Dodaj do ulubionych

Zaostrza się kampania prezydencka w USA

IP: *.com / *.com 22.08.04, 18:10
Coś z tą służbą Kerrego było faktycznie nie tak. Nie ukrywa, że był tam tylko
3 miesiące, a normalna tura trwała przecież pół roku.
Obserwuj wątek
    • Gość: tico Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: *.acn.pl 22.08.04, 18:31
      normalna tura w Vietmnamie trwala 12 miesiecy!!!
      dla mnie mial odwage tam pojechac bo grdyby tylko kiwnal palcem trafil by do
      gwardi gdzies w Texasie jak piastujacy prezedent G.W.Bush sie opalał ;)
      mial serce i walczyl !!!! za to nalezy sie szacunek !!! a co do medali to ja nie
      wiem co dostal i za co wiec sie nie wypowiadam.
      • Gość: kaczory11 Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: *.zeelandnet.nl 22.08.04, 21:26
        Nic nie wiesz tico. Tura trwala 6 miesiecy. Po otrzymaniu trzech
        orderow 'Purpurowego Serca" - przyznawanego za odniesione rany - mozna bylo
        wystapic o skrocenie pobytu. Dlatego tez Kerry, a zwlaszcza jego tatus
        molioner, zabiegal o "Purpurowe Serce" za zadrapanie na tylku spowodowane
        nieudolnym rzuceniem granatu przez naszego bohatera. "Grozaca zyciu " (kon by
        sie usmial) rana miala 4 cm dlugosci i wizyta u lekarza trwala 5 minut. Lekarz
        zuzyl 5 cm plastra i 5 ml jodyny. I "bohater" Kerry mogl wracac do domu.....
        • Gość: Tomek Pytania dla jasnowidza ... (wymagaja douczania) IP: *.tampabay.rr.com 22.08.04, 22:30
          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

          > Nic nie wiesz ... rana miala 4 cm dlugosci i wizyta u lekarza trwala 5 minut.
          Lekarz zuzyl 5 cm plastra i 5 ml jodyny. I "bohater" Kerry mogl wracac do
          domu.....

          - Tylko dlaczego Kerry jeszcze ma szrapnel w swoim ciele?

          - Dlaczego doradca Busha Air Force Col. Ken Cordier byl sfilmowany w
          telewizyjnych "ads" wsrod "weteranow SBVT" z Vietnamu krytykujacych Johna
          Kerry?

          - Dlaczego z tego samego funduszu z ktorego pochodza fundusze na finansowanie
          kampani Busha zostalo w tym tygodniu przelanych $200 milionow na
          fundusz "weteranow SBVT"?

          - Dlaczego ogloszony w Piatek osobisty militarny rekord Johna O'Neill,
          lidera "weteranow SBVT" mowi ze jednak lodz Johna Kerry byla pod ostrzalem?

          - Dlaczego Wayne D. Langhofer ktory operowal karabinem maszynowym na lodzi
          plynacej bezposrednio za lodzia Johna Kerry i widzial jak on pod obstrzalem z
          obydwu stron rzeki wyciagna zolnierza sluzb specjalnych z wody byl wielogrotnie
          naklaniany przez "weteranow SBVT" do zmiany swoich swych rekolekcji by
          krytykowac Johna Kerry?

          Dlaczego my wszyscy marnujemy czas zeby czytac o ostrzale na rzece w Vietnamie
          dziesiatki lat temu?

          Hint: By odwrocic uwage mas od istotnych faktow jak tragiczne fiasko wojny w
          Iraku, unikanie wojny w Vietnamie przez Busha i niestawianie sie do sluzby,
          kiepska ekonomia, pol miliona ludzi ktorzy stracili prace na Florydzie z powodu
          huraganu Charlie i wielu z nich nie ma dachu nad glowa.

          • Gość: kaczory11 Re: Pytania dla jasnowidza ... (wymagaja douczani IP: *.zeelandnet.nl 22.08.04, 22:48
            Kerry dostal trzy "Purpurowe Serca". Za ten szrapnel dostal moze jedno z dwu
            pozostalych, bo za zadrapanie na szanownej d..... dostal rowniez i bodajze jako
            pierwsze. I pamietaj madralo, ze to nie Bush, ale wlasnie Kerry
            rozpetal "wietnamska histerie" i to on, Kerry swe "bohaterstwo" wystawil na
            widok publiczny. A gdy niektore przedstawione fakty zaczynaja nie zgadzac sie
            z rzeczywistoscia, to oczywiscie "lewizna calego swiata" wrzeszczy - "Bush
            klamie". Nie , ze Kerry rozminal sie z prawda kreujac z siebie "wietnamskiego
            herosa", tylko ze Bush klamie. No i ten huragan na Florydzie. To Bush zeslal
            ten huragan na Floryde, czy co? I co ma huragan do klamstw Kerrego i finansow
            jakiegos milionera. Czy wy chorobliwi anty-bushowcy straciliscie juz resztki
            zdrowego rozsadku? Napisz jeszcze dwie rzeczy: 1) ze przez Busha wyginely 60
            milionow lat temu dinozaury - to pasuje jak ulal do tego huraganu nad Floryda.
            2) Ze Moore to wzor uczciwego i obiektywnego dokumentalisty - to bedzie jak
            ulal pasowalo do calosci wojennej przeszlosci Kerrego.
            I na koniec jeszcze rac - TO KERRY ROZPOCZAL te weteransko-wietnamska zabawe i
            zbiera obecnie owoce swego "mijania sie z prawda". Kerry tez pisal ksiazki,
            wiesz o tym???? I czemu nie denerwowaly cie klamstwa Moore'a?? Bo popieraly
            swojego ????
            • Gość: Tomek Re: Pytania dla jasnowidza ... (wymagaja douczani IP: *.tampabay.rr.com 23.08.04, 00:37
              Wiec jednak przyznajesz ze Kerry byl zraniony i nosi szrapnel.

              Czytajac twe wypowiedzi odnosi sie wrazenie ze jestes na progu histeri i
              zalamania nerwowego. Przeciez to Niedziela i czas na relaks.

              Kerry niczego teraz nie rozpetal. Od jego wystopien po wojnie w Vietnamie byl
              on atakowany przez konserwatystow popierajacych te wojne. On odwazyl sie
              powiedziec w 1971 ze Amerykanscy zolnierze gwalcili kobiety, obcinali uszy i
              glowy, strzelali do przypadkowych cylwili i wypalali wioski jak Dzingis Han.
              Wyobraz sobie sobie jak zareagowano na to w Waszyngtonie w 1971 roku (w
              porownaniu Abu Greib to pestka). To jest glowny powod ze inni pseudoweterani i
              obroncy takich taktyk nienawidza Johna Kerry bo mowil prawde. Bush tylko
              wykorzystal nienawisc tych pseudoweteranow i ich finansuje by odwrocic uwage od
              swoich wlasnych problemow.

              Kerry ma sie czym chwalic. Kazdy kandydat na jakiekolwiekk stanowisko czy prace
              w USA moze dumnie obnosic sie z serwisu w wojsku. Tak bylo przez setki lat i
              Kerry nie jest wyjatkeim. Tak robili JFK, Nixon i Bush Sr. i wszyscy przed
              nimi. Republikanie atakowali Clintona ze nie byl w Vietnamie choc nikt nie
              zazucal Reaganowi ze nie sluzyl na froncie. Hipokryzja jest mowienie ze Kerry
              nie powinien mowic o sluzbie w Vietnamie. To byla decyzja ochotnicza,
              patriotyczna, skrocil sluzbe bo byl odznaczony, mial do tego prawo i kazdy w
              jego sytuacji zrobilby to samo. W. Bush natomiast pokazal inne podejscie do
              Vietnamu - wymigal sie i nawet nie raczyl sie stawic do rezerwy. To ogromny
              kontrast.

              Bush nie jest winny huraganowi ale oczywiscie nikt nie zapomni jak pomagal jego
              ofiarom spedzajac pare godzin latajac helikopterem nad zniszczeniami. Za pare
              miesiecy mieszkancy Florydy nie zapomna ze Bush wysylal biliony dolarow do
              Iraku kiedy setki tysiecy dzieci i studentow na Florydzie nie moglo chodzic do
              szkoly przez ponad miesiac czasu a ich rodzice nie mieli pracy i perspektyw.
              Bush nie wygra Florydy w tym roku.


              • Gość: Jan K. Kerry odwazyl sie powiedziec w 1971 IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 01:08
                Drogi Panie Tomku:
                Relaks, relaksem, ale chyba Pan mało śledził prasę i telewizję przez ten
                weekend. Pisze Pan:
                > Kerry niczego teraz nie rozpetal. Od jego wystopien po wojnie w Vietnamie byl
                > on atakowany przez konserwatystow popierajacych te wojne. On odwazyl sie
                > powiedziec w 1971 ze Amerykanscy zolnierze gwalcili kobiety, obcinali uszy i
                > glowy, strzelali do przypadkowych cylwili i wypalali wioski jak Dzingis Han.

                Okazało się, że dowody na to, co mówił Kerry były sfingowane, bo opowiadające
                to "świadkowie" nie byli nawet w Wietnamie. Proszę poczytać sobie na temat
                tzw. Winter Soldier Ivestigation, które zorganizowała organizacja Kerry'ego
                Vietnam Veterans Against the War w styczniu 1971 roku. Od dawna wiadomo, że
                była to kompletna mistyfikacja i że "dowody" przedstawione podczas
                tych "dochodzeń" były sfingowane. Problem w tym, że Kerry przedstawiał te
                dowody w Kongresie i jest z tego taśma. Ponieważ nawet New York Times
                przyznaje, że "dowody" na barbarzyństwo amerykańskich żołnierzy były
                sfingowane, broni teraz Kerry'ego, że on nic nie imputował, ale tylko powtarzał
                słowa innych.

                Rzeczywiście, obrona na miarę New York Timesa...

                Oczywiście, tak jak w Iraku tak w Wietnamie zdarzało się, że żołnierze
                amerykańscy lub ich grupy popełniali przestępstwa przeciwko prawu
                AMERYKAŃSKIEMU regulującymi postępowanie na wojnie i zostali za te przestępstwa
                skazani. Pomiędzy 1965 i 1973, 201 żołnierzy i 77 Marines zostali za te
                przestępstwa ukarani.

                Ale nie o to chodziło Kerry'emu, kiedy maszerował na Biały Dom w kwietniu 1971
                roku, kiedy przerzucał medale (podobno były to medale kolegi a może i baretki?)
                przez płot Białego Domu. Nie o to chodziło Kerry'emu, kiedy w Kongresie mówił,
                że taka była polityka Nixona (służył jednak w czasach Johnsona). Mówił też o
                tym w telewizji...

                Jan K.
                • Gość: Tomek Re: Kerry odwazyl sie powiedziec w 1971 IP: *.tampabay.rr.com 23.08.04, 03:30
                  Prawda jest ze nie sledzilem wiadomisci w Niedziele bo to swieto i jedyna
                  okazja by wyplynac lodzia (pierwszy raz po huraganie). Nie chcialbym tez wiecej
                  weekendow marnowac na sledzenie jatek (czytaj politycznych dyskusji) w mediach.
                  Jednak nawet FOX musial przyznac wieczorem w Niedziele ze Kerry nie musi sie
                  martwic o swoj rekord w Vietnamie bo nie ma tam zadnych przeklaman. Oprucz
                  materialow o ktorych wspomnial szanowny polecam tez duzy artykul niedzielny
                  edytora z Chicago Tribune.

                  Co do Johnsona i Nixona to nie prowadzili oni innej polityki w Vietnamie i
                  trudno teraz obwiniac partie Demokratyczna a nie Republikanska. Ciekawe byloby
                  dokladne sformulowanie slow Johna Kerry na temat Nixona/Johnsona.

                  Sam fakt ze udalo sie kampani Busha zmusic Johna Kerry do odpierania atakow
                  zamiast dyskusji na temat istotnych faktow jak fiasko Iraku jest sukcesem
                  strategow Busha. Smutne jest jedynie ze prezydent jest jedynie marionetka i
                  nawet nie potrafi sklecic jednego porzadnego zdania nie dukajac bez kartki.
            • Gość: MM Nie odpowiedziales na pytania... IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 05:02
              wiec ci je przypomne:

              - Dlaczego doradca Busha Air Force Col. Ken Cordier byl sfilmowany w
              telewizyjnych "ads" wsrod "weteranow SBVT" z Vietnamu krytykujacych Johna
              Kerry?

              - Dlaczego z tego samego funduszu z ktorego pochodza fundusze na finansowanie
              kampani Busha zostalo w tym tygodniu przelanych $200 milionow na
              fundusz "weteranow SBVT"?

              Powyzsze fakty DOWODZA, ze jednak SA POWIAZANIA miedzy SBVT a kampania Busha.
              Moze zapytac Karla Rove?

              - Dlaczego ogloszony w Piatek osobisty militarny rekord Johna O'Neill,
              lidera "weteranow SBVT" mowi ze jednak lodz Johna Kerry byla pod ostrzalem?

              - Dlaczego Wayne D. Langhofer ktory operowal karabinem maszynowym na lodzi
              plynacej bezposrednio za lodzia Johna Kerry i widzial jak on pod obstrzalem z
              obydwu stron rzeki wyciagna zolnierza sluzb specjalnych z wody byl wielogrotnie
              naklaniany przez "weteranow SBVT" do zmiany swoich swych rekolekcji by
              krytykowac Johna Kerry?

              A moze to SBVT "mijaja sie z prawda" na czyjes wyrazne zyczenie? Bo w tej
              chwili zaprzeczaja sami sobie. Ciekawe dlaczego? Czekamy na rewelacje!
            • Gość: babariba ale był Kerry we Wietnamie??? - Był... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 16:25
              a Debiljiowi nawet dokumenty ze służby w Gwardii ktoś podpierdolił
        • Gość: babariba a ile medalionów zdobył dekownik debilju? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 16:17
          za podrapaną dupę chociażby?
    • Gość: Jan K. finansowane przez Republikanów IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 18:53
      A czy piszący tą notkę AWU myślał, że Demokraci finansowaliby coś, co podważa
      wykreowany przez Hollywood obraz Johna Kerry'ego jako udekorowanego medalami
      bohatera?

      W tym miejscu warto dodać, że Kerry podłożył się wyjątkowo. W styczniu 2004
      ukazała się autoryzowana biografia Kerry'ego napisana przez znanego (jak podają
      łaskawe Kerry'emu media) historyka Douglasa Brinkleya "Tour of Duty". Książka
      ta była potrzebna do utworzenia legendy Kerry'ego jako bohatera wojny w
      Wietnamie. W książce znalazła się następująca perełka: Kerry flekuje Nixona
      (ohydny prawicowy Republikański Prezydent), że ten go wysłał w czasie Bożego
      Narodzenia 1968 nielegalnie na wody Kambodży. Media zakrzyknęły, że to błąd w
      druku, ale potem okazało się, że Kerry tą bajeczkę wielokrotnie powtarzał,
      nawet w przemówieniach w Senacie. Dla mało zorientowanych dodam, że Nixon
      dopiero objął urząd Prezydenta w końcu stycznia 1969 a w czasie Bożego
      Narodzenia 1968 Prezydentem USA był Johnson - Demokrata. Jak się okazało, że
      także wszystkie inne szczegóły tej opowieści są zmyślone, na przykład obecność
      w Kambodży. Kerry popadł więc w tarapaty. Teraz Imperium Zła (media
      amerykańskie) zaczną kręcić ogonem biednego kota, aby wybielić Kerry'ego. Coś
      jak z Clintonem od 1992 roku do 2000.

      Jan K.
      • Gość: meerkat Finansowane przez REPUBLIKANOW??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:04
        Gazeto, Zlituj sie!!!

        Anonse kwestionujace prawdomownosc Kerryego (dalem w morde Hooverowi, ale
        lubilem FDR-a!) sfinansowala organizacja WETERANOW WOJNY WIETNAMSKIEJ.
        Czesc pieniedzy na kampanie weryfikacyjna dal prywatny przemyslowiec, bedacy
        sponsorem roznych akcji republikanskich.

        I z tego ma wynikac, ze kampanie "oszczerstw" przeciwko Kerry'emu finansuje
        Bialy Dom???

        P.S. Jak na ironie Kerry moglby miec pretensje do prezydenta Johnsona,
        DEMOKRATY, o to ze go do Wietnamu na te trzy miesiace wyslal, bo to Johnson
        doprowadzil do eskalacji operacji wojskowych w tym kraju.

        Natomiast Kerry jako peacenik powinien byc gleboko wdzieczny prezydentowi
        Nixonowi,prawicowemu REPUBLIKANINOWI, bo to ON doprowadzil do wycofania wojsk
        USA z Wietnamu, i za posrednictwem Henry Kissingera zawarl z Hanoi pokojowe
        Uklady Paryskie, ktore zreszta, jak pamietamy, komunistyczny rezym wkrotce
        potem zlamal zajmujac i okupujac trwale Poludniowy Wietnam.
        Jak ow kraj wyglada dzisiaj, akurat wiem, po bylem tam trzy lata temu.

        SYF i MOGILA!!!! :-(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      • Gość: BOLIGLOWA Z KERRYM JEST ZLE.ZASZKODZIL MU LEWAK MOORE IP: *.sympatico.ca 23.08.04, 03:32
        Wybory prezydenta Stanow to delikatna sprawa. Oni sa czuli na niezaleznosc. Ta
        palma w Cannes od lewakow to byl zly sygnal. Osobowosc Moore jako tlusciocha i
        knota to byl fatalny blad. Tam wszystko bylo fikcja, prawdopodobnie autorstwo
        tego knota tez. Teraz nikt sie nie chce przywitac z tlusciochiem. Obecnie ta
        fikcyjna wojenka i okazuje sie, ze Kerry to calkowicie nieznany facet. Moze i
        sympatyczny, ale kto go zna. Notowania sa katastroficzne i siegaja 30 %.
    • Gość: meerkat JEST ZNACZNIE GORZEJ niz 3miesieczna sluzba!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 18:53
      John Kerry otrzymal trzy Purple Hearts, wysoce cenione przez zolnierzy
      odznaczenia ktore otrzymuje sie za rany odniesione w BOJU! Oznaczaja one
      bowiem, ze facio nie dostal medali za sprawne wykonywanie zadan, ale za
      wykonywanie ich pod silnym ogniem npla. Problem w tym, ze z danych wojskowej
      sluzby medycznej wynika, ze porucznik Kerry nie spedzil w Wietnamie ANI JEDNEGO
      DNIA W SZPITALU!!! Nie ma tez zadnych zapisow swiadczacych o tym, ze opatrzono
      mu jakies rany (nie zadrasniecia odlamkami szyby!) ABULATORYJNIE!!!
      Co o tym sadzic nie wiem; nie slyszalem jednak aby do tej pory sen. Kerry
      zadowalajaco wytlumaczyl te sprzecznosc!

      George Bush z kolei w Wietnamie nie sluzyl, ale tez nigdy nie wystepowal o
      Purple Hearts po zakrztuszeniu sie preclem i upadku z roweru.:-)))))))))))))))
      • Gość: MM Chcesz powiedziec, ze oficjalne dokumenty klamia? IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 04:06
        Purpurowe Serca Kerryego nadane zostaly slusznie i potwierdzaja to wosjkowe
        dokumenty. Zauwaz, ze sa to o wiele dokladniejsze i bardziej wiarygodne
        dokumenty niz RZEKOME "dowody" 'sluzby' Busha - jakies nieczytelne swistki z
        ktorych nic nie wynikalo. Nawet McClennan bal sie powiedziec wprost (moze sie
        wstydzil), ze ten dokument potwierdza sluzbe Dubyi.
        A moze wiesz lepiej jak to z Kerrym bylo? Czyzbys sam sluzyl na tej samej lodzi?

        Zapomniales dodac, ze Kerry otrzymal rowniez BRONZE STAR i bodajze SILVER STAR.
        Takich odznaczen nie dostaje sie za friko, piekne oczy, albo DEZERCJE z
        National Guard.

        Kto jak kto, ale Bush I Cheney powinni zamknac pyski w sprawach Wietnamu i sie
        na te tematy nie wypowiadac ani nie pozwalac Karlowi Rove najmowac rozmaitych
        hochsztaplerow. Tyle, ze to dla nich nic nowego - vide ich traktowanie np.
        McKaina w 2000.

        Ach, czy nie slyszales, ze jeden z facetow w rzekomo niezaleznej reklamowce
        przeciw Kerry'emu byl do dzis BEZPOSREDNIO zwiazany z kampania Busha. Oni
        oczywiscie o tym nie wiedzieli, bo niby skad. Wiedza o broni, ktorej nie ma,
        ale jakos nikt nie potrafi ich poinformowac, ze rzekomo niezalezna grupa ma
        bezposrednie powiazanie z ich kampania wyborcza.
        • Gość: meerkat GORZEJ! oficjalnych dowodow zaslug Johna K. NIE MA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 09:30
          Jesli tak bardzo wierzysz M&M w "oficjalne dokumenty", to badz tak uprzejmy i
          przeslij mi faksem DOWODY, ze TRZYKROTNIE RANNY NA POLU WALKI peacenik zostal
          kiedykolwiek podczas swej "dlugiej" sluzby w Wietnamie przyjety na leczenie w
          jakimkolwiek szpitalu wojskowym nawet w celu wyjecia szrapnela z doopy!)

          Przefaksuj mi tez, prosze, dowody ze Kerry'emu udzielono w Wietnamie chociazby
          pomocy AMBULATORYJNEJ, przepisujac np. Preparation H na hemoroidy!

          Acha, przy okazji, gdybys je mial, czy mozez przeslac mi
          jakiekolwiek "oficjalne dokumenty" dowodzace, ze George W. Bush ZDEZERTEROWAL z
          Gwardii Narodowej????

          Z gory pieknie dziekuje. Nadam je w radiu i TV natychmiast po uroczystosci
          inauguracyjnej "W" 20 listopada 2005. :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: MM Re: GORZEJ! oficjalnych dowodow zaslug Johna K. N IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 19:36
            > Z gory pieknie dziekuje. Nadam je w radiu i TV natychmiast po uroczystosci
            > inauguracyjnej "W" 20 listopada 2005. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))

            Masz racje. Dubya bedzie inaugurowal cos 20 listopada, 2005. Co do tego nie ma
            watpliwosci. Nie wiadomo jeszcze tylko co - pewnie zasadzenie nowego krzaka na
            farmie.

            Ale na inauguracji PREZYDENTA, ktora sie odbywa 20 STYCZNIA (takis niby
            wszystkowiedzacy, a podstaw nie znasz), w roli glownej raczej nie wystapi.

            A teraz do rzeczy. To SBVT TERAZ twierdzi, ze Kerry nie zasluzyl na purpurowe
            serca. Przedtem tak nie twierdzili - zostalo juz udowodnione, ze ich obecne
            stwierdzenia sa sprzeczne z ich wlasnymi raportami. A zaczeli tak twierdzic nie
            po walkach, ale po zeznaniach Kerry'ego w Kongresie. Czyzby az tak zmienila im
            sie wowczas pamiec?

            Wczoraj ukazal sie edytorial naocznego swiadka akcji, po ktorej Kerry dostal
            SILVER STAR. Potwierdza on dokladnie raporty wojskowe.

            Nie wiem, jak prowadzona jest ewidencja w szpitalach wojskowych podczas wojny.
            Nie wiem, czy byl w szpitalu, czy po prostu opatrzyl go medyk. Ale wiem, ze NIE
            MA ANI JEDNEGO ZAPISU dotyczacego obecnosci G.W. Busha w National Guard ani w
            Teksasie ani w Alabami w okresie spornym. Zgodnie z przepisami, gdyby stawil
            sie na sluzbe, powinny byc CZTERY NIEZALEZNE KOPIE podpisu potwierdzajacego
            jego obecnosc. Potwierdzaja to rowniez oswiadczenia PRZELOZONYCH G.W. Busha,
            ktorzy twierdza ze byl nieobecny.

            :o)
        • Gość: Jan K. Oszołom radzi zamknąć pyski IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 14:18
          Gość portalu: lewacki oszołom MM napisał(a):
          > (...) Kto jak kto, ale Bush I Cheney powinni zamknac pyski w sprawach
          Wietnamu (...)

          Oczywiście, najlepiej by było, gdyby cenzura zakazała pisać, mówić itp na temat
          Johna Kerry'ego. Problem w tym, że John Kerry sam zaczął przedstawiać się jako
          bohater, więc chyba wypada popatrzeć na fakty. Zamazywanie ketchupem czy też
          miliardami dolarów nic tu nie pomoże.

          Zacytuję za dzisiejszą Washington Post
          www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A24891-2004Aug22.html
          fragment wypowiedzi Senatora Dole'a wczoraj w CNN:

          'Dole, the GOP's 1996 nominee, also questioned Kerry's commendations. "Three
          Purple Hearts and never bled that I know of," Dole said of the medal one gets
          for a combat injury. "I mean, they're all superficial wounds. And as far as I
          know, he's never spent one day in the hospital. I don't think he draws any
          disability pay. He doesn't have any disability. And boasting about three Purple
          Hearts when you think of some of the people who really got shot up in Vietnam."'

          Dla nie znających angielskiego, wolne tłumaczenie potoku świadomości Dole'a:

          "Trzy Purpurowe Serca (medale za rany, otrzymane na polu bitwy) i nawet nie
          uronił kropli krwi? To były draśnięcia. O ile wiem, nie spędził ani jednego
          dnia w szpitalu. Nie wydaje mi się, aby otrzymywał rentę inwalidzką. Nie jest
          zresztą inwalidą (Dole stracił rękę podczas II Wojny Światowej). Do tego
          przechwala się medalami aby wywołać skojarzenie z ludźmi, którzy naprawdę
          odnieśli ciężkie obrażenia w Wietnamie."

          Dole wyraźnie nawiązuje do konkluzji wczorajszej Washington Post, że
          odznaczenia Kerry otrzymał na podstawie dokumentów sfałszowanych przez siebie i
          kumpli tatusia w Departamencie Stanu.

          Demokraci mają problem: próbowali wystawić Howarda Deana a okazało się, że jest
          to niezrównoważony lewak. Próbowali wystawić Kerry'ego a okazało się, że to
          facio z niewiargodną zdolnością autoreklamy i konfabulacji. Do tego uciekł z
          pola walki. Czyżby taki człowiek nadawał się na Prezydenta USA po 11 września?

          Jan K.

          • Gość: MM Beton odpowiada jak zwykle nie na temat IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 19:50
            > Oczywiście, najlepiej by było, gdyby cenzura zakazała pisać, mówić itp na
            > temat Johna Kerry'ego.

            Czlowieku, albo udajesz beton, albo nim jestes do szczetu. Nie ma mowy o
            cenzurze - to raczej Bush sie w niej lubuje. Twierdze tylko, ze ludzie ktorzy
            unikali jak mogli wojny w Wietnamie, bo mieli "wazniejsze priorytety" (Cheney)
            lub tatus im zalatwil sluzbe w National Guard - gdzie i tak sie nie stawiali -
            powinni miec na tyle samokrytyki, zeby nie wyskakiwac na faceta ktory do
            Wietnamu pojechal NA OCHOTNIKA!

            > Dole wyraźnie nawiązuje do konkluzji wczorajszej Washington Post, że
            > odznaczenia Kerry otrzymał na podstawie dokumentów sfałszowanych przez siebie
            > i kumpli tatusia w Departamencie Stanu.

            No faktycznie. Najpierw zglosil sie NA OCHOTNIKA, choc mogl uniknac sluzby
            rownie latwo jak Dubya, a potem "falszowal" dokumenty. To jest
            dopiero 'spiskowa teoria dziejow'!

            > Próbowali wystawić Kerry'ego a okazało się, że to
            > facio z niewiargodną zdolnością autoreklamy i konfabulacji. Do tego uciekł z
            > pola walki.

            Tak twierdza ludzie, ktorym nie podobalo sie zeznanie Kerry'ego w Kongresie.
            Dlaczego nie powiesz przy okazji, ze nie mowili tak bezposrednio po akcji.
            Dlaczego w oficjalnych raportach jakie SAMI ZLOZYLI po potyczce, fakt ten nie
            ma odzwierciedlenia? Dlaczego tak nie twierdzi czlowiek, ktorego lodz Kerry'ego
            uratowala - czyzby tez byl czescia spisku?

            Nie bede polemizowal z Bobem Dole na temat odniesionych ran. Przepisy sa takie
            a nie inne i zdaje sie nie rozrozniaja glebokosci zadanych ran. Z tym
            wyjatkiem, ze jesli urwalo ci reke albo noge, na pewno nie musialbys czekac na
            serce numer dwa i trzy.

            Ale dlaczego Bob Dole nie protestowal, jak Bush z Cheneyem rozpoczeli dwa lata
            temu nagonke na faceta, ktory NA POLU BITWY stracil obie nogi i reke? Gdzie
            wtedy byla jego duma? Czy az tak byl zajety reklamowaniem Viagry, ze nie
            zauwazyl jak przez neoconow traktowany jest bohater USA?

            Neoconi po prostu teraz stosuja gebbelsowska zasadze - obrzucic czlowieka
            g_ownem, to zawsze cos sie przyklei.
            • Gość: Jan K. nagonke na faceta, ktory NA POLU BITWY IP: *.asm.bellsouth.net 24.08.04, 01:25
              Oj, oszołom, oszołom. Max Cleland (bo o nim to mowa), były senator z Georgii
              rzeczywiście stracił w Wietnamie dwie nogi i rękę. Niestety, słodziutki
              oszołomie, nie na POLU BITWY i dlatego nie ma orderu Purple Heart. Bawił się
              grantem i przypadkowo spowodował wybuch. Było to na lotnisku, bardzo daleko od
              pola bitwy...

              Teraz się okazało, że z własnych dzienników Kerry'ego wynika, że sfałszował
              raport na podstawie którego otrzymał order Bronze Star za odwage wykazaną pod
              obstrzałem. Dziesięć dni po tym wydarzeniu napisał w dzienniku (jest w jego
              biografii) "do tej pory nie byliśmy jescze pod obstrzałem".

              Po jaką cholerę przyjął w tej kampanii temat: "John Kerry, bohater wojny
              wietnamskiej"?

              Jan K.
              • Gość: MM Oj beton beton IP: *.dyn.optonline.net 24.08.04, 05:22
                O'Neill, ktory teraz twierdzi ze Kerry byl tchorzem, po powrocie z Wietnamu
                powiedzial przed kamerami, ze NIE KWESTIONUJE JEGO ODWAGI.

                Zdanie zmienil pozniej, gdy zostal najety przez republikanow i Nixona aby
                walczyc przeciwko protestujacym weteranom.

                Jakkolwiek i cokolwiek robili Kerry, Cleland czy ktokolwiek inny, nalezy im sie
                STO RAZY wiekszy szacunek niz Dubyi.

                BTW, Bob Dole krytykujac Kerry'ego, tez sie jakos nie przyznal ze dostal
                purpurowe serce w wyniku wybuchu granatu rzuconego przez swoich. Osobiscie nie
                mam nic przeciwko temu, bo ryzykowal zyciem. Ale jesli sie krytykuje innych,
                trzeba byc krytycznym w stosunku do siebie.
    • Gość: Zauważyciel Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: *.atldial1.hawkcommunications.com 22.08.04, 18:59
      Według mego rozumowania, senator Kerry odbył dwa tury służby w Wietnamie.
      Tylko część tego czasu służył jako dowódca szybkiej łodzi na rzece Mekong. Może
      ktoś czytający moją uwagę posiada lepszą informację i będzie łaskaw podać na
      tym forum.
      • Gość: Jan K. Washington Post sili się na obiektywność IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 19:05
        www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A21239-2004Aug21.html
      • Gość: meerkat "Teraz nosze, k..trzy medale, ale nie mam k..NOG"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:11
        Wydaje mi sie ze bylo tak jak z Clintonem.
        Monika MIALA z nim seks, ale on z NIA-NIE!

        Tak wiec mozliwe jest, ze porucznik Kerry meznie i dluugo walczyl z Vietcongiem,
        ale Vietcong z nim- NIE!
        • Gość: Jan K. Drogi Panie "meerkat"... IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 19:16
          Po co te k...?

          Jak się Pan chce trochę rozerwać, polecam stronę
          www.humaneventsonline.com/
          Majstersztykiem jest felieton czarującej (i bardzo inteligentnej) blondynki Ann
          Coulter "Ballad of the French Berets" - link po lewej stronie. Ciekaw jestem,
          czy ten felieton wydrukowałaby Gazeta Wyborcza jako przeciwagę setek wypowiedzi
          amerykańskiego i europejskiego lewacwa?

          Polecam także stronę:
          www.anncoulter.com z archiwum jej felietonów. Jest bardzo dowcipna i ma
          niesłychanie cięty język.

          Jan K.
          • Gość: meerkat Ann Coulter akurat znam! Ladna i seksowna! :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:50
            Byla stafferka w Kongresie USA (prawniczka z wyksztalcenia). Mieszkala w NYC,
            obecnie na Florydzie.

            Poza wszystkim innym jest naprawde niebrzydka, czego na przyklad o Janet R.,
            Donnie S., Hillary C., Teresie H-K, Maxine W., Barbarze B., Nancy P., Barbarze
            M., a zwlaszcza Madeleine A., powiedziec niestety nie mozna.

            Nie wiem skad tyle ohydnych bab u Demokratow. Moze to te lewicowe miazmaty?;-)))
          • Gość: MM Ann Coulter inteligentna?? IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 04:11
            Ann Coulter jest typowa blondynka, zapiekla w jedynej slusznej ideologii, dla
            ktorej ktokolwiej wyznaje te ideologie jest bohaterem, ale juz kazdy czlowiek
            majacy odmienne przekonania jest zdrajca. Bardzo plytki jest to sposob
            myslenia, nieprawdaz?

            Nawet jej osobisci przyjaciele z niej sie nabijaja (np. B. Maher) Co nie
            znaczy, ze neoconskie oszolomy nie strawiaja jej na piedestale, bo to
            pozyteczny dla nich sluga.
            • Gość: meerkat Taki np. Dennis Miller sie z Ann NIE NABIJA! n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 09:32
              • Gość: MM Bo zamienil plaszczyki bardzo niedawno... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 19:52
                i jeszcze nie moze podskakiwac za wysoko. Mogliby mu wtedy program skasowac, bo
                od czasu jak stal sie pro-neoconski, jego poczucie humoru zeszlo na psy. Nawet
                pisarzy sobie nie moze dobrych znalezc?
    • Gość: x Bush nikogo nie zdradzil bo programowo... IP: *.spa.umn.edu / *.spa.umn.edu 22.08.04, 19:04
      ...mial wszystko w dupie
      • Gość: Jan K. Kulturalnie, bo z Uniwersytetu IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 19:12
        Gość portalu: x napisał(a):
        > ...mial wszystko w dupie

        Oszołom z Uniwersytetu w Minnesota napisał kulturalnie, jak przystało na
        zamiatacza kibelków. Kerry chyba padł, jeśli lewackie oszołomy potrafią już
        tylko bluzgać?

        Jan K.
      • Gość: meerkat Nie POJEMNOSC jest wazna, ale JAKOSC!!! :-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 19:13
        Stalem raz tuz kolo Busha, i zapewniam cie, ze TAKIEJ wielkiej dupy to on nie
        ma! :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: Jan K. Panie "meerkat"! IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 19:17
          Czy warto?
          • domix Re: Panie "meerkat"! 22.08.04, 19:33
            Wygląda na to, że Amerykanie są mądrzejsi niż europejscy lewacy (a może
            lewusi ) o nich myslą i na prezydenta takiego fajansiarza jak Kerry sobie nie
            wybiorą. A skąd innąd przypomina mi on naszego kwacha, który obronił
            mwgisterium tak, że nikt o tym nie wiedział. Komuchy na całym świecie cierpią
            na rozdwojenie jaźni bo z jednej strony chciałybyby prowdzić biznes a z drugiej
            strony być związkowacami. Kerry jest tak bez jaj, że pogrąży się jeszcze kilka
            razy przed wyborami- chyba, że nie pozwolą mu się odzywać.
            • Gość: meerkat Panie "domix"!- rozdwojenie jazni senatora Kerry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 20:01
              Panie "domix"
              Musze wystapic w obronie sen. Kerry!

              Zawsze byl konsekwenty. Nie dbal nigdy o pieniadze, bo nie wiedzial JAK je
              zrobic. By nie popadac w schizofrenie, nasz niezlomny obronca interesow swiata
              pracy ozenil sie po prostu z multimilionerka (oczywiscie z milosci!)
              rozwiazujac tym samym swoj maly problem, a ponadto zapewniajac obfita kase na
              kampanie wyborcza!
              Bo, jak mawial tow. Wieslaw: "Z pustego i SalAmon nie naleje"! :-)))))))))))))

              Moze jednak prawdziwi lewicowcy pojda glosowac na NADERA???!
              • domix Re: Panie "domix"!- rozdwojenie jazni senatora 22.08.04, 20:54
                Lewicowcy cierpią na nieuświadomione rozdwojenie jaźni toteż będą głosować na
                Kerrye'go chyba, że poziom bredni całkowicie go zdyskwalifikuje. Chociaż dużo
                ścierpią bo i tak nie mają nikogo lepszego, czego dowodem jest Clinton. Był
                koszmarem Ameryki uwłaczającym jej prestiżowi a i tak go wielbią.
                • Gość: meerkat YELLOW DOG DEMOCRATS!!! :-(((((((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 23:10
                  Jest takie amerykanskie okreslenie "yellow dog democrats".
                  Znaczy ono, ze lewacy gotowi sa glosowac na ZOLTEGO KUNDLA, jesli tylko jest on
                  DEMOKRATA!
                  W obecnej kampanii wyborczej demokraci jednocza sie pod haslem:
                  KAZDY, BYLE NIE BUSH!!!

                  Nie wykluczam, ze glosowaliby en mass nawet na bin Ladena, gdyby byl obywatelem
                  USA i mial realne szanse pokonania Busha!
                  • Gość: maruda Re: YELLOW DOG DEMOCRATS!!! :-((((((((((((((((((( IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.04, 02:32
                    ość portalu: meerkat napisał(a):

                    > Jest takie amerykanskie okreslenie "yellow dog democrats".

                    **********************

                    Wymyślone przez republikanów, jak sądzę.


                    • Gość: Jan K. Nie ma róży bez ognia IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 02:34
                      Gość portalu: maruda napisał(a):

                      > ość portalu: meerkat napisał(a):
                      >
                      > > Jest takie amerykanskie okreslenie "yellow dog democrats".
                      >
                      > **********************
                      >
                      > Wymyślone przez republikanów, jak sądzę.
                      >
                      >

                      Oj, Panie Dąbczak! Słabiutko coś u Pana z edukacją. Jest to termin z okresu
                      Rekonstrukcji, o ile Panu coś to mówi. Dla ułatwienia podaję, że ten termin ma
                      zdrowo ponad 100 lat.

                      Jan K.
                      • Gość: maruda Re: Nie ma róży bez ognia IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.04, 12:01
                        Gość portalu: Jan K. napisał(a):


                        > Oj, Panie Dąbczak! Słabiutko coś u Pana z edukacją. Jest to termin z okresu
                        > Rekonstrukcji, o ile Panu coś to mówi. Dla ułatwienia podaję, że ten termin ma
                        >
                        > zdrowo ponad 100 lat.

                        **************************

                        Kogóż mogą obchodzić inwektywy z okresu dzielenia się władzą między demokratami
                        i republikanami tuż po wojnie secesyjnej?


                        PS
                        Śp. Jerzy Dobrowolski był całkiem sympatycznym człowiekiem, o znakomitym
                        poczuciu humoru. Odgrywane przez niego role to perełki w polskiej
                        kinematografii. Nie boli mnie to porównanie.




                        • Gość: Jan K. Re: Nie ma róży bez ognia IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 15:04
                          Gość portalu: antyamerykański oszołom maruda napisał(a):
                          > PS
                          > Śp. Jerzy Dobrowolski był całkiem sympatycznym człowiekiem, o znakomitym
                          > poczuciu humoru. Odgrywane przez niego role to perełki w polskiej
                          > kinematografii. Nie boli mnie to porównanie.
                          >

                          Coś się Panu pokićkało, Panie Dąbczak. Nie ma Pan nic wspólnego z Panem Jerzym
                          Dobrowolskim ale z wykreowaną przez niego postacią Dąbczaka. Tak jak on ma Pan
                          tendencję do lania jak wół do karety.

                          Wiara w słuszność idei komunizmu nie przysłoni u Pana, Panie Dąbczak, braków w
                          wykształceniu i w logice.

                          Jan K.
                          • Gość: maruda Re: Nie ma róży bez ognia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:29
                            Gość portalu: Jan K. napisał(a):

                            > Gość portalu: antyamerykański oszołom maruda napisał(a):
                            > > PS
                            > > Śp. Jerzy Dobrowolski był całkiem sympatycznym człowiekiem, o znakomitym
                            > > poczuciu humoru. Odgrywane przez niego role to perełki w polskiej
                            > > kinematografii. Nie boli mnie to porównanie.
                            > >
                            >
                            > Coś się Panu pokićkało, Panie Dąbczak. Nie ma Pan nic wspólnego z Panem Jerzym
                            >
                            > Dobrowolskim ale z wykreowaną przez niego postacią Dąbczaka. Tak jak on ma Pan
                            >
                            > tendencję do lania jak wół do karety.
                            >
                            > Wiara w słuszność idei komunizmu nie przysłoni u Pana, Panie Dąbczak, braków w
                            > wykształceniu i w logice.
                            >
                            > Jan K.

                            ********************

                            Nic mi się nie pokićkało, mój Ty bolszewiku w republikańskiej kapocie. Dąbczak
                            jest również postacią w miarę sympatyczną. Jeżeli więc masz potrzebę, to możesz
                            mnie tak nazywać. Ani mnie to ziębi, ani grzeje.
                            A swoim dziecinnym i chybionym dowcipem ośmieszasz tylko siebie.


                          • Gość: maruda Re: Nie ma róży bez ognia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:37

                            Tak jak on ma Pan tendencję do lania jak wół do karety.

                            *****************

                            Radziłbym posługiwać się oryginalnymi powiedzeniami i przysłowiami. Lub w ogóle
                            darować sobie podobne, nic nie znaczące, neologizmy.

                            Mój Ty proamerykański pierdoło.


                            • Gość: Jan K. Re: Nie ma róży bez ognia IP: *.asm.bellsouth.net 24.08.04, 01:33
                              Boli, towarzyszu? To dobrze!

                              Jan K.
                          • Gość: MM Na Boga, czy wy wszyscy musicie udawac Dubye? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 20:44
                            Dla ulatwienia:

                            Nie ma rozy bez kolcow!
                            Nie ma dymu bez ognia!

                            Rozumiem, ze slogany neoconskie musza zawierzc jedynie trzy slowa, bo wiecej
                            przekracza mozliwosci ich elektoratu, ale mozecie chocby wyszukac przyslowie w
                            slowniku online i wykonac funkcje 'copy/paste'.

                            Inaczej jak zwykle kompromitujecie sie, tak jak wasz "bohater".
                            • Gość: Jan K. drzwi bez klamek IP: *.asm.bellsouth.net 24.08.04, 01:34
                              Ostał się wam tylko sznur...
                              Jan K.
                              • Gość: MM Facet, musisz byc niezle zdesperowany... IP: *.dyn.optonline.net 24.08.04, 05:24
                                ... bo juz cie nie stac nawet na pol argumentu.

                    • Gość: meerkat Re: YELLOW DOG DEMOCRATS!!! :-((((((((((((((((((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 09:41
                      LEWACKI NIEUKU I GLUPOLU!

                      Jak nie wiesz, to sie swoja piramidalna ignorancja nie popisuj!

                      Termin ten zostal stworzony PONAD POL WIEKU TEMU przez KIEROWNICTWO Partii
                      Demokratycznej na zartobliwe, ale pelne uznania okreslenie tak zazartych
                      czlonkow jej konstytuanty, ze gotowi sa glosowac nawet na ZOLTEGO KUNDLA, jesli
                      tylko sie im powie, jest on kandydatem ICH partii!!!

                      No i nie wstyd ci glupolu? Jestem pewien ze nie, i wkrotce wyskoczysz z
                      podobna bzdura BYLE ANTYREPUBLIKANSKA! (yellow dog leftie!).

                      P.S. Oddaj lepiej po dobroci te klucze od Meczetu Alego. Bo jak nie, to U.S.
                      marines bedz musieli sie WLAMAC uszkadzajac zamek i kilkuset czlonkow twojej
                      ulubionej milicji!
                      • Gość: maruda Re: YELLOW DOG DEMOCRATS!!! :-((((((((((((((((((( IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.04, 12:04
                        Gość portalu: meerkat napisał(a):

                        > LEWACKI NIEUKU I GLUPOLU!
                        >
                        > Jak nie wiesz, to sie swoja piramidalna ignorancja nie popisuj!
                        >
                        > Termin ten zostal stworzony PONAD POL WIEKU TEMU przez KIEROWNICTWO Partii
                        > Demokratycznej na zartobliwe, ale pelne uznania okreslenie tak zazartych
                        > czlonkow jej konstytuanty, ze gotowi sa glosowac nawet na ZOLTEGO KUNDLA, jesli

                        *********************


                        Musisz jeszcze ustalić z Janem K. na zebraniu politbiura, jaki był konkretny
                        powstania tego powiedzonka.

                  • Gość: bartlomiej Re: YELLOW DOG DEMOCRATS!!! :-((((((((((((((((((( IP: *.bos.east.verizon.net 23.08.04, 06:33
                    ...Nie wykluczam, ze [Demokraci] glosowaliby en mass nawet na bin Ladena, gdyby
                    byl obywatelem USA i mial realne szanse pokonania Busha!...

                    To jest dokladnie to! Mamy do czynienia z koalicja Demokraci + jego entuzjasci
                    w Europie z Francja na czele + al-kaida. Laczy ich wspolna idea sprowadzenia
                    USA do roli pariasa. (Towarzysze demokraci w swoim antybuszowskim zapamietaniu
                    zdaja sie tego nie dostrzegac, ale obiektywnie tak to wyglada - zwrocili mi na
                    to uwage przyjaciele francuscy, ktorym mimo wszystko nie odebralo rozumu)
                    • Gość: Kalasanty Re: YELLOW DOG DEMOCRATS!!! IP: *.atl2.hawkcommunications.com 24.08.04, 01:44
                      Bin Laden by nie mógł ubiegać się o stanowisko prezydenta St. Zj. nawet gdyby
                      był obywatelem. Obowiązująca Konstytucja St. Zj. wymaga oprócz obywatelstwa,
                      także urodzenie się w granicach St. Zj. a tej kwalifikacji bin Laden nie
                      posiada. Niektórzy znawcy praw konstytucyjnych twierdzą, jednak, że gdyby
                      przynajmniej jedno z rodzic - np. bin Ladena - było obywatelem amerykańskim, to
                      ubieganie się o stanowisko prezydenta byłoby możliwe.
              • Gość: MM Re: Panie "domix"!- rozdwojenie jazni senatora IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 04:18
                > Zawsze byl konsekwenty. Nie dbal nigdy o pieniadze, bo nie wiedzial JAK je
                > zrobic.

                Pokaz mi chocby JEDNO UDANE przedsiewziecie Georga W. Chocby jedno. Ale stawiam
                warunek: ma byc uczciwe.

                Zadnych malwersacji jak z Texas Rangers, zadnych "sprzedazy z wyprzedzeniem"
                jak to bylo z akcjami Harken. I co sie okaze?

                ZE GEORGE W. NIGDY SAM NIC NIE ZDZIALAL. Czegokolwiek sie czepil, kleska i
                plajta. Tyle ze zawsze czuwal tatus albo Carlyle Group (to w koncu jedno i to
                samo, nie?) oraz pieniadze Saudow (w tym i bin Ladenow) ktorzy zastanawiajaco
                konsekwentnie inwestowali ciezkie pieniadze w przedsiewziecia syna
                wiceprezydenta a potem prezydenta USA. Nawet w Izraelu takie cos bylo
                rozpatrywane jako korupcja.
                • Gość: meerkat M& M wstrzymaj sie na Boga chociaz do 3 LISTOPADA ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 09:49
                  Widze, ze nie kwestionujesz moich uwag na temat DWULICOWOSCI MATERIALNEJ
                  czolowego obroncy "interedow zwiazkowych ameryknskiego swiata pracy" ?? :-)))))

                  P.S. George W. Bush, jak zakrztusil sie preclem i spadl z roweru (nie
                  wielokrotnie ze snowboardu jak nieudolny Kerry) to przynajmniej nie wystapil
                  o Purple Hearts!!!
                  • Gość: MM Dubya nie wystapil o nic, bo mial cykora. IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 19:54
                    Na ochotnika to mogl jedynie wstapic do International House of Pancakes.
    • Gość: Jan K. Hasła wyborcze Demokratów IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 19:35
      Jak się wzbogacić?

      Kerry: Marry the rich!
      Edwards: Sue the rich!
      Clinton: Pardon Marc Rich!
      • Gość: meerkat STARA ale JARA spiewka wyborcza lewicowcow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 20:05
        " Co uzyjem, to dla MAS
        bo za piec lat nie bedzie nas."
    • Gość: Arczyslaw BUSH KLAMCA I TCHORZ IP: *.sympatico.ca 22.08.04, 19:36
      Bush ktory sam w zyciu prochu nie wachal (juz raczej prochy) i ktorego
      przezycia frontowe sprowadzaja sie do wyprowadzenie plastykowego indyka przed
      kamery reporterow, probuje przy pomocy wynajetych "surrogatow" zniszczyc
      wojenna reputacje Kerry'ego klamliwymi oskarzeniami. Fakty sa takie, ze Kerry
      DWUKROTNIE pojechal do Wietnamu jako ochotnik, walczyl z bronia w reku i z
      narazeniem zycia, uratowal zycie inmym i zostal odznaczony trzema medalami (sam
      ich sobie w koncu nie przyznal). Bush z kolei, "Commander-in-Chief" ktoremu na
      wiadomosc, ze Ameryka zostala zaatakowana, zajelo 7 minut by podjac jakakolwiek
      decyzje (np. podniesc dupe i wyjsc z klasy) nie zdobyl sie nawet na tyle
      cywilnej odwagi, by powstrzymac te niewybredne ataki na senatora Kerry'ego.
      Tchorzostwo Busha manifestuje sie rowniez tym, ze dotychczas nie odwazyl sie
      wziac udzialu w pogrzebie i uczcic smierc tych ktorzy gina w Iraku w wyniku
      jego oszlomskiej polityki.
      Bush atakujac wojskowy zyciorys Kerry'ego wie jednak doskonale co robi. Tak
      samo postepowal w roku 2000, kiedy oczernil senatora McCain, swojego glownego
      rywala i bohatera wojny wietnamskiej. Ale czego mozna sie spodziewac po
      facecie, ktory jeszcze niczego w zyciu nie osiagnal bez klamstwa i falszerstwa.
      Z wyborami wlacznie.
      • domix Re: BUSH KLAMCA I TCHORZ 22.08.04, 19:39
        Gość portalu: Arczyslaw napisał(a):

        > Bush ktory sam w zyciu prochu nie wachal (juz raczej prochy) i ktorego
        > przezycia frontowe sprowadzaja sie do wyprowadzenie plastykowego indyka przed
        > kamery reporterow, probuje przy pomocy wynajetych "surrogatow" zniszczyc
        > wojenna reputacje Kerry'ego klamliwymi oskarzeniami. Fakty sa takie, ze Kerry
        > DWUKROTNIE pojechal do Wietnamu jako ochotnik, walczyl z bronia w reku i z
        > narazeniem zycia, uratowal zycie inmym i zostal odznaczony trzema medalami
        (sam
        >
        > ich sobie w koncu nie przyznal). Bush z kolei, "Commander-in-Chief" ktoremu
        na
        > wiadomosc, ze Ameryka zostala zaatakowana, zajelo 7 minut by podjac
        jakakolwiek
        >
        > decyzje (np. podniesc dupe i wyjsc z klasy) nie zdobyl sie nawet na tyle
        > cywilnej odwagi, by powstrzymac te niewybredne ataki na senatora Kerry'ego.
        > Tchorzostwo Busha manifestuje sie rowniez tym, ze dotychczas nie odwazyl sie
        > wziac udzialu w pogrzebie i uczcic smierc tych ktorzy gina w Iraku w wyniku
        > jego oszlomskiej polityki.
        > Bush atakujac wojskowy zyciorys Kerry'ego wie jednak doskonale co robi. Tak
        > samo postepowal w roku 2000, kiedy oczernil senatora McCain, swojego glownego
        > rywala i bohatera wojny wietnamskiej. Ale czego mozna sie spodziewac po
        > facecie, ktory jeszcze niczego w zyciu nie osiagnal bez klamstwa i
        falszerstwa.
        >
        > Z wyborami wlacznie.

        Zapomniałeś tylko dodać ( jak w dobrej bajce ) "sam tam byłem, miód i wino
        piłem, zza krzaków na wyczyny Kerrey'go spoglądając". Jak widać na twoim
        przykładzie Hollywood czyni cuda!
        • Gość: Zauważyciel Re: BUSH KŁAMCA I TCHÓRZ IP: *.atldial2.hawkcommunications.com 22.08.04, 21:32
          Proszę wziąść pod uwagę następujące obserwacje:
          l. Wszyscy którzy służyli w Wietnamie narażali swe życie bezustannie w
          nadzwyczaj krwawej wojnie. Różnica między służeniem w Wietnamie w porównaniu
          ze rzekomą służbą w Gwardii Narodowej w Alabamie jest tak ogromna że tylko ktoś
          z olbrzymią wyobraźnią może przyrównwać służbę wojskową Kerry'ego do służby
          Busha.
          2. Z wyjątkiem jednego osobnika który służył na szybkiej łodzi bezpośrednio
          pod dowództwem Kerry'ego, cała załoga jednomyślnie wypowiedziała się bardzo
          przychylnie o odwadze i zdolnościach dowódzczych Kerry'ego. Nawet wśród tych
          którzy obecnie wypowiadają się krytycznie o Kerry'em, są tacy co w przeszłości
          wypowiadali się bardzo przychylnie o jego służbie i odwadze w
          marynarce.
          3. Ci co posądzają Kerry'ego o kłamstwa, pośrednio również zarzucają
          prawie całej załodze szybkiej łodzi dowodzonej przez Kerry'ego że
          kłamią. 4. Z jednym wyjątkiem, byli marynarze którzy zarzucają
          Kerry'emu przyjęcia niezasłużonych medali, kłamaniem i brak umiejętności
          dowodzenia, służyli na jednostkach rzecznych innych niż szybka łódź pod
          dowództwem Kerry'ego. Jako marynarz z czasów Drugiej Wojny Światowej, mogę
          stwierdzić że wiedzieliśmy bardzo mało o tym co działo się na okrętach
          służących w pobliżu naszego. 5. Jeżeli naprawdę Kerry'emu nadano medale
          na które nie zasłużył, to można dojść do wniosku że istnieją podobne uchybienia
          przy nadawaniu medali wielu innym osobistościom. Wypada więc rozpocząć
          śledztwo na wielką skalę by dotrzeć prawdy o okolicznościach związanych z
          nadaniem wszystkich medali zdobytych w czasie wojny!
          • domix Kerry to kłamca i tchórz 22.08.04, 21:56
            Założenie nadżędne jest takie mianowicie, że wszystko wiemy z prasy lub
            przekazów- nic z własnych obserwacji.
            I tak:

            Gość portalu: Zauważyciel napisał(a):

            > Proszę wziąść pod uwagę następujące
            obserwacje:
            > l. Wszyscy którzy służyli w Wietnamie narażali swe życie bezustannie w
            > nadzwyczaj krwawej wojnie. Różnica między służeniem w Wietnamie w porównaniu
            > ze rzekomą służbą w Gwardii Narodowej w Alabamie jest tak ogromna że tylko
            ktoś
            >
            > z olbrzymią wyobraźnią może przyrównwać służbę wojskową Kerry'ego do służby
            > Busha.

            Duży znak zapytania. Literatura faktu tudzież wspomnieniowa opisuje wiele
            przypadków żołnierzy, którzy będąc w Vietnamie prochu nie powąchali. Było
            chociażby sporo służb pomocniczych.

            > 2. Z wyjątkiem jednego osobnika który służył na szybkiej łodzi bezpośrednio
            > pod dowództwem Kerry'ego, cała załoga jednomyślnie wypowiedziała się bardzo
            > przychylnie o odwadze i zdolnościach dowódzczych Kerry'ego. Nawet wśród tych
            > którzy obecnie wypowiadają się krytycznie o Kerry'em, są tacy co w
            przeszłości
            > wypowiadali się bardzo przychylnie o jego służbie i odwadze w
            >
            marynarce.

            Byłoby bardzo dziwne, gdyby marynarze z łodzi dowodzonej przez Kerrye'go
            zaczęli opowiadac o jego tchórzostwie, w końcu pewnie byli szczęśliwi, że
            dowódca za nich zdecydował dać noge z pola walki. W końcu jakby jakiś sąd
            wojskowy to oni byli niewinni... Pan porucznik kazał uciekać. Teraz więc nadal
            podtrzymują te linię bo, że kiedys uciekali to czym tu się chwalić?
            > 3. Ci co posądzają Kerry'ego o kłamstwa, pośrednio również zarzucają
            > prawie całej załodze szybkiej łodzi dowodzonej przez Kerry'ego że
            > kłamią.
            Tak jest pponiekąd i co z tego. Argument jak wyżej. Oczywiście pewnie nie ma
            się co wykrzywiać, że uciekali bo to wojna wszak. Ale też nie ma się czym Kerry
            chwalić- lepiej było zmilczeć.
            4. Z jednym wyjątkiem, byli marynarze którzy zarzucają
            > Kerry'emu przyjęcia niezasłużonych medali, kłamaniem i brak umiejętności
            > dowodzenia, służyli na jednostkach rzecznych innych niż szybka łódź pod
            > dowództwem Kerry'ego. Jako marynarz z czasów Drugiej Wojny Światowej, mogę
            > stwierdzić że wiedzieliśmy bardzo mało o tym co działo się na okrętach
            > służących w pobliżu naszego.
            Ok, ale jak łóź zawraca spod ognia i ucieka to chyba widać z każdego okrętu?

            5. Jeżeli naprawdę Kerry'emu nadano medale
            >
            > na które nie zasłużył, to można dojść do wniosku że istnieją podobne
            uchybienia
            >
            > przy nadawaniu medali wielu innym osobistościom. Wypada więc rozpocząć
            > śledztwo na wielką skalę by dotrzeć prawdy o okolicznościach związanych z
            > nadaniem wszystkich medali zdobytych w czasie wojny!

            Byc może tak. Jest znowu tylko jeden szkopuł- nie kazdy chce zostać prezydentem
            USA...
            • Gość: Zauważyciel Re: Kerry to kłamca i tchórz; uwaga dla domix. IP: *.atldial2.hawkcommunications.com 23.08.04, 00:07
              Pana nałożenie nadrzędne można zastosować do nas obu. Dlaczego więc mamy
              wierzyć, jak parokrotnie pan podaje, że Kerry uciekał z terenu obstrzału. Nawet
              jego krytycy mu tego nie zarzucają. Uważam że i Pan nie był obecny podczas
              omówionych wydarzeń, więc skąd taka świadomość?
            • Gość: Zauważyciel Re: Kerry to kłamca i tchórz IP: *.atl2.hawkcommunications.com 24.08.04, 01:08
              Zgodnie z ograniczeniami założeniem nadrzędnym którego domix podaje, jestem pod
              wrażeniem krótkiego życiorysu o Janie Kerry'em podanego w Wikipedii. Nic w tym
              opisie nie nasuwa mi na myśl cechy charakteru Kerry'ego które podaje domix.
              Gdy się przebywa w strefie wojennej to naraża się życie nawet gdy prochu się
              nie wącha; przykład że tak jest to obecna sytuacja w Iraku gdzie giną nawet
              ludzie nie zaangażowani wojskowo. Powinno się wziąść pod uwagę że naprzykład
              ówczesny Sajgon był o wiele bardziej miastem niebezpiecznym niż dzisiejszy
              Bagdad. Uważam że służba na szybkiej łodzi na rzece Mekong to zwielokrotnienie
              niebezpieczeństwa w porównaniu z zajęciami pomocniczemi naprzykład w Sajgonie.
              Powinien coś wykazać fakt że w ciągu trzech lub czterech miesięcy służenia na
              rzece, Kerry był ranny aż trzykrotnie mimo że był to tylko mały odłamek czasu
              którego spędził w marynarce St. Zj. Według regulaminu wojskowego, każdy
              wojskowy raniony trzy razu jest obowiązkowo zmuszony opuścic rejon wojenny.
              Polecam więc internautom żeby odszukali w Google'u lub innej szukarce pod
              hasłem John Kerry Wikipedia.
      • Gość: meerkat A DOWODY to wy towarzyszu macie????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 20:14
        Bo wicie, rozumicie, w Polsce to tak ludziska opluwaja wszystkich naokolo BEZ
        dowodow (nawyk z czasow OFICJALNEJ komuny!)
        Chodorkowski-oszust i zlodziej (nie mial nawet procesu!)
        Pralat Henryk J.-pedofil-tez bez dowodow i rozprawy!
        Bush- "tchorz i klamca"- tez bez dowodow.

        Podobnie zreszta z Kerrym. Dowodow sluzby w W. dluzszej niz 3 miechy nie ma!
        Ewidencji przyjecia kiedykolwiek do szpitala wojskowego w celu leczenia ran, za
        ktore otrzymal trzy Purple Hearts- tez nie.
        Dowodow leczenia chocby ambulatoryjnego (np. zalozenia Band-Aid)- DITTO!

        A wszyscy mu od razu zarzucaja ze nierozwaznie wystawial sie na kule! Wstyd!!!
        • Gość: maruda Re: A DOWODY to wy towarzyszu macie????? IP: *.gdynia.mm.pl 23.08.04, 02:40
          Gość portalu: meerkat napisał(a):

          > Bo wicie, rozumicie, w Polsce to tak ludziska opluwaja wszystkich naokolo BEZ
          > dowodow (nawyk z czasow OFICJALNEJ komuny!)
          > Chodorkowski-oszust i zlodziej (nie mial nawet procesu!)
          > Pralat Henryk J.-pedofil-tez bez dowodow i rozprawy!
          > Bush- "tchorz i klamca"- tez bez dowodow.
          >
          > Podobnie zreszta z Kerrym. Dowodow sluzby w W. dluzszej niz 3 miechy nie ma!
          > Ewidencji przyjecia kiedykolwiek do szpitala wojskowego w celu leczenia ran, za
          >
          > ktore otrzymal trzy Purple Hearts- tez nie.
          > Dowodow leczenia chocby ambulatoryjnego (np. zalozenia Band-Aid)- DITTO!
          >
          > A wszyscy mu od razu zarzucaja ze nierozwaznie wystawial sie na kule! Wstyd!!!



          ***************************


          Brak dowodów przeszkadza w opluwaniu Busha. Ten sam brak dowodów (bo na razie
          jest tylko publikacja weterenów i kilka spotów) nie przeszkadza w opluwaniu
          Kerry'ego.


        • Gość: MM A DOWODY, towarzyszu, mamy! IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 04:36
          No tak, Kerry to klamca i tchorz, i uciekl z pola bitwy, prawda? Jednym slowem,
          oficjalne raporty Marynarki Wojennej USA rowniez klamia, klamie cala zaloga
          lodzi, a Rassmann, zolnierz sluzb specjalnych ktory twierdzi ze go Kerry
          uratowal, po prostu spadl z drzewa i wpadl Kerry'emu do lodzi podczas ucieczki.
          I za to Kerry dostal Bronze Star. Czy tak bylo? Skoro masz lepsze informacje,
          to sie z nami podziel.

          Tylko podaj DOWODY, a nie pier_doly, takie jak te swistki, ktore rzekomo
          potwierdzaly sluzbe - o przepraszam, nie sluzbe ale "wykonanie obowiazkow"
          (cytat z rzecznika Bialego Domu McClellana) - Busha w czasie gdy go nie mogla
          znalezc National Guard.

          Niniejszym wiec wnioskuje o nadanie Bushowi Congressional Medal of Honor za
          ucieczke 11 wrzesnia az do Nebraski. Jako motto kampanii wyborczej Bush
          powinien sobie przyjac cytat z Toma Clancy - WE HIDE WITH PRIDE!
          • Gość: maruda Re: A DOWODY, towarzyszu, mamy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:40
            Gość portalu: MM napisał(a):


            Jednym slowem,
            >
            > oficjalne raporty Marynarki Wojennej USA rowniez klamia, klamie cala zaloga
            > lodzi, a Rassmann, zolnierz sluzb specjalnych ktory twierdzi ze go Kerry
            > uratowal, po prostu spadl z drzewa i wpadl Kerry'emu do lodzi podczas ucieczki.

            ********************


            Bush starszy nie przewidział udziału Kerry'ego w decydującej rozgrywce, więc
            rzeczone dokumenty nie zostały "przypadkowo" zniszczone.

      • Gość: gość Re: BUSH KLAMCA I TCHORZ - A Kerry nie? IP: 80.48.122.* 23.08.04, 08:47
        > Fakty sa takie, ze Kerry
        > DWUKROTNIE pojechal do Wietnamu jako ochotnik, walczyl z bronia w reku i z
        > narazeniem zycia, uratowal zycie inmym i zostal odznaczony trzema medalami (sam
        > ich sobie w koncu nie przyznal

        Coraz wyraźniej widać że są to fakty tzw. medialne.

        > Bush z kolei, "Commander-in-Chief" ktoremu na
        > wiadomosc, ze Ameryka zostala zaatakowana, zajelo 7 minut by podjac jakakolwiek
        > decyzje

        Czy myślisz że system i procedury obronne Stanów Zjednoczonych opierają się tylko na działaniach prezydenta? Czy myślisz że uruchamianie procedur wymaga aby prezydent osobiście podrywał f16 w powietrze lub dzwonił do szpitali aby przygotować sale operacyjne?

        > (np. podniesc dupe i wyjsc z klasy)
        Czy gdyby latał jak z piórkiem nie było by to teraz zarzutem?

        > nie zdobyl sie nawet na tyle
        > cywilnej odwagi, by powstrzymac te niewybredne ataki na senatora Kerry'ego.

        Tak się dziwnie składa że tego typu działania może sobie podejmować Putin, Łukaszenko i inni bohaterowie czerwonych bajek.

        > Tchorzostwo Busha manifestuje sie rowniez tym, ze dotychczas nie odwazyl sie
        > wziac udzialu w pogrzebie i uczcic smierc tych ktorzy gina w Iraku

        Czy się to komuś podoba czy nie ale głowy państw nie bywają na wszystkich pogrzebach. A z tego co wiem procedury pogrzebowe US-Army są mocno sformalizowane.
        Co do uczczenia śmierci żołnierzy to wielokrotnie były wygłaszane oświadczenia Busha na ten temat.

        > w wyniku jego oszlomskiej polityki.

        Bardzo proszę o definicję tego pięknego przymiotnika wylansowanego przez "GW". W stosunku do osób o innych poglądach.

        Obecny prezydent USA nie jest dla mnie wzorem cnót ale nie są również ci, którzy rzucali medale wojenne, to ich działania spowodowały wycofanie się amerykanów i innych z Wietnamu Płd. co przdłużyło agonie komunizmu w świecie o lat co najmniej 15 a o tragedi tzw. boat people też wypada wspomnieć.

        Wiedza i doświadczenia historyczne Polaka wskazują, że prawdziwy jest slogan - Każdy może być prezydentem USA - byle nie demokrata. Ile razy wspomnę Roosevelta to zgrzytam zębami.

        Ataki na Busha przypominają bluzgi propagandzistów komunistycznych w stosunku do śp.Regana.

        Pozdrawiam
        • Gość: Arczyslaw Re: BUSH KLAMCA I TCHORZ - A Kerry nie? IP: *.sympatico.ca 23.08.04, 17:48
          "Coraz wyraźniej widać że są to fakty tzw. medialne".
          Obecnosci Kerry w Wietnamie nie kwestionuje sam Bush (wywiad z Larry King),
          wiec jak Ty, zwolennik Prezydenta mozesz to kwestionowac?

          "Czy myślisz że system i procedury obronne Stanów Zjednoczonych opierają się tyl
          ko na działaniach prezydenta? Czy myślisz że uruchamianie procedur wymaga aby
          prezydent osobiście podrywał f16 w powietrze lub dzwonił do szpitali aby przygot
          ować sale operacyjne"?

          System i procedury obronne Stanow Zjednoczonych zawiodly calkowicie w czasie
          gdy czlowiekime odpowiedzialnym za bezpieczenstwo Amerykanow byl wlasnie Bush.
          Historia go nigdy z tego nie rozgrzeszy. Amerykanie zgineli "under his watch".
          Bush zawiodl rowniez jako leader, poniewaz natychmiast po ataku zaszyl sie pod
          ziemie (podobnie jak Chenney) podczas gdy zszokowani i zdezorientowani
          Amerykanie czekali by ich Prezydent bodaj do nich przemowil. Sytuacje ratowal
          burmistrz Giulliani oraz media na czele z CNN. Natomiast fearless Commander-in
          Chief went "AWOL".

          "Tak się dziwnie składa że tego typu działania może sobie podejmować Putin, Łuka
          szenko i inni bohaterowie czerwonych bajek".

          Trafne porownanie.

          "Czy się to komuś podoba czy nie ale głowy państw nie bywają na wszystkich pogrz
          ebach"

          Pytanie: na ilu pogrzebach byl Bush? i kiedy widziales reportarz jak Bush
          odwiedza rannych zolnierzy w szpitalu (a jest ich juz ponad 7000).

          "Bardzo proszę o definicję tego pięknego przymiotnika wylansowanego przez "GW".

          Pomijajac fakt, ze "GW" Busha popiera (Michnik poparl wojne w Iraku), to
          okreslenie "oszolom" zwyklo stosowac sie w stosunku do osob ktorych
          fundamentalizm religijny pozbawia umiejetnosci racjonalnego myslenia i
          dzialania. Takim przywodca jest Bush, "born again" dewot religijny, ktoremu
          wydaje sie, ze mordujac Arabow wypelnia boza misje i przybliza Dzien Sadu
          Ostatecznego. Co nie przeszkadza mu jednak zadbac o interesy olejowe swoje i
          swoich kolesiow.

          Pozdrawiam,

          PS, Co do Kerry'ego to FAKTEM pozostaje ze w Wietnamie byl a Bush nie byl.
          Bezczelnosc tego ostatniego przekracza wiec wszelkie granice przyzwoitosci.



          • Gość: MM Re: BUSH KLAMCA I TCHORZ - A Kerry nie? IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 20:11
            > System i procedury obronne Stanow Zjednoczonych zawiodly calkowicie w czasie
            > gdy czlowiekime odpowiedzialnym za bezpieczenstwo Amerykanow byl wlasnie
            Bush.
            > Historia go nigdy z tego nie rozgrzeszy. Amerykanie zgineli "under his watch".
            > Bush zawiodl rowniez jako leader, poniewaz natychmiast po ataku zaszyl sie
            pod
            > ziemie (podobnie jak Chenney) podczas gdy zszokowani i zdezorientowani
            > Amerykanie czekali by ich Prezydent bodaj do nich przemowil. Sytuacje ratowal
            > burmistrz Giulliani oraz media na czele z CNN. Natomiast fearless Commander-
            in
            > Chief went "AWOL".

            Bo to jest zgodne z jego nowym mottem wyborczym - "We Hide with Pride"!
    • Gość: nemo Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: *.75.61.132.ostrow61.ptc.pl 22.08.04, 20:18
      Polecam ciekawy artykuł na ten temat
      www.guardian.co.uk/Columnists/Column/0,5673,1279147,00.html
    • Gość: Konrad Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: *.Lindthout.GoPlus.FastDSL.tiscali.be 22.08.04, 21:56
      Polecam artykol w International Herald Tribune z piatku (iht.com - niestety mam
      tylko gazete i nie udalo mi sie znalezc linku do artykulu w Internecie).
      Ciekawe jest to, ze jeden z glownych oskarzycieli Kerrego o wietnamskie
      klamstwa, Larry Thurlow, ktory twierdzi ze akcja, za ktora Kerry zostal
      odznaczony, nie miala miejsca, sam zostal za nia odznaczony... wedlug raportu z
      jego sluzby militarnej, upublicznionemu na mocy amerykanskiej ustawy o
      swobodnym dostepie do informacji. Podobno pan Thurlow niezle sie teraz krztusi
      i probuje obarczyc kampanie Kerrego za swoje klamstwa.
    • Gość: Konrad Link do artykulu - wypowiedz powyzej IP: *.Lindthout.GoPlus.FastDSL.tiscali.be 22.08.04, 22:06
      www.iht.com/articles/534822.html
      polecam rowniez (niestety tylko znajacym angielski)
      www.bushin30seconds.org/150/
      • Gość: Jan K. Kerry in 30 seconds IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 22:51
        Towarzyszu - poczytajcie sobie Washington Post i zobaczycie, wicie, rozumicie,
        że sprawa z Kerrym nie jest taka prosta:
        www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A21239-2004Aug21.html
        Jan K.
      • Gość: Zauważyciel Re: Link do artykułu IP: *.atldial2.hawkcommunications.com 22.08.04, 23:21
        Podane przez p. Konrada linki są sprytne i trafne. Sedno sprawy o wietnamskiej
        służbie senatora Kerry'ego jest jednak po prostu fakt że senator jakoś nie
        odpiera stanowczo zarzutów mu stawionych tylko powołuje się na powiązania
        źródeł zniesławiających ogłoszeń z Partią Republikańską. Zdaje się że chce
        poprostu puścić w ruch mechanizm "nie wytykajcie moich nieścisłości o służbie w
        wojnie wietnamskiej, a ja za to zaprzestanę wskazywać na nieścisłości podczas
        służby Busha w Teksaskiej Gwardii Narodowej w tym samym okresie". Zresztą, czy
        powinno się nadawać tak dużo uwagi na takie czwartorzędne sprawy wydobyte z
        mrocznej przeszłości zamiast troszczyć się o rozwiązanie ogromnych problemów w
        St. Zj. i na świecie podczas wyboru naczelnika najsilniejszego państwa na
        świecie? Realnie rzec biorąc, jakie znaczenie na przyszłość może mieć
        ustanowienie czy porucznik Kerry był w Kambodżi podczas świąt Bożego Narodzenia
        w czasach wojny wietnamskiej, czy nie?
        • Gość: Konrad Re: Link do artykułu IP: *.Lindthout.GoPlus.FastDSL.tiscali.be 22.08.04, 23:39
          Dzieki za zeczowe odpowiedzi i linki do WP. Nie bede ukrywal, ze jestem
          zdecydowanym zwolennikiem Kerry'ego i palam nieokielznana niechecia do Busha.
          Ale gwoli obiektywizmu dodam, ze kampania Kerry'ego poniegad uwila na siebie
          bicz wyciagajac sprawe sluzby Busza podczas wojny w Wietnamie (oficjalne zapicy
          zniknely). Nie ulega watpliwosci, ze bedzie to najbardziej zacieta i agresywna
          kampania prezydencka w historii US. Tylko czy obaj kandydacie beda w roznym
          stopniu odcinac sie od politycznyk reklam niezaleznych demokratycznych i
          republikanskich organizacji... Kampania bedzie zacieta. Tak czy inaczej, przed
          nami okolo 8 tygodni emocjonujacej walki o glosy. Pozdrawiam wszystkich
          obserwatorow :-)
        • Gość: Jan K. Character counts IP: *.asm.bellsouth.net 22.08.04, 23:40
          Gość portalu: Zauważyciel napisał(a):
          > Realnie rzec biorąc, jakie znaczenie na przyszłość może mieć
          > ustanowienie czy porucznik Kerry był w Kambodżi podczas świąt Bożego
          Narodzenia
          >
          > w czasach wojny wietnamskiej, czy nie?

          Drogi Panie Zauważycielu:
          Dla tych, którzy pamiętają działanie amerykańskich lewicowych mediów z NYT na
          czele (i za nimi, mediów całego świata) w 1992 roku, sprawa ta jest istotna.
          Jeśli kandydat na Prezydenta USA jest kłamcą, to potem może skończyć bardzo
          marnie. Tak było z Clintonem, kiedy zarzucano mu afery z panienkami,
          przyprowadzanymi do niego przez jego osobista ochronę. Media rzuciły się do
          obrony Clintona, mówiąc, że to nie ma nic do rzeczy, bo ekonomia USA znajduje
          się w stanie największego kryzysu od lat 30tych i trzeba geniusza ekonomii
          (Clintona może raczej geniusia?), aby gospodarkę uratować. Media mogły to
          zresztą przedstawiać jako pewność, bo gospodarka od początku 1992 roku szła już
          i tak w górę, ale o tym trudno byłoby wyczytać w NYT.

          Mówiono więc: "It's the economy, stupid!" a charakter kandydata miał się nie
          liczyć. Jak się potem okazało, Clinton bardziej zajmował się cygarem, niż Al-
          Kaidą...

          Teraz nie bardzo można mówić, że gospodarka amerykańska jest w zapaści, więc
          kandydat o marnej moralności i mający kłopoty z konfabulacją nie bardzo może
          liczyć na ratunek od mediów. Proszę także pamiętać, że przegrana Kerry;ego
          jest na rękę Hillary Clinton, która będzie pewnym kandydatem Demokratów w 2008
          roku.

          Wydaje mi się, że Kerry zostanie zamordowany przez prasę, jak kiedyś Dukakis.
          Dzisiaj ukazały się dwa złowieszcze artykuły w dodatku do dość dokładnego
          rozebrania Kerry'ego w Washington Post - w Time Magazine nazwano w pewnym
          sensie Kerry'ego idiotą a w USA Today mówi się o Kerrym bardzo niepochlebnie.
          Dowalił jeszcze Investors Daily.
          Proszę sobie poczytać:

          www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A21239-2004Aug21.html
          www.investors.com/editorial/issues.asp?v=8/23
          www.time.com/time/election2004/printout/0,8816,685961,00.html
          www.usnews.com/usnews/issue/040830/opinion/30barone.htm

          Jan K.
          • Gość: MM Character counts??? IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 04:49
            Jesli to prawda, to prosze mi powiedziec, w jaki sposob prezydentem zostal
            alkoholik, malwersant i oszust ktory niczego w zyciu nie osiagnal uczciwie.
            Malwersacja funduszy publicznych w Teksasie, nielegalna sprzedaz akcji
            plajtujacej firmy itd. itp. Na dodatek nieobecny ze sluzby zastepczej (do
            ktorej dostal sie po protekcji tatusia pomijajac ponad 500 kandydatow), gdzie
            szkolil sie na przestarzalych samolotach zeby go przypadkiem nie wyslali na
            wojne, a i tak szkolenia nie zakonczyl bo nie stawil sie na badania medyczne -
            ktore wykrylyby uzycie narkotykow (nigdy temu nie zaprzeczyl).

            Character? What character?
            • Gość: Jan K. NPR: Microscopic amount of money IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 14:33
              Żarty na bok. Dzisiaj rano Pani Cookie Roberts powiedziała na NPR z głęboką
              zadumą, że to wprost nie pojętę, jak mikroskopowa suma pieniędzy na reklamę
              telewizyjną pokazywaną tylko w 3 stanach zrobiła taką karierę. Zanim czołowe
              lewicowe media amerykańskie przyznały, że ta reklama istnieje i zaczęły ją
              atakować, słyszało już o niej 44% wyborców! Potęga Internetu, radiowych Talk
              Shows i dzienników nadawanych przez 24-godziny w telewizji kablowej.

              Najpierw Reagan pokonał sowieckie Imperium Zła a teraz Matt Drudge (www
              drudgereport.com) pokonał medialne lewackie Imperium Zła!

              Festiwal w Cannes nie pomógł...

              Jan K.
              • Gość: MM Re: NPR: Microscopic amount of money IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 20:19
                No wlasnie, Karl Rove i jego machina PR, w polaczeniu z imperium medialnym
                Ruperta Murdocha, wiedza jak nakrecic sprawe i zrobic cos z niczego.

                Tylko czego to wlasciwie dowodzi, bo akurat nie winy Kerry'ego?
        • Gość: MM Re: Link do artykułu IP: *.dyn.optonline.net 23.08.04, 04:42
          > Zresztą, czy
          > powinno się nadawać tak dużo uwagi na takie czwartorzędne sprawy wydobyte z
          > mrocznej przeszłości zamiast troszczyć się o rozwiązanie ogromnych problemów
          > w St. Zj. i na świecie podczas wyboru naczelnika najsilniejszego państwa na
          > świecie?

          Ale to przeciez najbardziej Bushowi pasuje. Bo jego osiagniecia w ciagu
          mininych lat sa bardzo watpliwe, jesli nie rzec zle, a jesli doszloby do debaty
          gdzie nie mozna czytac z kartki, no to juz bylby kompletny dramat.

          A tak, bezczelnie atakuja Kerry'ego pomimo, ze Bush jest ostatnim czlowiekiem,
          ktory powinien ten temat w ogole podejmowac.
    • Gość: ed Spokojnie ludzie, Busha juz nie ma. IP: 209.183.23.* 23.08.04, 01:32
      • Gość: meerkat Spokojnie ludzie, Bush wroci 3 LISTOPADA 2005 n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 09:56
    • Gość: felusiak Co Kerry powinien zrobic IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 01:38
      Na oskarzenia wysuwane przeciwko sobie jest tylko jedno remedium.
      Senator powinien ujawniz zapis przebiegu sluzby wojskowej.
      Wprawdzie zapis znajduje sie w archiwach Pentagonu to jednak bez zgody senatora
      Kerry'ego nie moze zostac ujawniony.
      Jesli zatem przeciwnicy klamia to jedynie ujawnienie dokumentow moze to udowodnic.
      Dlaczego zatem Kerry nie ujawnia? Moze jednak przeciwnicy nie klamia?
      • Gość: ed Re: Co Kerry powinien zrobic IP: 209.183.23.* 23.08.04, 01:47
        Hmm...a moze rekord ze sluzby Kerrego "zaginal" (he,he) tak jak rekord ze
        sluzby Busha, no i co wtedy?
    • a.adas Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA 23.08.04, 01:49
      www.jibjab.com/default.asp
      (znalezione przez Blq)
    • bam_buko niestety Bush wygra wybory!! i..... 23.08.04, 02:59
      gotow jestem zalozyc sie z kazdym o skrzynke burbona ,ze tak sie
      stanie.Napisalem niestety poniewaz uwazalem ,ze Kerry mial duze szanse pokonac
      Busha szczegolnie kiedy rozpoczynal swoja kampanie prezydencka.Poczatek mial
      niezly ale im dalej kampania zaczela kulec.Gwozdziem do trumny Kerrego byl atak
      na Busha dotycz.sluzby wojskowej.Nie od dzis wiadomo opinni publicznej w
      USA ,ze dzieci prominentow sluzyly/sluza w Gwardii Narodowej a nie
      nadstawialy/ja glow w jakims Wietnamie ,Afganistanie czy Iraku i to jest od
      biedy dla niej do zaakceptowania.
      Ripostujac zarzucono miedzy innymi Kerremu ze uciekl z pola walki i moze nie
      byloby to nic dziwnego poniewaz USAarmy uciekano z Wietnamu,Libanu,Somalii....
      ale uciekal kandydat na prezydenta USA !!!! a tego juz mu opinia publiczna nie
      wybaczy chociaz moze to byc nie prawda.Haslo zostalo rzucone UCIEKL.
      Jezeli nawet ukaze sie sprostowanie na 57 stronie weekendowego wydania NYTimes
      zamieszczone miedzy reklamami proszkow do prania a kolejnym cudownym srodkiem
      na odchudzanie NIK tego nie zauwazy.

      Uwazam wiec ze Kerry dal d... a mial powazne szanse pokonac jednnego z gorszych
      prezydentow jakich miala/ma USA W.Busha.
      • Gość: Jan K. Lewactwo idzie w zaparte IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 03:20
        Drogi Panie "bam_buko":
        Niech Pan pomysli, dlaczego Kerry wiedząc o tych problemach szedł na całego i
        przedstawiał się jako "Emilia Plater, dziewica bohater"? Dlaczego zamówił
        sobie u Brinkleya biografię, skupiającą się głównie na jego udziale w wojnie
        wietnamskiej? Dlaczego miał takie śmieszne wejście na scenę Konwencji Partii
        Demokratycznej?

        Oczywiście, chodziło o wyeliminowanie Howarda Deana, oszołoma, na którego
        (pomimo zachwytów prasy), głosowałoby co najwyżej 30% wyborców. Wizerunek,
        jaki stworzył sobie Kerry był dla Demokratów (słowa mediów) "electable" na
        czasy po 11 września. "Jak dzisiaj oszukamy wyborców?" to stałe pytanie
        partii, która nie ma już programu od 30 lat.

        Niestety, Kerry i jego ferajna uznali, że taki życiorys oparty na kłamstwach
        przetrwa do wyborów. I tak by się wydawało, bo o Swift Boat Veterans, ich
        książce i reklamie nikt nie mówił (był zakaz cenzury?) a sztab prawników
        Kerry'ego rzucił się do wystawiania pozwów, aby zakazać książkę i reklamę.
        Niestety, Internet (i może Clintonowie) spowodował, że zaczęto mówić o
        weteranach. Dzisiaj wieczorem nawet CNN nadał wywiad z byłym senatorem Dole,
        po którym Kerry już się chyba nie podniesie:
        apnews.myway.com/article/20040822/D84KIAL00.html
        W wywiadzie tym Dole wyraźnie mówi, że trzy draśnięcia na pewno nie wystarczają
        na trzy odznaczenia za odniesienie ran na polu bitwy (Dole stracił rękę podczas
        II Wojny Światowej).

        Najciekawsza tutaj nauczka dla lewactwa, to że na nic miliony Sorosa (na
        oczernianie Busha lewactwo wydało ponad 60 milonów dolarów), na nic dziesiątki
        książek - bestsellerów (dzięki nagłośnieniu przez media), na nic filmy Michaela
        Moore'a, na nic wycie lewactwa w Cannes... wystarczyła jedna mała reklama za
        $300,000 . Prawda, niestety, zawsze na wierzch wypłynie. Przypomina to słynną
        reklamę "Harry & Louise", która rozbiła plan Hillary Clinton upaństwowienia
        służby medycznej w USA w 1993 roku.
        Jan K.
        • Gość: felusiak Re: Lewactwo idzie w zaparte IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 06:18
          Pomyslalem, ze link do Swift Boat Veterans moze kogos zainteresowac
          swift2.he.net/~swift2/index.php
          Z ust mi pan wyjal, panie Janie K.
          Dole rowniez wezwal Kerry'ego do ujawnienia transkryptu przebiegu sluzby.
          Wiedzielibysmy jednoznacznie kto rekomendowal odznaczenia Kerry'ego.
          Jako oficer mogl to zreszta zrobic sam. Czyli mogl sam siebie rekomendowac do
          odznaczen.

          Zadziwiajace jest, ze "wnikliwi" dziennikarze, ktorzy tak gromko wzywali Busha
          do ujawnienia transkryptu utracili wnikliwosc i nie domagaja sie tego samego od
          Kerry'ego.
          Wyglada na to , ze kampania Kerryego zalamuje sie ze wzgledu na niejasnosci,
          ktorych senator nie potrafi wyjasnic. Ataki na przeciwnych mu weteranow nie
          sa w stanie zatrzymac podejrzen.

          PS. Panu ee podpowiem, ze gdyby czytal uwazniej to wiedzialby, ze Busha
          transkrypt znalazl sie i kazdy moze miec do niego wglad.
          apnews.myway.com/article/20040723/D840ON180.html
          • Gość: domix Re: Lewactwo idzie w zaparte IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 08:59
            A kolejną zabawną sprawą jest oświadczenie Kerrye'go , że jest przeciwko
            wycofaniu wojsk amerykńskich z Europy. Jak ma demokratę to szalenie ciekawy
            vist- wygląda na to, że podyktowany tylko jednym: jak Bush mówi białe ( wycofać
            wojska ) to ja mówie czarne ( zostawić wojska ). Nawet się nie zastanawiam
            dlaczego czarne- ma być inaczej i już. Swoją drogą Korea już zapłakała o
            amerykańskie wojsko- w końcu trzeba będzie więcej własnej armii ( a to
            kosztuje ).
            • Gość: meerkat Lewactwo ZAWSZE idzie w zaparte i WIE LEPIEJ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 11:02
              Chopaki, Dajcie se spokoj!

              Do 3 listopada juz niedaleko i cala ta dyskusja okaze sie bezprzedmiotowa
              bo "nowym" prezydentem bedzie George W. Bush!

              Jak to powiedzialem rok temu, to cale tutejsze dyzurne lewactwo mnie obsmialo
              do imentu. Ciekawe jak sie beda smiali w dzien po wyborach! :-))))))))))))))))))
          • Gość: meerkat PODAJ TEN LINK M& M! On jeszcze NIC NIE WIE!!! :-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 10:57
            Felusiak!! podaj ten link M&M.
            On jest tak do tylu (podobnie jak jego kandydat) ze nie wie nawet, ze
            transkrypt Busha sie znalazl!!! :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • Gość: MM Tak, meerkat, podaj mi link do TRANSKRYPTU... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 20:17
              ... a nie do ksiegowosci, a przyznam ci racje.

              "Odnaleziono" tylko jakies swistki ksiegowe, ktore NICZEGO nie potwierdzaja -
              pisze to nawet autor artykulu, do ktorego link podano. Tylko tyle, ze ktos
              rzekomo wyplacil Bushowi pieniadze za "wypelnienie obowiazkow". Zauwaz, ze
              unika sie jak ognia stwierdzenia "odbycie sluzby", bo sluzby nie odbyl i to
              LATWO JEST ZWERYFIKOWAC.

              A TRANSKRYPTU jak nie bylo, tak nie ma. Lista obecnosci tez jakos nie pokazuje
              ze Dubya sie stawil do sluzby. A juz na pewni NIC nie zrobil NA OCHOTNIKA!
          • Gość: MM Re: Beton idzie w zaparte IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 20:05
            > PS. Panu ee podpowiem, ze gdyby czytal uwazniej to wiedzialby, ze Busha
            > transkrypt znalazl sie i kazdy moze miec do niego wglad.
            > apnews.myway.com/article/20040723/D840ON180.html

            To sa transkrypty sluzby? He he he.

            A gdzie listy obecnosci? Tego sie sfalszowac niestety nie da, bo musza byc
            cztery egzemplarze, kazdy w innym miejscu.

            A gdzie badania medyczne - w koncu jako "pilot" musial je odbywac. Dlaczego
            wiec sie na nie nie stawil?
          • Gość: MM Jeszcze jedno... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 20:30
            > Wiedzielibysmy jednoznacznie kto rekomendowal odznaczenia Kerry'ego.
            > Jako oficer mogl to zreszta zrobic sam. Czyli mogl sam siebie rekomendowac do
            > odznaczen.

            Ktos musial jednak te odznaczenia przyznac. Ktos musial sprawdzic fakty i
            zaaprobowac rekomendacje, nawet jesli Kerry, jak sugerujesz, sam siebie
            rekomendowal do odznaczenia. Czyzby SPISEK zataczall az tak szerokie kola, ze
            nawet przelozeni Kerry'ego byli jego czlonkami.

            A moze Kerry pprosil przelozonych wojskowych zeby zaakceptowali rekomendacje,
            bo on 35 lat pozniej bedzie startowal na prezydenta a potem im sie odwdzieczy?
            Lekka przesada, nie?
            • Gość: felusiak Re: Jeszcze jedno... IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 20:58
              MM ja nie wiem jaki jest ten transkrypt Busha, podalem jedynie link do
              wiadomosci, ze sie znalazl. pomyslalem, ze ee w pewnym sensie kompromituje sie
              nie znajac faktow i z dobrego serca chcialem mu pomoc.

              Ja nie wiem czy weterani antykerrysci mowia prawde, ale senator nie robi nic aby
              kontrowersje wyjasnic. Ataki na weteranow nie rozwiewaja podejrzen.
              Purple Heart otrzymuje sie za odniesione rany na polu walki. Rany musza byc na
              tyle dotkliwe, ze kwalifikuja sie do szpitalnej rekonwalescencji. Jak wiemy
              Kerry nie spedzil dnia w szpitalu. Na Kerrym ciazy wyjasnienie okolicznosci.
              Zaniechujac wyjasnien Kerry zdaje sie cos ukrywac. Ujawnienie transkryptu
              rozwieje albo tez potwierdzi podejrzenia. jesli Kerry nie ma nic do ukrycia to
              powiinien ujawnic. Dlaczego zatem tego nie robi?
              • Gość: MM Re: Jeszcze jedno... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 23.08.04, 21:33
                > MM ja nie wiem jaki jest ten transkrypt Busha, podalem jedynie link do
                > wiadomosci, ze sie znalazl. pomyslalem, ze ee w pewnym sensie kompromituje sie
                > nie znajac faktow i z dobrego serca chcialem mu pomoc.

                W tym wlasnie sek, ze sie NIE ZNALAZL. "Znalazly" sie niczego nie dowodzace
                dokumenty ksiegowe. Zupelnie w stylu wczesniejszych rewelacji, ktore z taka
                duma pokazywal McClellan, a ktore mozna bylo tylko wysmiac, bo niczego nie
                dokazywaly (przypomne komentarz McClellana, ktory powiedzial, ze nawet nie ma
                sladu, ze Bush te pieniadze otrzymal, to mogl ich przeciez nie wplacic na swoje
                konto).

                > Ja nie wiem czy weterani antykerrysci mowia prawde, ale senator nie robi nic
                > aby kontrowersje wyjasnic.

                A moze po prostu pora jest przejsc do 'issues'? Czy ty naprawde wierzysz, ze
                kampania Busha nie miala nic do czynienia z tymi atakami? Ze ci weterani ot
                tak, z wlasnej woli to wszystko organizuja? Jesli tak wierzysz, to mam dla
                ciebie do sprzedania fajny most, w zupelnie niezlym stanie...

                Natomiast jezeli chodzi o udowadnianie czegokolwiek, to to brzemia akurat
                spoczywa na SBVT. Bo to ONI oskarzaja Kerry'ego, zreszta WBREW swoim wlasnym
                wczesniejszym raportom.
                • Gość: felusiak Re: Jeszcze jedno... IP: *.nyc.rr.com 24.08.04, 01:40
                  Gość portalu: MM napisał(a):
                  > A moze po prostu pora jest przejsc do 'issues'?

                  Sek w tym, ze jedyne "issue" to sluzba senatora w Wietnamie. Senator obnosi sie
                  z tym jak baletnica twierdzac, ze to kwalifikuje go do bycia Commander in Chief.
                  Wsoje przemowienie na konwencji zaczal od slow "I'm John Kerry and I am
                  reporting for duty." Kto sieje wiatr ten ........
                  =============================================
                  > Czy ty naprawde wierzysz, ze kampania Busha nie miala nic do czynienia z tymi
                  > atakami? Ze ci weterani ot tak, z wlasnej woli to wszystko organizuja?

                  Nie , nie wierze podobnie jak nie wierza, ze te setki 527's z Moveon.org nie
                  koordynuja atakow na Busha z kampania Kerry'ego. Malo tego, 300 tysiecy wydane
                  przez swiftvets zrobilo wiecej zamieszania niz 10 milionow Sorosa.

                  MM mysle, ze mylisz sie nie rozumiejac gdzie pies pogrzebany.
                  SVVT zasiali ziarno watpliwosci i to Kerry musi udowadniac i to jak najszybciej.
                  Zasiane ziarenko urodzi owoce ale nie w ogrodku senatora.
                  Nie chodzi tu o legalna strone zagadnienia, nie jestesmy w sadzie.
                  Kontroskarzenia utwierdzaja jedynie niezdecydowana publicznosc, ze cos jednak
                  smierdzi. They smell a rat and that's enough for Kerry campaign to flame out.
                  • Gość: MM Re: Jeszcze jedno... IP: *.dyn.optonline.net 24.08.04, 05:41
                    > Wsoje przemowienie na konwencji zaczal od slow "I'm John Kerry and I am
                    > reporting for duty." Kto sieje wiatr ten ........

                    He he he. A czy nie widzisz, ze Kerry sie STAWIL, i to na OCHOTNIKA, a Dubya
                    nawet zwial z Alabamy?

                    > Nie , nie wierze podobnie jak nie wierza, ze te setki 527's z Moveon.org nie
                    > koordynuja atakow na Busha z kampania Kerry'ego. Malo tego, 300 tysiecy wydane
                    > przez swiftvets zrobilo wiecej zamieszania niz 10 milionow Sorosa.
                    > MM mysle, ze mylisz sie nie rozumiejac gdzie pies pogrzebany.
                    > SVVT zasiali ziarno watpliwosci i to Kerry musi udowadniac i to jak
                    najszybciej

                    Wrecz przeciwnie. TO burza w szklance wody i za tydzien nikt nie bedzie sie tym
                    zajmowal oprocz Fox News. Nie po tym, jak dzisiaj media zdemontowaly krytykow
                    Kerry'ego, wliczajac Dole'a, i po wypowiedziach wojskowych ktorzy uznali
                    krytyke sluzby wojskowej Kerry'ego za bezsensowna i pozbawiona meritum.
                    • Gość: felusiak Re: Jeszcze jedno... IP: *.nyc.rr.com 24.08.04, 05:56
                      Ciagle nie rozumiesz. Mie chodzi o prawde chodzi o powstrzymanie krwotoku.
                      Argument, ze Kerry zglosil sie na ochotnika a Bush nie juz dzisiaj nikogo nie
                      bierze. W koncu Clinton wygral z dwoma weteranami IIWS i jego ucieczki przed
                      wojskiem bronil w Senacie nie kto inny niz senator Kerry.

                      > Wrecz przeciwnie. TO burza w szklance wody i za tydzien nikt nie bedzie sie
                      > tym zajmowal oprocz Fox News. Nie po tym, jak dzisiaj media zdemontowaly
                      > krytykow Kerry'ego, wliczajac Dole'a, i po wypowiedziach wojskowych ktorzy
                      > uznali krytyke sluzby wojskowej Kerry'ego za bezsensowna i pozbawiona meritum.

                      Media niczego dzisiaj nie zdemontowaly i wezwania do ujawnienia transkryptu
                      jeszcze sie nasila. O burzy w szklance wody mowiono przed tygodniem i wierz mi
                      bedzie sie o tym mowic za dwa i za trzy tygodnie.
                      "Tlumaczenia" kampanii Kerry'ego przekonuja juz przekonanych ale tych jest zbyt
                      malo aby senator wygral wybory. Oczywiscie mozesz nadal wierzyc w bajki, ze
                      wszystko jest cacy.
                      • Gość: MM Re: Jeszcze jedno... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.08.04, 13:34
                        > Media niczego dzisiaj nie zdemontowaly i wezwania do ujawnienia transkryptu
                        > jeszcze sie nasila.

                        Nasila sie tylko z prawej strony, a nie od tych niezdecydowanych. Hannity czy
                        Limbaugh moga krzyczec i drzec szaty, nikogo to nie obchodzi.

                        Media pokazaly sekwencje filmowe w ktorych O'Neill twierdzi wprost, ze nie
                        kwestionuje odwagi Kerry'ego. Pokazaly rowniez ze najwieksi krytycy Kerryego
                        maja opinie na sprzedaz, a teraz znalezli kupca. Sam twierdziles, ze sprawa
                        niestawienia sie Busha no NG to nic wielkiego. Terazniejsze sensacje nie beda
                        mialy nawet jednej czwartej tej wartosci. Pewnie Dubya najmie jeszcze krzykaczy
                        w MSG, wiekszosc ich wysmieje i swieto.
                        • Gość: felusiak Re: Jeszcze jedno... IP: *.nyc.rr.com 24.08.04, 19:34
                          Panie MM to poczatek konca Kerry'ego. Niech pan wierzy w co tylko pan chce ale
                          ta sprawa nie odejdzie do lamusa. Nacisk na Kerry'ego bedzie jedynie sie zwiekszal
                          a on bedzie sie platal we wlasnych bajkach.
                          Kiedys napisal ksiaske "New Soldier", ktorej za zadne skarby nie chce ponownie
                          opublikowac. Na ebay kopia osiagnela 610 dolarow
                          cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&category=29223&item=6921079112&rd=1
                          • Gość: MM Re: Jeszcze jedno... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.08.04, 23:54
                            Jestem zdumiony jak wy wierzycie w jednostronne dzialanie wszystkiego. Zupelnie
                            jakby pomiedzy Republikanami a Demokratami byla jakas blona poprzepuszczalna.
                            Jesli Republikanie za cos musza opowiadac i poca sie, myla w zeznaniach, zawsze
                            wierzycie ze to nic, ze nikt na to nie zwraca uwagi.

                            Natomiast gdy sytuacja jest odwrotna i rzekomy skandal jest ewidentnie
                            rozdmuchiwany przez kampanie Busha, gdzie nikt juz nie ma watpliwosci, ze
                            krytycy robia to za pieniadze Republikanow i przecza sami sobie, idziecie w
                            zaparte ze to jest wlasnie TO, gwozdz do trumny Kerry'ego. Dziecinada. Szczerze
                            powiem, sam nie wierzylem, jak latwo pekl ten domek z kart. Myslalem, ze dotrwa
                            chocby do konwencji, a tymczasem wczoraj glownych asow SBVT rozniesiono na
                            strzepy. Ale zeby sie o tym przekonac, trzeba ogladac inne kanaly poza Fox News.

                            Z ta ksiazka to ma byc tez jakis argument? Kerry nie moze zostac prezydentem,
                            bo nie chce ponownie wydac swej ksiazki? No naprawde, musicie byc niezle
                            zdesperowani. Czy wy naprawde nie widzicie, ze w oczach przecietnego
                            Amerykanina, tego niezdecydowanego (po neoconskich oszolomow przekonywac nie
                            trzeba), poruszajac kwestie Wietnamu kampania Busha stoi na straconej pozycji.
                            Czy nie widzicie, ze odwracac sie przez to od niego zaczeli ludzie ktorzy
                            wczesniej mogliby go poprzec? Jedynym ktory troche mniej go krytykuje teraz niz
                            przedtem jest McCain. Czyzby dumal o nominacji na wiceprezydenta? A jesli jej
                            nie dostanie, to dopiero bedzie chryja.

                            Najpierw Wietnam, potem ksiazki. Czepiacie sie dwoch tematow, o ktorych George
                            W. nia ma zielonego pojecia. A moze niech Bush najpierw sam napisze jakas
                            ksiazke? Albo, lepiej, nich po prostu sprobuje przeliterowac wyraz 'ksiazka'.
                            Tylko bez karteczek!
                            • Gość: felusiak Re: Jeszcze jedno... IP: *.nyc.rr.com 25.08.04, 01:11
                              Widze, ze wierzy pan w bajki. Zreszta dzisiaj widzialem bylego szefa DNC, ktory
                              powtarzal dokladnie to co pan pisze. Pogratulowac samopoczucia.
                              Wiemy juz, ze Kerry nigdy nie byl w Kambodzy i nawet nie trzeba bylo daleko
                              szukac. Potwierdzenie znajdujemy w biografii piorem Douglasa Brinkleya.
                              Dzisiaj kampania Kerry'ego przyznala, ze pierwsze purpurowe serce rzeczywiscie
                              moglo zostac przyznane za self inflicted wounds.
                              W dzienniku, sam Kerry pisze w 9 dni po incydencie, ze jeszcze nie znalazl sie
                              pod ogniem nieprzyjaciela.
                              Senator placze sie w zeznaniach i do tej pory nie wyjasnil kontrowersji ani tez
                              nie odparl zarzutow swiftvets. Jest to taki unikalny przypadek, ze atak na
                              atakujacego nie zalatwia sprawy. Watpliwosci pozostaly i przynajmniej w dwoch
                              przypadkach Kerry bezsprzecznie klamal. Stracil tez nieco w sondazach.
                              Jesli wydaje sie panu, ze wszystko jest cacy i Bush stoi na straconej pozycji to
                              juz dzisiaj wspolczuje niesmaku powyborczego i lez.
                              Na tym zakonczemoje pisanie, gdyz jak widze jest pan w pelni przekonany, ze nie
                              ma zadnego problemu i nic nie jest w stanie przekonac pana, ze jest inaczej.
    • Gość: Tysprowda Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: 193.188.161.* 23.08.04, 10:04
      No i fajno jest, wicie rozumicie.

      Zlodziej wola: lapac zlodzieja!

      I tumany zostawiaja zlodzieja w spokoju i gonia za niewinnym wskazanym przez
      zlodzieja.

      Kraj wolnych, dom odwaznych, kampania wyborcza klaunow.
      • Gość: meerkat TYSPRAWDA!!! JESTEM PELEN PODZIWU!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 10:55
        Nie sadzilem, ze mozesz sie zdobyc na taka samokrytyke.
        Jak cie pierwszy raz zobaczylem uciekajacego z kasa i krzyczacego "Lapac
        zlodzieja!", to myslalem, ze jestes zawodowym rzezimieszkiem, a tymczasem...
        Czyzby ambarasujace klamstwa i oszustwa Johna Kerry tak cie zawstydzily???!

        Tak czy owak, BRAWO!!! :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        • Gość: adam44 najtchozliwszy wojak USA odwazniejszy niz MEERKAT IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.08.04, 12:35
          Nie interesuja mnie zaslugi wojenne Kerry'ego i g.mnie obchodzi jego wybor.
          Jednak w wojsku sluzyl i w akcji byl a ty meerkat nie. Opluwajac zolnieza
          przypominasz mi tych tchorzow z kom-agitki ktorzy
          krzyczeli "karly z AK" a sami nie walczyli.

          Chetnie meerkat opowiadasz jak to bombami USA potraktuje tych czy innych,
          ale czy dociera do Ciebie ze ktos ta bronia musi walczyc i ryzykowac wlasna
          d...
          Czy to jest objaw lewactwa gdy powiem ze zolnierze amerykanscy zasluguja na
          szacunek przynajmniej w USA?
          • Gość: felusiak Re: najtchozliwszy wojak USA odwazniejszy niz MEE IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 15:02
            Adamie44 zagubiles sie.
            To nie meerkat, to nie ja uczynilismy sluzbe w wojsku centralnym tematem
            kampanii wyborczej. To nie my twierdzimy, ze ze wzgledu na 4 miesiace spedzone w
            Wietnamie posiadamy kwalifikacje niezbedne do objecia prezydentury.
            To Kerry obnosi sie ze swoimi medalami, to Kerry wszem i wobec glosi wlasne
            bohaterstwo. To Kerry atakujac Busha za sluzbe w Gwardii Narodowej narazil sie
            tysiacom gwardzistow, z ktorych wielu bylo w Wietnamie.
            Ci oskarzajacy Kerry'ego weterani byli w Wietnamie razem z nim i tez maja medale.
            Problem ma Kerry, ktory abslutnie musi rozwiac watpliwosci, wylozyc kawe na
            lawe. W przeciwnym wypadku przegra z kretesem. I to widmo porazki zaglada mu w
            oczy. Wysylanie substytutow do telewizji i opluwanie przeciwnych mu weteranow
            nie wyjasnie watpliwosci a wrecz przeciwnie, umacnia w wyborcach przekonanie, ze
            senator cos ukrywa.
            W 1992 roku senator Kerry plomiennie bronil Clintona, odsadzajac wszystkich
            atakujacych go za ucieczke od sluzby w Wietnamie od czci i wiary. Wtedy sluzba w
            wojsku nie byla wedlug Kerry'ego elementem kwalifikujacym na urzad prezydenta.
            Dzis zmienil melodie.
            • Gość: Jan K. chapeau bas IP: *.asm.bellsouth.net 23.08.04, 15:14
              Chapeau bas, Panie "felusiak". Z ust mi Pan to wyjął. Bardzo lubię czytać
              Pana listy i podziwiam Pana spokój. JKK kiedyś śpiewał, że "sam się w kieszeni
              otwiera scyzoryk, REWOLWER! DYNAMIT!"
              www.lasek.waw.pl/~cobyl/pokaz_piosenke.php?nazwa=przypowiesc-o-jezach
              i rozumiem, że "meerkat" ma czasem problemy z tym scyzorykiem.
              Pozdrowienia,
              Jan K.
              • Gość: felusiak Re: chapeau bas IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 16:20
                Wlasnie wczoraj wieczorem przy pieknej pogodzie mielismy BBQ i niestety dyskusja
                nie z mojej winy zeszla na tematy polityczne. Zwykle przy takich okazjach staram
                sie do tematu nie dopuszczac, steruje rozmowe w kierunku czegos wesolego. Tym
                razem nie udalo sie. Emocje poniosly gosci.
                Oczywiscie nikt nikogo do niczego nie przekonal, jak zwykle zreszta w takich
                sytuacjach. Zauwazylem, ze im bardziej spokojny i wywazony byl ton moich
                argumentow tym wieksze emocje wsrod moich adwersarzy. Nawet moja zona szepnela
                mi na ucho, ze dla swietego spokoju powinienem zgodzic sie z przeciwnikami za co
                musialem ja ofuknac, czego do teraz zaluje.
                Emocje juz mnie nie ponosza. Przezylem 8 lat Clintona. Pamietam kampanie Dole'a
                i doskonale rozumiem bezsile antybushystow. Mysmy byli wtedy ABC (Anybody But
                Clinton) i dostal sie nam Dole. Oni dzis sa ABB (Anybody But Bush) i maja Dole'a
                w osobie Kerry'ego. Czasem nawet im wspolczuje.
            • Gość: MM Re: najtchozliwszy wojak USA odwazniejszy niz MEE IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.08.04, 00:10
              > To nie my twierdzimy, ze ze wzgledu na 4 miesiace spedzone w
              > Wietnamie posiadamy kwalifikacje niezbedne do objecia prezydentury.

              Nie do prezydentury. Do objecia stanowiska Naczelnego Wodza w czasie wojny.
              Ze tak jest, tego sie nie da ukryc. Ma przynajmniej jakiekolwiek doscwiadczenia
              z pola bitwy, w dowodzeniu i walce.
              Bush ma jedynie doswiadczenie w ubieraniu sie w kombinezony, unikaniu SLUZBY
              (nie bawmy sie w "wypelnianie obowiazkow") oraz uciekaniu podczas ataku -
              zaznacze, ze gdy w 9/11 Bush wyladowal w Luizjanie, bylo juz wiadomo, ze wiecej
              atakow nie bedzie bo nie bylo wiecej samolotow w powietrzu. A mimo to "dal sie"
              wywiezc agentom bezpieczenstwa az do Nebraski. Faktycznie, facet nadaje sie na
              wodza.

              Jak powiedzial niedawno D.L. Hughley, "this guy bombs everything he can't spell"
          • Gość: meerkat O co ty wiesz o tym gdzie sluzylem i walczylem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:28
            Wobec tego odnos sie z szacunkiem do MNIE, bo ja TEZ bylem zolnierzem
            amerykanskim i tez (choc niedlugo) wlasna d.. ryzykowalem, bo nie mialem
            pancernej podlogi!!!

            Gdybym byl mlodszy, pewnie zglaszalbym sie dzis na ochotnika do misji obrocenia
            w perzyne swietego Meczetu Alego!

            P.S. Nie, Purple Hearts nigdy nie dostalem- nie bylo powodu, Insh Allah!
        • Gość: Tysprowda Re: TYSPRAWDA!!! JESTEM PELEN PODZIWU!!! IP: 193.188.161.* 23.08.04, 12:54
          Specjalne wydanie przeslania prostej wiadomosci z realiow walki przedwyborczej
          kraju wolnych, domu odwaznych, dla buszoloma meeerkata, ktory jako psubrat, syn
          i brat suki, obiecal szczekac spod stolu, i zamiast szczekac skowycze, wyje i
          warczy....

          Honoru u ciebie za psi grosz....

          Daj znac, czy teraz to przeslanie jest dla ciebie jasne.
          ********************************************************************************
          No i fajno jest, wicie rozumicie.

          Zlodziej Bush wola: lapac zlodzieja Kerry'ego!

          I tlumy buszolomow zostawiaja zlodzieja Busha w spokoju i gonia za niewinnym
          Kerry'm wskazanym przez zlodzieja Busha.

          Kraj wolnych, dom odwaznych, kampania wyborcza klaunow z Busha Nostra dla
          politrukow buszolomow.
          *******************************************************************************


    • Gość: miech JEDEN DZIEN TO WIECEJ NIZ BUSH IP: *.ed.shawcable.net 23.08.04, 17:08
      Nawet , jezeli Kerry sluzylby w Wietnamie tylko jeden dzien ,to i tak wiecej
      niz "sluzba" idioty Busha w National Guard! Nie dajmy sie oglupic klamstwami i
      manipulacja. Kerry walczyl i byl ranny, a Bush ukrywal sie jak tchorz,dzieki
      wplywom ojca, w gwardii.
      • Gość: felusiak Re: JEDEN DZIEN TO WIECEJ NIZ BUSH IP: *.nyc.rr.com 23.08.04, 18:21
        Gość portalu: miech napisał(a):
        > Nawet , jezeli Kerry sluzylby w Wietnamie tylko jeden dzien ,to i tak wiecej
        > niz "sluzba" idioty Busha w National Guard! Nie dajmy sie oglupic klamstwami i
        > manipulacja. Kerry walczyl i byl ranny, a Bush ukrywal sie jak tchorz,dzieki
        > wplywom ojca, w gwardii.

        Pytanie: w co byl ranny?

        W 1992 i 1996 roku mielismy do czynienia z dezerterem, przeciwko dwom weteranom
        II wojny swiatowej. Obaj walczyli, a jeden z nich spedzil w szpitalu 3 lata w
        wyniku odniesionych ran.
        Pytanie: I co z tego wyniklo?
        • Gość: domix Re: JEDEN DZIEN TO WIECEJ NIZ BUSH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 21:29
          Jedno jest pewne marnego kandydata znaleźli sobie demokraci. Prawdopodobnie
          nikt sobie nie zdawał sprawy jak facet jest niewiarygodny. On zresztą wygląda
          na faceta, który aby przypodobać sie wyborcom bedzie mówił tylko to co chcą
          usłyszeć ( a te prawdy zna z sondaży ). Właściwie nie ma własnego zdania na
          żaden temat i może nie popełnia takich lapsusów językowych jak Bush ale za to
          wikła się w zeznaniach odnośnie własnej biografii chociażby. Mam nadzieję, że
          tak się zapląta iż przegra te wybory z kretesem.
      • Gość: meerkat A w KTORA czesc ciala Kerry byl ranien??? ;-)) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 00:31
    • Gość: Tysprowda Re: Zaostrza się kampania prezydencka w USA IP: 193.188.161.* 24.08.04, 15:40
      Tchorze i dekownicy: Bush, Cheney, Ashcroft miedzy innymi, wolaja: tchorz na
      kogos kto tchorzem nie byl.

      Tworza wtedy dla siebie zaslone dymna.

      Wazne jest, zeby to zawolanie zrobic pierwszym i nie tchorza zmusic do obrony,
      ze nie byl tchorzem.

      Wtedy tchorze swoje tchorzowstwo maja szanse schowac za ta zaslona dymna.

      Oto kraj wolnych, dom odwaznych, scena klaunow.

      The Rambo Coalition
      By PAUL KRUGMAN

      Published: August 24, 2004

      Almost a year ago, on the second anniversary of 9/11, I predicted "an ugly,
      bitter campaign - probably the nastiest of modern American history." The
      reasons I gave then still apply. President Bush has no positive achievements to
      run on. Yet his inner circle cannot afford to see him lose: if he does, the
      shroud of secrecy will be lifted, and the public will learn the truth about
      cooked intelligence, profiteering, politicization of homeland security and more.

      But recent attacks on John Kerry have surpassed even my expectations. There's
      no mystery why. Mr. Kerry isn't just a Democrat who might win: his life story
      challenges Mr. Bush's attempts to confuse tough-guy poses with heroism, and
      bombast with patriotism.

      One of the wonders of recent American politics has been the ability of Mr. Bush
      and his supporters to wrap their partisanship in the flag. Through innuendo and
      direct attacks by surrogates, men who assiduously avoided service in Vietnam,
      like Dick Cheney (five deferments), John Ashcroft (seven deferments) and George
      Bush (a comfy spot in the National Guard, and a mysterious gap in his records),
      have questioned the patriotism of men who risked their lives and suffered for
      their country: John McCain, Max Cleland and now John Kerry.

      How have they been able to get away with it? The answer is that we have been
      living in what Roger Ebert calls "an age of Rambo patriotism." As the carnage
      and moral ambiguities of Vietnam faded from memory, many started to believe in
      the comforting clichés of action movies, in which the tough-talking hero is
      always virtuous and the hand-wringing types who see complexities and urge the
      hero to think before acting are always wrong, if not villains.

      After 9/11, Mr. Bush had a choice: he could deal with real threats, or he could
      play Rambo. He chose Rambo. Not for him the difficult, frustrating task of
      tracking down elusive terrorists, or the unglamorous work of protecting ports
      and chemical plants from possible attack: he wanted a dramatic shootout with
      the bad guy. And if you asked why we were going after this particular bad guy,
      who hadn't attacked America and wasn't building nuclear weapons - or if you
      warned that real wars involve costs you never see in the movies - you were
      being unpatriotic.

      As a domestic political strategy, Mr. Bush's posturing worked brilliantly. As a
      strategy against terrorism, it has played right into Al Qaeda's hands. Thirty
      years after Vietnam, American soldiers are again dying in a war that was sold
      on false pretenses and creates more enemies than it kills.

      It should come as no surprise, then, that Mr. Bush - who must defend the
      indefensible - has turned to those who still refuse to face the truth about
      Vietnam.

      All the credible evidence, from military records to the testimony of those who
      served with Mr. Kerry, confirms his wartime heroism. Why, then, are some
      veterans willing to join the smear campaign? Because they are angry about his
      later statements against the war. Yet making those statements was itself a
      heroic act - and what he said then rings truer than ever.

      The young John Kerry spoke of leaders who sent others to their deaths because
      they wanted to seem tough, then "left all the casualties and retreated behind a
      pious shield of public rectitude." Fifteen months after George Bush strutted
      around in his flight suit, more and more Americans are echoing Gen. Anthony
      Zinni, who received a standing ovation from an audience of Marine and Navy
      officers when he talked about the debacle in Iraq and said of those who served
      in Vietnam: "We heard the garbage and the lies, and we saw the sacrifice. I ask
      you, is it happening again?"

      Mr. Kerry also spoke of the moral cost of an ill-conceived war - of the
      atrocities soldiers find themselves committing when they can't tell friend from
      foe. Two words: Abu Ghraib.

      Let's hope that this latest campaign of garbage and lies - initially financed
      by a Texas Republican close to Karl Rove, and running an ad featuring
      an "independent" veteran who turns out to have served on a Bush campaign
      committee - leads to a backlash against Mr. Bush. If it doesn't, here's the
      message we'll be sending to Americans who serve their country: If you tell the
      truth, your courage and sacrifice count for nothing.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka