Dodaj do ulubionych

no dobra, to na co Lipczątka są już za duże?

19.08.09, 13:27
zainspirowana "fenomenalnym kubeczkiem" oczywiście jestem :)

Moim zdaniem:
- na smoczek (uspokajacz)
- chłopaki na rajtuzy (lepsze kalesony, getry są)
- na papki i karmienie (tzn. brak zachęty do samodzielnego jedzenia).

Reszta (np. wieczorna butla z mlekiem, pieluszki) u mnie przechodzi.
Obserwuj wątek
    • borowka78 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:29
      smoczek uspokajacz i chyba tylko to
      rajtki o dziwo mi nie pzreszkadzaja jak sa tylko pod spodniami, bo
      biegajacy chlopcy w rajstopach...e nie...;-)
    • f3f Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:29
      na na noszenie cały dzień na rękach - bo za ciężkie ;)
      i na ubranka poniżej 74 cm :D
      • f3f Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:30
        jeszcze na wózek gondole - bo nózki by wystawały ;)))
      • borowka78 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:30
        f3f napisała:
        > i na ubranka poniżej 74 cm :D
        a nie poniżej 80 cm? ;-)
        • f3f Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:32
          borowka78 napisała:

          > f3f napisała:
          > > i na ubranka poniżej 74 cm :D
          > a nie poniżej 80 cm? ;-)
          >
          >
          wolałam nie ryzykować ;)
          • borowka78 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:33
            f3f napisała:

            > borowka78 napisała:
            >
            > > f3f napisała:
            > > > i na ubranka poniżej 74 cm :D
            > > a nie poniżej 80 cm? ;-)
            > >
            > >
            > wolałam nie ryzykować ;)

            tak myślałam :-)
            >
            >
          • lynettes Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 20:34
            moja lata w spódnicy na 62 ale to chyba błąd metki
            • patrice7 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 21:13
              tak tak dodaję jeszcze karmienie piersią;)

              Maniulka przesadziłaś doszczętnie z tym postem :),nikt tutaj na siłę nie robi z
              dzieci dzidziusiów,ani "czterolatków"
              Poza tym zastrzeliłaś mnie z tym osobnym praniem :DD


              Co do pajacy hm kocham je :D
              Malwa ma takie duze w rozmiarze 2-3 lata na tą zimę juz przygotowane:) No, ale u
              mnie to ze względu na temperaturę 13 stopni w nocy hihi inaczej spałaby
              grzecznie w piżamce :)
              • dorka3078 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 21:35
                ooo to my też mamy taką spódniczkę na 62 ,też się zastanawiam kiedy
                będzie za mała??
                mnie razi noszenie pieluchy tetrowej jako przytulanki ,smoczek i
                chyba nic więcej
                no i chyba trochę butla na noc i w nocy ale z racji tego że walczę z
                tym bezskutecznie to nie będę się o tym wypowiadać
                a pranie osobne to jakaś porażka ,ja od początku piorę wszystko w
                persilu sensitive i nie zawracam sobie głowy
      • zurawina100 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:33
        Stachu rajtuzy nosił jeszcze zeszłej zimy ( ponad 4 lata):). Jemu się podobało:)
        A Lipczątka-sama nie wiem, może za duże na pieluchy, ale jeszcze nie udało mi
        się odpieluchować Małej.
        • borowka78 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:35
          zurawina100 napisała:

          > Stachu rajtuzy nosił jeszcze zeszłej zimy ( ponad 4 lata):).
          no moj Marcin tez nosil(4 lata), ale teraz moze przekonamy sie do
          kalesonów ;-)matko jedyna-jak ja tego słowa nie cierpie :DD

          )
          • zurawina100 Borówka 19.08.09, 13:42
            Moja siostra uważa, ze to obciach że Stachu nosi rajtuzy, więc właśnie tak
            myślę, co w tym roku. Ale rano w przedszkolu za dużo przebierania, a tak to na
            rajtuzy zakładał krótkie spodenki i tak urzędował:)
      • beetaa Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 16:54
        > i na ubranka poniżej 74 cm :D

        no i nie trafione, nasz nosi jeszcze krotkie spodenki i koszulki 62/68 ;p
        na jazde glebokim wozkiem sa napewno za duze, a reszta to rzecz umowna i zalezna
        od dziecka
        smoki, butelki, pieluchy, papki,piers mnie nie wzruszaja, dziecko ma byc
        szczesliwe, a nie uczestniczyc w wyscigu szczurow od najmlodszych lat, a
        fundowanie dziecku zbedynch stresow,bo jest na to za duze jest dla mnie poprostu
        dziwne i nie wiem, czemu ma sluzyc,chyba tylko dobremu samopoczuciu rodzica,
        ktory moze pochwalic sie "sukcesem" wychowawczym okupionym lzami i stresem dziecka.
        Jak przychodzi czas na rozstanie ze smokiem/butelka/pielucha to przychodzi to
        samo, bezstesowo dla dziecka. Moim zdaniem trzeba na takie momenty czekac, bo
        nic nie ma na sile
        • anula_82 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 16:57
          Amen
          • bobimax Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 20:10
            święte słowa
    • monikaj21 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:38
      Patrząc na mojego myślę, że jest za duży na:
      - załatwianie się do nocnika (tzn wystarczająco duży na sedes)
      - chodzenie spać o 20 (jakiś czas temu o tej porze chodził spać,
      teraz widać że jeszcze nie jest śpiący)

      Co do butli, kubków niekapków, smoczków to już od wieków jest za
      duży.

      Z dzidziusiowych rzeczy nadal mamy:
      - pampki (na wyjścia i sen)
      - kaszę rano i wieczorem (z miseczki, nie je sam tylko go karmimy)

      A na chodzenie w samych rajstopach jak dla mnie nie ma dobrego
      wieku :)
      • borowka78 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:40
        monikaj21 napisała:

        > A na chodzenie w samych rajstopach jak dla mnie nie ma dobrego
        > wieku :)
        to chyba zle swoja mysl wyrazilam- chodzenie po domu czy w
        pzredszkolu- widzialam czteroletnich pzredszkolakow w rajstopach :O
        • monikaj21 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:44
          No właśnie mi też o to chodzi :) Rajstopy dla mnie są pod spódniczkę
          czy spodnie jak jest strasznie zimno ale chodzenie w nich nawet po
          domu mi zupełnie nie pasuje i nigdy tak dzieciaków nie puszczałam.
          • aurinko Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:49
            A ja ubierałam rajtki po domu... szkoda, że wcześniej nie wiedziałam, że to obciach :PP
            Zatem moje dziecko było obciachowo ubrane <foch> :P
            • zurawina100 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:53
              Moje też, ale wcale się tym nie przejmuję co inni gadają, w tym roku też może
              będzie chodził w rajtuzach i krótkich spodenkach po przedszkolu zimą:). Moja
              siostra pracuje w przedszkolu i mi mówiła że tam u niej, tylko maluchy chodzą w
              rajtuzach:)
    • aurinko Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 13:39
      Na smoczek-uspokajacz, na picie/jedzenie przez smoczek, na ciągłe karmienie przez inne osoby i na papki :P
    • ridibunda Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 14:08
      Wg mnie - jedynie na smoczek w buzi non stop. Widziałam ostatnio w niedzielę w
      kościele takie dziecko, w wieku mojej córy, nawet troszkę wyższa była tamta
      dziewczynka, prześliczna blondyneczka, włoski kręcone, oczy przepiękne, po
      prostu czysty błękit i smok w buzi CAŁY CZAS. Nawet na chwilę go nie wyjęła
      przez tę godzinę, masakra. Natomiast smoczek - uspokajacz do spania wg. mnie jak
      najbardziej jeszcze może być.
      Poza tym - ze względów egoistycznych - długie noszenie na rękach odpada, chybaby
      mi kręgosłup się rozsypał w drobny mak:)
      O, i rożek jeszcze, szkoda, bo strasznie lubiłam jak w tym spała;)
      Zupkę jej ostatnio miksowałam miesiąc temu, jak jej szły zęby i nie mogła gryźć,
      ale to już ostatnie zęby, wiec chyba z miksami koniec. Mój starszak rocznik 2004
      chodził zimą w rajtuzach i tej zimy też będzie, kiedy porzuciliśmy butelkę ze
      smoczkiem nie powiem, bo już kiedyś przeczytałam tu na forum że podpadam pod tym
      względem pod patologię, pił z kubka dopiero w wieku 3 lat i to kiepsko, jeszcze
      go czasem karmię łyżką jak mam czas bo to lubi:) Cieszę się, że mała pije i je
      sama, smoczka nie ma itp., ale to są tylko dwulatki, maleństwa, na bardzo
      niewiele rzeczy są jeszcze za duże.
      • patrice7 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 14:17
        Jak dla mnie nasze dwulatki są zdecydowanie za duże na :
        -smoczek uspokajacz
        -butelkę i jedzenie przez nia! brrr
        -miksowane jedzenie

        Pieluchy,niekapki mnie nie ruszają mają dzieciaki czas :)
    • lucy_cu Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 14:47
      Na fenomenalne kubeczki ;-D
      A zdecydowanie jeszcze bardziej- na smoczek, butlę ze smoczkiem i
      papkowate żarcie.
      Reszta mnie nie rusza. :-)
    • babajagaa Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 15:24
      Dla mnie sa za duze na:

      1.SMOCZEK
      2.DOJENIE Z CYCA MAMY

      Te dwie rzeczy jak widze u dzieci w tym wieku to mnie trzesie,a czy
      jest w rajtuzach czy w kalesonach mnie nie obchodzi,zreszta dwulatek
      w rajtuzach to zaden obciach,najwygodniejsza rzecz do chodzenia po
      domu.
      Ostatnio w piaskownicy zobaczylam 3-latke w pampersie i specjalnie
      sie zapytalam ile ma lat bo mi sie wierzyc nie chcialo-to jest dla
      mnie obciach.
      • uczula Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 16:56
        > Dla mnie sa za duze na:
        >
        > 1.SMOCZEK
        > 2.DOJENIE Z CYCA MAMY

        a wiesz, ze jedno drugie wyklucza?
        jezeli dziec kocha cyca to smoczkiem pluuuje daleko.
        Kocha cyca nie cierpi gumy :)
        2 latek za duzy na cyca...noooooo coz :)
        • monikaj21 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 19:52
          Pewnie u części dzieci tak, ale znam wiele przeciwnych przykładów.
    • a.l.a.s.k.a77 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 15:35
      -zdecydowanie na smoczek w buzi
      -na pajacyka do spania, byłam w szoku jak ostatnio gdzieś widziałam
      takie duże rozmiaty pajacyków
      • babajagaa Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 15:38
        Oj mojemu by sie przydal taki pajac,spi cala noc odkryty,a bluzka od
        pizamy podchodzi az pod pachy i caly brzuch na wierzchu,kiedys
        przyszedl do nas do lozka nad ranem i byl caly lodowaty-no ale jemu
        to nie przeszkadza
        • asuzi Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 15:43
          moja Ania ostatnio dostała kaftanik i śpiochy w rozmiarze jak dla
          Zuzi, ręce mi opadły, ale to 50 letnia ciocia, ona się nie zna na
          maluchach:)
          za duże na smoczki, i spanie w łózeczkach, moja Zuzia ostatnio
          ładuje się do Ani łózeczka :)
          Rajstopki sa dla mnie ok. ale już tej zimy będe Zuzi zakładać
          spódniczki, żeby nie biegała w samych rajstopach :)
      • monikaj21 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 15:48
        O to my akurat podpadaliśmy jeszcze do niedawna pod
        paragraf 'pajacyk' :) Jak jeszcze było chłodno (nawet w czerwcu były
        chłodne noce) to młody spał w pajacu bo przykrycie się go w nocy nie
        trzyma, a starsza jeszcze dłużej spała w pajacach :)
        • mynia0 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 16:26
          ja te zmam pare pajaców na większy rozmiar ;) fakt, to niemowlęce
          chiuchy, ale cholernie praktyczne, jak się dziecko do cna rozkopuje
          i nie wie, do czego kołdra słuzy :D nawet mam jedne śpiochy na 104
          cm :D nie cierpię ich, ale dziecku jest wygodnie ;) czasem jak noc
          chłodniejsza to zakładam to paskudztwo.

          macie rację, jak dla mnie nie do przeskoczenia są butelki ze
          smoczkami, smoczki w ogóle i żarcie przetarte do granic możliwości.
          Emilka jeszcze jada słoiczki, ale raczej jako dodatek do ziemniaków -
          robię ze słoika sos na drugie danie, żeby żarcie lepiej wchodziło :)

          jak chodzi o rajtuzki - no nie lubie chłopców w takowych, a w
          przedszkolu az sie roi od rajtuzowców. mamom jest tak wygodnie,
          dzieciom tez - i to jest jasne. sama pewnie tez bym tak robiła ;) z
          wygody :D
        • anmroz Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 16:27
          Jak dla mnie odpada karmienie piersią,butla ze smokiem, na resztę nie zwracam
          specjalnie uwagi.
          • uczula Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 17:00
            mnie chyba rusza smoczek.
            pajacyki - niewygodne, zawsze byly niewygodne, dziecie pod nimi takie
            gole:/ nie lubimy pajacykow.
            rajtuzami swojego dziecka nie mecze bo sama ich nie cierpie(nie nosze
            rajstop) ale u innych dzieci tez mnie to nie rusza. KUpilam chyba
            jedna sztuke rajstop dla dziecia, ktorych nigdy nie wlozylam bo
            stwierdzilam ze "napewno beda za ciasne na udka :)".
            takze zostaje tylko smoczek.
            O dziwo - misiek spi dalej za szczebelkami i chyba jeszcze troche
            pospi, a ja dawalam najwyzej rok czasu dla istnienia lozeczka w
            pokoju - no w szoku jestem :)
    • kamsi Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 17:03
      To chyba bardzo zależy od wartości ważnych dla rodziców, ja mogę i
      oczywiście napisać tylko, na co moje własne dziecko jest za duże,
      ale wcale nie uważam, żeby te same standardy obowiązywały inne
      dwulatki.
      Dla nas np. bardzo ważny jest rozwój intelektualny i emocjonalny
      dziecka, znacznie mniej fizjologiczny. Jest wystarczająco duży, by
      uczyć się zachowań społecznych, wyrażania i kontrolowania własnych
      emocji, wyrażania własnych myśli - natomiast jeśli nie kontroluje
      jeszcze swojej fizjologii, to nie widzę powodu, żeby mu to narzucać.
      Trochę teoretycznie piszę, ale mam nadzieję, że wiecie, o co mi
      chodzi:)
      PS Co do rajtuz, to dla mnie były do przyjęcia tylko i wyłącznie pod
      spodnie w trzaskający mróz, w tym roku mam nadzieję nabyć kalesony
      dla Kostka;))) Ale to niezależnie od wieku - dziecko w samych
      rajtuzach - oj...
      • e-gosiak Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 17:38
        No cóż więc u nas są na porządku dziennym:
        - rajstopy - bardzo lubimy,
        - picie z butelki
        - spanie w pajacu - b. praktyczny
        - smoczek do spania
        i prawdę mówiąc nie mam z tym żadnego problemu.
        Na co są za duże? Na to co uważają ich rodzice.
    • maniulka_25 Moje zdanie :-) 19.08.09, 17:51
      Do kiedy można byc dzieckiem ???
      Autor: maniulka_25

      Bo tak mnie naszło czytając forum...
      Wracając do tematu kubeczka napisałam co wiedziałam ;-)
      Moja Jula jest za duża na butlę i niekapki (nie używa od pół roku)
      ale jest za mała na porcelanę Lubiana czy Rosenthal. Używa
      plastikowych kubasów + słomki jednorazowe! Po co ma rozlewac na
      siebie i tak mam dużo prania!

      Ale widzę że na forum wyodrębniły się 2 grupy matek, dwie skrajne
      grupy... Ja uważam się za umiarkowaną, bo np na odstawienie
      ostatniej butli Julce zdecydowałam się dopiero po pojawieniu się
      czwórek (miała około 1,6 roku), za to wszystko inne piła przez
      słomkę.

      Jedna grupa przegina uważając że dwulatek = conajmniej czterotalek.
      Zaś druga grupa robi z dzieciaka "dwuletniego" niemolaka.... Stąd te
      sprzeczki i docinki.

      Ja zaś jako lekko zacofana mam pytanie: od kiedy można dawac dziecku
      gówna ? Pytam, bo najpierw człowiek dba, karmi mlekiem (nie ma
      znaczenia jakim), uważa na alergeny, pielęgnuje skórę dziecka,
      pierze ciuchy w "dzieciowych" proszkach, dba o dietę itp....

      Czy w związku z tym że córka już chodzi powinnam traktowac ją jak
      dorosłą, czy też nie ? Co podawac : czipsy, śmiejżelki, lentilki,
      snikersa, marsa, M&M a może kupic jej już fajki i piwo ?

      Ja jako "umiarkowana" w swoich poglądach matka nie uważam że
      powinnam prac dziecięce ciuchy z moimi dżinsami i skarpetami męża,
      nie uważam że muszę odstawic Julce mleko junior, nie uważam że
      powinnam kupic już bmx czy motor, nie uważam że powinnam uczyc już
      angielskiego i niemieckiego... Czy narażam się na śmiesznosc gdy
      zimą ubieram córce rajstopy ? A może już powinnam kupic jej glany,
      albo szpilki ?

      Gdzie jest ta granica i do kiedy wolno byc dzieckiem żeby się nie
      ośmieszyc ? Bo kiedys usłyszałam to ty jeszcze myjesz dziecku włosy
      szamponem J&J ?
      A może już czas na perfumy ? Ja najbardziej lubię CK one :-)

      Albo wózek ? Nie widzę nic w tym złego, że pakuję córki do wózka i
      jadę do Babci na koniec miasta... A wylata się moje dziecie u Babci
      w ogrodzie lub na placu zabaw :-) :-)



      Odpowiadając na pytania autorki :
      Zdecydowanie dwulatek jest za duży na butelki, niekapki, smoczek,
      mocno miksowane jedzenie i karmienie na żądanie piersią.
      • lucy_cu Re: Moje zdanie :-) 19.08.09, 18:46
        Maniulka :-)
        Nie widzę tu na forum dwóch grup przeginających- ja bym powiedziała,
        że po prostu każda matka ma swoje hople, swoje priorytety i robi
        swoje. Kto Ci tu robi na siłę z dwulatka czterolatka? Po prostu, są
        dzieci, które faktycznie sporo potrafią, są bardziej samodzielne od
        reszty. Moja córka pije z porcelanowego kubka i uczy się czytać. Nie
        pozwalam jej być maluszkiem? Chyba żartujesz, ani myślę robić z niej
        geniuszki dla zaspokojenia własnych niewyżytych ambicji- po prostu,
        jest od małego uważna i ma pewne konkretne zainteresowania. Z kolei
        dziecko dwuletnie z pieluchą (też jak Tereska)czy ze smoczkiem,
        albo, jak moja Mała, ssące pierś, to też nie jest dramat- mnie,
        owszem,
        smoczek już u roczniaka razi, ale ze względów czysto estetycznych.
        Za to nie sądzę, żeby był to jakiś element nie pozwalający dziecku
        przestać być niemowlakiem. No własnie, a kto Ci tu robi z dziecka
        niemowlaka? Bo jakoś nie widzę nikogo takiego. Problem leży w tym,
        że co oczywiste dla mnie, może być egzotyką dla kogoś innego
        (właśnie, tak na marginesie, zaintrygowałaś mnie- "prac dziecięce
        ciuchy z moimi dżinsami i skarpetami męża": pierzesz odddzielnie? ja
        tylko na kolory zwracam uwagę...;-P Widzisz? ;-P)
        Te wszystkie patenty na jedzenie, pieluchowanie, smoczkowanie to są
        sprawy czysto zewnętrzne, nieważne.
        Pozwolenie dziecku na bycie dzieckiem to nie jest, przynajmniej dla
        mnie, zezwolenie na coś lub zakazanie czegoś w jakichś ustalonych
        ramach czasowych. Dla mnie jest to bardziej umożliwienie dziecku
        sprawdzenia swoich możliwości, ze zminimalizowanym ryzykiem, że
        odniesie jakąś wymierną szkodę. Takie crash-testy, ale kontrolowane.
        Nie proste: "wolno- nie wolno". Czyli nie rozwijanie dziecka na
        siłę, ponad jego możliwości, ani też nie hamowanie go w jego próbach
        zdobywania świata. U mnie w domu nie ma plastikowej zastawy.
        Podpatrzyłam to w przedszkolu, parę lat temu. Tam już dwulatki miały
        normalne kubki, metalowe widelce i NOŻE. Uczyły się bycia uważnymi i
        ostrożnymi- oczywiście, cały czas pod dozorem wychowawczyń. Dzieci
        potrafią bardzo dużo i szybciej się rozwijają, jesli obdarzymy je
        pewną dozą zaufania. Niepotrzebnie przejaskrawiasz, pisząc o tych
        szpilkach czy motorze...Jesteś tą "umiarkowaną", ale w swoich oczach-
        w czyichś już niekoniecznie. ;-)
        Takie wątki jak ten są bardzo fajne, bo pokazują, że przywiązujemy
        wagę do bardzo różnych spraw.
        • 27agnes72 Re: Moje zdanie :-) 20.08.09, 15:29
          Lucy_cu uwielbiam Cię!
          • lucy_cu Re: Moje zdanie :-) 20.08.09, 21:30
            I wzajemnie. :-)
            Ale ja zasadniczo hetero jestem, żeby była jasność. ;-P
      • ulkadabrowska Re: Moje zdanie :-) 19.08.09, 18:51
        bo to wszystko nie jest takie biało-czarne i nigdy nie będzie, dlatego takie
        dyskusje ciągnąć się mogą w nieskończoność.

        Są pewne standardy, normy (tak mi się wydaje), np. czterolatek ze smokiem lub
        butlą to już (chyba) max przegięcie.

        ... i ja na przykład piorę nasze wszystkie rzeczy razem odkąd Brunek skończył
        pół roku i nie widzę w tym absolutnie nic dziwnego :) Moja koleżanka natomiast,
        ciuszki swoich córek mega alergiczek (4 lata i rok) pierze w Loveli i płucze
        trzy razy.
        • ulkadabrowska a, i jeszcze... oliwa do ognia :) 19.08.09, 19:20
          a śliniaki? Są ok, czy be?

          U nas ciągle w użyciu ten sztywny z korytkiem z Ikei oraz miękki foliowy (noszę
          go w torebce). Nieraz też kuchenny ręcznik pod śliniak i na kolana. Nie mam nic
          przeciwko umorusanym Bąblom, ale śliniak w taki prosty sposób zapobiega
          dodatkowej konieczności przebierania... My w końcu też kładziemy serwetkę na
          kolanach podczas obiadu/kolacji (w restauracji i przy większych okazjach, nie na
          co dzień).
          • ankas4 no to u nas jest tak:) 19.08.09, 19:33
            Moze ,ze nie do przyjecia to za duzo powiedziane:), ale my nie uzywamy:
            - spiochów, ostatnio widzialam dziecko znajomych w takich wielkich spiochach i
            wydawalo mi sie,ze doroslego przebrali w ciuszki dla dzieci:)

            - śliniaki...nieeee, za duzy juz jest, sam zreszta zaczal wywalac sliniaki i
            zobaczyl ,ze my nie zakladamy jakiejs 'szmatki' pod szyje jak jemy:))

            - butle ze smoczkami do picia napojow w ciagu dnia - nasz pije ze wszystkiego i
            jest to mega wygodne ,bo nie mam stresu,ze bedzie problem z napiciem sie jak
            nie mam przy sobie specjalnej butli ze smokiem.

            - body hihi sama nie wierze, ze to pisze, bo ja bylam mega uzalezniona od body,
            pozniej nie moglam dostac rozmiaru i Tymon zaczal spac w zwyklych pizamkach,a
            ostatnio dostalam od kolezanki takie duze body po jej synku i zaraz po zalozeniu
            mu - zdjelam- jakos wydawalo mi sie ,ze on sie udusi w tym body:))), ze takie
            to niepasujace do duzego chlopaka:)

            Wiecje ggrzechow nie pamietam...:)))

            Oczywiscie traktujcie to troszke z przymruzeniem oka, bo jak napisaly dziewczyny
            powyzej juz, ja rowniez jestem zwolenniczka bezstresowego rezygnowania dziecka
            z rzeczy bez ktorych nie moze zyc. Metody silowe to nie dla mnie, wiec pewnie
            jesli Tymek chcialby lazic w body do 18 roku zycia to moglby:):)

            sciskam
            • gdynianka_11 Re: no to u nas jest tak:) 19.08.09, 19:45
              A u nas wyglada to tak: śliniak zaklam Lenie do zup czy sosów, ale
              wszystko zajada sama od dluzszego juz czasu. Picie raczej z
              normalnego kubka, nawet nie plastiku, ale czasem i niekapka sobie
              zazyczy. A co do smoka, to do spania nadal jest obowiazkowy, ale gdy
              jedziemy w dluga trase samochodem tez jej daje, tak samo w kosciele.
              Jakos nie mam serca jej odsmoczkowac.
              • gdynianka_11 Re: no to u nas jest tak:) 19.08.09, 19:50
                No i jeszcze biega sobie czasem w samych rajstopach po domu (ale za
                to bez pieluchy)
          • lucy_cu Re: a, i jeszcze... oliwa do ognia :) 19.08.09, 20:06
            Śliniak- mega BE! I to nawet nie wiem dlaczego, nie potrafię
            wyjaśnić; to mi gdzieś tkwi w zakamarkach podświadomości- wolę
            przebrać całe dziecko, nawet niemowlaka, niż zakładać śliniaczek. :-
            DD
            Ale już pajac do spania jak najbardziej cacy. ;-P Terecha ma właśnie
            na sobie ulubionego pajaca z królikiem rozmiar 98 i chrapie,
            nieświadoma swojej "dzidziusiowatości." ;-D
            Tak, jak napisałam powyżej, bardzo lubię tego typu wątki, bo w nich
            wychodzi nasze różne podejście do spraw codziennych- a to jest
            ciekawe. :-)
          • bobimax Re: a, i jeszcze... oliwa do ognia :) 19.08.09, 20:21
            No moja niestety nie chce już zakładać śliniaka, a czasem by się jej
            przydał.
          • zurawina100 Re: a, i jeszcze... oliwa do ognia :) 19.08.09, 22:01
            U nas śliniaków nigdy nie było, bo Dobrusia ich nie tolerowała, więc odpuściłam.
      • monikaj21 Re: Moje zdanie :-) 19.08.09, 20:00
        Ja w tym wątku widzę raczej humor i żarty niż jakieś skrajne
        frakcje :)
        A tym praniem rzeczy oddzielnie to mnie zastrzeliłaś - do głowy by
        mi nie przyszło żeby to prać oddzielnie - tym bardziej że Jaśka
        ubrania zwykle sa dużo brudniesze niż moje :) Za to ze względu na
        alergię starszej córki wszystkie nasze rzeczy są prane w Lovelli bo
        nie chciałoby mi się kombinować z nastawianiem oddzielnych pralek.
    • katx1 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 21:55

      Mnie się ta dyskusja jak najbardziej podoba lubię jak się wymieniamy
      skrajnymi opiniami, bo to dodaje życia naszemu forum. Mam nadzieję
      że nikt nie poczuje się urazony. Ile forumek tyle zdań i tak powinno
      być.
      Młody od dawna za duży a papki, słoiczki i kaszki z butelki.
      Niestety jeszcze nie za duży na:
      - pampersy,
      - pajace do spania ( non stop odkryty) i wiem skąd się bierze pajace
      w mega rozmiarach - z UK.
      - nie przesypianie całych nocy o zgrozo
      - swoje łóżeczko
      - picie przez smoczek w nocy
      - noszenie na rękach, nie non stop ale często
      A co do rajtuz to ja chyba zboczona bo mnie rozczula dziecko w
      rajtuzach bez względu na płeć, to takie dzieciowe jest.
      • lucy_cu To ja się przyznam 19.08.09, 22:14
        że mnie też dziecko w rajtuzach rozczula. I, uwaga, uwaga...nawet do
        ogrodu puszczam Tereskę w rajstopach i bluzce (a sąsiedzi patrzą,
        zgroza! ;-P). Ba- w sklepie naszym wsiowym tez czasem bywamy w takim
        stroju. Ja wiem, że to może mało elegancko- ale ona jeszcze jest
        dosyć młoda, ta moja córka, więc chyba dziury w niebie nie będzie. ;-
        ) Ważne,że jej wygodnie. Chłopcom długo wkładałam rajstopy, chyba do
        3 lat- a potem nadeszła era bezrajstopowa, bezkalesonowa,
        bezgetrowa, która trwa do dziś- nawet w mroźne dni nie wkładają
        niczego pod spodnie.
        • mynia0 Re: To ja się przyznam 19.08.09, 22:22
          a ja śliniaków uzywam ;) jako, że Milka ma etap - siama, no to
          próbuje jeśc sama, choc przyznaję, nie mam czasu tkwić z zupą na
          talerzu przez godzine i zwykle ją karmię druga łyżką ;)

          w przedszkolu Eli była masa 3-latków ze smoczkami. to jest juz
          naprawde patologia, jeszcze bym może zrozumiała do zasypiania, ale
          dzieci sie bawiły z innymi memłając te smoczyska :/

          mleko modyfikowane zamierzam utrzymac jak najdłużej się da. nie mam
          pędu żeby wprowadzac krowie, tym bardziej, że po krowim Ela zaczęła
          potężnie chorować / mleko powoduje zaśluzowanie organizmu i jest to
          super pożywka dla bakterii/. odstawiłam mleko - jak ręką odjął :)
          Milka pije bebiko juniora. z niekapka. ale potrafi pić z normalnego
          kubka czy filiżanki. nie daję szklanki, bo za cienka.
    • olcia.kaktus Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 22:16
      każde dziecko jest inne, każda mama widzi swoje we własnym świecie.
      Wiem, że wiele dzieci jeszcze nie umie mówić i jest to zupełnie normalne.
      Ale ponieważ moja mała jest już z tych mówiących i potrafi nazwać bardzo dużo,
      uważam, że jest za duża na kazanie nam domyślać się, czego chce.
      Chcemy, by mówiła, czy chce pić, co chce pić, co chce jeść itp.
      Inne rzeczy - smoczek, butla ze smokiem, cyc (wszystko sama odstawiła)
      Budzenie nas w nocy (pomijam kwestie chorobowe albo nowego otoczenia)
      noszenie na rękach, z wyjątkiem długich wycieczek (noszę w MT)
      Karmienie, papki, choć czasem lubi słoiczek morelkowy, ogólnie jedzenie
      oddzielnie szykowane to już przeżytek.
      Pajacyki i body - ale tylko dlatego, że sama idzie na nocnik i sobie zdejmuje
      gatki, wtedy i pajacyk lub body by nie umożliwiało samodzielnego rozebrania się.
      Są jeszcze rzeczy oczywiste dla mnie, ale dla innych niekoniecznie:
      wózek gondolka (hm... chyba nie ma takiego rozmiaru), pranie rzeczy oddzielnie
      (pomijam kwestie alergiczne, ale nie dałabym rady tego rozdzielać, poza tym my
      nie brudzimy się jak hm... "świnie", żeby nasze ubrania oddzielać od jej, które
      często są trochę brudniejsze)
      • maniulka_25 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 22:44
        U mnie jest tyle rzeczy do prania że chcąc czy nie chcąc piorę
        dzieciowe rzeczy osobno :-)
        Bo Hanutek + Jula = mnóstwo prania!!
        Pranie numer 2 to ręczniki i pościel = 60 / 90 stopni.
        Pranie numer 3 to moje i męża ciemne rzeczy = 40 stopni.
        Moje i męża białe = 40 stopni + wybielacz (7 białych koszul tyg).
        Zimą delikatne swetry = 30 stopni + perła / wirek do wełny.

        Tak to wygląda u mnie ;-)
        • patrice7 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 22:48
          maniulka_25 napisała:

          > U mnie jest tyle rzeczy do prania że chcąc czy nie chcąc piorę
          > dzieciowe rzeczy osobno :-)
          > Bo Hanutek + Jula = mnóstwo prania!!

          Ale zanim była Hania tez prałas osobno?
          • maniulka_25 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 22:54
            Tak :-)
            Prałam i nadal piorę w dzieciowych proszkach (kupuję to co jest w
            promocji: Dzidziuś, Dzidziuś kolor, Lovela Kolor, Bobas).
          • mynia0 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 22:55
            ja długo prałam osobno, bo jakiś diabeł mnie podkusił do zakupu
            największego jelpa :/ no i trzeba było zuzyć.

            dodam jeszcze jedno. dwulatek przy piersi, dla jednych normalka, dla
            drugich nie. a co powiedzie o dziewczynce lat 3, 5, ssącej mamine
            mleczarki? / to hasełko Eli ;) / dla mnie to straszne. dziecko
            jedzące wszystko, normalnie rozmawiające i chodzące do przedszkola
            podchodzi do mamy na podwórku i mówi, że chce cyca. a matka - zjazd
            do domu !!! gdtbym nie zobaczyła, nie uwierzyłabym. a ta moja
            koleżanka jest z tego powodu dumna :/ ręce mi opadły. a szczęka do
            podłogi :/

            Milka mało gadatliwa. ale ja sie akurat tym nie martwię, Ela w jej
            wieku nie mówiła prawie nic, żeby 3 miesiące później rozmawiac z
            nami całymi zdaniami w ciągu tygodnia ;)
            • lucy_cu Uhuhu, karmiłam Emilkę 20.08.09, 21:29
              3 lata i 3 miesiące, dokładnie. I też byłam z tego dumna. :-)
              Skończyła chlanie piersiowe tuż przed pójściem do przedszkola. :-)
              Przychodziła i mówiła elegancko: "Poproszę o mleko". (na marginesie:
              słowo "cyc" nie przechodzi mi przez gardło, nikomu w mojej rodzinie
              też- patrzcie, kolejna śmieszna rzecz. ;-))
          • 27agnes72 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:01
            Śliniaka nie używam dopiero od miesiąca- przedtem ślinił się od
            urodzenia na maxa!!!
            Piersi nie używa od miesiąca- sam skończył!
            Wózkiem jeździmy bo ma bardzo pakowny kosz na zakupy i chwilowo
            potrzebny.
            Dopiero niedawno nauczył się pić przez słomkę i z niekapka a mleko
            rano i wieczorem pije nadal z butli.
            Smoka kocha ale bardzo mu ograniczam- czasami obejdzie się bez
            smoczka kilka dni.
            Spodnie na 80 cm- ciut krótkie ale jedyne które nie spadają z
            tyłka...
            Jadł sztućcami sam jak miał roczek a teraz go karmię na siłę i robię
            wiele ZŁYCH rzeczy bo strasznie cierpi przez zęby i niestety
            rozpieszczam z litości...
            A i tak pani w sklepie mi dzisiaj powiedziała, że mam super dziecko
            bo ona widuje takie rozbestwione dzieciaki, że tragedia ;-)
            Na wszystko przyjdzie czas!
            • patrice7 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:05
              Ja to się dziwie,jak wy możecie prac w tych dziecięcych proszkach :0
              rozumiem z musu bo dziecko alergik czy cuś, ale tak? Przecież to tak jakby
              pranie wypłukać i polać zapachem nic nie dopiera...
              • mynia0 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:16
                te niby proszki na zachodniej licencji, które sa w Polsce tez nie
                dopierają niczego :/ kupiałm ostatnio oryginalny niemiecki persil i
                w końcu wiem, co znaczy dobrze wyrpać pranie :/ co za szczęście, że
                jest babka na bazarze, której syn ściaga niemieckie towary ;) nawet
                herbata hippa smakuje inaczej niż te popłuczyny z polskich
                sklepów :/ Mila od kiedy zakosztowała niemieckiej, przestała mi pic
                polską :)
                • aurinko Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:19
                  Niemieckie proszki są rewelacyjne! Ja odkąd je kupuję to przestałam używać odplamiaczy. Ostatnio nawet koszulkę z jagód doprałam w 40 stopniach niemieckim persilem.
                  • patrice7 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:25
                    Ja z kolei byłam bardzo zawiedziona niemieckim persilem.
                    Ale chyba jestem wyjątkiem,bo ludzie zazwyczaj go zachwalają.
                    Ja juz od 2 lat kupuje niemiecki "dash" nie zamienię go na zaden inny!
                    • maniulka_25 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:29
                      M kupił ostatnio niemieckie tabletki do prania persil !
                      Koszule są śnieżnobiałe !
                  • maniulka_25 Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:28
                    Zgadzam się !
                    Niemieckie proszki są najlepsze !!!
                    Ale też mleczko Nivea, płyny do płukania, słodycze, Milupa,
                    mortadela i ubrania !
        • ulkadabrowska Re: no dobra, to na co Lipczątka są już za duże? 19.08.09, 23:00
          U nas jest:
          1) białe na 60'C
          2) czerwone, różowe, fioletowe 40'C
          3) ciemne 40'C
          4) błękitny, jasne żółcie, beże, itp. 40'C
          5) ręczniki 90'C

          Tych pięć prań robię co tydzień (no, może czerwienie ciut rzadziej), nigdy
          jednego dnia (gdzie ja bym to wysuszyła?).
    • maniulka_25 I tak moja Jula jest najkochańsza :-) 19.08.09, 23:09
      Po 2 latach zdradzę Wam moją tajemnicę :-)
      Tak na wesoło, wiecie jak nazywam moją córkę ?
      Dziuuuba :-)

      Ma taki słodki dziub, że od urodzenia całowam ją w dziub tysiąc razy
      dziennie. Czasem wołam ją Jula Jula choc na chwilę... A ona nic. A
      jak zawołam Dziuuuuba podchodzi do mnie i całuje mnie w usta !
      Jest najsłodsza i najwspanialsza na świecie. Lepszej nie mogłam
      wymarzyc.
      • magda7717 tia 20.08.09, 12:14
        Zgodze sie ,
        ze smok u 2 latka nie bardzo..mimo wsz, ze wzglegów róznych ale tez i
        spolecznych ( zatykany nie ma okazji do wymiany pogladów z rówiesnikami ) heh
        pielucha- moja mloda odpieluchowana- ale siki temat na maxa indywidualny i na
        wyścigi pieluchowe mowie nie.chyba,ze mama leniwa...heh
        ''te pod szyje''śliniaki u dwulatka by zapobiec brudzeniu-taka mała masakra:D
        .choc moja je sama od roku brudzi sie jak świnka. Ma to po mnie -mając lat 32
        nadal jestem mega Miss Gracja i wszystkim sie oblewam i brudze . W dobie
        vanisha - lux

        mleko z butelki- a widać ja łoś- bo Mloda wieczorem pija mleko , wlasnie z
        butelki. Slowo zucha za 2 tyg po powrocie z wakacji konczymy
        Rajtki- dla mnie super - mi sie dzieci podobaja w rajtkach.domowo, przedszkolnie
        wygodnie.moze dlatego,ze moja to Kobitka?

        najwiekszy hit!!!herbatka w butelce u dwulatka to dopiero co? (moi mali sasiedzi
        3 latek i 2,5 latka tak piją na spacerach !!! w wózku!!)moja pije z kubka
        zwyklego od 13 mies-oblewa sie i trudno.
        a dzieci kazdy rozwija sie w swoim tempie tiaa tak jak ich mamy :D

    • fassollka a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 19:30
      j/w
      • zurawina100 Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 19:32
        be - juz dawno:)
        • patrice7 Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 19:37
          dwulatek w krzeselku??? Jakos nie umiem sobie tego wyobrazic :D
          • beetaa Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 19:42
            a dlaczego nie? nasz ciagle uzywa i jak narazie nie zamierzamy sie rozstawac.
            BArdzo zaluje, ze nie mamy krzeselka stokke,bo tego uzywalby az do pierwszej
            klasy ;)
            Az boje sie zapytac...
            A przewijak? to juz wogole karygodne pewnie, a u nas tez ciagle w uzytku, za
            bardzo cenie moj kregoslup, a mlody tylko na przewijaku uspokaja sie i nie wieje
            po calym mieszkaniu i mozna go w pokoju przebrac.
            • fassollka Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 19:47
              ale musisz mieć wielgachny przewijak :) Nasz pofrunął na strych jesienią
              zeszłego roku.
              A krzesełka raz używamy, raz nie. Jak w nim siedzi to jest pewne, że posiłek
              zjemy w spokoju.
              • beetaa Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 19:49
                mam malego syna i foliowa podkladke polozona na stol z ikei, taka "prowizorka"
                od roku, ale sprawdza sie idealnie ;)
                • patrice7 Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:16
                  A po co przewijak?? Nie pytam, zlosliwie,zeby nie bylo:) z ciekawosci:)
                  Przeciez dwulatka mozna juz ubrac na kanapie lub na stojąco:)
                  • beetaa Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:21
                    a ja nie lubie zmieniac pieluchy,jak dziecko stoi, z pieluchomajtkami to inna
                    sprawa, ale normalna pielucha lepiej sie zaklada na lezaco /nasz ciagle
                    zapieluchowany ;p A ubieranie, jak ktos lubi sie pochylac to jego sprawa, mnie
                    kregoslup boli, jak czasem Mlodego ubieram na kanapie,wiec nawet sie nie wrywam
                    do schodzenia na ziemie ;)
                  • beetaa Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:23
                    a pewnie jeszcze wszystko zalezy od rozkladu i wielkosci mieszkania, nasz
                    salon/vel duzy pokoj to nie miejsce na przebieranie,ma ludek swoj pokoj
                    (notabene wiekszy od saloonu) i niech go uzywa, ale tam kanapy niet ;)
                    • dorka3078 Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:28
                      moja siedzi normalnie przy dużym stole na normalnym krześle i dosięga
                      ,nie ma problemu w krzesełku był i uciekała gdzie pieprz rośnie
                    • fassollka Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:30
                      i Ty go we wszystko na leżąco ubierasz?

                      ja zawsze kucam i ubieram T-shirt, potem biorę Młodego na kolana i ubieram
                      spodnie, skarpetki i buty. Bruno potrafi sam włożyć nóżki do spodni i je sobie
                      podciągnąć - potrzebuje niewielkiej przy tym pomocy.

                      Ten przewijak to chyba pierwszy prawdziwy przykład 'dzidziusiowania' tutaj :)
                      • beetaa Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:39
                        tak ubieram ludka calego na przewijaku,co nie znaczy, ze w czasie calego procesu
                        lezy. jezeli moja wygoda jest dzidziusiowaniem,to dzidziusiuje na calego! ale
                        moj kregoslup jest mi drozszy niz opinie z forum :p
                        i jeszcze moj maly dzidzius uzywa smoka, nosi pieluchy i jezdzi wozkiem, a i
                        czasami o zgrozo nosi nieeleganckie rajstopy bez spodni a co nie moze? jest za
                        duzy? jak dla mnie nie i to najwazniejsze.
      • monikaj21 Re: a krzesełka do karmienia są be? czy ok? 20.08.09, 20:23
        Dla nas ok :)
        Ale tak w ogóle to dziwię się że 2 latek w krzesełku jest dziwny -
        przecież dzięki niemu może jeść normalnie przy stole, bo z
        normalnego krzesła nie dostanie, a nawet jak ma podłączony blat to
        siedzi na wysokości 'normalych' ludzi jedzących posiłek i
        uczestniczy w tym. Czasami też je przy małym stoliczku z siostrą,
        ale w krzesełku częściej.
        A z ciekawości - gdzie sadzacie dzieci do siedzenia jeśli krzesełko
        dla Was nie pasuje do 2 latka?
        • ankas4 kładzenie do zmiany pieluchy - dla mnie NIE!:) 20.08.09, 20:43
          oSTATNIO zaskoczyla mnie kolezanka, bo w parku szarpala sie ze swoja prawie 2
          letnia coreczkaa aby ja polozyc i jej wlasnie na lezaco zmienic pieluszke....
          szkoda mi bylo i malej i mamy... a wygladalo to dziwnie , ze takie duze dziecko
          obezwladnione przez mamę lezy na ziemi przy zmianie pieluszki, bylysmy razem
          caly dzien i przy nastepnej szarpaninie zapytalam czy moge jej malej zmienic
          sama pieluszke, powiedziala ok, wiec ja szybko na stojąco zmienilam malej
          pampersa nawet sie nie zorientowala o co chodzi, mama przezyla jakis szok,
          przebudzila sie, od tej pory juz tylko tak mala przewija!:)
          Wiem ze sa rozne szkoly i oczywiscie niech kazdy robi co chce, ale tak po
          glebszym zastanowieniu to przewijanie na ziemi , na lezaco musze dopisac do
          swojej listy na samej gorze!!!

          My jemy wszyscy przy naszym stole, Tymek ma specjalna nakladke na krzeslo i jak
          w niej siedzi to jest rowny nam przy stole wiec jest super zadowlony, oczywiscie
          nie udaje sie zawsze jesc przy stole ,bo czasem on siechce bawic czy tez ogladac
          bajeczke, wiec wtedy niesttey daje mu z widelca czy lozki jak podchodzi do mnie
          lub ja do niego.
          Krzeselko sie u nas nie sprawdzilo, ale mysle,ze to nasza wina, bo go nie
          nauczylismy od poczatku, teraz czasami jak jestesmy w restauracji i widzi
          mniejsze dzieci w krzeslkach tez chce w nich siedziec, ale trwa to zaledwie
          kilka chwil i wylazi na zwykle krzeslo.

          Pozdrawiam

          Pozdrawiam
        • zurawina100 monikaj21 20.08.09, 20:50
          Na krześle kładę taki stołek plastikowy z ikei,i na tym Młoda siada.
          • patrice7 Re: monikaj21 20.08.09, 21:03
            Beetaa jestem boska :DDD
            Serniczek dl;a Ciebie:D


            Mloda ma swoje krzesełko i swoj stoliczek.Jeśli jemy razem wtedy dosuwam jej
            krzesło do naszego stołu.
            • beetaa Re: patrice 20.08.09, 21:14
              dawaj te serniczek, przyda sie na polepszenie humoru... :DDDD
              leb mi peka...
              • patrice7 Re: patrice 20.08.09, 21:20
                Ale napisalam ze jestem dobra, mialo byc jestes :))
                Łap bo leci! :)
                • burdziaa ale dłuugii wątek ! 20.08.09, 21:39
                  dopiero spojrzalam, tyle wpisów, szkoda ze nie mam czasu wszystkich
                  czytac/ tak sie zastanawiałam co jest 'za duze'dla dwulatka i
                  szczerze mowiac nic mi poza grzechotkami dla dzidziusiow nie
                  przychodzi do głowy :) chociaz nasz Julek chetnie sie nimi tez bawi
                  i uzywa ich jako instrumenty perkusyjne, jesli dorwie u kolezanki
                  młodszego dziecka.
                  Pieluszek uzywamy nadal, smoczka daję na noc do usypiania, cyca daje
                  tez , w krzesełku do karmienia bardzo chetnie siedzi-uwielbia je, na
                  przewijaku lezy wygodnie i wspolpracuje przy zmianie a ja nie musze
                  sie schylac wszystko trwa szybko i bezbolesnie na stojąco tez jest
                  przebierany-wiec i tak i tak :)Rajstopki bardzo nam sie z Jasiem
                  podobają ,są wygodne i nie uciskają, juz mamy zakupiony pakiet na
                  nadchodzacy jesienno/zimowy sezon, uwielbiam takie kolorowe
                  wzory ,kojarzą mi sie z małymi giermkami i Robin Hoodem ( kalesony
                  za to kojarza nam sie ze starymi dziadami :D ).
                  Bodziaki równiez, pajacyki wyszukujemy wszedzie duze rozmiary gdzie
                  się da - a wiec chyba wygrywamy w dzidziusiowatości :) hurra!
                  • maniulka_25 Burdziu Kochana :-) 21.08.09, 13:28
                    Mi też kalesony kojarzą się ze starymi prykami ... takimi którzy nie
                    trzymają moczu ! Kalesony to paskudztwo !

                    A moje córy w kolorowych rajstopkach i sukienkach / spódniczkach
                    wyglądają bardzo ładnie i estetycznie. Ale jako ta "umiarkowana i
                    tolerancyjna" rozumiem , że kogoś to razi ;-)
                    • fassollka Re: Burdziu Kochana :-) 21.08.09, 14:00
                      nie rozumiem, czemuś cie się tych kalesonów tak czepiły :)

                      1. pisałam o CHŁOPAKACH biegających w rajtkach i bluzeczce brrr, przecież
                      absolutnie bezdyskusyjne są rajtuzy/rajstopy (bo to dwie różne rzeczy) dla
                      dziewczynek do spódniczek/sukienek
                      2. teraz są takie kalesony/getry dla chłopaków, że hej!
                      3. mój M też zimą chodzi w getrach izotermicznych i jest ok
                • anmroz Re: patrice 20.08.09, 22:07
                  Michał uwielbia swoje krzesełko, grzecznie w nim siedzi i pięknie je.Z
                  normalnego krzesła złazi dość szybko i przenosi się na następne. Tak więc
                  przeważnie ląduje w krzesełku i wtedy posiłek znika bezproblemowo.
                  • patrice7 Klaudia 20.08.09, 22:18
                    To juz w ta niedziele??? :) Ale zlecialo:)
    • klaudia020707 Ha, ha 20.08.09, 21:53
      Fajny wątek, muszę go od początku przeczytać, ale najpierw napisze
      Moja mała za duża jest:
      jazdę w wózku (spacerówki i inne takie)
      smoczek
      picie mleka 2 razy dziennie, ale picie mleka wieczorem porzez smok
      jest OK:)
      pieluchę w dzień za to na noc jak najbardziej wskazana
      śliniaki oczywiście w użyciu, baaaaa nawet pieluchy tetrowe bo
      podkładam pod śliniak i na kolana, ale ścierki kuchenne mnie
      śmieszą:)
      krzesło do karmienia też w użycie, podsuwam do stołu ale bez
      zapinania pasów
      narazie tyle:)
    • klaudia020707 oooooooo 20.08.09, 21:55
      i jeszcze na papki są za duże, ale jabłko tarte jak najbardziej jest
      cacy, mnie 30-tka niedługo stuknie a takie jabłka uwielbiam
      śpiochy też już poszły w niepamięć a body do spania nadal w użyciu
    • klaudia020707 ale sie rozkręciłam... 20.08.09, 21:56
      ...ale to ze szczęscia bo w niedz będzie mega niespodzianka

      więc sa za duże na spanie w jednej sypialni z rodzicami, ale rano
      dosypiac we wspólnym łózku jest przyjemnie:)
      • fassollka Re: ale sie rozkręciłam... 20.08.09, 22:00
        a czemu musimy czekać aż do niedzieli???????
        • klaudia020707 Re: ale sie rozkręciłam... 20.08.09, 22:17
          fassollka napisała:

          > a czemu musimy czekać aż do niedzieli???????
          Nie Wy kochane tylko ja:) bo lecę do domu i nikt nie wie, więc
          będzie niespodzianka na maxa:)
    • maniulka_25 A kombinezon na zimę ? Można czy nie ????? 21.08.09, 13:29

      • monikaj21 Re: A kombinezon na zimę ? Można czy nie ????? 21.08.09, 15:06
        Myślałam że to niezależne od wieku :)
        Tylko ja wolę dwuczęściowe bo dla mnie wygodniejsze.
        • burdziaa Re: A kombinezon na zimę ? Można czy nie ????? 21.08.09, 15:29
          kombinezony są fajne- my mielismy dwu czesciowy byl praktyczny ale
          takie narciarskie tez przeciez bardzo wygodne i ciepłe są/
          • kristin4 Re: A kombinezon na zimę ? Można czy nie ????? 23.08.09, 21:48
            Ha, ha, ha a to jakiś ranking czyje dziecko doroślejsze czy co?????
            Ja tam pozwalam mojemu dziecku dorastać w swoim tempie jeszcze dosyc
            będzie miała dorosłosci :))))
            Nasze grzechy:
            - karmienie piersią (o ZGROZO!!!!!)
            - miksowane mieso!!!!
            - pajace do spania
            - wózek spacerówka
            wiecej grzeców nie pamietam :))))
            acha pampers do spania:)

            Pozdrawiam:))))
            • a.zaborowska1 A mnie drażnią takie wątki 24.08.09, 09:49
              Bo co to znaczy za duże? że ktoś się będzie śmiał? lub nie wypada? A
              co takiemu 2 -latkowi nie wypada?
              Podsumowując wątek mogłabym stwierdzić, że mój junior jest nieźle
              zacofany bo:
              nadal pije mleko z butelki
              nosi pieluchy
              śpi z nami w pokoju i o zgrozo jeszcze w łóżeczku
              zupka burakowa musi być zmiksowana bo najlepiej mu w tedy smakuje
              będzie w zime chodził w rajstopach
              i jeździ nadal w wózku

              a i zapomniałabym nie gada ( z tym to akurat przegioł)

              Oczywiście nie traktujemy go jak noworotka ale pozwalamy mu żyć
              własnym rytmem. Mimo iż umie pić z normalnej szklanki nadal mleko
              chce z butelki. A dla mnie to nie jest jeszcze czas aby mu
              kategorycznie zabierać.
              • aurinko Re: A mnie drażnią takie wątki 24.08.09, 10:27
                A nie można po prostu potraktować tego wątku tak, jak powinno się go traktować - z przymrużeniem oka?:) Ja sądziłam, że założenie autorki było właśnie takie pół żartem, a przy okazji powstał długi jak na nasze możliwości wątek ;)
                • patrice7 Re: A mnie drażnią takie wątki 24.08.09, 10:39
                  Pewnie,ze watek nalezy traktowac z przymrużeniem oka:) A ktos robi inaczej?:)
    • asiak_83 Ale fajny wątek :) 24.08.09, 13:11
      To i ja się wypowiem. Moim zdaniem nasze dzieciaki są za duże na:
      1. smoka (chociaż my z nim walczymy i jakoś opornie nam to idzie)
      2. na papki
      3. na śliniaki (jakoś nie potrafię sobie wyobrazić swojego dziecka w śliniaku)

      Co do pieluch - my odpieluchowane, ale jakoś bardzo mnie pielucha u 2-latka nie
      razi; tak samo jak picie mleka czy soku/herbatki z butelki ze smoczkiem. Olka
      pije sama ze szklanki ale butelkę nadal ma. Rajstopy, nie przeszkadzają mi :)
      Fajne są takie maluchy w rajstopkach śmigające po podłodze, w domu jak
      najbbardziej. A kalesony, tak jak napisały dziewczyny wyżej - są dla starych
      dziadków! :D
      • zorkaa Re: Ale fajny wątek :) 24.08.09, 22:04
        ale wątek:) człowiek się zagapi a tu takie coś mu wyrośnie;)

        tymek jest chyba mocno obciachowy, bo po domu biega w rajtuzach i
        bluzce, zasypia ze smokiem, nie chce jeść sam, śpi w łóżeczku z
        NIEWYJĘTYMI szczebelkami:), nad ranem do tego przenosimy go do
        naszego łóżka, nosimy go na rękach, przewijam go na leżąco, chociaż
        już tylko do spania dostaje pieluchę. pewnie mamy jeszcze
        więcej "grzechów", których nie pamiętam;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka