Dodaj do ulubionych

Regionalna potrawa ?

IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.03, 02:32
Czy jest jakas regionalna potrawa zaglebiowska bo jak mi wiadomo za brynica
maja swoja kuchnie i inne regiony tez.
Obserwuj wątek
    • Gość: Krawiec Re: Regionalna potrawa ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.03, 08:36
      Jest jedna potrawa, która powinna kojarzyc się z Zagłębiem. Jest to ZALEWAJKA
      czyli żurek zalewany gestą śmietaną. Niejednokrotnie Janusz Gajos opowiadając o
      swoim dzieciństwie wspominał że jest "chłopakiem na zalewajce wychowanym".
      Szkoda ,że sosnowieckia, będzińska czy tez dąbrowska gastronomia nie
      wykorzystuje sentymentów lokalnych. Pozdrowienia.
    • Gość: Krawiec Re: Regionalna potrawa ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.03, 16:25
      O ile pamiętam Franek Dolas pochodził z Warszawy a z kolei wiadomo ,że wielu
      Warszawiaków pochodziło i pochodzi z Zagłębia. Mamy wiec odpowiedź na to skąd
      zalewajka wzięła się w filmie i w Warszawie;-) . ZALEWAJKA nasza jest i basta!
      Serdeczne dzięki za uzupełnienie i uściślenie definicji ZALEWAJKI dla
      Zagłębianki. Pozdrawiam, Siema.
      • Gość: Krawiec Re: Regionalna potrawa ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 17:40
        Nie tylko Zalewajka była pomocą dla walczącego Śląska . W Sosnowcu
        zorganizowano zaplecze powstań (pomoc medyczna, zakwaterowanie , punkt
        dowodzenia ). Tuż po zakonczeniu powstań Zagłębiacy wybudowali pomnik ku
        pamieci powtańców (na cmentarzu starososnowieckim). W powstaniu równiez
        walczyło wielu Zagłębiaków m.in. J.Kiepura. Pozdrawiam fanów Zalewajki ,Siema.
        • Gość: zagłebianka Re: Regionalna potrawa ? IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 06.03.03, 21:52
          Dawno nie wchodziłam na forum.A czy ZALEWAJKA wg mojego przepisu Ci smakowała?
          Nie mam wątpliwości, że tak!!! A jak widzę wielu fgorumowiczów niekoniecznie
          zna dzieje naszej poplątanej ojczyzny, nie wówiąc już o rejonach. Skąd
          oni,gdzie, jak i kiedy. Ale to już inna bajka.
          A odpowiem, że rodowici kielecczanie nie znaja zalewajki. Miałam przyjemność po
          raz pierwszy w życiu gościć, około rok temu na wsi z głębi kieleckiej i tam
          niestety nie znali ZALEWAJKI jeno jakieś jej dziwne odmiany.
          Pozdrawiam Cię serdecznie >Krawiec< trzymaj tak dalej








        • Gość: zagłebianka Re: Regionalna potrawa ? IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 06.03.03, 22:13
          Proszę, wybacz PANIE KRAWIEC, ale pozniej doczytałam głębszy sens Twojej
          wypowiedzi.Ze ZALEWAJKA to margines.Dla mnie jest yo przykre a wręcz nie do
          przyjęcia co wypisują te gramoty, uważam ze są to szczeniaki bez jakielkolwiek
          znajomości dziejów naszej ojczyzny. Wystarczy wejść na forum Katowice. Wojna w
          Zatoce to pikuś.Oni chca wojny między zagłębiem i śląskiem.Są zacietrzewieni i
          nieobliczalni.Uważam że takie wypowiedzi winien "Admin"wykasować.A ze nie
          kasuje to antagonizm między ślązakami i zagłębiakami jest i będzie. Na tym
          forum była wypowiedż,że ZALEWAJKA to gdzieś koło Warszawy.To niech szukają w w
          warszawskich pabach, jeśli to ich napływowe z kielecczyzny danie. BUHAHAHAHAHAH
          A ja myslę, albo zrób to lepiej TY, NA FORUM Warszawa CO TO JEST ZALEWAJKA"
          jESZCZE RAZ POZDRAWIAM ZAGŁĘBIANKA Z KIELECKIEGO CO KOCHA ZALEWAJKĘ, BO NIE MA
          LEPSZEJ Z U P Y, a może i dania !!!!!!!!!

              • Gość: zagłębianka Re: Regionalna potrawa ? IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 08.03.03, 17:09
                Zur mój milaczku już nie może byc "rzodki", bo żur czu żurek, jak go tam
                nazywają, jest sam w sobie tylko tłustą wodą zalaną żurem. Tam nic więcej nie
                ma więc nie może być jeszcze rzadszy. Ale ZALEWAJKA dobrze ugotowana >przepis
                podałam wyżej< to istne cudeńko.Robota właściwie nijaka, trochę chęci i dobry
                żur czyli zakwas. Koniecznie nie ten w butelkach czy woreczkach kupowany w
                sklepach, kiszony na skalę przemysłowa. Ukiśić zur też trzeba umieć i to jest
                wielka sztuka. Dawniej kobiety kisiły żur w prywatnych domach i sprzedawały
                rozlewając do butelek czy kubków. Pamiętam będąc dzieckiem, byłam w
                odwiedzinach u ciotki w Zawierciu.Ponieważ byłam okropnym niejadkiem ciotka
                postanowiła ugotować mi zalewajkę. Ale posłała mnie do sasiadki która właśnie
                kisiła na sprzedaż taki żur.Dostałąm w łąpkę garnuszek, jakiś niewielki
                pieniążek abym przyniosła (nie żuru)tylko barszczu. matuchno,jaki miał zapach,
                a jaki smak, wróciłam z pustym garnkiem. A było tego chyba około 1 litra.
                Pozdrówka od zagłębianki, fanki zalewajki


                  • Gość: 2mek Re: Regionalna potrawa ? IP: *.acn.waw.pl 08.03.03, 21:06
                    Wżeniłem się w warszawkę i od mojej teściowej dowiedziałem się że kapuśniak to
                    nie żaden kapuśniak tylko zarzutka. Może tylko nieco rozwodniony.

                    Przy okazji. Na forum o kuchni zadałem pytanie o zalewajkę. Już te kilka
                    wypowiedzi, które się tam znajdują obalają mit o zagłębiowskim pochodzeniu
                    zalewajki.
                    • Gość: Krawiec Re: Regionalna potrawa ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.03.03, 13:29
                      ... sorry 2mek ale wypowiedzi z innych stron Polski dotyczące ZALEWAJKI wcale
                      nie świadcza o niezagłębiowskim jej pochodzeniu. To, że ktoś zajada sushi w
                      Warszawie czy Lublinie wcale nie świadczy o tym ze potrawa ta nie pochodzi z
                      Japonii. Nie jest też powiedziane że surową rybe z ryżem i glonami konsumowali
                      jako pierwsi Japonczycy. Potrawa jak większość elementów kultury podlego
                      dyfuzji czyli rozprzestrzenianiu się terytorilalnemu. Nie jesteśmy oczywiście w
                      stanie udowodnic ze historyczne centrum zalewajki to Zagłębie Dąbrowskie ale
                      też nie mamy powodów twierdzić, że tak nie jest. Podobnie sprawa się ma w
                      odniesieniu do "oscypków" . Cóż złego jest w przyswojeniu sobie ZALEWAJKI przez
                      Zagłębiaków. Ja uwazam, że nic - pomijajac to czy jest to mit czy prawda. Tak
                      samo jak nic złego w przyswojeniu "pomidorówki" przez Poznaniaków
                      czy "oscypków" przez Górali polskich - choc co do pochodzenie tychze mozna sie
                      spierać.
                      Jeśli zaś my Zagłębiacy chcemy obalac jakieś mity to proponuje dobrać się do
                      tych o zacofaniu cywilizacyjnym Zagłębia na tle "nadcywilizacji" śląskiej. W
                      tym przypadku polecam opis historii rozwoju Zagłębia dokonany przez naukowców.
                      Pozdrawiam , Cześć

                      • Gość: 2mek Re: Regionalna potrawa ? IP: *.acn.waw.pl 09.03.03, 17:48
                        W takim razie proponuję na nową potrawę regionalną Palak paneer. Jest to
                        potrawa tania (szpinak, jogurt, mleko, czosnek i trochę przypraw) a więc w sam
                        raz dla coraz bardziej ubogiego Zagłębia. Pochodzi (oficjalnie) z Indii ale
                        podobno Słowianie też przymaszerowali z tamtych okolic więc i podbudowa
                        historyczna jest mocna.
                        Dodatkowo w Sosnowcu jest restauracja indyjska (a przynajmniej była) w której
                        serwują tą potrawę więc ma ona pewną tradycję lokalną.

                        Co do uzasadniania kto jest bardziej cywilizowany (Zagłębiacy czy Ślązacy) to
                        jest to poniżej mojej godności. Niech tych kilku ograniczonych umysłowo z obu
                        stron Brynicy wyzywa się nawzajem. Proponuję się nie włączać w tą dyskusję bo
                        ona do niczego nie prowadzi.

                        Trzeba myśleć o tym jak dać ludziom pracę i możliwość godnego życia. Wtedy
                        regionalne utarczki staną się niezauważalne.
                      • Gość: Krawiec Re: Regionalna potrawa ? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 13:40
                        Coś mi się wydaje,ze kolega 2mek jest dogmatycznym wrogiem słowa tożsamość
                        regionalna i jakichkolwiek jej elementów - upatrując w nich źródła wszelkich
                        zagrozeń i konfliktów. Nie jestem pewien czy zaliczyłeś mnie to tych co
                        udawadniaja zagłebiowską wyzszość cywilizacyjną ale na wszelki wypadek zapytam
                        się wielce szanownego kolegi, w którym miejscu ktokolwiek na forum Sosnowiec
                        czy Dąbrowa Górnicza napisał cokolwiek o wyższości Zagłębia nad Śląskiem.
                        Jeśli ja mieszkaniec Dąbrowy Górniczej urodzony w Sosnowcu słyszę z ust Kutza
                        czy Rzymełki o wiadomymm i oczywistym przedwojennym zacofaniu Zagłębia na tle
                        Ślaska a później czytam i słyszę setki wzorowanych na wypowiedziach
                        tych "wrażliwych humanistów" opinii i postów, to majac wiedzę historyczną
                        muszę temu zaprzeczać. To zaprzeczanie jest z mojej strony nie tylko odruchem
                        obronnym ale też świadomym dokładaniem swojej cegiełki do odradzającej się
                        tozsamości zagłębiowskiej, która nie szuka czarnego tła by się wyróznic i nie
                        jest skierowana przeciw komukolwiek .
                        Wspomniałeś o nastawieniu się na powstawanie miejsc pracy a w wątku
                        dotyczacym przyszłości Sosnowca podkreslałes znaczenie duzych inwestycji w
                        zmniejszaniu bezrobocia. Wspomniałeś też,że interesuje cię socjologia,
                        powinieneś zatem wiedzieć, że problem biedy i bezrobocia to w znacznej mierze
                        problem mentalnościowy. Więc jesli wmawia sie jakiejs społeczności,że była,
                        jest i prawdopodobnie bedzie biedna i zacofana z powodu nie kultywowania
                        tradycji ludowych a w dodatku jest wmawia się jej ,że jest winna wszystkich
                        szkód jakie spowodował PRL, to istniej niebezpieczeństwo, że jakas część tej
                        społeczności w to uwierzy i popadnie w totalna apatię i dezintegrację .
                        W moim przekonaniu podstawą rozwoju terenu Zagłębia jest integracja
                        wszystkich środowisk z nim zwiazanych a punktem wyjścia powinno być obiektywne
                        zinterpretowanie własnej historii, której w moim przkonaniu nie należy się
                        wstydzić. Nie należy sobie dawać wmówić, że np Czerwone Zagłębie to Gierek i
                        okrez PRL-u bo jak wiadomo z historii wydazenia roku 1905 miały charakter nie
                        tylko socjalny ale też niepodległościowy i brali w nich udział oprócz
                        dominujacego w zagłębiu antykomunistycznego PPS-u także działacze prawicowi.
                        Tak jak naród bez historii ginie tak ginie i społeczność regionalna.
                        Wracając do kulinarnego elementu tozsamosci powiem ci, ze w okresie
                        przedwojennego kryzysu gospodarczego żywiono się w Zagłębiu zupą złożona z wody
                        i ziemniaków tzw. lebioda . Analogicznie we Francji mięso i inną deficytowa
                        zywność zastapiły ślimaki i żaby . Dziś są one potrawami wyróżniającymi
                        tamtejsza kuchnie . Można zatem znaleźć siłę we własnej słabości.
                        Wierz mi 2mku nie jest do tego takiego pozytywnego myślenia i dziłania
                        zdolna społeczność Mc Świata , która nie wie skad się tu czy tam wzięła ,
                        która żywi się snickersami i hamburgerami oraz wyrabia swoja muzyczna
                        wrażliwość przy łomocie techno. Siła tkwi w połaczeniu tradycji(nie koniecznie
                        ludowych) z wizja przyszłości i CAŁY SZKOPUŁ POLEGA NA TYM AŻEBY PODCZAS
                        MOBILIZACJI REGIONALNEGO "MY" NIE OBRAZAĆ INNYCH. Wydaje mi sie ,że mianowanie
                        ZALEWAJKI na potrawe regionalna Zagłębia nikogo nie obraża.
                        Budowanie przyszłości przy pomocy "grubej kreski" polegajacej na odrzuceniu
                        przeszłości jest szkodliwe i po jakims czasie wywołuje frustrację - bowiem
                        człowiek musi wiedzieć nie tylko dokad zmierza ale też skąd wychodzi. Wizja
                        społeczeństwa, którą posrednio proponujesz czyli przyszłość bez przeszłości
                        jest równie szkodliwa jak sięganie po przeszłość w celu dokopania komuś .
                        Huok.













          • Gość: GOROL Re: Regionalna potrawa ? IP: *.c.003.pth.iprimus.net.au 23.05.03, 05:07
            Gość portalu: zagłebianka napisał(a):

            > Proszę, wybacz PANIE KRAWIEC, ale pozniej doczytałam głębszy sens Twojej
            > wypowiedzi.Ze ZALEWAJKA to margines.Dla mnie jest yo przykre a wręcz nie do
            > przyjęcia co wypisują te gramoty, uważam ze są to szczeniaki bez
            jakielkolwiek
            > znajomości dziejów naszej ojczyzny. Wystarczy wejść na forum Katowice. Wojna
            w
            > Zatoce to pikuś.Oni chca wojny między zagłębiem i śląskiem.Są zacietrzewieni
            i
            > nieobliczalni.Uważam że takie wypowiedzi winien "Admin"wykasować.A ze nie
            > kasuje to antagonizm między ślązakami i zagłębiakami jest i będzie. Na tym
            > forum była wypowiedż,że ZALEWAJKA to gdzieś koło Warszawy.To niech szukają w
            w
            > warszawskich pabach, jeśli to ich napływowe z kielecczyzny danie.
            BUHAHAHAHAHAH
            > A ja myslę, albo zrób to lepiej TY, NA FORUM Warszawa CO TO JEST ZALEWAJKA"
            > jESZCZE RAZ POZDRAWIAM ZAGŁĘBIANKA Z KIELECKIEGO CO KOCHA ZALEWAJKĘ, BO NIE
            MA
            > LEPSZEJ Z U P Y, a może i dania !!!!!!!!!
            >
            Kochana Zaglebianko!serdecznie Cie pozdrawiam i popieram z dalekiej Australli.
    • Gość: brzechu Re: Regionalna potrawa ? IP: *.pppool.de 05.04.03, 01:09
      Jak najbardziej ZALEWAJKA to typowa zaglebiowska potrawa. Miałem okazje
      goscic bardzo wiele osób z przeróznych zakątkw Polski i zaden z nich nie znał
      tej najlepszej zupy świata , poza Zagłębiakami oczywiście.
      Zalewajkowicze wszystkich krajów - Łączcie się !!!
      • Gość: adam Re: Regionalna potrawa ? IP: *.c.003.pth.iprimus.net.au 23.05.03, 04:56
        Forman!ja dam ci przepis na Zaglebiowska potrawe,ktora mlodzi ni znaja!Nazywa
        sie "pieczonki".A co to jest? Gdy znajomi chcieli sie kiedys spotkac i pogadac
        no i przy okazji cos "dziabnac" organizowali pieczonki.Potrzebny do tego jest
        garnek zeliwny i ognisko.Skladniki:kartofle,marchew, cebula, burak
        czerwony,liscie kapusty,boczek,kielbasa,przyprawy{pieprz,sol,lisc
        laurowy}.Kartofle kroimy w plastry,tak samo pozostale jazyny,boczek i kielbase
        tak samo.Na dno garnka kladziemy plastry boczku potem wastwy kartofli z
        jarzynami i kielbasa i boczkiem az do pelnego garnka.Na wierzch kladziemy
        liscie kapusty i przykrywamy pokrywa.Aby dopelnic wszystkigo.na pokrywe
        kladziemy kawal "darni".Calosc ustawiamy na ognisku{na malym ogniu}.To samo
        mozna zrobic w domu,w piekarniku{tylko bez darni}.Pozdrawiam z Australli i
        zycze smacnego .ADAM
        • Gość: Będzinianka Re: Regionalna potrawa ? IP: server:* / 192.168.1.* 28.05.03, 17:36
          Nie masz racji Adamie mówiąc,że młodzi nie znają pieczonek. Ja odkąd pamiętam
          (czyli od 20 lat) jadam często pieczonki, czy to z ogniska (te są najlepsze),
          czy z kuchenki elektrycznej. Ale wiem, że ludzie z innych regionów Polski ich
          raczej nie znają. Raz na wakacjach spotkałam faceta (ok. 40- tki) z Giżycka,
          który nie miał pojęcia o co chodzi, gdy ze znajomymi zaproponowaliśmy
          pieczonki. Za to bardzo mu smakowały. Co do przepisu, to moi wyżej wspomniani
          znajomi dodają jeszcze sporo majeranku- efekt całkiem dobry.
          Pozdrawiam.
          • Gość: ADAM Re: Regionalna potrawa ? IP: *.c.003.pth.iprimus.net.au 30.05.03, 04:22
            Gość portalu: Będzinianka napisał(a):

            > Nie masz racji Adamie mówiąc,że młodzi nie znają pieczonek. Ja odkąd pamiętam
            > (czyli od 20 lat) jadam często pieczonki, czy to z ogniska (te są najlepsze),
            > czy z kuchenki elektrycznej. Ale wiem, że ludzie z innych regionów Polski ich
            > raczej nie znają. Raz na wakacjach spotkałam faceta (ok. 40- tki) z Giżycka,
            > który nie miał pojęcia o co chodzi, gdy ze znajomymi zaproponowaliśmy
            > pieczonki. Za to bardzo mu smakowały. Co do przepisu, to moi wyżej wspomniani
            > znajomi dodają jeszcze sporo majeranku- efekt całkiem dobry.
            > Pozdrawiam.
            Serdecznie wszystkich "mlodych"przepraszam,czyli JESZCZE Polska{Zaglebie}NIE
            ZGINELA!! ADAM
          • Gość: Stary Re: Regionalna potrawa ? IP: *.ed.shawcable.net 04.06.03, 04:02
            Gość portalu: Będzinianka napisał(a):

            > Nie masz racji Adamie mówiąc,że młodzi nie znają pieczonek. Ja odkąd pamiętam
            > (czyli od 20 lat) jadam często pieczonki, czy to z ogniska (te są najlepsze),
            > czy z kuchenki elektrycznej. Ale wiem, że ludzie z innych regionów Polski ich
            > raczej nie znają. Raz na wakacjach spotkałam faceta (ok. 40- tki) z Giżycka,
            > który nie miał pojęcia o co chodzi, gdy ze znajomymi zaproponowaliśmy
            > pieczonki. Za to bardzo mu smakowały. Co do przepisu, to moi wyżej wspomniani
            > znajomi dodają jeszcze sporo majeranku- efekt całkiem dobry.
            > Pozdrawiam.
            Glosuje za pieczonkami! Od dziecinstwa (a zblizam sie juz do 70) znam ta
            potrawe i lubie - a jeszcze z pokrojonymi w plastry jajkami na twardo i
            mnostwem lisci laurowych! Pycha! Ostatnio propaguje ja na biwakach w Kanadzie,
            gdzie mnie zanioslo!
      • hugon Re: Regionalna potrawa ? 27.08.03, 13:07
        W Zagłębiu oczywiście nie w każdej Rodzinie jest jescze jedna bardzo
        specyficzna potrawa z którą nigdzie sie nie spotkałem a smakowo ulokowana jest
        w obrębie Żurku -Barszczu -Zalewajki
        Jada sie to na Sniadanie Wielkanocne......
        SKŁADNIKI ;
        Wywar z Gotowanej wędzonej Szynki , Baleronu, Boczku ( do wyboru)
        Zurek Siewierski (lub każdy inny sporządzony tradycyjną metodą)
        Pokrojone w ćwiartki jaja na twardo
        Pokrojone w kostkę kawałki szynki,baleronu,kiełbasy,
        Grzanki z chleba mieszanego
        Chrzan tarty 2 łyżki na talerz
        Podaje się to po przyjściu do domu z mszy Resurekcyjnej do każdego talerza
        musza jeszcze trafić kawałki poświęconych pokarmów. Do gotującego sie wywaru
        mięsnego dodaje się żur i chwilę gotuje następnie zalewa się talerze z
        pokrojonymi wędlinami nalewając żurek świateczny poprzez chrzan . Mowię wam
        niebo w gębie po 2 dniowym poście smakuje to EXTRA
        hugon
    • hugon Re: Regionalna potrawa ? 27.08.03, 11:24
      Cześć :-)
      Nareście temat o tym co Hugony lubią najbardziej ;-)
      Swieżonka to nić innego jak miesko smażone może też być duszone z dopiero co
      ubitej świnki.
      Co się tyczy Zalewajki to w moim domu jadaliśmy naprzemian i to zawsze w sobotę
      raz Zalewajkę z dodatkiem śmiatany a na drugi tydzień Barszcz biały zabielany
      z ziemniaczkami pure okraszonymi przesmażona cebulką z boczkiem .
      HUGON
    • mummir Re: Regionalna potrawa ? 18.09.03, 05:52
      Chcesz dorobić a masz dostęp do internetu to nie ma problemu.

      www.MikesPaid4Email.com/pages/index.php?refid=mummir
      Świetna firma. Płacą bardzo dobrze od 1 do 5 centa za link a ponadto punktowane
      linki zamieniają na kasę (tak że warto również klikać za punkty). E-maile
      przychodzą codziennie, a w każdym kilka linków. Płatne linki zawierają
      słowo "runner" np. www.MikesPaid4Email.com/scripts/runner.php?aA=677209
      Po "kliknięciu" na płatny link następuje logowanie na stronę sponsora. I tutaj
      najczęściej pojawia się u góry pasek z banerem i informacją ile sekund mamy
      oglądać stronę sponsora i ile za to dostaniemy np. Mike thanks you supporting
      his sponsors! You're the best. You will receive 5cents(s), once you have
      visited this sponsor's site for at least 15seconds . Po upływie określonego
      czasu pojawia się komunikat: " You've just been paid. See you soon!" lub
      podobne. W chwili pojawienia się tego komunikatu możemy zamknąć połączenie.
      Dodatkowo możesz zarobić więcej wchodząc na Paid2Click (NO SEARCHES) i
      Paid2Click (SEARCHES ONLY) w obrębie waszego konta w Mikes, można tam zarobić
      kilka dodatkowych centów. Nie polecam działu Paid2Signup w którym za zapisanie
      się do danego programu czy firmy można jednorazowo dorobić 25 centów! Zasypują
      skrzynkę emailami że trudno się ich pozbyć.

      Firma daje - 30$ - na dzień dobry. Minimalna kwota wypłaty: - 150$ - to sporo,
      ale nie najwięcej. Poza tym firma "stara się" abyśmy z tą kasa zobaczyli się
      jak najwcześniej wysyłając mnóstwo e-maili i dając możliwości zbudowania 10
      poziomów referencyjnych za które dostaje się 10% zarobionej przez innych kasy.
      Wymagają abyś z tych 150$, które musisz mieć na koncie aby wypłacić, co
      najmniej 10$ pochodził wyłącznie z twojego klikania, bez pomocy bonusa czy
      poziomów referencyjnych. Gdy uzbierasz 150$, po zalogowaniu się na twoje konto,
      będzie widoczny przycisk "Request Payment" - po jego użyciu kasa zostanie
      przelana w sposób określony przez Ciebie w procesie rejestracji.

      Dobre rady:
      1. Aby na klikanie poświęcić jak najmniej czasu powinieneś klikać na
      banery i linki używając opcji „otwórz łącze w nowym oknie”. Po takim otworzeniu
      możesz nawet już do niego nie zaglądać kasa i tak płynie a ty w tym czasie
      otwierasz dalsze łącza.
      2. Wpadniesz zapewne na pomysł tworzenia poziomów referencyjnych zapisując
      członków swojej rodziny /robi tak większość/. Nie zapisuj ich jednak na jednym
      poziomie a raczej stwórz poziomy jeden za drugim. Zarobisz więcej kasy dla
      rodziny bo każdy z nich będzie miał już poziomy referencyjne i dostanie swoje
      10%.

      Spróbuj nic nie tracisz, a może się opłaci.
      • Gość: montik Re: Regionalna potrawa ? IP: *.boc.com.pl 16.10.03, 15:59
        Precz ze schabem.
        Niech zyje zalewajka i pieczonki.
        A`propos pieczonek. Czy słyszeliście o wesji w glinianym garnku.
        Do takiego garnka wkładamy składniki tardycyjne, przykrywamy liśćmi kapusty.
        Ponieważ garnek stawiamy do góry dnem musimy zaklinować środek uzywając do tego
        witek wierzbowych. Smakują REWELACYJNIE, zupełnie inaczej niż ziemniaki z
        żeliwniaka. Pieczonki smakują najlepiej z kwaśnym mlekiem.
        Podsumowując: MAMY NAJLEPSZĄ KUCHNIE W POLSCE.
          • Gość: montik Re: Regionalna potrawa ? IP: *.boc.com.pl 17.10.03, 09:42
            Po pierwsze trzeba mieć garnek. Garnek można kupić na targu w Siewierzu. Dno
            garnka wykładamy plasterkami boczku. Nastepnie wkładamy ziemniaki, cebulę,
            buraki, marchewę, kiełbaskę. Doprawiamy solą i pieprzem. Nakryamy lisćmi
            kapusty. Usztywniamy wygiętymi w łuk witkami wierzbowymi. Musimy to zrobic,
            gdyż garnek ustawimy DO GÓRY DNEM. Witki zatknięte za brzeg garnka
            utworzą "siatkę", która nie pozwoli wysypać się zawartości garnka. Pieczemy ok.
            50 min. w stabilnym, śednim ogniu. Chwilę nerwów przeżyjemy przy wyjmowaniu
            garnka z ogniska. Trzeba to zrobić zdecydowanym ruchem, szybko odwracając
            garnek, tak żeby ziemniaki nien wysypały się (zdarza się, że przy zbyt silnym
            ogniu witki przepalają się). Ziemniaki trzeba polać tłuszczem i wymieszać
            (gdybysmy wcześniej włożyli tłuszcz, wypłynąłby. Ziemniaki smakują zupełnie
            inaczej niż z garnka żeliwnego. Smak i aromat są NIEPOWTARZALNE. Próbujcie i
            piszcie jak smakowały.
              • Gość: montik Re: Regionalna potrawa ? IP: *.boc.com.pl 17.10.03, 16:00
                Ja zawsze w ten sposób piekłem ziemniaki. Tak się nauczyłem od taty, a on od
                swoich rodziców. To juz u nas taka rodzinna tradycja i ja ją podtrzymuję. Nie
                wiem dlaczgo garnek soi do góry dnem. Co do pozycji "dnem na dół" i przykryciu
                darnią nie wypowiem się - po prostu nigdy w ten sposób nie piekłem.
                Jesli wypróbujesz - opowiedz jak smakowały pieczonki.
                Pozdrawiam
                • Gość: zagłębianka Re: Regionalna potrawa ? IP: *.bluu.net / *.bluu.net 17.10.03, 22:55
                  Dzieki serdeczne za ....Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że jutro nici z
                  pieczonek ponieważ "wyszykowała" się inna bardziej oficjalna imprezka. Przykro
                  mi.Ale z pomysłu bardzo się cieszę, bo w domku na wsi mam taki garnek
                  odziedziczony po poprzednim właścicielu i stoi sobie bez użytku w jakimś
                  lamusie.Dobrze że go nie wyrzuciłam.Natomiast tam nie dorobiłam się jescze
                  żeliwnego z pokrywą.Może to już będzie zbędny wydatek? A jak smakowały według
                  Twojego przepisu bezwzględnie poinformuję.
                  Pozdrawiam
        • Gość: trzycytrzystki Re: Regionalna potrawa ? IP: *.localdomain / *.man.poznan.pl 25.08.05, 14:41
          Dzieciństwo spędziłem w Zawierciu i okolicach ale od dawna na stałe mieszkam
          gdzie indziej. Jednak staram się bywać często w tych stronach nie tylko na
          Wszystkich Świętych (mam groby w Zawierciu i Sosnowcu. Oczywiście pamiętam te
          główne potrawy. Jednak w okolicach Zawiercia to nie są pieczonki a PRAŻONKI.
          Jeśli zaś chodzi o prażuchy to wygląda to tak. Ziemniaki drobno pokrojone
          gotuje się. Gdy już prawie są ugotowane na małym ogniu zasypuje się je mąką i
          dalej gotuje. Potem drewnianym tłuczkiem ugniata się (jak puree). Wyjmuje się
          na talerz łyżką umoczoną w tłuszczu i polewa tłuszczykiem wytopionym z boczku.
          Ten przepis znam od śp. cioci, która kilka lat mieszkała w Austrii i nie wiem
          skąd te prażuchy pochodzą.
          • Gość: Blajpios szersze spojrzenie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 15:00
            Wyciągam ten wątek, bo oto w portalu oficjalnym Dąbrowy ukazał się ciekawy artykuł bardziej całościowo mówiący o kuchni zagłębiowskiej. Oto odsyłacz:
            www.dabrowa-gornicza.pl/?nodeid=news&_aph_tekst_glowny_stage=show&_aph_tekst_glowny_template=strona_glowna-show&_aph_tekst_glowny_id=5761
            Niestety, nie ma chyba tam możliwości wpisów komentarzy. Artykuł został wykorzystany w portalu sosnowiec.info - gdzie już wtrąciłem swoje "trzy grosze", jak zwykle sięgające szerzej. Wspomniałem i niniejszy wątek, bo i zasługą tutaj piszących, a zwłaszcza zakładającego wątek Zagłębiaka z rejonu Zawiercia było zajęcie się tematyką już dość wcześnie.
            Dla nie pisania tego samego drugi raz pozwolę sobie wkleić i to, co tam napisałem, ale wcześniej jeszcze zastanawiam się - czy jako wyraz "ponad jedno miasto" sięgającej relacji zagłębiowskiej nie warto by przenieść tego wątku na Forum Zagłębia? Choć nie wiem, jak to zrobić technicznie - może jakiś administrator to może?
            Oto zaś dalszy mój głos w sprawie kulinariów zagłębiowskich, jak często robię, z moim "ceterum censeo" na końcu:
            Bardzo interesujący artykuł na stronach Dąbrowy i pocieszający z racji odnajdowania i kulinarnych korzeni Zagłębia. Na forum Gazety co jakiś czas pojawia się ten wątek, ale na razie prezentował się jedynie jako "dodawane głosy ze wspomnień rodzinnych". Tutaj - jest też i szersza panorama. Na marginesie i tamtej dysksuji i tego artykułu można by ująć rzecz tak: są dwie różne rzeczy. Specyfika danej kuchni jako unikatowość pewnych elementów (nie ma ich gdzie indziej) - lub specyfika, jako charakterystyczny, powtarzający się wspólny schemat, zestaw, choć nie koniecznie posiadający unikatowe rozwiązania, to będący wspólnym sposobem czerpania ze skarbca szerszego, ponadregionalnego. Sądzę, że raczej tego drugiego typu jest specyfika kulinarna zagłębiowska.
            Na jedną jeszcze sprawę chciałbym zwrócić uwagę przy okazji, na zasadzie zresztą może już znanego mojego "ceterum censeo", jakim jest przypominanie iż szerszy jednak oczywisty jest zakres źródeł Zagłębia, korzeń wspólnoty zagłębiowskiej!: Oto tu czytamy: Sławków, ale i powiat olkuski!Przypomina się, "w tle", wyłanianie Zagłębia w procesie "odłamywaniu z Małopolski Małopolski Zachodniej" o perspektywie szerszej niż sam dziewiętnastowieczny proces industrializacji. Jeżeli mowa o regionie, Zagłębiu - to mówiąc o możliwości realnego regionalnego istnienia trzeba sięgnąć także do szerszej perspektywy historycznej, trzeba sięgnąć do terytorialnych źródeł w różnych okresach sytuujących się z zaznaczeniem roli Siewierza, powiatu olkuskiego itd. Pokazuje to i ta tu poruszana kwestia kulinarna - jeżeli mówić o zagłębiowskiej specyfice, to musiało się sięgnąć też dalej. Jednym słowem - wraca kwestia "Wielkiego Zagłębia", jako regionu "od Sosnowca poza Zawiercie, Olkusz, Jaworzno". Także ta sprawa kulinarna ukazała tę perspektywę - poprzez sam ten fakt, że przy szukaniu głębszych uzasadnień czy korzeni kuchni zagłębiowskiej musiało się dojść do szerzej zakreślonego terytorium niż owo "frontowe Zagłębie" Sosnowca, Będzina, Czeladzi i Dąbrowy Grn.
    • rsagan pieczonki 19.10.03, 11:16
      pieczonki to chyba potrawa napływowa (podejrzewam że z Kielecczyzny, a o
      maścipuli nikt poza zagłębiem nie słyszał.
        • Gość: Mambla Re:Fitka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 20:24
          Od kilku lat mamy dom w kieleckim,nie po przodkach,i nikt tam nie zna
          zalewajki.Może byc skromniejsza zalewajka,albo bogatsza.Specjalistką w
          gotowaniu tej zupy była moja prababcia.Kiedyś w sosnowieckich restauracjach
          podawano zalewajkę po sosnowiecku i były do niej dodane pieczarki i
          śmietana.Osobiście znam kilka wersji.Pieczonki jakie pamiętam
          to:ziemniaki.boczek wędzony,cebula,smalec,liśc laurowy,ziele angielskie,pieprz
          i sól.Znacznie później dowiedziałam się o różnych dodatkach do tej bazy.Fitka,
          to u mnie jest zupa skomplikowana czyli składająca się z różnych dodatków,na
          bazie ziemniaków.Na życzenie mogę napisac coś konkretniejszego.Jeśli chodzi o
          antagonizmy pomiędzy Śląskiem a Zagłębiem,to zdecydowanie wolę byc gorolką niż
          hanyską.Znam wielu wspaniałych kormeli i znam takich z których nienawiśc do nas
          wylewa się jak przepełnione szambo.
        • cover_wielki Na zalewajkę tylko do Sosnowca 13.08.06, 17:07
          Sosnowiec chce propagować zagłębiowską królową dań - zalewajkę. W sobotę na
          sosnowieckich Stawikach Zagłębiacy ugotowano 120 litrów zupy.
          Urząd Miasta ogłosił konkurs na "Mistrza Zalewajki 2006". Do konkurencji
          zgłosiła się tylko załoga Wojciecha Ptaka, właściciela firmy kateringowej z
          Sosnowca. - Chcemy wraz z organizatorami, żeby konkurs na "Mistrza Zalewajki" w
          Sosnowcu stał się tradycją. Takiej zupy nie można zjeść nigdzie indziej w
          Polsce - mówi Ptak. Zupę cały dzień wraz z dwom pomocnikami gotowała Bożena
          Mrowczyk. - Najważniejszy jest zakwas z mąki na żurek, który daje się do wody z
          pokrojonymi ziemniakami, boczkiem i kiełbasą. W odróżnieniu od tradycyjnego
          żurku, zalewajkę gotuje się od razu z ziemniakami - mówi Mrowczyk.

          Zalewajkę w Sosnowcu lubią wszyscy, choć od zawsze nazywano ją zupą biednych.
          Edward Jędrzejowski z żoną i szwagierką czekał w długiej kolejce, żeby
          spróbować zupy. W ich domowym menu zalewajka gości bardzo często. - Gotujemy
          duży garnek nawet na kilka dni. Najważniejsze, żeby zalewajka była kwaskowa i
          zawiesista - mówi Jędrychowski.

          Zalewajką nakarmiono pod Stadionem Ludowym prawie 600 osób.

          miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3547192.html

          Czy to początek Festiwalu Zalewajki ?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka