lukrusia 03.05.18, 22:21 Gdzie są tłumy ludzi , nikogo nie widać słychać na forum. Pamiętam stare forum te tłumy...rozmowy , dyskusje... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asia.33 Re: Forum nam padło😢😯 07.05.18, 22:45 Lukrusiu .... Forum miało swoje 5 minut w ok 2007 roku i później. Były to czasy kiedy takich miejsc w internecie było mało ok 3 góra 4 fora. Wtedy też było tzw bum na wróżby z kart bo jakoś tak wtedy można było kupić karty , czytać ich opis i znaczenie. Większość osób zaglądała i pytała pod swoim kontem - toczyły się dyskusje na temat kart ich znaczenia. Wiele osób odeszło od Tarota bo jak się okazało nie lada sztuką jest interpretacja. Samo analizowanie to była zabawa ale sprawdzalność no tak 30%. Napisze o sobie .... Ja np przesyciłam kartami. Doszlam do wniosku że nie ma co ustawiać życia pod karty i o pewnych sprawach musimy decydować sami - tak jak robiliśmy to nie znając kart. Kolejna sprawa dużo tematów kręciło się wokół uczuć , sprawy wyjaśniły się , jedne ułożyły inne nie więc i tutaj albo ktoś został przy wróżeniu albo uznał,że nie ma sensu. Wiele osób traktuje karty z doskoku jako hobby. Przychodzi też czas gdy możemy stwierdzić ,że więcej już z siebie nie wyciśniemy i nie zdołamy pogłębić naszej wiedzy. Pierwsza ciekawość i pasja mija. Zagłądałam na inne fora jest podobnie. Ludzie po jakimś czasie rezygnują z kart , inni z kolei zaczynają wróżyć profesjonalnie i na bywanie na forum nie mają już czasu. Ten bum i moda już chyba minęła. To tak na szybko i ogólnie piszę. Ja już nawet SMS od wróżek nie dostaje 😉a kiedyś codziennie jakieś. Czas płynie i wszystko się zmienia. Nie wiem co u Ciebie ... nie jestem na bieżąco ale chyba gdy człowiek ma wypełniony czas praca dom, dzieci mąż to nie ma czasu by znaleźć skupienie i bez osób zaglądających przez ramię móc spokojnie zajrzeć na forum. Problemy już inne itp. Mnie mój mąż nigdy nie widział wróżacej , gdy byłam sama to miałam mnóstwo wolnego czasu i pytań co to się wydarzy jutro i czy warto inwestować w tego pana itp pytania 😊 Odpowiedz Link
lukrusia Re: Forum nam padło😢😯 08.05.18, 23:25 Witaj asiu tak masz rację , stare czasy jak to ludzie siedzieli na forum ,czytali ,pisali widzisz ja tez rzadko tutaj jestem , ale od czasu do czasu jeszcze wracam bo jakoś taki sentyment mam z tą szkółką . I widzisz tak czytałam ostatnio moje stare jak świat wpisy i naprawdę kupę spraw się tutaj przewineło przez ten czas ...o niektórych tylko tutaj się gadało i rozkładało karty . Odpowiedz Link
jolanciak Re: Forum nam padło😢😯 13.05.18, 13:12 Ja do tego bym dodała, że wielu samouków tarota w końcu po swojej krótkiej przygodzie z kartami w końcu przestaje wierzyć w jego sprawdzalność i z czasem odchodzą od tarota. Sama rozkładam karty już od 15 lat (z przerwami) i niby coś w tym jest, ale wiadomo, że nie ma 100% sparwdzalności i też jest jakiś margnies błędu w interpretacji kart, zwłaszcza jeśli nie ma się dobrej intuicji czy predyspozycji do tego typu spraw. Ja mam wysoce rozwiniętą intuicję, ale jestem osobą wybitnie oporną na wróżby nie tylko gdy sama sobie wróżę, ale również gdy miałam osobiste spotkania z wrózkami, to jednak sprawdzało mi się tylko piąte przez dziesiąte. Często bywa tak, że już po rozłożeniu kart już czuję, czy to się sprawdzi, czy nie i rzadko się mylę, dlatego ostatnio wróżę sobie już naprawdę rzadko, ale coraz mniej wierzę, w to co wychodzi w kartach, bardziej zdaje się na swoją intuicję. Poza tym wiadomo, tarot nie jest wyrcznią, a niekórzy ludzi wszystko biorą za pewniaka to co wychodzi w kartach, np. gdy wychodzi pozytywnie na jakiś związek to wtedy spoczywają na laurach wierząc, że wszystko samo się zadzieje, a szczęściu trzeba czasem dopomóc, a gdy wychodzi źle to się załamują, negatywnie nastawiają do danej sprawy i podświadomie dążą do spełnienia się złej przepowiedni... Dlatego ja osobiscie nie traktuję kart jak wyroczni, tylko narzędzie do ćwiczenia własnej podświadomości i sprawdzania swojej intuicji. Odpowiedz Link
bazarka Re: Forum nam padło😢😯 11.06.18, 17:07 Witam jeśli mogę wtrącić się do dyskusji, jako "świeżak" na tym forum Karty mam od kilku lat, stawiam je tylko sobie (bardzo, bardzo rzadko komuś innemu). Wydaje mi się, że taki "boom" na Tarota już minął; nie tylko tu, ale też na innych forach ezoterycznych, rzadko kiedy pojawiają się nowe, bieżące wpisy, szczególnie jeśli chodzi o opisy poszczególnych kart - tak, jakby ich praktyczne znaczenia się wyczerpały, a to przecież niemożliwe. Jeśli chodzi o mnie, to ja też coraz rzadziej sięgam po karty. Kiedyś stawiał na różne sprawy - jak mi pójdzie egzamin z przedmiotu X, jak się potoczy moja relacja z panem Y, jak się będę bawić na imprezie urodzinowej u Z, czy na wesele u A powinnam iść sama czy z kimś etc, czy B odda mi na czas pieniądze, czy pojadę w tym roku na zagraniczne wakacje etc. Teraz w wielu sprawach pozwalam życiu się toczyć samemu Do zeszłego roku non-stop pytałam kart o miłość; nieważne, czy byłam w związku, czy sama, zawsze się o to pytałam - kiedy kogoś poznam, jaki wygląd i cechy będzie miał, jak nam się będzie układać, czy pogodzimy się po dość ostrej kłótni, jak będzie wyglądał nasz pierwszy weekendowy wyjazd w góry etc. Przestałam pytać o miłość, gdy los mi w końcu podsunął tę właściwą osobę wiem, że życie we dwoje nie jest słodkie i kolorowe, ale już nie chcę "mieszać" kart do moich kwestii uczuciowych, nie mam już takiej potrzeby. Teraz pytam kart o bardziej "konkretne" sprawy. Ostatnio "wałkuję" z nim temat pracy, bo mi w tej dziedzinie w tym roku przestało się coś układać. Odpowiedz Link