Dodaj do ulubionych

Weekendowe kawaly

04.06.05, 16:25
Po czym poznac, czy mucha jest plci zenskiej, czy meskiej ?

Zona wchodzi do kuchni i widzi meza z klapka na muchy.
"Co robisz" - pyta.
"Zabijam muchy" - odpowiada maz.
Ona: "A trafiles juz jakas ?"
On: "Tak, 3 meskie i 2 zenskie !"
Zaskoczona zona pyta: "Po czym poznales, czy mucha jest plci zenskiej,
czy meskiej ?"
Maz: "3 siedzialy na piwie, a 2 na telefonie."
Obserwuj wątek
    • muss_ka Re: Weekendowe kawaly 04.06.05, 18:20
      Cuski!
      Ty masz poczucie humoru wink)
      Jednak ten cytat na stronie glownej forum:

      "Emigracja to rodzaj pogrzebu, po którym życie trwa dalej"
      /Tadeusz Kotarbinski/

      ....nie nastraja zbytnio optymistycznie.. Chyba ze ja to opacznie rozumiem ;>

      Aha, jestem tu nowa ale mam nadzieje ze nie macie mi za zle ze
      sie "wpindzialam'wink
      • tomziczek Re: Weekendowe kawaly 04.06.05, 23:12
        To motto forum to są święte słowa, niestety. Ja pamiętam jak koledzy odwozili
        mnie na autobus kiedy wyruszałem w świat. Różnica między tradycyjnym "ostatnim
        pożegnaniem" była taka, że nie było kwiatów i wieńców i że żegnany mógł zabrać
        głos... Większość kontaktów z Polski po tym dniu faktycznie się urwała. Dla
        moich dawnych znajomych jestem "czasem przeszłym". Są oczywiście wyjątki ale
        naprawdę nieliczne. Moje życie trwa jednak dalej, w nowym środowisku, z nowymi
        znajomymi, z nowymi radościami i troskami. Czyżby rodzaj "zmartwychwstania"?
      • tomziczek Re: Tomziczek, slyszales cos o ... 05.06.05, 10:06
        Czytałem w gazecie. To jakaś dziwna historia... Opiekunka utrzymuje, że dziecko
        wypadło z łóżeczka. Ona gdy je zobaczyła, natychmiast wezwała pomocy. Być może
        zlekceważyła sprawę myśląc, że dziecko zasnęło. Osobiście sądzę, że to był
        raczej bardzo nieszczęśliwy wypadek. Reakcja rodziców wydaje się jednak w
        takiej chwili zrozumiała. Mało kto będąc w takiej sytuacji nie obarczałby winą
        opiekunki... Jaka była prawda? Tego pewnie się nie dowiemy. Sąd na pewno jakiś
        wyrok w tej sprawie wyda tylko czy jest gwarancja, że słuszny?
        Straszna tragedia. U mnie spowodowało to całkiem nowe spojrzenie na kwestie
        opieki nad dziećmi.
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 05.06.05, 03:57
      Zona powiedziala:
      "Idz powies pranie, umow sie z dentysta na poniedzialek, poloz skarpetki na
      miejsce, odbierz dzieci ze szkoly i przedszkola, nic nie mow, nie zapraszaj
      kumpli na wieczor, zrob cos z kranem, bo cieknie."

      Maz uslyszal:
      "IDZ powies pranie, umow SIE z dentysta na poniedzialek, POLOZ skarpetki na
      miejsce, odbierz dzieci ze szkoly I przedszkola, NIC nie mow, NIE zapraszaj
      kumpli na wieczor, zROB cos z kranem, bo cieknie."

      Uwaga: Przeczytaj to co maz uslyszal, ale tylko slowa napisane DUZYMI LITERAMI !

      PS. I co Wam wyszlo ? He he he...

      Pozdrawiam smile
    • on1970 Re: Weekendowe kawaly 07.06.05, 02:22
      Spotyka się dwóch sąsiadów. Jeden mówi:
      - Czy ty wiesz Franek, że moja świnia mówi po francusku?
      - Chyba jesteś pijany, albo zwariowałeś!
      - Nie wierzysz? To założymy się!
      Sąsiedzi poszli do chlewu do świni mówiącej po francusku. Jej właściciel pyta:
      - Kaśka, umiesz mówić po francusku?
      Świnia nic. Wtedy chłop ją kopnął, a świnia:
      - Łi, łi, łi!
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 14.06.05, 02:53
      W szkole nauczycielka zadaje dzieciom pytanie:
      - Drogie dzieci, powiedzcie mi proszę, kim chciałybyście być w przyszłości?
      - Ja chcę być handlowcem - odpowiada Michał
      - A co robi handlowiec? - pyta się nauczycielka.
      - Sprzedaje towary.
      - No dobrze, a inne dzieci..
      - Ja chcę być pielęgniarką, bo ona opiekuje się chorymi ludźmi - odpowiada
      Marysia.
      - Ja chcę być stewardessą, bo ona lata po całym świecie - mówi Ania.
      - Ja chcę być kucharzem, bo on gotuje pyszne jedzenie - mówi Andrzejek.
      - A ty Jasiu, kim chcesz być? - pyta się nauczycielka.
      - Ja chcę być seksuologiem - odpowiada Jaś.
      - O, to bardzo interesujące. A czy wiesz co on robi?
      - Rozwiązuje problemy seksualne.
      - Czy możesz to nam wyjaśnić? Chyba nie rozumiesz, co to znaczy.
      - Oczywiście, że mogę. Po prostu proszę odpowiedzieć na moje pytanie. Idą trzy
      kobiety ulicą i mają lody. Jedna z nich liże, druga gryzie, a trzecia ssie.
      Która jest mężatką?
      - Myślę... może... ta, która ssie - odpowiada nauczycielka.
      - Źle! Ta, która ma obrączkę. A to, co pani odpowiedziała to jest właśnie
      seksualny problem.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 16.06.05, 03:36
      Balcerowicz przechadza się z żona po ulicach Warszawy, oglada wystawy sklepowe,
      zatrzymuje się przed jedną i mówi:
      - Zobacz kochanie, spodnie 50 złotych, marynarka 40 złotych, futro 150 złotych.
      Widzisz? To nie są wysokie ceny. A wszyscy mówią, że jest zle, że ludzi na nic
      nie stać. To tylko propaganda tych nierobów, lewicowców i zielonych!
      Żona spojrzała na niego czule, jak to tylko potrafi zakochana kobieta i mówi:
      - Durniu! To jest pralnia!

      Pozdrawiam smile
      • tenzinn Re: Weekendowe kawaly 17.06.05, 05:06
        Jedzie chłop wozem i nagle zatrzymuje go policjant:
        - Co tam chłopiem macie na wozie??
        - Ano mam sok z banana.
        - Jak to sok z banana??Dajcie spróbować.
        Podchodzi pije i nagle zaczyna strasznie pluć i krztusić się
        - Dobra chłopie jedżcie już.
        - Wio banan, wio!!!
        • tenzinn Re: Weekendowe kawaly 17.06.05, 05:06
          Siedzi dwoch pijaczkow pod Palacem Kultury i popija tanie wino.
          Patrza w niebo i widza faceta na lotni. W pewnej chwili lotnia uderza w Palac
          Kultury, lamie sie a pilot spada na ziemie z wysokosci 30 pietra i ginie na
          miejscu.
          Jeden z pijaczkow mowi do drugiego:
          Widzisz, ku.., jaki kraj takie zamachy terrorystyczne.
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 23.06.05, 01:59
      Dwóch mężczyzn gra w golfa. Jeden z nich już ma uderzyć piłkę, gdy dostrzega w
      pobliżu kondukt żałobny. Przerywa grę, zdejmuje czapkę, zamyka oczy, zaczyna
      się modlić.
      Przyjaciel mówi do niego:
      - Wow, to najbardziej wzruszająca i dająca do myślenia rzecz, jaką widziałem.
      Jesteś naprawdę porządnym człowiekiem.
      Gracz odpowiada:
      - Tak, byliśmy małżeństwem przez 35 lat.
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 24.06.05, 03:20
      OFICJALNE PISMO SPOLDZIELNI MIESKANIOWEJ smile

      "Administracja Osiedla prosi lokatora ktory wyrzuca odchody ludzkie przez okno,
      a one spadaja na drzewo i daszek o natychmiastowe zaprzestanie.
      Kultura osobista jest nasza wizytowka, czego nie mozna powiedziec o osobie tak
      postepujacej."

      PS. Zapewniam Was, ze to nie jest kawal. Wszyscitko, slowo w slowo - AUTENTIC !

      Pozdrawiam smile
      • tenzinn Re: Weekendowe kawaly 24.06.05, 03:23
        Spotkanie z prof. Miodkiem, z sali pada pytanie:
        - Panie profesorze, czy forma "porachuje" jest poprawna?
        - W zasadzie tak, ale o ileż zgrabniej zabrzmiałoby: "Już czas,
        panowie".
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 24.06.05, 17:40
      Po kilkudniowej nieobecności w raju Adam zastał Ewę w złym nastroju i pełną
      podejrzeń
      – Doprawdy kochanie – mówi Adam – jak możesz być o mnie zazdrosna? Wiesz
      przecież, że jestem pierwszym mężczyzną, a ty pierwszą kobietą i poza nami nie
      ma innych ludzi…
      - Wiem – odpowiedziała Ewa – a jednak…
      Ostatecznie Adamowi udało się udobruchać żonę i oboje zasnęli. W środku nocy
      Ewa zerwała się na równe nogi, ściągnęła niedźwiedzią skórę przykrywająca Adama
      i dokładnie policzyła jego żebra.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 25.06.05, 12:38
      Po kilku latach ciężkich bojów wierny rycerz powrócił do królewskiego zamku.
      Klęknął przed majestatem, złożył u stóp króla zakrwawiony i wyszczerbiony miecz
      i powiedział:
      - Wasza Wysokość, przez ostatnie pięć dni wyrzynałem w pień wsie, puszczałem z
      dymem miasta, gwałciłem kobiety, topiłem dzieci - wszystko, by pognębić twoich
      wrogów na zachodzie...
      - Zaraz, zaraz... - przerwał niepewnie król. - Przecież ja nie mam żadnych
      wrogów na zachodzie.
      - Uuu, to teraz już masz...

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 25.06.05, 14:11
      Z okazji 25. rocznicy ślubu mąż zabrał żonę na kolację. Ich nastoletnia córka
      obiecała, że jak wrócą, to w domu będzie czekał na nich deser. Po powrocie
      zobaczyli przystrojony stół ze świecami, a na nim kartkę od córki: "Wasz deser
      jest w lodówce. Smacznego. Zostanę na noc u koleżanki, więc nie krępujcie się i
      róbcie to, czego my byśmy nie robiły".
      - Cóż - rzekł mąż do żony - to zaczynamy odkurzanie.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 27.06.05, 04:32
      Jako, ze za kilka dni rozpocznie sie proces beatyfikcyjny Jana Pawla II, sypne
      ku pamieci tego WIELKIEGO CZLOWIEKA jednym fajnym kawalem smile

      W samolocie stewardesa zwraca się do Jana Pawła II:
      - Może drinka?
      - A na jakiej jesteśmy wysokości?
      - 5 tysięcy metrów - melduje stewardesa.
      - A to nie, dziękuję. Za blisko Szefa.

      Pozdrawiam Wszystkich smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 28.06.05, 02:39
      Jasio biegnie z kanistrem na stację benzynową. Dobiega zdyszany i prosi do
      pełna. Sprzedawca pyta:
      - Co, pali się?
      - Tak, szkoła, ale coś jakby przygasa.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 28.06.05, 03:09
      Wpada gość do baru.
      - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.
      Kelner podał piwo, a gość po chwili znowu:
      - Kelner, podaj pan piwo zanim się zacznie.
      Sytuacja taka powtarza się kilka razy i gdy już nieźle podpity
      gość znowu wola:
      - Kelner! Jeszcze jedno zanim się zacznie! - kelner nie
      wytrzymuje i pyta:
      - Panie, a kto za to zapłaci ?
      - Oho, zaczyna się.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 29.06.05, 01:23
      Rozmawiają prezydenci USA i Rosji.
      - U nas - mówi prezydent USA - przeciętny pracownik zarabia $2000 miesięcznie,
      z czego $500 wydaje na życie.
      - A co robi z resztą pieniędzy ? - pyta prezydent Rosji.
      - A co nas to obchodzi ! - pada odpowiedź.
      - A jak tam u was ? - pyta prezydent USA.
      - U nas przeciętny pracownik zarabia 500 rubli miesięcznie, a życie kosztuje go
      2000 rubli.
      - A skąd bierze resztę pieniedzy ? - pyta prezydent USA.
      - A co nas to obchodzi! - pada odpowiedź.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 30.06.05, 04:40
      Pewne małżeństwo w średnim wieku siedziało na ławeczce w parku. Zza krzaków
      dochodziły ich odgłosy rozmowy jakiejś pary. Nagle kobieta zdała sobie sprawę,
      że w zaroślach są młodzi ludzie i chłopak ma właśnie zamiar się oświadczyć.
      Nie chcąc uczestniczyć w tak intymnym momencie, nachyliła się do męża i
      szepnęła:
      - Weź, zagwiżdż, żeby ci młodzi wiedzieli, że ktoś może ich usłyszeć.
      - Gwizdać ? - spytał mąż. - Dlaczego mam gwizdać? Do mnie nikt nie zagwizdał,
      żeby mnie ostrzec.

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 01.07.05, 03:00
      Znacie ten kawal ? He he he...

      Pan Bóg stworzył Adama. Adam cieszył się światem, jaki stworzył dla niego Bóg.
      Jednakże po pewnym czasie stwierdził, że bardzo się nudzi. Poskarżył się więc
      Panu Bogu, a Bóg na to:
      - Adamie. Mogę stworzyć ci istotę, która będzie inteligentna, piękna, będzie
      spełniała twoje życzenia, dogadzała ci i będzie ci posłuszna, ale to kosztować
      cię będzie rękę i nogę.
      Adam myśli i myśli, i w końcu mówi:
      - A co dostanę za żebro ?

      Pozdrawiam Wszystkich, a szczegolnie plec piekna ! smile
    • cuski Re: Zlizac sama czekoladke :-) 03.07.05, 04:31
      Co tydzień brat Marian z zakonu jezuitów odwiedza starszą schorowaną panią
      Marię. Pewnego dnia znowu zapukał do jej drzwi.
      - Witaj bracie! - pozdrawia pani Maria - Wejdź i rozgość się, a ja zaparzę
      herbaty.
      Brat Marian wchodzi do salonu i siada przy stoliku. Ponieważ przygotowanie
      herbaty zabiera staruszce ok. 15 minut, brat Marian z nudów zaczyna podjadać
      orzeszki ze stojącego przy łóżku talerzyka. Tak mu smakują, ze sam nie wie
      kiedy zjadł wszystkie. Kiedy przyszła pani Maria z herbata, skruszony zakonnik
      usprawiedliwia się:
      - Przepraszam, ale naprawdę nie chciałem... Te orzeszki tak mi smakowały, że
      zjadłem wszystkie, ale obiecuję, że odkupię całą torebkę.
      - Nie musi brat kupować. Ja już jestem stara, zębów nie mam, więc wystarczy jak
      zliżę samą czekoladę smile

      Pozdrawiam smile
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 05.07.05, 03:46
      Przychodzi kobitka do wróżbity i pyta co ją tam czeka. Wróżbita zagląda
      w kryształową kulkę i kręci głowa ze smutkiem:"Oj, przysłuzy sie pani do
      śmierci milionów istnień ludzkich!!!"
      Babka jest załamana. wychodząc od wrózbity ujrzała kilkuletneigo chłopczyka,
      który bawił sie na ulicy i właśnie miało go przejechac auto. "Niech chociaz to
      małe dziecko ocaleje" pomyslała kobieta i rzuciła sie pod koła, odpychając
      chłopca. Zginęła na miejscu. Całe zdarzenie zarejestrował policjant i podbiegł
      do chłopca.
      - Mój Boze, cóż za poświęcenie! A tobie chłopczyku nic się nie stało? A jak się
      nazywasz?
      - Adolf Hitler, proszę pana.

      Pozdrawiam big_grin
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 05.07.05, 04:35
      Na jednym ze skrzyżowań doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Maluch wymusił
      pierwszeństwo i został rozgnieciony przez wielkiego tira. Na szczęście nikomu
      nic się nie stało. Rozdygotany kierowca malucha mówi do kierowcy tira:
      - Moja wina, zapaliło się żółte, ale pomyślałem sobie, że jeszcze przeskoczę.
      Kierowca ciężarówki ze szczerą nutą w głosie:
      - A ja, jak zapaliło się żółte, pomyślałem sobie: a właśnie że nie przeskoczysz.

      Pozdrawiam big_grin
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 06.07.05, 03:48
      Policjant podszedł do zatrzymanego samochodu, a kiedy szyba od strony kierowcy
      opadła, bęc kierowcę pałką w głowę.
      - Za co?! - zaprotestował kierowca, obmacując guza.
      - Tu jest Teksas! Kiedy podchodzę do samochodu, dokumenty mają być przygotowane
      do kontroli. Zrozumiano, Sir ?
      - Tak jest.
      Sprawdziwszy dokumenty, policjant obszedł samochód i zastukał pałką w szybę od
      strony pasażera. Kiedy szyba opadła, bęc pasażera pałką w głowę!
      - A mnie za co ?! - zaprotestował pasażer, obmacując swojego guza.
      - Żebyś potem nie mógł mówić: No, niechby mnie spróbował tak uderzyć !

      Pozdrawiam big_grin
    • cuski Re: Weekendowe kawaly 08.07.05, 01:45
      Ankieter zaczepia blondynkę:
      - Na ile pani ocenia prawdopodobieństwo, że spotka pani na tym deptaku
      dinozaura ?
      Blondynka po krótkim namyśle:
      - Na 50 !
      Ankieter lekko skonsternowany:
      - Jak to, dlaczego tyle ?
      - No bo albo go spotkam, albo nie.

      Pozdrawiam big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka