Dodaj do ulubionych

"Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy rok

05.09.07, 08:53
W zwiazku z "katastrofalnie" wysoka liczba ofiar wypadkow drogowych w Bawarii
tamtejsza policja powziela drastyczne srodki. Kierowcom motocykli, ktorzy
zostaja przylapani na przekroczeniach szybkosci konfiskowane sa na miejscu
motocykle. Moga je odzyskac za sowita oplata i po dlugotrwalej i czasochlonnej
procedurze.

W Bawarii, gdzie dopuszczonych jest prawie tyle samo pojazdow co w Polsce w
ubieglym roku zginelo na drogach "az" 911 ludzi.
W Polsce, gdzie na drogach (przy zblizonej ilosci zarejestrowanych pojazdow) w
ubieglym roku zabilo sie 5243 (a wiec prawie 6 razy wiecej!) ludzi nie mowi
sie o "katastrofalnie" wysokiej liczbie zabitych a o najlepszym roku od 17 lat.
Obserwuj wątek
    • zbig76 Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 09:00
      należy się zastanowić, kto przesadza...
      • Gość: na zimno Ale za to nam "pomagaja" wlaczone switla! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 09:37
        Szkoda tylko, ze w glowkach dalej mrok...
    • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 12:48
      A jak sie te dane maja do liczby ludnosci?
      • zbig76 Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 12:55
        statystka jak to statystyka, służy głownie do udowadniania własnych
        tez :)

        zawsze znajdzie się takie miejsce na świecie gdzie będzie dużo mniej
        zabitych niż u nas i takie, w którym będzie dużo więcej...

        poza tym w gre wchodzą jeszcze inne czynnki - stan techniczny i
        jakość pojazdów, długość przemierzanych jednorazowo tras ??(Bawaria
        jest znacznie mniejsza od Polski), stan nawierzchni w Bawarii,
        oznakowanie, niemiecki system szkolenia kierowców itd itd itd...

        ale znając życie to i tak na koniec nasze władze powiedzą, że winna
        była prędkość :)))
        • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 13:01
          zbig76 napisał:

          > ale znając życie to i tak na koniec nasze władze powiedzą, że
          > winna była prędkość :)))

          No bo niezaprzeczalnym jest, ze jezeli dochodzi do kolizji/wypadku,
          to predkosc jest przyczyna wypadku. Jakby pojazdy staly, to wypadku
          by nie bylo :-P
        • Gość: na zimno Przyczyny? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 13:42
          A u nas przyczyna wypadkow sa drzewa, slupy atakujace znienacka
          samochody, oznakowanie, warunki atmosferyczne, zla jakosc drog,
          roboty drogowe,...no i predkosc oczywiscie tez. Tylko nie my sami.
          My jestesmy jak dziewice kandydatki do zakonu - czysci i swieci.

          Niemieckie statystyki wypadkow sa wielokrotnie laskawsze dla
          populacji kierowcow i to wtedy, gdy dopuszczalny poziom alkoholu we
          krwi wynosi 0,5 prom (u nas 0,2), a na autostradach sa odcinki
          bez zadnych ograniczen predkosci.

          No, ciekawe dlaczego tak jest. Pomyslmy.
          • emes-nju Re: Przyczyny? 05.09.07, 13:44
            Gość portalu: na zimno napisał(a):

            > No, ciekawe dlaczego tak jest. Pomyslmy.

            Polecam wycieczke z Polski do Niemiec i z powrotem. Z Niemiec do
            Polski i z powrotem tez moze byc :-) Odpowiedz sama sie pojawi...
            • Gość: na zimno Re: Przyczyny? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 13:49
              Tych wycieczek robie rocznie baaaardzo wiele.
              Ja wiem, dlaczego tak jest, Niech inni zabiora glos, chetnie
              poczytam.
              • tiges_wiz Re: Przyczyny? 05.09.07, 14:01
                w Rosji jest taki dowcip, ze w Moskwie planuja dodawac 4 swiatlo, takie krwisto
                czerwone znaczaca: teraz to na 100% nie przejezdzaj.

                Ciekawe gdzie nam blizej do Moskwy czy do Berlina?
                • Gość: na zimno Re: Przyczyny? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 14:12
                  U nas powinni dodac do czerwonego jeszcze sygnalizator (display):

                  - czarna trupia czaszke z piszczelami na bialym tle plus
                  ogloszenie reklamowe najblizszego zakladu pogrzebowego,
                  dajacego rabat rodzinie.

                  (tez by sie po jakims czasie opatrzylo)



                  • emes-nju Re: Przyczyny? 05.09.07, 14:17
                    Gość portalu: na zimno napisał(a):

                    > U nas powinni dodac do czerwonego jeszcze sygnalizator (display):
                    >
                    > - czarna trupia czaszke z piszczelami na bialym tle plus
                    > ogloszenie reklamowe najblizszego zakladu pogrzebowego,
                    > dajacego rabat rodzinie.
                    >
                    > (tez by sie po jakims czasie opatrzylo)

                    No wlasnie! Dlatego ciagle pisze o urealnieniu oznakowania. Znaki
                    postawione zasadnie, madrze i z sensem sie nie opatruja, bo czemus
                    sluza! Znaki postawione w mechanizmie eskalowania bodzcow, ale bez
                    REALNEJ przyczyny (nie pisze o czerwonym swietle!) ZAWSZE beda
                    ignorowane. Zeby klamstwo przestalo byc klamstwem nie wystarczy
                    glosniej i jeszcze glosniej je powtarzac!
                    • Gość: na zimno To a propos "czystych i swietych dziewic" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 16:31

                      ww2.tvp.pl/1740,20070725529739.strona
                      • emes-nju Spychologia 05.09.07, 16:53
                        Czy uwazasz, ze czynniki, ktore sa od zapewniania nam
                        bezpieczenstwa, zaczna bic sie w piers i powiedza, ze na calej linii
                        daja d...? Nie! Kierowcy musza byc winni. Bo przeciez nie waaadza!

                        Kierowcy nie sa bez winy i nikt w to nie watpi. Ale sa jakies
                        obiektywne przyczyny takiego, a nie innego zachowania sie Polakow! U
                        nas NIKT nie probuje rozwiklac zagadki (przyczyn) zlych zachowan i
                        probowac wyeliminowac ich przyczyny (od standardow szkolenia, po
                        standardy organizacji ruchu). Po co? Lepiej stac z radarem w
                        krzakach i co jakis czas wyglaszac pogadanki umoralniajace.
                        • Gość: na zimno I podobne: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 18:28

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=68603488
                          Dopust Bozy czy glupota? Waaaaaaadza winna czy brak mozgu?

                          • Gość: na zimno Jeszcze jeden przyklad: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 18:38
                            (glupoty)

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=68610378&a=68630440
                            PS.
                            O moj Boze, mawiala moja Babcia.
              • simr1979 Re: Przyczyny? 05.09.07, 14:15
                Gość portalu: na zimno napisał(a):


                > Ja wiem, dlaczego tak jest, Niech inni zabiora glos, chetnie
                > poczytam.

                Bedę stselał, plose Pana - Hitler wytłukł wszystkich Kierowników Sprawnych
                Inaczej ??? ;)
                • Gość: na zimno Re: Przyczyny? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 14:39
                  Baaardzooo dooobrze Jasiu, siadaj. Posiadasz siodmy worek powietrzny
                  (Twoja bystra glowke).
      • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 15:46
        emes-nju napisał:

        > A jak sie te dane maja do liczby ludnosci?

        12,5 mln. Tyle, ze z punktu widzenia ruchu drogowego duzo wymowniejsza jest
        chyba raczej ilosc pojazdow i to, co miedzy nimi zachodzi na drogach.
        • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 16:32
          hanni napisał:

          > emes-nju napisał:
          >
          > > A jak sie te dane maja do liczby ludnosci?
          >
          > 12,5 mln. Tyle, ze z punktu widzenia ruchu drogowego duzo
          > wymowniejsza jest chyba raczej ilosc pojazdow i to, co miedzy nimi
          > zachodzi na drogach.

          Szczegolnie jak czesc tych aut stoi na parkingu... Bo jezeli w
          Bawarii zyje 1/4 ludnosci Polski, a pojazdow maja jakoby tyle samo,
          to nie ma szans, zeby wszystkie jezdzily :-P
          • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 16:43
            emes-nju napisał:

            > Bo jezeli w
            > Bawarii zyje 1/4 ludnosci Polski, a pojazdow maja jakoby tyle samo,
            > to nie ma szans, zeby wszystkie jezdzily :-P

            Wszystkie to one nie jezdza i w Polsce. Gdyby porownac przebiegi to
            przypuszczam, ze w Bawarii wypadloby tego wiecej.

            P.S. Porownujac liczbe pojazdow pomylilem sie. W Polsce jezdzi ich dwukrotnie
            wiecej.
            • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 16:56
              hanni napisał:

              > Wszystkie to one nie jezdza i w Polsce. Gdyby porownac przebiegi to
              > przypuszczam, ze w Bawarii wypadloby tego wiecej.

              Przypuszczenia zle przysluzaja sie statystykom.

              > P.S. Porownujac liczbe pojazdow pomylilem sie. W Polsce jezdzi ich
              > dwukrotnie wiecej.

              Wyniki wciaz sa zatrwazajace, ale nieco zlagodnialy. W spolecznosci
              liczacej 25% ludnosci Polski, jezdzacej o polowe mniejsza niz w
              Polsce liczba aut, zabija sie o 75-80% mniej ludzi.
              • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 10:44
                > Wyniki wciaz sa zatrwazajace, ale nieco zlagodnialy. W spolecznosci
                > liczacej 25% ludnosci Polski, jezdzacej o polowe mniejsza niz w
                > Polsce liczba aut, zabija sie o 75-80% mniej ludzi.

                Z tym że w Bawarii ta mniejsza ilość pojazdów przemierza większą ilość
                kilometrów co nie pozostaje bez wpływu na prawdopodobieństwo zaistnienia wypadku .
                • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 11:13
                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                  > Z tym że w Bawarii ta mniejsza ilość pojazdów przemierza większą
                  > ilość kilometrów

                  ... ZDECYDOWANIE lepszych, bezpieczniejszych drog...

                  > co nie pozostaje bez wpływu na prawdopodobieństwo zaistnienia
                  > wypadku .

                  To prawda! Lepsza droga - mniejsze prawdopodobienstwo :-P
                  • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:17
                    A przede wszystkim naprawde zdyscyplinowanych kierowców nie przekraczających
                    30km/h w miasteczku 50km/h w miescie i 100 poza nim .Sąna świecie kraje w
                    których drogi są gorsze niz w Polsce a jednak wypadków jest także mniej .
                  • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 11:25
                    emes-nju napisał:

                    > ... ZDECYDOWANIE lepszych, bezpieczniejszych drog...

                    Duza czesc drog w Austrii, Szwajcarii albo Szwecji jest duzo gorsza od drog w
                    Polsce (waskie, krete, gorskie, dluzej oblodzone lub poktyre sniegiem). Mimo to
                    w tych krajach ilosc zabitych na kazdy dopuszczony samochod jest porownywalna
                    lub nawet nizsza niz w Niemczech i duzo nizsza niz w Polsce.
                    • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:55
                      Po pierwsze primo - wszędzie na świecie są takie drogi. Ale ważne
                      jest jaki procent ruchu przenoszą, zwłaszcza tranzytowego.
                      Po drugie primo - najwięcej wypadków zdarza się nie na kretych
                      górskich drogach. Tam prwie każdy jedzie ostrożnie. Najwięcej
                      wypadków jest na prostych i płaskich, z pozoru łatwych odcinkach. I
                      takie srogi pełnią w Polsce rolę głównych szlaków komunikacycjnych
                      zawalonych samochodami i nie tylko), w przeciwieńśtwie do w/w krajów.
                      • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 12:09
                        Dziekuje. Wyreczyles mnie :-)
                      • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 12:10
                        Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                        > Po pierwsze primo - wszędzie na świecie są takie drogi.

                        Ale w pewnych krajach, gdzie np. jest bardzo duzo gor albo zima trwa dluzej jest
                        ich znacznie wiecej.

                        > Ale ważne
                        > jest jaki procent ruchu przenoszą, zwłaszcza tranzytowego.

                        Wazne jest, jakie jest nasilenie ruchu na drogach niezaleznie od jego rodzaju.
                        Towary i ludzie sa dowozenie dzien w dzien do najbardziej odleglych miejscowosci
                        w gorach, rowniez zima. W Niemczech drogi lokalne (dwukierunkowe)(mimo swietnie
                        rozbudowanych autostrad) sa tak samo zatloczone jak w Polsce.

                        > Po drugie primo - najwięcej wypadków zdarza się nie na kretych
                        > górskich drogach.

                        A skad to wiesz? Jakies konkrety, dane?

                        > Tam prwie każdy jedzie ostrożnie.

                        A to niby dlaczego?

                        > Najwięcej wypadków jest na prostych i płaskich, z pozoru łatwych
                        > odcinkach.

                        No to juz wiemy, "proste" i "plaskie" drogi sa zle.
                        Dobre sa waskie i krete.....


                        > takie srogi pełnią w Polsce rolę głównych szlaków komunikacycjnych
                        > zawalonych samochodami i nie tylko), w przeciwieńśtwie do w/w krajów.

                        Przyjrzyj sie ponad 90% drog w Europie zachodniej, ktore nie sa autostradami. Sa
                        tak samo zawalone "samochodami i nie tylko" jak w Polsce.
                        • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 13:02
                          Co ja będę się produkował:

                          www.edroga.pl/content/view/2945/32/1/3/
                          P.S.: Nie powiesz mi chyba, że w Szwajcarii, Austrii czy Niemczech
                          główne drogi łączące najwięskze miasta to jednojezdniówki prowadzące
                          przez wsie, z pieszymi, traktorami, sprzedawcami jagód.
                          • cimoszewicz Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:10
                            A co to ma do rzeczy? Ruch na drogach jednojezdniowych, ktorych w tych krajach
                            jest najwiecej jest taki sam jak w Polsce.
                            • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:14
                              cimoszewicz napisał:

                              > A co to ma do rzeczy? Ruch na drogach jednojezdniowych, ktorych w tych krajach
                              > jest najwiecej jest taki sam jak w Polsce.

                              Do tego czesto w duzo trudniejszych warunkach szczegolnie w gorach, albo w
                              polnocnej Szwecji po waskich drogach i w sniegu.
                            • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 15:22
                              Gdzie Ty widziałeś jednojezdniową, dwupasmową drogę łączącą duże
                              europejskie miasta przebiegającą przez wioski i miasteczka, zawaloną
                              tirami, pekaesami, traktorami, z poboczami pozastawianymi przez
                              handlarzy?? Ile takich dóg jest w zachodniej Europie?? Jaki procent
                              ruchu przenoszą?? Czy pełnią rolę głównych arterii komunikacyjnych
                              kraju i kontynentu?? Najgorsze drogi, ze względów ekonomicznych i
                              geograficznych, chyba są w Grecji. I zgadnij co?! Grecja ma jeszcze
                              gorszy współczynnik ofiar wypadków na liczbę mieszkańców niż Polska.
                              Przypadek??
                              • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 17:15
                                Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                                > Gdzie Ty widziałeś jednojezdniową, dwupasmową drogę łączącą duże
                                > europejskie miasta przebiegającą przez wioski i miasteczka, zawaloną
                                > tirami, pekaesami,

                                A co maja duze miasta do tego? Takie drogi "jednojezdniowe, dwupasmowe"
                                "zawalone tirami i pekaesami" to przeciez ponad 90 drog w Niemczech albo
                                Francji. Czy moze tirom i pekaesom na nie wjezdzac nie wolno?

                                Powtarzam! Autostrady umozliwiaja w tych krajach tylko duzo wieksze przebiegi na
                                duzych dystansach a drogi jednojezdniowe i dwukierunkowe stanowiace olbrzymia
                                wiekszosc drog sa tak samo zatloczone jak w Polsce.
                              • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 19:20

                                > Gdzie Ty widziałeś jednojezdniową, dwupasmową drogę łączącą duże
                                > europejskie miasta przebiegającą przez wioski i miasteczka, zawaloną
                                > tirami, pekaesami, traktorami, z poboczami pozastawianymi przez
                                > handlarzy?? Ile takich dóg jest w zachodniej Europie?? Jaki procent
                                > ruchu przenoszą??

                                Jest i to sporo . Widać że mało podróżujesz skoro zadajesz tak infantylne
                                pytania . Żeby przejechać Alpy wzdłuż i w szerz trzeba mieć spore umiejętności .
                                Drogi wąskie , kręte , bez poboczy , o sporym ( ze wskazaniem na gigantyczne )
                                nachyleniem terenu a do tego należy znać lokalne zasady ruchu zupełnie inne niż
                                w normalnym terenie . Tam jednak mniej jest wypadków bo kierowcy są rozsądni .
                                Jeśli natomiast zdarza się wypadek to zwykle niesamowicie tragiczny i
                                spowodowany często przez kierowce ... a jakże Polaka vide wypadek polskiego
                                autokaru na najsłynniejszej drodze we Fr.
                                • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:15
                                  Póki co to Ty zachowujesz się infantylnie - nie tylko w tym wątku,
                                  tlyko konsekwentnie od bardzo dawna. I jestem rpzekonany, że
                                  podobnie uważa większość osób, które przeczytają te słowa. Popis
                                  dziecinady dajesz zresztą w tej wypowiedzi. Zadałem proste pytanie i
                                  nie uzyskałem na nie odpowiedzi. Bo jakaż mogłaby to być odpowiedź??
                                  Wąska, jednopasmowa droga łączy Frankfurt z Hanoverem?? Paryż z
                                  Lyonem?? Utrecht z Rotterdamem?? Żeby uniknąć odpowiedzi wprost
                                  musiałeś wyjechać z Alpami, tak jakby DK7 łącząca Kraków, Warszawę i
                                  Gdańsk byłą drogą alpejską. Ale i tak strzeliłeś kulą w płot. Jedyne
                                  szerzej znane, bo bynajmniej nie duże, miasta alpejskie
                                  niepodłączone do sieci autostard lub dróg szybkiego ruchu to Davos i
                                  St. Moritz z łączną ludnością liczącą 50% tego, co moje osiedle.
                                  Oczywiście możesz dalej twierdzić, że połączenie wybranych
                                  alpejskich kurortów wąską drogą to to samo co połączenie nią dwóch
                                  największych miast w 40-milionowym państwie w środku Europy.

                                  P.S.: W Polsce też prawie nie ma wypadków w górach, na krętych i
                                  wąskich drogach itp. Wypadki zdarzają się głównie w miastach i na
                                  prostych i z pozoru łatwych odcinkach dróg krajowych, przede
                                  wszystkim tych jednojezdniowych.
                                  • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 12:36
                                    Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                                    > Wąska, jednopasmowa droga łączy Frankfurt z Hanoverem?? Paryż z
                                    > Lyonem??

                                    To ty ciagle nie udzielasz odpowiedzi na proste pytanie:
                                    Czy poza autostrada laczaca Franfurt z Hannoverem albo Paryz z Lyonem nie
                                    istnieja wokol tych miast i miedzy nimi drogi jednopasmowe dwukierunkowe? A
                                    jesli jednak ciagle istnieja to czy nie ma tam ruchu o natezeniu, nie
                                    odbiegajacym niczym od natezenia na drogach wokol Warszawy albo Poznania?


                                    > P.S.: W Polsce też prawie nie ma wypadków w górach, na krętych i
                                    > wąskich drogach itp.

                                    Nie ma tez wypadkow na drogach pustynnych i pokrytych przez polowe roku
                                    sniegiem. A wiesz dlaczego? Bo Polska w olbrzymiej wiekszosci to kraj nizinny o
                                    umiarkowanym klimacie a (naprawde) kretych gorskich drog w Polsce prawie nie ma.

                                    > Wypadki zdarzają się głównie w miastach i na prostych i z pozoru
                                    > łatwych odcinkach dróg krajowych, przede wszystkim tych
                                    > jednojezdniowych.

                                    Czyli ludzie sie zabijaja jak kroliki bo drogi sa "proste" i "latwe" ale - jak
                                    sie okazuje - tylko "z pozoru".

                                    To znaczy, ze droga "prosta" nie jest jednak "latwa".....

                                    Straszniem ciekaw czy droga "prosta" po pominieciu "pozorow" jest w gruncie
                                    rzeczy mniej "latwa" od oblodzonej alpeskiej drogi i jesli tak to dlaczego????

                                    No ale zapewne i na to pytanie nie doczekam sie odpowiedzi....
                                    • swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 13:22
                                      Hehe, jednak dalej brniesz...

                                      Już prościej nie potarfię wytłumaczyć i nie moja wina, żę nie chcesz
                                      przyjąć do wiadomości: nie jest ważny fakt istnienia takich dóg, ale
                                      procent ruchu jaki przenoszą. A przenoszą relatywnie znacnzie
                                      mniejszy procent niż w Polsce, bo w Polsce po prostu innych dóg nie
                                      ma. Dajmy na to pod Lyonem, z grubsza podobny ludnością do Łodzi,
                                      taką drogą przejedzie 50000 aut, a 200000 przejedzie autostardami i
                                      ekspresówkami. W Łodzi 250000 aut przejedzie wąskimi,
                                      niebezpeicznymi drogą, bo innych nie ma. Gdzie jest większa szansa
                                      na wypadek??

                                      Dalej: wypadków nie ma nie dla tego, że takich dró jest mało, a
                                      dlatego, że na takich drogach prawie każdy jedzie ostrożnie. Wie to
                                      każdy, kto choć czasem prowadzi samochód. Najwięcej wypadków zdarza
                                      się na prostych odcinkach dróg, nawet nie na zakrętach, których w
                                      całej Polsce jest mnóstwo, ale na prostych. Dlaczego?? Bo ktoś
                                      jechał za szybko, ktoś nieprawidłowo wyprzedzał, ktoś wymusił
                                      pierszeństwo itp. itd.
                                      Na porządnej drodze można jechać bez obaw np. 140, nie trzeba
                                      wyprzedzać "pod prąd", bo jesy kilka pasów, nikt nie wymusi
                                      pierszeństwa, bo skrzyżowania są bezkolizyjjne. Niby oczywiste, a
                                      jednak muszę to pisać...

                                      I na końcu: taka droga technicznie jest łatwiejsza niż alpejska
                                      (nieoblodzona), ale statystycznie bardziej niebezpieczna. Bo na
                                      alpejskiej wszyscy będą się snuć gęsiego, a na takiej "łatwej"
                                      DeKawce wyprzedzać siebie czy ciągniki, omijać, skręcać na
                                      tanksztele, stawać po jagody itp. Takie górskie drogi zwykle nie
                                      prowadzą w kierunkach "biznesowych" i nie ciągną się setkami
                                      kilometrów, więc nawet pomijając warunki geograficzne ruch jest tam
                                      sokojniejszy. Powyżej podałem link z badaniami GDDKiA: najwięcej
                                      wypadków (nie w liczbach bezwzględnych, ale na kilometr drogi)
                                      zdarza się na wąskich drogach krajowych. Nie na autostardzie czy
                                      gierkówce, po których jeździ się grubo ponad 100km/h i przenoszą
                                      najwększy ruch, a na pozornie mniej niebezpiecznych (mniej aut,
                                      mniejsza prędkość) DeKach. Dlaczego??
                                      • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 14:32
                                        Twoje uniki osiagaja juz poziom groteski.
                                        Czy naprawde az tak trudno to zrozumiec?

                                        Ani "procent ruchu" "przenoszony" "autostradami" ani twoje komiczne wyliczanki z
                                        "50000" aut w Lyonie i "20000" w Lodzi nie wnosza nic do odpowiedzi na proste
                                        pytanie, ktore stawiam juz po raz kolejny:

                                        W jaki sposob przecietne natezenie ruchu na drogach jednojezdniowych
                                        dwukierunkowych we Francji albo w Niemczech rozni sie od natezenia w Polsce? Czy
                                        to pytanie jest az tak trudne?

                                        Dla uproszczenia mozesz sobie wyobrazic odcinek X takiej drogi we Francji albo w
                                        Niemczech. Teraz juz tylko chodzi o ilosc samochodow, ktore pokonuje ten odcinek
                                        w czasie Y.

                                        Prosciej juz nie potrafie...



                                        Teraz do drog. Domyslam sie, ze twojemu stwierdzeniu, ze na drogach gorskich
                                        "prawie każdy jedzie ostrożnie" powinnismy wierzyc bez zastrzezen? Problem
                                        jednak w tym, ze nie bardzo wiem dlaczego?

                                        Dlaczego kierowca "jezdzacy szybko ale ostroznie" wzglednie "lubiacy dynamiczna
                                        jazde" mialby akurat na takich drogach (gdzie rozgrywanych jest szereg znanych
                                        rajdow!)zamieniac sie w potulna, powolna cowieczke?
                                        Z jakich powodow kierowcy jezdzacy na prostych drogach w granicach limitu bo -
                                        jak sam ich opisales - "za szybko" "nieprawidłowo wyprzedzajacy", "wymuszajacy
                                        pierszeństwo" mieliby na grorskich drogach nagle nie jezdzic w granicach limitu?
                                        Bo ty tak twierdzisz?

                                        Moze nie powinienes wlasnej niepewnosci i braku doswiadczenia na takich drogach
                                        nie przypisywac wszystkim innym? Przecietny miejscowy w krajach alpejskich ma o
                                        wiele wieksza rutyne na tych drogach niz najwiekszy "miszcz" z plaskiego kraju,
                                        jakim jest Polska.


                                        > Bo na alpejskiej wszyscy będą się snuć gęsiego

                                        ??? A to niby dlaczego? Sam nie raz wyprzedzalem i bylem wyprzedzany na takich
                                        drogach. To, ze ty masz z tym problem wcale nie znaczy, ze inni tez go maja.
                                        To o czym piszesz to nie kwestia MOZLIWOSCI a OBYCZAJOWOSCI. Bo wyprzedzac (i
                                        wyprawiac takie cyrki jak na polskich nizinach) owszem mozna ale w krajach
                                        alpejskich malo kto to robi - bo to chamskie i glupie.

                                        Rozumiesz?
                                      • jureek Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 15:45
                                        swoboda_t napisał:

                                        > I na końcu: taka droga technicznie jest łatwiejsza niż alpejska
                                        > (nieoblodzona), ale statystycznie bardziej niebezpieczna. Bo na
                                        > alpejskiej wszyscy będą się snuć gęsiego, a na takiej "łatwej"
                                        > DeKawce wyprzedzać siebie czy ciągniki, omijać, skręcać na
                                        > tanksztele, stawać po jagody itp.

                                        I tu jest zasadnicza różnica między jazdą w Polsce a np. w Niemczech. Tam na
                                        jednojezdniowej dekawce owszem wyprzedza się ciągniki, czy inne zawalidrogi, ale
                                        nie wyprzedza się siebie nawzajem, co u nas jest nagminne.
                                        Jura
                                        • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 00:04
                                          > I tu jest zasadnicza różnica między jazdą w Polsce a np. w Niemczech. Tam na
                                          > jednojezdniowej dekawce owszem wyprzedza się ciągniki, czy inne zawalidrogi, al
                                          > e
                                          > nie wyprzedza się siebie nawzajem, co u nas jest nagminne.

                                          Właśnie największym problemem w Polsce jest to że wyprzedzamy byle jak , byle
                                          gdzie i byle co . Nawet w miescie czy na osiedlu potrafimy na pasach przez
                                          skrzyżowanie wyprzedzać a Swoboda i tak swoje o autostradach .
                                  • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.tvp.pl 07.09.07, 18:17
                                    Zadałes pytanie jaki procent ruchu przenoszą w
                                    Europie "nieautostrady" . Błędne bytanie bo nie o procent tujtaj
                                    chodzi a o ilość pojazdów a ta jest jak byś nie patrzył większa na
                                    jednostke czasu niż w Polsce . Słowem drogi "nieautostrady" moga
                                    sobie przenosic nawet tylko 1% ruchu a i tak jest to wiecej pojazdów
                                    niz w naszym kraju .
                                    • swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 08.09.07, 18:19
                                      Bzruda jak zwykle, niepoparta danymi. Jak zwykle. Zresztą co ja się
                                      będe produkowal. Poniżej dane z 2003 roku. Średnie natężenie ruchu
                                      na autostradach, procent ruchu jaki przenoszą, śmiertelność na
                                      drogach zwykłych i autostradach. Skoro ilość i jakość dróg nie
                                      wpływa na śmiertelność, to skąd takie dane??

                                      Getötete pro 1 Mrd. Fahrzeugkilometer (2003)

                                      Bundesanstalt für Straßenwesen AADT = Verkehr / Netzlänge.

                                      Pozycje kolejno:
                                      Kraj. Zabici/mld.wozokilometrów-Autostrady. Zabici/mld
                                      wozokilometrów-Inne drogi. Autostrady-SDR. Autostrady (%
                                      ruchu). Tempolimit (km/h)

                                      Dänemark 3,0 11,9 29454 25 % 130
                                      Finnland 1,4 08,3 22780 10 % 120
                                      Frankreich 4,0 12,8 31979 21 % 130
                                      Deutschland 3,8 12,4 48710 31 % kein Tempolimit
                                      (Richtgeschwindigkeit = 130)
                                      Irland 7,4 11,0 26730 04 % 120
                                      Japan 4,0 11,9 26152 09 % 100
                                      Niederlande 2,1 11,7 66734 41 % 120
                                      Österreich 5,9 13,4 30077 23 % 130
                                      Slowakei 8,1 18,7 15643 19 % 130
                                      Schweden 2,5 09,9 24183 21 % 110 (120 auf E6 im Jahr 2005)
                                      Schweiz 2,8 11,8 43641 33 % 120
                                      Tschechien 9,9 34,3 25714 11 % 130
                                      Vereinigtes Königreich 2,0 09,3 85536 23 % 112
                                      USA 5,2 10,7 39634 24 % 105/112/121/129

                                      Wnioski:
                                      a: na autostradach jest tam kilka, kilkanaście razy mniej zabitych
                                      na wozokilometr niż na innych drogach (z wyjątkiem UK, Szwecji i
                                      Finlandii)
                                      b: autostrady przenoszą znaczną część całego ruchu drogowego (20-40
                                      procent) - wielokrotnie większą niż wynikałoby to ze stosunku ich
                                      długości do całe sieci.

                                      c: na zachodzie jest mniej zabitych na wozokilometr i na populację
                                      niż w Polsce

                                      a+b=c
                                      Jak wytłumaczycie, że Niemiec jest trzykrotnie bardziej narażony na
                                      śmierć na "andere strassen" niż na "autobahn", skoro po tych innych
                                      drogach jeżdżą tak super??
                                      Oczywiście dalej możecie twierdzić, że 3-4 krotnie większe ryzyko
                                      poniesienia śmierci na zachodniej drodze niż na zachodniej
                                      autostradzie to przypadek i wyższe ryzyko śmierci przy niemal
                                      całkowitym braku nowoczesnych dróg w Polsce to też przypadek. Ale
                                      liczby nie kłamią.
                                      • hanni Nonsens... 10.09.07, 13:04
                                        Kiedy wreszcie zrozumiesz czlowieku, ze zestawienia (np. autostrada/droga
                                        krajowa) w obrebie jednego kraju NIJAK nie maja sie do zestawien miedzy
                                        poszczegolnymi krajami?

                                        > Wnioski:
                                        > a: na autostradach jest tam kilka, kilkanaście razy mniej zabitych
                                        > na wozokilometr niż na innych drogach (z wyjątkiem UK, Szwecji i
                                        > Finlandii)

                                        Tak jest wszedzie na swiecie! To o absolutnym natezeniu ruchu na drogach
                                        krajowych (o ktore tu chodzi) mowi tylko tyle, ze na Zachodzie maja zabitych na
                                        drogach krajowych I DO TEGO JESZCZE na autostradach.

                                        > b: autostrady przenoszą znaczną część całego ruchu drogowego (20-40
                                        > procent) - wielokrotnie większą niż wynikałoby to ze stosunku ich
                                        > długości do całe sieci.

                                        To nie mowi NIC o absolutnym natezeniu ruchu na drogach krajowych.
                                        A tylko o to tutaj chodzi.
                                        Czy to tak trudno zrozumiec?
                                        Jesli w moim sadzie zbieram 60% jablek i 40% gruszek to znaczy to automaycznie,
                                        ze ty w twoim sadzie zbierasz wiecej jablek bo masz ich tam 100%?

                                        > Jak wytłumaczycie, że Niemiec jest trzykrotnie bardziej narażony na
                                        > śmierć na "andere strassen" niż na "autobahn",

                                        Bo tak samo narazony jest nie tylko Niemiec a kazdy czlowiek na swiecie. Problem
                                        jednak w tym czlowieku, ze Niemiec jezdzi po "andere strassen" tyle samo lub
                                        moze nawet wiecej niz Polak. I do tego jeszcze na "autobahn".



                                        • swoboda_t Re: Nonsens... 16.09.07, 14:07
                                          Bzdury piszesz kolego - nie operujesz żadnymi danymi n/t średnich
                                          przebiegów, ilości przenoszonego ruchu itp. Wszystkie Twoje i
                                          habudzika wywody opierają się na stwierdzeniu, że przecież tam się
                                          jeździ tyle samo co w Polsce po wąskich drogach i DODATKOWO po
                                          autostradach" niepopartym jakimikolwiek danymi. Sugerujesz, że
                                          większość kierowców na zachodzie jeździ sobie w kółko od tak, dla
                                          zabawy?? A może tak jak Polacy jeżdżą służbwo, turystycznie itp.
                                          tylko po lepszych drogach??
                                          • hanni Re: Nonsens... 17.09.07, 12:02
                                            swoboda_t napisał:

                                            > Bzdury piszesz kolego -

                                            Czy to ja blaznie sie przykladami (majacymi chyba zilustrowac roznice miedzy
                                            sytuacjami w Polsce i Niemczech albo Francji) w ktorych zakladam, ze w krajach
                                            posiadajacych dobrze rozbudowana siec autostrad na drogach dwujezdniowych panuje
                                            5-krtonie(!!!) mniejsze natezenie ruchu niz w Polsce?
                                    • swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 08.09.07, 18:44
                                      Zadanie dla habudzika.

                                      Dane:
                                      Syt1. Na "nieautostradzie" zabija się 1/10 kierowców. Nieautostrada
                                      przenosi 100% ruchu, czyli tysiąc aut dziennie. Codzień ginie sto
                                      osób.
                                      Syt2. Na nieautostradzie zabija się 1/10 kierowców, na autostradzie
                                      tylko 1/40. Nieautostrada przenosi 20% ruchu (200 aut), reszta (800)
                                      jedzie po A. Na nieautostradzie ginie dziennie 20 osób, na
                                      autostradzie również 20. Łącznie 40 dziennie.

                                      Założenia:
                                      - jedno auto=jedna osoba na pokładzie
                                      - w obu sytuacjach długość dróg jest taka sama

                                      Pytania:
                                      - W której sytuacji podóż samochodem jest bezpieczniejsza??
                                      - O ile mniejsze/większe jest ryzyko śmierci w obu sytuacjach??
                                      - Kóra sytuacja jest bliższa polskim realiom drogowym??

                                      Pozostałych proszę aby nie podpowiadali ;)
                                      • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 20:33
                                        Stary , Ty w dalszym ciągu nie rozumiesz o co chodzi . Nie dyskutujemy ( i nie
                                        kwestionujemy ) nad tym czy autostrada jest bezpieczneijsza czy nie tylko o tym
                                        że drogami poza autostradami w Europie wiecej przejeżdża pojazdów niż na
                                        podobnej drodze w Polsce . Słowem , np droga krajową ( PL ) nr 2 przejeżdża co
                                        godzina ( strzelam ) 2000 pojazdów a drogą RN7 we Fr. 3000 pojazdów . To tylko
                                        takie przykłady wiec nie zapodawaj mi linków że liczby sa inne .
                                        • swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 09.09.07, 13:39
                                          Albo celowo siejesz dezinformację, albo jesteś
                                          zwyczajnie "niemądry". Dyskusja wzięła się ze wskaźnika zabitych na
                                          populację, który w PL jest niekorzystny. Wskaźnik ten dotyczy całego
                                          ruchu i całej populacji, a nie tylko ruchu po drogach
                                          jednojezdniowych. Siłą rzeczy, skoro jazda po autostradzie jest
                                          bezpieczniejsza, a autostrad na zachodzie jest bez porównania więcej
                                          niż w PL, to wskaźniki tam są lepsze. W Niemczech na "andere
                                          stassen" ginie trzy razy więcej osób niż na autobahnach
                                          przenoszących 1/3 ruchu. Z tej relacji wynika, że gdyby w Niemczech
                                          nie było autostrad (w statystyke wliczanę są drogi ekspresowe, tzw.
                                          autostrasse), to w Niemczeh ginęłoby jakieś dwa razy więcej osób niż
                                          obecnie. Dla każdego kto ma trochę oleju w głowie i nie broni z góry
                                          przegranego stanowiska to jest oczywiste - wystarczy popatrzeć na
                                          liczby.
                                          Odnosząc się do bredzenia o porównywalnej niemiekciej i polskiej
                                          drodze - jak wynika z powyższych liczb na niemieckich
                                          jednojezdniówkach też jest relatywnie niebezpiecznie, 3-4 razy
                                          bardziej niż na autostardach. Może być tak, że na tej niemiekciej
                                          drodze ginie tyle samo osób co na polskiej, ale gdy w Niemczech to
                                          margines ruchu i niewielu kierowców ma szansę się na niej zabić, bo
                                          jadą nią parę km do autostrady, o tyle w Polsce to główna droga
                                          krajowa. A tak w ogóle, to pokaż mi jednojezdniową, kolizyjną drogę
                                          w Niemczech czy innym kraju zachodnim z SDR powyżej 10 tysięcy
                                          pojazdów. Pokaż mi taką drogę z SDR powyżej 20 tysięcy pojazdów. I w
                                          końcu pokaż mi taką drogę z SDR powyżej 30 tysięcy pojazdów, a nawet
                                          takie są w Polsce. Na zachodzie (prawie?) wszystkie szlaki z takim
                                          obciążeniem już dawno są autostradami lub ekspresówkami. Liczby nie
                                          kłamią, a negując je tylko się ośmieszasz. No dalej, rób schodki :D
                                          • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.tvp.pl 09.09.07, 16:10
                                            Bzdury wypisujesz . Dyskusja rozpoczeta została stwierdzeniem ze na
                                            drogach Bawarii zgineło 911 osób a w Polsce ponad 5 razy wiecej .
                                            Nie ma tam mowy o wskażnikach populaciji i temu podobnych .
                                            Zostaw waść autostrady i drogi typu : dwa pasy w jedną i dwa pasy w
                                            druga bo takich dróg w stosunku do krajów Europy jest u nas ilość
                                            śladowa . Nie można wiec na ich temat pisać . Jedyne co nas łaczy to
                                            drogi krajowe po jednym psie w kazdym kierunku . Na takich drogach
                                            ruch w Polsce jest mimo wszystko mniejszy niż w Europie i to jest
                                            ważne . Ruch mniejszy a jednak ginie nas 5x wiecej .
                                            • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 17:43
                                              "Dyskusja rozpoczeta została stwierdzeniem ze na drogach Bawarii
                                              zgineło 911 osób a w Polsce ponad 5 razy wiecej"

                                              W pięciokrotnie mniejszej, trzy razy mniej licznej, dysponującej
                                              blisko dwukrotnie mniejszą liczbą pojazdów Bawarii i przy tym
                                              przeszło dwukrotnie większą siecią autostrad niż w całej Polsce jest
                                              sróg A i S - tak przypadkiem zapomniałeś dodać...

                                              Na takich drogach
                                              > ruch w Polsce jest mimo wszystko mniejszy niż w Europie i to jest
                                              > ważne . Ruch mniejszy a jednak ginie nas 5x wiecej .


                                              No właśnie nie jest mniejszy, więc nawet gdyby twoje rozumowanie
                                              było sensowne (a nie jest) to i tak bezpodstawne. Nie operujesz
                                              żadnymi danymi, własne domysły i opinie mylisz z faktami. Ryzyko
                                              śmierci na Niemieckiej jednojezdniówce jest ponad 3x większe niż
                                              autostradzie. Więc, rzecz jasna praszczając rachunek, gdyby w
                                              Bayerach zamiast autostrad pojawiły się jednojezdniówki ginęłoby tam
                                              ponad dwa tysiące ludzi a nie 911. Masz jakieś liczby na przeciw,
                                              czy bedziesz dalej uprawiał demagogię zamiast dyskusji. Jesteś
                                              spokrewniony z Jarosławem Kaczyńskim??

                                              P.S.: Kiedyś potycznki z tobą były zabawne - straciłeś intelektualną
                                              formę i teraz są już tylko politowania godne.
                                              • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 11:53
                                                > No właśnie nie jest mniejszy, więc nawet gdyby twoje rozumowanie
                                                > było sensowne (a nie jest) to i tak bezpodstawne. Nie operujesz
                                                > żadnymi danymi, własne domysły i opinie mylisz z faktami. Ryzyko
                                                > śmierci na Niemieckiej jednojezdniówce jest ponad 3x większe niż
                                                > autostradzie. Więc, rzecz jasna praszczając rachunek, gdyby w
                                                > Bayerach zamiast autostrad pojawiły się jednojezdniówki ginęłoby tam
                                                > ponad dwa tysiące ludzi a nie 911 .

                                                Pisałem Ci już żebyś zostawił w spokoju autostrady bo w Polsce ich nie ma wiec i
                                                porównać się nie da a weż pod uwage wreszcie że na drogach krajowych panuje i
                                                tam i tu inne natezenie ruchu . Tam wieksze o wiele wieksze mimo iż mja
                                                autostrady . Skoro zatem krajówki maja 3x wieksze ryzyko śmierci od autostrad
                                                to oznacza że te 911 osób zgineło w przeważajacej wiekszości na krajowych
                                                drogach Bawarii .

                                                P.s. To z Jarosławem K. nie jest smieszne a tylko zdradza że inaczej nie
                                                potrafisz dyskutować . Kiedyś tu na forum nieudolni w dyskusji próbowali
                                                ośmieszać swego adwersarza poddajac w wątpliwość jego dojrzałość płciową , potem
                                                luki w wykształceniu a teraz przyszła moda na łączenie ich osoby z życiowymi
                                                fajtłapami bez RORu , prawa jazdy i kobiety . A bez tego potrafisz dyskutować
                                                czy już nie ???
                                                • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 10.09.07, 12:50
                                                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                  > a weż pod uwage wreszcie że na drogach krajowych panuje i
                                                  > tam i tu inne natezenie ruchu .

                                                  Tez juz nie mam pojecia, jak mu to jeszcze prosciej wytlumaczyc...
                                                  I tu i tam sa drogi krajowe (jednojezdniowe, dwukierunkowe). I tu i tam sa dzien
                                                  w dzien obciazane do granic, rowniez ciezarowkami i autobusami. Przeciez po
                                                  wybudowaniu autostrad tych drog nie zlikwidowano, nie zamknieto!

                                                  Gdyby nie bylo autostrad to pewnie argumentowalby, ze w Bawarii jest ciut inny
                                                  klimat, bo bardziej na poludniu. Absurd..


                                                  • swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 16.09.07, 13:51
                                                    W zasadzie już dwano się poddałem, bo nie ma sensu wam tłumaczyć,
                                                    skoro wszystko jest już czarno na białym. Ale muszę to napisać -
                                                    jesteście tak odporni na logikę i liczby, że nic wam nie pomoże. Co
                                                    z tego, że jakaś droga jest obciążona do granic możliwości, skoro
                                                    stanowi ona margines, dojazd do autostrady albo podstawową drogę dla
                                                    małej części kierowców. A w Polsce są prawie same marginesy, więc
                                                    siłą rzeczy ryzyko większe. Proste jak budowa cepa, ale jak ktoś
                                                    jest mądry inaczej lub dziecinny jak habudzik to tego nie przyzna.
                                                    Prosiłem o podanie statystyki wypadków na drogach jednojezdniowych w
                                                    DE (sam musiałem ją podać i "przypadkiem" okazało się, że ryzyko
                                                    jest duże), prosiłem o podanie numeru i obciążenia drogi
                                                    jednojezdniowej np. w Niemczech z SDR powyżej 20k pojazdów. I co?? I
                                                    nic. Przeciw faktom i liczbom potraficie tylko napisać pierdoły. Jak
                                                    dzieci :)
                                                  • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 17.09.07, 12:27
                                                    Kolejny popis logiki na opak....

                                                    swoboda_t napisał:

                                                    > Co z tego, że jakaś droga jest obciążona do granic możliwości,
                                                    > skoro stanowi ona margines,

                                                    Acha, 95-procentowy "margines".
                                                    Laczna dlugosc drog np. w Niemczech okreslanych jako "überörtlich" wynosi 231
                                                    tys km. W tym jest zaledwie 12,5 tys km autostrad (5,4%).

                                                    > dojazd do autostrady albo podstawową drogę dla małej części
                                                    > kierowców.

                                                    Acha. 95-procentowym "marginesem" "obciazonym do granic mozliwosci" porusza sie
                                                    tylko "mala czesc kierowcow".
                                                    Ty czytasz czasami sam siebie?

                                                    > A w Polsce są prawie same marginesy, więc
                                                    > siłą rzeczy ryzyko większe.

                                                    A w takich Niemczech to nie? Bo 95% to margines a 99% to juz nie, co?

                                                    > Prosiłem o podanie statystyki wypadków na drogach jednojezdniowych w
                                                    > DE (sam musiałem ją podać i "przypadkiem" okazało się, że ryzyko
                                                    > jest duże),

                                                    Bo przypadkiem kazdy to wie, ze jest "duze" - wszedzie.
                                                    Ale w pewnych krajach jest "duze" a w innych katastrofalnie duze i nie ma to
                                                    zadnego zwiazku z tym, ze tam, gdzie jest "duze" jest kilka procent wiecej
                                                    autostrad.

                                                    > prosiłem o podanie numeru i obciążenia drogi
                                                    > jednojezdniowej np. w Niemczech z SDR powyżej 20k pojazdów. I co??

                                                    Nie pomyliles forum dyskusyjnego z koncertem zyczen?


                                                  • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 17:41
                                                    >Co
                                                    > z tego, że jakaś droga jest obciążona do granic możliwości, skoro
                                                    > stanowi ona margines .

                                                    Ano to z tego że na takiej załadowanej drodze łatwiej o wypadek niż na drodze
                                                    pustej i nie jest prawdą że takie drogi są marginesem zwłaszcza jeśli bierzesz
                                                    pod uwage dojazd do autostrady . A po co my o autostradach gadamy ?
                                      • hanni Sam zdemaskowales swoj absurd swoboda 10.09.07, 13:18
                                        swoboda_t napisał:

                                        > Zadanie dla habudzika.
                                        >
                                        > Dane:
                                        > Syt1. Na "nieautostradzie" zabija się 1/10 kierowców. Nieautostrada
                                        > przenosi 100% ruchu, czyli tysiąc aut dziennie. Codzień ginie sto
                                        > osób.
                                        > Syt2. Na nieautostradzie zabija się 1/10 kierowców, na autostradzie
                                        > tylko 1/40. Nieautostrada przenosi 20% ruchu (200 aut), reszta (800)
                                        > jedzie po A.

                                        Twoje tezy jestes w stanie zobrazowac tylko na podstawie zupelnie absurdalnych
                                        zalozen:
                                        a) Przebiegi pojazdow w jednych najbogatszych i najwyzej rozwinietych krajow
                                        swiata, sa takie same jak w Polsce.
                                        b) Natezenie ruchu na drogach krajowych w Niemczech albo Francji jest az 5
                                        krotnie(!) nizsze niz w Polsce. Na tych drogach nie maja zatem prawa zaistniec
                                        ani korki ani nawet kolumny samochodow!

                                        Naprawde masz nadzieje, ze ktos da sie nabrac na ten nonsens?

                                        • swoboda_t Re: Sam zdemaskowales swoj absurd swoboda 16.09.07, 14:25
                                          To było czysto matematyczne zadanie majace wykazać absurd waszego
                                          rozumowania. Matematyka nie kłamie
                                          i nie da się jej ot tak zanegować. Dlatego ani Ty ani habudzik nie
                                          odpowiedzieliscie na pytania z zadania :D Nie ma tam mowy o
                                          konkretnych krajach, więc wniosek b jest bezpodstawny. Jest też
                                          całkowicie nielogiczny biorąc pod uwage treść zdania, więc mozę
                                          lepiej nie poruszaj dalej tej kwestii, bo dajesz świadectwo
                                          umiarkowanej lotności umysłu :P

                                          I na koniec: średni przebieg smaochodu w Niemczech od kilkunastu lat
                                          się zmniejsza i wg. danych z 2004 roku wynosił 12900 kilometrów.
                                          Średni przebieg samochodu w Polsce wynosi ok. 16 tysięcy kilometrów
                                          (dane za 2005 rok). Oczywiście pozostaje kwestia ilości samochodów
                                          na ilość mieszkańców. Ale statystyczne auto w Niemczech robi mniej
                                          kilometrów niż statystyczne w Polsce. Skoro jeździ mniej i po
                                          lepszych drogach, to oczywistym jest, że stosunek liczby wypadków do
                                          liczby pojazdów będzie tam lepszy. SKorą są to auta nowocześniejsze,
                                          oczywtstym jest, że mniej jest ofiar w przeliczneiu na liczbę
                                          wypadków. Bez sensu wałkownie tego w kółko. Moje tezy są jasne:

                                          - nieporównywalnie większa ilosć dróg klasy A wpływa na lepsze
                                          wskaźćniki bezpieczeństwa np. w Niemczech niż Polsce

                                          - praktycznie nie występują na zachodzie jednojezdniowe, kolizyjne
                                          drogi będące głównymi arteriami komunikacyjnymi kraju łaczącymi
                                          najwięskze miasta, gdy w Polsce tylko GOP ma charakterystykę
                                          połączeń na głównych kierunkach ledwie przypominającą zachodnią

                                          Wskażcie drogę typu DK7 czy DK8 łączącą dwa kilkusettysięczne miasta
                                          w Europie Zachodniej, z SDR na poziomie 20 tysięcy pojazdów,
                                          nieposiadajacą alternatywy w postaci drogi A lub S. Jeśli taką
                                          znajdziecie, w co szczerze wątpię, pokażcie statystykę wypadków.
                                          Jeśli będzie ona znacząco lepsza niż w Polsce, to odszczekam wszysko
                                          co wyżej napisałem. Ja na poparcie swych tez sypałem liczbami, choć
                                          niby piszę absurdy, nonsensy itp. Łatwo więc będzie obnażyć mój
                                          błąd, prawda?? No, czekam(y).
                                          • hanni Re: Sam zdemaskowales swoj absurd swoboda 17.09.07, 11:57
                                            swoboda_t napisał:

                                            > Matematyka nie kłamie i nie da się jej ot tak zanegować.

                                            Ale ty klamiesz i dlatego daje sie bez trudu zanegowac twoje dyrdymaly, jak
                                            chocby to, ze w wysoko rozwninietych krajach natezenie ruchu na drogach
                                            krajowych jest 5-krotnie nizsze niz w Polsce.


                                            > Dlatego ani Ty ani habudzik nie odpowiedzieliscie na pytania.
                                            > Nie ma tam mowy o konkretnych krajach, więc wniosek b jest
                                            > bezpodstawny.

                                            No widzisz, sam przyznajesz. Caly spor dotyczy sytuacji na drogach w Polsce i w
                                            takich krajach jak Niemcy, Francja albo Skandynawia a ty podajesz jakis
                                            absurdalny przyklad nie majacy NIC wspolnego z realiami w tych krajach.

                                            Dlaczego ktos przy zdrowych zmyslach mialby zajmowac sie tym absurdem nie
                                            majacym nic wspolnego z tematem?

                                            Dostales odpowiedz. Czytaj uwaznie.


                                            > I na koniec: średni przebieg smaochodu w Niemczech od kilkunastu lat
                                            > się zmniejsza i wg. danych z 2004 roku wynosił 12900 kilometrów.
                                            > Średni przebieg samochodu w Polsce wynosi ok. 16 tysięcy kilometrów
                                            > (dane za 2005 rok).

                                            Prosilbym o zrodla i linki.

                                            > Oczywiście pozostaje kwestia ilości samochodów
                                            > na ilość mieszkańców.

                                            Otoz to! :-)
                                            W Niemczech jest 46,5 mln samochodow osobowych na 82 miliony mieszkancow, w
                                            Polsce 13,4 mln na 40 mln.

                                            Jesli twoje dane odnosnie srednich przebiegow sa prawdziwe ( w co watpie), to
                                            samochody osobowe w Niemczech pokonywalyby rocznie 46500000 x 12900 =
                                            599850000000 km a w Polsce 13400000 x 16000 = 214400000000 km.
                                            Wynika z tego, ze samochody osobowe w Niemczech pokonuja rocznie LACZNIE blisko
                                            3(!) razy wiecej kilometrow niz w Polsce.

                                            > Ale statystyczne auto w Niemczech robi mniej
                                            > kilometrów niż statystyczne w Polsce.

                                            Ale statystycznie niemieckie samochody pokonuja LACZNIE rocznie okolo 3 razy
                                            wiecej kilometrow niz w Polsce.
                                            I to, czy Niemcy maja ich wiecej na glowe czy mniej nie ma tu nic do rzeczy.


                                            >Skoro jeździ mniej

                                            Blad (albo klamstwo). Jezdzi sie wiecej, co ilustruja nawet dane podane przez
                                            ciebie samego.

                                            > - nieporównywalnie większa ilosć dróg klasy A wpływa na lepsze
                                            > wskaźćniki bezpieczeństwa np. w Niemczech niż Polsce

                                            Blad. Po raz kolejny z rzedu powtarzam, ze autostrady to tylko dodatek do drog
                                            krajowych obciazonych ruchem w podobnym stopniu jak w Polsce.
                                            Przy znacznie wiekszym lacznym przebiegu wypadkow powinno byc wiecej. Tymczasem
                                            jest ich znacznie mniej.

                                            > - praktycznie nie występują na zachodzie jednojezdniowe, kolizyjne
                                            > drogi

                                            Kolejne klamstwo i bezgraniczny absurd - Przyklad Niemcy:
                                            Autostrady - 12,5 tys km

                                            Bundesstraßen - 40,7 tys km
                                            Landesstraßen - 86,6 tys km
                                            Kreisstraßen - 91,5 tys km


                                            > Łatwo więc będzie obnażyć mój błąd, prawda??

                                            W rzeczy samej :-)


                                            > No, czekam(y).

                                            No i znow doczekales sie.
                                          • Gość: Poll Re: Sam zdemaskowales swoj absurd swoboda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 17:45

                                            > I na koniec: średni przebieg smaochodu w Niemczech od kilkunastu lat
                                            > się zmniejsza i wg. danych z 2004 roku wynosił 12900 kilometrów.
                                            > Średni przebieg samochodu w Polsce wynosi ok. 16 tysięcy kilometrów
                                            > (dane za 2005 rok). Oczywiście pozostaje kwestia ilości samochodów
                                            > na ilość mieszkańców.

                                            Noooo.

                                            Ale statystyczne auto w Niemczech robi mniej
                                            > kilometrów niż statystyczne w Polsce.

                                            A mówiłeś że gros kilometrów Niemcy trzaskają na autostradzie a my na droga
                                            3cyfrowych . Dobreeeee!!!!
                            • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:25
                              cimoszewicz napisał:

                              > A co to ma do rzeczy? Ruch na drogach jednojezdniowych, ktorych w tych krajach
                              > jest najwiecej jest taki sam jak w Polsce.

                              Swoboda - jak i wielu innych - wychodzi chyba z zalozenia, ze dzieki autostradom
                              na zachodzie drogi jednojezdniowe i jednokierunkowe opustoszaly. Tak jednak nie
                              jest.
                              Drogowcy juz od lat 70-tych wiedza, ze rozbudowa drog i autostrad nie redukuje
                              gestosci ruchu a tylko umozliwia wieksze przebiegi przy takim samym lub nawet
                              rosnacym natezeniu ruchu.
                              Srednia szybkosc na autostradach w Niemczech od lat spada, glownie przez coraz
                              wieksze natezenie ruchu.
                              • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 15:39
                                Autostardy umożliwiają zwiększenie natężenia ruchu i większe
                                przebiegi w tym samym czasie. Wszystko w bezpieczniejszych
                                warunkach. I o tym właśnie mówię. Niemcy czy Francuzi nie jeżdżą
                                sobie bez celu, tylko w interesach, do pracy, turystycznie. Polacy
                                tak samo, ale w Polsce nie ma autostard i ruch siłą rzeczy musi iść
                                po zwykłych drogach. Niemiec czy Francuz przejedzie sobie 10 czy 20
                                km jednojezdniówką, choćby tak zatłoczoną jak kraowa jedynka,
                                wjedzie na autostradę, machnie 500km i już jest na drugim końcu
                                kraju. Polak pojedzie 10 czy 20 dwujezdniówką (jak mieszka w dużym
                                mieście), a potem 500km po dziadowskiej DeKawce. Jest różnica??
                                Ludki złote, weźcie sobie poszukajcie statystyk obciążenia dróg w
                                jakimś zachodnim państwie - jaki jest SDR na głównych drogach i
                                jakie to są drogi.
                                • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:55
                                  Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                                  > Niemiec czy Francuz przejedzie sobie 10 czy 20
                                  > km jednojezdniówką, choćby tak zatłoczoną jak kraowa jedynka,
                                  > wjedzie na autostradę, machnie 500km i już jest na drugim końcu
                                  > kraju. Polak pojedzie 10 czy 20 dwujezdniówką (jak mieszka w dużym
                                  > mieście), a potem 500km po dziadowskiej DeKawce. Jest różnica??

                                  Ja ja widze...

                                  Dla mnie dluga jazda zatloczona, dziurawa (na Zachodzie CHYBA sredni
                                  standard drog jest NIECO wyzszy niz u nas...?), zle oznakowana, z
                                  masa ruchu niesamochodowego, ktory w zaden sposob nie chce
                                  podporzadkowac sie rygorom KD, jest bardzo stresujacy. Zdecydowanie
                                  bardziej niz jazda mocno nawet zatloczna autostrada. A stres czesto
                                  powoduje nieracjonalne zachowania. Do tego jego opanowywanie
                                  najzwyczajniej meczy. A zmeczony i zestresowany czlowiek, to fatalny
                                  kierowca! Czy tak trudno to pojac?! Czy tak trudno pojac, ze
                                  kilkudziesieciokilometrowe nawet przeciskanie sie do autostrady po
                                  najgorszej nawet (wg. zachodnich standardow!) drodze, nijak nie ma
                                  sie do polskiego standardu polegajacego na kilkusetkilometrowych
                                  pielgrzymkach (czesto z takimi predkosciami) po czyms, co tylko z
                                  rozpedu ma status drogi?
                                • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 17:04
                                  No to jeszcze raz...

                                  Polacy maja (w uproszczeniu) tylko drogi jednojezdniowe. Niemcy i Francuzi maja
                                  drogi jednojezdniowe i autostrady, ktorymi moga pokonywac bezpieczniej duze
                                  odleglosci. I co?
                                  Ano nic, poniewaz Niemcy i Francuzi moga i jezdza dzieki autostradom tylko
                                  wiecej a drogi jednojezdniowe sa u nich tak samo zapchane jak u nas.

                                  Ergo: Drogi jednojezdniowe i dwukierunkowe sa we Francji i Niemczech tak samo
                                  obciazone ruchem jak w Polsce ale zabitych jest kilka razy mniej.

                                  Jaki odsetek Polakow regularnie dzien w dzien pokonuje wiecej niz 500 km? Czy to
                                  ci ludzie powoduja wiekszosc wypadkow, czy zdecydowana wiekszosc, ktora pokonuje
                                  dziennie kilkanascie do kilkudziesieciu kilimetrow?
                                  • simr1979 Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 17:19
                                    hanni napisał:

                                    > No to jeszcze raz...

                                    > Ano nic, poniewaz Niemcy i Francuzi moga i jezdza dzieki autostradom tylko
                                    > wiecej a drogi jednojezdniowe sa u nich tak samo zapchane jak u nas.

                                    No rzeczywiście - tak upartego powtarzania podobnych dyrdymał to może i Radyjo
                                    pozazdrościć....
                                    Skąd się takie matołectwo u człowieka alfabetycznego bierze - geny,
                                    wychowanie....???
                                    • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 17:41
                                      A tak konkretnie, poza prymitywnymi zaczepkami, co chciales wyrazic?
                                      Ze po rozbudowaniu autostrad drogi jednojezdniowe pustoszeja czy znikaja?
                                  • emes-nju Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 17:20
                                    hanni napisał:

                                    > Ergo: Drogi jednojezdniowe i dwukierunkowe sa we Francji i
                                    > Niemczech tak samo obciazone ruchem jak w Polsce ale zabitych jest
                                    > kilka razy mniej.

                                    Sa obciazone ruchem znacznie spokojniejszym. Jak juz pisalem - ktos,
                                    kto, w dalekiej drodze, ma nawet kilkadziesiat km przepychania sie
                                    marna droga do autostrady z cala pewnoscia doswiadcza mniejszego
                                    stresu niz ktos, kto MUSI jechac caly dystans taka droga. Pomijam
                                    pewne, malo oczywiscie istotne :-P , roznice w standardach tych
                                    marnych drog w Polsce i na zachodzie...

                                    > Jaki odsetek Polakow regularnie dzien w dzien pokonuje wiecej niz
                                    > 500 km?

                                    Duzy. Nasze REPy przy najszczerszych nawet checiach dosc rzadko maja
                                    mozliwosc dotarcia w rozne miejsca inaczej niz autem (pomijam ruch
                                    TIRow - na A-M czytalem relacje kolesia z zachodu, kotry po wizycie
                                    w Polsce oswiadczyl, ze nie wiedzial, ze na swiecie jest tyle
                                    ciezarowek). Poza wakacjami dominuje ruch "sluzbowy", ktory jezdzi
                                    duzo/bardzo duzo. Zreszta wystarczy popatrzec na zachodnie
                                    autostrady - sa coraz bardziej zatloczone. A autostrady sluza
                                    glownie do dalszych wycieczek, a nie ruchu lokalnego. W Polsce ruch,
                                    ktory w normalnych krajach jedzie badz tkwi w korku na autostradzie,
                                    musi przepychac sie setkami km po duktach, ktorych trasy wyznaczone
                                    byly w XIX w. Stad np. jazda przez permanentny teren zabudowany -
                                    XIX w. dukty musialy przebiegac przez ludzkie osady, a te w ciagu
                                    ponad wieku rozrosly sie dosc znacznie, czesto sie laczac.

                                    > Czy to ci ludzie powoduja wiekszosc wypadkow, czy
                                    > zdecydowana wiekszosc, ktora pokonuje dziennie kilkanascie do
                                    > kilkudziesieciu kilimetrow?

                                    Na to pytanie nie potrafie odpowiedziec.
                                    • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 18:02
                                      emes-nju napisał:

                                      > Sa obciazone ruchem znacznie spokojniejszym.
                                      > kto, w dalekiej drodze, ma nawet kilkadziesiat km przepychania sie
                                      > marna droga do autostrady z cala pewnoscia doswiadcza mniejszego
                                      > stresu niz ktos, kto MUSI jechac caly dystans taka droga.

                                      Czyli wypadki w Polsce powoduja przede wszystkim ci wqrwieni jezdzacy po
                                      kilkaset kilometrow dziennie a nie ci, ktorzy pokonuja srednio kilkanascie lub
                                      kilkadziesiat kilometrow?


                                      > > Jaki odsetek Polakow regularnie dzien w dzien pokonuje wiecej niz
                                      > > 500 km?
                                      >
                                      > Duzy.

                                      Tutaj bylbym bardzo ciekaw, jak "duzy" w Polsce jest ten odsetek wqrwionych w
                                      Polsce pokonujacych wiecej niz 500 km dziennie i powodujacych dlatego glownie
                                      wypadki?
                                      Pytam tez dlatego, bo wlasnie znalazlem dane w internecie, ze sredni roczny
                                      przebieg samochodu w Niemczech (a wiec kraju o najlepiej rozbudowanej sieci drog
                                      i autostrad) wynosi 11000 km, co odpowiada 30 km dziennie.
                                      Jakos nie moge sobie wyobrazic, zeby polscy kierowcy jezdzili wiecej.


                                      > Nasze REPy przy najszczerszych nawet checiach dosc rzadko maja
                                      > mozliwosc dotarcia w rozne miejsca inaczej niz autem

                                      I to te wqrwione REPy sa odpowiedzialne za wiekszosc smiertelnych wypadkow na
                                      naszych drogach?


                                      > > Czy to ci ludzie powoduja wiekszosc wypadkow, czy
                                      > > zdecydowana wiekszosc, ktora pokonuje dziennie kilkanascie do
                                      > > kilkudziesieciu kilimetrow?
                                      >
                                      > Na to pytanie nie potrafie odpowiedziec.

                                      A dobrze by bylo bo przypuszczam, ze odsetek ludzi pokonujacych w Polsce
                                      dziennie ponad 500 km (180 tys km rocznie!) lezy ponizej promila.
                                      Przypisywanie tym ludziom odpowiedzialnosci za wiekszosc wypadkow smiertelnych
                                      jest chyba niezbyt powazne.
                                      >
                                    • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 19:30

                                      > Sa obciazone ruchem znacznie spokojniejszym. Jak juz pisalem - ktos,
                                      > kto, w dalekiej drodze, ma nawet kilkadziesiat km przepychania sie
                                      > marna droga do autostrady z cala pewnoscia doswiadcza mniejszego
                                      > stresu niz ktos, kto MUSI jechac caly dystans taka droga. Pomijam
                                      > pewne, malo oczywiscie istotne :-P , roznice w standardach tych
                                      > marnych drog w Polsce i na zachodzie..

                                      Po pierwsze nie sa one ( drogi ) aż tak rewelacyjne jak Ci się wydaje bo w wielu
                                      przypadkach brak poboczy , sporo drxzew i celowych utrudnień w ruchu a po
                                      drugie faktycznie są obciążone spokojniejszym ruchem bo wszyscy tam
                                      przestrzegaja przepisów odnośnie prędkości .
                                      A po trzecie goowno kogo obchodzi stres kierowcy . Jego zasranym obowiązkiem
                                      jest ślepo stosowaćsię do znaków nakazu zakazu i innych .
                                      • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 20:42
                                        Gość portalu: Poll napisał(a):

                                        > faktycznie są obciążone spokojniejszym ruchem bo wszyscy tam
                                        > przestrzegaja przepisów odnośnie prędkości .
                                        > A po trzecie goowno kogo obchodzi stres kierowcy . Jego zasranym
                                        > obowiązkiem jest ślepo stosowaćsię do znaków nakazu zakazu i innych .

                                        Co prawda to prawda.
                                        Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego kilka godzin jazdy pelna autostrada
                                        mialoby byc mniej stresujace czy meczace od kilku godzin jazdy droga jednopasmowa?
                                        • crannmer Dyskusja ze slepym o kolorach 06.09.07, 21:10
                                          hanni napisał:

                                          > Poza tym nie bardzo rozumiem, dlaczego kilka godzin jazdy pelna
                                          > autostrada mialoby byc mniej stresujace czy meczace od kilku godzin
                                          > jazdy droga jednopasmowa?

                                          Zrob prawo jazdy, zorganizuj sobie samochod i przejedz sie kilkanascie razy po
                                          kilkaset kilometrow jednym i drugim.

                                          A nastepnie wyciagnij wnioski i podziel sie nimi.

                                          Bo na razie dyskusja jak ze slepym o kolorach i jak z dziewica o seksie nie ma celu.

                                          MfG
                                          C.
                                          Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                                          • Gość: Poll Re: Dyskusja ze slepym o kolorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 21:17
                                            Wiesz , mnie np meczy jazda autostradą bo nic się nie dzieje - zasypiam .
                                            Zdecydowanie wole jazde górskimi serpentynami i dreszczyk emocji związany z
                                            zagadkami drogowymi lub tym czy polski kierowca autokaru z pątnikami wie że ma
                                            oprócz hamulca zasadniczego coś jeszcze . Zbytnio ufasz autostradom wiec wydaje
                                            się że nie do końca je znasz .
                                            • crannmer Re: Dyskusja ze slepym o kolorach 06.09.07, 21:35
                                              Gość portalu: Poll napisał(a):

                                              > Wiesz , mnie np meczy jazda autostradą bo nic się nie dzieje -
                                              > zasypiam .

                                              Osoby z problemami zdrowotnymi nie powinny zasiadac za kierownica. Miliony
                                              codziennie niezasypiajacych kierowcow pokazuja, ze to tylko pozorny problem.

                                              > Zbytnio ufasz autostradom wiec wydaje
                                              > się że nie do końca je znasz .

                                              Zapewniam Cie, ze po dwudziestu latach intensywnego aktywnego ich uzytkowania
                                              znam je dosc dobrze. I wiem, jakich niespodzianek sie gdzie i po kim spodziewac.

                                              MfG
                                              C.
                                              Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                                              • hanni Re: Dyskusja ze slepym o kolorach 06.09.07, 21:42
                                                crannmer napisał:

                                                > Zapewniam Cie, ze po dwudziestu latach intensywnego aktywnego ich
                                                > uzytkowania znam je dosc dobrze. I wiem, jakich niespodzianek sie
                                                > gdzie i po kim spodziewac

                                                Booooh cranmayer "dwadziescia lat" "intensywnego aktywnego" "zna" autostrady
                                                "dosc dobrze" i "wie jakich niespodzianek sie spodziewac" i "gdzie"...

                                                Ja cie cranmayer, ale z ciebie terminator.

                                                • crannmer [...] 06.09.07, 21:46
                                                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                  • hanni [...] 06.09.07, 21:48
                                                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                                  • hanni pinczerek sie poskarzyl? 07.09.07, 10:00
                                                    lol
                                              • Gość: Poll Re: Dyskusja ze slepym o kolorach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:04
                                                Ja nie mam problemów zdrowotnych tylko taka jazda mnie nudzi . Co może byc
                                                ciekawego w jeździe non-stop z pedałem w podłodze i zero ciekawych krajobrazów
                                                ?Autostarda jest moim zdaniem dla tych co sie boja jeździć poza nią ( bo trzeba
                                                umieć ) albo dla śpeszących się .

                                                > Zapewniam Cie, ze po dwudziestu latach intensywnego aktywnego ich uzytkowania
                                                > znam je dosc dobrze. I wiem, jakich niespodzianek sie gdzie i po kim spodziewac

                                                A ja Cie zapewniam że z autostradami jest jak z Wenecją - wystarczy jedno
                                                zdjecie by wyraźić wszystko . Gdyby nie drogowskazy na zdjeciu nie rozpoznał byś
                                                miejsca gdzie zostało ono zrobione .
                                                • crannmer Re: Dyskusja ze slepym o kolorach 06.09.07, 22:18
                                                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                  > Ja nie mam problemów zdrowotnych tylko taka jazda mnie nudzi .

                                                  No to sie zdecyduj, czy zasypiasz, czy tylko sie nudzisz.

                                                  Nie rozrywka nie jest pierwotnym zadaniem autostrady, lecz szybkie i bezpieczne
                                                  przemieszczanie sie. Lot samolotem jest jeszcze bardziej nudny, ale sie lata, bo
                                                  jest szybciej.

                                                  > ?Autostarda jest moim zdaniem dla tych co sie boja jeździć poza
                                                  > nią ( bo trzeba umieć ) albo dla śpeszących się .

                                                  Jestes masochista? Zeby przy maksymalizacji zuzycia paliwa miec srednia 70..80
                                                  km/h (jak sie ma szczescie), mogac miec srednia 120..130 km/h bez wysilku i przy
                                                  mniejszym zuzyciu paliwa i samochodu?

                                                  Rozkoszowac jazda mozna sie ewentualnie w Alpach o szostej rano (zanim zwyklych
                                                  turystow wysypie na drogi), a nie na normalnych drogach krajowych.

                                                  > A ja Cie zapewniam że z autostradami jest jak z Wenecją - wystarczy
                                                  > jedno zdjecie by wyraźić wszystko.

                                                  Nie widze zwiazku z tematem. Poza tym nie prawda. I to nie tylko w stosunku do
                                                  przyjemnych odcinkow w rodzaju A45.

                                                  > Gdyby nie drogowskazy na
                                                  > zdjeciu nie rozpoznał byś
                                                  > miejsca gdzie zostało ono zrobione .

                                                  Blad. Nawet na uosobieniu jednostajnosci czyli A2 Magdeburg-Hannover zawsze
                                                  wiem, gdzie jestem bez koniecznosci patrzenia na drogowskazy.

                                                  MfG
                                                  C.
                                                  Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
                                                  • habudzik Re: Dyskusja ze slepym o kolorach 06.09.07, 23:53
                                                    crannmer napisał:


                                                    > No to sie zdecyduj, czy zasypiasz, czy tylko sie nudzisz.

                                                    Jedno nie wyklacza drugiego . Jestem znudzony wiec zasypiam .


                                                    > Nie rozrywka nie jest pierwotnym zadaniem autostrady, lecz szybkie i bezpieczne
                                                    > przemieszczanie sie. Lot samolotem jest jeszcze bardziej nudny, ale sie lata, b
                                                    > o
                                                    > jest szybciej.

                                                    Mało albo wcale nie latałeś i stad takie brednie wypisujesz .



                                                    > Jestes masochista? Zeby przy maksymalizacji zuzycia paliwa miec srednia 70..80
                                                    > km/h (jak sie ma szczescie), mogac miec srednia 120..130 km/h bez wysilku i prz
                                                    > y
                                                    > mniejszym zuzyciu paliwa i samochodu?

                                                    Nie wszystkim to przeszkadza .


                                                    >
                                                    > Rozkoszowac jazda mozna sie ewentualnie w Alpach o szostej rano (zanim zwyklych
                                                    > turystow wysypie na drogi), a nie na normalnych drogach krajowych.


                                                    No i dokładnie o tym pisałem . W alpach trzeba umieć jeździć . Dlatego moim
                                                    zdaniem któryśtam Swoboda czy Emes bredzi pisząc w Polsce to jest cieżko a na
                                                    zachodzie łatwizna . Najwyraźniej często tam nie byweają .


                                                    > Nie widze zwiazku z tematem. Poza tym nie prawda. I to nie tylko w stosunku do
                                                    > przyjemnych odcinkow w rodzaju A45.

                                                    Bo go nie chcesz widzieć . Autostrady są nudne i tyle a niebezpieczne swoja
                                                    drogą . A45 nie jest przyjemna chyba że chodzi o nawierzchnie a nie o krajobraz
                                                    rodem z zagłębia .


                                                    >
                                                    > > Gdyby nie drogowskazy na
                                                    > > zdjeciu nie rozpoznał byś
                                                    > > miejsca gdzie zostało ono zrobione .
                                                    >
                                                    > Blad. Nawet na uosobieniu jednostajnosci czyli A2 Magdeburg-Hannover zawsze
                                                    > wiem, gdzie jestem bez koniecznosci patrzenia na drogowskazy.

                                                    Nie zrozumiałeś . Nie chodzi o to czy wiesz gdzie jestes tylko czy po zdjeciu
                                                    rozpoznasz miejsce . Nie rozpoznasz nawet czy to północ czy południe nie mówiąc
                                                    juz o tym czy to A4 czy A5 . Poza autostrada odróżnisz Bretanie od Akwitanii ale
                                                    na niej juz nie .
                                                  • simr1979 Re: Dyskusja ze slepym o kolorach 07.09.07, 11:34
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Poza autostrada odróżnisz Bretanie od Akwitanii al
                                                    > e
                                                    > na niej juz nie .

                                                    Bzdurzysz - akurat po autostradach Bretanię od Akwitanii bardzo łatwo odróżnić
                                                    (po prostu w Bretanii nie ma ani kilometra autostrady)...;)
                                                  • kozak-na-koniu Re: Cooo??? 07.09.07, 14:16
                                                    www.nieuwsbronnen.com/camping-manoir-surzur/cartereseaubretagne2.html
                                                    cartographie.bretagne-environnement.org/
                                                    Problem w tym, że w Bretanii drogi, które de facto są autostrradami
                                                    zakwalifikowano jako drogi ekspresowe (bezpłatne).
                                                  • simr1979 Re: Cooo??? 07.09.07, 16:12
                                                    kozak-na-koniu napisał:


                                                    > Problem w tym, że w Bretanii drogi, które DE FACTO SA AUTOSTRADAMI
                                                    > zakwalifikowano jako drogi ekspresowe (bezpłatne).

                                                    No, lobby bretońskich mleczarzy se to załatwiło onegdaj w paryżewie (zupełnie
                                                    jak u nas - francja być piękna kraj).
                                                    Ale na tych "de facto autostradach" obowiązuje ograniczenie do 110 km/godz (na
                                                    autostradach do 130), więc jazda po nich to koszmar znużenia, gorzej jeszcze niż
                                                    w szwecji...
                                                  • kozak-na-koniu Re: Cooo??? 09.09.07, 10:19
                                                    Mniejsza o te 20km/godz różnicy. Francuzi są normalnym narodem i ograniczeniami
                                                    prędkości niespecjalnie się przejmują, choć przy ich drogach stoi ich znacznie
                                                    mniej niż u nas a te znaki, które są, stoją obowiązkowo po obu stronach drogi
                                                    (żeby nie było możliwości niezauważenia takiego, np. przy w momencie
                                                    wyprzedzania), powtarzane co 200 metrów na całej długości odcinka, na którym
                                                    obowiązuje ograniczenie, które w końcu zawsze jest kasowane, gdy już nie ma
                                                    potrzeby jego obowiązywania. "Przestrzegają przepisów" dopiero wtedy, gdy
                                                    zobaczą tablicę ostrzegającą przed wideoradarem (zawsze są dobrze i wyraźnie
                                                    oznakowane) Poza tym, na ich drogach na ogół jest znacznie mniej agresji, za to
                                                    więcej "luzu" i wyrozumiałości, niż u nas.
                                                  • Gość: Poll Re: Cooo??? IP: *.tvp.pl 09.09.07, 12:09
                                                    Kto? Francuzi nie przejmuja sie ograniczeniami ? Co Ty piczesz ?
                                                    We Francji niemal nikt nie przekracza prędkości i chyba dlatego
                                                    mozna napisać że sie nimi nie przejmują . Zreszta teraz już im
                                                    ograniczenia nie są potrzebne oni sami z siebie przez teren
                                                    zabudowany jada 50 lub mniej , gdy widza drzewa przy drodze
                                                    zwalniaja .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Cooo??? 09.09.07, 12:28
                                                    No patrz, cholera! Zaledwie parę miesięcy temu znów sporo pojeździłem sobie,
                                                    właśnie po Bretanii (kocham ten region i gdyby kiedyś przyszło mi wyemigrować,
                                                    to właśnie tam chciałbym zamieszkać, szczególnie w Morbihan) a prawdziwy horror
                                                    przeżyłem na obwodnicach Paryżewa... Nie, żeby wszyscy, ale jak w Polsce:
                                                    większość jeździ przeciętnie (z tą różnicą, że tam wszyscy zawsze trzymają się
                                                    prawej strony jezdni, nie jej osi), tylko jakieś 5 - 15% ma wszystko i
                                                    wszystkich w "d" i nie boi się nawet żandarmerii. Tak wiele by się zmieniło
                                                    przez ten czas, a ja o tym nie wiem??? Pewnie dlatego, że w telewizorni oglądam
                                                    wyłącznie gołe baby. Aż napiszę do przyjaciół mejla z zapytaniem.:-P
                                                  • Gość: Poll Re: Cooo??? IP: *.tvp.pl 09.09.07, 13:19
                                                    Eeeetam , zaraz miało by sie coś zmieniac . Od dawna a tak jest .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Cooo??? 09.09.07, 13:30
                                                    Może i od dawna... Ale też i od dawna żadne drogi, z wyjątkiem lokalnych nie
                                                    przebiegają tam przez środek terenu zabudowanego, a i na tych, w zależności od
                                                    okoliczności, pod tablicą oznaczającą teren zabudowany często się widuje
                                                    dodatkowe ograniczenia, podnoszące na tej drodze dozwoloną prędkość do 60,
                                                    czasem nawet 70km/godz. Poza tym, teren zabudowany jest tam terenem zabudowanym
                                                    rzeczywiście, nie wirtualnie - wyłącznie w wyobraźni osób odpowiedzialnych za
                                                    organizację ruchu.
                                                  • Gość: Poll Re: Cooo??? IP: *.tvp.pl 09.09.07, 16:52
                                                    Ale też i od dawna żadne drogi, z wyjątkiem lokalnych nie
                                                    > przebiegają tam przez środek terenu zabudowanego,


                                                    Nie zamierzam sie z Toba kłócić ale kazdy może sobie sprawdzić
                                                    wchodząc na google maps jaki przebieg mają drogi np we Francji .
                                                    RN83 , RN 7 RN 75 i 85 to jedne z najsłynniejszych dróg ( słyna z
                                                    różnych powodów ) które na całej swej długości przebiegaja przez
                                                    środek terenów miast i miasteczek a ponieważ większość z tych
                                                    miejscowości to stare , niezniszczone zabudowania , obejścia sa
                                                    usytuowane bezpośrednio przy drodze i ograniczenie tam wynosi 50km/h
                                                    a dodatkowo jest ono przypominane na kazdym kroku
                                                    podpiosem "Rappel!!!" . Taki przebieg dróg nieautostradowych właśnie
                                                    jest powodem iż są one bardzo mocno oblegane przez turystów którym
                                                    sie nie śpieszy a którzy chcą poogladać campagne .

                                                    Przez tereny niezabudowane to przebiegaja autostrady i to też nie
                                                    wszystkie .


                                                  • kozak-na-koniu Re: Wyguglowałem 09.09.07, 17:09
                                                    nationale83lipsheim.free.fr/index.htm
                                                    Dalej mi się nie chciało. Fajna stronka, sporo świadczy o podejściu do sprawy
                                                    francuzów, którzy potrafią się organizować i walczyć o "swoje", w odróżnieniu od
                                                    zakompleksionych oraz zniechęconych do wszystkiego polaków, których ktoś co i
                                                    rusz próbuje tak, czy też inaczej pouczać, usadzać...
                                                  • kozak-na-koniu Re: Wyguglowałem 09.09.07, 17:14
                                                    PS. "Rappel" znaczy "przypomnienie. Wszystkie ważniejsze znaki (ograniczenia
                                                    prędkości, zakaz wyprzedzania itd.) są we Francji ustawiane w ten sposób i jest
                                                    to zgodne z którąś z europejskich dyrektyw (nie pamiętam już którą). Ciekawe,
                                                    dlaczego mówiąc o wymaganiach UE mówi się tylko o prędkości i świeceniu świateł
                                                    mijania przez cały dzień, noc i rok... Może dlatego, że najprościej jest odwalać
                                                    robotę, działając po linii najmniejszego oporu, w razie czego zwalając wszystko
                                                    na ten durny, zacofany i niereformowalny naród?:-P
                                                  • Gość: Poll Re: Wyguglowałem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 19:12
                                                    RN83 to akurat stara droga przebiegająca przez centra miast aż do Ljonu. Żadne z
                                                    tych miasteczek nie jest omijane a w B-en-B można się zgubić .
                                                    La route nationale 83, ou RN83, est une ancienne transversale française reliant
                                                    Strasbourg à Lyon en passant par Sélestat, Colmar, Belfort, Besançon,
                                                    Lons-le-Saunier et Bourg-en-Bresse.
                                                  • swoboda_t Re: Cooo??? 09.09.07, 13:46
                                                    Jaques Barrot, Komisarz UE ds. transportu, ten sam na którego
                                                    popierasz w zaostzraniu przepisów, twierdzi na podstawie
                                                    ogólnoeuropejskiego raportu, że blisko 50% kierowców w UE przekracza
                                                    limity prędkości. Ty na każdym kroku twierdzisz, że na zachodzie to
                                                    prawie niespotykane. Sugerujesz więc, że Polacy to blisko połowa
                                                    kierowców w całej Unii Europejskiej?? Trochę ryzykowne stwierdzenie.
                                                    A może prawda jest bardziej banalna - na zachodzie też przekracza
                                                    się limity. Rzadziej niż w Polsce (tu szacunkowo ok. 3/4 kierowców-
                                                    to i tak nieźle biorąc powszechność błędnego ozakowania zauważoną
                                                    nawet przez Policję), ale jednak.
                                                  • Gość: Poll Re: Cooo??? IP: *.tvp.pl 09.09.07, 16:15
                                                    > Jaques Barrot, Komisarz UE ds. transportu, ten sam na którego
                                                    > popierasz w zaostzraniu przepisów, twierdzi na podstawie
                                                    > ogólnoeuropejskiego raportu, że blisko 50% kierowców w UE
                                                    przekracza
                                                    > limity prędkości. Ty na każdym kroku twierdzisz, że na zachodzie
                                                    to
                                                    > prawie niespotykane.

                                                    Nie pisałem tego w formie że w ogóle nie istnieje łamanie przepisów
                                                    a jedynie że na o wiele mniejszą skale niz w Polsce a
                                                    dodatkowo "tam" przekracza sie predkości o raptem 10 km/h a u nas o
                                                    > niż 30km/h . To jednak zasadniacza róznica . Zostali nauczeni
                                                    wysokimi mandatami jak jeździć mają .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Cooo??? 09.09.07, 16:44
                                                    Ech, gdyby tak i nas jeszcze zaczęli uczyć wysokimi mandatami, że oprócz tępego
                                                    przestrzegania ograniczeń prędkości jeździ się prawą stroną drogi, z prędkością
                                                    dostosowaną do warunków (nie za dużą i nie za małą) nie parkuje na pasie ruchu,
                                                    na zakręcie, przy linii ciągłej, że rowerzyści mają być oświetleni po zmroku, że
                                                    powinno się używać lusterek i kierunkowskazów, że jezdnia jest głównie dla
                                                    pojazdów, że... A gdyby tak jeszcze ktoś zaczął egzekwować przestrzeganie prawa
                                                    oraz odpowiedzialność od osób odpowiedzialnych za stan dróg, ich oznakowanie i
                                                    organizację ruchu... Może tak jakiś pokazowy proces z wypłatą odszkodowania za
                                                    straty fizyczne i moralne?
                                                  • Gość: Poll Re: Cooo??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 18:44

                                                    > Ech, gdyby tak i nas jeszcze zaczęli uczyć wysokimi mandatami, że oprócz tępego
                                                    > przestrzegania ograniczeń prędkości jeździ się prawą stroną drogi, z prędkości
                                                    > ą
                                                    > dostosowaną do warunków (nie za dużą i nie za małą) nie parkuje na pasie ruchu,
                                                    > na zakręcie, przy linii ciągłej, że rowerzyści mają być oświetleni po zmroku, ż
                                                    > e
                                                    > powinno się używać lusterek i kierunkowskazów,


                                                    Z ty,m sie akurat zgadzamy w 101% .
                                                  • Gość: swoboda_t Re: Cooo??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 17:52
                                                    Tam przekracza się prędkości o raptem 10km/h a w Polsce o 30km/h. Bo
                                                    tak mówi habudzik, znów żadnych danych tylko fantazje. To powiedz
                                                    jeszce czy francuska lub niemiecka policja przedstawiła, tak jak
                                                    ostatnio polska, raport, z którego wynika, że średnio co dwa
                                                    kilometry kierowca napotyka tam na błędne oznakowanie?? I że x
                                                    procent znaków ograniczenia prędkości jest bezzasadnych (nie chce mi
                                                    się szukać tego x, wszyscy wiedzą o który raport choci).

                                                    P.S.: Dalej nie rozwiazałęś zadania :D
                                                  • Gość: Poll Re: Cooo??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.07, 18:43

                                                    > Tam przekracza się prędkości o raptem 10km/h a w Polsce o 30km/h. Bo
                                                    > tak mówi habudzik, znów żadnych danych tylko fantazje.

                                                    Tak , tak mowi habudzik bo habudzik tam mieszkał jakiś czas . Potrzeba Ci Xero
                                                    dokumentów ??? Jak mam Ci teraz udowodnić że wokół mnie kierowcy jeźdżą ponad
                                                    80km/h w mojej wsi i w wielu innych ?

                                                    To powiedz
                                                    > jeszce czy francuska lub niemiecka policja przedstawiła, tak jak
                                                    > ostatnio polska, raport, z którego wynika, że średnio co dwa
                                                    > kilometry kierowca napotyka tam na błędne oznakowanie?? I że x
                                                    > procent znaków ograniczenia prędkości jest bezzasadnych (nie chce mi
                                                    > się szukać tego x, wszyscy wiedzą o który raport choci).

                                                    Niestety nie mogę Ci tego powiedzieć bo w żadnym kraju policja nie zajmuje się
                                                    takimi sprawami za to KE ogłosiła raport w którym podaje że 90% wypadków w
                                                    Polsce jest z winy kierowców a tylko 10% z powodów awarii sprzetu i złych dróg
                                                    oraz niewłaściwych oznakowań . Też już to podawałem .
                                                  • Gość: Poll Re: Dyskusja ze slepym o kolorach IP: *.tvp.pl 07.09.07, 18:23
                                                    A to ciekawostka ! A 84 nie jest autostrada czy może Rennes nie leży
                                                    w Bretaniii ? Zreszta to juz i tak nie ma znaczenia bo popsułeś mi
                                                    mój plan na dyskusyje .
                                            • hanni Re: Dyskusja ze slepym o kolorach 06.09.07, 21:46
                                              Gość portalu: Poll napisał(a):

                                              > Wiesz , mnie np meczy jazda autostradą bo nic się nie dzieje - zasypiam .
                                              > Zdecydowanie wole jazde górskimi serpentynami

                                              Autostrady pozwalaja szybko sie przemieszczac ale sa nudne jak flaki z olejem.
                                              Jazda zwyklymi drogami jest przynajmniej ciekawsza, zwlaszcza w ladnym krajobrazie.
                                          • hanni och nie nudz kranmayer... 06.09.07, 21:39
                                            Jesli tak cie stresuje kilka godzin na drodze dwukierunkowej to moze powinienes
                                            dac sobie spokoj z tak stresujacym cie zajeciem i dac kierowac twojej zonie?

                                        • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:00
                                          Hehe, i pomyśleć, że chciałem Ci coś tam odpisać, jakieś dane
                                          przytoczyć, jeszcze pociagnąć wątek mimo poczucia rozmowy ze ścianą
                                          i braku konretów z Twojej (właściwie to waszej) strony. Powyższa
                                          wypowiedź eliminuje sens jakiejkolwiek dyskusji :D
                                          • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 12:08
                                            Doprawdy? Az szkoda, ze nie jestes w stanie podac zadnego powodu.

                                            • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:21
                                              Powód podałeś powyżej. Jeśli ktoś nie rozumie różnicy pomiędzy ajzdą
                                              autostardą a taką np. DK7, to nie bardzo jest sens dyskutować z nim
                                              n/t jazdy samochodem. Tak jak napisał cranmer - zrób prawko,
                                              przejedź się parę razy, wrócimy do tematu :D


                                              P0dsumowanie wypowidzi Twoich i Habudzika:
                                              - jazda po autostadzie jest co najmniej tak samo męcząca jak jazda
                                              typowaą Polską DK albo drogą alpejską
                                              - jazda po autostardzie niesie ze sobą taki sam stopień yzyka jak na
                                              powyższych drogach
                                              - infrastruktura nie wpływa na poziom bezpeczeństwa na drogach
                                              - dobrze rozwinięta sieć autostrad i dróg szybkiego ruchu oraz
                                              wyższy standard pozostałych dróg na zachodzie pozostaje bez związku
                                              z ilością wypadków i ofiar

                                              Czegoś zapomniałem??
                                              • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 12:44
                                                ość portalu: swoboda_t napisał(a):

                                                > Powód podałeś powyżej. Jeśli ktoś nie rozumie różnicy pomiędzy ajzdą
                                                > autostardą a taką np. DK7, to nie bardzo jest sens dyskutować z nim
                                                > n/t jazdy samochodem.

                                                Ponownie ucieczka przed odpowiedzia na proste pytanie polaczona z (dosyc
                                                zalosna) proba przekrecenia pytania.
                                                Masz nadzieje, ze w ten sposob ci sie uda?

                                                Przypomne: nie pytalem wcale o "roznice miedzy jazda autostrada a taką np. DK7"
                                                tylko o to "dlaczego kilka godzin jazdy pelna autostrada mialoby byc mniej
                                                stresujace czy meczace od kilku godzin jazdy droga jednopasmowa?"

                                                > P0dsumowanie wypowidzi Twoich i Habudzika:
                                                > - jazda po autostadzie jest co najmniej tak samo męcząca jak jazda
                                                > typowaą Polską DK albo drogą alpejską

                                                To nie "podsumowanie" a twoja fantazja.

                                                > - jazda po autostardzie niesie ze sobą taki sam stopień yzyka jak na
                                                > powyższych drogach

                                                To samo, co wyzej - nie "podsumowanie" a twoja fantazja.

                                                > - infrastruktura nie wpływa na poziom bezpeczeństwa na drogach
                                                > - dobrze rozwinięta sieć autostrad i dróg szybkiego ruchu oraz
                                                > wyższy standard pozostałych dróg na zachodzie pozostaje bez związku
                                                > z ilością wypadków i ofiar

                                                To samo, co wyzej - nie "podsumowanie" a twoja fantazja.

                                                > Czegoś zapomniałem??

                                                Nie wiem czy chcesz cos sobie jeszcze zmyslec?
                                                • swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 07.09.07, 13:25
                                                  >>Przypomne: nie pytalem wcale o "roznice miedzy jazda autostrada a
                                                  taką np. DK7"
                                                  tylko o to "dlaczego kilka godzin jazdy pelna autostrada mialoby byc
                                                  mniej
                                                  stresujace czy meczace od kilku godzin jazdy droga jednopasmowa?"<<

                                                  Przypomnę: "zrób prawo jazdy, przejedź się, wrócimy do tematu". Simr
                                                  ma rację - EOT.
                                                  • hanni ha ha ha - znow ucieczka (w krzaki):-) 07.09.07, 14:33
                                                    wyjatkowo przy tam zalosna...
                                              • simr1979 Pisiory przestały chwilowo karmić.... 07.09.07, 13:05
                                                ....kundle ujadające dla nich po goebelsowsku na forach politycznych, to się
                                                sfora z nudów rozlazła po innych okolicach i szczeka....

                                                Nie karmcie ich, Kierownicy szanowni.....;)
                • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:51
                  "Z tym że w Bawarii ta mniejsza ilość pojazdów przemierza większą
                  ilość
                  kilometrów"
                  Bo co, bo Ty tak mówisz?? Podaj jakieś jakieś dane świadczące o tym,
                  że w 4,5x mniejszej Bawarii robi się więcej wozokilometrów niż w
                  Polsce.
                  • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 12:12
                    Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                    > Bo co, bo Ty tak mówisz??

                    Sam rzucasz dziwacznymi tezami nie popartymi zadnymi linkami albo zrodlami.

                    > Podaj jakieś jakieś dane świadczące o tym,
                    > że w 4,5x mniejszej Bawarii robi się więcej wozokilometrów niż w
                    > Polsce.

                    Tez nie mam takich zrodel, ale domyslam sie, ze w kraju kilkakrotnie bogatszym
                    ludzie robia raczej wiecej kilometrow rocznie?
                  • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 19:04
                    Nawet nie trzeba liczyć . Zarówno Bawarczycy jak i Polacy maja takie same
                    potrzeby ale zupełnie różne możliwości . On do sklepu pojedzie samochodem bo go
                    stać na paliwo a u nas 85% ludzi żyje poniżej minimum ....
    • crannmer Leningrad, Plac Lenina, rower, ukradli 05.09.07, 13:39
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=68539998
      MfG
      C.
      Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • hanni cranmayer wie lepiej 05.09.07, 15:30
        Cranmayer wie lepiej niz reporterzy bawarscy informujacy o pracy policji w tym
        landzie.
        Cranmayer ma katalog mandatow za przekroczenia drogowe w Niemczech i dlatego:

        "Autor cytowanego tekstu (...) raczy wiec bredzic albo klamac"

        • crannmer Re: cranmayer wie lepiej 05.09.07, 15:52
          hanni napisał:

          > Cranmayer ma katalog mandatow za przekroczenia drogowe w Niemczech
          > i dlatego:
          > "Autor cytowanego tekstu (...) raczy wiec bredzic albo klamac"

          Dokladnie tak. Wyjatkowo przyznam ci racje.

          MfG
          C.
          Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
          • hanni Re: cranmayer wie lepiej 05.09.07, 16:13
            Cieszy mnie to ale co z calym tym zajsciem skoro reporterzy, ktorzy doniesli o
            tej akcji policji "bredza" albo "klamia"?

            Domyslam sie, ze go w ogole nie bylo....
            • habudzik Re: Pewnie że cranmayer wie lepiej 07.09.07, 00:12
              On wie lepiej nawet niżinżynierowie Mercedesa co nam daje Assyst . Już mu kiedyś
              proponowałem by pojechał do Niemiec do Mercedesa i nauczył ich jak sie buduje
              samochody - w końcu wie lepiej . Ni panie C. ?
    • kozak-na-koniu Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 14:15
      hanni napisał:

      > W Bawarii, gdzie dopuszczonych jest prawie tyle samo pojazdow co w Polsce w

      To po Bawarii jeździ circa 15 milionów pojazdów (a dodając do tego tranzyt,
      turystów, pojazdy użytkowane przez Polaków, choć zarejestrowane w innych krajach
      - grubo ponad 20 milionów)??? Dobrze jest żyć w Bawarii...:-DDD
      • kozak-na-koniu Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 14:18
        Znaczy, chodziło mi o pojazdy użytkowane przez Bawarczyków, choć zarejestrowane
        w innych krajach - tak jak w Polsce.:-P
      • crannmer Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 14:26
        kozak-na-koniu napisał:

        > To po Bawarii jeździ circa 15 milionów pojazdów (a dodając do tego
        > tranzyt, turystów, pojazdy użytkowane przez Polaków, choć
        > zarejestrowane w innych krajach
        > - grubo ponad 20 milionów)??? Dobrze jest żyć w Bawarii...:-DDD

        Ludnosc Bawarii wynosi ok 12,5 mln. Zakladajac liczbe samochodow osobowych
        0,6/mieszkanca wychodzi jakies 7,5 milionow samochodow osobowych.
        Plus tranzyt plus turysci plus dluzej obecni obcokrajowcy z rejestracjami obcych
        krajow.

        MfG
        C.
        Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
      • crannmer Konkretne dane 05.09.07, 14:38
        kozak-na-koniu napisał:

        > To po Bawarii jeździ circa 15 milionów pojazdów

        Moj wczesniejszy szacunek byl calkiem dokladny :-)

        Bayern 2007:
        791 750 motocykle
        7 638 869 samochody osobowe
        14 374 autobusy
        394 206 samochody ciezarowe
        29 648 ciagniki siodlowe
        581 668 ciagniki i maszyny rolnicze i lesne
        45 774 inne pojazdy
        9 496 289 suma bez przyczep
        1 005 985 przyczepy samochodowe

        statysyka Federalnego Urzedu Komunikacji
        www.kba.de/Stabsstelle/Presseservice/Pressemitteilungen/pressemitteilungen2007/Bestand/Bestand_01_07.rtf
        Jak widac i w tym aspekcie dane Hanni sa mocno niescisle.
        Plac Lenina, rower, ukradli.

        MfG
        C.
        Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
        • hanni "Konkretne" dane cranmayera - 7,5 mln albo 9,5 mln 05.09.07, 15:36
          who cares?

          crannmer napisał:

          > Jak widac i w tym aspekcie dane Hanni sa mocno niescisle.

          Czy ja pisalem cos o 7,5 mln pojazdow a po pol godziny o 9,5 mln?
          Jestes pewien cranmayer?
          • crannmer Re: "Konkretne" dane cranmayera - 7,5 mln albo 9, 05.09.07, 15:50
            hanni napisał:

            > W Polsce, gdzie na drogach (przy zblizonej [do Bawarii - przyp C.]
            > ilosci zarejestrowanych pojazdow)

            W Polsce jest zarejestrowanych ok. 13,4 mln samochodow osobowych.
            www.stat.gov.pl/gus/45_748_PLK_HTML.htm
            Moj pierwszy szacunek z glowy:

            "Ludnosc Bawarii wynosi ok 12,5 mln. Zakladajac liczbe samochodow osobowych
            0,6/mieszkanca wychodzi jakies __7,5__ milionow samochodow osobowych."

            Dla porownania liczba z KBA na rok 2007: 7 638 869 samochodow osobowych.
            Pomylilem sie wiec o troszke wiecej, niz 1 %.

            > Czy ja pisalem cos o 7,5 mln pojazdow a po pol godziny o 9,5 mln?

            Nie. Pisales z zblizonej liczbie samochodow w Polsce i w Bawarii. Ktora jak
            widac zblizona nie jest (7,5 mln vs. 13 mln = 80% roznicy).

            > Jestes pewien cranmayer?

            Jestem pewien, ze jestes chamskim trolem. I w chamski sposob za kazdym razem
            przekrecasz moj nick.

            MfG
            C.
            Dewuloty, w_r_e_d_n_e i inne trole sa w smietniku
            • hanni Re: "Konkretne" dane cranmayera - 7,5 mln albo 9, 05.09.07, 16:12
              crannmer napisał:

              > Nie. Pisales z zblizonej liczbie samochodow w Polsce i w Bawarii.

              Nie. Pisalem o zblizonej liczbie pojazdow w Polsce i w Bawarii i pomylilem sie,
              poniewaz mialem bledne informacje o ilosci pojazdow w Polsce.

              > Jestem pewien, ze jestes chamskim trolem. I w chamski sposob za
              > kazdym razem przekrecasz moj nick.

              Moj ty Boze.... Co za erupcja emocji....
              Przejzyj moze na poczatek nasza korespondencje na forum "auto-moto", zeby
              przekonac sie, kto z nas dwoch w rzeczywistosci jest TYM "chamskim trolem",
              ktory PIERWSZY w "chamski sposob" przekrecil nick swego adwersarza.

              Miales nadzieje na jakis monopol?

              OG.
        • Gość: Poll Re: Konkretne dane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:00
          > Moj wczesniejszy szacunek byl calkiem dokladny :-

          Eeeetam . Najpierw wyszukałeś dane , potem "nibyszacowałeś" a później dane
          wkleiłeś z komentarzem o szacowaniu . Stary dowcip na podrasowanie własnej
          opinii o sobie a przy okazji w cudzych oczach dobrze sie wypada i uzyskuje
          szacuneczek.
          • Gość: swoboda_t Re: Konkretne dane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:58
            Myślisz, że wszyscy tacy dziecinni, habudzikowaci??
            • Gość: Poll Re: Konkretne dane IP: *.tvp.pl 07.09.07, 10:07
              Myśle że większość z większości .
      • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 05.09.07, 15:38
        kozak-na-koniu napisał:


        > To po Bawarii jeździ circa 15 milionów pojazdów

        Po Bawarii jezdzi okolo 9,5 mln pojazdow.

        (a dodając do tego tranzyt,
        > turystów, pojazdy użytkowane przez Polaków, choć zarejestrowane w innych krajac
        > h

        A myslisz, ze w Bawarii nie ma tranzytu i pojazdow uzytkowanych przez Niemcow
        choc zarejestrowanych w innych krajach?

        > Dobrze jest żyć w Bawarii...:-DDD

        SUPER!!! Przede wszystkim duzo, duzo bezpieczniej.
        • kozak-na-koniu Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 08:02
          hanni napisał:

          > SUPER!!! Przede wszystkim duzo, duzo bezpieczniej.

          Jak już w Polsce dorobimy się dróg takich, jak w Bawarii (stan
          techniczny, dostosowanie do realnych potrzeb, organizacja ruchu,
          oznakowanie itd), to też będzie bezpieczniej i nic tu nie zmieni
          nawet wycięcie wszystkich przydrożnych drzew, obowiązek jazdy z na
          światłach drogowych, przeciwmgielnych i awaryjnych przez całą dobę
          365 dni w roku (366 w lata przestępcze), 1 000 000 nowych radarów,
          obowiązkowe smycze i kagańce dla pijanych rowerzystów oraz i tak
          dalej.:-P
          • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 08:45
            No jasne. Ciagle zapominam, ze to przeciez drogi i drzewa zabijaja.... A w
            Polsce drogi i drzewa sa duzo bardziej agresywniejsze niz w Bawarii.
            • kozak-na-koniu Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 09:08
              Bardzo możliwe... Bo to, wicie rozumicie, Panie - ja nic nie wiem,
              bo z wiochy wyjeżdżam tylko od czasu do czasu, furmanką na jarmark w
              gminie, gazet nie czytam a w telewizorni oglądam wyłącznie gołe baby!
            • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 12:58
              Tu jest raport łódzkiego odzdziału GDDKiA:
              tiny.pl/5bfv
              Jak ktoś będzie chiał, to zapewne znajdzie podobne zestawienie dla
              całego kraju. Polecam lekturę strony 32 i kilku kolejnych. Widać tam
              jak na dłoni, że największe ryzyko zaistnienia wypadku jak i ofiar
              występuje na drogach jednojezdniowych, dwukierunkowych. Gęstość
              wypadków na kilometr drogi jest dramatycznie wyższa niż w przypadku
              dróg dwujezdniowych, zwłaszcza autostrad, mimo że te przenoszą
              większy ruch. W przypadku gęstości ofiar jest jeszcze większa
              różnica. To się nie bierze z niczego. Każdy poza habudzikiem
              przyzna, że ryzyko wystąpienia wypadku na odpowiedniej klasy drogach
              jest niższe, a skutki zwykle łagodniejsze. Żeby spowodować wypadek
              trzeba się znacznie więcej natrudzić, a jak już do niego dojdzie to
              odseparowanie przeciwnych kierunków ruchu i crashbariery łagodzą
              skutki. To jak?? Infrasruktura wpływa na bezpieczeństwo, czy nie??
              • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:20
                Drogi jednojezdniowe i dwukierunkowe to glowny rodzaj drog we wszystkich krajach
                europejskich. I gestosc ruchu na nich wcale nie jest mniejsza od gestosci ruchu
                w Polsce.
                Autostrady umozliwiaja tylko jeszcze bardziej intensywny transport.

                • Gość: swoboda_t Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 15:30
                  Co znacyz główny rodzaj dróg?? Chyba nie twierdzisz, że te wszytkie
                  autostardy i ekspresówki, kóre każdy z nas widział na zachodzie były
                  fatamorganą albo jednostkowymi fragmentami?? Bo fakt, że
                  jednojezdniówki stanowią największy procent kilometrażu jest
                  nieistotny - tak jest wszędzie, bo nie można wszystkich wiosek i
                  przysiółków łączyć autostradami. Nie jest ważna długość, tylko
                  procent ruchu jaki przenoszą. Nawet w Polsce, gdzie takich dóg jest
                  jak na lekarstwo (10% sieci drogowej), przejmują relatywnie dużą
                  jego część (pewnie ze 30% wozokilometrów, nie chce mi się liczyć z
                  tych tabelek). Które duże miasta europejskie są ze sobą połączone
                  odpowiednikiem krajowej jedynki czy ósemki??
                  • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 17:39
                    Gość portalu: swoboda_t napisał(a):

                    > Co znacyz główny rodzaj dróg??

                    To znaczy, ze ich laczna dlugosc wielokrotnie przewyzsza dlugosc autostrad, ze
                    ich gestosc na kilometr kwadratowy nie jest mniejsza niz w Polsce, i ze nimi tak
                    samo jak w Polsce jezdzi masa samochodow osobowych, ciezarowek, autobusow a
                    nawet traktorow i maszyn rolniczych (przeciez nie przewozi ich sie samolotami).


                    > Chyba nie twierdzisz, że te wszytkie
                    > autostardy i ekspresówki, kóre każdy z nas widział na zachodzie były
                    > fatamorganą albo jednostkowymi fragmentami??

                    Chyba nie twierdzisz, ze z powodu tych kilku procent autostrad w lacznej sieci
                    drog ruch na drogach jednojezdniowych i dwukierunkowych calkowicie ustal albo co
                    gorsze, ze te drogi usunieto?


                    > Bo fakt, że
                    > jednojezdniówki stanowią największy procent kilometrażu jest
                    > nieistotny - tak jest wszędzie, bo nie można wszystkich wiosek i
                    > przysiółków łączyć autostradami. Nie jest ważna długość, tylko
                    > procent ruchu jaki przenoszą.

                    Mylisz sie. Decydujace nie sa jakies relacje miedzy ruchem na autostradzie a na
                    drokgach jednojezdniowych a rzeczywiste obciazenie ruchem na drogach
                    jednojezdniowych.
                    I to jest w Polsce i innych krajach zblizone.

                    > Nawet w Polsce, gdzie takich dóg jest
                    > jak na lekarstwo (10% sieci drogowej),

                    ???? No to niezle. Niemcy maja tylko 5,4% (12,5 tys km autostrad z lacznie 231,4
                    tys km drog)

                    > Przejmują relatywnie dużą
                    > jego część (pewnie ze 30% wozokilometrów, nie chce mi się liczyć z
                    > tych tabelek).

                    Mylisz sie. Autostrady umozliwiaja tylko wieksze przebiegi pojazdow. Natezenie
                    na drogach jednojezdniowych pozostaje dlugofalowo bez zmian a nawet rosnie mimo
                    rozbudowy autostrad.
                    Pisalem juz raz, ze drogowcy niemieccy wiedzieli to juz w latach 70-tych.

      • Gość: Poll Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 11:12
        Przez Bawarie przebiega najważnieszy szlak północ/południe a dalekj przez Brenner .
    • hanni Sprostowanie 05.09.07, 16:27
      Blednie przyjalem liczbe okolo 11 mln pojazdow dopuszczonych w Polsce. W
      rzeczywistosci jest ich 18 mln. To prawie dwukrotnie wiecej pojazdow niz w
      Bawarii (9,5 mln).
      Przeliczajac ilosc zabitych 5234 do 911 na ilosc samochodow odpowiada to okolo
      trzykrotnie wyzszej liczbie zabitych w Polsce niz w Bawarii na kazdy dopuszczony
      pojazd.
      • Gość: na zimno A to jest prawda? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 16:28


        www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=8726
        • Gość: na zimno A to "nieprawda"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 16:32

          ww2.tvp.pl/1740,20070725529739.strona
          • hanni Oczywiscie... 05.09.07, 16:39
            "Polacy złymi kierowcami

            Na polskich drogach ginie prawie czterokrotnie więcej osób niż w innych
            państwach UE. Kierowcy notoryczne łamią przepisy drogowe i czują się bezkarni"

            Cranmayer uswiadomilby cie, ze reporterzy klamia a on wie lepiej bo ma katalog
            oplat za wykroczenia drogowe.

            P.S. Dobry artykul, odlozylem do archiwum.
            • Gość: na zimno Rzeczywistosc jest ponura, niestety. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.09.07, 17:19
              Nie wiem, co on by zrobil. Uswiadamianie zaliczylem juz dosc dawno
              temu, wiec juz nikomu sie to dzisiaj nie uda.

              Kierowcy nie sa jak dziewice, niewinni i czysci z rekomendacja
              do zakonu. I ja dobrze o tym wiem. Inni usiluja zganiac na drzewa,
              slupy, znaki, dziury, remonty, nerwowosc, ustroj, kaczyzm, komune,
              i takie tam rozne w zaleznosci od potrzeby.

              Jednak drzazgi w swoim oku nie widza. Bo i po co.
              Obrazek swiety ulegnie wtedy zamazaniu i poplamieniu.
              Naruszanie swietosci jest niemile widziane.
              My tego nie lubimy.


              • kozak-na-koniu Re: Rzeczywistosc jest ponura, niestety. 06.09.07, 08:08
                Przesadzasz...
                • Gość: na zimno Przesadzam? Tak - czterokrotnie... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 10:04
                  Boy pisal felietony "Dziewice konsystorskie" na calkiem inny temat.

                  Podobienstwo tamtych tematow do dyskusji o jakosci naszych
                  umiejetnosci jako kierowcow polega na samozaklamaniu.

                  Samozaklamanie jest symptomem ciemnogrodu. Tyle.




    • cimoszewicz Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:12
      hanni napisał:

      > sie o "katastrofalnie" wysokiej liczbie zabitych a o najlepszym roku od 17 lat.

      17 lat temu ginęło prawie dwa razy tyle ludzi

      • hanni Re: "Katastrofalna" liczba wypadkow i najlepszy r 06.09.07, 15:21
        cimoszewicz napisał:

        > 17 lat temu ginęło prawie dwa razy tyle ludzi

        Ale teraz ciagle ginie jeszcze 4 razy wiecej niz na Zachodzie.
      • Gość: na zimno Stare dobrze znane reakcje. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 16:22

        Lubimy sie sami oklamywac, wiec zamiast odpowiedziec: "no tak, do
        cholery, zabijamy sie nawzajem na drogach, co my sami mozemy zrobic,
        aby tak dalej nie bylo?", odpowiadamy: gdzie indziej lub dawniej
        bywalo gorzej i juz nam jest lepiej.

        Samo sie zalatwi, inni sa winni.
        Do nastepnego razu.
        I dalej jezdzimy po staremu.
        Taki starczy, przedwczesnie przyswojony upor.
        Nikt nam nie podskoczy.
        A jak ktos zwroci uwage, to my mu .........., my - orly, sokoly.
        (zupelnie jak z piciem wodki)
        • simr1979 Re: Stare dobrze znane reakcje. 06.09.07, 16:45
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          "no tak, do
          > cholery, zabijamy sie nawzajem na drogach, co my sami mozemy zrobic,
          > aby tak dalej nie bylo?"

          Jak to co ??? Zniszczyć, zlikwidować, zakopać, zezłomować i sprasować raz na
          zawsze.....wszystko co porusza się szybciej niż 20 km/godz - te przebrzydłe dwu,
          cztero i więcej kołowe smrodliwe potwory!
          Zabronić, zamandacić, zapolicjancić i tamę położyć!!
          Chcemy Prawa o Bezruchu Drogowym....Ziobro pomóż...!!!
          ;)
          • Gość: na zimno Juz bylo o innych przyczynach: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 18:16

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=68537410&a=68569708
          • Gość: na zimno Nic nie kapujesz. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.09.07, 18:24
            Ja nie dopominalem sie o ziobrzansko-kaczencowe ustawy.
            Moje uwagi dotyczyly hipokryzji samych kierowcow.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=68537410&a=68569708


        • emes-nju Re: Stare dobrze znane reakcje. 06.09.07, 17:02
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > zabijamy sie nawzajem na drogach, co my sami mozemy zrobic,
          > aby tak dalej nie bylo?",

          Zmienic waaadze!

          Zmienic na takich, dla ktorych motoryzacja nie jest tylko i
          wylacznie zrodlem dochodow do budzetu, bez ponoszenia wiekszych
          nakladow!

          WSZYSCY wiemy jaki jest charakter narodowy Polakow. Krnabrni,
          niezdyscyplinowani, zawszelepiejwiedzacy itd. Co robi waaadza z ta
          wiedza. Niewiele... Generalnie zamiast wykorzystac te cechy, robi
          wbrew. Zamiast doprowadzic do sytacji, w ktorej przecietny Kowalski
          powie cos w stylu "Ja nie potrafie jechac zgodnie z przepisami? JA?!
          Jeszcze zobaczycie!" doprowadza do sytuacji, ze przecietny Kowalski
          nie mowi nic i ma wszystko w dupie. A jak waaadza to robi? Zamiast
          PROMOWAC pozytywne zachowania, zajmuje sie sciganiem (a co robi
          Polak represjonowany, kazdy wie), polajankami w telewizyjnej ambony
          (a przeciez Polak jest wszystkowiedzacy i nie znosi jak sie do niego
          przemawia jak do glupka) i czesto bezsensownym dociskaniem sruby (a
          w Polaku taka dusza - choc go mecza, on sie rusza).

          Tylko po co robic cos pozytywnego? Przeciez moze to doprowadzic do
          spadku wplywow z mandatow? I co wtedy...?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka