Dodaj do ulubionych

Smoczek - problem czy nie?

08.02.05, 08:30
Dziewczyny, czy Wasze dziecki dostają smoczka - uspokajacza? Moja Mała ma go
do spania, na uspokojenie, do gryzienia - kiedy swędzą ząbki. Tak właściwie
to juz nie wiem, czy ona się od niego nie uzależniła... Może juz czas
zacząć "terapię" odzwyczajenia? Tylko jak to zrobić, kiedy mnie nie ma w
domu, a Gosią opiekują sie dziadkowie, którzy chętnie dają wnusi smoka...
Poradzcie mi coś, proszę.
Obserwuj wątek
    • naatii Re: Smoczek - problem czy nie? 08.02.05, 11:03
      Mój synek też nie rozstaje się ze smoczkiem. Ale oduczać zacznę go w lecie.
      Dlatego, że teraz więcej w domku się siedzi i zawsze syn gdzieś znajdzie,
      zauważy smoczka. A w lecie jest się więcej na spaceraz itp niż w domu i szybcie
      zapomni. Mam nadzieję , że nam to wyjdzie...Powodzenia :)
      • cz.wrona Re: Smoczek - problem czy nie? 08.02.05, 14:27
        Ja przeczuwając taki problem podawałam smoczka rzadziej jak Kaczor miał 6
        miesięcy i potem już nie wróciliśmy do niego ;-)))
    • iwona-mama-majki Re: Smoczek - problem czy nie? 08.02.05, 15:52
      Ja właśnie niedawno zaczęłam oduczać Majkę od smoczka, bo w ogóle się nim nie
      rozstawała. Nawet podczas jedzenia musiał leżeć obok talerza. Stopniowo
      zabierałam jej na coraz dłuższe chwile, starałam się żeby cały czas miała
      zajęcie. Teraz smoczek służy tylko przy usypianiu. Jak tylko wychodzi z
      łóżeczka chowam go tak, żeby nie była w stanie go znaleźć. A jak go szuka i sie
      domaga to udaję że nie wiem o co chodzi i zagaduję ją tak, że po chwili sama
      już nie pamięta co chciała.
      • ewa2233 Re: Smoczek - problem czy nie? 09.02.05, 11:32
        Na razie nie oduczam, bo widzę, że jeszcze jest potrzebny w chwilach smutku.
        Ale przez cały dzień smoczek nie leży "na widoku" i nie jest potrzebny.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • m-a-r-g-o Re: Smoczek - problem czy nie? 09.02.05, 23:55
      Moj synek niedawno sam z niego zrezygnował.Używał go tylko do spania.W końcu
      zaczął go przegryzac ząbkami,więc przestałam mu go dawać a on po prostu
      zapomniał i wcale się go nie dopominał.Na początku wkładał sobie paluszki do
      buzi ale 3 dnia przestał.Teraz śpi spokojniej bo smoczek mu nie wypada.Może
      więc po prostu spróbuj jej go nie podawać.A może podziała.
      • renik.w Re: Smoczek - problem czy nie? 10.02.05, 08:00
        Igorowi odstawiłam smoczek w wieku 8 m/cy :) to podobno najlepszy wiek na
        odzwyczajanie - zabrałam i więcej go już nie dostał - po prostu zapomniał , że
        istnieje - co z oczu to i z serca ...
        • yvi1 Re: Smoczek - problem czy nie? 12.02.05, 09:20
          U nas sluzy tylko do zasypiania,ale powoli tez bedziemy odzwyczajac.Na razie
          Kai jest przeziebiony i tak sie budzi w nocy,wiec nie mam na razie serca mu go
          zabierac.
    • speni ale Wam dobrze... 12.02.05, 10:04
      ...że dzieci maja te smoczki, drzstycznie bo drastycznie, ale w każdej chwili
      możecie oduczyc czyt. wziąc smoczek i wyrzucic. A co ja biedna mam powiedziec,
      Marysia ssie kciuka, przeciez jej paluszka nie obetnę....
      • monika_lwo Re: ale Wam dobrze... 13.02.05, 07:52
        Speni posól jej paluszek(albo umocz w cytrynie), jak nie będzie dobry to
        przestanie:-)))
        Moja natalka nie rozstaje sie ze smoczkiem. Wczoraj ostatniego smoka wrzuciła
        do ubikacji i popłynął... Cały dzień ryku, trudnosci z zasypianiem. To widać,
        ze ona przy smoczku jest wyraźnie spokojniesza. Ale muszę ją zaczać powoli
        odzwyczajać, bo to nie ładnie wyglada jak takie duże dziecko ssie smoka i w
        dodatku źle wpływa na zgryz...Łatwo napisać, trudniej zrobic...
        • a.chudziak sposób na smoka 23.02.05, 08:41
          Naszemu Kubusiowi nie daliśmy wcale smoka, nawet z butli nie pił własciwie,
          nasza metoda to pierś.
          Ale, mój mąż jak był dzieckaiem ssał bardzo smoka, miał ich bardzo dużo...jego
          mama musiała kupować mu smoka takiego jak do butelek na każdy palec. W końcu
          miała dość, i skorzystała z pomocy psa! Jak dziecku zleciał smok z palca to
          pies go złapał i już był jego, a mama nie kupowała następnych, tylko pokazywała
          na pieska i mówiła "widzisz pies zjadł ci smoczka i nie ma już", no i tak aż do
          ostatniego. Dziecku było łatwiej to zrozumieć, bo pies to takie miłe
          stworzenie, zjadł to zjadł, trudno.
          Powodzenia mamusie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka