aby chciał przestać tu bywać.

A teraz do rzeczy :-)
Dziś znaleziono w Londynie martwą piosenkarkę. Nie jest tajemnicą, że jej podstawowymi problemami były uzależnienia. Specjaliści informowali ją, że jak nie odstawi alkoholu i narkotyków na dobre to umrze. Czy winę, za jej śmierć ponosi siła nałogów, czy kontakt z takimi specjalistami?
Śmierć utalentowanej piosenkarki

Dodatkowo w ostatnich dniach polski bokser, zapadł w śpiączkę z wyniku przedawkowania antydepresantów. Wpadł ręce psychiatrów i psychologów, czy nie należałoby go wyrwać z ich rąk? może jakiś projekt społeczny?

Diabolo w czarta dłoniach?

zdaje się, że to na temat tego Forum?
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 13:03
      Ale co chcesz udowodnić .???
      Niejeden atrysta zapił sie lub zaćpał chocby Hendrix , Marlyn Monroe , Riedel czy jak mu tam czy inni . Angielka umarła - a bokser jakos nie - widac za mało leków sie najadł na jego szczescie .

      I wiadomo , ze / tu się mówi jednemu z drugim durniowi / , jak nie przestaniesz brac czy pic to umrzesz . I na to co widac chocby na forum rzesze speców od uzależnień podnosza wrzask , że to nieprawda ... i inni im przyklaskuja ale , że jest to swieta prawda to od czasu do czasu ktos pada czyli umiera ... i wtedy płacz wielki
      • blaszany_bembenek [...] 24.07.11, 13:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 13:32
          Ciezko mowic o "wininie" terapeutow, raczej o posredniej odpowiedzialnosci? ale to na takiej zasadzie, jak sprzedawca samochodu odpowiada za smierc kierowcy. Zachwalil samochod, sprzedal- to mozna spekulowac, ze jakby delikwent samochodu nie mial, to by nie zginal.
          Ale samochodu nie prowadzil i nie sprzedal z intencja wypadku.

          Terapia jest skuteczna wtedy gdy pacjent sie sam wyleczy, smutne ale prawdziwie, 90% zalezy od sil, woli i determinacji pacjenta. To akurat, ze terapeuta powiedzial 'nie pij' to nie jest dzialanie terapeutyczne, bo ja moge byc takim terapeuta, kazdy moze byc, otworzyc zaklad i wystawiac diagnioze "nie pij", co to za sztuka.

          Winehouse miala zle dzialajaca psychike, przez nalogi/depresje/ a i podejrzewam genetycznie czy z wychowania, no i medycyna na dzis nie potrafi takiej psychiki uleczyc, potrafi dac narzedzia ktore czasem dzialaja czasem nie, jak z ptasia grypa tylko skutecznosc mniejsza. Terapia zabiera "lek"- alkohol czy narkotyk- i daje dzialajacy w ilus tam procentach lek- u tych co dziala lek zastepuje narkotyk, u pozostalych pojawia sie pustka, ktora trzeba zapelnic.
          Skutkiem ubocznym terapii jest czesto to, ze traci sie tzw "komfort picia", wiec jedyny dotad znany lek przestaje dzialac a innego nie ma i zaczyna sie tragedia.

          Praktyczny walor to efekt nie terapii a detoksow, to jest obizenie tolerancji organizmu na narkotyki, to jest czesta przyczynya przedawkowan, jak sie po czasie X bierze dawna dzialke to organizm pada, nie wiem jaka jest praktyka, czy na detoksach informuje sie o tym pacjentow, zapewne tak, ale narkoman zawsze 'wie lepiej' albo tez chce sie bardziej

          Plus, WInehouse calkiem mozliwe ze umarla bo narkotyk byl lewy/ zbys silny. Takie sa spekulacje.

          Reasumujac, nikt nie mogl jej pomoc a ze i ona sama nie umiala sobie pomoc, to tak sie skonczylo.
          • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 13:47
            Aż dziw bierze ale zgadzam się z wypowiedzią beki w 100 procentach !
          • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 14:09
            Reasumujac, nikt nie mogl jej pomoc a ze i ona sama nie umiala sobie pomoc, to tak sie skonczylo.

            czyli siła nałogu?
            • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 20:27
              siła nałogu-trudno jednoznacznie odpowiedzieć
              brak motywacji -to postawił bym na pierwszym miejscu
              • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 20:47
                Myśląc o niej konkretnie, pomyślałam - czego więcej chcieć od życia?
                Młodość, talent, rozwijająca się kariera, pieniądze, znajomości, ułatwiony dostęp do WSZYSTKIEGO (leczenia też), a jednak nie wystarczyło.
                Źli doradcy, brak przyjaciół, którzy zawalczyliby o nią?
                Czy brak motywacji? czy bycie ofiarą?
                • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:05
                  blaszany_bembenek napisała:
                  > ... a jednak nie wystarczyło.
                  > Źli doradcy, brak przyjaciół, którzy zawalczyliby o nią?
                  > Czy brak motywacji? czy bycie ofiarą?
                  _____________________________________________.
                  Do tego jeszcze jej ekscentryzm i egocentryzm, a w tym
                  wszystkim samotnosc i brak czasu na uczucia, na Milosc
                  A...
                • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:17
                  a może zmęczenie świecznikiem ,
                  a może na początku niewinne eksperymenty ze środkami i jednak siła nałogu
                  wg mnie człowiek dojrzewa/nabiera doświadczeń/ gdzieś ok.30 i może tych doświadczeń co jest ważne zabrakło
                  • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:28
                    Hołdys podobno trzy tygodnie temu pisał, że to jego zdaniem wkrótce skończy się śmiercią :-(
                    Tak donosi mi córka. Wiele osób interesujących się jej twórczością tak twierdziło.
                    Czy nie lepiej byłoby jednak taką osobę przysłowiowo związać i odciąć od narkotyków?
                    I wtedy motywować?
                    A może ulubieńcy Bogów, rzeczywiście odchodzą młodo?
                    W końcu w niebie byłoby nudno, gdyby trafiali tam sami stetryczali starcy ;-)
                    Którzy dawno zapomnieli, że w ogóle mieli jakieś talenty ;-)
                    • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:36
                      poszukaj i obejrzyj "Gwiezdny pył"Kolskiego
                      a co ty czujesz się podrzutkiem Boga
                      • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:40
                        wiesj w Ty masz wizję Boga jako kukułki podrzucającej swoje jajka innym Bogom?[ludziom]
                        przyznam ciekawa wizja :-)
                        • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:46
                          nie baw się słowami
                          • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:47
                            wiesj23 napisał (do B_B):
                            > nie baw się słowami
                            _____________________.
                            Nie baw sie Bogiem...! ;-)
                            A...
                            • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:53
                              wiesj nie bawię się, lecz dopytuję.
                              Przyznaj, że z dwu bardzo krótkich zdań, bez znaków przystankowych, trudno wyczytać jakąś treść. Ponieważ nie lubię się domyślać, dopytuję.
                            • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:55
                              Nie baw sie Bogiem...! ;-)

                              słuszna uwaga!
                              • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 22:02
                                lepiej baw się z Bogiem
                    • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 21:45
                      blaszany_bembenek napisała:
                      > Hołdys podobno trzy tygodnie temu pisał, że to jego zdaniem wkrótce skończy się
                      > śmiercią :-(
                      > Tak donosi mi córka. Wiele osób interesujących się jej twórczością tak twierdziło.
                      > Czy nie lepiej byłoby jednak taką osobę przysłowiowo związać i odciąć od narkotyków?
                      > I wtedy motywować?
                      > A może ulubieńcy Bogów, rzeczywiście odchodzą młodo?
                      _______________________________________________________.
                      Znam 1 osobe, ktore zmuszono do odwyku od alkoholizmu i tabletek,
                      (na nic sie to nie zdalo, takze zmarl przedwczesnie, choc nie tak mlodo),
                      ale tego swiata, gdzie rzadzi bog mamona, nie znam i nie mam na to
                      zadnego przykladu...
                      (M. Jakson ponoc placil slono, aby mu lekarz dawal narkotyki, ktore
                      stale trzeba zwiekszac...!) :-(
                      A...
        • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 13:44
          Ja mam cos komus czy sobie udowadniac -a niby co i po co - ostrzegam tylko Gucia - przeczytaj sobie sygnały ostrzegawcze i poczytaj ostatnie wypowiedzi augusta na forum . No i nic nie budzi twoich obaw i wypowiedzi augusta nie odpowiadaja tam zawartym sygnałom ostrzegawczym . No jak tego nie widzisz to rzeczywiscie jest to dowód na to , że powinieneś udac się na terapie a nie tylko na mitingii .
          Kierowac własnym rozumem - no pewno ze potrafie przynajmniej w kwestii nałogów - jak piłem to piłem tyle ile trzeba a , że czasem za dużo to trudno - przemeczyłem sie i dalej do roboty - a jak nie pije to nie piję a tym bardziej NIE PALĘ papierosów .

          MInusy terapii to ci opisała zahir czy tam autorka cytowanego artykułu ...
          Tak bywa w wielu przypadkach
          Kiedyś wiele szkody przynosiło wynoszenie alkoholika na piedestał i czynienie z niego bohatera
          - jeden podmuch wiatru i bohater staczał sie z cokoła .
          A kto ci tu napisze cos konstruktywnego o terapii - eska , beka , august zadufany w AA ????

          Oni terapię tępią z całego serca ale .... Pan Bóg ma wielu stołowników i terapeuci do tego stołu też siadają a nawet kiedyś komuś pomogą .
          • e4ska Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 27.07.11, 09:34
            A kto ci tu napisze cos konstruktywnego o terapii - eska , beka , august zadufany w AA ????

            Oni terapię tępią z całego serca ale .... Pan Bóg ma wielu stołowników i terapeuci do tego stołu też siadają a nawet kiedyś komuś pomogą .


            Strasznie litościwy zrobiłeś się, Deo, w kwestii terapeutów :-)

            Nie zauważyłam, żeby August zniechęcał kogo do terapii, ale pisze na podstawie własnego doświadczenia i wiedzy przejętej od innych, że zamiast terapii można znaleźć najskuteczniejszą pomoc w AA. I wielu osobom AA wystarcza. Owszem, jest to specyficzny światek, środowisko troszkę nawiedzone, jednak sam miszczu warszawski kieruje pacjentów do AA. Niby "przyjaźni" się ze środowiskiem, ale w istocie żeruje na ludziach takich jak August.

            A ile to kosztuje...

            Moim zdaniem największą krzywdą jest wmawianie alkoholikowi, że jeśli nie "zrobi terapii", umrze, że trzeba się leczyć, a dobrze będzie. Jest to oczywiste kłamstwo. Nie można traktować jako prawdy naukowej steku głupot i banałów, ględzenia w trybie indywidualnym oraz grupowym.

            Znam wiele osób, które miały "problem z alkoholem". Mimo to prowadzą satysfakcjonujące życie. Poradzili sobie... a podobno wybrali metodę "skoku z dziesiątego pietra".

            Zaś w przypadku Amy stało się to, że ona leczyła się wielokrotnie, a po ostatnim leczeniu nie mogła dać już ani jednego koncertu. Ostatni rehab ją dobił. Wiele młodych osób pretendujących do miana artysty estradowego poddaje się kuracjom odwykowym. Taki zwyczaj - bardzo niebezpieczny.

            Niewiele warte terapeutyczne nauki, oparte na indoktrynacji i wmawianiu: "Sam sobie nie poradzisz". Może by odwrotnie: "Poradzisz sobie sam!"

            Prawdy trochę przydałoby się niejednemu pijakowi czy narkomanowi.
            • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 27.07.11, 10:32

              A co ze słusznym, w moim odczuciu stwierdzeniem - Świat zbyt dużo wie o nałogach, aby ludzie dziś z ich powodu umierali?

              Niby wiemy, jakie mogą być skutki picia, ćpania, nadużywania leków, a jednak nieustannie ktoś w te sidła wpada?

              Gdzie ten moment zastanowienia, gdy ktoś chwyta, po pierwszą, drugą, trzecią działkę?

              Gdzie ten moment, gdy ktoś pierwszy raz w życiu wznosi toast sylwestrowy, a potem budzi się pod stołem?

              Gdzie na chwila, gdy klinuje kilka dni?

              Gdzie ta minuta, gdy ktoś zaczyna regulować swój sen, lekami?

              Gdzie ten głos, "to nie jest dobry pomysł" - który powinien się odezwać, w takiej chwili?

              Czemu u ludzi, którzy nigdy nie uzależnili się od środków zmieniających świadomość ten mechanizm działa? oni z tego rezygnują, właśnie w pierwszych niebezpiecznych dla siebie chwilach.

              Mam wrażenie, że później w głębokim nałogu, to już po prostu jest za późno.
              Nie wiele można zrobić.
              Wychodzą rzeczywiście tylko ci, którzy sami tego chcą.
              Szukają możliwości, i korzystają z nich, jednak u każdego jest ten moment, że zaczyna chcieć żyć inaczej.
              • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 27.07.11, 10:41
                blaszany_bembenek napisała:
                :::::::::::::::::::::::::::::::::::
                _________________________.
                Jakbysmy sie zgadali w swych wypowiedziach (dot. mojego "Ps"-u...!)
                A...
    • aaugustw [...] 24.07.11, 14:43
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 14:52
        aaugustw napisał:
        :::::::::::::::::::::
        ________________.
        Przeczytalem... ;-))
        Nie omylilem sie... - Pozniej cos napisze...! ;-)
        Mimo, ze jestes tu nowa, Ty nie nie potrzebujesz zadnego wsparcia...
        Trzezwosc widac po paru odzywkach...! - Ciesze sie, ze jestes...! ;-)
        A...
        • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 15:28
          Kto ma oczy niechaj czyta:
          Mimo, ze jestes tu nowa, Ty nie nie potrzebujesz zadnego wsparcia...
          Trzezwosc widac po paru odzywkach...! - Ciesze sie, ze jestes...! ;-)


          I tak obala się mit jakoby Augustaw, każdą nową tutaj osobę, źle traktował.
          Może to jednak kwestia kultury? w przeprowadzaniu dialogu?
          Ukryte uszczypliwości, złośliwości i wprost pomówienia to jednak norma tego miejsca i każdy ma w tym swój udział. Może warto przyjrzeć się sobie?

          Cieszę się August, że zrobiłam dziś coś dobrego i że własnie Ty to zauważyłeś :-)
          • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 16:10
            blaszany_bembenek napisała:
            > Kto ma oczy niechaj czyta:
            > Mimo, ze jestes tu nowa, Ty nie nie potrzebujesz zadnego wsparcia...
            > Trzezwosc widac po paru odzywkach...! - Ciesze sie, ze jestes...! ;-)

            >
            > I tak obala się mit jakoby Augustaw, każdą nową tutaj osobę, źle traktował.
            > Może to jednak kwestia kultury? w przeprowadzaniu dialogu?
            > Ukryte uszczypliwości, złośliwości i wprost pomówienia to jednak norma tego miejsca i każdy ma w tym swój udział. Może warto przyjrzeć się sobie?
            > Cieszę się August, że zrobiłam dziś coś dobrego i że własnie Ty to zauważyłeś :-)
            _____________________________________.
            Zaintrygowalas mnie, anonimowa...!
            Moja radosc z Twojej obecnosci tutaj rosnie,
            wprostproporcjonalnie do mojej ciekawosci...! ;-)
            A...
            Ps. Kazdy (jeszcze) pijany bedzie traktowal nas (jak napisalas) "źle".
            Dzisiaj przeczytalem takie (angielskie bodajze) powiedzenie, (cyt.):
            "Żaden dobry uczynek nie może ujść bezkarnie..." ;-))
            • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 16:47
              Jest jeszcze inne powiedzenie francuskie bodaj .

              Cytuję "

              " U niektórych trzeba świecy aby te dobre uczynki zobaczyć "
              • deoand Re: 27 mieć lat i koniec już !! 24.07.11, 17:44
                muzyka.onet.pl/galerie/zyli-szybko-odeszli-mlodo,4801660,0,galeria-mala.html
                Wszyscy mieli 27 lat i świat u swych stóp i ...koniec !!!!

                Na szczęście chyba Gucio ma więcej a nawet beka tez !!!
                • aaugustw Re: 27 mieć lat i koniec już !! 24.07.11, 18:15
                  deoand napisał:
                  > ... Wszyscy mieli 27 lat i świat u swych stóp i ...koniec !!!!
                  > Na szczęście chyba Gucio ma więcej...
                  ________________________________________________.
                  Koniec to ja mam... - Ale teraz zrozumialem, dlaczego mam
                  ograniczyc moje (wg. ciebie) pisanie... - Ty masz juz na moim
                  tle obsesje, jak u alkoholikow nietrzezwych obsesja picia...!
                  A... :-(
                  • pierzchnia Re: 27 mieć lat i koniec już !! 24.07.11, 18:42
                    Myślę, że Deo Cię lubi tylko w dziwny sposób to okazuje.
                    • deoand Re: 27 mieć lat i koniec już !! 24.07.11, 18:47
                      Lubić to ja każdego lubie tylko boje sie o gucia aby nie pękł i czasem tak jak na boisku w siatkówce trzeba zawodnika zdjąc na chwilę aby znowu go świeżego wpuścić na boisku .

                      Na wędkarstwie sie nie znam i jak eaz musiałem patrzeć na kija zamoczonegi w wodzie to taki sam szlag mnie trafiał jak gucia gdy dyskutował tu z niektórymi hahah
    • 7zahir Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na temat 24.07.11, 19:48
      Mało niestety Wiesz o terapii i jej skutkach,
      które zależa przede wszystkim od leczonego.
      Jak nie będzie chciał wyjśc z nałogu,
      to nikt i nic na to nie poradzi.
      Tylko, że potem juz świadomie popełnia samobójstwo.
      • blaszany_bembenek Re: Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na te 24.07.11, 19:53
        Za to Ty ciągle w swojej iluzji.
        Jak linkujesz to można pomyśleć, że myślisz.
        Jak coś napiszesz, całe to wrażenie pryska.
        Dlaczego na temat upsi piszesz kłamstwa?
        Bo ja z pewnością nie jestem nią.
        Na temat terapii wiem z pewnością więcej od Ciebie, bo mnie wyleczyła skutecznie.
        Mnie już moje szare komórki nie robią niespodzianek.
        • 7zahir Re: Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na te 24.07.11, 19:59
          Tak Ci się tylko wydaje.
          • blaszany_bembenek [...] 24.07.11, 20:09
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • 7zahir Re: Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na te 24.07.11, 20:19
              Mam więc nadzieję, ze nie będziesz juz zaśmiecała watków.
              • aaugustw Re: Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na te 24.07.11, 20:28
                7zahir napisała (do B_B):
                > Mam więc nadzieję, ze nie będziesz juz zaśmiecała watków.
                ___________________________________________________.
                Oj Zahir, wlasnie sama to zrobilas Ty...! - Czemu sie kompromitujesz...!? -
                Publika nie jest tu ani glupia, ani slepa...!
                Mialem milczec, ale na to zajajczenie nie sposob nie zareagowac. :-(
                A...
              • blaszany_bembenek Re: Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na te 24.07.11, 20:42
                Nie jestem w stanie zaspokoić Twojej nadziei, zwłaszcza, że pisząc do mnie masz mnie za kogoś innego. Ja jako ja, nie napisałam tu jeszcze nic co można było by uznać za śmiecie.
                Nie mogę traktować poważnie kogoś kto posługuje się takimi wygibasami psychicznymi.
        • wiesj23 Re: Zmieniłaś Upsi nick i nareszcie piszesz na te 24.07.11, 20:42
          to się nie zdziw jak kiedyś ci zrobią różnie w życiu może być
    • rauchen Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 22:24
      ofiary to o tyle terapeutow, ze nie leczyli odpowiednich pacjentow..jak tak popatrzec na ten ostatni koncert w Belgradzie, to mam wrazenie ze tam na tej scenie byla jedna zdrowa, a o reszcie trudo powiedziec jesli pozwolili jej wyjsc w takim stanie na scene..

      no ale zawsze wine mozna zwalic na augusta

      pzdr




      • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 24.07.11, 23:02

        no ale zawsze wine mozna zwalic na augusta

        Można, to tutaj najczęściej uprawiany nałóg!
        nie dziwi więc, ten nieustanny stopień zaskoczenia u innych, gdy August nie przyjmuje zwalanej na niego winy, bo z nałogami tak już jest, że trudno je dostrzec u siebie.

        Rauchen, bardzo dobry głos w dyskusji :-)
        • deoand [...] 24.07.11, 23:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 09:44
            Nadal nie dowiedziałem sie co takiego dobrego zrobiła dziś blaszany -bembenek ?

            A ile włożyłeś w to wysiłku własnego? skupienia, uwagi, czytania, rozważenia, empatii?
            Jeśli zrobiłeś wszystko na co Cię stać i nie znalazłeś odpowiedzi to pozostaje mi tylko współczuć. Współczucie to dobre uczucie, mobilizujące do pomocy.
            Pomogę Ci wskazując to dobre zdarzenie, jeśli udowodnisz, że się starałeś i nie wyszło!
            Wiem co to są braki i niedoskonałości. Wiem też, że aby je usuwać ze swojego życia najpierw trzeba głośno nazwać. (to część duchowego programu AA z którego mogą też korzystać inni ludzie)
            • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 10:05
              blaszany_bembenek napisała (do deo...):

              (deo): Nadal nie dowiedziałem sie co takiego dobrego zrobiła dziś blaszany -bembenek ?
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              > A ile włożyłeś w to wysiłku własnego? skupienia, uwagi, czytania, rozważenia, empatii?
              > Jeśli zrobiłeś wszystko na co Cię stać i nie znalazłeś odpowiedzi to pozostaje
              > mi tylko współczuć. Współczucie to dobre uczucie, mobilizujące do pomocy.
              > Pomogę Ci wskazując to dobre zdarzenie, jeśli udowodnisz, że się starałeś i nie
              > wyszło!
              > Wiem co to są braki i niedoskonałości. Wiem też, że aby je usuwać ze swojego ży
              > cia najpierw trzeba głośno nazwać. (to część duchowego programu AA z którego mo
              > gą też korzystać inni ludzie)
              ___________________________________________________________.
              O q-rde, to sie nazywa trzezwienie ze znakiem jakosci...! - Biedny deo...! ;-)
              A...
      • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 10:10
        rauchen napisała:
        > ofiary to o tyle terapeutow, ze nie leczyli odpowiednich pacjentow..jak tak pop
        > atrzec na ten ostatni koncert w Belgradzie, to mam wrazenie ze tam na tej sceni
        > e byla jedna zdrowa, a o reszcie trudo powiedziec jesli pozwolili jej wyjsc w t
        > akim stanie na scene..
        >
        > no ale zawsze wine mozna zwalic na augusta
        > pzdr
        ______________________________________.
        ;-) ha, ha, ha... - Na to bym nigdy nie wpadl...!
        Rauchen pojawila sie znowu na tym FU...!
        Pozdrawiam serdecznie... - Z tymi kobietami
        drzec bedzie tu sam szatan pijany na trzezwo...!
        A...
        • andalus Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 11:20
          nie rozumiem wątku - to ofiary samych siebie i własnych wyborów. Przeczytałam tekst Rehab i stan zawdzięcza sobie.Czemu szukać usprawiedliwień ? wiedziała,że jest uzależniona.
          i na pewno wiedziała, ze pomoć może jedynie sama sobie własnymi wyborami. szczerze nie żal mi jej
          • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 13:23
            Andalus a Ty jesteś uzależniona ? czy współuzależniona, czy tylko nie rozumiesz, czym nałóg jest? Twój wpis wskazuje zdecydowanie, na , nie niezałatwione współuzależnienie, objawiające się niechęcią do tematu "alkoholizm" jak i brakiem zrozumienia tematu. Nic już nie wspomnę o zwykłej sprawiedliwości.

            Rzeczywiście osoba uzależniona, która wyszła z czynnej jego formy, i spełniła pewne warunki, może przypisać je sobie samemu. Kiedy przejdzie rehabilitację dotrze do niej jeszcze więcej faktów z życia, które przyczyniły się do tak chorych decyzji. Jednak na samym początku jest to zwyczajnie nie możliwe. Dlatego tak ważne jest jak postąpi najbliższe otoczenie, bo i ile alkoholik tkwi w iluzji, o tyle inni widzą dokładnie co się z nim dzieje.
            • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 14:29
              Cytuję
              A ile włożyłeś w to wysiłku własnego? skupienia, uwagi, czytania, rozważenia, empatii?
              Jeśli zrobiłeś wszystko na co Cię stać i nie znalazłeś odpowiedzi to pozostaje mi tylko współczuć. Współczucie to dobre uczucie, mobilizujące do pomocy.
              Pomogę Ci wskazując to dobre zdarzenie, jeśli udowodnisz, że się starałeś i nie wyszło!
              Wiem co to są braki i niedoskonałości. Wiem też, że aby je usuwać ze swojego życia najpierw trzeba głośno nazwać. (to część duchowego programu AA z którego mogą też korzystać inni ludzie)
              • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 14:52
                Szanuję ludzi, nawet tak prostych jak Ty.
                Jeśli chcesz, aby Tobie udzielano odpowiedzi, sam ich udzielaj i w temacie i na temat.
                To wiedza jaką osiągają już trzy letnie dzieci.
                Tematem tego wątku, są konkretne pytania i nie mają one nic wspólnego z Twoimi osobistymi dylematami.
              • blaszany_bembenek Informacja zwrotna ? 25.07.11, 15:31
                ale oczywiście odpowiem ci na to co chciałes wiedzieć - ja pokazałem guciowi sygnały ostrzegawcze , z których przynajmniej jeden pasuje do niego - wystarczająco dobry uczynek !!!!


                To już Ty powinieneś wiedzieć najlepiej, choć podpowiem, że dobry uczynek, to taki który przynosi dobro, nie zło, pomoc, nie krzywdę. Jeśli byś coś takiego zrobił, pewnie August by to zauważył i Ci podziękował.
                Pomyślałam o informacji zwrotnej, i tym, że tak naprawdę udzielając jej komukolwiek, nie mówimy o tej osobie tylko o sobie.
              • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 15:42
                deoand napisał (do B_B):
                > ... Pleciesz straszliwie nie odpowiadajac na proste pytanie co dobrego zrobiłas wczoraj ?
                Tylko jeden człowiek mógł powiedzieć " to wiem , że nic nie wiem " i wszyscy kłaniaja mu sie do dzisiaj , każdemu innemu mówia - proszę zamknac drzwi z drugiej strony i przyjśc wtedy jak sie pani dowie !!!!!!
                Ja nie pytałem o stan mego ducha ani mojej wiedzy ani tego co ja zrobiłem itd itp...
                __________________________________________________________________.
                Ohhh... - Deo stracil rownowage ducha i wiedza tez uleciala... - Ohhh...! :-(
                Ile jedna kobieta, w przeciagu jednego dnia moze odkryc prawdy... - Ojej...!
                Co to bedzie dalej...? - Moj ty Deo...! :-(
                A... ;-)
              • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 15:43
                :)
                No widzisz Deo, teraz jak trafisz np. w biurze podróży na przebudzoną duchowo pracownicę, to na pytanie, ile kosztuje wycieczka (skoro reklamują, że tanio), możesz spodziewać się odpowiedzi: „...a ile pan włożył wysiłku własnego, skupienia, czytania, rozważenia, by przejrzeć cenniki? W Internecie? Na folderach? Popytać znajomych? Pomogę panu wskazując cenę, jeśli udowodni pan, że się starał i nie wyszło!” :-)))


                August bywał na forum Renatą Beger wspólnoty AA, ale oto w osobie blaszanego bemenka (koniecznie bembenka:-)), koniecznie!! zwykły, poprawnie pisany bębenek nie pasowałby do „ani be ani me ani kukuryku”:-), wolnym krokiem objawia się tu Aowska Beata Kempa :-) Z góry przepraszam Augusta, bo pewnie znów nie wie o kogo chodzi.


                PS.
                tylko to „nie” z przysłówkami… :-(

                • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 15:50
                  2-lena napisała:
                  > ... Z góry przepraszam Augusta, bo pewnie znów nie wie o kogo chodzi.
                  ____________________________________________________________.
                  No faktycznie nic nie zrozumialem z tego Twojego pisania...! :-(
                  Sa to osoby zyjace, pozytywne, czy odwrotnie...!?
                  Maja one cos wspolnego z Toba, z alkoholizmem, z problemami domowymi...! - Nie wiem...!
                  Wiem natomiast jedno Lena: Jezeli probowalas startowac w konkury z B_B, to nie rob tego, bo to bylby Twoj koniec na tym FU...! - A szkoda by bylo...! :-(
                  A...
                  • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:13
                    A szkoda by bylo...!

                    To fakt, trochę śmiechu i tu potrzeba :-)
                    Zważywszy na mój wpis o info zwrotnej i porównaniu mnie do Beaty Kępy sprawy stają się oczywiste ;-)
                    Cała ta blondynko - wata tyrada, miałaby nawet sens, gdyby mi zależało na "sprzedaży"
                    jakiś informacji. Porównywanie pracy biur podróży, skierowanych do typowych tępaków, nie wiedzących, gdzie i jak wypoczywać, ze zwykłym zachęcaniem do treningów komórek mózgowych, ćwiczeniem pamięci i uważności, dla dobra zachęcanego, bez chęci zarobku, może tylko ktoś wysoce odjechany, zdaje się do Białego Stoku !

                    August, aby zrozumieć coś takiego trzeba być co najmniej kobietą!
                    Mi się udało, bo pracuje z takimi blondynkami. Lata praktyki robi swoje.
                    Do tego dochodzi zwykła walka o teren poprzez trzymanie z samcami odrzuconymi przez tę w stadzie najważniejszą, to już wiedza przyrodnicza, i taka jest tutaj najbardziej przydatna!
                    • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:25
                      blaszany_bembenek napisała (m.in. do A...):
                      > ... August, aby zrozumieć coś takiego trzeba być co najmniej kobietą!
                      > Mi się udało, bo pracuje z takimi blondynkami. Lata praktyki robi swoje.
                      > Do tego dochodzi zwykła walka o teren poprzez trzymanie z samcami odrzuconymi p
                      > rzez tę w stadzie najważniejszą, to już wiedza przyrodnicza, i taka jest tutaj
                      > najbardziej przydatna!
                      ________________________.
                      ;-) Teraz zrozumialem...! ;-)
                      A...
                    • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:27
                      Blaszany_bembenku, a co odpowiadasz, jak ktoś Cię zapyta: "która godzina"? :-)


                      b-b napisała:
                      August, aby zrozumieć coś takiego trzeba być co najmniej kobietą!
                      Mi się udało, bo pracuje z takimi blondynkami. Lata praktyki robi swoje.
                      Do tego dochodzi zwykła walka o teren poprzez trzymanie z samcami odrzuconymi przez tę w stadzie najważniejszą, to już wiedza przyrodnicza, i taka jest tutaj najbardziej przydatna!


                      Mam rozumieć, że przyszłaś tu walczyć o utracony teren? Na swoim Ci za nudno? Bo przecież sama piszesz: Pomyślałam o informacji zwrotnej, i tym, że tak naprawdę udzielając jej komukolwiek, nie mówimy o tej osobie tylko o sobie.
                      A więc tak naprawdę napisałaś o sobie :-(
                      • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:31
                        Mam rozumieć

                        temu nie zdołasz sprostać.
                        • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:37
                          blaszany_bembenek napisała:

                          > Mam rozumieć
                          >
                          > temu nie zdołasz sprostać.
                          _______________________
                          Cóż za błyskotliwe spostrzeżenie blaszany_bembenku :-)
                          Godne uduchowionej na programie AA... osoby (na kobietę jesteś zbyt przyciężka i za mało subtelna, mam wątpliwości więc ;-)
                        • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:40
                          ćwiczenie umysłu dla samego ćwiczenia
                          nowa dziedzina: kulturyzm umysłowy
                          nie lepiej skopać kawałek ogródka.Tam też jest wymagane myślenie,a i pożytek pozostaje.
                          • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:56
                            Wiesj źle się dzieje, gdy jedno wypiera drugie.
                            Bardzo fajnie jest mieć działkę, kopać ją, uprawiać, cieszyć się nią.
                            Ale wieczorem dobrze, jest usiąść do krzyżówki, wysilić intelektualnie.
                            Gdy się przesadza w jednym, lub drugim, nie jest dobrze.
                            Równowaga tak!
                            Trudno jednak na forum kopać działkę, choć z pewnością są tacy, którzy przychodzą tu tylko po to, aby dokopać innym. Temu chyba nie zaprzeczysz? może nie mają działek?
                            • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 17:18
                              kiedyś pewien pan o imieniu Sławek powiedział,że nie ważne mieć inteligencję,ważne to umieć j ą z pożytkiem wykorzystać
                              a krzyżówki dobra rzecz,można wygrać z pożytkiem żelazko
                              • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 17:38
                                wiesj23 napisał:
                                > kiedyś pewien pan o imieniu Sławek powiedział,że nie ważne mieć inteligencję,wa
                                > żne to umieć j ą z pożytkiem wykorzystać a krzyżówki dobra rzecz,można wygrać z pożytkiem żelazko
                                _________________________________________________.
                                A pewien Helmut powiedzial: "Inteligentny czlowiek wie cos,
                                a wyksztalcony jest czyms"
                                A...
                              • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 18:25
                                Skoro już o inteligencji piszesz, to o jakiej?
                                Psychologicznej, emocjonalnej, twórczej, werbalnej, kognitywnej, społecznej, płynnej, sztucznej? moim zdaniem trzeba sporo życia, aby nauczyć się z nich korzystać zgodnie z tym do czego są przeznaczone i tylko niewielkiej grupie ludzi może to się udać z sukcesem. Każdy też jest w różnym stopniu nią obdarowany. Jednym słowem nic ponad własną inteligencję się nie da. Nie ma nic gorszego niż brak umiejętności w ocenieniu swoich własnych możliwości. Zarówno z przegięciem w stronę - jestem do niczego, mając intelekt i talenty diamentowe, jak i w tę - jestem super, podczas gdy nic tego nie potwierdza.

                                Alkoholicy mają zaburzoną inteligencję emocjonalną, co do tego jestem pewna.
                                Jednak podczas zdrowienia nieźle się wyrównują.
                                Ci co mają ją zaburzoną z innego powodu, nawet nie wiedzą, że można z tym zrobić porządek.
                                • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 18:31
                                  A jak nie szkoda Ci kasy to zrób sobie test:
                                  Test na inteligencję emocjonalną

                                  Mogłabym, wielu tu postawić ten test, gdyby zechciał zdradzić PRAWDZIWY wynik!
                                  Bo to podstawowy problem tego miejsca.
                                  Gdyby jeszcze potem chciał coś z tym zrobić. echhh chyba piszę bajkę!
                                • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 19:43
                                  co? zabolało żelazko?
                                  • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 19:49
                                    A co? przykładałeś je rozgrzane do monitora, aby mnie oparzyć?
                                    Sorka, nic nie poczułam, choć dla sprawienie Ci przyjemności mogłam przecież!

                                    Może to jakieś marne żelazko, bez duszy ;-)
                                    • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 20:07
                                      widocznie było z tych nowoczesnych.Te niestety nie działają na duszę
                                      • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 20:31
                                        wiesj23 napisał:
                                        > widocznie było z tych nowoczesnych.Te niestety nie działają na duszę
                                        ______________________________________________________________.
                                        Ale przynajmniej cos maja wewnatrz, w sobie, w przeciwienstwie do ciebie...! :-(
                                        A... ;-)
                                        • wiesj23 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 21:12
                                          http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://4.bp.blogspot.com/-k8f35WbFdxE/TXkKNIRghXI/AAAAAAAABCM/QSkbjmc_e24/s240/knut%252Bkolejna%252Bjako%2525C5%25259B%2525C4%252587.jpg&imgrefurl=http://soinoise.blogspot.com/2010_02_01_archive.html&usg=__bR65H_EIxMPpnMsoh65UmQdvtdE=&h=217&w=240&sz=9&hl=pl&start=58&zoom=1&itbs=1&tbnid=z0j6GJWZCyeq7M:&tbnh=99&tbnw=110&prev=/search%3Fq%3D%25C5%25BCelazko%2Bna%2Bdusz%25C4%2599%26start%3D40%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26rlz%3D1C1CHIK_plPL419PL419%26biw%3D1280%26bih%3D685%26ndsp%3D20%26tbs%3Ditp:lineart%26tbm%3Disch%26prmd%3Divns&ei=_LwtTvCLCsuo8AOKpI3pCw
                                          • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 21:28
                                            wiesj23 napisał:
                                            > ... k8f35WbFdxE/TXkKNIRghXI/AAAAAAAABCM/QSkbjmc_e24/s240/knut%252Bkolejna%252Bjako%2525C5%25259B%2525
                                            > C4%252587.jpg&imgrefurl=http://soinoise.blogspot.com/2010_02_01_archive.html&us
                                            g=__bR65H_EIxMPpnMsoh65UmQdvtdE=&h=217&w=240&sz=9&hl=pl&start=58&zoom=1&itbs=1& tbnid=z0j6GJWZCyeq7M:&tbnh=99&tbnw=110&prev=/search%3Fq%3D%25C5%25BCelazko%2Bna
                                            > %2Bdusz%25C4%2599%26start%3D40%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26rlz%3D1C1CHIK_plPL419PL419%
                                            > 26biw%3D1280%26bih%3D685%26ndsp%3D20%26tbs%3Ditp:lineart%26tbm%3Disch%26prmd%3D ivns&ei=_LwtTvCLCsuo8AOKpI3pCw
                                            ________________________________________.
                                            Wbrew pozorom, ja cie rozumiem wiesju... -
                                            Ale odpocznij sobie juz teraz...! :-(
                                            A... ;-)
                  • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:16
                    aaugustw napisał:
                    ____________________________________________________________.
                    No faktycznie nic nie zrozumialem z tego Twojego pisania...! :-(
                    Sa to osoby zyjace, pozytywne, czy odwrotnie...!?
                    Maja one cos wspolnego z Toba, z alkoholizmem, z problemami domowymi...! - Nie
                    wiem...!


                    To posłanki na Sejm RP, Auguście. Możesz sprawdzić w Wikipedii :-) Dla jednych bardzo pozytywne postaci (dla swoich wyborców szczególnie) dla innych mniej. Wiesz... każdy ma prawo do własnego zdania, wolny i demokratyczny kraj :-)
                    Mają one mniej więcej tyle wspólnego z alkoholizmem, co np. Twój cyt.: "stołek stajenny", "łachudra" ;-) – mają symbolizować pewne cechy zachowania (przez jednych oceniane jako pozytywne, przez innych niekoniecznie).

                    Wiem natomiast jedno Lena: Jezeli probowalas startowac w konkury z B_B, to nie rob tego, bo to bylby Twoj koniec na tym FU...! - A szkoda by bylo...! :-(
                    A...


                    A w jakiej niby konkurencji miałabym startować z b_b na tym forum?
                    Są tu jakieś konkurencje?


                    • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:28
                      mają symbolizować pewne cechy zachowania (przez jednych oceniane jako pozytywne, przez innych niekoniecznie).

                      typowe, a jak Ty je oceniasz, skoro sobie tu nimi klawiaturę wycierasz w dodatku w jakimś celu przecież?

                      ot blondyna zawsze uda, że nie wie o co chodzi.

                      A w jakiej niby konkurencji miałabym startować z b_b na tym forum?
                      > Są tu jakieś konkurencje?


                      To ja w ogóle coś napisałam? zaraz zacznie ha ha ha :-)
                      Ja ze złamaną noga odpoczywam od takich bab, to i tu tego sobie oszczędzę !
                    • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:30
                      2-lena napisała:
                      > A w jakiej niby konkurencji miałabym startować z b_b na tym forum?
                      > Są tu jakieś konkurencje?
                      _______________________________________________.
                      OK... - Uprzedzalem... - Ale Ty jak zwykle, nie sluchasz...!
                      (nie bede mial wyrzutow sumienia...!) :-\
                      A...
                      • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 16:46
                        aaugustw napisał:

                        > 2-lena napisała:
                        > > A w jakiej niby konkurencji miałabym startować z b_b na tym forum?
                        > > Są tu jakieś konkurencje?
                        > _______________________________________________.
                        > OK... - Uprzedzalem... - Ale Ty jak zwykle, nie sluchasz...!
                        > (nie bede mial wyrzutow sumienia...!) :-\
                        > A...
                        _________________
                        Nie, nie będę konkurować, Auguście... za "ciężka artyleria" jak dla mnie, kategoria walców drogowych :/

                        Jako że byłam w sobotę na koncercie Seal'a (rewelacyjnym!), dla wszystkich piękna piosenka:
                        Seal Love,s divine

                        Pa pa




                        • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 17:31
                          2-lena napisała (do A...):
                          > Nie, nie będę konkurować, Auguście... za "ciężka artyleria" jak dla mnie...
                          - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Bardzo rozsadnie, Lena... - Bardzo...! ;-)
                          ______________________________.
                          2-lena napisała (do A...) dalej:
                          > Jako że byłam w sobotę na koncercie Seal'a (rewelacyjnym!), dla wszystkich piękna piosenka:
                          > Seal Love,s divine
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Niestety, ale u mnie nie do odebrania...! :-(
                          A...
                          • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 17:47
                            Niestety, ale u mnie nie do odebrania...! :-(
                            > A...

                            ----------------
                            To wielka szkoda, bo jest tam piękny teledysk.
                            Tutaj zobacz, jest tekst z tłumaczeniem i muzyka w okienku.
                            www.tekstowo.pl/piosenka,seal,love_s_divine.html
                            Na tym koncercie Seal zadedykował piosenkę "Kiss from a rose" zmarłej tego dnia Amy Winehouse.
                            www.tekstowo.pl/piosenka,seal,kiss_from_a_rose.html
                            • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 18:21
                              2-lena napisała:
                              > Tutaj zobacz, jest tekst z tłumaczeniem i muzyka w okienku.
                              > www.tekstowo.pl/piosenka,seal,love_s_divine.html
                              > Na tym koncercie Seal zadedykował piosenkę "Kiss from a rose" zmarłej tego dnia
                              > Amy Winehouse.
                              > www.tekstowo.pl/piosenka,seal,kiss_from_a_rose.html
                              ______________________________________________________________.
                              Tak, to dalo sie otworzyc... - Ale ja nie lubie tego spiewaka, ze wzgledu na
                              jego prywatne zycie...!
                              U mnie z muzyka jest skomplikowana sprawa... - Lubie taka, ktore nie
                              zawsze podobaja sie ogolowi, wiec do tej pory wpgole nie zabieralem
                              glosu w tym temacie... - Lubie, np. Fado muzyke (Marica), czy muzyke powazna...
                              (ale takze rozrywkowa...!) ;-)
                              A...
                              • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 18:50
                                aaugustw napisał:

                                >> Tak, to dalo sie otworzyc... - Ale ja nie lubie tego spiewaka, ze wzgledu na
                                > jego prywatne zycie...!

                                A co z jego życiem prywatnym nie tak?! Wiem tylko, że jest bardzo dobrym mężem i ojcem (mężem przepięknej niemieckiej modelki Heidi Klum, z którą tworzą od lat szczęśliwą rodzinę), chorował kiedyś na jakąś dziwną chorobę, przez co ma oszpeconą twarz.

                                A co do jego śpiewania... ja przeciwnie - bardzo go lubię, on ma bardzo ciekawy głos, ładną barwę, na żywo śpiewał znakomicie (w przeciwieństwie do naszych niektórych gwiazd), miał świetny kontakt z publicznością...
                                A np. jego utworu "Crazy" lubię słuchać jak jadę bardzo bardzo szybko samochodem :-)
                                No ale, nieważne... może ktoś inny lubi i posłucha.







                                • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 20:50
                                  Właśnie wróciłem z realnego świata i tu cytat Leny

                                  No widzisz Deo, teraz jak trafisz np. w biurze podróży na przebudzoną duchowo pracownicę, to na pytanie, ile kosztuje wycieczka (skoro reklamują, że tanio), możesz spodziewać się odpowiedzi: „...a ile pan włożył wysiłku własnego, skupienia, czytania, rozważenia, by przejrzeć cenniki? W Internecie? Na folderach? Popytać znajomych? Pomogę panu wskazując cenę, jeśli udowodni pan, że się starał i nie wyszło!” :-)))

                                  Kapitalna odpowiedź na bełkocik " bembenka " , który coś za bardzo pachnie mi elą 102
                                  ale może się mylę .

                                  • aaugustw Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 21:26
                                    deoand napisał:
                                    > Kapitalna odpowiedź...
                                    ____________________.
                                    Musi byc zle z toba - Deo
                                    Podpierasz sie juz innymi
                                    A... :-(
            • andalus Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 20:32
              tak, tak oczywiscie wszsytko w rękach otoczenia. Gdyby babcia miała wąsy...
              strasznie odbiegacie od tematu. Napisałam jak ja to widzę, czytając prasę i jej teksty.
              nie uważam, że wszystko zależy od terapeuty. Zależy ( niestety ) od samego siebie, bo na kazdym etapie ta osoba decyduje o terapii. Nikt na siłę nikogo nie leczy ( no chyba,że na oddziale ostrych zatruć ) Co do mojego współuzaleznianie - możecie mieć swoje zdanie czy mam przerobiony problem, czy nie. Wasze zdanie a moja decyzja co i ew. w ogóle z tym zrobić.I jescze jedno dając odpowiedź zwrotną zawsze najpierw mówi się o dobrych stronach, potem o tym co można poprawić. I nie o sobie ale ze swojego punktu widzenia .
              • deoand Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 25.07.11, 21:52
                August czasem deo przybiera ludzkie oblicze o czym powinieneś wiedzieć i oddaje honor innym ludziom .

                Post Leny to jest majstersztyk

                Nie nalezy starać się poprawiac tego co inni zrobili perfekcyjnie bo nigdy nie zrobi sie tego lepiej .

              • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 09:50
                Odbieganie od tematu byłoby nawet normalne, bo trudno wejść w czyjś sposób myślenia, odmienny od naszego. Co innego, gdy ktoś inny myśli podobnie do nas i wykazuje się tym samym, odbiorem świata. Wtedy własnie w durnym tekście dostrzeżemy majsterstrzyk.
                Tutaj raczej zachodzi inne zjawisko - nie rozumienia tematu! pytań i pisanie dla pisania, bo przecież, gdyby taki jeden z drugą pomyśleli to zawstydzili by się przynajmniej nad sobą.
                Przychodzi nowy człowiek i dla takich, zamkniętych w tym swoim FU, to zawsze ktoś, kto się pod nowym nickiem ukrywa, kto udaje albo faceta, albo kobietę będąc płci odmiennej.
                I jak tu wczytać się o co takiej osobie chodzi, kiedy łeb zaprzątnięty spiskiem?

                I nie o sobie ale ze swojego punktu widzenia .

                A jaki on może być? jak nie osobisty, wskazujący na swoje projekcje?
                Można napisać, że kobieta dla której powstał ten wątek i z powodu której rozważam pewien temat, starając się zachęcić innych (z marnym skutkiem) popełniła samobójstwo na oczach świata? Doskonale rozumiem, jak możne nie chcieć w nim żyć i nie widzieć innego wyjścia od samobójstwa. A skoro to jej wybór, to chyba nie oczekiwała współczucia, od którego się tu adalus odżegnujesz. A przecież nie o to mi chodziło w temacie.
                Zabiła ją siła nałogu? Czy nie umiejętne leczenie? jak sądzisz?
                • blaszany_bembenek Można przeciwdziałać? 26.07.11, 10:32
                  Kiedy samemu się w tym tkwiło, i z jakiś powodów, bliżej nie znanych z tego wyszło?

                  Elton John chce uchronić artystów przed nałogami

                  Czy to tylko magiczne życzenia z góry skazane na niepowodzenie?

                  P.s Gdyby ktoś chciał wklejać w odpowiedzi klipy, teksty piosenek, lub pisać o swoich lękach, podejrzeniach mirażach, efektach zapachowych, to może niech zrobi to w swoim, oddzielnym wątku. Mogę wyjaśnić jak się taki zakłada.
                  • aaugustw Re: Można przeciwdziałać? 26.07.11, 10:50
                    blaszany_bembenek napisała:
                    > Kiedy samemu się w tym tkwiło, i z jakiś powodów, bliżej nie znanych z tego wyszło?
                    > Czy to tylko magiczne życzenia z góry skazane na niepowodzenie?
                    ________________________________________________________.
                    Mysle, ze artysci maja o wiele gorzej, od zwyklych uzaleznionych...!
                    Wystep, za wystepem, na widowni wrzawa, tlumy ludzi wiwatuje sukces,
                    a po wszystkim, cichy pokoj w hotelu, zmeczenie i samotnosc... :-(
                    A...
                • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 10:49

                  Nie pochlebiaj sobie, blaszany_bembenku na kilometr pachnący Elą_102. Nikt tu nie musi sobie Tobą zbytnio głowy zaprzątać, wystarczy, że się Twoje posty przeczyta na bieżąco tak, jak innych forumowiczów (pomijając treść, błędy te same co zwykle:/). A o spisku nikt poza Tobą nie wspomina. Co Ci się roi w głowie? Jakie spiski?

                  Co do Amy… może poczekajmy, aż podadzą oficjalną przyczynę śmierci – to raz. A dwa poczekajmy na rzetelną biografię, albo chociaż rzetelny wywiad z kimś z jej otoczenia.
                  Jak można przy takiej wiedzy (niewiedzy) odpowiadać na pytanie czy zabiła ją siła nałogu, czy nieumiejętne leczenie? Tym samym oceniać cokolwiek i kogokolwiek?

                  Jeśli tak Cię interesują podobne pytania polecam lekturę książki „Boskie szaleństwo. Geniusz i psychoza wielkich twórców” Jeffery’a Kottlera.

                  www.empik.com/boskie-szalenstwo-geniusz-i-psychoza-wielkich-tworcow-kottler-jeffrey-a,3051579,ksiazka-p
                  Ciekawa lektura, oparta o bardzo bogatą bibliografię. A autor jest psychologiem.

                  Może się przybliżysz do odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie.
                • andalus Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 11:00
                  pierdu, pierdu - projekcje. Napisałam o dawaniu informacji zwrotnej. Nie doszukuj się więcej niż jest napisane. Co do Amy- jak każdy uzależniony - napisałam to był jej wybór. Nie terapuety. Odwoływanie się do mitycznej siły nałogu - bez sensu
                  • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 12:21
                    Adalus, a Ty jesteś osobą uzależnioną?
                    Dlaczego pytam?
                    Ano dlatego, że takie osoby mają pełniejszy wgląd w sprawę.
                    Kiedy zabierasz w niej głos po co to robisz? Co Tobą kieruje?
                    Zupełnie nie rozumiem Twojego głosu w temacie,(choć to Ty piszesz o odchodzeniu od niego, przez innych) tak samo widocznie, jak i Ty nie rozumiesz mnie.
                    ale to pierdu, pierdu działa w obie strony...

                    August z drugiej strony, wielu zwykłych marzy o takim życiu.
                    Myśli sobie, ja na jej miejscu postąpił bym inaczej, zmarnowała taką szansę, tyle jeszcze mogła osiągnąć. Czy można tutaj zaryzykować twierdzenie, że sława wielu zwyczajnie przerasta? zbyt słaba psychika? Niezdolność do uniesienie swojego losu?

                    Jednak myślę, że ogromne znaczenie ma tutaj dodatkowy bagaż chorób. Uzależnienie ją ostatecznie i najprawdopodobniej zabiło, choć toksykolodzy jeszcze to dokładnie zbadają, ale to co je spowodowało - depresja, bulimia i jakieś poważniejsze defekty psychiczne.
                    Cała jej twórczość to tylko dwie płyty, niektórzy twierdzą, że tak poważnie to jedna!
                    Jednak to co przez siebie przekazała i jakie zrobiło na jej fanach tak spektakularne wrażenie, a było to właśnie wyrażenie bólu istnienia.

                    Ps. Lena mogłabym wejść w ten twój idiotyzm, ale nie chcę. Nie chcę nawet abyś mi wyjaśniła o kim piszesz wraz z deo, bo ja w tych dwóch czy trzech dniach byłam już upsi i facetem. Trudno podejrzewać więc mnie o tworzenie spisków, ale oczywiście można. Najbardziej jednak podobało mi się porównanie mnie do walca drogowego, jako elementu ciężkiej artylerii. Rozwijajcie się, rozwijacie to zawsze jakiś tam rozwój.
                    Może lepiej napisz coś o swojej depresji, to bardzo w temacie tego wątku.
                    • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 12:44
                      blaszany_bembenek:
                      Czy można tutaj zaryzykować twierdzenie, że sława wielu zwyczajnie przerasta? zbyt słaba psychika? Niezdolność do uniesienie swojego losu?
                      :)
                      No, blaszany_bembenku, zaryzykowałaś, ale odkryłaś Amerykę. Brawo!!
                      Możesz starać się o pracę w jakimś brukowcu, z takimi przemyśleniami... ho, ho.

                      Ps. Lena mogłabym wejść w ten twój idiotyzm, ale nie chcę. Nie chcę nawet abyś mi wyjaśniła o kim piszesz wraz z deo, bo ja w tych dwóch czy trzech dniach byłam już upsi i facetem. Trudno podejrzewać więc mnie o tworzenie spisków, ale oczywiście można. Najbardziej jednak podobało mi się porównanie mnie do walca drogowego, jako elementu ciężkiej artylerii. Rozwijajcie się, rozwijacie to zawsze jakiś tam rozwój.

                      Wraz z Deo piszę, że pachniesz Elą_102 – tylko tyle. To idiotyzm? Czyżby? Jakie spiski? Bynajmniej ja Cię o żadne spiski nie podejrzewam, o spiskach wyłącznie Ty tu się rozpisujesz i sobie coś roisz. Zamiast walca drogowego może być taran, jako element ciężkiej artylerii. Lepiej?

                      Może lepiej napisz coś o swojej depresji, to bardzo w temacie tego wątku.

                      Po co?

                      • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 12:50
                        Po co?

                        Bo to jaka jesteś, co sobą tutaj prezentujesz i jak traktujesz innych z tego wynika.
                        Odkryłabyś Amerykę na swój temat, i może przestała w końcu zamęczać sobą innych?
                        • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 13:31
                          blaszany_bembenek napisała:

                          > Po co?
                          >
                          > Bo to jaka jesteś, co sobą tutaj prezentujesz i jak traktujesz innych z tego wy
                          > nika.
                          > Odkryłabyś Amerykę na swój temat, i może przestała w końcu zamęczać sobą innych
                          > ?
                          ---------------------------------
                          blaszany_bembenku zacznij w takim razie najpierw odkrywać Amerykę na swój własny temat, a potem zajmuj się innymi, w tym mną.
                          Dla Twojej wiadomości: to jak traktuję Ciebie wynika wprost z tego, jak Ty się tutaj zachowujesz.

                          Pa pa
                          • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 13:57
                            Dla Twojej wiadomości: to jak traktuję Ciebie wynika wprost z tego, jak Ty się tutaj zachowujesz.

                            Czyli jak? Jak Beata Kępa w sejmie? czy facet udający kobietę? Czy walec walcujący drogę, czy samica walcząca o teren? Czy pracownica biura podroży, źle wykonująca swoją profesję i zniechęcająca deo do wycieczek zagranicznych? czy Ela_102 pachnąca Ci na kilometry?

                            Sama przyznasz, że sporo tych obsesji w dodatku żadna nie pasuje do mnie.
                            Trafniej więc było by napisać, że traktujesz mnie tak jak twoje obsesje ci nakazują.
                            • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 14:27
                              blaszany_bembenek napisała:
                              Dla Twojej wiadomości: to jak traktuję Ciebie wynika wprost z tego, jak Ty się tutaj zachowujesz. Czyli jak? Jak Beata Kępa w sejmie? czy facet udający kobietę? Czy walec walcujący drogę, czy samica walcząca o teren? Czy pracownica biura podroży, źle wykonująca swoją profesję i zniechęcająca deo do wycieczek zagranicznych? czy Ela_102 pachnąca Ci na kilometry?

                              Sama przyznasz, że sporo tych obsesji w dodatku żadna nie pasuje do mnie.
                              Trafniej więc było by napisać, że traktujesz mnie tak jak twoje obsesje ci nakazują.



                              Owszem, prawie idealnie trafiłaś: zachowujesz się jak Ela_102, w dodatku robisz dokładnie te same co ona błędy ortograficzne, moim zdaniem przypominasz także pewne zachowania Beaty Kempy z sejmu oraz wywiadów i komisji śledczej oraz walec drogowy walcujący drogę, owszem, np. pisząc do Zahir (jako „nowa” przecież): „Jak linkujesz to można pomyśleć, że myślisz. Jak coś napiszesz, całe to wrażenie pryska”. O samicy walczącej o teren nie ja, ale Ty tutaj pisałaś, więc… nie do mnie pretensje.
                              Wątpię, czy ktoś by trzymał w biurze podróży tak zachowującą się pracownicę. To porównanie napisałam dla zobrazowania Twojego sposobu udzielania odpowiedzi na konkretne pytania. Taka bystra, a nie wie o co chodzi?
                              O facecie udającym kobietę też nie pisałam. Znów nie zrozumiałaś? Pisałam, że na kobietę jesteś zbyt mało subtelna, więc mam wątpliwości. To ironia.

                              To nie moje obsesje, ale moje spostrzeżenia i moja opinia na Twój temat na podstawie Twoich wpisów na forum. Tu każdy sobie wystawia wizytówkę, a każdy czytający ma prawo do swojej opinii.

                              • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 14:59
                                [u} więc… nie do mnie pretensje. [/u]

                                Ja mam pretensje? gdzie je wyrażam?
                                Ja tylko piszę o swojej opinii na twój temat, do której piszesz, każdy ma tutaj prawo.
                                Teraz to ja zjem obiad przygotowany przez moją rodzinę.
                                Potem sobie pokimam.
                                Ty może zajmij się czymś twórczym, a nie wyrażaniem swoich opinii, bo to coś niewiarygodnego. Nie mam doświadczenia z depresją dwubiegunowa, ale bardzo przypomina to czynny alkoholizm. No to na drugą nóżkę lena!

                                nowa to ja jestem dla Was, wy dla mnie nie!
                                • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 15:09

                                  Aha, tylko jak jeszcze te dwie wasze z zahir obsesje pogodzić?
                                  Może wystarczy do tego dołożyć, że jestem upsi? i już!
                                  Co mi tam, jedna mania w tę , czy w tę nie zrobi mi różnicy ;-)
                                  Otwieram listę....
                                  To może być świetna zabawa, dla kogoś kto siedzi w fotelu.
                                  Gorzej z tymi, co mogli by zająć się dziećmi, wnukami, a nie robią tego :-(
                                  • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 16:20
                                    blaszany_bembenek napisał:
                                    Ja mam pretensje? gdzie je wyrażam?
                                    Ja tylko piszę o swojej opinii na twój temat, do której piszesz, każdy ma tutaj prawo.


                                    Odpowiedź:
                                    cyt. z blaszanego_bembenka:
                                    Ty może zajmij się czymś twórczym, a nie wyrażaniem swoich opinii, bo to coś niewiarygodnego :-))

                                    Czemuż Ty, blaszany_bembenku, pod każdym ze swoich wcieleń zawsze musisz wpaść we własne sidła? Może nad tym się zastanów pałaszując obiad.

                                    nowa to ja jestem dla Was, wy dla mnie nie!

                                    Uhm, tak tak… smacznego i kolorowych snów.
                                    (ciekawe co na to Aowskie sumienie? o katolickim nie wspominając)

                                    PS. Upsi nie jesteś, sporo Ci brakuje do niej.
                                    • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 17:01
                                      Obiecałam przed chwilą ciebie nie karmić leno.
                                      Napiszę tylko, ładnie ci weszło na tę drugą nóżkę!
                                      Na zdrówko!
                                      • 2-lena Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 17:14
                                        blaszany_bembenek napisała:

                                        > Obiecałam przed chwilą ciebie nie karmić leno.
                                        > Napiszę tylko, ładnie ci weszło na tę drugą nóżkę!
                                        > Na zdrówko!
                                        -----------------------------
                                        I co? Lepiej się poczułaś jak to napisałaś?
                                        Alkoholizm alkoholizmem, depresja dwubiegunowa depresją dwubiegunową, ale to co Ty prezentujesz na tym forum od czasu do czasu...
                                        Dlatego musisz ciągle wymyślać nowe nicki, bo mosty popalone :-(
                                        Coraz bardziej trafne zresztą i adekwatne do Twojego stanu: blaszany_bembenek ...








                              • lena1952 Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 15:10
                                A ja mam parę dni wolne i obsesyjnie czytam:w kuchni na parapecie "Spiski" Kuczoka,
                                na stole w kuchni zaległą "Panią"i dwa "Twoje Style",w sypialni coś b.lekkiego Grocholi i jej
                                córki co ma narzeczonego Adama Sztabę.Zaglądam do komputera na forum i zerkam obsesyjnie
                                na komodę,a tam leżą do czytania trzy książki następne.
                                W jednym pokoju leży mąż,albo się układa z rwą kulszową i ja tam popadam w depresję,
                                czy ja zwariowałam? jeżeli tak,to tu sobie powiem komplement,nigdy nie widziałam "głupca
                                głupiego głupotą tępą co by zwariował.
                                Pozdrowienia.Idę do pokoju z "rwą" z książką pod pachą.Lena1952
                                • blaszany_bembenek Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 26.07.11, 15:13
                                  Lena przy mnie rodzina skacze, nie mają czasu na depresję!
                                  Super jest, oddać się w kochające ręce :-)
                      • aaugustw Ofiary samych siebie...!! 26.07.11, 13:10
                        2-lena napisała:
                        :::::::::::::::::::
                        ______________________________________________________________.
                        Obiecalas, ze nie bedziesz wchodzic, a wchodzisz... - Wiesz czym to grozi...
                        Ostrzegalem... - Popatrz na Deo, on tez wszedl i jak on teraz wyglada...! :-(
                        A...
                    • andalus Re: Ofiary nałogów? czy terapeutów? 27.07.11, 07:59
                      Zupełnie nie rozumiem Twojego głosu w temacie,(choć to Ty piszesz o odchodzeniu
                      > od niego, przez innych) tak samo widocznie, jak i Ty nie rozumiesz mnie.
                      > ale to pierdu, pierdu działa w obie strony...
                      zupełnie nie rozuemiem co to ma do rzeczy w kwestii piosenkarki, ktora zacpała się na śmierć.
                      Do tematu proszę.
                      powtarzam forum zamienia się w jakąś wzajemną okładankę, nie piszecie na temat choć zakładacie wątki.
                      jestem prosta - nie rozumiem tych waszych wydumanych psychologicznych pierdół.

                      • aaugustw Ofiary losu...!? 27.07.11, 09:10
                        andalus napisała:
                        > Do tematu proszę.
                        > powtarzam forum zamienia się w jakąś wzajemną okładankę, nie piszecie na temat
                        > choć zakładacie wątki.
                        > jestem prosta - nie rozumiem tych waszych wydumanych psychologicznych pierdół.
                        ____________________________________________________________________.
                        Do jakiego tematu, Andalus…!? – Zaloz, prosze wlasny watek i napisz co chcialabys
                        wiedziec, bo jezeli Tobie chodzi o temat, o ktorym napisala tu B_B (przytaczam tylko poczatek):

                        > "Najbardziej zadziwił mnie wątek założony przez Zahir o koszmarze życia z trzeźwiejącym w AA alkoholikiem, bo to bardzo kiepska literatura. Wymyślić taką postać tylko po to, aby dokuczyć komuś kogo się nie cierpi…” <

                        moge tylko tyle powiedziec, ze ten trollowaty watek Zahir jest tego przyczyna, ale machnij na to reka, bo ona ma tu chody, jako moderatorka (lub z moderatorem…!?), inaczej (na logike), jej trollowate wpisy dawno bylyby juz na "lawce oslic"…! ;-)
                        A...
                        • andalus Re: Ofiary losu...!? 27.07.11, 09:35
                          chyba nie doczytałeś ani tytułu ani reszty wątku - widzisz tylko zdanie na swój temat

                          cytat poniżej i do tej rzeczy się odniosłam i tytułu.Nie mam potrzeby zakładania własnego wątku ale zwracam uwagę,że kazdy ma prawo się wypowiedzieć, a ja mam prawo powiedzieć że wątek zmierza na manowce. Po prostu D
                          cyt. b_b
                          teraz do rzeczy :-)
                          Dziś znaleziono w Londynie martwą piosenkarkę. Nie jest tajemnicą, że jej podstawowymi problemami były uzależnienia. Specjaliści informowali ją, że jak nie odstawi alkoholu i narkotyków na dobre to umrze. Czy winę, za jej śmierć ponosi siła nałogów, czy kontakt z takimi specjalistami?
                          Śmierć utalentowanej piosenkarki

                          Dodatkowo w ostatnich dniach polski bokser, zapadł w śpiączkę z wyniku przedawkowania antydepresantów. Wpadł ręce psychiatrów i psychologów, czy nie należałoby go wyrwać z ich rąk? może jakiś projekt społeczny?
                          • aaugustw Re: Ofiary losu...!? 27.07.11, 10:30
                            andalus napisała (do A...):
                            > ... widzisz tylko zdanie na swój temat
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Masz racje, ale "koszula blizsza cialu"...!
                            (i jeszcze zyje...!)
                            ________________________________.
                            andalus napisała (do A...) dalej:
                            > ... Nie mam potrzeby zakładania własnego wątku ale zwracam uwagę,
                            że kazdy ma prawo się wypowiedzieć, a ja mam prawo powiedzieć że wątek
                            zmierza na manowce. Po prostu D
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Oczywiscie, ze masz prawo się wypowiedzieć... - Jestes wolnym obywatelem...!
                            (chyby, ze jaki mundry moderator uzna inaczej...!?).
                            A...
                            Ps. Co do smierci tej piosenkarki i kto ponosi tu wine, odpowiedzialbym:
                            Tu nie ma winnych...! Tu sa tylko ofiary... - Tak Andalus, ona byla takze
                            ofiara calego spoleczenstwa...!
                          • blaszany_bembenek Re: Ofiary losu...!? 27.07.11, 10:41
                            chyba nie doczytałeś ani tytułu ani reszty wątku - widzisz tylko zdanie na swój temat

                            Gdybyś był sprawiedliwy, zauważyłbyś, że nie tylko na tym się skupiam.
                            Ale masz rację, rozmowy z pewnymi nickami uważam za bezsensowne.
                            Musiałam się o tym przekonać i tyle!

                            August przychylam się do twojego zdania!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka