Dodaj do ulubionych

Condoleezza Rice o demokracji w Rosji

23.05.06, 08:20
Oczywiście, że USA powinny mieć dobre stosunki z Moskwą.
Nie należy jednak uważać Moskwy za równorzędnego partnera. Należy traktować
Moskwę tak, jak się traktuje Pakistan. To kraje podobnej rangi. Podobny jest
ustrój, zbliżona jest liczba ludności, też jest nielegalnie uzyskana broń
atomowa, islamski radykalizm itp.
Obserwuj wątek
    • polsport1 rosje należy demokratyzować tak jak Irak 23.05.06, 09:26
      • meerkat1 Tylko 29% Rosjan akceptuje obecne granice 23.05.06, 09:31
        Zas wiekszosc marzy o odbudowie dawnego imperium.


        "Według najnowszych sondaży moskiewskiego Centrum Lewady zaledwie 29 proc.
        Rosjan godzi się z obecnymi granicami Rosji. Wprawdzie niewielu z nich uznaje
        za realne ponowne wchłonięcie przez Moskwę państw nadbałtyckich, ale już
        poszerzenie rosyjskiego terytorium o Białoruś oraz Ukrainę jest pożądane
        przez ponad połowę ankietowanych. Ok. 40 proc. akceptuje wspieranie przez
        Kreml separatystycznych republik Naddniestrza (w Mołdawii) oraz Abchazji i
        Osetii Płd. (w Gruzji), które - ich zdaniem - powinny być niebawem włączone
        do Rosji."
        ------------------------------------------------------------------------------
        "KURICA NIE PTICA, POLSZA - NIE ZAGRANICA!" ( popularne przyslowie rosyjskie)

        • meerkat1 Re: Tylko 29% Rosjan akceptuje obecne granice 23.05.06, 09:32
          "Blisko 15 lat po upadku ZSRR w Rosji mówi się coraz częściej o syndromie
          niemieckiej Republiki Weimarskiej - upokorzonej przegraniem I wojny światowej,
          uciekającej w nacjonalizm oraz rosnącą tęsknotę za utraconą wielkością. Duża
          część Rosjan powiela tamten upiorny niemiecki schemat myślenia i w poczuciu
          osierocenia przez upadłe imperium (które przegrało zimną wojnę) popada w coraz
          silniejszą ksenofobię, marząc o powrocie do dawnych mocarstwowych granic. Nie
          rozumie, dlaczego Ukraina i Białoruś "wymyśliły sobie niepodległość".

    • stagaz Ale dylemat Rosji... 23.05.06, 09:48
      ...polega właśnie na tym: jak tu żyć bez zastraszania ! Cała osławiona
      zręczność i skuteczność rosyjskiej dyplomacji i polityki to jest efekt
      szantażu, zastraszania, korupcji. Inaczej nie potrafią, a jeśli się tego
      wyrzekną to okaże się, że król jest nagi. Taka sobie refleksja...
      • meerkat1 Re: Ale dylemat Rosji... 23.05.06, 09:57
        Chyba masz racje, bo czesto w rozmowach ze zwyklymi Rosjanami, kiedy wyplywa
        nostalgia za "dawnymi laty", nie mowia: "kiedys mielismy wspaniala nauke...
        kulture, sztuke...", tylko:

        "Kiedys to wszyscy sie nas BALI, a teraz... ech! ..."
        • nikola_piterski2 Re: Ale dylemat Rosji... 23.05.06, 10:48
          meerkat1 napisał:

          > Chyba masz racje, bo czesto w rozmowach ze zwyklymi Rosjanami, kiedy wyplywa
          > nostalgia za "dawnymi laty", nie mowia: "kiedys mielismy wspaniala nauke...
          > kulture, sztuke...", tylko:
          >
          > "Kiedys to wszyscy sie nas BALI, a teraz... ech! ..."

          ------------------------------
          Czy to jest "old wives' tales", ze Pan najblizszych 20 latach rozmawial
          ze "zwyklymi" Rosjanami, czy "zwykle" Rosjanie umyslem nie roznia sie od Pana.

          Many a good father has but a bad son...
          • zigzaur Re: Ale dylemat Rosji... 23.05.06, 11:42
            Uporczywe tkwienie w przeszłości wpływa niekorzystnie na równowagę psychiczną
            jednostki. Ale żeby cały naród wariował?

            Na szczęście, jest go coraz mniej.
        • hassprediger sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę... 23.05.06, 10:50
          funkcjonuje, i wymierzony jest w USA, gdyby nie funkcjonował
          to Iran juz dość dawno byłby pod sankcjami ONZu, a czy
          Rosja dzieki wysokim cenom ropy i gazu odbuduje swoją
          supermocarstwową pozycję, za 10 -15 lat to niewykluczone.
          • meerkat1 Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 11:42
            Studenci historii doskonale pamietaja "sojusze" Rosji i Chin i ich rezultaty.

            Ostatni przyklad "zbieznosci interesow" obu mocarstw dal o sobie znac w polowe
            lat 60-tych podczas walk granicznych nad Ussuri.

            Oczywiscie poglebiajace sie wyludnianie Wschodniej Syberii z Rosjan oraz coraz
            dotkliwszy brak LEBENSRAUMU dla 1.4 miliarda Chinczykow moze dlugofalowo
            jedynie ten "stragiczny sojusz" Pekinu i Moskwy umocnic. ;-)

            [A Chinczycy tradycyjnie mysla dlugofalowo i slyna z cierpliwosci.]
            • hassprediger Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 12:12
              meerkat1 napisał:


              > Studenci historii doskonale pamietaja "sojusze" Rosji i Chin i ich rezultaty.
              >
              > Ostatni przyklad "zbieznosci interesow" obu mocarstw dal o sobie znac w polowe
              > lat 60-tych podczas walk granicznych nad Ussuri.

              ... raczej był to drobny konflikt graniczny, podobne
              przpychanki miały Chiny z Indiami. nie były to jakieś wojny na
              dużą skalę z udziałem stek tysięcy żołnierzy.

              > Oczywiscie poglebiajace sie wyludnianie Wschodniej Syberii z Rosjan oraz coraz
              > dotkliwszy brak LEBENSRAUMU dla 1.4 miliarda Chinczykow moze dlugofalowo
              > jedynie ten "stragiczny sojusz" Pekinu i Moskwy umocnic. ;-)

              Wydaje mi się, że więcej mieszka Chińczyków w Malezji czy USA niż w Rosji
              i raczej takie kierunki emigracji oni wybierają...
              Ostatnio Putina daje zdaje się ok. 10 000 dolców
              becikowego za drugie dziecko, więc chyba Rosjanki
              wezmą się do dzieła.
              • zigzaur Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 12:30
                Zapomniano, zdaje się, o wielkim starciu rosyjsko-chińskim w latach 1975-1980:
                - poparcie Chin dla Pol Pota, Rosji dla Wietnamu
                - zbrojny konflikt wietnamsko-chiński
                - ostra wojna propagandowa, najczęściej używanym pociskiem było słowo "hegemonizm"

                Działo się tak, dopóki w USA rządzili słabeusze: Jimmy Carter a zwłaszcza Gerald
                Ford (co ciekawe NIE ZOSTAŁ WYBRANY: w USA wybiera się Prezydenta i
                Wiceprezydenta, wybory wygrali: Richard Nixon i Spiro Agnew, najpierw ustąpił
                Agnew i DOKOOPTOWANO Forda, potem ustąpił Nixon), istnieją podstawy, by uważać
                go za agenta Kremla, jeśli by osądzać czyny.
                W tym czasie Rosja bała się bardziej Chin niż USA.
                Potem umarł Mao i nastał Ronald Reagan, pojawił się ekstremizm islamski
                (Chomeini ale i nie tylko), który był niebezpieczny dla Rosji wcale nie mniej
                niż dla Zachodu. Wtedy układy sił nieco zmieniły się.

                Gwoli ścisłości: ludność Rosji na Wschód od Uralu wynosi zaledwie 30 milionów (o
                składzie etnicznym można długo dyskutować bez budujących dla Moskwy wniosków).
                Co to jest wobec Chin
                • hassprediger Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 13:01
                  zigzaur napisał:

                  > Zapomniano, zdaje się, o wielkim starciu rosyjsko-chińskim w latach 1975-1980:
                  > - poparcie Chin dla Pol Pota, Rosji dla Wietnamu
                  > - zbrojny konflikt wietnamsko-chiński
                  > - ostra wojna propagandowa, najczęściej używanym pociskiem było słowo "hegemoni
                  > zm"

                  Chińczycy chyba wtedy się wycofali z Wietnamu z porażką, choć coś mówili o wielkiej determinajcji jaka wykazali dając kopniaka w tyłek Tygrysowi(vietnamowi)
                  ale kierunek ekspansji prawidłowy;)))
                  Pytanie kto dziś jest większym sojusznikiem Wietnamu Rosja czy USA;)
                  • meerkat1 Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 13:21
                    "Pytanie kto dziś jest większym sojusznikiem Wietnamu Rosja czy USA;)"


                    No od Rosji Wietnam raczej Boeingow nie kupuje. IBM-eowskich komputerow main-
                    frame toze niet.


                    Wot, zalko! ;-(
                    • meerkat1 "Potem byl Chomeini..." 23.05.06, 13:27
                      Korekta. Do islamistycznej rewoluty doszlo wlasnie za CARTERA, i wskutek
                      zarowno bezjajstwa tego hodowcy orzeszkow ziemnych, jak i nieudolnosci jego
                      doradcy ds bezpieczenstwa panstwa, niejakiego Zbiga B., ktory o Rosji co nieco
                      wiedzial, ale o Persji tyle co nic.

                      O zorganizowanej przezen akcji odbicia zakladnikow - z litosci nie wspomne.:-(((
                      • eva15 Re: "Potem byl Chomeini..." 23.05.06, 13:34
                        meerkat1 napisał:

                        >(...)niejakiego Zbiga B., ktory o Rosji co nieco wiedzial, ale o Persji tyle
                        >co nic.

                        No ale teraz USA Busha dużo wiedzą o Persji i świetnie sobie z nią radzą...
                        • meerkat1 Re: "Potem byl Chomeini..." 23.05.06, 13:50
                          eva 15 napisala:

                          No ale teraz USA Busha dużo wiedzą o Persji i świetnie sobie z nią radzą...



                          A co? Widzisz jakies trudnosci z dostawa wysoce wzbogaconego uranu do Iranu? :-)

                          P.S. Jesli beda z nimi jakies problemy, to ja sobie przygotowuje juz czerwona
                          opaske! [jestem indyferentem, ale urodzilem sie jako anglikanin (Episcopalian)]
                          • eva15 Re: "Potem byl Chomeini..." 23.05.06, 13:59
                            Bomba irańska tkwi w dużym stopniu w czym innym niż uran...
                      • zigzaur Re: "Potem byl Chomeini..." 23.05.06, 13:57
                        Carter nie był taki znowu najgorszy. To Gerald Ford był większym szkodnikiem.

                        Carterowska kampania Human Rights przetrąciła kręgosłup kremlowskiej ideologii.

                        Pamiętajmy o tym, że gdy Carter obejmował prezydenturę, w Watykanie siedział
                        bezbarwny Paweł VI, Karol Wojtyła był arcybiskupem Krakowa i nic nie
                        zapowiadało, że...
                • meerkat1 Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 13:18
                  zigzaur napisal: W tym czasie Rosja bała się bardziej Chin niż USA.



                  Nie bez kozery. Iranczycy zwolnili (po 444 dniach) wiezionych amerykanskich
                  dyplomatow doslownie w kilkanascie minut po oficjalnym przekazaniu prezydentury
                  USA przez Cartera Ronaldowi Reaganowi.

                  Byl to tez sygnal dla Rosji, ze zarty sie skonczyly, i na druga Angole,
                  Mozambik, a zwlaszcza Afganistan nie ma juz szans.

                  No i istotnie, coz Moskwie zostalo z carterowskich lat?

                  Tylko "afgancy", z ktorych czesc, nota bene, walczy po stronie..czeczenskiej.;-)
              • meerkat1 Re: sojusz Rosji i Chin- hehehe! 23.05.06, 13:10

                hassprediger napisał:

                raczej był to drobny konflikt graniczny.



                Tak drobny i z takimi drobnymi ramifikacjami, ze marszalek Greczko postulowal
                na Politburze KPZR uzycie broni nuklearnej przeciw Kitajcom , cytuje, "zanim
                bedzie za pozno".

                Greczke wywalono za "awanturnictwo",( podobnie jak wczesniej Chruszczowa za
                wywolanie rakietowego kryzysu kubanskiego), ale z perspektywy czasu widac, ze
                mial racje. Dzis JEST juz za pozno, a Kitajce same maja juz dzis wystarczajacy
                arsenal nuklearny by wymiesc pozostale 140 milionow Ruskich. I wystarczajaco
                wiele ludnosci, by pozwolic sobie spokojnie na rownorzedne straty wlasne.

                Syberia to naturalny obszar ekspansji dla Chin.

                I JUZ sie nim staje, czy sie to komu podoba, czy nie.

                P.S. Przypomnij mi ten post "za dwadziescia pare lat, jak dobrze pojdzie..."
                • zigzaur Re: sojusz Rosji i Chin- hehehe! 23.05.06, 13:36
                  Gwoli ścisłości:

                  Konflikt kubański (od Kuby, nie od Kubania) miał miejsce w roku 1962 a
                  Chruszczow pożegnał się z władzą dopiero w 1964. Czy to jest bezpośredni związek?

                  Głównym kozłem ofiarnym konfliktu z roku 1962 był naczelnik KGB Iwan Sierow. To
                  ciekawa postać: jedyny bezpieczniak odznaczony orderem Czerwonego Sztandaru,
                  takiego odznaczenia nie dostał ani Jeżow ani Beria. Odznaczenie nadano pod
                  koniec kwietnia roku 1940. Nie piszę, z jakiej okazji, bo zaraz polonofoby
                  zaczną mi zarzucać rusofobię i rozdrapywanie. Za to dodam, że niejaki Jaruzelski
                  nadał był Sierowowi wysokie odznaczenie PRL.

                  Ludność Rosji faktycznie liczy około 140 milionów ale część nieislamska się
                  kurczy. Zresztą, ludność jest rozmieszczona bardzo nierównomiernie. Najgęściej
                  zaludnione są obszary między Wołgą a Uralem, na wschód od Uralu mieszka około 30
                  milionów = MNIEJ NIŻ W KOREI

                  Z chińskiego punktu widzenia tereny na północ od rzeki Amur są BEZLUDNE i do
                  wzięcia.
                  • meerkat1 Sztajerek: "Na sopkach Mandzurii"..:-) 23.05.06, 13:56
                    zigzuer: Gwoli ścisłości:

                    Konflikt kubański (od Kuby, nie od Kubania) miał miejsce w roku 1962 a
                    Chruszczow pożegnał się z władzą dopiero w 1964. Czy to jest bezpośredni
                    związek?


                    Jest. Na tajnym posiedzeniu Politbiura KPZR Chruszczowowi
                    zarzucono "awanturnictwo", a konkretnie sprowokowanie kryzysu kubanskiego,
                    ktory kosztowal ZSRS "utrate twarzy".
                    Oczywiscie, nie byl to jedyny powod. :-)

                    P.S. A Sierow dostal "merdal" od agenta NKWD "Wolskiego" za pewna "oszybke".


                    • meerkat1 Re: Sztajerek: "Na sopkach Mandzurii"..:-) 23.05.06, 14:02
                      piterski napisal
                      Podobna polityka "dzieli i panuj", kiedys przyprowadzila prawie do kleski
                      Europe, od ktorej jej uratowal Zwiazek Radzecki, a USA - do Pearl Harboru."




                      A Pearl Harbor "przyprowadzil" do powojennego rozkwitu...Japonii, ktorej do
                      pelni szczescia brakuje dzis jeszcze tylko...Wysp Kurylskich.

                      No wiec, kiedy, piterski, zbudujecie te "druga Japonie"? :-)))
                    • zigzaur Re: Sztajerek: "Na sopkach Mandzurii"..:-) 23.05.06, 14:52
                      Moim zdaniem, konflikt karaibski z 1962 zakończył się zwycięstwem Rosji:
                      - Wprawdzie nie utrzymała rakiet na Kubie ale to nie znaczy, że chciała je tam
                      ustawić, nie ufała do końca Fidelowi, mogła dostarczyć atrapy
                      - Na USA wymuszono zapewnienie rezygnacji z ataku na Kubę
                      - Co najważniejsze, na USA wymuszono wycofanie rakiet z Turcji.
                      - Uznano prawo Moskwy do zabierania głosu w sprawach Półkuli Zachodniej.
                • nikola_piterski2 Re: sojusz Rosji i Chin- hehehe! 23.05.06, 13:51
                  meerkat1 napisał:

                  > Syberia to naturalny obszar ekspansji dla Chin.

                  To i jest marzenia wspolczesnej politycznej elity USA i jej propagandonow
                  rodzaju "meerkat1".
                  Lecz jaka miarka mierzysz, taka i ci odmierza.
                  Podobna polityka "dzieli i panuj", kiedys przyprowadzila prawie do kleski
                  Europe, od ktorej jej uratowal Zwiazek Radzecki, a USA - do Pearl Harboru.
                  Ameryka ma wiecej powodow bac sie USA.
                  Chinczycy o Ruskich troche wiedza i nie tylko z podrecznikow...

                  > P.S. Przypomnij mi ten post "za dwadziescia pare lat, jak dobrze pojdzie..."

                  Jak dobrze pojdzie, przypomnie...
                  • zigzaur Re: sojusz Rosji i Chin- hehehe! 23.05.06, 14:00
                    nikołaszka pitierskij napisał (akcentować ostatnią sylabę, nie środkową!):

                    "Ameryka ma więcej powodów bać się USA"

                    Doskonałe!

                    Jeśli poziom rosyjskich nauk technicznych dorównuje poziomowi rosyjskiej
                    politoligii a nawet geografii globusowej, to zastanawiam się, po co ta dyskusja.
                • eva15 Naturalna ekspansja Chin do USA 23.05.06, 14:17
                  Eeee tam, meerkat. Coś dziś Chińce za "naturalny" obszar ekspansji uznali
                  zachodnie Stany i Kanadę. Dużo ich tam więcej niż na Syberii. Martw się więc o
                  USA nie o Rosję i nie opowiadaj, że Chińce się "amerykanizują", bo to
                  bardziej "v kolomna". Oni mają swoją starą kulturąę i dumę. Dziś jadą do USA z
                  zamiarem ekspansji, a nie wtapiania się w RESZTKI WASP i prostowania sobie
                  oczu...
                  • zigzaur Re: Naturalna ekspansja Chin do USA 23.05.06, 14:55
                    Wszystkie nacje żyjące w USA mają swe kultury i dumy.
                    Wprawdzie dochodzi do dość komicznych mieszanek, jak np. podawania ketchupu w
                    chińskich restauracjach, ale na dłuższą metę to się opłaca.

                    Nie chwytam z tymi "resztkami WASP". Czyżby evcia miała na myśli resztki
                    nordyków i Germanów w Niemczech?

                    Mehmed Müller, Tanja Schulze, Clair Grube (fajnie brzmi fonetycznie)
            • eva15 Oby, oby...To jedyna szansa dla USA 23.05.06, 13:32
              meerkat1 napisał:

              > Studenci historii doskonale pamietaja "sojusze" Rosji i Chin i ich rezultaty.

              No to dla USA byłoby świetnie, gdyby historia się powtórzyła i Rosja z GChinami
              rzuciły się sobie do oczu.

              Jak mówi przysłowie: gdzie dwóch (silnych) się bije, tam czasem i trzeci
              (słabszy) skorzysta...
              • meerkat1 Re: Oby, oby...To jedyna szansa dla USA 23.05.06, 13:46
                No, wlasnie, evuniu; moze sie jakos ten dogorywajacy Bu$hland uchowa?

                NB w zwiazku z "popedem" gospodarki hamerykanskiej przewiduje sie kolejne
                podniesienie stopy procentowej przez Fed w czerwcu (do 5.25%) i w zwiazku z tym
                jeszcze szybszy odplyw kapitalu inwestycyjnego z UE do U$A.

                Dobrze ze Niemcy, Francja, Wlochy, itd., nie maja takich problemow. :-)

                P.S.Inna szansa (mniejsza): ze 12 milionow 'wetbackow' przylaczy U$A do Meksyku.
                • eva15 Re: Oby, oby...To jedyna szansa dla USA 23.05.06, 14:06
                  Oj, meerkat, meerkat. Stopy w USA, jak wiesz, podnosi się głównie dlatego, że
                  ubywa bardzo chętnych na kupowanie "zielska", bo staje się ono gorącym
                  kartoflem. Im większe ryzyko, tym większa, jak wiemy, cena, czyli procent od
                  pożyczonych pieniędzy. To trywialny mechanizm bankowy.
                  • meerkat1 Re: Oby, oby...To jedyna szansa dla USA 23.05.06, 14:19
                    eva15 napisała:

                    > Oj, meerkat, meerkat. Stopy w USA, jak wiesz, podnosi się głównie dlatego, że
                    > ubywa bardzo chętnych na kupowanie "zielska", bo staje się ono gorącym
                    > kartoflem. Im większe ryzyko, tym większa, jak wiemy, cena, czyli procent od
                    > pożyczonych pieniędzy. To trywialny mechanizm bankowy.



                    Powiedze to niejakiemu Bernanke, evuniu.

                    Bo on jest swiecie przekonany, ze jego poprzednik, niejaki Alan Greenspan,
                    podnosil stopy procentowe, poniewaz obsesyjnie bal sie inflacji spowodowanej
                    przegrzaniem sie koniunktury w U$A.

                    I on zdaje sie, owe obawy po nim odziedziczyl. ;-(

                    P.S. Ale dzieki za wyjasnienie mi dlaczego bank centralny UE NIE podnosi stopy
                    procentowej. [za duzy popyt na eurozielsko, w zwiazku z czym $ idzie w gore.:-)]
                    • eva15 Re: Oby, oby...To jedyna szansa dla USA 23.05.06, 14:41
                      BC EU podnosi stopy, a jakże , tyle, że mniej. Robi to w reakcji, aby zbyt
                      wiele kasy nie wypłynęło do USA. A że zagrożenienie jest b. wielkie to i
                      podwyżki bardzoij anemiczne. Poza tym oczywiście, że masz TEZ i część racji:
                      stopy służą również do wpływania na konjunkturę. Również...
                      • eva15 Re: Oby, oby...To jedyna szansa dla USA 23.05.06, 14:52
                        A że zagrożenienie NIE jest b. wielkie to i podwyżki bardziej anemiczne.
            • borrka1 Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 23:05
              meerkat1 napisał:

              > Studenci historii doskonale pamietaja "sojusze" Rosji i Chin i ich rezultaty.
              >
              > Ostatni przyklad "zbieznosci interesow" obu mocarstw dal o sobie znac w
              polowe
              > lat 60-tych podczas walk granicznych nad Ussuri.




              ty meee w swojej glupocie to nawet wyciagniesz historyjki sprzed 100lat aby
              podeprzec czyms swe brednie!



              >
              > Oczywiscie poglebiajace sie wyludnianie Wschodniej Syberii z Rosjan oraz
              coraz
              > dotkliwszy brak LEBENSRAUMU dla 1.4 miliarda Chinczykow moze dlugofalowo
              > jedynie ten "stragiczny sojusz" Pekinu i Moskwy umocnic. ;-)

              zmienilbys plyte bo nudzisz juz tym walkowaniem tego samego idiotyzmu ,wklejasz
              go w kazdy watek,oczekujac poklasku,fe.
              A co sie tyczy lebensraumu,to pewnie Polska tez musi sie rozejrzec,bo gestosc
              zaludnienia Chin i Polski na 1km2 podobna,w ktora strone proponujesz?Wschod dla
              chinczykow wydzieliles,zachod dla muslimow,kosmos dla ruskich,pozostaje zaryc
              sie w glab!zaczalbys pierwszy,a?

              >
              > [A Chinczycy tradycyjnie mysla dlugofalowo i slyna z cierpliwosci.]
              i pomyslec tylko ze ruskie to mieszanka wschodu(chinczycy) i zachodu(pozostale
              barachlo)wyobrazasz sobie co to daje za efekt?A ostatnio Rosja tak
              postepuje,cierpliwie,spokojnie(porownaj cholerykow pindosow rzucajacych sie na
              wszystko i wszystkich)daza do statusu supermocarstwa,maja czas,a ostatnio i
              pieniadze ,strach sie bac!
              • meerkat1 Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 24.05.06, 11:42
                tpw. borrka 1 napisal: ty meee w swojej glupocie to nawet wyciagniesz
                historyjki sprzed 100lat aby podeprzec czyms swe brednie!


                Sorry: zaledwie sprzed 40tu! :-)

                Zas pokojowa kitajska (re)konwista Wschodniej Syberii trwa AKTUALNIE.

                Ponownie: sorry!

          • zigzaur Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 11:44
            Na poprzednim antyzachodnim sojuszu (23.08.1939) Rosja wyszła z 30 milionami
            ludzi do tyłu. Zdobycze w Europie okazały się nietrwałe.

            Ilu Rosjan pójdzie do ziemi w rezultacie sojuszu z Chinami?
            • meerkat1 Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 11:47
              Do zigzaura: Prosze sprawdzic poczte.
            • hassprediger Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 12:20
              zigzaur napisał:

              > Na poprzednim antyzachodnim sojuszu (23.08.1939) Rosja wyszła z 30 milionami
              > ludzi do tyłu. Zdobycze w Europie okazały się nietrwałe.
              >
              > Ilu Rosjan pójdzie do ziemi w rezultacie sojuszu z Chinami?

              Są cykle wzrostu i załamań, upadek ZSSR był upadkiem Rosji
              albo Rosja zacznie się odbudowywać demograficznie
              i gospodarczo albo cofnie się do granic
              Księstwa Moskiewskiego z XV wieku.

              Kraje zachodu same ulegaja implozji demograficznej...
              ta polityka którą prowadzą jest slepa uliczką
              tylko powrót do nacjonalizmu może
              odwrócić te tendencje.
              Prędzej na drogę panstwa narodowego wejdzie Rosja niz np. UE.
              • zigzaur Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 12:23
                Rosja wejdzie na drogę państwa narodowego, tylko że jest pytanie:
                Jakiego narodowego?
                Jak na razie, to obserwujemy odrodzenie narodowe Czeczenów i innych uciskanych
                narodów. Nieislamska część ludności Rosji faktycznie maleje ale chyba nikt z
                tego powodu się nie martwi.
                • hassprediger Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 12:53
                  zigzaur napisał:

                  > Rosja wejdzie na drogę państwa narodowego, tylko że jest pytanie:
                  > Jakiego narodowego?
                  > Jak na razie, to obserwujemy odrodzenie narodowe Czeczenów i innych uciskanych
                  > narodów. Nieislamska część ludności Rosji faktycznie maleje ale chyba nikt z
                  > tego powodu się nie martwi.

                  Cieszyć się też nie ma z czego, mieszkam w Polsce i perspektywa graniczenia
                  z kalifatem Kaukaskim wcale mnie nie cieszy.
                  Była kiedys w Polsce taka piosenka

                  ''nie damy Chinom związku radzieckiego
                  nie damy z Moskwy zrobic pola ryżowego...


                  dziś jest podbnie ;))))
                  • zigzaur Re: sojusz Rosji, Chin i np. Iranu jednak trochę. 23.05.06, 13:02
                    Po doświadczeniach całego XVIII, XIX i XX wieku z Rosją kaukazki kalifat nie
                    jest aż taki straszny.
                    Mam nadzieję, że przyjmujesz do wiadomości fakt istnienia takich krajów, jak
                    Turcja, Rumunia czy Ukraina.
      • lubat Re: Ale dylemat Rosji... 23.05.06, 10:50
        stagaz, kurza twarz, skąd ty masz tak rozległą wiedzę na temat rosyjskiej
        dyplomacji i polityki. Pewnie studiujesz jej historię. A jeśli to robisz, to dla
        celów porównawczych musisz też studiować historię polityki i dyplomacji np.
        Anglii, USA, Francji czy Niemiec, bo fachowcy muszą to robić. Jeśli więc to
        robisz to nie rżnij głupa i nie udawaj, że nie wiesz iż to co piszesz o
        rosyjskiej polityce jest zasr..m obowiązkiem każdego państwa, które chce się
        liczyć na arenie światowej. I robiły to i dalej robią te państwa. Naturalnie
        używa się innego słownictwa, eufemizmów. I tak np. chęć opanowania irackich pól
        naftowych nazywa się wprowadzaniem demokracji, kroki podejmowane w celu
        osłabienia, a jak się uda, to i całkowitego rozbicia Rosji nazywane są
        demokratyzowaniem postsowieckich republik, itd. Jako znawca znajdziesz bez liku
        przykładów na to. Taka sobie refleksja...
        • polsport1 Re: Ale dylemat Rosji... 23.05.06, 12:06
          lubat napisał:


          to co piszesz o
          > rosyjskiej polityce jest zasr..m obowiązkiem każdego państwa, które chce się
          > liczyć na arenie światowej. I robiły to i dalej robią te państwa. Naturalnie
          > używa się innego słownictwa, eufemizmów. I tak np. chęć opanowania irackich
          pól
          > naftowych nazywa się wprowadzaniem demokracji, kroki podejmowane w celu
          > osłabienia, a jak się uda, to i całkowitego rozbicia Rosji nazywane są
          > demokratyzowaniem postsowieckich republik, itd.
          Prawda jest taka, że ani Europa ani USA w celu zapewnienia sobie pól naftowych
          itd. itp. nie mordowały ponad 20mln WŁASNEJ ludności w łagrach.
    • eva15 Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:00
      Zli policjanci, nomem omen "czarne charaktery" to aktualnie Rice, Cheney no i
      niezmiennie napuszczani skutecznie na Rosję Polacy, Litwini i kilku innych.
      Dobrzy policjanci to Bush (raczej ci co pociągają za sznurki) i nafciarze
      (jedno często pokrywa się z drugim). Obóz między złymi a dobrymi policjantami
      bywa w USA płynny.

      Zli policjanci straszą Rosję, próbują ją osłabiać, izolować, czy wręcz i
      ośmieszać. Dobrzy przychodzą po złych i łaskawie tłumaczą, że wesprą Rosję w
      jej staraniach o....(dowolne wpisać), mimo jej ogromnych słabości i mimo
      niechęci do niej całego cywilizowanego potężnego świata (np. Polski), ale pod
      warunkiem, że ...... Tu lista jest długa - od złóż Stokmana na 1. miejscu,
      poprzez rosyjską akceptację położenia US-łapy na śr.azjatyckich złożach oraz na
      Iranie, no i last but not least akceptację i pomoc w osłabianiu Chin...

      Rzecz w tym, że lista jest zbyt długa, arogancka, wręcz bezczelna. Czyli guzik
      z tego. Więc znów idą w ruch źli policjanci i zaczyna się od nowa:

      Zli policjanci straszą Rosję, próbują ją osłabiać, izolować, czy wręcz i
      ośmieszać.......
      • zigzaur Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:13
        Oj evciu, evciu!

        Angażowanie Rosji do osłabiania Chin jest pomysłem tak idiotycznym i naiwnym, bo
        opartym na zupełnym braku realizmu, że jest nie do pomyślenia nawet w kraju o
        tak krótkich tradycjach makiawelistycznej polityki zagranicznej, jak USA.

        Gdybym chciał montować antychiński front, to raczej poszukiwałbym kandydatków w
        Japonii, Korei, Indiach i Indochinach.

        Zresztą, po co?

        Pomimo buńczuczności i ambicji, Chiny zachowują się rozważnie i nie prowadzą
        awanturnicznej ekspansji zbrojnej. Doświadczenia XIX i XX wieku pokazują realną
        wartość chińskiego wojska, pomimo niewątpliwych osiągnięć technicznych czy
        doktrynalnych. Chińczyków przecież bili nawet Niemcy. Nie należy zatem oczekiwać
        chińskich gróźb militarnych a już na pewno przeciwko USA.
        To, że Chińczycy sprzedają do USA tanie majtki, trampki czy czajniki, to nic
        złego. Czymś muszą zarobić na zakup licencji na oprogramowanie.

        Czy naprawdę sądzisz, że Rosję trzeba ośmieszać? Sama robi to najlepiej. A
        najfajniejsze są te parady zwycięstwa (30 milionów trupów a zdobycze gdzie?).

        By rozchmurzyć nastrój, mały dowcip o rosyjskich paradach wojskowych:

        - Jak brzmi tytuł rosyjskiej pieśni wojennej?
        - "Nas nie dogoniat!" Śpiewają to osoby, które mają najwięcej w Rosji "mużestwa".
        • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:28
          zigzaur napisał:

          > Oj evciu, evciu!
          >
          > Angażowanie Rosji do osłabiania Chin jest pomysłem tak idiotycznym i naiwnym,
          >bo opartym na zupełnym braku realizmu, że jest nie do pomyślenia nawet w kraju
          >o tak krótkich tradycjach makiawelistycznej polityki zagranicznej, jak USA.

          Oj, biedaku, biedaku... Tobie w głowie tylko wojny na maczugi.... A tu rzecz w
          wojnie na DOSTEP do ZŁOZ. ROSYJSKICH złóż. Jeśli Rosja dopuści do nich szerzej
          Chiny - to da im GLEJT na dalszy szybki rozwój.

          Innymi słowy tylko ten, któremu Rosja DA, będzie się mógł rozwijać, a ten
          któremu NIE DA będzie się mógł zwijać.

          Dlatego ta zabawa w złych i dobrych policjantów. Innych argumentów USA w
          rozgrywce z Rosją NIE mają.
          • wj1980x Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:38
            A tu rzecz w
            > wojnie na DOSTEP do ZŁOZ. ROSYJSKICH złóż. Jeśli
            Chciałaś napisać w dostępie do złóż położonych na terytoriach zdobytych przez
            Rosję od państw ościennych.
            Zgadnij jakich :P
            • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:45
              Aaaa, rozumiem,. Jesteś z frakcji tych, co twierdzą, że złoża syberyjskie
              należały w takim np. XVI w. do Polski, albo do USA i śwczesnych Bushów. Albo z
              frakcji tych, co twierdzą, że złoża te należały do starego plemienia/ludu
              środkowosyberyjskiego w składzie 1000 osób.. I temu plemieniu powinny teraz być
              zwrócone. No nie tyle im samym, co ich oczywistym następcom np. Rothschildom w
              Londynie i NY...
              • zigzaur Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:53
                Te 1000 osób składu plemienia to raczej wizja futurystyczna rosyjskiej ludności
                Syberii. Nie mniej jednak, wcale niewykluczona.
                • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:03
                  Oj biedaku, biedaku.... Od stycznia rosyjski zasiłek na 2 dzieci będzie wynosił
                  pół średniej pensji (143 euro miesięcznie) a jednorazowy porodowy ca. 8.000
                  euro.
                  Poza tym ruszy wielka akcja zasiedlania reemigrantami i innymi z Europy. Kilka
                  razy w historii Rosjibyło to skuteczne, pewnie i teraz wyjdzie..

                  Za wcześnie się cieszysz... Pomyśl raczej, co PL robi, aby zapobiec polskiemu
                  exodusowi??
                  • plzoltek Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:08
                    eva15 napisała:

                    > Za wcześnie się cieszysz... Pomyśl raczej, co PL robi, aby zapobiec polskiemu
                    > exodusowi??

                    To nie exodus, to samowola wyemigracja

                    • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:10
                      "samowolna wyemigracja" to jedno, a brak urodzeń to jeszcze jedno. Razem -
                      disaster w zastraszającym tempie... Ale w PL nikt nie ma do tego głowy, bo
                      wszyscy martwią się o Rosję...
                  • meerkat1 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:12
                    eva napisala "Poza tym ruszy wielka akcja zasiedlania reemigrantami..."



                    Myslisz, evuniu, ze jewrieje z Izraela beda wolaly znow w Birobidzanie...? :-)
                    • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:25
                      meerkat1 napisał:
                      > Myslisz, evuniu, ze jewrieje z Izraela beda wolaly znow w Birobidzanie...? :-)

                      Najwyraźniej nie do nich skierowana będzie oferta. Zresztą nigdy nie była.
                      Historycznie ujmując zasiedlano Niemcami, Holendrami i paroma innymi.
                      Już parę m-cy temu zanim Putin ogłosił swój program pisałam, że pewnie skieruje
                      swą ofertę zasiedlania w 1. linii do "Ruslanddeutsche", ci od wieków jeżdzą w
                      tę i nazad. Aktualnie miliony ich siedzą od lat 90. w Niemczech. Jeszcze
                      troche, a zaczną pewnie wracać, gdy Putin da im stosowne bodzce. Zresztą może i
                      bez tego - Rosja to JEDYNY dziś na świecie kraj kapitalistyczny, w którym
                      SZYBKO spada bezrobocie. W ciągu 6 lat z > 18% za Jecina do 8% za Putina.

                      Może dlatego, że Putka przegonił zachodnich doradców, patrząc na to co zrobili
                      z PL i co próbowali uczynić z Rosją Jecyna??
                      • zigzaur Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:37
                        "...Russlanddeutche... od wieków jeżdżą w tę i nazad..."

                        Oj, tak, tak! Niemało ich było:

                        Carl Clausewitz służył w armii rosyjskiej, Iwan von Diebietz (pisany także jako
                        Dybicz) wziął pod swą komendę korpus Yorcka von Wartenburg, Wasilij Bliuchier
                        był sowieckim marszałem, na rosyjskich poligonach ćwiczyli: Guderian, Schörner,
                        Speidel i Schweppenburg a z pewnościa nie wymieniłem wszystkich przykładów.

                        Jeżdżą, oczywiście, na pojazdach typu T-34 czy PzKfw.III.

                        No cóż, takie upodobanie, takie hobby. Tylko niech nie jeżdżą przez Polskę. W
                        tej sytuacji tunel pod Bałtykiem nie jest głupim pomysłem.
                  • zigzaur O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 14:27
                    Owszem, to jest niezły kawał grosza jak na rosyjskie stosunki (Moskwa jest oknem
                    wystawowym, w krajach III świata zawsze metropolia błyszczy a prowincja gnije).

                    Wyobraźmy sobie taki oto, bardzo prawdopodobny, rozwój sytuacji:

                    1. Rosjanka urodziła dziecko.
                    2. Rosjanka zgłosiła urodzenie dziecka i złożyła wniosek o zasiłek. O koniecznej
                    tradycyjnej wziatce nie wspominam.
                    3. Rosjanka zainkasowała zasiłek (załóżmy).
                    4. Na drugi dzień dziecko zniknęło.
                    5. Na trzeci dzień Rosjanka otrzymała paczkę z ręką dziecka oraz z listem
                    proponującym złożenie koperty z zasiłkiem w określonym miejscu, w przeciwnym
                    razie otrzyma paczkę z głową dziecka.
                    6. Złożyła kopertę, bo co miała robić? Rosjanie odwykli od skarżenia się.
                    7. Gdy mąż wytrzeźwiał (ech, ta rosyjska dusza!), powiedział "Nicziewo,
                    sdiełajem sledujuszcziego riebionka!"
                    8. Ciekawe, kto był na tyle dobrze poinformowany, aby wiedzieć o urodzeniu
                    dziecka i zainkasowaniu zasiłku a jednocześnie na tyle bezkarny i bezwzględny?
                    Nie zasugeruję żadnej organizacji czy służby, bo znowu polonofoby zarzucą mi
                    rusofobię.

                    Podobne zagrywki były robione wobec emerytów w mieście Moskwa. Podrożały czynsze
                    za mieszkania w centrum, emeryt otrzymywał propozycję dostawania pieniędzy pod
                    warunkiem zapisania mieszkania w testamencie "biznesmenowi". Wyrażał zgodę i
                    szybko dochodziło do postępowania spadkowego. Więc nie zmyślam.

                    A co do tego exodusu:

                    Wyobraźmy sobie, że liczna w Londynie polska emigracja powoła londyński rząd
                    emigracyjny (a co?), który będzie propagować taką politykę gospodarczą, jaka
                    jest w Anglii (a nie w małpującej socjalistyczne Niemcy Polsce). Będzie ciekawie.
                    • eva15 Re: O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 14:36
                      Czytaj trochę, zanim coś napiszesz. Dowiesz się wówczas, że Rosjanka nie
                      dostanie kasy do ręki. A wkład oszczędnościowy czy kupno mieszkania można z
                      góry prawnie obwarować klauzurami, np. zakazu zbywalności przez np. 18 lat.
                      Jakoś będą próboowali to rozwiązać, a przynajmniej złagodzić. Ale oczywiście i
                      tak będzie istniał margines malwersacji czy szantażu.

                      No ale co? Wg. ciebie lepiej więc NIC nie robić, tak jak w PL?. Bo i tak
                      rozkradną? Lepiej się od razu upić i pośmiać, jakie te "Ruskie" są rozpite???
                      • zigzaur Re: O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 14:44
                        Aha, rozumiem.
                        Przypomina to los pieniędzy wpłaconych do banku, rosyjskiego oczywiście.

                        Jest takie powiedzenie: "Jak w ruskim banku: nie patieriajesz i nie połuczisz!"

                        Nie czuję się powołanym do kierowania polityką demograficzną Rosji. Dotychczas
                        jednak to awanturnicze wojny były zasadniczą przyczyną spadku liczby ludności.
                        Zresztą, po co te korowody z wyłożeniem pieniędzy na dzieci, skoro czeka (CzeKa)
                        je los marynarzy z "Kurska", widzów teatru na Dubrowce czy uczniów z Biesłana?
                        • eva15 Re: O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 14:50
                          zigzaur napisał:

                          > Jest takie powiedzenie: "Jak w ruskim banku: nie patieriajesz i nie
                          >połuczisz!"

                          Jecyna i jego zachodnich kolesiów złodziei już przegoniono. Kryzys walutowy
                          zamieniono w 250 mld. dolarów nadwyżki, banki mają się więc dobrze? Jeszcze
                          tego nie zauważyłeś, żyjesz czasami Borii?? Ale to se ne wrati...

                          > Nie czuję się powołanym do kierowania polityką demograficzną Rosji.

                          Nie mam wrażenia, by Rosja cię powołała..

                          > Dotychczas jednak to awanturnicze wojny były zasadniczą przyczyną spadku
                          >liczby ludności.

                          No proszę, czyli mam rację wciąż powtarzając, aby Polska tak nie wojowała z
                          sąsiadami, bo na zrowie jej to nie wyjdzie..

                          > Zresztą, po co te korowody z wyłożeniem pieniędzy na dzieci, skoro czeka
                          (CzeKa) je los marynarzy z "Kurska", widzów teatru na Dubrowce czy uczniów z
                          Biesłana?

                          Hmmm. Znów masz jakieś plany ataku, krzycząc przy tym po niemiecku?

                          • zigzaur Re: O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 15:05
                            Jelcyn nie został przegoniony. Oficjalnie zrzekł się urzędu. Oficjalnie jest
                            uznawany za byłego prezydenta i bierze emeryturę. Na oficjalnych uroczystościach
                            państwowych, z hymnem i sztandarami, stoi w gronie najwyższych czynowników.

                            Evciu, dlaczego ta nadwyżka w dolarach USA a nie w euro?

                            Co do wojowania:
                            Polska nie wojuje z sąsiadami. Zdarzyło się w wieku XX, kiedy Polska wojowała
                            nie Z sąsiadami ale sąsiadami (bez Z).
                            Krótka nauka historii dla lewicowych intelektualistów:

                            Rok 1914, wybuch I wojny światowej. Polska nie istnieje na mapie politycznej.
                            Ludność polska musi dać rekruta zaborcom oraz terytorium do walki - nie ma
                            wyjścia. Po stronie niemiecko-austriackiej walczą oddziały ochotnicze Piłsudskiego.
                            Rok 1918, koniec wojny. Polska członkiem zwycięskiej koalicji. Powstaje
                            niepodległe państwo.
                            Rok 1939, wybuch II wojny światowej. Rosja i Niemcy planują ostateczną
                            likwidację Polski i wieczną przyjaźń. Do czasu plan się udaje...
                            Rok 1945, koniec wojny. Niemcy rozbite i pozbawione suwerenności. Rosja ciężko
                            wykrwawiona. Stalin walczy dyplomatycznie o WIĘCEJ ziemi dla Polski kosztem Niemiec.

                            I może jeszcze powiesz, że Polacy walczą szabelką? Nie. Walczą intelektem i
                            koalicją. Porównaj pozycję Polski wobec Niemiec i Rosji dziś i 100 lat temu.
                            • eva15 Re: O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 15:19
                              odsunięcie Jelcyna od władzy było bezkrwawym przewrotem KGB, na który Jelcyn
                              się zresztą zgodził, w zamian za nietykalność..

                              Nadwyżki nie są jedynie w dolarach - napisałam na skróty. To jest zawsze
                              mieszany koszyk walutowy.

                              Co do historii - głupstwa wypisujesz, a ja teraz nie mam czasu na obszerne
                              wykłady.
                              • zigzaur Re: O tych rosyjskich zasiłkach na dzieci: 23.05.06, 15:53
                                Nie oczekuję od evci żadnych wykładów. Evciny intelekt już poznałem. I nie tylko ja.

                                A jakie niby mogłyby istnieć zarzuty przeciwko Jelcynowi?
          • zigzaur Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:51
            Oj, niebogo, niebogo!

            Po co Chiny mają prosić Rosję, aby DAŁA, skoro mogą WZIĄĆ???

            Obecnie sytuacja wygląda tak, że to Rosja prosi, aby surowce BRANO. Owszem
            istnieją różne oligarchiczne porachunki, w które angażowana jest zagranica. Być
            może Chodorkowski miał pecha należeć nie do tej koterii co trzeba a Miller
            chwilowo ma szczęście. Ale to wszystko są sprawy równie płynne i śliskie jak
            sama ropa.


            Dziś złoża są rosyjskie, jutro niekoniecznie.
            Alaska była rosyjska, i Ukraina, i Pribałtyka, i Kawkaz, i Polsza. I co?

            Być może różnimy się opinią, bo ja uważam, że o rozwoju gospodarczym decydują
            nie tony i metry sześcienne ale zawartość komórek.

            Rosja surowce miała ZAWSZE. I ZAWSZE też była w niej bida i samodzierżawie. Nie
            przewiduję odwrócenia sytuacji.
            • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 13:55
              Głupstwa pleciesz, biedaku. Zobacz raczej co się dzieje wookół rozpiski na
              złoża Stokmana, oraz wookół syberyjskiej rury rosyjsko-chińskiej i ile
              Chińczycy chcą zaoferować, by ją otrzymać i jak Japonia walczy... Putin siedzi
              sobie jak król na imieninach tak długa jest kolejka chętnych, a ty głupstwa
              pleciesz z niewiedzy chyba. Jesteś z grupy tych, co obudzą się z ręką w
              nocniku. Na własną prośbę..
              • zigzaur Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:17
                "Putin siedzi jak król..." - napisała evcia.

                Stosowniej było użyć określenia "jak car".

                Tylko, że bardzo wielu carów kończyło gwałtowną i niewyjaśnioną śmiercią (po
                roku 1750 chyba tylko Katarzyna II i Aleksander III zmarli w sposób niewątpliwie
                "niepodejrzany").

                Nie napiszę, w czym mam zazwyczaj rękę w chwili budzenia się, bo etykieta na to
                nie pozwala.
                • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 14:44
                  A mamusia nie uczyła, że trzeba trzymać rączki na kołderce a nie pod?
                  • zigzaur Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 15:08
                    Evcia nie chwyciła, ale nie mam ochoty na kontynuację tematu.
                    • eva15 Re: Dobry policjant, zły policjant 23.05.06, 15:21
                      chwyciła, chwyciła i sobie kpi, ale tego nie wyłapałeś..
          • plzoltek Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 13:51
            To są relacje Ogień-Woda-skały
            USA : Ogień
            Chiny: Woda
            Rosja : Skał (ziemia)
            Sa to podstawowe składniki ( i kilka innych) życia na ziemi
            Istnienie życia i jego rozwój zalezy od odpowiednich proporcji (równowagi) tych
            czynników.
            Gdy straci równowagę to nie dobrze.
            Ogień : ostry, widoczny, szybki, zniszczący.
            Woda: dużo, cisza, ruchliwa, potężna.
            Skał: mocny, twardy, łagodny

            Ogień choć jest groźny, ale nie może zniszczyć skały
            Ogień zawsze przegrywa z wodami, szczególnie gdy są w falach jak powódź i
            Tsunami.
            Tylko skały (tamy, wały) mogą powstrzymać wodę.

            To nie jest polityka, to Natura
            Putin, mi się wydaje, że wie o tych prawach natury.

            • meerkat1 Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:06
              Tak sie skada, ze CHINY, to skala.

              Istnialy na dlugo przez zalozona przez Wizygotow Rosja, i beda istnialy dlugo
              po niej.

              A woda? Wyschnie- z powodu ocieplenia klimatu wywolanego przez bu$hevikow. :-(((
              • eva15 Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:08
                czyli ogień wszystko spali? To niewykluczone..
                • zigzaur Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:13
                  To już wiem, skąd się wzięło powiedzonko:

                  "Zaorać!"
                  • eva15 Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:28
                    Eeee, bez przesady, masz niszczycieslkie zapędy. Wystarczyłoby odebrać
                    podpalaczom/ognistym piromanom zapałki.Ale kto się odważy?
                    Oprócz Rosji czy Chin?
                    • zigzaur Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:39
                      Wręcz przeciwnie.

                      Zaoranie to zamiana skalistego ugoru w źródło pożywienia. Kto chce, może użyć
                      określenia "ucywilizowanie".
                      • eva15 Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:42
                        Widzę, że Syzyf-bystrzak nie wymarł.
                        • zigzaur Re: Relacje USA-Chiny-Rosja : 23.05.06, 14:48
                          Jak mam to rozumieć?

                          Syzyf, ucywilizowanie i Rosja - takie oto skojarzenia....

                          Ach, wiem! Ucywilizowanie Rosji to prawdziwa syzyfowa, czyli ciężka i daremna,
                          praca.
    • plzoltek demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu Rosji 23.05.06, 13:33
      a w innych dziedzinach Cheney i Rice mogą spokojnie zostawićna sto lat.
      • axx61 Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 13:47
        Zastanawiam sie ile lat ma Condi. Bo dopiero w 1965 r. kolorowi mieszkancy USA
        otrzymali pelnie praw obywatelskich i demokratycznych. Na 100% twierdze ze jej
        rodzice tych demokratycznych praw nie posiadali do 1965 roku.
        • eva15 Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 13:51
          Gdzieć rocznik 1953 - 1954. Tak więc urodziła się w USA "bezprawnie".
          • zigzaur Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 14:11
            Warto byłoby, aby lewicowi intelektualiści poczytali coś-niecoś o historii USA,
            zwłaszcza o Abrahamie Lincolnie i wojnie secesyjnej.

            Ale może za wiele wymagam?

            W stanach północnych czarnoskórzy uzyskali pełnię praw obywatelskich jeszcze
            przed wojną secesyjną. To się po prostu opłacało. W stanach południowych
            ograniczenia praw obywatelskich Murzynów trwały jeszcze do lat sześćdziesiątych
            XX wieku.

            Ale i tak Murzyni mieli lepiej niż rdzenna ludność "niepodległych" i
            "zdekolonizowanych" krajów Afryki, zwłaszcza pod rządami takich gentlemanów jak
            Mobutu, Lumumba, Obasanjo, Neto czy Bokassa.

            Nie można natomiast porównywać sytuacji amerykańskich Murzynów w XX wieku z
            sytuacją BIAŁYCH ROSJAN w kołchozach. To zupełnie inne światy.

            Zastanawiam się nad agresywnymi evcinymi wypowiedziami pod adresem Condoleezzy
            Rice. Czyżby jakieś kompleksy?

            Niedawno Condoleezza Rice publicznie stwierdziła, że lubi koncert fortepianowy
            Mozarta d-moll (zapewne chodzi o KV 466). Ja też.
            • eva15 Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 14:30
              Podanie przypuszczalnego roku urodzenia Kondom Lizy świadczy o jakiś
              kompleksach? O jakich biedaku?
              Może ty masz kompleks świętej krowy, tak świętej, że nie można na jej temat
              dyskutować? Doradzam Indie - tam cię zrozumieją.
              • zigzaur Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 14:46
                Nie miałem na myśli tego postu o "przypuszczalnym roku urodzenia", który zresztą
                można w przypadku osoby publicznej dokładnie ustalić.
                Mam na myśli odzywki typu "KondomLiza" właśnie... Czyżby jakieś niespełnione
                freudowskie marzenia?
                • eva15 Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 14:53
                  No to chyba jej rodziców. Chcieli by imię brzmiało muzycznie, a brzmi
                  pornograficznie....
                  • eva15 Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 14:54
                    usprawiedliwia ich jednak brak znajomości polskiego.
                    • zigzaur Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 23.05.06, 15:07
                      Wyobrażam sobie, co wypisuje się o rosyjskim prezydencie, z uwagi na nazwisko,
                      na forach hiszpańskojęzycznych...
            • axx61 Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 24.05.06, 04:27
              Ogladasz zbyt duzo filmow kreconych obecnie ktore pokazuja niestety
              niewlasciwe miejsce murzynow w zyciu USA. Trzymani byli krotko. US Navy
              dopiero w 1952 roku wprowadzila zalogi mieszane na okretach
              podwodnych.Widzialem osobiscie gulag Washingtona i Jeffersona.
            • you-know-who Re: demokratyzacja dostepu do złóż ropy i gazu R 25.05.06, 04:47
              > Niedawno Condoleezza Rice publicznie stwierdziła, że lubi koncert fortepianowy
              > Mozarta d-moll (zapewne chodzi o KV 466). Ja też.

              A lubisz strzelac dzieciom w glowki?
    • tornson Amerykansyństwo to sobie może naciskać na 23.05.06, 14:15
      sąsiadujące z nimi bantustany a nie na Rosję.
      • meerkat1 Re: Amerykansyństwo to sobie może naciskać na 23.05.06, 14:22
        tornson napisał:

        > sąsiadujące z nimi bantustany a nie na Rosję.




        Nie wiem, czy sie odezwa ci z Meksyku, ale ci z Kanady, to chyba tak...
        • zigzaur Re: Amerykansyństwo to sobie może naciskać na 23.05.06, 14:40
          To właśnie Rosjanie
          chcą żyć w bantustanie.
          Więcej tam wolności
          a mniej ludzkich kości.
        • tornson Kanada to nie bantustan, US-kretynie. 23.05.06, 14:49
    • kijwoko Nagonka na kolejne kraje 23.05.06, 17:26
      Zaczyna sie nagonka na Rosje. Kiedys byla na Irak (przeszedl w rozliczeniach za rope na euro - na krotko, teraz w czasie wojny wrocil dolar), trwa na Iran (bo rowniez stworzyl gilde paliw w euro), o podobnych rzeczach mysli Chavez w Wenezueli, a teraz to samo zapowiedzialy wladze Rosji - rubel ma byc miedzynarodowa waluta do rozliczen za gaz i rope - szczegoly:
      www.uruknet.info/.?p=m23442&hd=0&size=1&l=x
      www.uruknet.info/.?p=m23430&hd=0&size=1&l=x
      • johnny-kalesony Re: Nagonka na kolejne kraje 23.05.06, 21:12
        Ma być ... Z taką inflacją? Na poziomie 12,9%?
        Kto będzie chciał lokować kapitał w rublach, żeby przeprowadzać w nich rozliczenia?

        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • meerkat1 hehe! 24.05.06, 11:44
          johnny-kalesony napisał:

          > Ma być ... Z taką inflacją? Na poziomie 12,9%?
          > Kto będzie chciał lokować kapitał w rublach, żeby przeprowadzać w nich
          rozliczenia?


          Ja nie RUBLU tiebia!
    • mieetek Ona!? To ta od tankowca The Condoleeza Rice 25.05.06, 19:19
      Tak się robi demokrację!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka