fritz_freiherr_zu_frommenthal
04.06.11, 10:01
Tyle sie tu na tym forum naczytalem wiesci, bazujacych na artykulach z gazet bialostockich, o niszczeniu zabytkow Bialegostoku, ze po przyjezdzie do miasta w te pedy poszedlem by to naocznie sprawdzac.
Szukam-ci ja i szukam tych zniszczen i nie moge wypatrzyc owej strasznej dziury w calym.
Bo oto na ten przyklad na, niezwykle malowniczo zamykajacych wschodnia panorame Rynku Kosciuszki, zespole dwoch kosciolow Farnego i starej, barokowej perelki, detale i nowych, kamiennych schodow i metalowych poreczy pieknie komponuja sie z nowa, ulepszona, kamienna podloga Rynku.
A mialo to wszystko byc niby takim zgrzytem w zestawieniu z neogotycka architektura kosciola.
Gdzie ten zgrzyt?
Byl i ubyl?
Czy tez, tak naprawde, nigdy go nie bylo?
Malo tego, po kosztownym dowartosciowaniu "podlogi" Rynku bialostockiego, te niegdysiejsze, krzywe i popekane, betonowe schody prowadzace na podest koscielny, bylyby niezwyklym zgrzytem widokowym.
Podobnie jak bylaby postrzegana dawna, zapuszczona i zrujnowana staroscia, architektura detalu scian oporowych przykoscielnego podestu.
Dzisiaj, po remoncie, to wyglada nader schludnie.
Teraz ide obejrzec "szkody" wyrzadzone murom i otoczeniu bialostockiego Corcovado - kosciolowi Sw. Rocha...