Dodaj do ulubionych

Nie chce sie dzielic ...energia

15.07.06, 18:25
Tu mam problem.Ponoc powinno sie dawac,dzielic sie.
ALe jak jestem na treningu,i biegam sobie pieknie,i widze jakas oblesna babe
ktora kolo mnie , wciska sie na lewusa do mojego biopola to mnie szlag trafia

Nie mam nic do lasek mlodszych,ale jak widze tych starszych spacerowoczow po
biezni-to normalnie wiem ze przyszla mnie wyssac z energi-wkurzam sieee!!!!!

Tak mnie ta mysl rozdraznia ze obawiam sie ze kiedys kogos uszkodze
Przez przypadeczeksmile

Nie moge jakos do siebie przemowic i olac cala sprawesad
a chytrusem nie jestem
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Nie chce sie dzielic ...energia 16.07.06, 15:51
      Jesli Cię ktoś wkurza,
      tzn że masz jakiś problem ze sobą.

      A co Cie ta baba obchodzi?
      Zajmij się sobą, skup się na tym co robisz.
      Bądź świadome tej chwili, obecna,
      poczuj ten przyjemny wiaterek we włosach
      wtedy ominiesz te babę bez negatywnych uczuć,
      a tym samym nie stracisz energii.
          • motyvvacja Re: Nie chce sie dzielic ...energia 17.07.06, 00:41
            No Ewunia wyglada na to ze jedynie podejscie matematyczne rozwiazuje u mnie
            problem ,tych zlych emocji.Nie oplaca sie!.
            Nie zly wylicznik jestemsmile
            Wierz mi ze emocje juz ucichly,i utrzymujac ta mysl mam gdzies teraz ,czy
            ktokolwieku kolo mnie spaceruje czy niesmile

            Jeszcze raz upewniam sie w tym ze rozwiazanie kazdej zagadki jest w nas samych.
            Nie koniecznie musi to byc cecha ktora nas u kogos denerwuje.Moze to byc
            hytrustwo,lub niechec dzielenia sie,inaczej emocje by nadal sie klebily przy
            zlym przetlumaczeniu ich.
            Mowiac sobie ze jestem taka i taka,i ze najprawdopodobniej od kogos ssie
            energie,nie rozwiazuje problemu wcale.Emocje nadal fikaja ,czuje sie je..
            Spokoj osiaga sie tylko gdy zreczywiscie sie trafi w sedno.
            Jednak kazdy siebie zna najlepiej.
            Ale najwarzniejsze jest sluchac ,czytac i obserwowac z otwartosciasmile

            Pozdrawiam


    • burczymama Re: Nie chce sie dzielic ...energia 16.07.06, 16:50
      Czemu jesteś taka nerwowa, motywacjo? Bo to że boisz się dać komuś swojej
      energii, to wydaje mi się że Twoim głębszym problemem jest coś innego. Może
      czujesz się lepsza od jakiejś tam obleśnej baby? A Ona, ta baba niekoniecznie
      jest gorsza od Ciebie. Może Ona też nie chciałaby dać Tobie swojej energii,
      gdyby wiedziała, co o Niej myślisz? Ci starsi spacerowicze też mają prawo do
      spacerów, treningów. Ty też wchodzisz w czyjeś biopole. Ziemia jest dla
      wszystkich.
      Może skoro Ty o Niej myślisz, że Ona jest obleśną babą, też zaczyna o Tobie
      myśleć w ten sposób i sobie wysyłacie takie myśli, które Cię zabijają? Ją
      niekoniecznie.

      Pozdrawiam serdecznie wink)

      Monika
      • motyvvacja Re: Nie chce sie dzielic ...energia 16.07.06, 17:50
        Burczymama problem w tym ze nie potrafie wybaczyc braku delikatnosci w sposobie
        patrzenia,nie lubie natretstwa.Nie lubie jak ktos podchodzi do mnie z czystej
        ciekawosci-z checi poznania,moze zawiazania rozmowy.Ja nie mam poprostu ochoty.
        Robie se nerwowa na jej mentalne zaproszenie do rozmowy.
        Nie lubie gapiow.
        Tym babom jeszce poduszki brakuje i okienka w ktorym mogly by usiasc i
        rozmawiac o innych.

        Wiem ze to nie jest anielska cecha,ale nie lubie i juz.

        I wiem chyba ze nie te baby musze zaakceptowac,a swoje zdanie o nich.i swoje
        wlasne podejscie do tego co robia.
        Kit z nimi,ale to ja mam wojne z soba,bo to ja odczuwam zlosc,a co one
        odczuwaja to ich sprawa.
    • motyvvacja Re: Nie chce sie dzielic ...energia 16.07.06, 17:40
      Ja wiem ze to brzydko,ale co zrobic smileNie mowie jej tego wprost-choc czasami
      mam ochote powiedziec czego sie gapisz wstretna babo, nie dam sie wyssacsmile)

      Wydaje mi sie ze ,to nie tylko o energie chodzi,a o zamkniecie sie na ludzi.To
      dziwne bo ja zawsze taka socjalna,nawet moja praca jest z ludzmi,a jednak
      czuje sie w swoim swiecie troche zamknieta
      Takie oddzielenie.Nie to ze czuje sie lepsza,moze to ze czuje sie inna...
      Czuje ze musze popracowac nad otwarciem sie,nawet na poty starych bab.
      Wkoncu zyje sie tu na ziemi razem,i wszyscy razem tworzymy jednosc.
      Dziwne dlaczego ja sie zamykam?.Moze przez to ze wlasciwie nie mam o czym z
      nimi gadac?O czym? o wychowaniu dzieci? o porzadkowaniu piwnicy?
      O robieniu kasy?, o kochankach..Trochem znudzona tym.ALe czuje ze sie robie
      odcieta.
      • agaaska Re: Nie chce sie dzielic ...energia 16.07.06, 20:20
        Najbardziej w innych denerwuje nas to czego nie lubimy w sobie, co zepchęliśmy w
        mroki podświadomości, ale to tam jest siedzi i tylko czeka by stamtąd wyjść.
        Boisz się (nie chcesz się dzielić), że ktoś Cię wyssa a czy Ty czasem kogoś nie
        ssiesz? Sama masz mało energii, doisz kogoś bo nie potrafisz jej w inny sposób
        uzupełnić? Tak mi się jakoś nasunęło po przeczytaniu Twoich wypowiedzi.
        Zaakceptuj siebie, zauważ swoje cienie, niedoskonałości, nazwij, a one wtedy
        stracą moc i wtedy żadna baba Cię nie wyssie.
        Tak jak już zauważyła eevvaa to Twój problem a nie ich. Powodzenia w tej potyczce.
          • wladi3 Re: Nie chce sie dzielic ...energia 17.07.06, 10:10
            Sięgnij do głębi swojej Istoty - do Mocy Dziecka Boga i czerp bez ograniczeń
            tyle energi ile potrzebujesz smile)) Zobaczysz "obleśną babę " - inne dziecko Boze
            w potrzebie ? Zaczerpnij ze żródła boskiej energii i podziel się z
            potrzebujacą "obleśną babą" smile)) Energia ta wprowadzi harmonię w osłabłe
            ciało "obleśnej baby" - za którymś razem zobaczysz że ta "obleśna baba" - nie
            jest juz taka "obleśna" smile)) Pytanie tylko , czy Ona sie zmieniła i wyładniała
            i nie jest już taka "obleśna" - czy to TY się zmieniłaś ? smile))
            Gdy nauczymy sie czepać z Miłości - energia nasza się nie zmniejszy i nigdy się
            nie wyczerpie smile)) Wiesz że nie prawię morałów - chcę tylko Kochać smile))Też
            przeszedłem szkołę miłości siebie i bliżniego i wiele żałuję z własnej
            przeszłości sad((
            Pozdrawiam w Miłości i przesyłam JEJ Energię smile))

            Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
            Jestem cząstką Boga !

            • motyvvacja Dokladnie Waldi ! 17.07.06, 10:26
              Pytanie tylko ,czy ona sie zmienila i wyladniala i nie jest juz taka oblesna -
              czy to Ty sie zmienilas !!!!!

              DOKLADNIE DOKLADNIE i jeszcze raz dokladnie!.

              Gdy otwieram sie na ludzi,myslac o nich dobrze,nie denerwuja mnie,i nie
              sa ''oblesnymi''.
              A wiec moj wlasny swiat jest oblesny pzrez ktory patrze-niestetysmile
              Wszystko wraca do nassmile

              Waldi ja sie siebie ucze,ale wiem jedno.Milosc zmienia moj swiat,a pzreciez moj
              swiat jest tym przez ktory patrze.
              Bo milosc to jedyny prawdziwy swiat.
              A Dzielenie sie miloscia jest niczym innym jak przepuszczaniem boga pzrez
              siebie,nie stawianiem oporow.a wiemy ze opor emocjonalny to walka ze soba.Ze
              Swoja prawdziwa natura.
              Trudne to-bo czlowiek chce dla siebie jak najwiecej.Paradoksalnie im wiecej
              chce tym wiekrzy opor stawia pzreplywowi, i sam mniej ma.
              • wladi3 Re: Dokladnie Waldi ! 17.07.06, 12:22
                Według praw tej materii - masz więcej im więcej sobie weżmiesz smile)) Według
                Prawa Materii Pierwotnej - Boga - Miłości - masz Więcej , gdy więcej Dajesz smile))
                Stąd nasze rozterki i nasze błędy sad(( Gdy wybierzemy życie według Praw naszej
                Prawdziwej Istoty - rozterki znikną . Potrzebna jest jednak Wiara ! Tak jak Pan
                Obdarzył mnie Wiarą - ja teraz się Nią Dzielę smile)) Przekazuję ją każdemu kto
                się na nią Otworzy i zechce ją przyjąć ! Mam taką Moc i Wierzę ! Spotykam się
                już z sytuacjami gdy ktoś mi mówi Władek - miałem problem ale gdy tylko
                pomyślałem o tobie - przyszła pomoc . Proszę tylko abyście mnie dobrze
                zrozumieli - dla mnie to jest jasne , że nie chwalę się , lecz że osoby
                Otwarte na Boga - są przekażnikami Energii i Mocy Boga - nie ma więc we mnie
                pychy i tylko się z Wami dziele moimi spostrzeżeniami .
                Biblia i inne pisma mówią w przypowieściach , gdyż kiedyś człowiek nie znał
                praw rządzących światem - nie była rozwinięta nauka . Dzisiaj odkrywamy i
                nazywamy to co kiedyś było tajemnicą bo było nie do pojęcia ! Jest wiele
                tajemnic w Biblii , które mówią mi ze można bez rzadnego naciągania wytłumaczyć
                je naukowo . Jest to naturalny postęp ludzkości i nie umniejsza to Chwały i
                Mocy naszego Ukochanego Boga Ojca ! Poza tym cóż my wiemy ? Nic ! Prawie nic !
                Swego świata nie znamy a cóz dopiero poznać Prawdziwy świat Boga ?

                Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                --
                Jestem cząstką Boga !

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                • szuwary4 A czasem jest jeszcze inaczej... 17.07.06, 14:50
                  To co napiszę Motywacjo nie jest oczywiście odpowiedzą na twój problem, ale jest
                  trochę a propos tego co piszesz w swym poście.
                  Otóż stoję sobie kiedyś na ulicy, a tu w pewnym momencie podchodzi do mnie ktoś
                  i jak mi nie huknie nad uchem: no i co sie pani tak gapi ?! Sobą się interesować
                  a nie gapić tak bezczelnie na kogoś!!! No i musiałam przeprosić i wyjaśnic , że
                  przed chwilą stłukłam okulary i idę do najbliższego optyka, a tak intensywnie
                  się w tę panią wpatrywałam nie z powodu wscibstwa, tylko przy mojej
                  krótkowzroczności próbowałam ustalić czy to na co się kierowałam to człowiek czy
                  jakis inny obiekt. Pozdrawiam
                  • motyvvacja Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 17.07.06, 15:33
                    Dzisiaj sie staralam,no!..Troche lepiej bylo..
                    Nazucalam sobie mysli ze ok,bede sie dzielic-bo i tak strace jak bede myslec
                    negatywnie wiecej.ALe ha!!! nie tylko to!!.
                    Wlasnie to gapienie mnie wkurzylo dzisiaj znowu!!!
                    No nie wiem jak sie pzrestac denerwowac jak sie ktos gapi,nie wiem..!!!!
                    Wkurzam sie i tyle.
                    to znaczy nie jest to takie WIELKIE wkurzanie,nawet nie widac tej mojej agresji.
                    ALe ja wolala bym byc cool,a usmiechac sie nie moge choc wiem ze tym sprawe bym
                    zalatwila.

                    Pozytywny usmiech zmusza gapowicza do pozytywnego oddania usmiechu,WIem to.
                    ALe pzrelamac sie nie moge-bo zamiast usmiechu mam ochote ja huknac!

                    nie to ze jestem jakas inna ,hahahaah,,, i dlatego sie gapia lol.
                    nie lubie jak sie gapia i juz..o
                    Bezwstydnie jak cyganskie dzieci z otwartymi buziami sie glapia.Nie lubie

                    Prosze mi wybaczyc ale to tak jak bys byl bialy i mieszkal w afryce.

                    no kogo by to nie wkurzalo po jakims czasie?
                    no kogo?
                    he?
                    • agaaska Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 17.07.06, 20:57
                      motywacjo nawet nie zauważyłaś jak sama zdefiniowałaś i prawie nazwałaś swój
                      problem big_grin
                      Zauważyłam, że wiesz iż to my sami kreujemy naszą rzeczywistość świat jest taki
                      jakim go widzimy jest i to nasze myśli go stwarzają dla nas. Niby żyjemy w tym
                      samym czasie i miejscu, ale mój świat jest inny od Twojego.
                      Nie wiem co wiesz o roli podświadomości i funkcji jakie pełni w naszym życiu.
                      Im intensywniej o czymś myślisz tym intensywniej Ci (a jeśli myślenie jest
                      połączone z emocjami to działa jeszcze mocniej i szybciej) to zapada w
                      podświadomość co ją pobudza do działania i w rzeczywistości kreujesz to o czym
                      myślisz. I pewnie się spytasz: "To czemu się gapią jak ja tego nie lubię?"
                      Zwróć uwagę, podświadomość myśli obrazami i nie rozumie (nie zna biudla) słówka
                      NIE. Ty się złościsz i powtarzasz "Nie lubię jak się na mnie gapią". Silna
                      emocja(nie ważne, że negatywna) do podświadomości wpada "lubię jak się na mnie
                      gapią" no i przyciągasz te spojrzenia jak magnes, jesteś w błędnym kole, czas je
                      przerwać. Spróbuj może wizualizować, że przechodzisz ulicą niezauważona. Nie
                      wiem jaką by Ci podrzucić afirmację, ale jak tylko mi coś wpadnie do głowy to
                      się odezwę.

                      Pozdrawiam
                      • motyvvacja agaskaa 17.07.06, 23:29
                        haahahahaha Kumam juz wszystko!!!
                        Przypomnialas mi afirmacje i ich konstruowanie omijajac slowo NIE.
                        Psychologia o tym mowi.Rozmowy z Bogiem,no i nasz agnitumsmile

                        Wiesz czasami jak zmienie mysli ,i z nimi odczucia : lubie jak sie na mnie
                        patrza,jestem otwarta i dobrze mi.Nie tylko olewam gapiow,a i widze ze sie
                        podobamtongue_out,to takie kobiecetongue_out.Wrecz przyjemnie.Ja wiem ze mozna soba
                        sterowac,ale jeszcze brak mi pewnych kluczy

                        Ale nie zawsze-czasem mnie to wkurza ,a na dluzsza mete jest meczace
                        Oczywiscie ze masz racje konstruowanie mysli jest bardzo warzne,no i nie moge
                        zapominac zeby nie urzywac slowa NIE.

                        chyba w skrajnych przypadkach bede sobie mowila :jestem przezroczystasmile

                        Nie chce wizualizowac ze jestem niezauwazalna,bo wiem ze jak sie przestana
                        gapic bede myslala ze jestem brzydkatongue_out

                        Paradoks z zycia wzietysmile

                        Pozdrawiam
                  • szuwary4 Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 18.07.06, 09:54
                    Motywacjo a ja proponuję, spójrzmy na tę sprawe bardzo prosto. Otóż istnieje cos
                    takiego jak bon ton , grzeczność , zasady dobrego zachowania, które kiedyś (i to
                    chyba bardzo dawno) były wpajane od dzieciństwa i mówią one, że natarczywe
                    wpatrywanie się w innych, zbytnie zblizanie do kogoś obcego i wszelkie
                    poufałości nieuzasadnione bliższą znajomością i domniemanym przezwoleniem
                    drugiego - to po prostu niegrzeczność. Zachowanie pewnej sfery prywatności,
                    nietykalności jest potrzebą jeśli nie wszystkich to znakomitej wiekszości ludzi
                    i nikt nie jest zadowolony i ma prawo być niezadowolony! jesli ktoś ja
                    przekracza. Twoja irytacja jest zupełnie naturalna. Po to własnie wymyślono
                    savoir-vivre, żeby sobie ludzie nie stwarzali takich problemów. Proponuję:
                    spytaj po prostu grzecznie i spokojnie takiej pani, której natrętne spojrzenia
                    Cie konsternują: dlaczego Ci się tak przygląda, wyjaśnij,że odczuwasz dyskomfort
                    gdy ktoś zanadto się do Ciebie zbliża i prosisz by to wzięto pod uwagę. Możliwe,
                    że ktos nawet nie wie o tym jak niemiłe wrazenie może wywierać jego zachowanie
                    na innych. A jeśli chodzi generalnie o problem dzielenia sie z innymi naszą
                    energią, to myśle,że do czego jak do czego ale do tego by obdarzać nią tego kogo
                    obdarzać chcemy i chronić się przed jej niekontrolowanym poborem przez każdego
                    komu się podoba - m a m y p r a w o.
                    • eevvaa Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 18.07.06, 10:29
                      Myślę, ze dostęp do Kosmicznej energii mamy wszyscy jednakowy.Nie ma czegoś
                      takiego jak zabieranie energii - najwyzej wiara w to.Osłabiają nas raczej
                      negatywne myśli ( juz Ktoś o tym wspomniał), że kogoś nie lubimy,denerwuje
                      nas.Ten problem jednak siedzi w nas , a nie jest po za nami.poprostu relacje z
                      innymi dają nam wskazowki nad czym musimy popracować.
                      --
                      ewa
                      Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
                    • motyvvacja Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 18.07.06, 12:13
                      Masz racje szuwary,dlatego ja sie nie dopatruje az tyle w sobie.
                      Relacje z innymi mowia o tym ze musimy nad czyms popracowac.Tak,ale relacje
                      pomiedzy innymi kulturami mowia o tym jaka jest pzrestrzen pomiedzy nami.
                      Takie gapienie sie na innych jest poprostu niegrzeczne,i mowi o ludziach tej
                      kultury ze sa wychowani inaczej lub nie maja wpojonych zasad dobrego wychowania.

                      Dlatego w relacjach ja sie niczego nie bede dopatrywac,Jedynie mojich wlasnych
                      odczuc.Nad ktorymi pracuje ,bo mnie one dotycza.
                      Ja hindusa,afrykanina,philipinczyka -nie zmienie-ani nie bede sie dopatrywac co
                      jest zlego czy dobrego w naszym wychowaniu.

                      Nie raz sie zapytalam czy cos sie stalo? ,ze sie tak patrzysz.Musialam byc juz
                      wkurzona na calego.
                      ALe to nie ma sensu w innych kulturach.Ja sie mecze ,a musze byc silna
                      nie lubie szaszlykow za brak wychowania europejskiego hahaahahaahha lol

                      Pozdrawiam


                    • agaaska Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 18.07.06, 19:00

                      szuwary4 owszem może to i kwestia savoir-vivre, ale czy zwracanie komuś obcemu
                      na ulicy uwagi nie jest grubiańskie? Poza tym jak słyszę coś takiego to odrazu
                      mi się przypomina "A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim
                      nie dostrzegasz?" Widzisz nie możemy zmienić innych, jedyne na co mamy wpływ to
                      my sami i tylko siebie można zmienić. Co innego, że zmiana w sobie automatycznie
                      pociąga za sobą zmiany w naszym otoczeniu wink

                      >Proponuję:
                      > spytaj po prostu grzecznie i spokojnie takiej pani, której natrętne spojrzenia
                      > Cie konsternują: dlaczego Ci się tak przygląda, wyjaśnij,że odczuwasz
                      > dyskomfort
                      > gdy ktoś zanadto się do Ciebie zbliża i prosisz by to wzięto pod uwagę.

                      Rada jak najbardziej ciekawa i słuszna, ale chciałabym zobaczyć jak podchodzisz
                      do gapiącej się babki na przystanku, jak zwracasz uwagę właśnie mijanej osobie,
                      czy pasażerom w autobusie. Taką uwagę można zwrócić uwagę osobie, którą znamy i
                      z którą mamy częstszy kontakt. A z tego co wywnioskowałam to motyvację denerwują
                      przypadkowe osoby gapiące się na nią np. na ulicy. A może to ja coś pokręciłam?
                      • motyvvacja Re: A czasem jest jeszcze inaczej... 18.07.06, 19:26
                        agaskaa nie pokrecilassmile
                        Chodzi o osoby ktore sie gapia jak sroka w gnat.Grubiansko,bez wyczucia.na
                        chama.I nawet jak wymienisz z nimi spojzrenie na (pytajace i zdziwione surprised co
                        sie pani tak patrzy) Nie dochodzi to do nich.Glapia sie nadal jak cyganskie
                        dziecismile

                        Problem z naszym nastawieniem do takiego typu spojrzen.
                        chrystusem ani mistrzem zen nie jestem zeby emanowac miloscia do dzikusow.

                        Ale chyba juz wiem-denerwujac zmniejszam sie sama,czuje ze to ich spojrzenie na
                        mnie wplywa zle,czyli jakby mieli na mnie chaka....!!!!
                        Juz wiem!!!..
                        Manipulacja..Ja sie wkurzam jak ktos,cos we mnie wywoluje bez mojego
                        zezwolenia. ...A takie spojrzenie wywoluje we mnie skutek negatywny,,czyli
                        jakby mna manipuluja ci gapowicze....
                        I tu uwydatnia sie moja slabosc.
                        Jestem poprostu slaba,dajac sie zmanipulowac,(wywolujaca agresje we mnie).
                        To jest to bledne kolo....
                        Patrza sie,, staje sie agresywna...agresja zaczyna sie kotlowac ,ze wzgledu na
                        to ze oprucz tego ze sie patrza czuje sie zmanipulowana.Oddaje tym gapowiczom
                        WLADZE NAD SOBA..

                        O NIE!!!!!!!!!!!!!!



                        • motyvvacja To nie moje emocje 18.07.06, 19:41
                          niestety,to mojej mamy.
                          Moja mama jak bylam dzieckiem nienawidzila, jak sie ktos na plazy kolo nas
                          polozyl.Jak sie ktos na nia patrzal,Wyczuwalam jej emocje bedac dzieckiem.
                          Moja mama wstydzila sie spojrzen ludzkich bo byla po hajnemedinie.

                          Przykro mi teraz,i zal mi samej siebie.

                          Jak to czlowiek przejmuje na siebie nie swoje emocje,i pzrez cale zycie sie one
                          w nim paletajasad((((((
                        • motyvvacja a agresje 18.07.06, 19:47
                          wywolywal we mnie fakt ,ze pzrejmowalam jej emocje na mnie.
                          tu ta manipulacja emocjonalna.
                          Wyczuwalam u niej sprezenie,emocjonalna agresje,niska samoocene, strach przed
                          wysmianiem.Dzialalo to rowniez na mnie, i wkurzalam sie ze to na mnie rowniez
                          dziala ....

                          Do tej pory tak mam ze sie wkurzam jak czyjes zle samopoczucie odczuwam..
                          Gowno mnie to obchodzi,co jak sie kto czuje..to nie moje emocje!
                          A te spojzrenia , juz kumam, tak jak pisalam w poscie wyrzej

                          zebyscie nie mysleli ze ze mna jest cos nie tak,bo tak ostro reaguje gdy ludzie
                          sie na mnie patrza..Bo to wygladalo jakbym byla niepelnosprawna.

                          A jednak ze mna jest ok, ale emocje sa stare i nie moje....

                          Ludzie ile tego gzrebania
                          • motyvvacja agresja 18.07.06, 20:07
                            Reagowalam na spojrzenia ,tak jak nauczylam sie reagowac na nie od mojej
                            mamy.Pamietam te slowa:co sie ta stara baba tak na nas patrzy.
                            No ladnie,ale do rzeczy.

                            Wewnetrzna pobudzona agresja na ''gapowicza''Reakcja wyuczona od mamusi.
                            Poczucie manipulacji-poniewaz oddawalam wladze nad swoimi emocjami
                            gapowicza,sytuacja byla powturka emocjonalnej menipulacji i oddania wladzy
                            wlasnych emocji dawniej matce.
                            w dziecinstwie.

                            niezle co?
                            • motyvvacja no nic 18.07.06, 20:19
                              Biore druga strone medalu.Czyli obracam emocje -na usmiech do gapowicza.Zamiast
                              agresji.
                              To mi sie wydaje najzdrowsze.Chocby dlatego ze nie mam ochoty powtarzac emocji
                              mojej mamusi.Mam prawo wyboru.

                              Wybieram usmiechsmile)))))))))))))))Ihaaaaaaaaa

                              Oj trudno bedzie sie przelamac,,,opowiem wam jak bedziesmile)))

                              • eevvaa Re: no nic 18.07.06, 21:04

                                -Weź pod uwagę, że możesz się podobać-dlatego zwracasz uwagę.A,ze nie wszyscy
                                potrafią dyskretnie.Uśmiech więc będzie jak najbardziej naturalny wtej sytuacji
                                i na pewno złagodzi, a potem wyeliminuje Twoją wewnętrzną agresję.
                                ewa.
                                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
                              • agaaska Re: no nic 18.07.06, 21:09
                                No rzeczywiście nie masz lekko. Emocje wtłoczone przez matkę we wczesnym
                                dzieciństwie. Czeka Cię kawał ciężkiej roboty i dasz sobie radę, silna jesteś.
                                Nie skupiaj się jednak na tych co się gapią, a na sobie i swojej matce. Postaraj
                                się zaakceptować te emocje, nie walcz z nimi, ba polub i zaakceptuj. One są Ci
                                do czegoś potrzebne, czegoś mają Cię nauczyć.
                                • motyvvacja Re: no nic 19.07.06, 01:34
                                  Dzieki dziewczyny

                                  znowu dzis medytacja,i co dziwne za kazdym razem mam jakies inne wizje
                                  wszystkiego.
                                  Masz racje agaska ze sa mi potrzebne,sa mi potzrebne do tego zeby sie stac
                                  caloscia.
                                  Te nasze podosobowosci,sie razem kluca nawzajem.Tocza wojny.
                                  Gdy zostana zaakceptowane lacza sie razem.Tworzac wspolne rozwiazanie -usmiech-
                                  Ale juz mi sie chce smiac, jaki ze mnie koktail wyjdzie haahahah
                                  Jak sie pogodze i zaakceptuje to wszystko co poznajdywalamsmile



    • agaaska sprzeczność 23.07.06, 16:42
      Mam prośbę, czy możesz wyjaśnić dwa wg mnie zupełnie sprzeczne ze sobą poglądy
      jakie ostatnio wygłosiłaś na tym forum?

      motyvvacja napisała:

      > Nie mam nic do lasek mlodszych,ale jak widze tych starszych spacerowoczow po
      > biezni-to normalnie wiem ze przyszla mnie wyssac z energi-wkurzam sieee!!!!!

      W wątku o wampirach energetycznych napisałaś:

      motyvvacja napisała:

      > no ja juz o tym pisalam.
      > Nie ma wampirow energetycznych.Wyczerpujemy sie energetycznie zlymi myslami ZE
      >
      > SA WAMPIRY i z nas Ssaja energie.
      > Wierzymy w to ze moga nas wyssac-oslabic,BOIMY SIE.A jak wiadomo strach wyzwala
      >
      > inne negatywne emocje,ktore TO powoduja ze sie zle czujemy.

      No więc jak to jest z tą babcią na bieżni przyszła Cię wyssać i jest wampirem?
      Czy wampiry nie istnieją?
      • motyvvacja Re: sprzeczność 23.07.06, 17:01
        Czlowiek jest procesem.Wiecznie zmieniajacym sie nurtem,myslami.
        Jestesmy tu na formum zeby znalesc jakies odpowiedzi,zadajemy je.Inaczej nie
        bylo by tematu.Wiec jesli temat jest-jest po to zeby na cos odpowiedziec-
        wyjasnic-lub cos zmienic(nasze patrzenie sie na pewne sprawy) inaczej byla by
        cisza.

        to co mi pokazujesz agasko to zalatwienie mojego problemu i moje najswierzsze
        zapatrywania na niego.
        Inaczej po co bym otwierala temat?.Nie myslisz chyba ze po to zeby stac w
        miejscu z moimi pogladami chyba co?
    • motyvvacja Poglady i 3manie sie ich 23.07.06, 17:23
      15.07.06, 18:25 Nie chce sie dzielic energia

      Re: Ludzie-wampiry energetyczne
      motyvvacja 20.07.06, 16:00 + odpowiedz


      no ja juz o tym pisalam.
      Nie ma wampirow energetycznych.Wyczerpujemy sie energetycznie zlymi myslami ZE
      SA WAMPIRY i z nas Ssaja energie.
      ...............................................................................
      ucze sie wiecznie wyrabiajac sobie zdanie na jakies tematy,ktore wlasnie
      wychodza z jakis spzrecznosci.
      Czlowiek ktory tego nie robi i trzyma sie scisle jednego nurtu broniac- biarac
      go za swoj i nie daje szansy sobie na jego zmiane,stoi w miejscu nie posuwa sie

      Czasem potzreba na to 5 dni,(jak u mnie) Czasem minuta wystarczy zeby zdanie
      zmienic.
      Szczesliwi ci ktorzy zauwarzaja to po kilku sekundach gdy sa naprowadzeni
      odpowiednio.
      Prawda jest taka ze mysle, ze mozliwe ze sa dwie mozliwosci,mozliwosc
      wampiryzmu,i mozliwosc negatywnego myslenia jako samooslabiania sie.
      Temat wampirow jest nieudowodniony ze tak powiem naukowo-fizycznie.
      Za to pesymizm jest juz udowodniony, w jaki sposob wplywa chocby stress i
      depresja na cialo.Nie mowiac juz o tym co negatywne myslenie robi z psychika

      Pozdrawiam

      • agaaska Re: Poglady i 3manie sie ich 23.07.06, 19:01
        motyvvacjo ja Cię nie oskarżałam, byłam po prostu ciekawa w którą stronę ewoluujesz.

        W tym świecie niczego do końca nie można być pewnych. Zgadzam się z Tobą, że to
        pesymizm i negatywne emocje nas osłabiają. Niestety nie mam pewności, że naszego
        osłabienia nikt nie spróbuje wykorzystać.
        Zajmuję się energią (bioenergioterapia, reiki) i wydaje mi się, że skoro mogę z
        kimś dzielić się energią, bo tego chcę i powstaje między nami kanał, którym
        płynie energia i który po zabiegu trzeba zamknąć bo jeśli nie to druga osoba
        ciągnie ile potrzebuje. To równie dobrze wykorzystując słaby punkt w aurze ktoś
        może się podpiąć pode mnie, utworzyć kanał, którym energia popłynie i nie muszę
        być tego nawet świadoma. Na szczęście jest wokół nas tyle energii, że dla nikogo
        nie zabraknie i wiedząc jak spokojnie sobie odbuduję swoje braki.
        • motyvvacja Re: Poglady i 3manie sie ich 23.07.06, 22:03
          Moze mnie troche wkurzylo moje wlasne wachanie,na ktore ty zwrucilas uwage.
          ale dobrze bo tym postem do ciebie, sama sobie cos wyjasnilamsmileze mozna..
          Napoleon tez mogltongue_out
          Ja nie zajmuje sie bioenergioterapia.ALe czytalam na ten temat''
          przyczepiania ''
          na tej stronce co bioemin podal.
          choc dla mnie to sie laczy logicznie w calosc.Bo ktos kto ma tyle energi ze
          moze sie dzielic,musi byc spokojny i szczesliwy.Bo inaczej sam sie
          exploatuje,marnotrawi..
          Wiec wynikalo by ze dobry energoterapelta jest poprostu ''dobrym
          czlowiekiem'' smile

          Jesli jest kanal leczniczy to ok.
          A jesli go nie ma? jesli nie otwierasz sie na innych?
          To jak moga cie ssac?
          To robia chyba te ''swiadome''wampiry-ktore znaja dobrze osobe i jej dobra
          energetyczne.
          Tez nie wiem ale wydaje mi sie...
          a wiec w takim wypadku-tzreba sobie zwizualowac energetycznego bojownika
          Ktory stoi na strazy i nas ochrania gdy nastapi ataksmile
    • motyvvacja Wiara 23.07.06, 22:16
      kanal otwiera sie w psychice,i jesli nie masz- zaworkow zabezpieczajacych
      WIARY- w to co moze..... moze....... sie stac..To mozna sobie narobic biedy
      Wiec najbezpieczniej sie ubezpieczac zaworkami na wszelkie przypuszczenia.
      Wiec wizualizacja nie jest wcale taka glupia.Zamykasz przypuszczenia,a
      przypuszzcenia to otwory-Wiara je zamyka i juz.smile
    • krytyk2 Re: Nie chce sie dzielic ...energia 24.07.06, 02:22
      o czym ty piszesz ?Piszesz o zwykłym bieganiu po bieżni i że ktoś Ci kradnie
      Twoją energię?Nie rozumiem ,jak ktoś Ci może kraść energię w takiej
      sytuacji.Gdy otwieralem ten wątek spodziewalem sie czegoś na temat wampiryzmu
      emocjonalnego, ale ten jest mozliwy dopiero przy bliższych relacjach z kimś,na
      pewno nie na bieżnismile))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka