andgie
13.06.24, 19:51
Miałam dzisiaj niemiłą sytuację w pracy. Zgłosił się do nas bardzo zezłoszczony klient, który nie mógł znaleźć swojego funduszu. Zanim dotarł do mnie, rozmawiał już z trzema innymi działami i wszędzie go odsyłano do innego działu. Trafił do mnie. Doszło do nieprzyjemniej sytuacji. Nie wiem, czy nie będę mieć z tego powodu problemów.
Jak ta sprawa się potoczy?
Świat, odwrócona trójka monet, odwrócona czwórka kielichów. Myślę, że jakiś bardzo złych konsekwencji nie poniosę , ale będzie trochę nieprzyjemnie. Np usłyszę, że klient może powiedzieć, co mu się podoba, choć wie, że ja mu nie mogę odpowiedzieć- i już. Widać tu frustracje po obu stronach. Rozumiem klienta, tu chodzi o jego pieniądze. Chciałabym, żeby klient i firma zrozumiała mnie.
Jakie macie pomysły na ten rozkład?