31.07.09, 10:24
Co ja mam zrobic zeby moje dziecko nie przychodzilo w nocy do nas do
lozka?Ile razy go odloze to tyle razy przychodzi po jakims
czasie.Jak przyjdzie i sie polozy to czekam chwile az zasnie i go
odkladam albo biore go odrazu i klade sie z nim w jego lozku,pozniej
sie wymykam a on za 30 minut znowu przychodzi.Jednej nocy 3 takie
akcje i pozniej juz mi sie nie chce wstawac i spi z nami do rana.Co
ja mam zrobic zeby nie przychodzil,pomozcie.
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: Pomocy! 31.07.09, 10:49
      Chyba ,zle robisz ,ze pozwalasz mu zasnac u Was,to jakby przyzwolenie,ze moze z
      wami spac i jak pozniej obudzi się to znow przychodzi.
      Ja odprowadzalabym zaraz do pokoju tlumaczac,ze jestes duzy ,a duze dzieci spia
      u siebie, zaprowadzila do siebie. Pewnie na poczatku bedziesz odprowadzac kilka
      lub kilkanascie razy w nocy :)
      Ale pewnei zaraz posypia sie tez pytania czemu nie pozwolisz mu spac z soba:))
      • babajagaa Re: Pomocy! 31.07.09, 11:00
        No powiem szczerze ze to trwa juz miesiac odkad wymienilismy
        lozeczko na lozko,wiem ze powinnam za kazdym razem odprowadzac ale
        czasem nawet nie slysze jak przyjdzie i sie polozy taki mam sen.
    • dmgr Re: Pomocy! 31.07.09, 11:05
      U nas jest tak z dwójką. łażą na zmiany czasem jest przez jakiś czas spokój a
      potem znowu nawroty (jak są chorzy itp.). M zaprowadza jedno czy drugie do łóżka
      i chwile siedzi tam ale czasem jak jest bardzo zmęczony pozwala położyć się u
      nas a czasem nawet nie wiemy kiedy się któreś położy i śpi. ja w nocy nie wstaje
      i twardo śpię tylko m kursuje jakby co ale jest miękki no i takie rezultaty.
    • mynia0 Re: Pomocy! 31.07.09, 11:18
      :D miałam identyczny problem z ELą, i z tego, co mówiły mi
      koleżanki i co wyczytałam w necie, jest to w pewnym sensie
      normalne. duzo dzieci tak robi. owszem,każą odprowadzać - zatem
      odprowadzaliśmy przez jakieś 2 tygodnie, całymi nocami, ale nic to
      nie dało. w końcu spasowałam. Ela spała z nami mniej więcej od
      połowy nocy. na szczęście mamy szerokie łóżko :D

      po jakimś czasie - nie trwało to długo - jej przeszło i teraz
      przychodzi do nas sporadycznie, albo dopiero rano. ja wychodzę z
      założenia, że wiecznie spać z nami nie będzie, no i miałam rację.
      przeszło jej.
    • takatoszymura Re: Pomocy! 31.07.09, 11:27
      Mam to samo. Rozważam przywiązanie do łóżeczka. :-)
      Do nas często przychodzi dwójka dzieci! Koszmar. Czasem, jak nie mam siły ich przenosić-sama przechodzę do łóżeczka starszego (no, wygodnie mi nie jest, bo łóżeczko ma 160 cm, a ja trochę więcej), zostawiając dzieci ze śpiącym tatusiem.
      • blanka0 Re: Pomocy! 31.07.09, 11:40
        malwina pati to jakies strasznie ulozone dziecko :-)
        lena tez drepcze w nocy, nie ma sily zeby przespala noc bez pobudek
        nie zdarzylo sie to jeszcze ani razu- nigdy
        odprowadzam, przenosze, jeszcze tylko uwiazanie zostalo, nic to nie
        daje
        moge sobie tlumaczyc ile wlezie- jej oporna
        zasypia sama, ale po 2 h juz poplakuje
        • uczula Re: Pomocy! 31.07.09, 16:50
          nie wiem, moze to taki etap w rozwoju?
          moj tez przechodzi ze swojego lozeczka do nas.
          Niecierpie z nim spac, mimo ze mamy duze łóżko, bo misiek strasznie
          kopie i sie wierci, no i musze spac "ostroznie" bo byle poruszeniem
          go budze:(
          wiec czasem robie awanture w srodku nocy i kaze mu isc do siebie,
          natychmiast.
          Wtedy nM sie na mnie obraza :)
          a misiek...no powyje powyje i zasypia.
          na szczescie juz nie pamietam kiedy.
          Nad ranem to olewam - spi razem z nami, sen jest wazniejszy od mojej
          wygody.
    • olcia.kaktus Re: Pomocy! 31.07.09, 20:15
      młoda ma po prostu zamknięte drzwi do swojego pokoju. Jak jej się coś śni, albo
      rano wstaje, to jest wystarczająco głośna, żebyśmy usłyszeli.
    • agatka_1979 Re: Pomocy! 31.07.09, 20:51
      U nas tez to sie zdarza i po prostu spi wtedy z nami :-) najgorzej jest
      jak przychodzi o 5 rano i spac juz nie chce... masakra :-(

      chyba po prostu odpusc, nie rob nic na sile.. ja wychodze z takiego
      zalozenia, ze widocznie potrzebuje i tyle.. a jak juz nie bedzie
      potrzebowala to bedzie spac u siebie.. podobno i dzieci szkolne
      potrafia przyjsc, jak mialy jakies stresujace sytuacje w ciagu dnia...
      • burdziaa Re: Pomocy! 31.07.09, 21:00
        Ja bym przeczekała- Julek tez chetnie spi z nami, nad ranem
        najchetniej ale czesto i w srodku nocy.Pzytulamy sie razem i sobie
        śpimy przytuleni.
    • babajagaa Re: Pomocy! 01.08.09, 08:00
      Dzisiaj nawet nie slyszalam kiedy przydreptal i spal z nami do
      rana,ba on jeszcze spi a my juz na nogach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka