bywalec.hoteli
18.12.25, 12:00
Bardzo ciekawy artykuł znalazłem.
Warto przytoczyć wnioski:
"Zdaniem ekspertów utrzymanie dwóch niekompatybilnych technologii napędowych może wpędzić europejskie firmy w pułapkę i sprawić, że chińscy producenci, jak BYD, Geely, czy Chery, „odjadą” im technologicznie. Gra na zwłokę w dłuższej perspektywie grozi więc jeszcze większym spadkiem konkurencyjności na coraz bardziej wymagającym rynku.
Bruksela zniosła plan całkowitego zakazu rejestracji nowych aut spalinowych po 2035 roku. Obniżyła ze 100 do 90 proc. próg udziału aut bezemisyjnych. Co najmniej do końca przyszłej dekady będzie więc można kupić auto z silnikiem tłokowym. To efekt silnej presji ze strony europejskich rządów, w tym Niemiec, Włoch i Polski, oraz producentów obawiających się utraty konkurencyjności.
Na decyzję KE wpłynął też odwrót od elektromobilności przez ekipę Donalda Trumpa, co zmusza globalne koncerny do rewizji strategii. Dla przykładu Ford notujący miliardowe straty na produkcji elektryków porzuca je w USA na rzecz bardziej dochodowych hybryd i aut spalinowych. Klienci, także w Europie, wciąż postrzegają elektryki jako zbyt drogie i kłopotliwe w codziennej eksploatacji, zwłaszcza w krajach o rzadszej sieci ładowarek."
xyz.pl/zakaz-uchylony-po-2035-r-nadal-kupisz-auto-spalinowe/