Dodaj do ulubionych

a ja się troche boje bilansu;(

09.07.09, 22:56
czytam co chwile że pokolei zaliczacie bilans dwólatka;( a ja mam
pietra;(
sama niewiem czemu, przecież moja Julcia rozwija się prawidłowo,
tylko
to gadanie! ciągle niegada!
ostatnio jak byłyśmy na szczepieniu, to już lekarka sie pytała, czy
młoda coś mówi, a na odpowiedż że niestety nie, stwierdziła
że jak się zobaczymy na bilansie dwólatka to już powinna mówić;/
mineło pół roku i nic..
dlatego się teraz boję, że może mi nagada że coś jest z moim
dzieckiem nietak;/
ale ja wiem że wszystko jest w normie, bo polecenia wykonuje co do
jednego, choćby było najbardziej dziwne, rozumie każde słowo, tylko
niegada, nooo mama, tata, Asia, Ola, Ada, Juuuja, cycki i pupa;)
tyle tylko;)

sama niewiem czemu ale tak zwlekam teraz z tą wizyta;/
Obserwuj wątek
    • delfina7 Re: a ja się troche boje bilansu;( 09.07.09, 23:42
      Sieeeeeeeee nie martw , jeszcze zatęsknisz za tym milczenim:D.
      Jeśli rozumie polecenia , umie pokazać przedmioty wymieniane to wsio
      w normie.Ja tam olałam ze starszakiem bilans i jakoś żyje. Mój
      jeszce dwa tygodnie temu gadał maleńko , a dziś składa zdania.
      Milczek sluchał i się uczył , a teraz śpiwa sobie stolat z końcowką
      cyt , a to???????? Pioptuśśśśśśśśśś
    • smolineczka Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 07:11
      Dziunia, no co ty, nie masz się czego bać! :)
      Inna sprawa, czy musimy już koniecznie zaliczać ten bilans dwulatka...
      Ja najpierw planuję wizytę u nefrologa (mamy termin kontrolnego usg), a potem
      już z wynikiem pójdziemy do naszej pani doktor.
      Pewnie do przedszkola ten bilans będzie potrzebny...
      • a.zaborowska1 Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 11:57
        dziunia a jak nie będzie gadał to co się stanie? Głowę mu urwie?
        Mój nic nie gada nic a nic a z logopedą się i tak ćwiczy od 4 roku
        życia.
        • 27agnes72 Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 12:12
          Odchylenia od normy to ma niestety więcej pediatrów- niestety, niż
          dwulatków. Mnie na bilans nie zaprosili bo NIE TERAZ i guzik kogoś
          obchodzi że potem MNIE NIE MA. A dwa latka już skończył.Ostatnie
          badanie krwi miał rok temu zrobiłam prywatnie i było takie sobie :-(
          Pani nie widziała potrzeby badań ale chętnie sobie kseruje te które
          sama zrobię.A teraz jeszcze że z bilansem nie ma pośpiechu.
          Myślę , że jak ktoś się interesuje swoim dzieckiem trochę to wie
          znacznie więcej niż ta miła pani doktor.
    • beetaa Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 12:18
      Dziunia, ja tez sie boje,az mnie paralizuje ten strach, ale coz musze to
      przejsc, chociazby dlatego, ze u nas to mus, ze wzgledu na przeciwdzialanie
      przemocy nad dziecmi badania sa obowiazkowe. Niestety nasz termin zbliza sie
      wielkimi krokami i nie moge go juz przesunac. No coz pewnie, jak przy kazdym
      badaniu dostaniemy ultimatum, ze jesli w ciagu 8 tygodni nic sie nie zmieni to
      zacznie sie lazenie po specjalistach. Ale mam nadzieje, ze Mlody sprezy sie jak
      do tej pory i zmiesci w limicie czasowym. Ale widze naprawde wszystko w czarnych
      barwach, bo jakos widze deficyty, a zgubilam jego mocne strony, a ma ich
      naprawde sporo ;)
      • gdynianka_11 Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 13:45
        Chyba trochę przesadziłas? Jak można dwutalkowi dać termin, żeby
        zaczął mówić? Za bardzo sie moim zdaniem stersujesz, zupełnie
        niepotrzebnie. Czy wszystkie dwulatki w twoim otoczeniu juz mowią?
        Aż nie chce mi się wierzyć, że lekarz będzie ci kazał iść do
        jakiegoś specjalisty z powodu nie mówiącego dwulatka, jeżeli cała
        reszta jest ok. A tak swoją drogą, jaki jest ten limit czasowy?
        Dziewczyny! Moja mała też mówi kilka dosłownie słów, poza tym jest
        świetnie rozwinięta i się tym nie stesowałam, wydawało mi się, że
        takie jej tempo i koniec. Ale czytając Wasze posty, to już sama nie
        wiem...
        • beetaa gdynianka_11 10.07.09, 16:10
          Ostatnio rozmawialismy ze znajoma logopedka, ktora zaznaczyla, ze jezeli nie
          zacznie mowic w ciagu dwoch-trzech miesiecy to musimy rozpoczac terapie. Nie
          sadze, zeby lekarz mial odmienne zdanie.
          Chyba mnie zle zrozumialas, to sa poprostu ograniczenia czasowe, dawane nie
          dziecku, ale rodzicom i lekarzowi na rozpoczecie poszukiwan przyczyn. Tu gdzie
          mieszkam nikt nie gania dziecka bez potrzeby po wszystkich mozliwych
          specjalistach, najczeciej daje sie czas na osiagniecie umiejetnosci, a jezeli to
          sie ie uda szuka sie przyczyn i rozpoczyna rehabilitacje.
          A zreszta powinnam byc juz zaprawiona w boju, bo to nie pierwsze takie czekanie
          jak na szpilkach.
          • gdynianka_11 Re: gdynianka_11 10.07.09, 19:07
            Widocznie Cie źle zrozumialam. Chodziło mi przede wszystkim o to, ze
            jeżeli ogólny rozwój dziecka jest prawidłowy i problemem jest tylko
            mowa, na pewno jedym wyjściem jest po prostu czekac aż dziecko się
            rozgada. Szczególnie w tym wieku. Jestem ciekawa co powie lekarz na
            Waszym bilansie, ale wydaje mi się, że okaże się, że niepotrzebnie
            tak się denerwowałaś.
            • beetaa Re: gdynianka_11 24.07.09, 08:39
              I racja, niepotrzebne nerwy, ale logopedka nas troche nastraszyla.
              Jest super i mamy czekac, az Mlodzieniec zacznie gadac, dac mu czas i uzbroic
              sie w cierpliwosc. U nas dochodzi jeszcze czynnik dwujezycznosci,wiec wogole
              niemowienie jest calkiem normalne. Niby to wszystko wiedzialam, ale i tak sie
              stresowalam.
              A Podolskiego chyba nie bedziemy miec,na widok pilki zdezerterowal ;)
              Wogole ciezkie zadanie miala z nim lekarka, od roku chlopak histeryzuje na widok
              stetoskopu, nawet jesli to jest stetoskop zabawka,wszystkie inne przyzady sa
              super, lekarz bez stetoskopu to przyjaciel, ale niech tylko wyciagnie ten przyzad...
              • gdynianka_11 Re: gdynianka_11 24.07.09, 14:01
                No widzisz. Ciesze się, że wszystko dobrze. My też się niedługo
                wybieramy i również mam nadzieję na pomyślne wiadomości.
                • dziunia27 Re: gdynianka_11 24.07.09, 19:27
                  no i super;)) jestes juz po;)
                  a ja jeszcze się nie umówiłam;/
                  • madziszka Re: gdynianka_11 24.07.09, 21:58
                    spoko...Jasiek z czerwca a ja mam wizyte umówioną na sierpień :)
                    może podtuczę tego kogucika do tego czasu.
    • monikaj21 Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 14:04
      Najbardziej mnie ujęły te cycki i pupa w podstawowym zestawie
      słów :)))
      • sierpniowa27 Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 14:08
        ja tez sie nie przejmuje , a moj mowi z 10 slow
        maksymalnie.najwazniejsze , ze wiem ze wszystko rozumie ,spelnia
        wszystkie polecenia i robi samodzielnie wszystkie ksiazeczki typu
        Akademia dwulatka,trzylatka.Bardziej sie boje samej wizyty,bo od
        grudnia na szczescie nie musieliscie "odwiedzac"Pani Doktor.a
        dotychczas bez placzu sie nie obeszlo..
    • takatoszymura Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 14:43
      Eeeeeee, ten bilans to jakiś przereklamowany ;-) Julka co prawda dopiero przed,
      ale pamiętam jak byłam ze starszym synkiem 2 lata temu, to była formalność.
      Przecież dzieciaki i tak są na bieżąco badane przez pediatrę, np.przy
      szczepieniach. Raczej nie czepiają się tego, że dzieci nie mówią, dorośli też
      bywają małomówni :-)
    • zabka11 Re: a ja się troche boje bilansu;( 10.07.09, 20:14
      No to sie nie bój bo nie ma czego:)
      Janek mówi: mama, tata, baba, dziadzia, nie, to....kotek to kici,
      konik "iha", auto "bum, bum", piesek to "hau", tak to "me", ptaszek
      to "kaki", gummy bear to "bełu", "bim"...to komputer i klocki lego,
      i "kao" to kangurek kao, z gry komputerowej. Pokaże oko, ale nosa i
      ucha juz nie:) Pokaże sisi, ale na widok nocnika spiernicza, nie
      wspomne o ubikacji:)
      Rozumie wszystko, a jak nie rozumie, to wystaczy raz pokazać i już
      łapie:)
      I czym tu sie martwic?:)
      Pozdrawiam i spokojnie masz zdrowego malucha:)
      • dmgr Re: a ja się troche boje bilansu;( 24.07.09, 19:23
        Mój brat miał skończone 3 lata i mówił "mama" "tata" itp. moja matka też
        panikowała ale pediatra cały czas kazała czekać, w którymś momencie zaczął i
        już, potem już normalnie wyraźnie mówił. Mój gada jak najęty ale tak
        niezrozumiale dla ludzi z "zewnątrz" tj. my go rozumiemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka