Dodaj do ulubionych

Prawdziwa groźba

30.06.04, 13:34
Marihuana powszechna na uczelniach





Grzegorz Sokół 30-06-2004, ostatnia aktualizacja 29-06-2004 22:31

Narkotyki zadomowiły się wśród studentów. 41 proc. przyznaje, że choć raz
miało z nimi kontakt, a co piąty - że brał w ciągu ostatniego roku. Co trzeci
próbował marihuany lub haszyszu, znacznie mniej sięgało po amfetaminę czy
ekstazy.



Po narkotyki znacznie częściej sięgają chłopcy niż dziewczęta. Do ich
spróbowania przyznaje się połowa (51 proc.) studentów, a tylko jedna trzecia
(33 proc.) studentek.

Tak wynika z badań Pracowni Badań Społecznych i Krajowego Biura ds.
Przeciwdziałania Narkomanii. Anonimowe ankiety wypełniło 1545 studentów z
wybranych 61 uczelni. Badania to część akcji "Uczelnie wolne od narkotyków"
rozpoczętej dwa i pół roku temu przez 12 ogólnopolskich organizacji
studenckich pod egidą minister Barbary Labudy z Kancelarii Prezydenta. Dane
PBS niewiele odbiegają od zeszłorocznych wyników europejskich badań ESPAD,
prowadzonych wśród młodzieży szkół ponadgimnazjalnych.

- Narkotyki stały się elementem kultury młodzieżowej, są łatwo dostępne -
mówi Labuda. - Sytuacja jest na tyle poważna, że na uczelniach trzeba
stworzyć politykę antynarkotykową.

A dziś, jak twierdzą organizatorzy akcji, uczelnie często są bezradne, nie
mogą nawet usunąć studenta, który handluje narkotykami. - W Oksfordzie taką
osobę można wyrzucić z dnia na dzień - dodaje Labuda. Według badań za
wyrzucaniem dilerów opowiada się 80 proc. polskich studentów.

To m.in. dlatego powstaje projekt ustawy dającej większe możliwości
uczelniom. Ale to nie wszystko. Od kwietnia zespół specjalistów opracowuje
standardy zachowania dla władz uczelni. - Potrzebne jest najpierw przyjęcie
jasnego stanowiska, także wobec alkoholu, np. w rocie ślubowania
studenckiego, przestrzeganie zakazu obecności używek na terenie uczelni.
Policja podpisała z uczelniami umowy pozwalające jej działać na ich obszarze
mimo ich eksterytorialności. Potrzebne są też programy profilaktyczne,
których dziś na uczelniach praktycznie nie ma - tłumaczy Labuda.

Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii już ogłosiło konkurs na taki
program profilaktyczny.

Pełnomocnik rektora Uniwersytetu Jagielońskiego ds. klinicznych prof. Janusz
Pach twierdzi, że sytuacja jest dużo gorsza, niż przedstawiają to badania PBS
i KBPN. - Wśród uczniów, którzy z różnych przyczyn trafiali do Krakowskiej
Kliniki Toksykologii, aż 80 proc. miało za sobą inicjację narkotykową! Z
anonimowych badań moczu przeprowadzonych kilka lat temu w pewnym zespole
techników wyszło nam podobnie - u blisko 80 proc. uczniów znaleźliśmy ślady
narkotyków. Wnioski - ankietom powinny towarzyszyć badania materiału
biologicznego - podkreśla prof. Pach.

Specjaliści z KBPN uważają jednak za wątpliwy zgłaszany od czasu do czasu
pomysł, by wprowadzić w ramach profilaktyki testy moczu czy krwi dla
studentów. Problem tkwi nie tylko w kwestiach etycznych - nie można badać
płynów ustrojowych bez zgody pacjenta - ale i w tym, że np. amfetaminę trudno
wykryć w ustroju już po kilku dniach. Chodzi też o koszty - standardowy
zestaw testów na wszystkie narkotyki to 450 zł.

Poza tym zdaniem ekspertów z KBPN efekt mógłby być wprost przeciwny -
ponieważ marihuana zostaje w organizmie aż przez kilka tygodni, mogłoby to
zachęcać do przerzucania się z mniej groźnej marihuany na mniej wykrywalną
heroinę czy amfetaminę.

Zresztą badanie przeprowadzone w Ameryce, gdzie ok. 20 proc. szkół prowadzi
testy, pokazały, że wcale nie odstrasza to od narkotyków.



Komentuje Janusz Sierosławski, Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii,
Instytut Psychiatrii i Neurologii, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia,
autor i koordynator wielu badań na temat używek:

- Wyniki tych badań ujawniły kilka rzeczy zaskakujących. Po pierwsze, że
rozpowszechnienie narkotyków wśród studentów nie jest tak ogromne -
spodziewaliśmy się, że będzie większe niż wśród uczniów szkół
ponadgimnazjalnych, a tak nie jest. Nie tyle dlatego, że nastolatki więcej
eksperymentują, a potem dają temu spokój, ale dlatego, że ci, którzy używają
narkotyków, rzadziej idą na studia.

Upadł także mit, że studenci używają więcej syntetyków, np. amfetaminy.
Tymczasem amfetaminy używa dwa razy więcej uczniów niż studentów. W ciągu
ostatniego roku tylko 20 proc. studentów. Ale biorąc pod uwagę, że to
substancje nielegalne, to i tak dużo.
Obserwuj wątek
    • Gość: ff Re: Prawdziwa groźba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 16:50
      jęsli można spytac ,a Ty czego zazywasz alexie ? (oczywiscie 4)
    • alex.4 Re: Prawdziwa groźba 01.07.04, 10:46
      W tej chwili w Holandii są coraz bardziej zatrwożeni rezultatami pół legalności
      marihuany. Znacznie zwiększyła się liczba osób bioracych twarde dragi,
      wielokrotnie zwiększyła się liczba różnorododnych depresji. W tej chwili trwa
      wśród holenderskich lekarzy dyskusja czy znowu nie wprowadzić karalności
      posiadania małych dawek marihuany
      pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka