zuzaze_78
29.03.09, 12:21
Iga zwrocila wreszcie wieksza uwage na brata, a to za sprawa... jego siusiaka. Intryguje ja bardzo i sklania do rozmyslan. W czasie przewijania Rysia toczymy wiec interesujace rozmowy, o widocznych roznicach miedzy plciami. Ale fajnie :)
A swoja droga, jak tylko bede juz mogla ja podnosic, zaczniemy intensywne oswajanie z nakladka na sedes (cos jednak ten nocnik jej sie nie widzi), bo chyba juz dojrzewa do zmiany. Wczoraj, akurat T pojechal do apteki, zaczelam karmic Ryszardzika, a tu slysze u Igi z pokoju jakis szelest podejrzany, a za chwile placz. Wbiegam (z Rysiem przy piersi), a corka ma spodnie w kolanach i do polowy rozpieta pieluche z rotawirusowa zawartoscia :( Chyba chciala sie sama przewinac, bo cwiczy intensywnie na misiach. No i pierwszy dzieciowy survival - z goraczka, slaniajac sie na nogach, z Rysiem wiszacym na cycku, przewinelam ja jedna reka. Ale wiecie co, od razu mnie to postawilo na nogi i poczulam sie znacznie lepiej! To mi dalo wiare, ze calkiem dobrze sobie poradzimy, kiedy juz zostaniemy we trojke!