madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 04.06.21, 14:45 Cierniówka. Jest trochę mniejsza, delikatniejsza niż wróbel. A tak poza tym, to – tak jak wróbel – przez te swoje takie nijakie szare piórka raczej nie jest obiektem westchnień obserwatorów przyrody. Na dodatek uwielbia stroić sobie żarty z zainteresowanego – jeśli już się jakiś znajdzie, siada na gałęzi w ten sposób, że zza liści wystaje jej tylko głowa, kawałek skrzydła albo sama noga, i zaczyna pięknie śpiewać... Ilekroć zagorzały miłośnik ptaków chce się jej przyjrzeć, próbuje podejść bliżej, cierniówka co rusz odlatuje parę metrów dalej i dalej, by po chwili móc już śpiewać za naszymi plecami. Chce nas zwieść, zmylić, odciągnąć od stanowiska gniazdowania. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 04.06.21, 14:56 Gospodarz z Dolnego Śląska jest oskarżony o spowodowanie lokal-nej katastrofy ekologicznej i doko-nanie znacznych strat w „świecie zwierzęcym”. Jak twierdzi proku-ratura, mężczyzna opryskał pola kwitnącego rzepaku silnie toksycz-nym środkiem, który nie powinien być do tego stosowany. Zginęło ok. 7,5 mln pszczół. Poszkodo-wanych w tej sprawie jest sześciu pszczelarzy, a straty oszacowano na ponad 560 tys. złotych. Męż-czyźnie grozi do ośmiu lat więzie-nia. Akt oskarżenia trafił już do sądu.Niemal rok temu, w nocy z 19 na 20 maja, jeden z rolników dokony-wał oprysku pola kwitnącego rzepaku w Modliszowie. – Była to silnie toksycz-na substancja owadobójcza, której sto-sowanie było zabronione do oprysku rzepaku w okresie kwitnienia. Rolnik skończył oprysk i odjechał, a mniej więcej w tym samym czasie pszczoły wyleciały z uli i udały się na pola, mię-dzy innymi tam, gdzie dokonano opry-sku – relacjonuje Marek Rusin, szef Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.Jak ustalili śledczy, pszczoły z pasiek w Modliszowie, Witoszowie i Pogorzale zebrały pyłek z kwitnące-go rzepaku i zaczęły wracać do uli. Część z nich nie doleciała do pasiek. Podtruta padła po drodze. Część doleciała, ale padła przed ulami. Nie-którym udało się wejść do środka, a przez to otrute zostały kolejne owa-dy. – Szkody były poważne. Doszło do wymarcia 245 rodzin pszczelich, czyli ok. 7,5 mln pszczół. Poszko-dowanych zostało sześciu pszczela-rzy, a straty w pasiekach oszacowano na 560 tys. złotych – wylicza Rusin. I dodaje, że działanie rolnika spowo-dowało nie tylko straty materialne. – Z opinii biegłego wynika, że doszło do lokalnej katastrofy ekologicznej i zaburzenia ekosystemu. Mężczy-zna dokonał znacznych zniszczeń w świecie zwierzęcym – podkreś la prokurator.W trakcie śledztwa dokonano nie tylko oględzin pola rzepaku, ale też zabezpieczono padłe pszczo-ły. We wszystkich odnaleziono śla-dy toksycznej substancji. Eksperty-zy potwierdziły, że pszczoły zginęły na skutek nieprawidłowego oprysku dokonanego zabronionym środkiem. Jak zaznacza prokurator, wówczas środek ten można było kupić legal-nie, ale nie można było stosować go do oprysku rzepaku. 30-letni rol-nik usłyszał zarzuty. – Mężczyzna był podejrzany o to, że w sposób szczególnie niebezpieczny dokonał zniszczenia w świecie zwierzęcym poprzez dokonanie oprysku, w któ-rego wyniku doszło do zatrucia kon-taktowego i żołądkowego pszczół, a także do lokalnej katastrofy ekolo-gicznej – przekazuje Rusin. Podejrza-ny odmówił składania wyjaśnień. Nie przyznał się też do winy. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.Jak mówi prokurator, w skali całe-go kraju tylko w ubiegłym roku doszło w sumie do kilkudziesięciu tysięcy podtruć i zatruć pszczół. Zazwyczaj jednak takie sprawy nie kończą się w sądzie. W tym przypadku będzie inaczej. Akt oskarżenia trafił już do sądu, który zajmie się sprawą 30-let-niego rolnika. – Chcemy, by ta spra-wa była przestrogą i ostrzeżeniem dla innych osób. Szkodę materialną można naprawić, ale tak dotkliwych zmian dokonanych w ekosystemie już nie naprawimy, są one nieodwracalne – podkreśla Rusin. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 07.06.21, 11:52 ZNALEZIONO MARTWE FOKI NA POLSKIM WYBRZEŻU - Interia - 07.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 08.06.21, 18:10 Pozatem należy zawsze i w każdej okolicz ności traktować karmienie konia z jednaką pie czołowitością i zrozumieniem dobrych, lub złych skutków karmienia. Regularność i jednolitość obroków jest pierwszym warunkiem dobrego sta nu zdrowotnego konia. Trudno o nią na woj nie, gdzie niejednokrotnie całodzienne bitwy i marsze nie pozwalają na normalne traktowanie konia. Dobry kawalerzysta jednak znajdzie za wsze prawie radę i potrafi zadośćuczynić obo wiązkom względem konia, nawet wtedy, kiedy to się wydaje nie wykonalnem. Dobry kawalerzysta posiada zawsze w siodle zapasową porcję obro ku t. zw. żelazną porcję. Używa jej tylko w osta tecznym wypadku, a po zużyciu stara się napeł nić ją przy pierwszej nadarzającej się sposobno ści. A tych sposobności trafia się wiele — nie- zawsze tylko ze sposobnością idzie w parze do bra wola. A przecie chwilowe lenistwo nieobli czalne przynieść może następstwa, i niejedenjuż ułan gorzkie czynił sobie wyrzuty z tego powodu. Zdarza się często, że się nie poi konia, nie skutkiem braku wody, lecz wiadra. Jest to wybitnie karygodnem ze strony ułana. Wiadra bowiem płó ciennego przytroczonego do juczków przy Siodle, używa leniuch często na postoju, gdzie o naczy nie do pojenia nie trudno, a zniszczywszy je przez dłuższe używanie, zdaje się na pożyczanie od kolegów w marszu, czy w gorącej chwili. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 08.06.21, 18:40 A czystości tej przestrzegać należy zarówno na postoju, jak i w czasie ruchu. Bywa, że zmęczony żołnierz postawi konia byle gdzie, a rozsiodławszy go, rynsztunek trzepnie w kąt jaki, patrząc tylko jadła dla siebie i wygodnego miejsa spoczynku. Takie postępowanie jest karygodne i hańbiące zarazem. Przynosi ono wstyd uła nowi i świadczy o tern, że nie wart jest służyć w tak pięknej broni. Wspomnieć warto też o kuciu koni. Juści nie wymaga nikt od ułana, ażeby umiał sobie konia okuć. Od tego są kowale pułkowi, znający się na tern zawodowo. Ułan powinien tylko do patrzeć, aby wszystko było w porządku. Konie powinno się przekuwać często, gdyż to poprawia r dg, 3 w czasie ruchawki powinno się mieć parę dopasowanych podków w torbie specjalnej w siodle. Wszystkie te obowiązki najtrudniejszemistają się do wypełnienia w polu i niejeden wymawia się, w czasie gorącym, brakiem czasu, czy zmęcze niem. Ależ przecie nie należy zapominać o tern, że żołnierz jest poto, żeby wojował, a nie w mie ście siedział, że tedy wszystkie ćwiczenia zmie rzają do tego, by go zaprawić dosłużby w polu ze wszystkimi jej ciężarami i trudnościami. Służba zaś kawaleryjska w polu należy bez sprzecznie do najtrudniejszych, ponieważ wymaga od żołnierza dużo zimnej krwi, szybkiej orjenta- cji w terenie, inteligencji i sprytu, który w wieiu wypadkach decyduje o powodzeniu zadania wojskowego. W czasie wojny ruchomej, kiedy niema stałego frontu, w czasie ofenzywy, czy defenzywy operują drobne patrole pod komendą podoficerów, nieomal samodzielnie, a od zacho wania się ich zależy cała siła, dążąca za nimi. Ścisłe regulaminy pouczają żołnierzy o ich obowiązkach w takiej sytuacji, lecz i najściślejsznie mogą wyczerpać tysiąca nieprzewidzianych niespodzianek, wobec których żołnierz, pozbawio ny cnót kawaleryjskich, staje się bezradnym i traci głowę. W dużych przestrzeniach operują te drobne garstki, lub poszczególni nawet jeźdźcy, kierując się myśliwskim nieomal węchem, wspo maganym przez dobre oczy, zimną krew i dużą odwagę osobistą. Akcja odcinka rozbija się na szereg pojedynków inteligencji z siłą, sprytu ze znaczną przewagą liczebną, a każdy ułan waży tu na szali powodzenia. •, Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 08.06.21, 18:44 Zawsze i wszędzie decydowała tu djabla fantazja naszych żołnierzyków i spryt, który ude rzał trafnie i niezawodnie, a z wściekłym impetem. Wojna obecna pokazała w całej pełni, że te nasze cnoty kawaleryjskie nie zbladły. Nie zabiły ich długie lata pokoju i bezczyn ności, nie osłabiły nowe sposoby walki, toczone z całym skomplikowanym, a niewidocznym apa ratem, wkopanym w ziemie i na olbrzymie od ległości śmiercionośnym A już nasza polska wojna przydała naszej tradycji nowej świetności i nowego blasku. Chłop, czy mieszczuch dosiedli koni i ujęli szablic z taką pewnością, jak te stare wiarusy napoleoń skie i pokazali co umieją, pomimo, że nie cho wała ich wojna. Tną i strzelają się nasze ułany w opłotkach wsi polskich, w blasku dobywanych szabel, mi gając kraśnymi lampasami i wskrzeszając dawną tradycję. Brawurowe ataki naszych pułków ułańskich i szwoleżerskich walczą o pierwszeństwo z tą nieporównaną robotą podjazdową, która aż dyszy hultajskim sprytem i łobuzerskim rozmachem. Na frontach wołyńskim, galicyjskim i bol szewickim harcowały nasze ułany, biorąc sa motrzeć do niewoli dziesiątki, lub zdobywając wsie bronione kulomiotami i setkami kara binów. Dowodzi to jasno, że mamy wrodzone zdol ności do służby konnej i że nasze kadry wyszkoliły rekruta dostatecznie, pouczywszy go o tern wszyśt- kiem, co kawalerzyście do służby w polu jest koniecznem. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 09.06.21, 11:45 PUMA NUBIA ZOSTAJE W Z O O - Wyborcza - 09.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 09.06.21, 18:08 Kiedy młode goryle górskie tracą mat-kę, a zdarza się, że także i ojca, wówczas opieką otaczają je inni członkowie stada. Przypadki takie zaobserwowano w Kariso-ke Research Center w Rwandzie. Naukow-cy analizujący dane zbierane przez 53 lata byli zaskoczeni ich wynikami, bowiem pośród przedstawicieli naczelnych, a tak-że u większości ssaków żyjących w sta-dach, w sytuacji gdy młode zostają bez matki, zanim się usamodzielnią, zwykle giną. A jeśli uda im się przeżyć, mimo ata-ków drapieżników i niespokrewnionych samców, które eliminują potomków konku-rentów, to mają niższy status w hierarchii społecznej i rodzą mniej potomstwa. Gory-le górskie, dbając o osierocone maluchy, stanowią więc chlubny wyjątek. Zdarza się nawet, że niektóre z nich po osiągnięciu odpowiedniego wieku pełnią funkcję naj-ważniejszego w stadzie samca alfa. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 09.06.21, 18:10 Drapieżne muchy z gatunku Coeno-sia attenuata, aby złapać swoją ofiarę, nurkują z dużą prędkością w powietrzu, osiągając przyspieszenie do 36 m/s2, co odpowiada 3,6-krotnemu przyspieszeniu grawitacyjnemu. Dowiedli tego naukowcy z uniwersytetów w Cambridge, Lincoln i Minnesocie. Dla porównania sokoły, któ-re po prostu składają skrzydła i pozwala-ją działać grawitacji, osiągają w locie nur-kowym znacznie mniejsze przyspieszenie – tylko 6,8 m/s2. Badacze zaobserwowa-li, że opisywane owady uderzają skrzydeł-kami w podobnym tempie, niezależnie od miejsca, z którego startują, co wskazuje, że ich prędkość zależy od kombinacji siły skrzydeł i grawitacji.Coenosia a. to gatunek pochodzący z Europy Południowej, ale obecnie wystę-puje na całym świecie. Dorosłe osobniki mają tylko od 2,5 do 4 milimetrów, ale polu-ją bardzo skutecznie – zwykle na inne małe muchy, a także na małe błonkoskrzydłe. Potencjalną zdobycz łapią w powietrzu za pomocą przednich kończyn. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 09.06.21, 18:11 Wilki kojarzą się z polowaniem na dzi-ką zwierzynę, jednak w Kanadzie łowią łososie. Zjadają ich głowę i skórę. Reszta ciała ryby jest dla nich trująca. Wilk pałaszu-je zatem głowę, a resztę zostawia padlino-żercom do oczyszczenia z mięsa. Potem wraca i konsumuje skórę Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 09.06.21, 18:19 Likaony są jednymi z najbardziej zagrożonych ssaków na świecie. Największe niebezpieczeństwo to podział ich sie-dlisk, który sprawia, że zwierzęta poszukują innych tere-nów i wchodzą na obszary już zasiedlone przez człowie-ka, często stając się ofiarami farmerów. Zwierzęta te unikają lasów, uwielbiają za to otwarte przestrzenie. Kiedy młode likaony są na polowaniu z dorosłymi, mogą zjeść jako pierw-sze, natomiast dorosłe osobniki, które polowały, zwracają połknięty pokarm dla matki i szczeniąt. Likaony świetnie się komunikują i współpracują ze sobą. Są to niezwykłe osob-niki, które mają bardzo rzadko spotykaną w świecie zwie-rząt cechę: stosują zasadę „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Zamiast porzucać starszych czy schorowa-nych kompanów wataha troszczy się o nich do końca Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 10.06.21, 14:39 LUBELSKIE. AMSTAFY ZAGRYZŁY MALTAŃCZYKA - Interia - 10.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 10.06.21, 14:44 MEGALODONY MOGŁY MIEĆ NAWET 20 METRÓW - Interia - 10.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 12.06.21, 11:24 NA PASTWISKU PADŁO STADO KONI - Gazeta - 12.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 12.06.21, 20:05 Teraz wszyscy na psa. A to ewidentna wina rodziców. Dziecko zostało samo z psem, z groźnym psem. Wystarczyło że uderzyło go w nos albo pociągnęło za ucho i pies zaatakował, Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 15.06.21, 12:06 USA. MIESZKANKA TWIERDZI ŻE WIDZIAŁA DINOZAURA - Interia - 15.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 15.06.21, 17:39 Szczuroskoczek przenosi nasiona do zmagazynowania w torebkach policzkowych. Porusza się po pustyni podobnie jak kangur, czyli na tylnych łapkach. Znajdujące się na nich futro zapo-biega zapadaniu się. Gryzoń ten poci się tyl-ko przez stopy. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 16.06.21, 11:45 TOMASZÓW LUBELSKI. AGRESYWNY BÓBR ATAKOWAŁ KROWY - Gazeta - 16.06.2021 Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 16.06.21, 16:27 Konie te załadowano w Prestranku do wagonów spe- cyalnego pociągu 1 sierpnia 1857 r., a 3-go szczęśliwie wyła dowano na stacyi Ais, odległej godzinę drogi od Babolny. Nabytek tych koni, jako materyalu hodowlanego do Babolny, stanowi bezsprzecznie wybitną epokę w rozwoju tamtejszego stada, a pułkownikowi Brudermannowi należą się wyrazy jak najwyższego uznania jeszcze i za to, że tak, jak fachowo umiał wyszukać na dalekim Wschodzie naj cenniejsze ogiery i klacze, tak samo fachowo potrafił opra cować dla archiwum stada w Babolnie nie mniej cenne uwagi z odbytej wyprawy, a jego „Relacya z misyi po konie na Wschód", wysłana w sierpniu 1857 r. do c. k. Ge neralnej Inspekcyi remontowej we Wiedniu, stanowi nader ciekawe i wartościowe studyum. Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 16.06.21, 17:18 Ogólne, jakby zaraźliwe gonienie za dodawaniem ko niom oryentalnym „wzrostu i masy“ przez używanie do krzyżowania rosłych, ciężkich i grubych nieszlachetnych koni ras innych, nie oszczędziło niestety i w Gumni skach tamtejszego stada. Odstąpiono od wiekowej trądycyi chowu „sanguszkowskich“ koni i zaczęto experymen- tować. Reproduktory oryentalne usunięto na bok, nasz Aghil-Aga po śmierci swej pani, o mało, że niesprzedany jakiemuś pejsatemu Ickowi do wożenia mleka w Tarnowie, idzie na odległy folwark jako koń wierzchowy pod pisa rza prowentowego, a do gumniskiego stada dostaje się na reproduktora, zakupiony od ks. Pless, pól-krwi „Peterhof“, ze znaczną przymieszką Norfolka. Ciężki, 180 ct. wysoki, ordynaryjny Peterhof, zaczął w Gumniskach odchowywać szlachetne „sanguszkowskie 11 oryentalne klacze, przeciętnie 154 ctm. wysokie! Odpowiedz Link
madohora Re: TO JEST WĄTEK DLA ZWIERZĄTEK 16.06.21, 17:28 Niestety, p. Siemiginowski nie długo cieszył się nowo nabytym koniem; w niedługim czasie złożony ciężką cho robą umiera, a nie mając męskiego spadkobiercy, tylko córkę i wnuczkę, testamentem nakazuje po swojej śmierci w jak najkrótszym czasie całej ulubione stado wyprzedać. Ostatniej jego woli staje się wkrótce zadość, bo już 15 marca 1905 r. odbywa się przez dobrowolną publiczną li- cytacyę sprzedaż 108 koni torskiego stada, a znajdującego się między nimi naszego dobrego znajomego Aghil-Agę zakupuje p. Józef Czapski z Chotowa w W. Ks. Po- znańskiem, który odziedziczył po swym ojcu zamiłowanie do szlachetnych koni krwi wschodniej. Z naszego pięknego Podola idzie zatem Aghil-Aga do wielkopolskiej ziemi, ażeby miejscowym koniom dodać suchości, szlachetności, urody i typu, które zatraciły skut kiem narzuconego przez Rząd tamtejszym rolnikom kie runku chowu ciężkich, limfatycznych, ordynaryjnych i nie- urodziwych koni. Jak daleko poszli Niemcy w tym kierunku chowu swych koni, najwymowniejszym dowodem jest to, że wielkich miastach niemieckich biją je obecnie tysiącami w specyalnie na ten cel urządzanych rzeźniach, a ulu bioną potrawą ubogich tamtejszych mieszkańców są dzisiaj tak przez nich zwane „Pferdeeisbeine“, t. j. końskie nogi w galerecie, które to paskudztwo niemczaki z apetytem je dzą, bo na nogach obecnych koni tego, wszelkiej etyki po zbawionego plemienia, tyle jest mięsa i tłuszczu, jak na wieprzowych nogach. Czy dwudziesto-pięcioletni Aghil-Aga sprosta jeszcze zadaniu, tego dzisiaj przewidzieć nie można, ale to już naj bliższa przyszłość okaże. Miejmy jednak nadzieję, że jako koń oryentalny, mimo swego podeszłego wieku, tak się jeszcze w chotowskiej hodowli zasłuży, że już więcej w obce nie pójdzie ręce, a doczekawszy się wreszcie u swego obecnego pana ka wałka „łaskawego chleba“, syt hodowlanej sławy, pójdzie wprost do końskiego raju, skoro go Mahomet do grona nieżyjących klaczy Proroka powoła. Wtedy właściciel po stracie Aghil-Agi niech przyje- dzie do naszego Jezupola, Jabłonowa, Taurowa, Pełkiń, Zarzecza, Chorostkowa lub Gumnisk —po nowego dla Cho- towa i Kuchar reproduktora krwi wschodniej, bo w tych stadach są przecież konie innego gatunku i typu, innej urody i szlachetności, z inną krwią i kością, innych wre szcie rodowych tradycyi i zalet — aniżeli te ordynaryjne i obrzydliwe szkapy niemieckie, które rząd pruski celem krajowej produkcyi „koni na mięso" i w Poznańskiem po stacyach umieszcza. Odpowiedz Link