jasama
12.07.04, 16:28
pierwszy dzień urlopu mojego kumpla z pracy mam z glowy
od rana: stoisko zabrać z jednego punktu, zawieźć na inne miejsce, po drodze -
pierepałki z umowami, protokołami zdawczo-odbiorczymi i materią
nieprzeniknioną, czyli tragarzami, kierowcami, ochroniarami, itede.
potem - dziesiatki telefonów, drukowanie zaproszeń na kolejną barrrrdzo fajną
imprę, i akdalej w tym stylu, na szczęście już po poniedziałku!