Dodaj do ulubionych

Trzebiatów

    • madohora Re: Trzebiatów 28.06.20, 14:35
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/1LhxMkUGggbxsWsIVX.jpg
    • madohora Re: Trzebiatów 27.01.21, 00:48
      Co masz taką dziwną minę
      W Trzebiatowie mam rodzinę.
    • madohora Re: Trzebiatów 25.05.21, 18:59
      Z dziejów Pomorza. Czasy przedhistoryczne. Podania i legendy. Osiedla słowiańskie nad Bałtykiem. Niezawisłość Pomorza. Bolesław Chrobry na Pomorzu. Czasy panowania książąt pomorskich. Sprowadzenie nad Bałtyk rycerzy krzyżowych. Król Przemysław władcą Pomorza. Wła dysław Łokietek walczy o dostęp do morza. Zabór Pomorza przez Krzy żaków. Stosunki wewnętrzne w tym okresie
      • madohora Re: Trzebiatów 25.05.21, 19:00
        Początki dziejów tych plemion, które obsiadły bogate w bursztyn wybrzeże Bałtyku, sięgają bardzo dawnych cza sów. Z pomroki dalekiej przeszłości wyłania się tylko ten niezbity fakt, że były to plemiona słowiańskie. Wiemy tak że to, że należąc do jednego szczepu różniły się one spo sobem życia. Kiedy bowiem jeden odłam osiedlił się nad Wisłą i trudnił się użytkowaniem darów natury w rybołów stwie, bartnictwie, myślistwie i t. p., drugi, bardziej ruchli wy i zabiegliwy, rozłożył się nad Odrą i trudnił się handlem. Nazwy grodów, które obydwa odłamy budowały czy to nad Wisłą, czy nad Odrą, są czysto słowiańskie i utrzymały się do dziś, jak: Trzebiatów, Międzyrzec, Bielgard (Białogród). Ta ostatnia nazwa oznaczała stolicę potężnego niegdyś państwa Kaszubskiego, o którem pamięć utrzymała się do XIII wieku. Wyższe uczucia tych plemion ześrodkowały się w świą tyni Światowita, wzniesionej na wyspie Rugji; czczono w niej bóstwo, będące niejako przeczuciem wszechogarniającego i wszechmocnego Boga.
        • madohora Re: Trzebiatów 25.05.21, 19:06
          Handlowe i przemysłowe sprawy koncentrowała Wi- neta nad Odrą, inaczej Julin, później jeszcze nazywana przez Słowian Wolinem. Jak rządziły się te pierwotne plemiona? Ustrój we wnętrzny tych ludów był patrjarchalny a rządy sprawowane były przez związki gminne; dopiero chrześcijaństwo wpro wadza na Pomorzu rządy książęce, jednocześnie podnosi uprawę roli. Dla wiejskich osiedli grody stanowiły nietylko siłę obronną, ale służyły i za magazyny zbożowe. Oddzielne szczepy organizują się wtedy, obejmują szersze przestrzenie ziemi, kolonizują je i uprawiają. Słyszymy też po raz pierw szy nazwę „Kaszubja“ jako określenie jednego ze szczepów słowiańskich. Później dopiero zróżniczkowały się jeszcze trzy typy ludnościowe: Polan, Pomorzan i Prusaków. Za znaczyć jeszcze należy, że dwa pierwsze były sobie bliskie pokrewne, ostatni zaś należał do rodu Jadźwingów i Li twinów. Wśród tych szczepów krążyły podania i legendy, od zwierciedlające w swej treści ich duszę. Była ona czysta i pogodna, choć ciężkiemi troskami i klęskami nękana. Bo ów brzeg Bałtyku przez nie zamieszkany był ciągłym przed miotem chciwych pożądań i trzeba go było ofiarą krwi i mienia nieustannie bronić. Więc też w wyobraźni ludów pomorskich wyrastają nadludzie, bohaterowie z niezwykłą siłą fizyczną i mocą ducha. Takim jest król Strumyk, twór ca floty słowiańsko-lechickiej, którego postać przechowała się tylko w sadze skandynawskiej. Pieśni i podania pomor skie ginęły w ciągłym zamęcie walki, podjęli je i utrwalili przeciwnicy bojowi. Zwraca szczególną uwagę jeden z ustę pów legendy. Oto gdy król Strumyk uległ przeważającej sile morskiej Duńczyków, jednego sobie tylko zwycięzcom zabrać nie pozwolił: oto praw do samorządu swojego ludu, z którym był odwieczną tradycją słowiańską związany. I znów dalekie echo podania o królowej Wandzie, „co nie chciała Niemca". Na Pomorzu tę ideę obronną repre zentuje królowa Wisznia, dzielna rycerka, idąca na czele niewieściego hufca na wroga. Towarzyszą jej zdała rycerze Wnęk i Wdał i giną w jej obronie. Królowa została ranio na i wkrótce umiera, ale jej śmierć wlewa nowe życie w obrońców: rzucają się w wir walki ze wzmożoną odwagą i rozbijają flotę duńską. Czy istnieli kiedykolwiek ci bohaterowie, czy tylko stworzyła ich fantazja, w każdym razie odczuwamy w tych podaniach nić przewodnią, kierującą krokami chcącego żyć i rozwijać się narodu. Trudno nie przytoczyć jeszcze jed nego z nich. Występuje tu znów królewna, ale biedna, zwyciężona, w srogiej niewoli żyjąca. Strzeże jej smok okrutny. Młody pastuszek zasypia pod drzewem jarzębinowem. Wtem w pół śnie w półjawie ukazuje mu się cudna złotowłosa królewienka. „Ratuj mnie, chłopcze!" rzecze słodkim głosem, „bo oto przez owego smoka cierpię okrutnie". — „A jakże ja to uczynić mogę", rzecze chłopiec, „gdy on jest silny, a ja słaby i mały?"— „Ot, przenieś mnie przez ten potok rwący, a wtedy smok straszliwy nie będzie mnie już mógł dosięgnąć". Chłopiec drży i lęka się, czy podoła, ale królewienka mówi jeszcze: „Widzisz te dwie Zjawy? Jedna z nich to Trud i ona za wsze dopomoże; strzeż się jednak tej, co po jej drugiej stro nie stoi. Nazywają ją Strachem. Gdy ten człowieka opęta, odbiera mu odwagę i czyni go niezdolnym do wszelkiego czynu. Ale jest jeszcze jedna Zjawa niemniej niebezpieczna. Nie widzisz jej jeszcze, bo się za mną kryje. Ta się zwie Niewarto. Gdy się ona czepi tego, co coś zrobić zamierza, wnet za jej wpływem opuszcza on ręce. Omijajże to stra szydło". Pastuszek wziął odważnie królewienkę na ramiona i śmiało wstąpił we wzburzoną wodę, nie dbał, źe koło nie go czaił się Strach, szedł sobie z Trudem pospołu. Ale już na środku strumienia szarpnęło go coś mocno. To Niewar to nie dało mu postąpić dalej. Spuścił z ramion królewien kę, zakotłowała się woda i wszystko zniknęło. I obudził się chłopak śpiący pod drzewem jarzębinowem z rzewnym pła czem, że już niema komu uwić korony z jarzębinowych korali. Czyż w legendzie tej nie widzimy wskazań na naszą przeszłość i przyszłość? Od roku 1000 stajemy u wrót rozpo- poczynających się czasów historycznych i wtedy też Pol ska już jak tworzące się państwo wkracza na Pomorze. Ubiegały się już o nie inne ludy. Poza państwami pragną- cemi rozszerzyć swoje władanie na morzu, jak: Szwecja i Danja, zachłannie patrzą na nie Obotryci i Lutycy. Mieszko I rozumie, że posiadanie Pomorza jest dla Polski niezbędne, i myśl tę testamentem przekazuje synowi Bolesławowi Chrobremu. Toczy on o nie walkę z Duńczyka mi, co więcej, nadaje nadmorskiej krainie pierwszą organi zację wewnętrzną, do urządzeń polskich zbliżoną. Spokój nigdy tu nie trwał długo. Roszczą sobie prawa do wybrzeża Bałtyku Normanowie, którzy tam handel morski opanowali; wadzą się o prawo posiadania książęta, osadze ni przez Bolesława Chrobrego. Zamieniali się swojemi dzie dzinami, dzielili je i zarazem zatracili niemal doszczętnie do- niedawna tak ścisły związek z Piastami i z Polską. Nie wy szło im to na dobre, bo znów niebezpieczeństwo i klęski spadły na Pomorze, od których się obronić nie umieli. Za rządów Mieszka II połączone wojska króla duńskiego Kanuta Wielkiego i niemieckiego Konrada II napadły na Pomorze i opanowawszy je posunęły się aż do Rusi Czerwonej, Sło- waczyzny, Miśni i Łużyc, zagarniając te ziemie słowiań skie. Polska osłabiona była wówczas wewnętrznemi walka mi. Piastowicze wiedli spory o swoje dziedzictwo i nie mogli przyjść z pomocą bratnim plemionom. Dopiero w 1120 — 1122 r. Bolesław Krzywousty, w myśl testamentu Mieszka I i Bolesława Chrobrego, odzyskał Pomorze. Kronikarze ówcześni wystawiają mu też po śmierci następujące świa dectwo: „Umarł rycerz wielki, niezmordowany szermierz po siadania przez Polskę Pomorza". Tymczasem jednak zgoda nie zapanowała na wybrzeżu Bałtyku; poza sporami książąt i występowaniem ich przeciw władzy polskiej, panowały tam rozterki religijne. Chrześcijanizm niełatwo zapanowywał nad wierzeniami pogańskiemi, najsilniej na wyspie Rugji ugrun- towanemi; nadto misje były zawsze niemieckie, a z niemi, szła groźba wpływów niemieckich i panowania. I oto kroniki Galla i Kadłubka przynoszą nam wieść bolesną. Książęta pomorscy nietylko nie chcieli uznać wła dzy króla polskiego, ale jeszcze do tego stopnia lud prze ciwko niej zbuntowali, że ten porwał się do broni. Najprzód — 12 — uniezależniło się Pomorze Gdańskie; było to około 1178, wtedy gdy postawiony został kościół i klasztor w Oliwie, w którym osiadł zakon Cystersów, przybyły z Danji. Póź niej dąży do samodzielności książę na Świecki, wreszcie Świętopełk, książę na Gdańsku i na Świeciu, w r. 1235, związawszy się z wrogami państwa, ogłasza zupełną nieza leżność Pomorza od Polski. Jednocześnie sprowadza na swój kraj niebezpieczeństwo niemieckie. Pod pozorem misji, wspomaganej przez Cystersów, wkracza na ziemie pomorskie Zakon Krzyżowy, sprowadzony przez księcia Konrada Ma zowieckiego, który chce z tych rycerzy uczynić sobie straż ochronną od Prusaków. Niedoświadczenie czy prostoduszność polską Krzyżacy wyzyskali znakomicie, wyłudzając coraz nowe nadania ziem bez żadnych zobowiązań wzglę dem państwa polskiego. 1 rozpoczęła się na Pomorzu bu dowa państwa krzyżackiego. Już w 1231 r. mistrz krzyżacki Herman Balk przekro czył Wisłę, założył Toruń i odbudował Chełmno. Łączą się z nim: Konrad Mazowiecki, Henryk Brodaty, książę śląski, oraz dwaj książęta pomorscy: Świętopełk i Sambor, a to wszystko w celu zwalczenia pogańskich Prusaków. Pomoc była tak skuteczna, że przeciwnik poniósł straszną klęskę, ale jednocześnie Krzyżacy z żelazną konsekwencją opanowywali całe Pomorze, najprzód posuwając się wzdłuż Wisły, a potem sięgając do wybrzeża morskiego. Temu ich zwycięskiemu pochodowi towarzyszyły strumienie prze lanej krwi, ruiny i zgliszcza. Ludność jednak tak łatwo ulec nie chciała. Powstawali Prusacy, walczył przeciw Krzy żakom Świętopełk. Z Prusakami zawarty został układ, przy rzekający im wolność, jeżeli się ochrzcić pozwolą. Z ksią żętami pomorskimi radzono sobie podstępem. Świętopeł kowi mocą układu odebrano Gdańsk, który on jednak
    • madohora Re: Trzebiatów 15.08.21, 17:42
      🎇
    • madohora Re: Trzebiatów 29.01.22, 22:23
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Trzebiatów 29.01.22, 22:23
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
        • madohora Re: Trzebiatów 29.01.22, 22:24
          rzebiatów (niem. Treptow an der Rega) – miasto w północno-zachodniej Polsce, w woj. zachodniopomorskim, w powiecie gryfickim, siedziba miejsko-wiejskiej gminy Trzebiatów. Leży na Pobrzeżu Szczecińskim, nad rzeką Regą, w odległości ok. 8 km od Morza Bałtyckiego.
    • madohora Re: Trzebiatów 29.01.22, 23:45
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/AzoJNo4AqqTlXak2dX.png
    • madohora Re: Trzebiatów 30.01.22, 11:18
      Jak będziesz kiedyś w Trzebiatowie
      Każdy o Baszcie Kaszanej ci powie
      To z tego względu
      Że piękna legenda
      A ty ją dalej powiedz
      • madohora Re: Trzebiatów 30.01.22, 14:04
        O tej z Trzebiatowa sowie
        Ja dwa słowa tu dopowiem
        Czy na pewno ten puszek
        Rósł tam gdzie miała brzuszek
        Tego nikt z nas się nie dowie
    • madohora Re: Trzebiatów 07.07.22, 21:53
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Trzebiatów 07.07.22, 22:47
      ***
    • madohora Re: Trzebiatów 02.02.23, 20:36
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Trzebiatów 12.05.24, 11:05
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Trzebiatów 13.01.25, 14:07
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/4fGach4CnjmzCGAnX.jpg
    • madohora Re: Trzebiatów 05.07.25, 16:56
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VEL0MLl48VX8OWXfX.jpg
    • madohora Re: Trzebiatów 27.09.25, 00:14
      https://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/202509/1758916024_awanhi_600.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka