Dodaj do ulubionych

oduczanie od butli - runda pierwsza

18.02.09, 22:44
młoda co prawda nie dużo pije z butli - wieczorną i poranną kaszkę, ale jest
do tego mocno przyzwyczajona. Chcemy ją oduczyć od butelkowania. Dziś było
podejście pierwsze - po wieczornym myciu (na razie też po myciu zębów, po
sprzątaniu, tak, jak zawsze w tym momencie dostawała butle) zaprowadziłam ją
na jej miejsce w kuchni przy stole i dostała kubeczek z kaszką. Nie była
zainteresowana, więc odniosłam ją do łóżeczka, tłumacząc, że dziś jest
inaczej, że teraz jeść jest tylko z kubeczka, butli nie będzie. No i
oczywiście w łóżeczku ryyyyk, że chce jeść (tonem "żądam jeść!")
więc wzięłam ją z łóżeczka spowrotem do kuchni, do stołu, i znów tłumaczę, że
teraz tylko tak jemy. No i ona nadal nie zainteresowana, więc ponowna
wycieczka do łóżeczka... Tam ryyyk. W tym momencie mąż przejął zadanie - znów
do stołu. Trochę zjadła (właściwie cały kubeczek), wołała o jeszcze nawet więc
dorobiliśmy. Gdy mówiła, że starczy, pytaliśmy, czy już spać - ona "nieee,
jeść", więc jeszcze dojadała. Potem zaczęła się już trochę "faflić" bawić tym
jedzeniem, więc powiedzieliśmy, że to koniec jedzenia i idziemy spać. No i w
łóżeczku ryyyyk. "jeeeeść!!!" Ale jeść z kubeczka "nieeee".
No i z krzykiem po 10 minutach zasnęła.
Jutro drugie starcie.
Ciekawe kiedy przywyknie i zrozumie, że dojadania nie będzie, że od razu
trzeba jeść z kubeczka tyle, żeby się najeść.
Obserwuj wątek
    • f3f Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 18.02.09, 23:01
      hmmm jak dla mnie trochę dyrastyczna ta metoda... ale mam nadzieję, że bedzie szybko skuteczna i tym samym Martusia za wiele się "nie wycierpi" (cudzysłów by złagodzić wymowę słowa).
      Michał je z butli raz dziennie - rano. NA kaszkę wieczorem przestawiliśmy go jak miał ok roku - ze względu na zęby (mleko pił po kapieli i myciu zabków) a kaszkę je przed kąpielą. Obyło się dosyć gładko - tzn za pierwszym razem zrobiłam mu pod wieczór dłuższa przerwę pomiędzy posiłkami - był głodny to kaszkę zjadł ładnie. Pózniej kapiel i od łóżeczka - no i wtedy ryk - nie z głodu tylko z braku butli. Stwierdziłam, że nie ma co dręczyć dziecka i że muszę mu jakoś zastąpić "wyciszenie przy mleczku" wiec połozyłam się z nim do duzego łózka i zasnął bez dalszych lamentów - takie wspólne zasypianie trwało jakiś czas a później znowu sam zaczął zasypiać w łóżeczku (bez płaczu).
      Niestety teraz mi się dziecko "popsuło" - i muszę z nim trochę poleżeć ale jak usnie i przeniosę go do łóżeczka to śpi w nim do rana.
      Reasumując wydaje mi się, że nalezy dziecku dać coś w zamian za zabraną butelkę - aby w inny sposób umozliwić mu wyciszenie.
      • ankas4 f3f dobrze prawi!:) 19.02.09, 03:48
        Zgadzam sie z f3f calkowicie.
        A nie chcecie sprobowac dac mu butli przed myciem zębów? i pózniej mycie zębow i
        do spania/? czy chodzi o to aby całkiem zrezygnowac z butli... i jesli tak to w
        sumie czemu?
        • olcia.kaktus Re: f3f dobrze prawi!:) 19.02.09, 08:25
          tu nie chodzi o mycie zębów, tylko oduczenie od butli. Myślę, że Marta jest już
          na tyle duża, potrafi sama jeść, potrafi pić z kubka, dlaczego ma jeszcze
          ciamkać smoka? To już najwyższy czas pożegnać się z butlą. Potem odwrócimy
          kolejność, czyli będzie najpierw kaszka, potem mycie zębów, ale nie wszystko naraz.
          Acha, mała dziś wstała z okrzykiem "jeść" (jak zawsze z resztą rano), najpierw
          mocno protestowała, jak wyciągałam ją z łóżeczka, potem usadziłam na jej miejscu
          w kuchni, tylko raz odmówiła, a potem pięknie wypiła z kubeczka 3/4 porannej
          porcji kaszki. Całkiem zadowolona, powiedziała, że pyszne i bez protestu wróciła
          do łóżeczka na dosypianie. Zupełnie bez płaczu.
          Myślę, że za 2-3 dni zupełnie zapomni, że było inaczej i przywyknie do nowego
          zwyczaju.
        • zabka11 Re: powiedzcie mi, czy oduczanie jest konieczne? 19.02.09, 10:24
          i dlaczego? bo może jakas ciemna jestem, ale nie widzę powodu, żeby
          oduczać od butli?1 jakie są ku temu racjonalne wskazania?

          bo gadanie typu, taki duży i ma smoczka? czy taki duży i pije z
          butli, do mnie nie przemawiają?
          ok, kumam 3 latek z butelką to może przegięcie, ale myślę, że nasze
          jeszcze mają czas. Ja robiłam kilka podejśc do kubka Aventu i
          zwykłego i nie wyszło, wiec daje spokój, na razie.
          Pozdrawiam
          • f3f Re: powiedzcie mi, czy oduczanie jest konieczne? 19.02.09, 10:33
            Według mnie nie jest konieczne i wszystko zależy od sytuacji.
            Jeżeli dziecko nadal praktycznie wszystkie płyny przyjmuje z butli to wg mnie nie ma co się porywać na jej odstawienie.
            Ale w moim przypadku to mały miał późno wprowadzoną butle (ok 6 miesiąca) bardzo długo się do niej przekonywał i nie jest z nią jakoś zżyty szczególnie. Z butli pije tylko raz - mleko na sniadanie, pozostałe płyny pije z niekapka (ze zwykłeo kubeczka mu jeszcze za bardzo nie wychodzi - ale bardzo lubi próbować, więcej mu ścieka po brodzie niż trafia do gardła;).
            Dodatkowo od kilku tygodni poza tym mlekiem z butli (nie zagęszczonym) praktycznie nie chciał nic zjeść na śniadanie - kanapki blle, bułka blee, więc dziś dałam mu płatki kukurydziane z mlekiem - bo uważam, że śniadanie to ważny posiłek i powinien być bardziej konkretny niz samo mleczko. Czyli w naszym przypadku odstawinie butli to tak przy okazji wyszło raczej.
    • f3f Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 08:26
      A ja dziś zrezygnowałam z podania Michałowi butelki rano - zamiast mleka w butli i kanapki, której i tak ostatnio wcale nie zjadał - co mnie denerwowało ;) dostał płatki kukurydziane na mleku modyfikowanym, które ładnie zjadł :) i nie widze, żadnych symptomów tęsknoty za butlą :)
      Naprawdę sądzę, że jesli uważacie, że to pora na rozstanie z butelką to można to zrobić bardziej bezstresowo dla dziecka (i dla rodziców).
      • olcia.kaktus Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 08:37
        stres był właściwie tylko wczoraj, a dziś już spokojnie przyjęła sytuację.
        Wczoraj po prostu było jej źle, bo było inaczej.
        Dziś małe zdziwienie, że było coś inaczej, ale bez problemu jedzenie poszło. i
        potem bez marudzenia i protestowania poszła spać.
        Wczoraj ten stres nie był znów taki wielki, bo po 5-10 minutach spokojnie spała,
        bez marudzenia calutką noc.
        Mój mąż jest zwolennikiem krótkich i zdecydowanych rozwiązań, co jest bardzo
        skuteczne i młoda nie wygląda na zestresowane, biedne dziecko. Bardzo szybko
        zapomina, że coś się zmieniło. Nie ma co się rozczulać i przedłużać tą sytuację.
        Przytulenia i wyściskania dostanie zawsze bardzo dużą porcję, tyle ile sobie
        zażyczy.
        • edzia_79 Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 09:05
          Olcia trzymam kciuki.
          ja zaczynam zbierac sily przed pozegnaniem z butla :)))
    • f3f Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 08:36
      Olcia cieszę się, że rano gładko poszło. A może wieczorem opowiedz jej bajkę albo poczytaj książeczkę - co też powinno ją wyciszyć i może obejdzie się bez zasypiania z płaczem z rezygnacji.
      Zresztą może Martusia łatwiej znosi takie zmiany i szybciej się poddaje bo Michał to jest strasznie uparty - tylko raz próbowałam z nim "zawalczyć" i trwało to tak długo, że myslałam, że zwariuje i dałam za wygraną... teraz jestem zwoleniczką kompromisów ;)
    • qwoka Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 09:15
      ja jeszcze od butli nie odzwyczajam, bo mała nie umie ładnie pic z
      normalnego kubeczka, ale w podobny sposób odzwyczajałam od smoczka
      uspokajacza.
      Trwało to moze 2 dni i mała bardzo szybko zapomniała że coś sie
      zmieniło. Kiedy sie czuje, ze dziecko jest juz na cos gotowe to
      czesto wystarczy wytłumaczyć, że np smoczus, albo butla się zepsuła,
      zniszczyła, pokazać, że tak faktycznie jest i dziecko to łapie.
      Przynajmniej u mnie często to działa:)
    • lipiec_2007 Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 09:38
      wiesz co olcia, ja sie zestresowalam :)

      widzialam kilka odcinkow naszej superniani, ktora oduczala (fakt,
      starsze dzieci) od picia z butelki. i jesli wierzyc skutecznosci jej
      metody, to ona bardziej do mnie przemawia. zawsze w kazdym wypadku
      odstawienie od butli wiaze sie z powazna rozmowa i wytlumaczeniem
      dlaczego i kiedy to nastapi, a maluch za odwage dostaje cos w zamian.

      mam nadzieje, ze mala pogodzila sie juz ze strata.
      • olcia.kaktus Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 19.02.09, 11:27
        może za ostro to opisałam.
        Oczywiście wszystko było poprzedzone dokładnym opowiadaniem, że teraz tak jest,
        że to jest ta sama kaszka, oba misie, które zawsze "próbowały" mleczka z butli
        też spróbowały z kubeczka i stwierdziły, że "mniam mniam". To było spokojne, bez
        nerwów, tylko powtarzane - nie jesz tu, to w łóżeczku nic nie ma. Jeśli chcesz
        jeść, to idziemy do kuchni i jemy tyle ile chcesz. W sumie za którymś razem dała
        się przekonać, wypiła sporo kaszki. Potem brała do buzi i pluła (tak dla zabawy
        - co oznacza, że już nie jest zainteresowana jedzeniem, tylko zabawą).
        Oczywiście przed położeniem do łóżeczka było przytulanie, cmokanie, misie itp.
        Ten płacz, to był typowy bunt przed zmianą. Ale wydaje mi się, że to
        zaakceptowała, bo rano było ok.
        Dlaczego oduczam od butelki - bo to już nie jest niemowlak. Potrafi pić
        normalnie. Mimo wszystko butla negatywnie wpływa na zgryz, oraz na wymowę. Nie
        widzę sensu tego przedłużać, skoro można już tego się pozbyć.
        A w ciągu dnia kubek jest całkiem dobrym przyjacielem, chętnie z niego korzysta.
    • mimi_mm Olcia 19.02.09, 10:11
      Ja zrobilam dokladnie tak jak Ty. Metoda jest bardzo skuteczna. U
      mnie w zasadzie nie ma roznicy czy kaszka jest z kubka czy z butelki
      (butelke trzymam na czarna godzine). Oduczanie zajelo w sumie 3
      dni.
      • ankas4 Żabka 19.02.09, 18:34
        Ja też uwazam ,że mozna jeszcze z tym pożegnaniem poczekać, moje dziecko nie
        jest na nie jeszcze gotowe, uwazam też ,ze zbytnio spieszymy sie ze wszystkimi
        nowosciami jak zabranie smoczka, zabranie butli, oduczanie jedzenia w nocy,
        samodzielne zasypianie, samodzielne spanie w lozeczku całą noc , samodzielne
        jedzenie itd... dlugo jeszcze wymieniac, nasze dzieci sa mądrzejsze niz
        myslimy, i nie trzeba ich ciagle poganiac, nasze chcecie czasami przewyzsza
        potrzeby dziecka na dany moment, ale to tylko moje zdanie i absolutnie nie chce
        nikogu urazić.

        Pozdrawiam
        • olcia.kaktus Re: Żabka 19.02.09, 18:56
          smoczek, butelka - to są rzeczy, które wymyśliła cywilizacja, nie natura.
          Dziecko w tym wieku potrafi jeść normalnie, nie ma co tego normalnego jedzenia
          uzupełniać "gumowym ciumciakiem"
          Moja matka przesadzała w drugą stronę - ja ciągnęłam z butli do 6 roku życia.
          Miałam koszmarnie krzywe zęby, mówiłam niewyraźnie, miałam ogromne problemy z
          wymową bardzo długo.
          Poza tym wczorajszym rykiem, który szybko minął nie było nic złego, a młoda już
          teraz się upomina o kubeczek z misiem (kaszka bobovita z miśkiem), raczej nie
          wygląda mi to na traumę, czy stres, który odbije się na całym jej dzieciństwie.
          Może mam dziwne podejście do wychowywania dziecka, jestem konsekwentna (jeszcze
          bardziej ode mnie mój mąż), określam wyraźnie granice, młoda śpi całą noc w
          swoim pokoju (zamkniętym), wie, co jej wolno, a czego nie. I wygląda na bardzo
          szczęśliwe, wesołe, wiecznie uśmiechnięte i ciekawe świata dziecko, z którym nie
          mamy żadnych problemów - nie ma histerii, bicia nas, agresji, jest bardzo
          usłuchana i grzeczniutka.
          Co nie zmienia faktu, że jest też bardzo wyprzytulana, wycałowana, dużo się z
          nią bawimy i jest naszym największym skarbeńkiem.
          • ankas4 Re: Żabka 19.02.09, 19:06
            Kazdy ma swoje metody, ja moge napisac, ze moja mama też przeginała:), tez do 6
            roku zycia zyłam z butlą;), mam zdrowe , ladne proste zęby;) więc jak widzisz
            to nie jest argument, choc nie przecze, ze na zdrowy rozum smoczke tak dlugo
            utrzrymywany moze pociągać za soba ryzyko krzywych zębów.

            Przecież w wymianie naszych poglądow nikt nie ma zamiaru kwestionowac czy dane
            dziecko jest bardzej czy mnie szczesliwe, kazda z nas ma swoje zdanie, dla mnie
            opisane przez Ciebie metody są zbyt ostre, ale moje zapewne dla Ciebie sa zbyt
            liberalne...:)

            Swoją drogą juz po Twoich wypowiedziach widać, że jestes z tych 'ostrych '
            babeczek:), choćby po slowie' matka' w ostatnim poscie, ale to tylko takie moje
            spostrzezenie.

            Pozdrawiam
            • zurawina100 ankas4 19.02.09, 19:26
              mam koleżankę, która do zerówki piła z butli i ma cudne zęby:)
              • ankas4 Re: ankas4 19.02.09, 20:32
                To zupelnie jak ja...a moze to ja jestem owa kolezanką co?:))))
                sciskam
            • patrice7 Re: Żabka 19.02.09, 20:35
              A ja tam nie rozumiem, z czego takie halo.
              Zadnego dramatu nie bylo,nic za ostro i wogole.
              Co wy widzcie w tym niestosownego?
              Zostalo wytłumaczone dlaczego co i jak i w zamian dostala kubeczek do picia mleka.
              Jak dla mnie zrobione wzorowo.
              Zrobilam tak samo z tym ,ze Malwina dodatkowo sama wyrzucila butelki do kosza i
              zrobila im papa, bo tlumaczylam jej ze z butelki pija male dzidziusie ,ktorym
              ona juz nie jest.
              Zadnego placzu nigdy nie bylo.

              Na pytania dlaczego oduczałam od butli, odpowiadam ,ze po pierwsze strach o
              zgryz i zabki,a po drugie z butelka wygladala juz strasznie okropnie...
              Podzielam zdanie Olci skoro dziecko umie jesc juz normalnie ,nie ma co robic z
              niego niemowlaka i podawac dalej butle.
              Ale oczywiscie to moje zdanie.
            • zabka11 Re: Żabka 20.02.09, 07:58
              Ja też należę do osób konsekwentnych, "nie" oznacza "nie" i kropka,
              ale tak jak pisałyście, każdy dzieciak jest inny, i właśnie ja
              staram się dostosować wymagania do mojego dziecka. Widzę, że nie
              jest jeszcze gotowy, na odrzucenie butli, bo ją kocha:), zwłaszcza
              wypełniona mleczkiem, którą pije raptem od 2 msc, bo wcześniej, od
              9msc, jak odstawił się od piersi, jadł kaszki łyżeczką;)
              Ale przyjdzie moment, że inną rzecz pokocha tak bardzo i butla
              odejdzie w niepamięć. Może to bedzie jakiś talerzyk, kubeczek czy
              łyżeczka, i wtedy wykorzystam ten moment i odstawimy butelkę.
              Podobnie ze smoczkiem, choć służy tylko do zasypiania, i do nocnych
              pobudek, bo potem wypluwa, to jednak jeszcze jest potrzebny.
              Samodzielne jedzenie łyżeczka, też mu nie wychodzi, ale przyjdzie
              czas i na to. Nie wspomnę o całkowitym braku zainteresowania
              nocnikiem.
              Ja po prostu czekam na "znaki", od dzieciaka, że już czas na to i na
              tamto i wtedy działam:)

              Ale każdy ma swoje podejście, grunt, żeby dzieciak był szczęsliwy:)

              Pozdrawiam
          • mimi_mm Olcia 19.02.09, 21:41
            Popieram, popieram, popieram. Im szybciej odstawia sie butle tym
            lepiej. Smoczka nie dawalam od urodzenia bo nie bylo takiej
            potrzeby. Co do zgryzu to ja niestety tez jestem ofiara butli do 6
            roku zycia, na szczescie ominela mnie prochnica ale mojej siostry
            juz niee. Ja tez ustalilam z dzieckiem granice i mam nadzieje ze
            bede sie tego trzymala.
    • olcia.kaktus runda druga 19.02.09, 23:13
      już koło 19-stej Martusia pytała o kubek i misia ;)
      potem była kąpiel, sprzątanie pokoju, misie poszły z nami do kuchni, sprawdziły,
      czy kaszka w kubeczku jest "mniam mniam", wypiła, co prawda mniej niż zazwyczaj
      z butli przez cały wieczór, ale potem grzecznie powędrowała do łóżeczka i bez
      żadnego marudzenia, tym bardziej płaczu zasnęła.
      • f3f Re: runda druga 20.02.09, 07:34
        No to wspaniale poszło :)
        Ale i tak uważam, że jeśli można dziecku oszczędzić niepotrzebnych łez (nawet tych przez 10 minut) to warto zastosować inne metody, no ale ja u dentysty biorę znieczulenie :)
      • zabka11 Re: runda druga 20.02.09, 08:05
        Brawo:)
        Czyli wynika z tego, że Twoja córcia była już gotowa na odstawienie
        butli, ty tylko jej w tym pomogłaś. Wykorzystałaś odpowiednio czas ,
        który nadszedł i już. Bo wierz, mi gdyby nie była gotowa, to tak
        łatwo by nie poszło.
        To miałam na myśli, pisząc, że na wszystko przychodzi odpowiedni
        czas.
        Pozdrawiam serdecznie:)
        • lilka.k Re: runda druga 20.02.09, 14:03

          Moi to na pewno by nie zrozumieli jakbym im powiedziała: wyrzucamy butelki,
          dajemy wam za to kubki z kubusiem puchatkiem. Mysle, ze za wczesnie dla nich.
          Z resztą ja wygodna jestem strasznie..daje butle i luz...z tym, ze oni piją
          mleko przed kąpaniem wiec o zeby sie nie martwię za bardzo.
          No i jeszcze dochodzi do tego ich bardzo silne przywiązanie do tych butelek.
          Naprawde je uwuelbiają. Ciężko bedzie pewnie ich odzwyczaic, choc juz raz 3 dni
          nie pili z butli, ale po 3 dniach wcale nie zapomnieli..wrecz przeciwnie.
          Upominali sie jeszcze bardziej.
    • kamsi Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 20.02.09, 22:38
      Olcia, gratuluję, chociaż w przypadku mojego synka nie widzę jeszcze
      potrzeby odstawiania ani butli, ani smoczka (służy wyłącznie do
      zasypiania, tak od początku).
      Chciałam tu tylko napisać, że w jednym poście stwierdzasz:
      "Może mam dziwne podejście do wychowywania dziecka, jestem
      konsekwentna (jeszcze
      bardziej ode mnie mój mąż), określam wyraźnie granice, młoda śpi
      całą noc w
      swoim pokoju (zamkniętym), wie, co jej wolno, a czego nie. I wygląda
      na bardzo
      szczęśliwe, wesołe, wiecznie uśmiechnięte i ciekawe świata dziecko,
      z którym nie
      mamy żadnych problemów - nie ma histerii, bicia nas, agresji, jest
      bardzo
      usłuchana i grzeczniutka".
      Trochę to brzmi, jakbyś uważała, że dzieci, któe nadal piją z butli
      albo używają smoczka, miały niekonsekwentne matki i w ogóle same
      były niegrzeczne czy coś:) Mam nadzieję, że nie miałaś tego na
      myśli, a jeśli miałaś, to spieszę zapewnić, że można - tak jak
      Kostek - pić z butelki trzy razy dziennie, zasypiać ze smoczkiem, a
      jednocześnie: zasypiać zupełnie samodzielnie, przez calutką noc w
      swoim łóżeczku, być grzeczniutkim, znać granice, co wolno, a czego
      nie, nie bić, nie szaleć itd.:) I ja też jestem konsekwentna, i mój
      mąż też, ale akurat w kwestii butelki i smoczka mamy odmienne zdanie
      niż Ty, dla Kostka to za wcześnie.
      To nie jest sprawa butelki, czy jakieś dziecko jest grzeczne i
      spokojne, czy grzeczne i bardzo żywe, czy tak żywe, że aż
      niegrzeczne, czy rozpieszczone itp.
      • olcia.kaktus Re: oduczanie od butli - runda pierwsza 21.02.09, 17:41
        to, co napisałaś, było wyrwane z kontekstu, z części rozmowy.
        Mi chodziło o to, że byłam posądzona o stresowanie i narażanie dziecka na
        traumatyczne przeżycia oduczając ją od butli w sposób konsekwentny - czyli nie
        zmieniając zdania, gdy dziecko płaczem chce coś wymusić.
        Jestem przekonana, że szczęście dziecka nie ma nic wspólnego z ssaniem smoczka,
        piciem z butli, czy nawet jeszcze z cyca mamy. I moje bezbutelkowo-bezsmoczkowe
        jak i cycoholik mogą być w pełni szczęśliwymi dziećmi.
        • 27agnes72 olcia 21.02.09, 19:31
          Jakoś o dziwo w pełni rozumiem co chciałaś powiedzieć w tym wątku i
          nie sprawiło mi to żadnej trudności ;-) Ja Ci zazdroszczę bo nie
          umiem nauczyć Stasia pić ani z kubka ani z niekapka- pozostanie przy
          butelce do osiemnastki ;-)
          • edzia_79 Re: 27agnes72 22.02.09, 08:42
            a jakbys przez caly dzien dala malemu niekapek do picia to bardzo by sie domagal butelki???
            wyjmij mu zaworek z kubka zeby latwiej zlapal o co chodzi z kubeczkiem i jak domaga sie pic nie dawaj butli.
            • 27agnes72 Re: 27agnes72 22.02.09, 15:38
              On nie kocha ani butli ani napojów ani jedzenia.Są to rzeczy Mu
              obce.Picie to jedyna czynność, w której jakby nie widział nigdy jak
              to robimy.....Przechyla niekapek lub kubek i trzęsie sobie nad
              oczami.Czasami mam wrażenie jakby był z Marsa.Pokazuję, tłumaczę...A
              inna rzecz, że jakbym nie dała Mu jeść i pić to nie wiem po jakim
              czasie by się zorientował-chyba wcześniej by zasłabł...
              • lilka.k czyżby to już? 25.02.09, 12:38
                Pisalam o duzym przywiązaniu do butelek.
                Aż pewnego niedzielnego wieczoru, czyi 3 dni temu podczas mycia przedziurawiłam
                smoczki od butelek tak, ze reka by mi tam weszła. I to jakis pech, bo wszystkie
                zniszczylam, to znaczt został mi jeden cały. Myśle sobie: ok. nie lece do sklepu
                po drugie, zobacze co bedzie. nalalam mleka do kubka, wypili, bez protestu,
                pozli się kąpac i spac.
                I tak juz to trwa od od kilku dni, ale wczoraj na noc dałam normalną kolację,
                bez mleka modyfkowanego. Dzis rano z kubka dostali kasze i luz. I chyba juz mamy
                to za sobą. Ale wiecie co? gryze sie z myslami, czy by nie kupic awaryjnie tych
                smoczków. Sama nie wiem. Butelek mam chyba z 10, dalej w kuchni stoją dumnie.
                Tak szkoda mi tego etapu, jakas nienormalna jestesm.
                • burdziaa A z jakich kubków piją? 25.02.09, 12:56
                  Pytam w sumie poza tematem, chociaz czytam wątek - my nigdy butelki
                  nie uzywalismy ( na poczatku do herbatki tylko ) teraz pije wodę z
                  niekapka- ale moze sa jakies "lepszejsze" wynalazki?
                  • lilka.k Re: A z jakich kubków piją? 25.02.09, 12:58
                    a takiego zwykłego kapka. z dziubkiem taki, nic specjalnego. Ale dziś
                    postanowiłam im kupić inne, w nagrodę, jakies kolorowe bardziej. Specjalne na
                    mleko :)
                    • burdziaa Lilka 25.02.09, 13:12
                      a co to znaczy zwykły kapek? Zafocana jestem, Julek nie potrai sam
                      pić ze zwykłej szklanki :( wylewa na siebie...
                      No Chłopaki Ci dorastają, troche szkoda jak pisałas, dziwne uczucie,
                      to juz nie maleństwa.
                      • lilka.k Re: Lilka 25.02.09, 13:17
                        To jest niekapek z wyciągniętym zabezpieczniem :), czyi nie muszą ssac by
                        polecialo, bo po przechyleniu samo leci. Ale oni umieją z kubka normalnego pić,
                        nie dławią się..
                        • lilka.k olcia 25.02.09, 13:18
                          Ja tez tak robię :). Jako mairki są super :)
                • olcia.kaktus Lilka 25.02.09, 13:06
                  Butelki bardzo mi się przydają do odmierzania plynów, nie mam innej tak
                  dokładnej miarki ;) Cały czas funkcjonują, szczególnie jak piekę ciasta ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka