tadeusz_ski.51
18.10.09, 09:34
pociecha zaczyna iść "własną drogą", trzeba postarać się o to, aby ta droga
była właściwa. Stare metody nakazów i zakazów rodzicielskich, już od dawna są
nieskuteczne, z tego względu wydaje się konieczne zastosowanie metod z
pogranicza manipulacji psychologicznej.
Uważam, że dobrym sposobem jest taki zabieg "pisemny". Otóż, rodzic, do
którego nastolatek(ka) ma większy szacunek i bardziej się go "słucha", bierze
delikwenta na stronę i wstawia kit o dorosłości, z "ujawnieniem", że on, ten
rodzic, popełnił w życiu wiele błędów. Teraz wie, mogło być zupełnie inaczej,
znacznie lepiej (nie wolno mówić, że błędem była mama! Co to, to nie!), ale
spaprał na starcie. Że uznaje, iż jego syn (córka) wchodzi w dorosłość i czas
pomyśleć poważnie o jego(jej) przyszłości... no i takie tam ściemy. Wreszcie,
gdy widzimy, że kontakt jest nawiązany, podsuwany gnojowi czystą kartkę,
długopis i gadamy, to pisz na górze: Moje cele życiowe
i wymień w punktach co chcesz osiągnąć i kim chcesz być. Tylko warunek, nie
oszukuj siebie! To twoje życie, więc jeśli napiszesz bzdury, sam siebie
okłamiesz, a chyba masz ambicje osiągnąć sukcesy? W miarę potrzeby, dać mu
czas odpowiedni, później wspólnie przeanalizować te punty docelowe. Pochwalić,
doradzić, zastanowić się wspólnie nad dalszymi krokami naszej pociechy. Kartkę
zabrać i schować do sejfu! Jeśli zacznie wywijać numery, sięgnąć po ten
argument i pokazać. To w ten sposób chcesz osiągnąć swoje cele życiowe? Co ty
wyprawiasz? Gówniarz jesteś, a ja miałem cię za niemal dorosłego! Dosyć tej
dziecinady, wracaj na właściwe tory realizacji swoich celów życiowych. Czy ty
myślisz, że ja tak nieodpowiedzialnemu gówniarzowi będę wiecznie pomagał?!
Domagam się, abyś wydoroślał i wziął się poważnie za swoje życie! Itp. itd...
ale bez przesady. Ma być krótko i treściwie, traktowanie wg norm dla dorosłego.