Dobry tekst

19.10.10, 11:49
LINK

Nie chodzi mi nawet o to, co autor pisze o Zientarskim. Bardziej interesujace jest to, jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy jak chwila nieuwagi czy wydawaloby sie niegrozne poszalenie moze wplynac na nasze (zeby tylko nasze...) dalsze zycie.
    • st1545 Re: Dobry tekst 19.10.10, 12:24
      emes-nju napisał:
      > Nie chodzi mi nawet o to, co autor pisze o Zientarskim. Bardziej interesujace j
      > est to, jak bardzo nie zdajemy sobie sprawy jak chwila nieuwagi czy wydawaloby
      > sie niegrozne poszalenie[...]
      Abstrahując od tego, co stało się później - to poniżej to jest wg Ciebie "chwila nieuwagi" czy "niegroźne poszalenie"?
      "na drogach pojawiły się stojące kałuże wody. Przejazd przez nie powodował aquaplanning - przednie koła gwałtownie spowolnione oporami wody traciły przyczepność. Jedynie jazda na wprost oraz nieco szczęścia pomagało w uniknięciu poślizgu"
      Do tego niezapięte pasy...
      Winne były oczywiście koleiny, prawda?
      pozdrawiam, tomek
      • emes-nju Re: Dobry tekst 19.10.10, 12:42
        st1545 napisał:

        > Abstrahując od tego, co stało się później - to poniżej to jest wg Ciebie "chwila
        > nieuwagi" czy "niegroźne poszalenie"?

        Tak sie, rozumiem, czepiasz, zeby sie przyczepic?

        Wiem - na tym eksperckim forum jezeli swoja wypowiedzia zarysuje sie tylko swoj tok rozumowania to za malo. Musi byc wyczerpujaca, poglebiona analiza i wielostronicowy elaborat. W tym wypadku opisujacy ze szczegolami wszelkie glupie* zachowania za kierownica.

        --
        * Wiem, ze piszac "glupie" nie wyczerpalem tematu, ale mam to w d... Kto chce zrozumiec, co przekazuje, zrozumie. Kto chce sie dopierd... do nieistotnego duperela, zawsze znajdzie powod, wiec go daje ;-P
        • st1545 Re: Dobry tekst 19.10.10, 14:17
          emes-nju napisał:
          > st1545 napisał:
          > > to jest wg Ciebie "chwila
          > > nieuwagi" czy "niegroźne poszalenie"?
          > Tak sie, rozumiem, czepiasz, zeby sie przyczepic?
          Trzeba było raczej napisać, w pierwszym poście, że to głupota - a pewnie i arogancja - najprawdopodobniej utrwalana przez wiele lat podobnej jazdy, w końcu doprowadziła do nieszczęścia rzutującego na całe dalsze życie autora. Nie "chwila nieuwagi" czy jakieś pozornie niegroźne zachowanie.
          Nie musisz pisać wielkich elaboratów, by w streszczeniu przekazać ciekawą myśl - po prostu nie pomijaj kluczowych faktów. Oczywiście, jeżeli tą Twoją myślą był morał w stylu "was też może to spotkać" no to wybacz - idź z czymś takim na onet (jeśli chcesz zostać zbluzgany) albo fejsbuk (jeżeli oczekujesz poklasku).
          Jak ja zapie...m po mokrym i nierównym poza granicami przyczepności, przy małej widoczności, dużym ruchu i jeszcze bez pasów to na koniec nie wylatuję z drogi -> tylko wyłączam komputer.
          pozdrawiam, tomek
          • emes-nju Czuje sie pouczony :-P nt. 19.10.10, 14:26

    • nazimno Wlasnie na tym to polega. 19.10.10, 12:31
      Kazdemu sie "wydaje", ale nikt niczego nie wie na pewno.

      Poleganie na wlasnych ocenach, ktore w konkretnym wypadku prowadza do "wylaczenia"
      rozumu i rozsadku prowadzi do najgrozniejszych w skutkach wypadkow.

      Dopiero potem przychodzi refleksja i wnioski (jesli inteligencja pozwala je w ogole sformulowac).
      Chcialoby sie cofnac czas. Ale sie nie da.

      I dlatego dla tych, ktorym sie cos "wydaje" zalecic mozna trzymanie sie ustalonych zasad,
      regul, procedur, nawet, jesli ktoa uwaza, ze one nie stosuja sie deo niego w danej
      konkretnej sytuacji.

      To moze byc jazda na czerwonym, wyprzedzanie na slepo, najezdzanie komus na zderzak i...
      1001 innych. Skutek zawsze kiedy przyjdzie. Statystyka jest nieublagana.

      Tekst, do ktorego podales odsylacz, tylko czesciowo te zagadnienia porusza.
      Kazdy sobie dopowie reszte.


      • emes-nju Re: Wlasnie na tym to polega. 19.10.10, 13:13
        naazimno napisał:

        > Tekst, do ktorego podales odsylacz, tylko czesciowo te zagadnienia porusza.
        > Kazdy sobie dopowie reszte.

        Nie kazdy... Mam kilku znajomych po powaznych (ale na szczescie nie dla nich) wypadkach. Nie widac, zeby wyciagneli wnioski. Byc moze za malo bolalo...
        • nazimno Bol nie poprawia inteligencji. 19.10.10, 13:30
          Gdyby tak bylo, ludzie z chorymi zebami byliby geniuszami.
          • emes-nju Ale moze wprowadzac element obawy przed powtorka 19.10.10, 13:56

            • nazimno Owszem, nasz kot nauczyl sie nie wlazic na plyte 19.10.10, 14:11
              kuchenki. Juz po pierwszym "razie". Inteligentna bestia.

              Niestety, czlowiek jest istota "rozumna". I stad ma wieczne problemy.

    • elfkabezhaltera Nie pamięta 19.10.10, 12:54
      Gówno mnie obchodzi, że nie pamięta.
      Jechał za szybko, zabił człowieka, to są fakty, są na to paragrafy.
      • edek40 Re: Nie pamięta 19.10.10, 12:57
        > Jechał za szybko,

        Skad wiesz, ze to on prowadzil?

        Na pomowienia rowniez sa paragrafy.
        • jureek Re: Nie pamięta 19.10.10, 14:33
          edek40 napisał:

          > Na pomowienia rowniez sa paragrafy.

          Ale, że jechali za szybko, moge napisać bez obaw, ze jacyś prawnicy za pomówienia będą mnie scigać?
          Jura
          • edek40 Re: Nie pamięta 19.10.10, 14:43
            > Ale, że jechali za szybko, moge napisać bez obaw, ze jacyś prawnicy za pomówien
            > ia będą mnie scigać?

            Bez najmniejszych.
      • emes-nju Re: Nie pamięta 19.10.10, 13:00
        Widzialas kto siedzial za kierownica czy tez pobieralas lekcje u inkwizytorow, dla ktorych wymierzanie sprawiedliwosci na podstawie podejrzen czy pomowien, to norma? :-/
        • wichura Re: Nie pamięta 19.10.10, 13:43
          Dowód z wyjaśnień oskarżonego jest tylko jednym z wielu możliwych do przeprowadzenia dowodów (w dodatku najsłabszym: oskarżony jest najbardziej zainteresowany treścią wyjaśnień, prawo daje mu możliwość ich odmowy lub kłamstwa - i z tych praw M.Z. na pewno skorzysta). Niepamięcią będzie się zasłaniał aż do przedawnienia - i wydaje mi się, że przy obecnym braku zaangażowania "organów" mu się to uda.
          Sprawę można by rozpocząć - jeśli nie może sam się reprezentować, to wyznaczyć mu kuratora i obrońcę z urzędu (choć obrońców - z górnej półki - to raczej zatrudni rodzina). Zgromadzić dowody z zeznań świadków, oględzin itd.
      • jureek Re: Nie pamięta 19.10.10, 14:36
        elfkabezhaltera napisała:

        > Jechał za szybko, zabił człowieka, to są fakty, są na to paragrafy.

        "Zabił czlowieka" - to trochę za mocne słowa, nawet gdyby miało zostać udowodnione, że to on prowadził. Jakoś nie wierzę, że ten zabity nalegał, żeby kierowca zwolnił, raczej wyglada na to, że obydwu taka jazda rajcowała, a więc kto siedział akurat za kierownicą ma znaczenie bardziej formalne niż moralne.
        Jura
    • wichura Re: Dobry tekst 19.10.10, 13:27
      Nie zdajemy sobie sprawy? Hmmm... na własne oczy widziałem kilkanaście wypadków, dokumenty likwidacyjne kilkudziesięciu szkód, w TV (newsy i programy tematyczne) setki. Trochę czytam... Sam miałem dwa "wypadki" (he, he... też oba w xsarach, tyle że II i oba nie z mojej winy), po pierwszym lekko stłuczone prawe kolano, czerwone a potem sine odciski od pasów bezpieczeństwa, bolący przez dwa tygodnie kark, po drugim ślady od pasów i stłuczony nadgarstek. Czy te "wypadki" aż tak uzupełniły moją wiedzę, uczyniły bez mała eksperta? Nie sądzę.
      Z czego mam nie zdawać sobie sprawy? Że wypadki się zdarzają (i mogą dotyczyć także mnie)? Że jesteśmy śmiertelni? Że nawet najnowocześniejsza technika nie daje nam gwarancji bezpieczeństwa? To oczywiste. Jedyne, czego nauczyły mnie własne zdarzenia: nie wszystko na drodze zależy ode mnie = mogę jechać wzorowo, a i tak zginąć, bo ktoś inny podejmie złą decyzję. I "tych innych" system powinien eliminować z ruchu!
      PS: nie mogę nie odnieść się do tego, co autor pisze o Macieju Z.. Typowa obrona kolegi i TYLKO temu ten artykuł służy! Maciej Z. przyjął (całkiem naturalną i prawidłową, sam jako prawnik-amator ją stosuję i doradzam innym) strategię utrudniania postępowania i uniemożliwiania zgromadzenia materiału dowodowego. Doświadczony (i chętny do pracy) prokurator i sędzia powinni sobie z tym poradzić.
      • edek40 Re: Dobry tekst 19.10.10, 13:32
        > PS: nie mogę nie odnieść się do tego, co autor pisze o Macieju Z.. Typowa ob
        > rona kolegi
        i TYLKO temu ten artykuł służy! Maciej Z. przyjął (całki
        > em naturalną i prawidłową, sam jako prawnik-amator ją stosuję i doradzam innym)
        > strategię utrudniania postępowania i uniemożliwiania zgromadzenia materiału do
        > wodowego. Doświadczony (i chętny do pracy) prokurator i sędzia powinni sobie z
        > tym poradzić.

        Macieja Z. mialem okazje poznac dopiero po jego wypadku. Z cala pewnoscia moge napisac, ze ja go znam. Czy on zna mnie? Nie sadze.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Dobry tekst 19.10.10, 17:03
          No widzisz, a jakby chłopak wolniej trochę jechał to nie tylko Ty byś go znał ale również on Ciebie :)
          A co do artykułu, to ja z niego zrozumiałem, że to nie autor był winny wypadkowi tylko deszcz a w szczególności zjawisko zwane aquaplaningiem i to jest moim zdaniem w tym wszystkim najgroźniejsze. Bo jeżeli potrafiłby się uderzyć w pierś i przyznać, że sam zawinił to byłaby szansa, że czegoś się jednocześnie nauczył i podobnego błędu drugi raz nie zrobi, ale on w zasadzie wszystko robił dobrze, tylko ten aquaplaning znienacka na zakręcie go zaatakował.

          Wydaje mi się, że to właśnie taka postawa wielu ludzi, takie szukanie na siłę usprawiedliwień powoduje, że w efekcie popełnia się wciąż te same błędy i zamiast się czegoś uczyć szuka się coraz to nowych wytłumaczeń i zrzuca odpowiedzialność na drogę, pogodę, innych kierowców, itp.
          • emes-nju Re: Dobry tekst 19.10.10, 17:11
            puszysta_gimnazjalistka napisał:

            > A co do artykułu, to ja z niego zrozumiałem, że to nie autor był winny wypadkow
            > i tylko deszcz a w szczególności zjawisko zwane aquaplaningiem

            No coz... Kazdy rozumie to, co chce...

            Facet napisal niezly tekst o konsekwencjach wypadku, ale to malo. Powinien napisac, ze jest debilem, jako jedyna wazna, mogaca zainteresowac informacje. Bo czytanie o tym, jakie cierpienia sprowadzil na niego jego blad, to za malo :-/
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Dobry tekst 19.10.10, 18:32
              Ale on nie ponosi konsekwencji wypadku, on ponosi konsekwencje swojej własnej głupoty. Osobiście boję się ludzi, którzy nie widzą związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy swoim zachowaniem a tym co ich spotyka i tego właśnie zabrakło mi w tym artykule, wyraźnego pokazania tegoż związku.
              • emes-nju Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:43
                Tak, tak... W tekscie o konsekwencjach WYPADKU (niewazne z czyjej winy) za duzo o konsekwencjach tego wypadku, a za malo o tym jaki z autora debil.

                Przyjmuje do wiadomosci, ale jakos sie nie zgadzam z takim stawianiem sprawy.
          • nazimno A coz takiego robia politycy ? 19.10.10, 17:23
            Dokladnie to samo, tyle tylko, ze w innej sferze. Bagno.

          • edek40 Re: Dobry tekst 19.10.10, 18:23
            > No widzisz, a jakby chłopak wolniej trochę jechał to nie tylko Ty byś go znał a
            > le również on Ciebie :)

            MOwiac szczerze mam w nosie czy mnie zna czy nie. Wkurza mnie tylko ferowanie wyrokow na podstawie zawisci, u ktorej podstaw leza znana z telewizji twarz i domniemane lepsze sytuowanie pana Z.
            • jureek Re: Dobry tekst 19.10.10, 18:31
              edek40 napisał:

              > MOwiac szczerze mam w nosie czy mnie zna czy nie. Wkurza mnie tylko ferowanie w
              > yrokow na podstawie zawisci, u ktorej podstaw leza znana z telewizji twarz i do
              > mniemane lepsze sytuowanie pana Z.

              A na jakiej podstawie Ty wyrokujesz, że to z zawiści ludzie szybką jazdę w mieście potepiają?
              Jura

              P.S. Nie znam twarzy tego pana, ani jego sytuacji materialnej.
              • edek40 Re: Dobry tekst 20.10.10, 09:20
                > A na jakiej podstawie Ty wyrokujesz, że to z zawiści ludzie szybką jazdę w mieś
                > cie potepiają?

                Nie zachowuj sie jak hannnnnni. Ja odnosze sie wylacznie do tego konkretnego wypadku i tego konkretnego ferowania wyrokow.

                > P.S. Nie znam twarzy tego pana, ani jego sytuacji materialnej.

                Byc moze. Byc moze rowniez nie czytujesz zadnych publikacji, forow i komentarzy.
              • tbernard Re: Dobry tekst 20.10.10, 09:39
                Nowobogaccy lubią oceniać swoją miarą.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Dobry tekst 19.10.10, 18:47
      Jeszcze raz przeczytałem ten tekst.

      1. Cały wypadek opisany bezosobowo, nie ma słowa o tym, że za szybko, że jego błąd. To samochód skręcił, to samochód stanął itd. Autor był tylko pasażerem ?

      2. Autor pisze o odrobinie nonszalancji, ale z kontekstu wynika, że odnosi to do faktu nie zapięcia pasów.

      3. Cytuję: "Jedynie jazda na wprost oraz nieco szczęścia pomagało w uniknięciu poślizgu." Takie sformułowanie irytują mnie wyjątkowo, wystarczy przecież trochę myślenia za kierownicą i naprawdę szczęście nie będzie do niczego potrzebne.

      Może rzeczywiście potrzebuję przekazu prostego i łopatologicznego, ale moim zdaniem, ten człowiek nie widzi siebie jako sprawcy tego wypadku.
      • jureek Re: Dobry tekst 19.10.10, 19:06
        Podzielam Twoją opinię. Epatowanie skutkami i powierzchowne prześliznięcie się po przyczynie. Coś w rodzaju pokazywania drastycznych zdjęć z wypadków. Samo straszenie bez pokazania, jak można pomóc szczęściu niewiele da.
        Jura
        • edek40 Re: Dobry tekst 20.10.10, 10:59
          > Podzielam Twoją opinię. Epatowanie skutkami i powierzchowne prześliznięcie się
          > po przyczynie. Coś w rodzaju pokazywania drastycznych zdjęć z wypadków. Samo st
          > raszenie bez pokazania, jak można pomóc szczęściu niewiele da.

          Przeciez w Polsce ciagle mowia jak pomoc szczesciu: "noga z gazu panie kierowco". To tak skutecznie wyczerpuje temat, ze nie ma potrzeby nawet drastycznych zdjec pokazywac.
          • jureek Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:04
            edek40 napisał:

            > Przeciez w Polsce ciagle mowia jak pomoc szczesciu: "noga z gazu panie kierowco
            > ".

            Uważasz, że to głupia rada w przypadku aquaplaning?
            Jura
            • edek40 Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:11
              > Uważasz, że to głupia rada w przypadku aquaplaning?

              To rada uniwersalna. Dziala znakomicie w wypadku wjazdu na czerwonym swietle, przeladowania busa, zmiany pasa bez sygnalizacji, wjazdu z podporzadkowanej bez patrzenia, jazdy bez pasow czy bez namiastki badan technicznych, o jezdzie po pijaku nie wspominajac.
              • jureek Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:31
                edek40 napisał:

                > > Uważasz, że to głupia rada w przypadku aquaplaning?
                >
                > To rada uniwersalna. Dziala znakomicie w wypadku wjazdu na czerwonym swietle, p
                > rzeladowania busa, zmiany pasa bez sygnalizacji, wjazdu z podporzadkowanej bez
                > patrzenia, jazdy bez pasow czy bez namiastki badan technicznych, o jezdzie po p
                > ijaku nie wspominajac.

                Pytałem o aquaplaning, bo o tym było w artykule, którym Emes tak się zachwyca.
                Potrafisz po prostu odpowiedzieć na pytanie?
                Czy rada "noga z gazu" w przypadku aquaplaning jest głupia?
                Jura
                • edek40 Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:37
                  > Czy rada "noga z gazu" w przypadku aquaplaning jest głupia?

                  Alez moge. To znakomita rada, a w wypadku deszczu pokrywa sie do tego w 100% z rzeczywistoscia. Ja tylko rozszerzylem zakres tego hasla, zgodnie z oficjalnymi wytycznymi.
                • nazimno A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada? 20.10.10, 11:38
                  Z tym aquaplanningiem, no, po co?
                  To juz nasz domowy kot jest madrzejszy od wielu kierowcow.
                  Raz sie sparzyl na plycie elektrycznej kuchni (na szczescie niegroznie) i on juz wiecej
                  tam nie wlazil. Inteligentny on jest.
                  • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 11:41
                    > To juz nasz domowy kot jest madrzejszy od wielu kierowcow.

                    Ciezko sie z tym nie zgodzic.

                    > Raz sie sparzyl na plycie elektrycznej kuchni (na szczescie niegroznie) i on ju
                    > z wiecej
                    > tam nie wlazil. Inteligentny on jest.

                    A moze powodem jest nie tylko wybitna inteligencja, ale rowniez to, ze zapewne nigdy nie mowiles mu wylacznie o zachowaniu przepisowej predkosci, jako leku na cale zlo.
                    • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 11:53
                      edek40 napisał:

                      > A moze powodem jest nie tylko wybitna inteligencja, ale rowniez to, ze zapewne
                      > nigdy nie mowiles mu wylacznie o zachowaniu przepisowej predkosci, jako
                      > leku na cale zlo.

                      I znowu polemizujesz z rzeczywistością wyobrażoną. To Ty przecież przedstawiasz zachowanie przepisowej prędkości jako leku na całe zło. Nikt rozsądny i normalny tego tak nie przedstawia. Ja uważam, że głupotą jest pisanie w przypadku aquaplaningu tylko o szczęściu bez zająknięcia się nawet o tym, że jakby się zwolniło, to szczęściu można by pomóc, a Ty wyskakujesz od razu ze swoją mantrą, jak to wolna jazda jest dobra na wszystko. Nie słyszałem jeszcze w oficjalnych mediach takich tekstów, że jak jedzie się z przepisową prędkością, to nie trzeba juz na nic innego uważać. To tylko Ty i paru innych marudów takie interpretacje dorabiacie.
                      Jura
                      • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 12:07
                        > Nikt rozsądny i normalny tego tak nie przedstawia.

                        Kto, gdzie i kiedy przedstawia to inaczej, w ogolnodostepnych publikatorach? I najwazniejsze - jakie sa proporcje "nogi z gazu" do reszty?

                        > aplaningu tylko o szczęściu bez zająknięcia się nawet o tym, że jakby się zwoln
                        > iło, to szczęściu można by pomóc,

                        Zaczal od tego, co konsekwentnie jest pomijane - o pasach. Niezaleznie bowiem od glupoty sprawdzania ile moze auto w deszczu, nalezy zawsze pamietac o ostatniej desce ratunku. A oto dzisiejsza przeslanka: DWA wypadki na DK8, w ktorych niezapiecie pasow przypieczetowalo los kierowcow, popelniajacych mniejszy lub wiekszy blad, i tylko w pierwszym z nich mozna domniemywac nadmiernej predkosci, ktora zapewne jednak nie doprowadzilaby do smierci, gdyby nie brak pasow. Dachowanie bowiem nalezy do grupy wypadkow, w ktorych z reguly nie dochodzi do zabojczego gwaltownego zatrzymania.

                        > to wolna jazda jest dobra na wszystko. Nie słyszałem jeszcze w oficjalnych med
                        > iach takich tekstów, że jak jedzie się z przepisową prędkością, to nie trzeba j
                        > uz na nic innego uważać.

                        A jak czesto slyszysz, ze trzeba uwazac na cokolwiek innego niz predkosc?

                        > uz na nic innego uważać. To tylko Ty i paru innych marudów takie interpretacje
                        > dorabiacie.

                        Chlopie, moge robic za najwiekszego marude w Polsce, jesli mialoby to doprowadzic do wywazenia priorytetow tak w pracy policji, jak i kampaniach zmierzajacych do poprawy bezpieczenstwa.
                        • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 12:38
                          edek40 napisał:

                          > A jak czesto slyszysz, ze trzeba uwazac na cokolwiek innego niz predkosc?

                          Średnio co 11 godzin 34 minuty i 28 sekund. A od jakiej częstotliwości przestaniesz pisać głupoty, że przestrzeganie prędkości przeedstawia się jako panaceum na wszystko?
                          Jura
                          • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 12:49
                            > Średnio co 11 godzin 34 minuty i 28 sekund. A od jakiej częstotliwości przestan
                            > iesz pisać głupoty, że przestrzeganie prędkości przeedstawia się jako panaceum
                            > na wszystko?

                            Kiedy zaczne zauwac poprawe tak w srodkach masowego przekazu, jak i w dzialaniach policji i wszelkich wladz. Na razie wybudowano mi droge. I dobrze. W celu jednak zapewnienia bezpiecznestwa nie wybudowano chodnika, za to wybudowano wielgachny prog zwalniajacy jako zywo przypominajacy ten z filmiku Orwella.
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 16:58
                              Przecież nikt nie pisze, że to dobrze, że nie ma chodnika. Źle i należy o tym mówić głośno, ale jak już się siedzi za kierownicą to trzeba sobie radzić z otaczającymi warunkami bo w trakcie jazdy się na nie wpływu nie ma. I jak już się jedzie w deszczu, po źle wyprofilowanym zakręcie to nie ma co marudzić, że jest deszcz a zakręt jest źle wyprofilowany, tylko trzeba jechać tak, żeby nie zabić siebie lub co gorsza innych.
                              • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 17:59
                                > Przecież nikt nie pisze, że to dobrze, że nie ma chodnika. Źle i należy o tym m
                                > ówić głośno, ale jak już się siedzi za kierownicą to trzeba sobie radzić z otac
                                > zającymi warunkami bo w trakcie jazdy się na nie wpływu nie ma.

                                Nalezy rowniez stulic twarz, gdy buduje sie nowa droge bez chodnika za to z szykana dla kieerowcow w czasie "walki" o poprawe bezpiecznestwa.
                                • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 20.10.10, 18:26
                                  edek40 napisał:

                                  > Nalezy rowniez stulic twarz, gdy buduje sie nowa droge bez chodnika za to z szy
                                  > kana dla kieerowcow w czasie "walki" o poprawe bezpiecznestwa.

                                  Twój rozmówca pisze "należy o tym mówić głośno", a Ty to interpretujesz jako "należy stulić twarz"? Czy nie przekroczyłeś aby granicy dowolności interpretacji?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 11:28
                                    > Twój rozmówca pisze "należy o tym mówić głośno", a Ty to interpretujesz jako "n
                                    > ależy stulić twarz"? Czy nie przekroczyłeś aby granicy dowolności interpretacji
                                    > ?

                                    Mam to po Tobie. Gdy ja pisze cokolwiek na temat predkosci, Ty natychmiast, po gombrowiczowsku, dorabiasz mi "morde" pirata :)
                                    • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:18
                                      edek40 napisał:

                                      > Mam to po Tobie. Gdy ja pisze cokolwiek na temat predkosci, Ty natychmia
                                      > st, po gombrowiczowsku, dorabiasz mi "morde" pirata :)

                                      I kolejna nadinterpretacja. Nigdy nie pisałem, jak jeździsz, bo tego po prostu nie wiem.
                                      Jura
                                      • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:22
                                        > I kolejna nadinterpretacja. Nigdy nie pisałem, jak jeździsz, bo tego po prostu
                                        > nie wiem.

                                        Tak, tak, wiem. Zadajesz tylko niewinne pytania czy moja teza, ze nalezaloby nieco zejsc z predkosci, aby zajac sie innymi groznymi wystepkami nie wynika aby z checi gnania ile fabryka dala. Ot, takie pytanko, ktore sluzy wylacznie poglebieniu Twojej wiedzy.
                                        • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:26
                                          Rozumiesz różnicę między chęcią gnania, a gnaniem?
                                          Jura
                                        • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:27
                                          Bez schodzenia z prędkości nie można zająć się innymi występkami?
                                          Co przeszkadza jedno drugiemu?
                                          Jura
                                          • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:31
                                            > Co przeszkadza jedno drugiemu?

                                            Cos przeszkadza. Jak widac naprawde bardzo. Ale ja nie wiem co. Jeszcze zeby za te predkosc nie lapali tak "glupio". Teraz jest mniej wiecej tak, ze na dluuuugiej i bezpiecznej raczej nie nalezy szalec, bo ryzyko wpadki jest zbyt wielkie. Rajdowo wchodz w zakret drogi, za ktorym "czai sie" szkola. Tu policji nie bedzie, bo wprawdzie stoi 40 km/h, ale wiecej niz 60 km/h to moze Kuzaj przejedzie...
                                            • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:42
                                              edek40 napisał:

                                              > > Co przeszkadza jedno drugiemu?
                                              >
                                              > Cos przeszkadza. Jak widac naprawde bardzo. Ale ja nie wiem co.

                                              Nie wiesz co, ale wiesz, że przeszkadza. Bardzo ciekawe i jakie logiczne.
                                              To czemu policja nie zajmowała się innymi wystepkami, gdy jeszcze nie zajmowano się tak intensywnie prędkością? Co wtedy przeszkadzało?
                                              Potrafisz udowodnić, że przyczyną niezajmowania się innymi występkami jest zajmowanie się prędkością?
                                              Jura
                                              • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 15:47
                                                > Potrafisz udowodnić, że przyczyną niezajmowania się innymi występkami jest zajm
                                                > owanie się prędkością?

                                                A czy Ty potrafisz postawic jakas kontrhipoteze?

                                                Ja opieram sie tak na obserwacji, jak i na doniesieniach o planach mandatowania. Naturalnie, ow anonimowy policjant mogl chciec zrobic mi osobista przyjemnosc i naklamal w prasie na temat nieco chorych "metod" policji.
                                                • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 16:24
                                                  edek40 napisał:

                                                  > A czy Ty potrafisz postawic jakas kontrhipoteze?

                                                  Przecież postawiłem. Moja kontrteza jest taka, że fotoradary nie przeszkadzają temu, żeby policja zajmowała się innymi występkami.
                                                  Jeden argument na uzasadnienie już podałem, że w epoce przedfotoradarowej też innymi występkami specjalnie się nie zajmowała.

                                                  > Ja opieram sie tak na obserwacji, jak i na doniesieniach o planach mandatowania. Naturalnie, ow anonimowy policja
                                                  > nt mogl chciec zrobic mi osobista przyjemnosc i naklamal w prasie na temat niec
                                                  > o chorych "metod" policji.

                                                  Jakbyś przeczytał, co linkujesz, to zauważyłbyś, że zły przykład podajesz, bo znowu nic o prędkości tam nie było.
                                                  Poza tym, fotoradary przeważnie stawiane są przez straże miejsckie i gminne, więc w żaden sposób nie mogą przeszkadzać policji w zajmowaniu się innymi występkami.
                                                  To właśnie nowelizacja przepisów, której przyklaskiwałeś, miałaby odebrać zajmowanie się prędkością strażom gminnych i obciążyć tym zadaniem policję. Wtedy rzeczywiście mogłoby to wpłynąć na to, że policja miałaby mniej czasu i ludzi do zajmowania się innymi wykroczeniami drogowymi.
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 16:41
                                                    > Przecież postawiłem. Moja kontrteza jest taka, że fotoradary nie przeszkadzają
                                                    > temu, żeby policja zajmowała się innymi występkami.

                                                    To jest tylko pobozne zyczenie. Praktyka bowiem jest inna. Dlaczego?

                                                    > Jeden argument na uzasadnienie już podałem, że w epoce przedfotoradarowej też i
                                                    > nnymi występkami specjalnie się nie zajmowała.

                                                    W epoce przedradarowej tlumaczyli sie, ze ganiaja najbardziej grozne (wg ich danych) wykroczenia, jakimi jest nadmierna. Gdy stawiano pierwsze fotordary, obiecywano, ze wreszcie oto policja bedzie mogla wyjsc z krzakow i zajac sie drogami. I co?

                                                    > Jakbyś przeczytał, co linkujesz, to zauważyłbyś, że zły przykład podajesz, bo z
                                                    > nowu nic o prędkości tam nie było.

                                                    Przeczytalem. Ja czesto czytam nie wprost i moze stad nieporozumienia. Czytajac taki tekst koncentruje sie glownie na kwestii przynoszenia kasy na komisariat. Potem przypominam sobie taryfikator, skladam to z piecdziesiatka na Wislostradzie i... juz nie musza nic o predkosci pisac. Przeciez w takich okolicznosciach nie beda scigac przeladowanych busow po 100 zl od kierowcy...

                                                    Ale istotnie, na wprost wynika, ze karza za nieprawidlowe parkowanie...

                                                    > Poza tym, fotoradary przeważnie stawiane są przez straże miejsckie i gminne, wi
                                                    > ęc w żaden sposób nie mogą przeszkadzać policji w zajmowaniu się innymi występk
                                                    > ami.

                                                    Rowniez tak mi sie wydaje. Ale tylko do momentu, gdy wsiade w samochod.

                                                    > To właśnie nowelizacja przepisów, której przyklaskiwałeś, miałaby odebrać zajmo
                                                    > wanie się prędkością strażom gminnych i obciążyć tym zadaniem policję.

                                                    Fotoradrami maja sie zajac "krokodyle", a to nie policja.
                                                  • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 16:49
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Przecież postawiłem. Moja kontrteza jest taka, że fotoradary nie przeszka
                                                    > dzają
                                                    > > temu, żeby policja zajmowała się innymi występkami.
                                                    >
                                                    > To jest tylko pobozne zyczenie. Praktyka bowiem jest inna. Dlaczego?

                                                    Jaka praktyka? To, że policja nie zajmuje się innymi wykroczeniami? Nawet gdyby tak było, to nie musi to wcale wynikać z tego, że stoją fotoradary. To mogą być bardzo różne przyczyny, począwszy od lenistwa, braku zaangażowania, niedbalstwa, braku kasy, tumiwisizmu itd. itp. Ty jednak znalazłeś (jak radiomaryjne mohery) już jednego szatana odpowiedzialnego za całe zło - fotoradary.
                                                    Ty naprawdę jesteś taki naiwny, że wierzysz w to, że jak będzie mniej fotoradarów, to policja zacznie zajmować się innymi wykroczeniami?
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 17:20
                                                    > Jaka praktyka? To, że policja nie zajmuje się innymi wykroczeniami? Nawet gdyby
                                                    > tak było, to nie musi to wcale wynikać z tego, że stoją fotoradary.

                                                    Dlaczego? Moze czuja sie rozgrzeszeni z zaniechan dzieki automatyzacji pomiaru?

                                                    > To mogą być bardzo różne przyczyny, począwszy od lenistwa, braku zaangażowania, niedbalst
                                                    > wa, braku kasy, tumiwisizmu itd. itp. Ty jednak znalazłeś (jak radiomaryjne moh
                                                    > ery) już jednego szatana odpowiedzialnego za całe zło - fotoradary.

                                                    Wymieniles kilka cech, ktore niewatpliwie charakteryzuja naszych strozow prawa. Pomysl jednak o tym, ze ci ludzie umarliby z wyrzutow sumienia, ze ich baranki sa pozostawione bez opieki. Dzieki fotoradarom jednak wiedza, ze tak nie jest. Moga wiec dalej niewiele robic w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku.

                                                    > Ty naprawdę jesteś taki naiwny, że wierzysz w to, że jak będzie mniej fotoradar
                                                    > ów, to policja zacznie zajmować się innymi wykroczeniami?

                                                    Alez skad! Moze jednak bedzie sie jezdzic nieco mniej nerwowo. Coz z tego, ze z uwagi na to, ze mniej wiecej patrze na znaki i nie zaskakuja mnie nadmiernie nawet najdurniejsze ograniczenia oraz powiazane z nimi niebieskie tablice informujace o kontroli predkosci, gdy sa tacy, ktorzy takie "przeszkody" widza, z roznych powodow, zbyt pozno i zbyt ostro reaguja.
                                                  • jureek Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 21.10.10, 18:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ty naprawdę jesteś taki naiwny, że wierzysz w to, że jak będzie mniej fot
                                                    > oradar
                                                    > > ów, to policja zacznie zajmować się innymi wykroczeniami?
                                                    >
                                                    > Alez skad! Moze jednak bedzie sie jezdzic nieco mniej nerwowo. Coz z tego, ze z
                                                    > uwagi na to, ze mniej wiecej patrze na znaki i nie zaskakuja mnie nadmiernie n
                                                    > awet najdurniejsze ograniczenia oraz powiazane z nimi niebieskie tablice inform
                                                    > ujace o kontroli predkosci, gdy sa tacy, ktorzy takie "przeszkody" widza, z roz
                                                    > nych powodow, zbyt pozno i zbyt ostro reaguja.

                                                    No to po co to mydlenie oczu, że przede wszystkim chodzi Ci o to, żeby policja zajęła się innymi wykroczeniami i przeciwstawianie tego fotoradarom?
                                                    Chodzi Ci o zlikwidowanie (czy przerzedzenie) fotoradarów nie dlatego, że dzięki temu policja zajmie się innymi wykroczeniami, lecz dlatego, żeby Ci się mniej nerwowo jeździło.
                                                    Jura

                                                    P.S. Na tych, którzy zbyt późna i zbyt ostro reagują, mam swój wypróbowany sposób - odstęp.
                                                  • nazimno "ze sie wtrace": mniej_nerwowo=bezpieczniej 22.10.10, 10:39
                                                    Rzeczywiscie jest tak, ze wiele ograniczen w Polsce jest definitywnie podanych
                                                    i obowiazuja one w kazdych warunkach pogodowych lub porach dnia.

                                                    W Niemczech istnieje cos takiego jak ograniczenie np. do 100 km/h
                                                    z tabliczka "bei Nässe", co oznacza, ze "na sucho" nam przekroczenie 100 uchodzi w piekna
                                                    bezdeszczowa pogode, a na mokro juz nie

                                                    Istnieje rowniez np. ograniczenie 30 km/h w godz.22:00-6:00.
                                                    Przyznam sie, ze nie udalo mi sie do tej pory czegos podobnego zaobserwowac wPolsce.
                                                  • jureek Re: "ze sie wtrace": mniej_nerwowo=bezpieczniej 22.10.10, 13:30
                                                    nazimno napisał:

                                                    > Rzeczywiscie jest tak, ze wiele ograniczen w Polsce jest definitywnie podanych
                                                    > i obowiazuja one w kazdych warunkach pogodowych lub porach dnia.
                                                    >
                                                    > W Niemczech istnieje cos takiego jak ograniczenie np. do 100 km/h
                                                    > z tabliczka "bei Nässe", co oznacza, ze "na sucho" nam przekroczenie 100 uchodz
                                                    > i w piekna
                                                    > bezdeszczowa pogode, a na mokro juz nie
                                                    >
                                                    > Istnieje rowniez np. ograniczenie 30 km/h w godz.22:00-6:00.
                                                    > Przyznam sie, ze nie udalo mi sie do tej pory czegos podobnego zaobserwowac wPo
                                                    > lsce.

                                                    Ja się zgadzam z tym, że i w Polsce tak powinno być.
                                                    Ale to jest znowu to, o czym cały czas piszę - czyli że jest to problem źle stawianych ograniczeń, a nie ich egzekwowania za pomocą fotoradaru.
                                                    Pierwotne są ograniczenia, radary są wtórne.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: "ze sie wtrace": mniej_nerwowo=bezpieczniej 22.10.10, 14:53
                                                    > Pierwotne są ograniczenia, radary są wtórne.

                                                    W sumie to fajnie, ze tak otwarcie to piszesz. Tyle czasu oslepialem Cie tym flashem z fotoradaru, ze jasno i wyraznie napisales, to co widza wszyscy myslacy ludzie w Polsce.
                                                  • jureek Re: "ze sie wtrace": mniej_nerwowo=bezpieczniej 22.10.10, 16:04
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Pierwotne są ograniczenia, radary są wtórne.
                                                    >
                                                    > W sumie to fajnie, ze tak otwarcie to piszesz. Tyle czasu oslepialem Cie tym fl
                                                    > ashem z fotoradaru, ze jasno i wyraznie napisales, to co widza wszyscy myslacy
                                                    > ludzie w Polsce.

                                                    Możesz napisać wprost, o co Ci chodzi?
                                                    Przecież nie napisałem tutaj niczego, czego bym już od dawna nie pisał.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: A po co dobremu, rozumnemu kierowcy taka rada 22.10.10, 11:28
                                                    > No to po co to mydlenie oczu, że przede wszystkim chodzi Ci o to, żeby policja
                                                    > zajęła się innymi wykroczeniami i przeciwstawianie tego fotoradarom?

                                                    To nie mydlenie oczu. Duzo bardziej niepokoi mnie jadacy z nadmierna na waskiej i kretej drozynie, nawet jesli jedzie "tylko" 60 km/h (mandat do 100 zl) niz gnajacy 120 km/h (500 zl) po Wislostradzie. Duzo bardziej niebezpieczny, nawet dla mojego duzego auta, jest gosc, ktory z lewego pasa przez 4 pasy zjezdza do zjazdu, o ktorym zapomnial, bo zagadal sie przez komorke. Dodam, ze bez kierunkowskazu i wczoraj na Torunskiej. Duzo bardziej niepokoi mnie nie to, ze TIR jechal na 50 km/h cos kolo 60 km/h tylko to, ze wyprzedzal nauke jazdy prosciutko na mnie, zmuszajac mnie do wyjazdu na pobocze.

                                                    Ja nie przeciwstawiam fotoradarow/suszarek innym wykroczeniom. Ja nie godze sie na to, aby powszechnie bezkarne byly ww. opisane wystepki oraz inne z repertuaru nie mieszczacego sie w hasle "predkosc". Jesli zas predkosc, to nalezy przede wszystki egzekwowac ja w miejscach, w ktorych kierowcy sie nie spodziewaja patroli, a sa konieczne z uwagi na uwarunkowania drogowe, nawet jesli rentownosc tego przedsiewziecia bedzie mizerna.

                                                    I w zasadzie tyle.
        • emes-nju Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:43
          jureek napisał:

          > Podzielam Twoją opinię. Epatowanie skutkami i powierzchowne prześliznięcie się
          > po przyczynie.

          BO NIE O TYM JEST TEN TEKST!!!
          • jureek Re: Dobry tekst 20.10.10, 11:59
            emes-nju napisał:

            > BO NIE O TYM JEST TEN TEKST!!!

            No to o czym? Miał to być wyciskacz łez dla gospodyń domowych mający wzbudzić współczucie dla ofiar wypadków (w tym oczywiście Zientarskiego), z fatalistyczną wymową, bez cienia refleksji, że jakiś jednak wpływ na prawdopodobieństwo wypadku mamy?
            Jura
            • emes-nju Re: Dobry tekst 20.10.10, 12:08
              jureek napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > BO NIE O TYM JEST TEN TEKST!!!
              >
              > No to o czym? Miał to być wyciskacz łez dla gospodyń domowych mający wzbudzić w
              > spółczucie dla ofiar wypadków

              Wiem, ze bez spektakularnego ukamieniowania winnych (czesto winnych tylko w "ludowym" odczuciu - nawet postawienie Zientarskiemu zarzutow nie oznacza, ze jest winien!) zaden artykul o bezpieczenstwie ruchu w Polsce nie bedzie pelny. Niewazne przyczyny (czasem calkiem obiektywne), niewazne konsekwecje (winnego tez boli) - wazne tylko kto (i koniecznie musi to byc kierowca) wienien.

              Skad w was tyle nienawisci do ludzi...? :-/ EOT
              • jureek Re: Dobry tekst 20.10.10, 12:35
                Nie musisz się do mnie w formie "wy" zwracać. Zbytek uprzejmości.
                Wypraszam sobie imputowanie, jakobym czuł nienawiść do ludzi. Nie domagam się kamieniowania nikogo. Zientarskiego jest mi zwyczajnie żal, oskarżanie go o zabicie kolegi uważam za nieporozumienie, bo obaj byli moralnie tak samo winni, nieważne kto siedział za kierownicą, czy kto zginął. Bardziej chodzi mi o to, żeby ten tragiczny wypadek był chociaż jakąś nauczką dla innych. a jak będzie się odwracać kota ogonem, pomijać rolę prędkości z jaką jechali po ulicach miasta, zwalać wszystko na innych to żadnych wniosków się z tego nie wyciągnie. Ale przecież o prędkości nie wolno napisać, bo wtedy nie jest się cool i Emes nie pochwali, że dobry artykuł.
                Jura
            • edek40 Re: Dobry tekst 20.10.10, 12:15
              > No to o czym? Miał to być wyciskacz łez dla gospodyń domowych mający wzbudzić w
              > spółczucie dla ofiar wypadków

              Ty chyba masz jakies klapy na oczach. Ten tekst traktuje o (cytuje): "Przed wypadkiem myślałem dokładnie w ten sam sposób. Wystarczy kilka tygodni w gipsie, a młode kości zrosną się i o nieszczęściu będzie przypominać tylko zdjęcie rentgenowskie. Niestety u mnie złamana kość ramieniowa zrosła się krzywo, przez co mięśnie są ułożone nienaturalnie, a ręka jest o 3 cm krótsza.". Od siebie moge dodac, ze te 3 cm i drobne urazy neurologiczne to maly koszt glupoty, z ktorej autor, po niewczasie zdal sobie sprawe, i zadal sobie trud poinformowania o tym czytelnikow.
              • jureek Re: Dobry tekst 20.10.10, 12:43
                edek40 napisał:

                > Od siebie
                > moge dodac, ze te 3 cm i drobne urazy neurologiczne to maly koszt glupoty, z k
                > torej autor, po niewczasie zdal sobie sprawe, i zadal sobie trud poinformowa
                > nia o tym czytelnikow
                .

                Akurat niestety zapomniał poinformować o tym, jaka to była konkretnie głupota. Wolał coś pisać o braku szczęścia. Słowo "prędkość" jako słowo-tabu jakoś nie przeszło mu przez klawiaturę. Może bał się, że gdyby coś o prędkości napisał, to Emes nie uznałby takiego tekstu za doobry.
                Jura
                • edek40 Re: Dobry tekst 20.10.10, 12:52
                  > Akurat niestety zapomniał poinformować o tym, jaka to była konkretnie głupota.

                  Konkretna glupota bylo, poza naturalnie brawurowa jazda, zle wyprofilowanie drogi (z tendencja do gromadzenia wody) i brak barier na ostrym luku drogi. Obie usterki, szczesliwie, poprawiono. Na szczescie nie tak, jak w wypadku "hopy Zientarskiego", ktora naprawiano latami, znakiem ograniczenia do 50 km/h.
      • tbernard Re: Dobry tekst 20.10.10, 09:02
        W zasadzie to się zgadzam z Twoją wypowiedzią oprócz jednego:

        > 3. Cytuję: "Jedynie jazda na wprost oraz nieco szczęścia pomagało w uniknięciu
        > poślizgu." Takie sformułowanie irytują mnie wyjątkowo, wystarczy przecież troch
        > ę myślenia za kierownicą i naprawdę szczęście nie będzie do niczego potrzebne.

        To nie zawsze jest prawda. Możesz sobie myśleć i wszystkie ruchy wykonywać bezbłędnie i mimo to może się coś przytrafić (chodzi o nieprzewidziane okoliczności a nie o błędy innych, bo w tym drugim przypadku sprawa jest oczywista), chociaż mało prawdopodobne aby przytrafiło się to co temu panu z artykułu.
    • rapid130 Re: Dobry tekst 22.10.10, 23:02
      Za duże nagromadzenie błędów, żeby mówić tutaj li tylko o chwili nieuwagi. :/

      Natomiast robi wrażenie opis skutków ciągnących się wiele miesięcy po wypadku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja