Dodaj do ulubionych

Dwujęzyczne dzieci

28.06.09, 12:17
Witam
Jestem matka dwójki dzieci w wieku 7 i 2,5 roku . W Niemczech mieszkam od 5 lat. Strasznie denerwują mnie naciski ze strony Niemców (nauczycieli córki, mojego profesora ze Sprachkursu, także przygodnych osób)abym porozumiewała się w moim domu po niemiecku. Argumentację stanowi głownie fakt ze żyjemy w tym kraju, dzieci chodzą tu do szkoły, ja mam zamiar tu "zaocznie" studiować i opanowanie niemieckiego na wysokim poziomie jest w tej chwili ważniejsze zarówno dla mnie jak i dla dzieci niż wprawne posługiwanie polskim.
Nie mogę się z tym zgodzić. Bardzo zależy mi na tym aby opanowały polski w mowie i piśmie. Czuje się Polka, w domu mowie po polsku, z bólem patrze jak moja starsza córka ma czasem trudności w znalezieniu polskiego słowa kiedy coś opowiada, młodsza włada tak zwanym Ausländersprache czyli misz masz. Dręczy mnie pytanie, kim będą się czuły w przyszlosci moje pociechy? Moze to głupie ale robi mi się przykro ze one nie poznają twórczości Mickiewicza, Gombrowicza, Reymonta, nie zrozumieją "Samych swoich"...Bo nie ma się co oszukiwać, ze mieszkając tutaj kiedyś tego zapragną.
Oczywiście dla mnie byłoby korzystniej rozmawiać w domu po niemiecku, niemiecki znam, ale mimo wszystko braki jeszcze są, jednak mam obawy ze przy takim postępowaniu "zabije" w nich cala "polskość".
To takie moje dylematy, może ktoś ma podobne..
Obserwuj wątek
        • annajustyna Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 12:23
          Tak prosciutkie, ze ja do dzis tego nie odkrylam, prosze o instrukcje!

          Do Nikoliny: ja osobiscie pracuje w instytucji panstwowej i wrecz slysze pelne
          zazdrosci komentarze, ze moje dzieci jako dwujezyczne beda mialy latwiej. A moze
          Ty w bylym NRD mieszkasz?
          • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 12:29
            annajustyna napisała:

            > Do Nikoliny: ja osobiscie pracuje w instytucji panstwowej i wrecz slysze pelne
            > zazdrosci komentarze, ze moje dzieci jako dwujezyczne beda mialy latwiej. A moz
            > e
            > Ty w bylym NRD mieszkasz?

            No właśnie, też zdziwiony jestem takimi naciskami. Moje dzieci po przyjeździe z
            Polski przeszły całą drogę od przedszkola do uniwersytetu i nigdzie nie
            spotkałem się z tego rodzaju naciskami. Wręcz przeciwnie, często nauczyciele
            dzieci radzili, żeby nie pozwolić dzieciom zapomnieć polskiego i dlatego
            rozmawiać w domu po polsku.
            Ten wątek to chyba jakaś prowokacja, albo może rzeczywiście w niektórych
            regionach (a może raczej warstwach społecznych występują takie sytuacje.
            Jura
            • lepian4 Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:40
              Jesli jeszcze dorzucisz, ze twoje dzieci tez mialy egzamin jezykowy w wieku
              czterech lat, to dostaniesz w nagrode wycieczke do ulubionego kraju.

              Man muß doch up-to-date sein, Mensch!!
              • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:54
                lepian4 napisał:

                > Jesli jeszcze dorzucisz, ze twoje dzieci tez mialy egzamin jezykowy w wieku
                > czterech lat, to dostaniesz w nagrode wycieczke do ulubionego kraju.

                Jaki egzamin językowy? Co Ty pieprzysz znowu? Przyjechaliśmy do Niemiec, dzieci
                nie znały wtedy niemieckiego prawie wcale, poszły do przedszkola i tam się
                nauczyły. Gdyby niemieckiego uczyły się w domu, pewnie do dziś nie pozbyłyby się
                polskiego akcentu.
                Jura

                > Man muß doch up-to-date sein, Mensch!!

                ????????


                P.S. Ciekawe, czy naprawdę wiesz, jaki jest mój ulubiony kraj. Napisz tutaj, a
                ja Ci powiem, czy zgadłeś.
                • lepian4 Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:03
                  Wycieczke przegrales, przeciez jureeku nie rozchodzi sie tu tylko o ciebie.
                  Dzis, w wielu Landach dzieci w wieku 4- lat przechodza egrzaminy jezykowe. To,
                  ze nie bylo 20 lat temu czegos takiego, nie upowaznia ciebie do ustanawiania
                  tobie znanych standartow za jedynie sluszne. Rozejrzyj sie lepiej gdzie
                  zyjesz, a nie wspominaj swa mlodosc. To sa dwie rozne bajki.

                  Bajka, o ktorej wspominam nazywa sie z.B.
                  Delphin 4
                  • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:16
                    lepian4 napisał:

                    > Wycieczke przegrales, przeciez jureeku nie rozchodzi sie tu tylko o ciebie.
                    > Dzis, w wielu Landach dzieci w wieku 4- lat przechodza egrzaminy jezykowe. To,
                    > ze nie bylo 20 lat temu czegos takiego, nie upowaznia ciebie do ustanawiania
                    > tobie znanych standartow za jedynie sluszne. Rozejrzyj sie lepiej gdzie
                    > zyjesz, a nie wspominaj swa mlodosc. To sa dwie rozne bajki.

                    Wtedy też oceniano, czy dziecko nadaje się do szkoły, nie oceniano wtedy
                    4-latków, tylko 6-latki, taka różnica. A co mają te egzaminy wspólnego z tematem
                    wątku? Czy uważasz, że właśnie z powodu tych egzaminów powinno rozmawiac się z
                    dziećmi w domu po niemiecku? Pamiętam nawet zabawną odpowiedź mojego syna na
                    takim teście. Przprowadzający test pokazywał dziecku różne figury geometryczne,
                    a dziecko miało je nazwać. Syn prawidłowo nazwał "Dreieck", "Viereck", ale miał
                    problem z okręgiem, bo wyleciała mu z głowy niemiecka nazwa tej figury.
                    Powiedział więc, że jest to "Nulleck", co wcale takie nieprawdziwe nie jest.
                    Jura

                    P.S. Nie odpowiedziałeś, jaki to Twoim zdaniem ten mój ulubiony kraj.
                    • lepian4 Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:37
                      Gybys wygral forowy konkurs, moglibysmy zastanowic sie nad twym ulubionym
                      krajem.

                      Istitne jednak to, ze mylisz Einschulung ze wspolczesnym Sprachtestem. Ta sa
                      naprawde dwie rozne bajki. Postaw sie lepiej w skorze rodzicow, ktorch
                      czteroletnie dzieci latac musza sie po przeroznych syfach logopedycznych, bo
                      zabawa w ZOO sie nie powiodla. Dzis jest to trudna decyzja. Dodatkowo porady,
                      iz dziecko samo nauczy sie mowic po niemiecku w przedszkolu, tez sa dzis
                      czesto nie na miejscu. A niby od kogo, skoro w przedszkolu blakaja sie
                      jedynienie Migrantenkinder? Takie osrodki tez istnieja. Dzis rozpaczamy nad
                      tureckim kwieciem, ktore w trzecim pokoleniu ma probkmy z integracja. Ich
                      kompetencje jezykowe sa w obu kregach jezykowych dramatycznie slabe. Czy wsrod
                      takich "poliglotow" ktos jest w stanie sie czegokolwiek nauczyc? Mysle, ze
                      nie. Dlatego, nim bedziemy sie zastanawiac, kto, z kim, w jakim jezyku bedzie
                      rozmawial, powinnismy sie lepiej zastanowic, w jakim srodowisku wzrastaja moje
                      dzieci. Dopiero wtedy, powinno zastanawiac sie na szczegolami.
                      • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:47
                        lepian4 napisał:

                        > Gybys wygral forowy konkurs, moglibysmy zastanowic sie nad twym ulubionym
                        > krajem.

                        Skoro dopiero wtedy chciałbyś się zastanawiać, to znaczy, że ogłosiłeś konkurs z
                        góry zakładając, że go nie wygram.

                        > Istitne jednak to, ze mylisz Einschulung ze wspolczesnym Sprachtestem. Ta sa
                        > naprawde dwie rozne bajki. Postaw sie lepiej w skorze rodzicow, ktorch
                        > czteroletnie dzieci latac musza sie po przeroznych syfach logopedycznych, bo
                        > zabawa w ZOO sie nie powiodla. Dzis jest to trudna decyzja. Dodatkowo porady,
                        > iz dziecko samo nauczy sie mowic po niemiecku w przedszkolu, tez sa dzis
                        > czesto nie na miejscu.
                        > A niby od kogo, skoro w przedszkolu blakaja sie
                        > jedynienie Migrantenkinder?

                        A personel też niemieckiego nie zna?

                        > nie. Dlatego, nim bedziemy sie zastanawiac, kto, z kim, w jakim jezyku bedzie
                        > rozmawial, powinnismy sie lepiej zastanowic, w jakim srodowisku wzrastaja moje
                        > dzieci. Dopiero wtedy, powinno zastanawiac sie na szczegolami.

                        Jak by nie patrzeć, to nieproszone rady obcych osób, w jakim języku mam
                        rozmawiać ze swoimi dziećmi, są co najmniej niegrzeczne. Ale, jak pisałem, ja
                        dzięki Bogu z czymś takim się nie spotkałem. Może to właśnie ta sprawa
                        środowiska, w jakim wyrastały moje dzieci.
                        Jura
                        • lepian4 Sprachkompetenz = Soziale Kompetenz 28.06.09, 18:21
                          Mysle, ze twe pytanie odnosnie personelu najdobitniej przedstawia problem
                          wychowywanie w wielu jezykach. By jakakolwiek komunikacja mogla miec
                          miejsce, grupa w wiekszosci powinna rozumiec "personel". Bo gdyby wzajemne
                          komunikowanie sie zalezalo by tylko od umiejetnosci jezykowych personelu, to
                          wystarczylo by postawic radyjko, ktore do znuzenia nadawalo by program
                          edukacyjny. Dzieci pewnie by sie tak niemieckiego osluchaly, ze bez akcentu
                          mogly by sobie ze wszystkimi pogaworzyc. Marny to eksperyment. Na calym
                          swiecie biegaja dzis zrozpaczone dusze, bo King of Pop wyzional ducha.
                          Ciekawe, czy ktos z nich tak sie nasluchal jego piosenek, ze bez problemu
                          opanowal angielski? Dlatego uwazam, ze zasada: my swoje oni swoje jest
                          zupelnie bez sensu.
                      • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 29.06.09, 12:00
                        mieux napisała:

                        > >Powiedział więc, że jest to "Nulleck"
                        >
                        > Jako matematyk jestem zachwycona taką odpowiedzią.
                        > Masz niezwykle inteligentne dzieci.

                        Dziękuję smile
                        Matematyczka? Też jestem matematykiem z wykształcenia.
                        Jura
                        • mieux Re: Dwujęzyczne dzieci 29.06.09, 12:29
                          I też jesteś zniesmaczony tymi wszystkimi pseudonaukami typu pedagogika,
                          psychologia, w których co 5 lat zmieniają się teorie i zaprzeczają tym, które
                          serwowano wcześniej?
                          Najgorsze jest to, że te porąbane pseudoteorie sprawdza się na dzieciach.
                          Założycielka wątku bardzo słusznie zwróciła się do ludzi, którzy znają problem i
                          potrafią wskazać, jak go rozwiązać. Gdyby zwróciła się do psychola otrzymałaby
                          durne i szkodliwe porady.
                          • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 29.06.09, 12:46
                            mieux napisała:

                            > I też jesteś zniesmaczony tymi wszystkimi pseudonaukami typu pedagogika,
                            > psychologia, w których co 5 lat zmieniają się teorie i zaprzeczają tym, które
                            > serwowano wcześniej?

                            Byłem. Teraz nie mam już z nimi nic do czynienia. Pracowałem w szkole tylko rok,
                            potem przyszedł stan wojenny, dostałem Berufsverbot i do szkoły już nie wróciłem.
                            A psychologia, pedagogika itd. też wydają mi się jakimś szamaństwem, bliższym
                            astrologii niż normalnej nauce.
                            Najgorsze co może być, to takie natchnione pomieszanie New Age'u z katolicyzmem.
                            Mieliśmy kiedyś taką pastoralną referentkę w naszej parafii. Ta dopiero
                            szamaństwa odprawiała. Nawet Grażyna Dobroń z Trójki może się przy niej schować.
                            Jura
          • koelscher Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 12:30
            Nie traktuj polskiego jako przymusu. Mozesz jednak zawsze odpowiadac po polsku,
            kiedy mowia do Ciebie po niemiecku. Istotne jest - oczywiscie - czy jest w domu
            ktos (ojciec?), dla ktorego niemiecki jest jezykiem ojczystym. Powinnas unikac
            zwracania sie do dzieci slabym niemieckim z polskim akcentem.

            k-r
            • nikolinaa Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:03
              Trafiłam na jakieś forum złośliwców. Entszuldugung smile już się wynoszę.
              Nie pisze ze jestem prześladowana, po prostu denerwuje mnie podejscie
              niektórych Niemców do tej sprawy. Nie potrafią uszanować faktu ze ktoś nie chce
              się zniemczyć. Ja po prostu czuje ze muszę rozumieć ich mentalność i się do nich
              przystosować.
              Dalej nie będę pisać bo właśnie zauważyłam nowe wpis jakiegoś Zbysia.
              Do twojej wiadomości Zbychu nie wszystkie wyrazy podkreślają mi się na czerwono
              (mam nadzieje ze wiesz o co chodzi),a dla jednego idioty który nie potrafi się
              domyśleć nie będę przecież siedziała i kopiowała ą czy ę.
              koelscher napisał:
              Istotne jest - oczywiscie - czy jest w domu
              > ktos (ojciec?), dla ktorego niemiecki jest jezykiem ojczystym. Powinnas unikac
              > zwracania sie do dzieci slabym niemieckim z polskim akcentem.
              >
              Sama wychowuje dzieci i właśnie mowie nie zawsze gramatycznie poprawnie i mam
              silny polski akcent. Dzieki za jedyna mądrą rade.
              • zbyfauch Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:08
                nikolinaa napisała:
                > Do twojej wiadomości Zbychu nie wszystkie wyrazy podkreślają
                > mi się na czerwono (mam nadzieje ze wiesz o co chodzi) (...)
                1.
                Przecież przeprosiłem.
                Fakt, nie od razu i niezupełnie sam z siebie, niemniej przeprosiłem. smile
                2.
                https://tinyurl.com/lg5sfy
              • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:25
                nikolinaa napisała:

                > Trafiłam na jakieś forum złośliwców. Entszuldugung smile już się wynoszę.
                > Nie pisze ze jestem prześladowana, po prostu denerwuje mnie podejscie
                > niektórych Niemców do tej sprawy. Nie potrafią uszanować faktu ze ktoś nie chce
                > się zniemczyć. Ja po prostu czuje ze muszę rozumieć ich mentalność i się do nic
                > h
                > przystosować.

                Strasznie jestem ciekawy, gdzie odczuwasz te naciski na zniemczenie. Mieszkasz
                na wsi, czy w mieście? Mieszkam w Niemczech już prawie 20 lat i przysięgam, że
                żaden Niemiec nie radził mi, żebym rozmawiał z dziećmi w domu po niemiecku.
                Sugestie takie słyszałem, ale tylko ze strony osób, które same przyjechały do
                Niemiec.
                Nigdy nie zmuszałem dzieci do mówienia w domu po polsku, nie chciałem, żeby
                język polski kojarzył im się z przymusem. Teraz wygląda to tak, że one
                przeważnie zwracają się do mnie po niemiecku, a ja odpowiadam po polsku.
                Jura
                • annajustyna Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:32
                  A ja mam studenta, ktory przyjechal do Niemiec majac roczek, w domu go do
                  polskiego "zmuszano" i mowi po polsku...bez akcentu, wpadki sa nieliczne i
                  naprawde urocze. Niemiecki ma natomiast doskonaly. Jak tylko jestesmy sami, to
                  chce mowic ze mna po polsku, czyli wniosek, ze jest ewidentnie dwujezyczny.
                • nikolinaa Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 13:32
                  Mieszkam w mieście. Brałam odział w Sprachkursie dla studentów, który prowadził
                  profesor germanistyki na Uniwersytecie jednego z większych miast w De. Ponadto
                  rady takie słyszę dość często,od sąsiadów lub gdy jestem np w urzędzie, ktoś
                  usłyszy ze zwracam się po polsku do dzieci i czasem się zaczyna. "Sie sollen mit
                  den Kindern deutsch sprechen "
                  Nie wszyscy potrafią uszanować moje podejscie do sprawy.
                  • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 14:02
                    nikolinaa napisała:

                    > Mieszkam w mieście. Brałam odział w Sprachkursie dla studentów, który prowadził
                    > profesor germanistyki na Uniwersytecie jednego z większych miast w De. Ponadto
                    > rady takie słyszę dość często,od sąsiadów lub gdy jestem np w urzędzie, ktoś
                    > usłyszy ze zwracam się po polsku do dzieci i czasem się zaczyna. "Sie sollen mi
                    > t
                    > den Kindern deutsch sprechen "

                    Może dlatego, że jesteś kobietą, ośmielają się na takie uwagi. Możesz mi nie
                    wierzyć, ale mnie jeszcze nigdy coś takiego nie spotkało. Ja na Twoim miejscu
                    odpowiedziałbym na taką niegrzeczną uwagę "Sie sollen mit den Kindern deutsch
                    sprechen" coś w tym stylu: "und Sie hebräisch".
                    Jura
      • jureek Re: Jeżelii dzieci mają żyć w Niemczech... 28.06.09, 13:31
        fan.club napisał:

        > to poprawna niemczyzna jest ważniejsza od języka polskiego oraz
        > znajomości Mickiewicza czy "Samych swoich".

        I tej poprawnej niemczyzny dzieci nauczą się w domu od matki, która sama
        poprawnie po niemiecku nie mówi? Weź przestań z takimi teoriami.
        Wielu Russlanddeutsche używa w domu tylko języka niemieckiego. Znam jednego
        kolegę syna, właśnie z Kazachstanu. On ma teraz ponad 20 lat, przyjechał do
        Niemiec jako 5-latek i do tej pory nie pozbył sie ruskiego akcentu i raczej już
        się nie pozbędzie. Natomiast mojego syna nikt za obcego nie weźmie. U kolego
        syna w domu mówiło się tylko po niemiecku, a u mnie w domu mówi się po polsku.
        Jura
          • jureek Re: Jeżelii dzieci mają żyć w Niemczech... 28.06.09, 13:57
            fan.club napisał:

            > Gdzie ja tak twierdzę!?

            Stawiasz alternatywę między poprawnym niemieckim, a Mickiewiczem. Tak jak jakby
            trzeba było wybierać między jednym a drugim. Tymczasem wcale tak nie jest, że
            trzeba wybierać, co ważniejsze, bo jedno nie wyklucza drugiego.
            Jura
          • koelscher Re: Jeżelii dzieci mają żyć w Niemczech... 28.06.09, 14:04
            Nun, ich bin ein Mensch, der gern Milieustudien betreibt.
            Einmal nahm ich also meine Mutter, die bei mir zu Besuch war (sie lebt im
            Baltikum, spricht sowohl Polnisch als auch Deutsch fließend)zu einem Discounter.
            Es war Weihnachtszeit und die Schlage vor der Kasse entsprechend lang. Wir
            sprachen miteinander Polnisch, weil es uns gerade so passte - weder übermäßig
            leise noch übermäßig laut.
            Eine ältere "Dame" kam aus einem Seitengang und zwängte sich vor uns in die
            Schlange. Auf meine dezente Bemerkung, sie möge sich bitte hinten anstellen,
            holte sie sehr tief Luft und legte los:
            "Dies Polacken, ich kenne die ! Die kommen hierher und glauben, die können sich
            alles erlauben. Bei mir im Haus wohnen auch schon welche. Nix arbeiten, sich an
            unseren Mädchen vergreifen und (...)".
            Die Lautstärke lag bei gefühlten 120 dB, so dass sie relativ früh wieder Luft
            holen musste. Diese Bresche fühlte ich mit mitfolgender Bemerkung: "Ich hätte da
            eine Empfehlung für sie. Wandern sie doch nach Papua-Neuguinea aus. Dort gibt es
            sicher keine Polen, dafür aber viele Affen. Sie werden sich in ihrer
            Gesellschaft pudelwohl fühlen". Wie man sich vorstellen kann, machte die "Dame"
            ihren Mund so weit auf, dass ihr die Dritten herausfielen. Die Menschen in der
            Schlange hielten sich die Bäuche und konnten sich vor Lachen kaum auf den Beinen
            halten. Meine Mutter lächelte ein wenig verlegen...

            k-r
            • parostatek Re: Jeżelii dzieci mają żyć w Niemczech... 28.06.09, 23:01
              eine Empfehlung für sie. Wandern sie doch nach Papua-Neuguinea aus.
              Dort gibt e
              > s
              > sicher keine Polen, dafür aber viele Affen. Sie werden sich in
              ihrer
              > Gesellschaft pudelwohl fühlen". Wie man sich vorstellen kann,
              machte die "Dame"
              > ihren Mund so weit auf, dass ihr die Dritten herausfielen. Die
              Menschen in der
              > Schlange hielten sich die Bäuche und konnten sich vor Lachen kaum
              auf den Beine
              > n
              Swietna riposta!
              • nikolinaa Re: Jeżelii dzieci mają żyć w Niemczech... 29.06.09, 00:07
                parostatek napisał:

                > eine Empfehlung für sie. Wandern sie doch nach Papua-Neuguinea aus.
                > Dort gibt e
                > > s
                > > sicher keine Polen, dafür aber viele Affen. Sie werden sich in
                > ihrer
                > > Gesellschaft pudelwohl fühlen". Wie man sich vorstellen kann,
                > machte die "Dame"
                > > ihren Mund so weit auf, dass ihr die Dritten herausfielen. Die
                > Menschen in der
                > > Schlange hielten sich die Bäuche und konnten sich vor Lachen kaum
                > auf den Beine
                > > n
                > Swietna riposta!

                tez tak sadze
    • parostatek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 15:22
      Wyemigrowalem z Polski(tak tak wyemigrowalem!) w poczatku lat 80 z 7
      letnim i 4 miesiecznym dzieckiem.Starsza zrobil abitur z jezyka
      niemieckiego z nota 1+ mlodszy troche gorzej tylko 1.Starszy jest
      lekarzem mlodszy dopiero dobija sie do tego zawodu.Obydwoje nie
      wstydza sie ze wladaja jako tako jezykiem polskim i czesto gdy
      zachodzi potrzeba to sluza pomoca pacjentom i innym lekarzom w
      komunikacji.Corka kolegi tez lekarka tez nie szczypie sie jak
      potrzeba z pomoca gdy polski jest tym jezykiem komunikacyjnym.
      A wiec?!
      Musisz sie jednak liczyc ze dzieci twoje moga byc tez przez
      nauczycieli wypychane na boczny tor/starszego syna chcial nauczyciel
      poslac z abiturem z jednego jezyka co nie pozwolilo by mu studiowac
      na UNI/ na to musisz uwazac!
      • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 15:28
        parostatek napisał:

        > Musisz sie jednak liczyc ze dzieci twoje moga byc tez przez
        > nauczycieli wypychane na boczny tor/starszego syna chcial nauczyciel
        > poslac z abiturem z jednego jezyka co nie pozwolilo by mu studiowac
        > na UNI/ na to musisz uwazac!

        A ja mam znowu zupełnie inne doświadczenia z moimi dziećmi. Syna nie tylko nie
        wypychano na boczny tor, ale wręcz przeciwnie - namawiano go do klasy
        bilingualnej (rozszerzony angielski i lekcje innych przedmiotów też po
        angielsku), a jednym z argumentów nauczycieli za klasą bilingualną było to, że
        skoro syn już i tak jest dwujęzyczny, to intensywna nauka jeszcze jednego jezyka
        nie będzie dla niego problemem.
        Jura
        • parostatek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 15:34
          Ba po Grundschule nauczyciel starszego syna zaaplikowal mu najwyzej
          Realschule z argumentacja /po polsku/"My chcemy dla waszych dzieci
          najlepiej my wam wkladamy to do geby a wy macie tylko lykac" maja
          riposta byla "ALe to nie ze mna panie..."
        • maria421 Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 15:39
          Czesc, Nikolina,

          Moja corka urodzila sie w Niemczech, niemieckiego nauczyla sie wlasciwie dopiero
          w przedszkolu i starczylo jej na to pare miesiecy.
          Moje sasiadki tez mi mowily ze powinnam do dziecka mowic po niemiecku, ale ja
          wiedzialam swoje- wiedzialam ze jak przegapie moment w ktorym moge ja nauczyc
          polskiego, to potem bedzie za pozno. I wiedzialam ze ona sama niemieckiego
          nauczy sie wlasnie w przedszkolu, od innych dzieci.
          I tak tez bylo.
          W szkole podstawowej , w wieku 8 lat wygrala konkurs czytania.
          Po podstawowce poszla do gimnazjum , zdala mature, poszla na studia, studiuje
          prawo. W 2005 roku zdala egzamin certyfikatowy z jez. polskiego w Berlinie, na
          poziomie B, z wynikiem bardzo dobrym.
          W roku 2006 pojechala na Erasmusa do Polski.
          Oczywiscie jej pierwszym jezykiem jest niemiecki, ale po polsku mowi bardzo
          dobrze, bez zadnego akcentu.

          Nie poddawaj sie naciskom, dzieci doskonale daja sobie rade z dwujezycznoscia
          jezeli sa wsrod niemieckich kolezanek i kolegow.
          • zbyfauch Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:00
            maria421 napisała:
            > Nie poddawaj sie naciskom, dzieci doskonale daja sobie rade
            > z dwujezycznoscia jezeli sa wsrod niemieckich kolezanek i kolegow.

            Nie mam dzieci, niemniej znam kilkoro w rodzinie żony i u znajomych.
            Podpisuję się wszystkimi kończynami pod powyższym zeznaniem.
            • koelscher Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:13
              Nie sadze aby byli ludzie, mowiwiacy w drugim, trzecim etc. jezyku
              bez ZADNEGO akcentu. (Sa tylko tacy, ktorzy tego nie slysza) .Ja przynajmniej
              takich nie spotkalem, choc zaliczam sie - chyba - do tych nielicznych, ktorym
              trudno powiedziec, ktory jezyk jest ich pierwszym.

              k-r
              • annajustyna Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:19
                Hmm, moi "wypozyczacze ksiazek" tez zazwyczaj mysla, ze moim pierwszym byl
                niemiecki (na zasadzie, ze wychowalam sie w rodzinie niemieckiej, ale za
                granica). Nie zawsze wyprowadzam ich z bledu, bo w koncu to najwiekszy
                komplement dla kogos, kto placzac i zaciskajac zeby jezyka nauczyl sie sam.
                Podobno w Belgii istnieje certyfikat dwujezycznosci czy cos takiego. I sa ludzie
                mowiacy bez akentu i nie robiacy kalek jezykowych, zarowno po francusku, jak i
                po flamandzku.
              • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:22
                koelscher napisał:

                > Nie sadze aby byli ludzie, mowiwiacy w drugim, trzecim etc. jezyku
                > bez ZADNEGO akcentu.

                Chyba masz rację. Jeśli ktoś się uważnie wsłucha, jak mówię po polsku, to pozna,
                że jestem ze Śląska.
                Jura
                  • jureek Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:41
                    koelscher napisał:

                    > A co stwierdzi (jesl sie wslucha), slyszac Cie, mowiacego po niemiecku?
                    > smile

                    To samo stwierdzi, że ze Śląska jestem, tylko nie będzie musiał się aż tak
                    wsłuchiwać smile
                    Jura
                    • parostatek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 28.06.09, 16:46
                      W latach 50 dzieci przyjezdzajace z Polski na stale do Niemiec byly
                      odbierane rodzicom i lokowane w swietnych internatach i pierwszy raz
                      mogly nawiazac kontakt listowny gdy opanowaly jezyk niemiecki
                      bezblednie.Mialem kolezanke ktora wyemigrowala 55/56 roku.
                            • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 28.06.09, 17:53
                              jessi_a napisała:

                              > parostatek napisał:
                              >
                              >
                              > > No nie sadze bo wtedy rodzice mieli klopoty .
                              >
                              > przyznam, ze nie rozumiem ?

                              Chyba o to mu chodzi, że rodzice w Polsce przed wyjazdem mieliby kłopoty. W
                              latach 50-tych używanie języka niemieckiego np. na Śląsku było zakazane i jeśli
                              ktoś podkablował, że w domu mówi się po niemiecku, to wiązało się to z poważnymi
                              problemami.
                              Jura
                              • jessi_a Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 28.06.09, 18:19

                                Ja nie pochodze ze Slaska.Ale w tych latach trudno bylo dzieciom
                                porozumiewac sie z rodzicami po polsku, jak rodzice dopiero co sami
                                wglebiali tajniki mowy polskiej.

                                Ludzie starsi do tej pory mowia po polsku z niemieckim (specyficznym
                                dla Ostpreusen) akcentem
                                • parostatek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 28.06.09, 22:56
                                  Ja nie pochodze ze Slaska.Ale w tych latach trudno bylo dzieciom
                                  > porozumiewac sie z rodzicami po polsku, jak rodzice dopiero co
                                  sami
                                  > wglebiali tajniki mowy polskiej.
                                  >
                                  > Ludzie starsi do tej pory mowia po polsku z niemieckim
                                  (specyficznym
                                  > dla Ostpreusen) akcentem
                                  Kto ci takie bzdury naopowiadal?Na Slask wojewoda
                                  Zawadzki/przywiezony w teczce/ sprowadzil nauczycieli z Kresow
                                  ktorzy dobrze "sluzyli PZPR".Czesc nauczycieli przywloklo sie z
                                  Galicji i ci wlasnie dawali popalic Slazakom.Ta jenteligencja zza
                                  Buga nie wiedziala jak pranie wyprac ale wiedziala jak dokuczyc
                                  Slazakom.Znam szkoly podstawowe gdzie byla tylko
                                  taka "elita".Jeszcze w 1981 roku na przymusowym "urlopie" nauczyciel
                                  pochodzacy z Kresow usilowal nam wykladac historie Slaska.
                                  Jedno jest znamienne ze gdzies do polowy lat 70 na Slasku nie bylo
                                  nauki jezyka niemieckiego gdzie w Nowosadeckim dzieci uczyly sie go
                                  zamiast rosyjskiego.
                                    • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 09:49
                                      lepian4 napisał:

                                      > Boze, jak wlasne lenistwo mozna w prosty sposob wytlumaczyc! W tym kontekscie
                                      > powolam sie na Herrn Kroll, ktory nawet nie mogl sie modlic po niemiecku!!!
                                      > Dzwine sa te teorie.

                                      To nie są teorie, tylko fakty. W latach 50-tych można się było znaleźć w obozie,
                                      gdy ktoś Cię podkablował, że w domu (tak, w domu, niekoniecznie w miejscu
                                      publicznym) mówisz po niemiecku. Później represje zelżały, ale u wielu ludzi
                                      strach pozostał. Pamiętam, że u mnie w domu rodzice rozmawiali ze sobą po
                                      niemiecku, kiedy nie chcieli, żeby dzieci rozumiały, o czym rozmawiają. Zdarzały
                                      się też rodziny, w których uczono dzieci niemieckiego od małego, ale były to
                                      raczej nieliczne przypadki.

                                      > Problemem Slaska tkwi gdzie indziej.

                                      Proszę, opowiedz nam ekspercie od Sląska, gdzie tkwi ten problem.
                                      Jura
                                      • lepian4 Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 14:32
                                        Z tym kablowaniem to bylo roznie. Ostatecznie, nie tylko spolecznosc
                                        niemiecka byla represjonowana. Charakterystyczne dla Slaska jest
                                        jednak to, ze praktycznie w kazdej slaskiej rodzinie rodzice dopiero
                                        wtedy ze soba po niemiecku dyskutowali, gdy chcieli, by dzieci ich
                                        nie rozumialy. To jest jakis obled: bo albo donosy, albo tajemnice
                                        przed dziecmi. Gdy jeszcze dorzucisz przymusowe skupienie w
                                        modlitwie po polsku, to robi sie zwyczajnie niesmacznie
                                        • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 14:59
                                          I znowu mieszasz różne rzeczy. Donosy i represje w związku z używaniem w domu
                                          języka niemieckiego były w latach 50-tych.
                                          Ja tych czasów osobiście nie pamiętam, więc to, co pisałem o rozmowach rodziców
                                          ze sobą po niemiecku dotyczy czasów późniejszych.
                                          Doszukujesz się sprzeczności w tym, co napisałem, a po prostu niedokładnie
                                          przeczytałeś.
                                          Jura

                                          P.S. "przymusowe skupienie w modlitwie po polsku" - możesz wyjaśnić, co poeta
                                          chciał przez to wyrazić?
                                          • lepian4 Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 16:15
                                            Ten poeta nazywa sie Kroll, albo Król i reprezentuje slaska
                                            mniejszosc narodowa. Z tymi pytaniami odnosnie jego poezji skieruj
                                            sie lepiej do niego. Ja tego tez nie rozumiem.

                                            Podobnie jak nie bardzo rozumiem, dlaczego slaskie komleksy
                                            regionalne pojawiaja sie w dyskusji o wychowywaniu dwujezycznym, w
                                            zupelnie innym kraju, zupelnie innych czasach i okolicznosciach?
                                            • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 17:26
                                              lepian4 napisał:

                                              > Ten poeta nazywa sie Kroll, albo Król i reprezentuje slaska
                                              > mniejszosc narodowa.

                                              No i jak to zwykle u Lepiana bywa, coś mu tam dzwoni, ale nie wie w jakim
                                              kościele dzwoni. Kroll nigdy nie reprezentował śląskiej mniejszości narodowej,
                                              jeśli już to jako szef mniejszości niemieckiej i poseł wybrany z list tej
                                              mniejszości reprezentował mniejszość niemiecką. A i w tym reprezentowaniu użycie
                                              czasu teraźniejszego jest błędem, bo to już przeszłość. Od paru lat nie jest ani
                                              posłem, ani szefem mniejszości.

                                              > Z tymi pytaniami odnosnie jego poezji skieruj
                                              > sie lepiej do niego. Ja tego tez nie rozumiem.

                                              Ty to zamieściłeś na forum, więc Ciebie pytam, co chciałeś przez to wyrazić. Z
                                              panem Krollem nie mam kontaktu.

                                              > Podobnie jak nie bardzo rozumiem, dlaczego slaskie komleksy
                                              > regionalne pojawiaja sie w dyskusji o wychowywaniu dwujezycznym, w
                                              > zupelnie innym kraju, zupelnie innych czasach i okolicznosciach?

                                              Nikt Cię nie zmuszał chyba do uczestnictwa w tej gałęzi dyskusji. Poza tym,
                                              gdzie Ty tu jakieś kompleksy widzisz? Chyba musiał Ci kiedyś jakiś Slązak mocno
                                              na odcisk nadepnąć, skoro tak alergicznie reagujesz na jakiekolwiek wzmianki o
                                              Sląsku.
                                              Jura
                                                • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 20:00
                                                  lepian4 napisał:

                                                  > Turek mi nadepnal, Czarnuch mi nadepnal, Slazak mi nadepnal...
                                                  > Kiedy ty sie znudzisz snuc te ciagle insynuacje?

                                                  W takim razie jak wytłumaczysz inaczej te Twoje alergiczne reakcje na cokolwiek
                                                  związanego ze Sląskiem?
                                                  Jura
                                                  • lepian4 Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 30.06.09, 08:15
                                                    Alergiczne reakcje na cokolwiek związanego ze Sląskiem?

                                                    Wspomialem tylko przyklady wypaczania wlasnej rzeczywistosci a ty
                                                    tupiesz ja za starych dobrych czasow w watku o najebanym murzynie na
                                                    Weihnachtsmarkcie. Te twe ciagle obrazanie sie, doszukiwanie sie
                                                    obelg i zarzutow staje sie zwyczajnie nieprzyjemne. Dlaczego nie
                                                    wolno mi podyskutowac o sonniges Tunesien Osteuropas.
                                                  • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 30.06.09, 09:19
                                                    lepian4 napisał:

                                                    > Wspomialem tylko przyklady wypaczania wlasnej rzeczywistosci

                                                    Jakie wypaczanie rzeczywistości? Napisanie, że używanie języka niemieckiego było
                                                    zakazane, to jest wypaczanie rzeczywistości? Uważasz, że tak nie było?
                                                    To Ty piszesz jakieś wypaczające rzeczywistość dyrdymały, jakoby Kroll
                                                    reprezentował śląską mniejszość narodową i nie masz nawet na tyle odwagi
                                                    cywilnej, żeby wycofać się z tej głupoty.

                                                    > a ty
                                                    > tupiesz ja za starych dobrych czasow w watku o najebanym murzynie na
                                                    > Weihnachtsmarkcie. Te twe ciagle obrazanie sie, doszukiwanie sie
                                                    > obelg i zarzutow staje sie zwyczajnie nieprzyjemne. Dlaczego nie
                                                    > wolno mi podyskutowac o sonniges Tunesien Osteuropas.

                                                    Kto Ci broni dyskutować o "sonniges Tunesien Osteuropas", cokolwiek by to miało
                                                    znaczyć? Nie rób z siebie takiego męczennika, możesz sobie podyskutować.
                                                    Jura
                                                  • lepian4 Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 30.06.09, 09:39
                                                    A mam nawet na tyle odwagi, by to powtorzyc. Takie pierdoly Król/
                                                    Kroll- nie jest to moja wina, ze nie wiem, jak on naprawde sie
                                                    nazywa-sam rozpowiada(l). Chodza legendy, iz zona dopiero na slubnym
                                                    kobiercu dowiedziala sie, ze jest Niemcem. Dzis bez pierniecia oboje
                                                    wspominaja czasy przesladowan i represji. Co zabawniejsze, represji
                                                    chyba doznali jako Króle, o represjach opowiadaja jako Krolle.
                                                    Dziwnym zbiegiem okolicznosci takie rozterki przechodzili jedynie
                                                    slascy "Niemcy". Na Pomorzu, nawet w tych czasach represji, kupowalo
                                                    sie blutwurstke. Januszek, szabrownik wyzwolonej macierzy, chcetnie
                                                    ci to potwierdzi.

                                                    Nie kwestionuje, ze istnialy zakazy poslugiwania sie jezykiem
                                                    niemieckim. Cos na ten temat moge niejako z rodzinnych autopsji
                                                    powiedziec. I co? Kompletnie nic. Ja wychowalem sie w
                                                    srodowisku "bylych Niemcow, ktorym nie wolno bylu publicznie
                                                    poslugiwac sie w jezyku ojczystym. Pomimo tego, kazdy z nas
                                                    posluguje sie tym jezykiem bez wiekszych problemow. Pewnie dlatego,
                                                    ze kazdy z nas niewiele ma wspolnego ze Slaskiem, kraina wypiekszona
                                                    sztucznie do rangi slonecznej Tunezji Europy Wschodniej. Gdy slucham
                                                    Korlli- Króli robie sie mi zwyczajnie niedobrze. Pomine beznadziejna
                                                    tresc: Q,M. ten akcent!!
                                                  • jureek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 30.06.09, 10:19
                                                    Tak się składa, że o Królu/Krollu mam bardzo podobne do Twojego zdanie do
                                                    Twojego. To typowy koniukturalista, najpierw w PZPR a potem działacz mniejszości
                                                    niemieckiej. W ogóle mniejszość niemiecka nie ma szczęścia do swoich przywódców.
                                                    Były senator mniejszości Bartodziej ze Strzelec okazał się współpracownikiem SB,
                                                    a jak to wyszło to jeszcze cynicznie usprawiedliwiał swoje postępowanie
                                                    nazywając ludzi walczących z komuną naiwniakami.
                                                    W wielu gminach województwa opolskiego mniejszość niemiecka to teraz tak, jak
                                                    kiedyś PZPR - żeby cokolwiek zrobić na szczeblu lokalnym, trzeba zapisać się do
                                                    mniejszości. To mniejszość wyznacza wójtów, burmistrzów itd. Pan Kroll nie jest
                                                    już szefem mniejszości, nie został wybrany więc jęczy teraz, że mniejszość nie
                                                    zapewniła mu żadnej innej ciepłej posadki. A do zawodu weterynarza wrócić nie
                                                    łaska? Tak więc, jeśli chodzi o ocenę pana Krolla nie twierdzę wcale, że
                                                    napisałeś głupoty. Walnąłeś natomiast głupotę pisząc, że Kroll "reprezentuje
                                                    slaska mniejszosc narodowa". Sląską mniejszość narodową to reprezunteju pan
                                                    Gorzelik, a Kroll reprezentował mniejszość niemiecką. O sprostowanie tej głupoty
                                                    mi chodziło.
                                                    Co do zakazów niemieckiego, to doceniam, że przynajmniej przyznajesz, że takie
                                                    istniały. Doszukujesz się jednak w moich wypowiedziach rzeczy, których nie
                                                    napisałem. Nigdzie nie pisałem, że zakazy te usprawiedliwiają nieznajomość
                                                    niemieckiego. Wręcz przeciwnie, sam wspominałem, że jak komuś zależało, to mimo
                                                    zakazów uczył dzieci niemieckiego.
                                                    Jura
                                        • parostatek Re:Chcialem tu jeszcze cos przypomniec! 29.06.09, 17:00
                                          Z tym kablowaniem to bylo roznie. Ostatecznie, nie tylko spolecznosc
                                          > niemiecka byla represjonowana. Charakterystyczne dla Slaska jest
                                          > jednak to, ze praktycznie w kazdej slaskiej rodzinie rodzice
                                          dopiero
                                          > wtedy ze soba po niemiecku dyskutowali, gdy chcieli, by dzieci ich
                                          > nie rozumialy.
                                          Tu masz racje!Ale donosy sasiadow tez byly i to powiedzmy nawet
                                          takich co w czasie wojny chrzcili dzieci na Adolfkow a po wojnie
                                          szybko zmieniali na Adamow.
                                          Dodam jeszcze ze na Gornym Slasku w tych "ciezkich czasach" na
                                          kazdej parafii byl ksiadz ktory spowiadal tez po niemiecku.Byla to
                                          powszechnie znana tajemnica.
                • thunder-mug jestem ze Śląska... 28.06.09, 17:20
                  jureek napisał:

                  CytatChyba masz rację. Jeśli ktoś się uważnie wsłucha, jak mówię po polsku, to pozna,
                  że jestem ze Śląska.


                  Spieszę donieść, że ja nie mam nic przeciw Ślązakom.

                  Nicht, dass mir ein Verfahren wegen Unterlassung ins Haus flattert...
              • lepian4 Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 16:25
                Wybierz sie do Szwajcarii, a takich bez trudu znajdziesz.

                Mysle, ze to jest dobry przyklad, bo dzis cala swa uwage skupiamy na
                obowiazkach rodzicow. Przeciez jest zwykla bzdura, zwlascza w przypadku
                Sprachförderung. Dzieci z natury zupelnie inaczej rozmawiaja z rodzicami,
                zupelnie inaczej z rowiesnikami. Mysle, ze zamiast sie bez sensu stresowac
                powinno sie lepiej rozejrzec za rodzinami, ktore w podobny sposob chca
                wychowywac swe dzieci. Podczas zabawy w piaskownicy wiecej sie naucza, niz
                przy rabelku mamusi. Moj Sohnemann zaprzyjaznil sie z kolega, ktory ma wloskie
                korzenie. Zupelnie dla zabawy zaczeli sie nawzajem obdarzac wiedza jezykowa.
                Dzis jeden leci po wlosku, drugi kaleczy, ale mimo wszystko zrozumiale po
                polsku. Najlepiej wychodzi im komunikacja "ponizej pasa". Takie eksperymenty
                jezykowe w wielojezykowych narodach sa czyms oczywistym.
              • maria421 Re: Dwujęzyczne dzieci 28.06.09, 17:29
                koelscher napisał:

                > Nie sadze aby byli ludzie, mowiwiacy w drugim, trzecim etc. jezyku
                > bez ZADNEGO akcentu. (Sa tylko tacy, ktorzy tego nie slysza) .Ja przynajmniej
                > takich nie spotkalem, choc zaliczam sie - chyba - do tych nielicznych, ktorym
                > trudno powiedziec, ktory jezyk jest ich pierwszym.

                Jezeli sa od dziecka dwujezycznie wychowani, to mowia bez akcentu.
                Nie tylko moja corka mowi po polsku bez akcentu, ale tez wiele dzieci naszych
                polskich znajomych w Niemczech.
                Oczywiscie takie dzieci mowiac po polsku popelniaja czasem bledy gramatyczne,
                czasem brakuje im slow. Brakuje im tez aktualnego mlodziezowego polskiego slangu.
              • kolonistka Re: Dwujęzyczne dzieci 30.06.09, 22:48
                koelscher napisał:

                > Nie sadze aby byli ludzie, mowiwiacy w drugim, trzecim etc. jezyku
                > bez ZADNEGO akcentu. (Sa tylko tacy, ktorzy tego nie slysza) .Ja
                przynajmniej
                > takich nie spotkalem, choc zaliczam sie - chyba - do tych
                nielicznych, ktorym
                > trudno powiedziec, ktory jezyk jest ich pierwszym.
                >
                tak sie zastanawiam w jakim jezyku mowisz z akcentem ....
    • thunder-mug Rabenmutter! 28.06.09, 17:57
      nikolinaa napisała:

      CytatNie mogę się z tym zgodzić. Bardzo zależy mi na tym aby opanowały polski w mowie i piśmie. Czuje się Polka, w domu mowie po polsku, z bólem patrze jak moja starsza córka ma czasem trudności w znalezieniu polskiego słowa kiedy coś opowiada, młodsza włada tak zwanym Ausländersprache czyli misz masz. Dręczy mnie pytanie, kim będą się czuły w przyszlosci moje pociechy? Moze to głupie ale robi mi się przykro ze one nie poznają twórczości Mickiewicza, Gombrowicza, Reymonta, nie zrozumieją "Samych swoich"...Bo nie ma się co oszukiwać, ze mieszkając tutaj kiedyś tego zapragną.

      Eine schreckliche, entartete Rabenmutter!

      Naród Polski walczył przeszło 300 lat z najprzeróżniejszymi zaborcami.

      Którzy biedne polskie dzieci rusyfikowały, germanizowały, madziaryzowały ...

      I teraz mamy wolną, wyzwoloną, suwerenną Polskę, a biedne dzieci nikolinaa’s

      są zmuszane grześć swą ojczystą mowę u odwiecznego pruskiego zaborcy!

      O! Q. M! Co to za "Matka Polka"?

      Pytam się!

      www.youtube.com/watch?v=Z7x7NJF1BSE
      A znają przynajmniej świętą pieśń każdego prawego Polaka?

      Pytam się!

      Tak to się świętą przysięgę łamie...?

      Pytam się!

      "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród..."
      • nikolinaa Re: Rabenmutter! 29.06.09, 00:20
        thunder-mug napisała:

        > Eine schreckliche, entartete Rabenmutter!
        >
        > Naród Polski walczył przeszło 300 lat z najprzeróżniejszymi zaborcami.
        >
        > Którzy biedne polskie dzieci rusyfikowały, germanizowały, madziaryzowały ...
        >
        > I teraz mamy wolną, wyzwoloną, suwerenną Polskę, a biedne dzieci nikolinaa̵
        > 7;s
        >
        > są zmuszane grześć swą ojczystą mowę u odwiecznego pruskiego zaborcy!
        >
        > O! Q. M! Co to za "Matka Polka"?
        >
        > Pytam się!
        >
        > www.youtube.com/watch?v=Z7x7NJF1BSE
        > A znają przynajmniej świętą pieśń każdego prawego Polaka?
        >
        > Pytam się!
        >
        > Tak to się świętą przysięgę łamie...?
        >
        > Pytam się!
        >
        > "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród..."
        >
        >
        Ty chyba czegoś nie skumałaś kobietouncertain Temat który poruszyłam to, jak widać,
        temat rzeka. Nie pisze o żadnych prześladowaniach, oszalałaś?
        Po prostu myślę ze w czasach globalizacji, masowej emigracji narodów, gdzie
        mieszaja sie ze sobą rozmaite kultury, języki,mentalnosci, kazdy z nas powinien
        umieć się jakoś określić, tzn uswiadomic sobie kim jest, skad pochodzi, jakie sa
        jego korzenie, bo bez tego, jesli nie mamy zadnego punktu odniesienia, nie
        rokuje to dobrze na przyszlosc...I nie chodzi mi o to ze wszyscy z tego forum
        musza czuc sie Polakami bo pochodza z polskich rodzin.
        Dziękuję za wypowiedzi wszystkich, wszystkie są interesujące i wiele wnoszą do
        mojego myślenia.
      • nikolinaa Re: Rabenmutter! 29.06.09, 00:39
        thunder-mug napisała:

        > Eine schreckliche, entartete Rabenmutter!
        >
        > Naród Polski walczył przeszło 300 lat z najprzeróżniejszymi zaborcami.
        >
        > Którzy biedne polskie dzieci rusyfikowały, germanizowały, madziaryzowały ...
        >
        > I teraz mamy wolną, wyzwoloną, suwerenną Polskę, a biedne dzieci nikolinaa̵
        > 7;s
        >
        > są zmuszane grześć swą ojczystą mowę u odwiecznego pruskiego zaborcy!
        >
        > O! Q. M! Co to za "Matka Polka"?
        >
        > Pytam się!
        >
        > www.youtube.com/watch?v=Z7x7NJF1BSE
        > A znają przynajmniej świętą pieśń każdego prawego Polaka?
        >
        > Pytam się!
        >
        > Tak to się świętą przysięgę łamie...?
        >
        > Pytam się!
        >
        > "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród..."
        >
        >
        Ty chyba czegoś nie skumałaś kobietouncertain Temat który poruszyłam to, jak widać,
        temat rzeka. Nie pisze o żadnych prześladowaniach, oszalałaś?
        Po prostu myślę ze w czasach globalizacji, masowej emigracji narodów, gdzie
        mieszają się ze sobą rozmaite kultury, języki, mentalności, każdy z nas powinien
        umieć się jakoś określić, tzn uświadomić sobie kim jest, skąd pochodzi, jakie są
        jego korzenie, bo bez tego, jeśli nie mamy żadnego punktu odniesienia, nie
        rokuje to dobrze na przyszłość...I nie chodzi mi o to ze wszyscy z tego forum
        muszą czuć się Polakami bo pochodzą z polskich rodzin. Nie. Dlatego to jest
        takie trudne. Ludzie wychowani w mieszanych rodzinach, żyjący obok
        przenikających się wzajemnie kultur powinni w tym wszystkim odnaleźć swoja
        tożsamość. I to działa także w druga stronę. Żyjąc w obcym kraju musimy także
        jakoś się dostosować, bo przecież jesteśmy tu gośćmi, przybyszami(teraz tez, to
        także zależne jest od tego kto np w Niemczech czuje się jak u siebie a kto nie,
        ja tak się nie czuje a moje dzieci? przyszłość pokaże). Musimy wykazać się
        tolerancja, starać się wtopić w te kulturę i żyć nią,jednocześnie zachować
        świadomość tego, kim jesteśmy.
        do thunder-mug
        Jak pisałam wyżej moje dzieci maja 7 lat i 2,5 roku, także na Rotę jest jeszcze
        za wcześniesmile na razie uczą się: Kto ty jesteś? Polak małysmile
        A porzucenie przeze mnie kraju to po pierwsze moja osobista sprawa, po drugie na
        ten temat potrzeba by utworzyć oddzielny watek.
        Dziękuję za wypowiedzi wszystkich, wszystkie są interesujące i wiele wnoszą do
        mojego myślenia.
          • thunder-mug Re: Rabenmutter! 29.06.09, 10:06
            annajustyna napisała:

            CytatTo nie kobieta, to Asiek, podpuszczacz. Nie przejmuje sie jego wpisem, napisal,
            by napisac...


            A skąd Ty znasz płeć i pseudonimy Thunder Muga?

            Januszek przekazał ci teczki MOSSADU?

            Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla “Matki Polki” wychowującej swe potomstwo z dala od ojczyzny.

            Z dala od polskiej literatury.

            Z dala od polskiej mowy.

            Z dala od polskich ludzi.

            A gdzie się nauczą polskiej interpunkcji?

            Nu, jeżeli już je wytargano na obczyznę, nu to rekomenduję lekturę Januszkowych wpisów, jako ERSATZ dla Mickiewicza, Słowackiego i im podobnym.

            Przynajmniej mała namiastka kochanej ojczyzny...

            Szczególnie rekomenduję Sny Polskiego Patrioty Na Wygnaniu...

            Tragiczne te życiorysy... tych biednych ludzi... Ohne Heimat...
    • polaola Cos podobnego ! U nas odwrotnie 30.06.09, 14:47
      Panie w przedszkolu juz na wstepie poinstruowaly rodzicow aby w
      domach rozmawiac z dzieckiem w jezyku rodzicow a nie po niemiecku. W
      przedszkolu byl specjalny projekt ktory mial na celu poznanie krajow
      z ktorych przybyly dzieci. Zapraszano nas rodziow abysmy
      przedstawili dziaciom cos z naszych rodzimych kultur (jakas potrawe,
      jakas bajke, jakis zwyczaj). Przy posilkach dzieci sa odpytywane
      przez panie jak nazywa sie to czy tamto dajmy na to po polsku czy w
      innym jezyku. Na scianach wisza plakaty z napisami w roznych
      jezykach. Itp itd. Wiec to zupelnie inny obraz niz ten ktory
      przedstawila autorka watku !!!
      Nie wiem gdzie autorka watku mieszka, ale n.p. w Berlinie jest
      mozliwosc poslania dzieci do Europaschule gdzie glownym jezykiem
      nauczania jest jezyk polski. Istnieja tez polskie przedszkola.
      Polska "Oswiata" organizuje szkoly nauki polskiego dla dzieci. A
      wiec jest wiele mozliwosci aby dzieciaki nauczyly sie polszczyzny.
    • jan.kran Re: Dwujęzyczne dzieci 02.07.09, 02:02
      Nikolinaa zajrzyj tu , zapraszam smile

      forum.gazeta.pl/forum/f,37229,Wielojezycznosc_w_rodzinie.html

      Ja też miałam ponad 20 lat temu problemy z yego tytułu tego że mówiłam do
      dzieci po polsku.
      Przez 12 lat mieszkania w DE nie znałam w ogóle Polakow a tam gdzie mieszkałam
      było niewielu cudzoziemców.

      Nie poddałam sie i dziś moje dzieci są wielojezyczne.
      Oboje piszą , mówią i czytaja po polsku. Córka bez akcentu , syn ma akcent ale
      mówi dobrze.

      Wychowanie wielojęzyczne jest trudne i wymaga konsekwencji i wiedzy.
      Ale wartosmile
      Pozdrawiam
      Kran
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka