Dodaj do ulubionych

Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-)

19.03.09, 17:27
Kto jeszcze nie jest w stanie ze swoim dzieckiem ostatnio zrobić NIC-
tym bardziej piec, robić sałatki,myć się, wyjść na
spacer...........Bo ja nie jestem w stanie...aż mi się ryczeć chce!
Obserwuj wątek
    • ankas4 Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 19.03.09, 18:14
      No to ja sie moge dopisac, ale ja nie mam tak non stop, mam takie złe ,ze tak to
      okresle dni ,ze mi nic nie idzie i dziecko tez mi wtedy nie pomaga, czasami
      umiem posprzatac, uggotwac i pogadac na skypie z Tymkiem a czasami tragedia jak
      dzis, cala chata zabalaganiona, obiad ugotowany z wczoraj i jeszcze Tymek ułamał
      dzis kawałek kamerki internetowej:)
      • patrice7 Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 19.03.09, 18:28
        ja! ja! ja!
        Ostatnio (jakieś 3 tyg) Malwa jest NIE DO ZNIESIENIA.Nic ja nie interesuje,kazda
        próba zabawy z nia kończy się jękami" ehhhhheeeeeee" po max 4-5 min!!
        Skarżę się i żalę komu mogę tylko ;)
        A poważnie to do śmiechu mi nie jest. Ostatnio ma problemy z zasypianiem,potrafi
        w dzień położona(spiaca) wyc przez 2 h ze spac nie pojdzie...
        Moje nerwy ostatnio są mocno nadszarpnięte..
        • ankas4 Patrycja a moze.... 19.03.09, 18:45
          Patrycjo a moze ona chce juz zrezygnowac ze spania w dzien?
          • ankas4 Re: Patrycja a moze.... 19.03.09, 18:58
            Wywalilo mnie wiec koncze tutaj, Tymek tez juz od czasu do czasu nie spi w ciagu
            dnia zupelnie , oczywiscie wtedy jest masakra na wieczor , bo nie moze dociagnac
            do 19 ale jesli nie zasnie przed poludniem w ciagu pol godziny i wstaje i
            poplakuje ,ze nie chce spac, daje sobie spokoj, pamietam ,ze tez takie mialam
            ciezkie dni jak przestawiala sie z dwoch soan na jedno, wiec moze u Malwinki to
            juz czas! pierwsza zaczela chodzic to moze i pierwsza przestanie spac w dzien:)

            sciskam naszą małą przewodniczkę joli:)
            • dmgr Re: Patrycja a moze.... 19.03.09, 19:57
              Kurcze współczuję Wam dziewczyny. ja tam miałam przy pierwszym dziecku ale jak
              była w wieku naszych to już pracowałam więc w sumie nie ja odwalałam ta
              najgorszą robotę. Teraz mam trochę lepiej bo jest dwoje i się bawią ale Paweł ma
              swoje zabawy, w które się potrafi bawić przez np. pół godziny jak np.
              samochodziki, maskotki Kubuś Puchatek i przyjaciele (mamy cały zestaw więc się
              nimi bawi, gadają ze sobą itp.) czasem nawet lalkami Barbie, układa układanki,
              bawi się narzędziami, ogląda książeczki czy gazety dla dzieci. No i ja to jestem
              wyrodna matka bo niestety czasem im włączę bajkę na dvd i oglądają. Ze spaniem u
              nas też OK bo w dzień zasypia w 3 minuty i śpi 1,5 godziny ostatnio zdarzało mu
              się nawet 2,5-3, no i 19 idą spać, też bez zbędnych ceregieli zazwyczaj w 15 min
              śpią. Zapomniałam wspomnieć, że ostatnio jak słonko wcześniej wstaje moje dzieci
              również czyli o 5:30-6 mamy pobudkę.
              A czy Wy macie jakiś ustalony tryb dnia itp.? Bo mi to dużo daję, my dosłownie
              wszystko z zegarkiem robimy i wtedy dzieciaki mia jakoś lepiej funkcjonują
              wiedza co będzie, nie robią problemu ze spaniem itp.
              • ankas4 dmgr 19.03.09, 20:17
                Oj wiesz co powiem szczerze,ze ja jestem z Tymonem non stop i jeszcze pracuje w
                domu:))), ale od wrzesnia Tymek idzie do przedszkola na 5 godzin dziennie wiec
                wytrwam chyba do jesieni:)
                Co do planu dnia, KOchana ja jestem pierwsza za planem dnia i Tymon mial od
                poczatku wprowadzone jasne zasady, az sie na mnie tesciowie kiedys obrazili ,ze
                jak oni chcieli sie bawic z Tymkiem to ja zabronilam i kazalam jechac na spacer
                , bo akurat byla pora spania:), u nas wszystko jest zgodnie z zegarkiem
                oczywiscie sa jakies odstepstwa , ale zazwyczaj wszystko mamy planowo
                zaprogramowane:) czyli spanie , jedzenie, kapanie, zabawa:) itd:)

                Pozdrawiam
              • patrice7 Re: Patrycja a moze.... 19.03.09, 20:17
                Asiu ale tu nie chodzi tylko o zasypianie ,razcej nie o to chodzi.
                Ale ona wogole w ciagu dnia jest masakrycznie nieznosna..
                I to juz dlugo trwa:(
              • 27agnes72 jeszcze ja 19.03.09, 20:23
                Staś dość ładnie zasypia ale budzi się często i z płaczem.W dzień
                nie bawi się NICZYM, ciągle jest nerwowy,rzuca czym się da i płacze,
                płacze, płacze...Po ciężkiej nocy płacze i ziewa od 9 rano i nie da
                się z Nim wyjść więc około 11 kładę Go spać.Dobrze że śpi bo chyba
                byśmy nie jedli.Ciągle woła tatę, brata, siostrę a jak przychodzą do
                domu to chce do mamy...Od początku grudnia ma ciągle 8 zębów.Byłam
                nawet u lekarza w styczniu bo dziąsła spuchnięte bardzo i
                powiedziała, że lada moment wylezą...Jestem zła bo robię wiele
                rzeczy dla świętego spokoju i mały zachowuje się coraz gorzej a ja
                jestem zmęczona.
                • uczula Re: jeszcze ja 19.03.09, 21:18
                  u nas tez jest roznie, ale z tym ze misiek nie tyle wyje( chociaz jak ma faze
                  to...no skonczyc nie umie) co strasznie broi...takze wyglada to tak, ciagle za
                  nim trzeba chodzic, ewentualnie sprzatac, tu wyleje tam rozmaze.
                  straszny jest, oczy w d...mam:)troche szklanek potlukl, talerzyk tez, ziemie z
                  kwiatka wykopal, do wanny wlazl...ech...
    • zumali Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 19.03.09, 21:42
      Dziewczyny, moze to znowu zeby? Moja przy trojkach dolnych -
      masakra!!! Cale dnie i polowa nocy nie do zniesienia :( Ja tu juz
      badania moczu i kalu uskutecznialam. Zeby wylazly i ... inne
      dziecie.
      • leluchow1 Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 20.03.09, 08:31
        Kurcze wspólczuję wam. Moi chłopcy zajmuja się sobą albo ewentualnie pomagają
        (czytaj:przszkadzają) mi w wykonywanych czynnościach ;-). Oczywiscie nie trwa to
        wiecznie ale spokojnie moge zrobic wszystko. Moze spróbuj właczyć dziecię do
        tych czynnosci. Piotrus np uwielbia ładować pralkę, a może to zasługa posiadania
        starszego brata....?
        • patrice7 Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 20.03.09, 09:30
          taaa wlacz ja do czynnosci..
          Ile razy chcialam zrobic cos razem, kiedys sie cieszyla,teraz nie jest
          zainteresowana da dluzej ;/
          No popsulo sie dziecko no ,niech sie szybko naprawia.
          • 27agnes72 Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 20.03.09, 09:38
            Wiadomości z dzisiaj: Kiedy mi się rano przysnęło porozrzucał
            wszystkie wilgotne chusteczki po pokoju (czytaj: bawił się).Kiedy
            zniknęłam w kuchni on w pokoju rozdrobnił żółty ser i
            porozrzucał...A kiedy już przyszedł do kuchni oberwał tulipana w
            jednej sekundzie i sypał kwiatki.Jakaś mania rozrzucania? A może to
            jakiś normalne a ja nie wiem?Pralkę też załadował proszkiem w
            sekundzie kiedy nakładałam pastę do zębów........!!!! Wrócę tu jak
            zaśnie...teraz zajmę się moim kochanym chłopczykiem ;-)))
            • a.zaborowska1 U nas to samo... 20.03.09, 11:02
              jeśli chodzi o rozrabianie oczywiście :-)
              Podziwiam mamy, które z dzieckiem (lipcowym) robią sałatki, pieką
              ciasteczka itp. za cierpliwość, pomysły itp.
              Ja nie odważyłabym się dlaego, że już nigdy więcej nie mogła bym tej
              rzeczy zrobić samodzielnie. Dlatego w takie etapy wchodzimy powoli.
              Mogę ppozwolić m na coś czego później nie będę musiała mu zabronic.
              Rozumiecie o co mi kaman?
              Generalnie junior jest wszędzie, przemieszcza się z prędkością
              światła. Jest w łazience wszystko wrzuca do wanny, zdobywa
              niezdobyte wc, pstryka jak najszybciej się da przyciskami w pralce
              itp. W kuchni wszystko fruwa z szafek, szuflad, w pokojach to samo.
              Przy tym jest cholernie marudny i strasznie piszczy co mnie
              doprowadza do szału. Ostatnimi dniami doszło rzucanie się na podłogę
              i totalny bunt. Mówię "Maciuś chodźmmama ubierze bluzeczkę"? A
              junior jeb leży na podłodze i piszczy. Zanim ubralismy się mieliśmy
              5 takich scen. W między czasie obejrzałam cały serial komediowy (w
              takich sytuacjacjach: nie proszę go, nie podnoszę poprostu olewam).
              Ale nie muszę wam mówić jakie to jest wkurzające :-/
              Mój M ostatnio stwierdził, że może by dało jeszcze radę go
              wymienić :-)))) a na powaznie to do śmiechu mi nie jest. Nie wiem co
              to będzie dalej tak szczerze to bardzo się boję. Bardzo go kocham i
              nie chciałabym zawalić jego wychowania na całej linni.
              • patrice7 Re: U nas to samo... 20.03.09, 11:12
                zaborowksa u mnie jest to samo!!
                Ja tego nie umiem tak opisać ,ale Ty zrobiłaś to pieknie.
                Przyklad: wchodzimy do łazienki, ona wbiega i zrzuca jednym zgrabnym ruchem
                ręki wszystko z polek j,zanim zdarzę pozbierać ,już wybiega, ja juz krzyczę do
                niej profilaktycznie "nie wolno" ,biegnę za nią, a ona z szafki wysypuje wsjuz
                przechwyciła chleb i roznosi po całym mieszkaniu , po czym wbiega z nim do
                świeżo poodkurzanego pokoju(ja dalej sprzątam przyprawy) biegnę do niej, a tu
                chleb już dawno porzucony bo teraz zabawa jest najlepsza w wywalanie wszystkich
                ciuchów z szafek!!

                To oczywiście przykładowe 5 min z mojego codziennego dnia.
                Taki typ strusia pędziwiatra, nie opłaca się siadać ,bo za chwilę musisz wstac i
                biec..

                I to dziewczynka! :))
                No ale wszedobylstwo to jedno ,a jej znudzenie i niegrzeczność ostatnio to drugie.
                Czekam na koniec tego "cudownego" etapu

                Ps.Jak słyszę ze sa dzieci,które nic nie ściągają to nie jestem w stanie w to
                uwierzyć!!

                PS2. Dzis juz zaliczona wylana herbata na dywan,rozsypanie proszku i wysypanie
                ciastek....
                • patrice7 Re: U nas to samo... 20.03.09, 11:13
                  PS tez jak słyszę o obiadach 2 daniowych ,na deser ciasteczkach i sałatkach to
                  zastanawiam się czy te kobiety na pewno maja dzieci??!!
                  :D
                  • a.zaborowska1 Re: U nas to samo... 20.03.09, 11:37
                    patrice7 napisała:

                    > PS tez jak słyszę o obiadach 2 daniowych ,na deser ciasteczkach i
                    sałatkach to
                    > zastanawiam się czy te kobiety na pewno maja dzieci??!!
                    > :D

                    tiaaaaaaa u nas kotlety sa raz na miesiąc jak Maciek zabierze
                    juniora na spacer to stanę i usmarzę. Na obiad jest albo zupa którą
                    gotuję jak on spi albo szybko cos wrzucam do piekarnika żeby upiec.
                    Jak moja starsza córka sie pyta kiedy nauczę sie ropić pierogi to
                    padam ze smiechu. Wyobrażam sobie tą sytuacje ...masakra :-)

                    U nas dochodzi jeszcze problem z tym że junior wszystko pakuje do
                    gęby. Najpierw obejrzyksiążeczke później ją zje, w domu wszystko
                    jest powyżej 1,50 cm. ale i tak odkrzacz coś znajdzie albo jakiś
                    Andżeli koralik, plastelinę, ołówek. Męczące to bardzo bo aby np.
                    zjeść obiad muszę wstac od stołu 5 razy ;-/ Przez to nie jem i
                    schudłam już 4 kg
                    • patrice7 oj chochlik mi sie wdarl:) 20.03.09, 11:51
                      Zniknal kawalek ze wywraca wszystkie przyprawy :)))

                      zaborowksa u mnie jest to samo!!
                      Ja tego nie umiem tak opisać ,ale Ty zrobiłaś to pieknie.
                      Przyklad: wchodzimy do łazienki, ona wbiega i zrzuca jednym zgrabnym ruchemręki
                      wszystko z polek j,zanim zdarzę pozbierać ,już wybiega, ja juz krzyczę do niej
                      profilaktycznie "nie wolno" ,biegnę za nią, a ona z szafki wysypuje juz
                      wszystkie przyp[rawy na podlogę po czym przybiegam zaczynam sprzątać ,a Ona juz
                      przechwyca chleb i roznosi po całym mieszkaniu , po czym wbiega z nim do
                      świeżo poodkurzanego pokoju(ja dalej sprzątam przyprawy) biegnę do niej, a tu
                      chleb już dawno porzucony bo teraz zabawa jest najlepsza w wywalanie wszystkich
                      ciuchów z szafek!!
                • a.zaborowska1 Re: U nas to samo... 20.03.09, 11:29
                  patrice7 napisała:

                  > zaborowksa u mnie jest to samo!!
                  > Ja tego nie umiem tak opisać ,ale Ty zrobiłaś to pieknie.
                  > Przyklad: wchodzimy do łazienki, ona wbiega i zrzuca jednym
                  zgrabnym ruchem
                  > ręki wszystko z polek j,zanim zdarzę pozbierać ,już wybiega, ja
                  juz krzyczę do
                  > niej profilaktycznie "nie wolno" ,biegnę za nią, a ona z szafki
                  wysypuje wsjuz
                  > przechwyciła chleb i roznosi po całym mieszkaniu , po czym wbiega
                  z nim do
                  > świeżo poodkurzanego pokoju(ja dalej sprzątam przyprawy) biegnę do
                  niej, a tu
                  > chleb już dawno porzucony bo teraz zabawa jest najlepsza w
                  wywalanie wszystkich
                  > ciuchów z szafek!!
                  >
                  > To oczywiście przykładowe 5 min z mojego codziennego dnia.
                  > Taki typ strusia pędziwiatra, nie opłaca się siadać ,bo za chwilę
                  musisz wstac
                  > i
                  > biec..

                  No własnie czyli wiemy o czym gadamy :-) Ja wczoraj zrobiłam "STOP"
                  junior do łóżeczka musiałam ogarnąć to wszystko i umyć zęby
                  nakremowac buzię (nie mówię o jakimś malowaniu) inaczej się poprostu
                  nie dało.
                  Z tego co pamiętam z czasów starszakowej to pati przechodzi ten
                  okres tylko zabij mnie niepamiętam kiedy ;-/
                • uczula Re: U nas to samo... 20.03.09, 17:37
                  Patrice - witam w klubie.:)
                  lacznie z wybieraniem ze smietnika...:D
    • lipiec_2007 Re: Wątek z serii...kto jeszcze nie... ;-) 20.03.09, 11:23
      dziewczyny, ten watek byl mi potrzebny!!! ku pokrzepieniu.

      przepraszam, ze znajduje pocieszenie w waszej niedoli, ale jak
      czytam o waszych wiercipietach, to mojemu diabelkowi znikaja rogi, a
      pojawia sie aureolka :)
      • patrice7 Lipiec 20.03.09, 11:52
        Alez jak ja slysze o gorszych wystepkach innych dzieci to Malwinie tez aureola
        sie pojawia ;))
        Aczkolwiek to taki diabeł tasmański i struś pędziwiatr w jednym :)))
        • 27agnes72 RE 20.03.09, 12:19
          Ale mój Staś rozumie np że drzwi pralki można otworzyć po dwóch
          minutach i pokazuje gdzie to jest napisane i potrafi cierpliwie stać
          i czekać.Otwiera szafę z talerzami i nie dotknie żadnego.Wie które
          skarpetki są czyje i mówi to. Ale odstawił dziś histerię bo chciałam
          zabrać Mu klucz żeby zakluczyć mieszkanie i oddać z powrotem do
          rączek-i tego nie potrafi zrozumieć.....W ogóle to ma taką manię, że
          w jednej rączce trzyma klucz a w drugiej chusteczkę higieniczną
          (przez całą dobę).W kuchni boję się z nim pracować bo odstawia
          akrobatykę na taborecie (taniec na krawędziach)i mimo że to już od
          pół roku się odbywa to aż mam ciarki jak patrzę a tylko tam SAM chce
          stać.Nie mogę w takiej sytuacji dać mu jeszcze noża albo
          widelca...Chciałabym żeby gdzieś ze mną usiadł...Wszystko robi na
          stojąco- nawet siu siu mimo że nigdy nikogo nie widział w takiej
          sytuacji.Oj długo by opowiadać ;-)
          • uczula Re: RE 20.03.09, 17:41
            Agnes :) tu mozesz dlugo opowiadac.:D
            moj misiek to jednak taki posredni typ, chociaz szalec potrafi i jak ma faze to
            go odgonic od kuchni nie moge - w wir idzie lodowka(staly gosc w zasadzie, potem
            pralka a potem drzwiczki od piekarnika i lup lup lup = caly misiek a mowic do
            niego nie wolni i zostaw to ...zapomnij - on ich nie rozumie.
            Ale za to wyjmowac i wkladac pranie uwielbia...
            • patrice7 Re: RE 20.03.09, 20:38
              Tak!!!!!!!!!!!!!! nr jeden jest wygrzebywanie wczorajszego jedzenia z kosza!!!
              • a.zaborowska1 roboty akwarystyczne 21.03.09, 10:47
                to dopiero frajda: mieszanie u rybek, rurki, magnesy, czyszczenie
                szyby, zakładanie sobie wiaderka na głowę :-) no i mieszanie w
                szafce, która na co dzień jest zamknięta. A jadowolona w tym czasie
                obie mieszkanie posprzątałam.

                Jak się Maciusiowi pozwala na takie uczestniczenie to klepie ręką po
                ramieniu patrzy w oczy i daje buzi oznacza to JESTEŚ SPOKO!!! :-)
                Wczoraj był u as gość i tez go tak klepał bo mu pozwalał grzebać w
                portfelu a junior kocha portfele :-))
                • ankas4 a.zaborowska1 ja rozumiem co napisałaś:))) 21.03.09, 17:54
                  Tez sie na tym złapałam ale za pozno... ,bo niektore rzeczy niestety juz razem
                  zaczelismy robic i on teraz nie chce odpuscic a ja nie moge mu nagle zakazac, no
                  bo dlaczego wczesniej mogl zmywac z mamusią a teraz nagle nie moze?:))) wiec
                  jestem konsekwentna nawet jesli dla mnie to uciazliwe, ale teraz juz z
                  mniejszym zapalem anagazuje go w to co robię w domu, bo pozniej tego ogonka nie
                  da sie juz urwać:)))

                  A co do denerwowania sie na dzieci ,ze wszystko rozwalają zauwazyłam ,ze czesto
                  to jest/byla moja i Pawla wina , bo np zostawilismy na wierzchu chleb, ktory on
                  dorwal i rozkruszyl po calej chacie, wiec teraz jak wieczorme kładziemy sie spac
                  robimy totalna czystke z rzeczy , ktore mogłyby mu wpasc w łapki , bo to
                  przeciez nie wina naszych dzieci ,ze sa ciekawskie i nie rozumieją ,ze nie
                  wolno... tylko nasza doroslych ,ze im podkladamy te rzeczy pod łapki/oczy:). w
                  łazience tez wszystkie zele, szampony, pasty mamy na wysokosci gdzie maly nie
                  dostanie, kuchni Tymek otwiera sobie piekarnik i staje na drzwiczkach aby
                  widziec co robie na kredensie wiec jak wiem ,ze zaraz tam bedzie to szybko
                  sprzatam wszystko co moze miec w zasiegu rączek, ta metoda jest niezla , bo
                  naprawde unikam wielu sytuacji denerwujacych dla mnie, jak np. rozsypywanie
                  soli, maki czy tez wywalnie cukru z cukiernicy do ktorej mogl dostac.

                  SCISKAM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka