klaudia020707
14.10.08, 22:26
Klaudia ma małego kolorowego pajacyka o imieniu Antek:) od kilku dni
pięknie wypowiada to imie: "Ateek"
Dzisiaj zrobiłam coś "okrutnego", mianowicie na oczach Klaudii
wrzuciłam Antka do pralki, po czym włączyłam. To było najdłuższe
pranie w moim życiu;), cały czas kwiliła i wołała "da,da" i ciągneła
w stronę pralki. Gdy w końcu pranie się skończyło szybkim krokiem
pobiegłyśmy szukać Antka w stosie prania, dopadła go takiego mokrego
i już nie oddała.
Miejsce pajacyka jest albo przy małej albo w łózeczku, nie ma prawa
leżeć gdzie indziej. Zasnąc bez tej maskotki też nie potrafi.
Aż mi się bużka uśmiecha jak ona tak pięknie mówi "Atek, Ateek"
Czy Wasze dzieciaki też mają ukochaną maskotkę?