patrzewamnarece
28.11.11, 11:11
Pan dyrektor ma rację. Białystok będzie się chwalił jaką to ma operę, jakie to wspaniałe rzeczy się tu dzieją, ale pomóc nie ma zamiaru. Uważam, że miasto powinno wesprzeć operę finansowo. Nie wiem jaką kwotą, być może w ogóle są do uwzględnienia rozwiązania, które pozwolą na rozwiązanie tej sprawy inaczej - wynajmowanie sal przez miasto na różne rzeczy, organizowanie tam imprez. Dzięki temu też opera będzie wspierana. Na pewno coś można wymyślić.
A tezy Pana Kochanowskiego już od jakiegoś czasu zaczynają mnie zastanawiać. Każdy jego tekst sprowadza się do tego, że jedynym gwarantem kultury w mieście jest Fabryka Bestsellerów. Ponad 100 tysięcy na dwa numery gazety??? Druk to jakieś 20-30 tysięcy maksymalnie. A na co pójdzie reszta??? To jakiś żart i przekręt!
Zróbcie najpierw jakiś numer zerowy, pokażcie o czym będzie ten wasz periodyk, jaki będzie mieć poziom i dopiero starajcie się o wsparcie - i podkreślam wsparcie. Miasto może się dorzucić do projektu, ale w całości utrzymywać? A dlaczego Fabryka Bestsellerów, a nie ktoś inny?
Jeśli pismo będzie dobre, to znajdzie się nabywca i sponsorzy, reklamodawcy. A jeśli nie to po co marnować 100 tysięcy.
Dyskusje o piśmie w Białymstoku mnie totalnie śmieszą. Każdy chce kasę. Ale nikt nawet nie pokaże projektu, zerowego numeru.
A czemu miasto ma finansować pismo o literaturze? A może pismo dla melomanów? A może dla miłośników muzyki też? A czemu nie sportowe - o białostockim sporcie? Miasto to jakieś wydawnictwo?