borrka
25.10.12, 22:40
Wielki polski literat, Brycht Andrzej, popelnil byl dzielo "Raport z Monachium"
Ide w jego slady.
Ostatnio, jak wiadomo, nie szczedze sil ratujac Matuszke.
Otoz, ze wzgledu na powage sytuacji, wybralem sie po paroletniej przerwie do Miedwiedkowa i jego bratniej dzielnicy ... Babuszkina.
Przypadkiem.
Nieoczekiwanie dane mi bylo spedzic sporo czasu w tych uroczych zakatkach - ruch samochodowy zamarl, co dzis w Moskwie nie dziwi nikogo.
Dziwi ruch !
Moi znajomi Moskale calkowicie zmienili punkt widzenia.
Zamiast zadymionej szyby BMW, brudnawa szyba wagonu metra, ramie w ramie z bratnimi obywatelami Tadzykistanu i Uzbekistanu, spieszacymi do pracy na czarno.
Ten przyplyw internacjonalizmu zawdziedzamy niemoznosci dojechania samochodem dokadkolwiek, z dokladnoscia wieksza, niz +/_ 5 godzin.
Tyko na Szeremietiewo jedziemy nowiutkim pociagiem z Bialoruskiego.
To duzy plus, jesli mieszkamy w centrum.
Jesli nie, radze na piechote od stacji Riecznoj Wokzal :)
Po drodze camping z gotowaniem uchy.
Moskwa rozkopana, bo buduje sie wiele estakad.
Mam wrazenie, ze zycie coraz bardziej koncentruje sie w lokalnych centrach dzielnic mieszkalnych.
Nabudowano jednak wiele poza miastem i jeden z moich zaprzyjaznionych Moskali, spedza dziennie 6 godzin w swym Volvo.
Do pracy trzeba dojechac.
Volvo mniej kradna - kradzieze to duzy problem, ale mam wrazenie, ze juz nikt sie nie przejmuje.
Policja tez.
Moskwa masakrycznie wielka, droga, drapiezna.
Nie wierzy lzom - kocham to Miasto.
.