13.06.24, 19:51
Miałam dzisiaj niemiłą sytuację w pracy. Zgłosił się do nas bardzo zezłoszczony klient, który nie mógł znaleźć swojego funduszu. Zanim dotarł do mnie, rozmawiał już z trzema innymi działami i wszędzie go odsyłano do innego działu. Trafił do mnie. Doszło do nieprzyjemniej sytuacji. Nie wiem, czy nie będę mieć z tego powodu problemów.
Jak ta sprawa się potoczy?
Świat, odwrócona trójka monet, odwrócona czwórka kielichów. Myślę, że jakiś bardzo złych konsekwencji nie poniosę , ale będzie trochę nieprzyjemnie. Np usłyszę, że klient może powiedzieć, co mu się podoba, choć wie, że ja mu nie mogę odpowiedzieć- i już. Widać tu frustracje po obu stronach. Rozumiem klienta, tu chodzi o jego pieniądze. Chciałabym, żeby klient i firma zrozumiała mnie.
Jakie macie pomysły na ten rozkład?
Obserwuj wątek
    • cherry_orchard Re: Klient 14.06.24, 07:41
      Na zdrowy rozum, jak moze czy sie ktos, kto szuka pomocy w firmie ktorej cos powierzyl a wiekszosc mu.mowi ze nie wie o co w ogole mu chodzi.
      Widac ze chce wygarnac niekompetencje, I on wie ze tego chce. Dla mnie Karta swiat pokazuje by sie otworzyc na zrozumienie jego punktu widzenia, ale tez nie dac soba pomiatac. Nie pozwol by cala frustracje przelal na ciebie.
      • andgie Re: Klient 14.06.24, 08:10
        Ja to rozumiem. Ja zajrzałam na każdy możliwy system , nie mogłam znaleźć . Klient na mnie krzyczał, sugerował, że nie umiem myśleć. To nie jest w porządku obrażać pracowników wiedząc, że oni sami nie mogą nic podobnego odpowiedzieć.
        • cherry_orchard Re: Klient 15.06.24, 07:55
          Zawolalas managera? Niby dlaczego ma ci sie obrywac za to ze ktos inny cos zawalil. Niech sie manager tlumaczy. Pozniej jeszcze manager zwali wine na ciebie, ze ty nie mialas znalezc. Niech sam szuka, a jak znajdzie, niech pokaze jak to zrobil.
          • andgie Re: Klient 15.06.24, 08:47
            To była inna sytuacja, nie chce opisywać publicznie szczegółów. Wygląda na to, że podał bardzo stary numer funduszu, które zwykłe pogramy nie odnajdą. Ale jeszcze nie wiem dokładnie. Tu trzeba mieć grubą skórę. Naprawdę rozumiem sfrustrowanego doradcę , ale jest przykro, kiedy klient na Ciebie krzyczy, sugeruje, że jesteś głupia , bo wie, że Ty mu nie możesz odpowiedzieć tak samo.
    • andgie Re: Klient 19.06.24, 14:23
      Rozwiązanie. Mialam rozmowę z manadzerem, parę rzeczy było wyjaśnionych. Klientem zajmuje się teraz skierowana do tego osoba. To tyle.
      Czyli tak, jak powiedziały karty. Pewne nieprzyjemności dla mnie, ale bez większych konsekwencji. Klientem zajmuje się teraz „Świat”, ktoś spoza mojego departamentu.
      • cherry_orchard Re: Klient 22.06.24, 09:03
        Rozumiem. Uwazam tylko, ze sa pewnej granice. To ze pracujesz dla jakiejs firmy nie oznacza ze przestalas byc czlowiekiem a zmienilas sie w worek treningowy dla wkurzonej osoby. To kwestia szacunku do siebie. Ja bym powiedziala ze ten klient pokazal ci twoja niepewnosc w pracy. Dlatego to w ogole mialo miejsce. Mysle ze sama zaczelas w glowie podwazac swoje kompetencje, a nieslusznie. Swiat to tez zakonczenie pewnego etapu I gotowosc na kolejny. Tak jakby to co bylo nerwowego, niepewnego juz sie skonczylo, juz jest zamkniete, teraz juz czas na kolejny etap.
        • andgie Re: Klient 22.06.24, 09:36
          Dzięki wielkie Cherry. Stało się, facetem zajmuje się ktoś inny. Fundusz został w końcu odnaleziony, tyle, że nie z informacji które podał, ale z dodatkowych, które przysłała jego firma. Mimo wszystko cieszę się, że mój pracodawca zauważył mój punkt widzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka