igor_uk
21.03.11, 18:16
Czytam wpisy tych,co oburzone humanitarnymi bombardowaniami Libii (i rozumiem ich).Czytam wpisy tych,co uwazaja,ze tylko zabijajac jednych,mozno uratowac drugich (i rowniez ich rozumiem). Nie rozumiem tylko tych, kto probuje znalezc jakas moralnosc w dzialaniach,lub Kaddafi,lub koalicjantow (tych od humanitarnych bombardowan).
Dla mnie sprawa jest dosc jasna.Chodzi o kolejna wojne o rope,w tym przypadku prawdopodobnie chodzi o to,zeby Chinczykam zamknac droge do arabskiej ropy.
Czy to dobrze? Dla Chinczykow napewno nie (ale to ich problem).Mnie ,jako Rosjanina od urodzenia,interesuje tylko jedno- w jaki sposob to ma wplynac na Rosje?
I po dluzszych przemysleniach,przyszedlem do wniosku,ze wszystko co tam robi sie,robi sie na korzysc Rosji.
Nie wierzycie?Moge to uzasadnic:
1. Wszystko co oslabia USA i Nato,to wzmacnia Rosje.
Kazda kolejna "humanitarna" wojna poszerza grono przeciwnikow Stanow,a co za tym idzie,co raz wiecej krajow zaczyna zbroic sie na potege.Dla tego Rosja z roku na rok zwieksza sprzedaz broni.Co niewatpliwie wzmacnia Rosje i to nie tylko ekonomicznie,a i politycznie.
2.Utrudnienie Chinczykam dostepu do ropy,wzmacnia pozycje Rosji w negociacjach cenowych z Chinami.
To chyba na tyle oczewiste,ze komentarz jest zbedny.
3. Wzmacnianie pozycji Rosji,jako pewnego dostawce surowcow energetycznych.Moze nie najtanszego,ale solidnego-a to ma swoja cene.
Pamjetacie,jak wszysci tu smiali sie z Gazpromu,ze sprzedaje swoj gaz bardzo drogo i dla tego traci odbiorcow.ja na to odpowiadalem - Gazpromem rzadza nie durni,wiedza co robia,lepiej sprzedac mniej,ale drogo,niz tanio,ale duzo.Efekt ekonomiczny bedzie ten sam.
To co napisalem,to nie jest jakas prawda ostateczna,to tylko proba uzasadnienia zachowania Rosji,ktore wydaje sie niekonsekwetne.Z jednej strony,mogla nalozyc weto na rezolucje RB ONZ,a z drugiej strony krytykuje akcje zbrojna kolicjantow.Ale tak samo zachowuja sie kraje arabskie.
Najpierw nawolywali do ataku na Kaddafi,a teraz protestuja. Kaddafi ,jak okazalo sie,popewnil dwa bleda.
1.On nigdy nie staral sie o przyjaciol.Dla tego nie ma w tej chwili nikogo,kto by chcial wstac w jego obronie.
2.40 lat rzadzenia,to jest stanowczo za dlugo,dla tego jego mieli juz serdecznie dosyc wszysci.
p.s.Ciekawo,co obiecali Amerykanie Francuzam,ze te tak przebieraja nozkami?
----------