Dodaj do ulubionych

Walentynki czy Święty Jan

    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:51
      Diana – Lucina / Lusse powróciła w czasach chrześcijańskich jako św. Łucja. W wierzeniach czeskich, w dzień św. Łucji (13 grudnia) pojawia się ubrana w biel i niosąca w dłoni kądziel i nożyce Luca / Lucke odwiedzająca prządki i strasząca dzieci.[103] W zwyczajach szwedzkich św. Łucję uosabia młoda dziewczyna w koronie ze świec na głowie, otoczona grupą innych dziewcząt. Podobny motyw znany jest również z legendy irlandzkiej z okolic Galway, wiązanej ze świętami Brygidy i Najświętszej Marii Panny (1-2 luty). Podanie mówi, że Maryja będąc bardzo nieśmiałą osobą nie wiedziała, jak w niezauważony sposób zbliżyć się w kościele do ołtarza. Wtedy: „Brygida odwróciła uwagę zebranych kładąc na swojej głowie bronę odwróconą do góry szpicami. W chwili, kiedy obie kobiety wkroczyły do kościoła, każdy szpic brony zamienił się w płonącą świecę i oczy wszystkich zwróciły się w kierunku korony ze świeczek, a NMP mogła niezauważona podejść do ołtarza. Jako dowód wdzięczności Maryja dała Brygidzie święto poprzedzające jej własne.”[104] W Szkocji, w wigilię święta Brigit (czyli dawnego Imbolc– 1 lutego), podpalano natomiast ubrany w kobiece szaty snop zboża, ułożony w kolebce (również ze zboża i siana) i otoczony świecami. Wszysto to zaś dla zapewnienia urodzaju.[105] Identyczny zwyczaj palenia na przedwiośniu słomianej figury zwanej More, dokładnego odpowiednika Marzanny, zachował się także w folklorze litewskim.[106] Owe płomieniste aspekty bogini i świętej każą ponownie przypomnieć rolę dziewanny, jako rośliny używanej do sporządzania pochodni i knotów świec, obdarzonej złotym kwiatostanem przypominającym płonącą głownię, o tej samej etymologii co głowa bogini obdarzona złotym warkoczem. Co prawda, na ziemiach Polski obchody św. Łucji nie mają takiego znaczenia jak Matki Boskiej Gromnicznej, ale to drugie święto jest jednym z największych, poświęconych w naszym kraju Maryi.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:54
      Imię litewskiej Žvėrūny, bogini dzikich lasów, zwierząt i jak wynika z rekonstrukcji - wojowników, przybierającej postać suki łączy się nie tylko z lit. žvėris– "zwierzę", ale i zverinė, czyli nazwą wieczornej Wenus.[117] Jest dokładnym, litewskim odpowiednikiem naszych określeń Zwierzynka, Zwiernica, kojarzonych z tą planetą. Obie nazwy pochodzą z ie. ģhṷĕrṇti(i)ǝ– "zwierzęca", podobnie zresztą jak trackie Zerynthia oraz greckie Άγροτέρη - Agrothera"Dzika", epitety odnoszone w pierwszym rzędzie do Artemidy i Hekate.[118] Agrothera jest zresztą postacią Artemidy, jako bogini wojny. Spartanie na jej cześć składali ofiary przed rozpoczęciem wyprawy wojennej.[119] Opiekowała się poza tym bydłem (Ταυροπόλος"Opiekująca się bydłem") i w ogólności zwierzętami (Πότνια θηρων "Pani dzikiego zwierza"), była dobrą łuczniczką (Ίοχέαιρα - "Miotająca strzały", Έύσκοπος - "Celnie mierząca") i opiekunką roślin (Eleuthera - "Powodująca wzrost" odnoszone do roślin). Są to wszystko cechy, które odnieść można do Džiwicy i Žvėrūny, a zapewne i Dziewanny. Termin Gwiazda Zwierzowa, Wilcza Gwiazda w pierwszej kolejności kojarzony był z wieczorną Wenus, odnoszono go jednak na ziemiach polskich również do Syriusza w konstelacji Wielkiego Psa. I w tym przypadku dość dobrze charakteryzowałoby to identyfikację naszej bogini, jako młodzieńczej postaci Marzanny. Hekate z którą jest porównywana w Mater Verborum Marzanna, była przecież boginią konstelacji Wielkiego Psa, pojawiającą się pod postacią suki lub wilczycy. Z psa również składano jej ofiary.[120] Co szczególne, w pobliżu Psiej Gwiazdy czyli Syriusza, u stóp łowcy Oriona, leży również konstelacja Zająca (Lepus), co zdaje się, na podstawie powyższych rozważań, nie jest bez znaczenia. Z terenów Francji znane jest np. przedstawienie dorastającego chłopca (możliwe, że bóstwa) z zającem na ręku i siedzącym obok niego psem.[121] W dawnych mitach astralnych przyjmowano zaś, że konstelacje Wielkiego i Małego psa wyobrażają te zwierzęta, polujące na astralnego Zająca (konstelacja Lepus).
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 24.01.25, 23:57
      Pani Lasu i Dzikiego Zwierza
      Omawiając postać boskiej władczyni świata dzikiej natury nie można pominąć pojawiającej się w słowiańskich baśniach innej postaci Pani Lasu i Dzikiego Zwierza - Baby Jagi, znanej zresztą pod wieloma innymi imionami. Na południu Słowiańszczyzny jest to np.: Baba Korizma, Gvozdenzuba, Baga Roga (Serbowie i Chorwaci), Baba Pehtra (Słoweńcy).[133] Ostatnie imię wskazuje na powiązanie ze wspominaną już po wielokroć, germańską boginią Perchtą / Holdą. W przypadku Baby Rogi, najwyraźniej posiada ona związki z bałtyjską Raganą, Ragainė, która podobnie jak Baba Jaga stała się w ludowym folklorze postacią złej czarownicy, pierwotnie jednak reprezentowała leśną boginkę, u Prusów będącą zarazem boginią śmierci i zmartwychwstania (imię wiąże się z lit. regėti– "widzieć").[134] Baba Korizma wywodzi się z łac. quadragesima, w chorwackim korizma lub četrdesetnica– "czterdziesiętnica", odnoszonym do okresu czterdziestu dni Wielkiego Postu. Ponieważ jest to czas związany u nas z obrzędem topienia Marzanny i wnoszenia Dziewanny, możemy widzieć w niej jeszcze jedno echo postaci naszej rodzimej bogini. Folklor rumuński określa Babę Jagę jako Matkę Lasu - Mama padurii lub Baba Cloanță (dosłownie Baba Szczęka, czyli "Zębata Baba").
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:00
      W obrzędach znanych z zapisów XIX i XX-wiecznych folklorystów pojawiają się przede wszystkim zwyczaje święcenia wianków z okazji Bożego Ciała oraz puszczania ich na wodę w czasie nocy świętojańskiej. Andrzej Karczmarzewski, opisujący obrzędowość Polski południowo-wschodniej wyraźnie wspomina, że rzucanie wianków na wodę, obecnie mające charakter wróżebny, pierwotnie pełniło raczej rolę ofiarną. W taki sposób próbowano pozyskać przychylność i życzliwość zamieszkujących wody duchów, a ponadto same wianki i zioła nabierały mocy magicznej i leczniczej.[146] Potwierdzają to zapisy z terenów Białostocczyzny, gdzie wrzucanie do wody w okresie Zielonych Świątek przystrojonych gałązek i kwiatów łączyło się z prośbami o urodzaj i opady deszczu, kierowanymi do rusałek. Same wianki, wite przez dziwczęta z uzbieranych przez chłopców kwiatów, zawieszano natomiast na wybranym krzaku, ponownie z prośbą o urodzaj.[147] Najwyraźniej krzak, czyli drzewko reprezentuje tutaj bóstwo odpowiedzialne za płodność ziemi. Podobny zwyczaj – rzucania wianka na drzewo, nie na wodę, chociaż już tylko dla wróżby, znany jest ze Śląska.[148] Można stąd wysnuć przypuszenie, że pierwotnie było to zawieszanie wianków na gałęzi świętego drzewa dla nadania mu magicznej mocy, poświęcenia, co później zastąpione zostało święceniem wianków w kościołach. Często był to zresztą wianek ze szczególnych, dziewięciu gatunków ziół lub nawet dziewięć wianków z poszczególnych gatunków roślin, ktorych używano dla uzyskania odmiennych celów (np. rozchodnika, Sedum L. używano do odpędzania burzy).[149] Sam wianek z ziół, związany poprzez jego uświęcenie zawieszeniem na drzewie bogini, ze śmierci i odrodzenia wkładany był w średniowieczu do trumny lub grobu zmarłego. Ze Śląska znamy zaś zwyczaj przeciągania chorego z założonym na głowę poświęconym wiankiem pod krzakiem czarnego bzu, w czym można widzieć symulowaną podróż w zaświaty i powrót z nich (czarny bez, Sambucus nigra L. jest drzewem zmarłych).
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:04
      www.bogowiepolscy.net/gfx/image/14_Dziewanna_wiosna_iko.jpg" border="0" alt="https://web.archive.org/web/20190730161041im_/www.bogowiepolscy.net/gfx/image/14_Dziewanna_wiosna_iko.jpg">
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:13
      2. Znaczenie imienia Łada w przypadku boga męskiego należy wiązać z takimi pojęciami jak ład, prawo i porządek. Staropolskie "ładny" to dziś "uporządkowany", "należyty" i "przykładny", a nasze dawne "ładzić" to "porządkować", "szykować" czy wręcz "układać". Na obszarze bałtosłowiańskim "łada" to określenie pana młodego, wojownika oraz triumfującego wodza. Dysponujemy także relacją Macieja Stryjkowskiego z XVI wieku opisującą żywy kult boga Didis Lado na obszarze Litwy. Co istotne, składano bogu Didis Lado w ofierze koguty (podobnie jak Swarożycowi), czyli zwierzęta w wierzeniach związane z ogniem i słońcem.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 00:16
      6. Św. Michał jako postać zastępująca w Polsce pierwotnego boga ładu, prawa, wojny i ognia. Wyraźny związek inkulturacyjny uwidacznia się tu poprzez powiązania z ogniem, wojną, prawem, patronowaniu przysięgom, również małżeńskim i dębem, który w polskich wierzeniach ludowych poświęcony jest nie tylko gromowładcy (jak się powszechnie uważa) ale również, co zwykle jest pomijane słońcu i bogowi słońca. Istnieją także lub istniały miejsca kultu św. Michała identyfikowane z wcześniejszym kultem pogańskim. Są to przede wszystkim krakowska Skałka, lubelska fara (wraz z kultowym dębem) oraz góra Michałek na Kopcach Jasienickich. Dodajmy, że jeszcze w czasach bitwy pod Grunwaldem w Polsce powszechnie przysięgano na Słońce, a także uroczyście witano jego wschód.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 13.02.25, 16:05

        Prawdziwa miłość to zdolność do poświęcenia. To uczucie, które może wywoływać mieszane emocje, zarówno radość, jak i cierpienie. Dzień św. Walentego oznacza święto poświęcone nie tylko miłości romantycznej, ale także miłości do Pana Boga oraz drugiego człowieka. Warto jednak pamiętać, że w Kościele katolickim 14 lutego to przede wszystkim dzień św. Cyryla i św. Metodego – patronów Europy. Gdy oczy Kościoła zwrócone są ku misjonarzom, oczy odbiorców mediów przeżywają komercyjne święto — ksiądz Michał Marek z parafii Żywiec – Zabłocie.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 09:58
      - „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.” (Statua provincialia breviter -1420 r.)
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:01

      Później, po Długoszu, jedynie w Kronice Polskiej, Litewskiej, Żmudzkiej i wszystkiej Rusi Macieja Stryjkowskiego (1582 r.) pojawia się istotniejsza wzmianka o żmudzkim i litewskim Dzidzis Lado:
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:03
      Istnieje jednak druga grupa odniesień lingwistycznych, również mających zastosowanie do miana Łady. Określenie „ładny” w staropolskim oznaczało nie tyle, jak dzisiaj - „piękny”, ale raczej - „należyty”, „okazały”, „pokaźny”, „dobrze zrobiony”, przykładny, przykład (wzór). Staroruskie ładnyj, to nic innego jak „porządny”, a dawne ładzić oznacza „porządkować”, „szykować” (także współcześnie ugładzić/wygładzić). Zresztą i przymiotnik ładny, w dawnym rozumieniu należałoby uściślić, jako „harmonijny, uporządkowany”, poddany określonym prawom. Wskazuje to, że bóg o imieniu Łada musiał szczególną opieką otaczać sferę prawa - „ładu”.[14] Czy to nie dziwne w stosunku do boga wojny? Z tego przecież powodu Leszek Kolankiewicz, biorąc pod uwagę etymologię imienia, wątpił w długoszową identyfikację Łady z Marsem.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:06
      W ten sposób imię Łady - „ładzącego”, a zarazem „pana młodego, męża” odpowiada wzmiankowanym: gockiemu liuga - „małżeństwo”, starofryzyjskiemu logia - „żenić się”, iryjskiemu luige - „przysięga”. Pierwotne źródło imienia Łady leży więc we wzmiankowanych wyżej, indoeuropejskich rdzeniach słowotwórczych *lōudh-, *leudh-, *lu-n-dh- oznaczających „ład”, „porządek”, u nas, w starej formie - ladъ. Podobnie, można go odnieść do średniowiecznego, łacińskiego laudum - „protokół, uchwała, wyrok sądu rozjemczego”. Uchwały podejmowane w Polsce od XIV wieku przez wiece dzielnicowe, a więc w jakiejś mierze odpowiedniki wcześniejszych wieców ludowych, a później sejmiki ziemskie, zwane były - lauda. Termin najprawdopodobniej wywodzi się z łacińskiego lautus - „czysty, dostojny, przyzwoity, doskonały”. Od tego samego, łacińskiego lautus, tworzono również imiona, jak Laudo, które znamy także w formach: Lautus, Laudus, Lauto, z francuskiego - Laud i Lô, bliskoznacznych i podobnych brzmieniem do Łady. Znaczenie łacińskiego lautus jest zbieżne ze staropolskim rozumieniem przymiotnika ładny - „należyty”, „porządny”, „dobrze zrobiony”, wywodząc się najwyraźniej z tego samego, indoeuropejskiego rdzenia lōudh-, *leudh-, *lu-n-dh-. Co prawda ładzenie odbywało się i między małżonkami, nie zapominajmy jednak, że małżeństwo w dawnych czasach funkcjonowało jako rodzaj przymierza zawieranego między rodami.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:09
      Strzała i widły

      Właściwa symbolika Łady i klucz do jego mitycznego źródła kryje się najwyraźniej za znakami dwóch strzał – rozdartej u dołu (pióra) i u góry (grotu). No właśnie... Czy na pewno obydwa znaki są strzałami? Jeśli przyjrzeć się z uwagą wymienionym przeze mnie herbom z rogaciną, zauważyć można że strzała na nich rozdarta jest praktycznie wszędzie u dołu – pióra, nie zaś u żeleźca, czyli grotu. Wyjątkiem są niektóre herby Rurykowiczów, ale tam znak ów w ogóle nie przypomina strzały, ale przekrzyżowane „Y”. Wśród setek, jeśli nie tysiąca lub więcej herbów szlacheckich znak rogaciny jest niezwykle popularny, jednak wariant z rozdartym żeleźcem występuje bardzo rzadko, może w około 10 przypadkach, a i to w większości z nich słabo nawiązujących do symbolu strzały, ale raczej znaku przypominającego łacińskie „Y”. Natomiast właściwa, popularna rogacina z rozdartym piórem wydaje się pochodzić od piktogramu strzały, w którym górne, odwrócone „V” oznacza jej grot, a dolne – lotki, jak w herbie Ajsicz. Ewentualnie, w półkolu na którym bywa zaćwieczona (osadzona) można widzieć symboliczne odzwierciedlenie łuku (wystarczy w tym celu porównać herby Łuk, Odrowąż i Ogończyk). Wiedział o tym doskonale twórca legendy herbowej Łady. Nie usiłował nawet widzieć w piktogramie „Y” strzały rozdartej u źeleźca ale widły, które bohater wyciął w lesie. Pozostańmy jednak jeszcze przy strzale i łuku.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:11
      Porównajmy teraz to, co napisano powyżej z opisem Łady u Długosza: „Marsa nazywali Ładą. Wyobraźnia poetów uczyniła go wodzem i bogiem wojny. Modlili się do niego o zwycięstwa nad wrogami oraz o odwagę dla siebie, cześć mu oddając bardzo dzikimi obrządkami.”[36] Zbieżność jest uderzająca! i Ładę i Tyra identyfikuje się z Marsem, obaj są wodzami wojennymi i bogami wojny (Tyr jest określany wprost zwrotem viga gud– bóg wojny), dawcami zwycięstw. Odwagi również nie sposób odmówić Tyrowi, Snorri Sturluson pisze o nim: „Jest pewien As, który nazywa się Tyr. Ten jest najbardziej śmiały i ma największą odwagę w sercu, i to on przede wszystkim daje zwycięstwa w bitwach, i dla dzielnych mężów dobrze jest go wzywać”.[37] Jest to praktycznie dokładny opis tego, co Długosz napisał o Ładzie. Przyśpiew „Łada” pojawiał się zaś jeszcze później, wraz z klaskaniem w dłonie, przy okazji triumfalnych wjazdów książąt: Giedymina do Kiernowa w 1305 roku, a jego syna Olgierda do Wilna.[38] Zagadką pozostają jedynie owe „bardzo dzikie obrządki” którymi oddawano cześć Ładzie.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 15.02.25, 21:28
        Najdziwniejsze zaloty wśród zwierząt na świecie

        Przetrwanie gatunku to biologiczny dogmat, przed którym, póki co, uciekają czasami jedynie ludzie. W świecie zwierząt potrzeba spłodzenia potomstwa prowokuje do wyjątkowej fantazji, ale też niezwykłego okrucieństwa. Jedni amanci muszą się szalenie natrudzić, aby zyskać względy samiczki, inni odważnie ryzykują własne części ciała lub nawet życie. Oto 10 najdziwniejszych zalotów wśród zwierząt na świecie!
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:16
      Wspominany Ullr, skandynawski odpowiednik Tyra, był nie tylko najlepszym łucznikiem, ale i „bogiem tarczy”, odpowiadającym za ochronę zbrojnego męża. Jednak tryzub to nie dwoiste widły. I dlaczego przodek Ładów nie wyciął sobie w lesie pałki lub zaostrzonej włóczni, a widły? Chyba, że chodzi o rohatynę czyli z polska rogacinę, która jednak nie oznacza rozwidlonej strzały, ale włócznię z dodatkowym rogiem u nasady grotu, którą ciskano we wroga („Rohatyny wyciskawszy, do szabel się rzucili” - Wargocki, podaję za Encyklopedią staropolską Glogera). Rohatyny stały się popularne od schyłku XV wieku, pod wpływem mieszkających na Litwie, używających ich Tatarów, a w Polsce od XVI wieku aż do końca XVIII używano ich w rotach strzelczych razem z łukami lub kuszami. Jak pisze Włodzimierz Kwaśniewicz, polski bronioznawca, były one praformą późniejszej lancy kawaleryjskiej. Marcin Bielski podawał w XVI wieku: „...prócz kuszy rohatynę nasi mieli, którą uwiązawszy u łęku, przy koniu włóczyli i przeto ją włócznią zwali.”[43] Takim właśnie zestawem broni: kuszą i widłami – rohatyną posługuje się w legendzie herbowej przodek Ładów. Jest więc archetypicznym strzelcem, uzbrojonym w czasie gdy Paprocki pisał Gniazdo cnoty (1578 rok), gdzie widnieje legenda herbowa, w kuszę i rohatynę. Dlatego wyposażył w nie bohatera z rodu Jastrzębców – protoplastę Ładów. W podobne co na herbie Łada, rogate znaki wyposażone jednak były już groty oszczepów kultury przeworskiej, prezentowane w książce Sarmaci przez Tadeusza Sulimirskiego. Dlaczego?
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:20
      Syriusz znajdujący się w konstelacji Wielkiego Psa tłumaczy, dlaczego Mithrze na przedstawieniach gdzie zabija byka, towarzyszy pies. Jego nazwa wywodzi się z greckiego seírios („palący“, „ognisty“), a istniało przekonanie, że wywołuje u psów światłowstręt i gorączkę związane ze wścieklizną. Także Lugh, którego imię wywodzi się z tego samego źródłosłowu co Łady, wykazuje istotne związki z psem. Bohaterowie noszący imię Lugaid, (pochodzące, jak się uważa od Lugha) noszą przydomki mac Tri Con (syn trzech psów), mac Con (syn psa), a pojawia się również Lugh syn Cúchulainna (Psa Culanna)[52]. Imię Lugha łączy się z iryjskim luige - „przysięga”, jest więc znaczeniowo pokrewne indoirańskiemu Mithrze/Mitrze, którego miano oznacza „przyjaźń, przysięgę, umowę, zgodę”.[53] Celtycki bóg pojawia się jako boski, młody wojownik, pogromca zła[54], identycznie więc, jak irański Mithra, dla obrony boskiego prawa wyposażony w najpotężniejszą, znaną broń, maczugę lub pałkę, której używa przeciw wiarołomnym ludziom i Złemu Duchowi, Angra Mainju.[55] Obaj bogowie pełnią dwie funkcje – jurydyczną i wojenną. Identycznie jak Tyr, z którym można porównać Ładę.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:22
      Na podstawie badań Jacka Banaszkiewicza, opisującego legendę Lestka II (Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka), wywnioskować można, że jedną z głównych funkcji władcy było przewodzenie wiecowi i sprawowanie sądu.[63] Rolę pola wiecowego i sądowego pełniło m.in. krakowskie wzniesienie zwane Skałką, którego główny punkt sąsiaduje z kościołem św. Michała, a na którym stało kiedyś odrębne od wawelskiego grodzisko, według zaś legendy – pogańska świątynia. Być może analogiczną rolę pełniła Lednogóra położona w pobliżu Jeziora Lednickiego, lub miejsce gdzie znajdował się stary gród na Ostrowie Lednickim, jeden z głównych ośrodków obronnych i administracyjnych Polan, a więc ośrodek władzy, co zauważył już Kolankiewicz przy okazji rozważań o Ładzie.[64] Ośrodek na wyspie (Ostrowie Lednickim) i na wzniesieniu (Lednogórze) mógł zresztą stanowic dopełniającą się, uraniczno-akwatyczną (infernalną – zaświaty często umieszczane są w wodach) parę. Także krakowski kościół św. Michała na Skałce (czyli wzniesieniu), według Długosza był „otoczony z jednej strony niewielkim jeziorkiem, u którego Polacy przed nawróceniem na chrześcijaństwo, swoim bogom w bezbożnym kulcie ofiary składali i palili”.[65] Wspomnieć można jeszcze Lednicką Górę niedaleko Krakowa, tuż przy Wieliczce, znaną z niespotykanego nigdzie indziej ludowego obrzędu Siuda Baby i legendy o pogańskiej świątyni na wzniesieniu – Lednicy. W Gnieźnie istnieje nadal wzgórze Lednicza (zapisywane także jako Lednica) – niestety, nic jednak nie wiadomo o tym, czy pełniło ono rolę miejsca sądów. Jest to najmniejsze wzgórze składające się na pasmo wzgórza Lecha – tj. Lednica, Boża Rola i Szczyt Żniński (wzgórze żnińskie) – dawniej teren grodu na wyspie. Kościół św. Michała Archanioła w Gnieźnie mieści się natomiast na wzgórzu Zbar / Zbarskim poza granicami średniowiecznego miasta, ok. 700 m., od Wzgórza Lecha). Etymologię Lednicy wiąże się powszechnie z lodem, ale dlaczego gród – ośrodek władzy miałby wywodzić nazwę od lodu, szczególnie, że nie są to jakieś wyjątkowo zimne miejsca, ze szczytami skutymi przez większą część roku zmarzliną? Może chodzi w tym przypadku nie od lód, ale o nazwę wiązaną z siedzibą księcia i bogiem mu patronującym - Ładą?
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:26
      Jeśli chodzi o cechy solarne, posiadał je również inny z bogów do którego porównuję Ładę – celtycki Lugh. Jego świętem pozostawał Lughnasad (1 sierpnia), ale właściwie obchody rozpoczynały się 15 dni przed i trwały 15 dni po 1 sierpnia. Rekonstruowany mit Lughnasad obejmuje zwycięską walką Lugha z Crom Dubhem - właścicielem byka i spichlerza, panem zgubnego światła (w czym przypomina Balora zabijającego spojrzeniem swego jedynego oka, również pokonanego przez Lugha). Zapewne miała też miejsce ofiara ze świętego byka i uczta z jego mięsa. Zwycięstwo Lugha nad Crom Dubhem oznaczało odebranie mu plonu[73], a celem walki było zdobycie pożywienia i zapewnienie ludowi dostatku, co przywodzi na myśl podobne boje, toczone przez Tisztrję z Apaoszą czy przez Baala z Motem, uosabiającymi moc suszy. Co też szczególne, okres po Lugnnasad w wiejskich rejonach Irlandii był tradycyjnym okresem zawierania małżeństw, na święto to przyjeżdżali do Teltown wszyscy zamierzający zmienić stan cywilny.[74] Opiekował się więc Lugh ,w ramach patronatu nad prawem, również kontraktami małżeńskimi. W Polsce 10 sierpnia obchodzono za to św. Wawrzyńca i krzesano kijem pocieranym o belkę w stodole “żywy ogień”. Ogniska palono również poza wsią, dla ochrony bydła przed zarazą i chorobami, a dobytek przed ogniem. Nic dziwnego, skoro był to czas panowania na niebiosach ognistego Syriusza, powodującego według dawnych wierzeń gorączkę i wściekliznę u zwierząt. Według Kolberga „W wiliję św. Wawrzeńca ognia już na wieczór w chałupie nie palą, i w sam dzień ten na zimno jedzą. Wieczorem dopiero rozniecają ogień nowy za pomocą zapałki, przez zwykłe jej potarcie - w ogóle, co wieczór, gdy się ma iść spać, to gospodyni powinna ogieniaszek przeżegnać temi słowy: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen; święty Wawrzeńcze przebłogosławiony, tobie oddaję ogieniaszek sławiony, pod najświętszą twoją opiekę.“[75] Pełnił więc św. Wawrzyniec w zwyczajach ludowych rolę dawnego boga ognia – Swarożyca.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:41
      Był więc św. Michał Archanioł następcą boga władającego sferą zarówno militarną, jak i prawną, odpowiednika irańskiego Mithry lub germańskiego Tyra, nie zaś marsowych Thora czy Werethragny, dysponujących jedynie mocą oręża i olbrzymią siłą fizyczną. Tych identyfikowano zwykle częściej w interpretatio romana z Herkulesem niż Marsem. Błędem jest też utożsamianie św. Michała i św. Jerzego, jako smokobójców z tym samym, dawnym pogańskim bóstwem burzy i gromu, u św. Michała bowiem równie ważne, co wojenne (jeśli nie ważniejsze) pozostają funkcje sądownicze i prawne, dużo mniej wyraźne lub nieobecne u św. Jerzego. Wracając jednak do legendy - związki św. Michała Archanioła z dębem występują w regularny sposób. Stary dąb w Nidzicy, rosnący obok kaplicy św. Michała Archanioła miał zostać posadzony (a kaplica zbudowana) przez pokutującego zabójcę Michała – syna pana nidzickiego zamku.[82] W Dębnie Podhalańskim tutejszy kościół parafialny wznieść mieli zbójnicy, po tym jak ukazał im się na dębie św. Michał Archanioł.[83] Ponownie miał się objawić w koronie tego drzewa maruderom z polskiej armii, którzy wiosną 1480 roku spalili kościół.[84] I chociaż wszyscy wiedzą, że dąb jest „piorunowym drzewem” należącym do bogów gromowładnych, to mało kto, że w polskich wierzeniach ludowych również symbolem Słońca[85], a w szerszym kontekście kulturowym - bogów solarnych (np. germańskiego Baldra, celtyckiego Dagdy, greckiego Apollina). Co też dla nas szczególnie ważne, u German zgromadzenia wolnych mężczyzn – thingi, odbywały się właśnie pod dębami.[86] Skoro tak, może warto byłoby przyjrzeć się bliżej św. Michałowi Archaniołowi.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:44
      Jeśli przywołać teraz wspominany przeze mnie przy okazji rekonstrukcji postaci Jessy Połom na Woli Jasienickiej, zwany również Górą św. Piotra, wg Franciszka Kotuli miejsce kultu przedchrześcijańskiego[92], to należy zauważyć, że bliźniacza góra poświęcona była tam św. Michałowi, który przejął w chrześcijaństwie funkcje boga ogniowo – solarnego. Zespół kultowy „Góra św. Piotra – Góra św. Michała” nawiązuje tym samym do schematu, który w uproszczeniu nazwę „bóg niebios i bóg słońca”, występującego jako rywalizująca para w najstarszych warstwach mitologii indoeuropejskich. Co też ciekawe, glosa przy S. Adalberti vita, ograniczając „bożków Polaków” do pary, wymienia właśnie Ładę i Jessę/Jasza. Na kult pary bogów u Słowian zachodnich wskazywałby również dwugłowy posąg przedstawiający bogów, odkryty na wyspie na jeziorze Tollensee koło Neubrandenburga, tzw. „bliźnięta z Fischerinsel”. Oczywiście, para taka, typu Mithra-Waruna zawiera daleko szersze odniesienia niż uraniczno-solarne, przede wszystkim do dwuwładzy bogów, a podział kompetencji w jej ramach może, w zależności od miejsca i czasu, kształtować się w różnoraki sposób. W przypadku Jessy/Jasza i Łady groźne kompetencje militarne przypadły wyraźnie bogu mitraiskiemu, a więc podobnie jak w Iranie, gdzie Mithra był obrońcą ładu stworzonego przez Ahura Mazdę. Jessa/Jasza pozostawał za to warunicznym panem losu, „...od niego jako najwyższego z bogów przypadały im wszystkie dobra doczesne i wydarzenia zarówno niepomyślne, jak i szczęśliwe”. Wojenno-prawne cechy Łady, jakie wynikają z powyższych rozważań i możliwe powiązania Jessy/Jasza z jesionem każą ponadto zadać pytanie, jak bardzo na ukształtowanie się postaci pierwszego z bogów wpłynął germański „Mars thingowy” - Tyr, a drugiego Odyn, również „dawca losu”?[93] Szczególnie, że kultura przeworska, której pozostałych na ziemiach Polski reprezentantów wchłonęli słowiańscy osadnicy, była mozaiką plemienną, w przeważającej mierze germańską lub celto-germańską.[94] Wpływ wierzeń irańskich na religię Słowian jest już dość dobrze rozpoznany i udokumentowany, germańskie i celtyckie pozostają natomiast w wyraźnym cieniu. Zaważyły tu oczywiste względy ideologiczno-historyczne. Myślę, że warto byłoby kontynuować poszukiwania w tym kierunku, pozostawiając na boku niepotrzebne uprzedzenia badawcze.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:10
        Etymologia i rodowód postaci

        O tym, że twierdzenia Długosza, jakoby zwyczaj topienia Marzanny wywodził się z historycznego wydarzenia religijnej konwersji Mieszka I są gołosłowne, świadczą jeszcze inne fakty. Mianowicie, podobne obrzędy znane są nie tylko u Słowian, ale również ludów germańskich. Liczne ich przykłady znaleźć można w Złotej Gałęzi szkockiego antropologa, sir J.G. Frazera (1854 - 1941) : "W Bawarii, w środkowej Frankonii, w czwartą niedzielę postu wiejskie wyrostki robiły ze słomy kukłę przedstawiającą Śmierć. Obnosiły ją z komiczną ceremonią po wsi, po czym z głośnymi okrzykami paliły za wsią."; "W Norymberdze dziewczęta od siódmego do osiemnastego roku życia chodzą ulicami nosząc małą otwartą trumienkę, w której pod całunem leży lalka. Inne natomiast noszą w otwartym pudle gałąź buka z jabłkiem przytwierdzonym na końcu zamiast głowy. Śpiewają przy tym: 'Zanosimy Śmierć do wody, dobrze jej tak', albo 'Niesiemy Śmierć do wody, zaniesiemy ją tam i z powrotem'."[13] Podobnie w krajach zamieszkanych przez Słowian: "We wsiach Turyngii zamieszkanych przez ludność słowiańskiego pochodzenia, wynoszeniu kukły towarzyszy piosenka zaczynająca się od słów: 'Wynosimy teraz śmierć ze wsi i wnosimy Wiosnę do wsi'." "W niektórych okolicach Czech topi się kukłę Śmierci o zachodzie słońca, po czym dziewczęta udają się do lasu i ścinają młode drzewo z zieloną koroną, zawieszają na nim lalkę przebraną za kobietę, a wszystko to razem obwieszają zielonymi, czerwonymi i białymi wstążkami i wracają do wsi w procesji ze swym Lito (Latem) śpiewając i zbierając podarunki."; Podobnie na terenach Polski:
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 15:26
        Jak wskazują badacze, teonim, od którego utworzone zostało imię Marzanny, ma genetyczny związek z ie. *mar-„mający związek z wodą“, poświadczonym w het. marmar(r)a-, mammarra-, mamara„błoto, toń“, lit. márės, goc. marei, łot. märe, łac. mare„morze“, oset. mal„głęboka, stojąca woda“, arm. mavr„błoto“, sisl. muir, ros. morie„morze“.[32] W kulturze ludowej zwrot „za morzem” znaczy tyle co – w innym świecie, w zaświatach, za śmiertelnymi wodami i przywołuje obraz kosmicznych wód. Włada nimi Matka Boska, która spoczywa „na morzu, na kamieniu”. To samo morze w rozumieniu ludu pozostaje krainą śmierci i zaświatów, w której ludzie zapadają w sen wieczności.[33] W zbliżonym co topienie Marzanny, przełomowym, zimowo / wiosennym terminie (28 luty) obchodzono na Białorusi dzień świętych Vasilija i Mariny.[34] Pierwszą z wymienionych postaci łączyć należy z Welesem, wschodniosłowiańskim bogiem zaświatów, drugą, występującą w formie Mura, zestawia się z takimi terminami, jak ukraińskie i serbskie mora, rosyjskie kikimora i czeskie mura, związanymi z żeńską przeciwniczką Gromowładcy. Możliwe jednak, że pierwotnie chodzić tutaj mogło raczej o żeńskie bóstwo, przeciwstawne do boga niebios, kojarzone z wodami i/lub ziemią, a zarazem dopełniające obraz trójstrefowego wszechświata (niebiosa, ziemia, wody). Podania ludowe umieszczają u zarania dziejów morze („Przed stworzeniem świat nie było nic, tylko niebo i morze.”[35]) które, jak wynika z badań strukturalnych Joanny i Ryszarda Tomickich, jest kojarzone z zasadą żeńską.[36] Marzanna może być tym sposobem uważana za słowiańską matkę bogów i wszechświata, podobną do babilońskiej bogini pierwotnego oceanu Tiamat, w hellenistycznej kulturze znanej jako Thalattē (wariant gr. Thalassa - "morze"). Święto Vasilija i Mariny było obchodami wiosennego Nowego Roku, a więc odpowiadało polskiemu świętu Marzanny. Biorąc pod uwagę równie silne związki z uprawną ziemią, przez jej postać przebija się archetyp władczyni wód i ziemi, "wodnej i ziemnej mateczki", jak na wschodzie zwano św. Pjatnicę, zastępującą w tej roli dawną boginię. Panią wód i ziemi pozostawała również Hekate z którą identyfikowana jest czeska Morana. Faktycznie, znamy z Czech pieśni, w których Marzanna, jako Morana / Mora występuje zarówno w roli zabójczyni, jak i czarownicy:„Morano, Morano, ty nás sužuješ, / jedneho po druhém usmrcuješ”, „Mara, naša Mara, / kdes tu vodu brala? // Ved’ som t’a já videl, / Ked’s’ju čarovala”
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 19.02.25, 16:07
        Zimowe przesilenie stanowiło więc i u nas czas powrotu do świata żywych dusz przodków dla ich ugoszczenia: nakarmienia, ogrzania, umycia. Postacią odmykającą zaświaty, a więc mającą nad nimi władzę jest tutaj Boża Matka, która najwyraźniej zastąpiła dawną boginię zaświatów, dzierżącą klucze ziemi. Jak nam już wiadomo, posiadała je morawska Marzanna. Bogini identyfikowana jako pani życia i śmierci mogła jednak w pogańskiej religii spełniać również inne równie ważne funkcje - w tym wieść do boju wojowników. Pamiętajmy bowiem, że dawniej wojna bywała również kompetencją Matki Ziemi i związanych z nią bogiń.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 10:54
      🧡CIASTO NA WALENTYNKI🧡

      4 jajka
      1 szklanka cukru
      1 szklanka mąki tortowej
      2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
      4 łyżki wody
      3 łyżki kakao
      1 op. cukru wanilinowego
      3 galaretki czerwone
      Masa: 500 ml śmietanki 30%
      1 galaretka np. zielona
      3-4 łyżki cukru pudru
      ok.1 szklanka wody( wrzątek)

      Dzień wcześniej przygotowujemy 3 galaretki wg instrukcji jak na opakowaniu. Ja zawsze mimo wszystko używam mniej wody niż podaje producent. Galaretki chłodzimy w grubszych szklankach.
      Z białek ubijamy pianę na sztywno a pod koniec delikatnie, stopniowo wsypujemy cukier. Po bardzo dobrym ubiciu dodajemy żółtka również stopniowo oraz wodę. Wszystkie suche składniki ze sobą łączymy. Za pomocą drewnianej łyżki delikatnie, stopniowo wsypujemy resztę składników i mieszamy. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni do suchego patyczka (ok.30 minut). Biszkopt należy piec w papierze do pieczenia w brytfannie. Jeśli wyrośnie Nam zbyt gruby można delikatnie obciąć.
      Keksówkę dl 25 cm wyścielamy folia aluminiowa i jeszcze ciepły biszkopt odrywamy delikatnie od papieru do pieczenia i wkładamy do keksówki tak jak pokazuje moje zdjęcie. Oczywiście biszkopt jest za duży więc należy oderwać końce.
      Uwaga z resztek biszkoptu polecam zrobić bajaderki.
      Galaretki porządnie zastygnięte wyciągamy delikatnie ze szklanek (pomagamy sobie na początku nożem) i wycinamy serduszka za pomocą foremki do ciasteczek w kształcie serca.
      Zieloną dobrze mieszamy z gorącą wodą .Czekamy aż będziecie mieć temperaturę pokojową. Musimy uważać by była cały czas płynna.
      Śmietankę ubijamy na najszybszych obrotach musi być porządnie schłodzona. Do letniej ale płynnej zielonej galaretki dodajemy łyżkę śmietanki mieszamy i szybko dodajemy do masy. Mieszamy już za pomocą łyżki. Trzeba szybko działać bo zaraz tężeje.
      Na dnie biszkoptu układamy równomiernie trochę masy i rozprowadzamy i układamy serca jeden przy drugim po długości tak by szpic serca był na górze. Kładziemy resztę śmietanki już równo do samego końca foremki.
      Odstawiamy na kilka godzin lub na noc. Po schłodzeniu odwracamy ciasto go góry nogami i delikatnie odrywamy papier. Kroimy.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:01
      💛KRUCHE SERCA💛

      40 dag mąki pszennej
      10-15 dag cukru pudru
      płaska łyżeczka proszku do pieczenia
      20 dag miękkiego masła
      2 jajka
      łyżka kakao

      Miękkie masło miksujemy, dodajemy puder i jajka. Gdy będą utarte przesiewamy mąkę z proszkiem. Chwilkę miksujemy a następnie zagniatamy ciasto.
      Dzielimy na 2 części: Do jednej dodajemy łyżkę mąki a do drugiej łyżkę kakao. Osobno zagniatamy, chowamy do woreczków i wkładamy na 1 godzinę do lodówki.
      Następnie połowę białego ciasta cienko wałkujemy, małą foremką wykrawamy serduszka, robimy odstępy (odkładamy je)
      Połowę ciemnego ciasta również wałkujemy na tą samą grubość. Tą samą foremką również w odstępach wykrawamy serduszka.
      Do jasnego ciasta przekładamy ciemne serduszka, do ciemnego- jasne.
      Możemy delikatnie przejechać wałkiem. Dużą foremką wykrawamy ciastka w kształcie serca.
      Układamy na blaszce i pieczemy w 180 st. C ustawienie góra dół ok. 15-20 minut.
      Pozostałe części ciasta lekko zagniotłam i zrobiłam mozaikowe serca.
      Jeśli nie chce nam się bawić, możemy osobno wykrawać ciastka jasne i ciemne.
      Możemy również posmarować upieczone ciastka marmoladą i zlepić do siebie.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:21
      LEMON POSSET

      2 duże cytryny
      2/3 szklanki cukru pudru
      2 szklanki śmietanki kremówki lub śmietanki kremówki
      1 szklanka malin do dekoracji

      Drobno zetrzyj skórkę z 2 dużych cytryn i wyciśnij sok z owoców, usuwając wszystkie pestki. Powinno wyjść około 4 łyżeczki skórki i 1/2 szklanki soku.
      Wlej 1/2 szklanki soku z cytryny do małego rondelka. Dodaj startą skórkę i 2/3 szklanki cukru pudru . Dobrze wymieszaj, aby połączyć składniki i doprowadź mieszankę do powolnego, delikatnego wrzenia, około 4 minut. Zdejmij z ognia i odstaw.
      W średniej wielkości garnku zagotuj 2 szklanki śmietany kremówki na małym ogniu i gotuj przez 5 minut. Upewnij się, że gotujesz śmietanę powoli, ponieważ szybkie gotowanie zepsuje śmietanę i ją rozdzieli. Zdejmij z ognia.
      Powoli ubij syrop cytrynowy w gorącej śmietanie. Przecedź mieszankę do czystej miarki.
      Pozostaw posset do lekkiego ostygnięcia i przelej do małych foremek lub szklanek. Doprowadź do temperatury pokojowej.
      Schłodź w lodówce przez co najmniej 4 godziny, a nawet całą noc. Krem stanie się jedwabisty i gęsty.
      Wyjąć z lodówki i pozostawić w temperaturze pokojowej przez co najmniej 5 minut przed podaniem.
      Udekoruj świeżymi jagodami i podawaj.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 12:45
      💚PANNA COTTA NA WALENTYNKI💚

      2,5g żelatyny
      1 łyżki zimnej wody
      1 laska wanili
      250 g śmietanki 30 %
      1,5 łyżki cukru
      galaretka truskawkowa

      Śmietankę gotujemy z cukrem i miąższem z wanilii, do tego dorzucamy laskę.
      W szklance rozpuszczamy żelatynę z wodą.
      Gdy śmietanka się zagotuje dodajemy 3 jej łyżki do żelatyny i dokładnie mieszamy, potem żelatynę przelewamy do reszty śmietanki i rozlewamy do foremek lub kokilek
      Zostawiamy na co najmniej 5 godzin w lodówki.
      Galaretkę przygotować wg. przepisu na opakowaniu. Rozlać cieniutką warstwę na talerzyk. Gdy stęze wyciąć serce smile
      W okresie letnim polecam galaretkę zamienic na mus truskawkowy
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:16
      FAWORKI DROŻDŻOWE

      600 g maki pszennej
      2 jajka
      Opakowanie cukru waniliowego
      Opakowanie drożdży instant 7 g
      2 łyżki cukru
      250 ml mleka
      100 g masła
      3 łyżki wódki lub spirytusu
      Dodatkowo
      Olej do smażenia
      Cukier puder do obtoczenia faworków.

      Mleko podgrzać,masło rozpuścić.
      Do miski robota wsypuję mąkę, drożdże,cukier i cukier waniliowy,dodaje jajka,mleko i masło.
      Wyrabiam ciasto ok 5 minut i odstawiam na godzinę w ciepłe miejsce.
      Po godzinie ciasto rozwałkować na placek grubości ok 1 cm.
      Wykroić faworki na każdym faworki w środku zrobić nacięcie i przełożyć przez dziurkę jeden bok ciastka.
      Takie faworki odstawić na 15 minut.
      W tym czasie podgrzać olej.
      Faworki smażymy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na złoty kolor.
      Usmażone faworki przełożyć na ręcznik papierowy a zimne obtoczyć w cukrze pudrze.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 25.01.25, 17:29
      REDVELVET NA WALENTYNKI

      Masa serowa:
      400 g serka śmietankowego lub zmielonego twarogu
      1/3 szklanki cukru
      szczypta soli
      1 duże jajko
      1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
      1 lyzka maki ziemniaczanej
      Brownie:
      3 duże jajka
      1 szklanka cukru
      szczypta soli
      180 g rozpuszczonego masła
      1 łyżeczka octu jabłkowego
      1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
      czerwony barwnik w żelu
      2 łyżki kakao
      120 g maki pszennej

      Zrobić masę serową: W misce wymieszać rózgą lub mikserem, wszystkie składniki na sernik.
      Gotową masę serową odstawić na bok i zrobić ciasto na brownie:
      Masło rozpuścić i ostudzić. W misce utrzeć jajka z cukrem i szczypta soli. Do utartych jaj dodać rozpuszczone, schłodzone masło. Całość wymieszać mikserem.
      Do tak wymieszanych składników dodać ocet, ekstrakt waniliowy oraz barwnik. Ilość barwnika dostosować według instrukcji na opakowaniu, lub do uzyskania pożądanego koloru.
      Całość wymieszać i ciągle mieszając dodać przesianą mąkę i kakao.
      Kiedy składniki dobrze się połączą, wylać brownie na blachę do pieczenia, wyłożoną pergaminem. Moja blaszka 22 x 30 cm. Na wierzch czekoladowego ciasta wylać masę serową.
      Za pomocą noża wymieszać obie masy, tak aby powstały na cieście fantazyjne wzory. Nie mieszać za bardzo, kilka ruchów noża wystarczy.
      Ciasto piec w nagrzanym piekarniku, temperatura 180 st. C. Grzanie góra – dół. Około 30 -40 minut
      Ciasto można z wierzchu przykryć pergaminem, aby nie zbrązowiało podczas pieczenia.
      Upieczone wystudzić na kratce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka