dorjana1
04.05.11, 11:54
Po długim czasie -5 miesiacach kiedy wchodząc do pomieszczenia wkręcaliśmy własnoręcznie żarówki-dojrzeliśmy to zaproszenia naszego elektryka na dokończenie roboty.Dwa lata temu to on rozkładał instalację i teraz tylko on mógł skończyć :)))Chcielismy sami ale dużo tych punktów jak jasny gwint i tak przemyślane że stary nie mógł się połapać.Tzn miał się nie połapać bo elektryk jakimś szyfrem znanym tylko sobie układ zrobił zapewniając sobie robotę na później.
I co ?No i jak było pod tynkiem to nie było widać że mnóstwo włączników niepotrzebnych jest...np z każdej strony przedpokoju na malutkie w sumie pomieszczenie.Bezsens kompletny.A kasa poleciała porządna...Dwa dni roboty 2 tys plus 3,500 za materiały...ehhh
Kontaktów to powinno byc sporo ale ilość włączników to gruba przesada...