Dodaj do ulubionych

Białostocka prokuratura daje zielone światło ne...

    • Gość: cd Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.13, 15:11
      prokurator powinien dostac zarzut propagowania nazizmu
      • nie-tak Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło 24.06.13, 15:17
        Gość portalu: cd napisał(a):

        > prokurator powinien dostac zarzut propagowania nazizmu
        --------------------------------
        Wedlug twojej wypowiedzi mozna wywnioskowac ze twoi pr6zodkowie byli jak piszesz nazisci, polskie dawne wojsko tez?
        Gdybys znal odrobine historie bys takich bzdur nie pisal, swarga czyli swastyka ma przeszlo 700 letnia tradycje w Polsce, co nie oznacza ze ta tradycja byla nazistowska, ale po twoim wpisie mozna tak wywnioskowac.
        Tu widzi sie ile niedoksztalconej durnoty, nieznajacej wlasnej historii jest w Polsce. Nie wstyd wam ze nie znacie wlasnej przeszlosci?
        _______________________________________________________________
        www.youtube.com/watch?v=kTzLmktpzOQ
        www.youtube.com/watch?v=pjpGcGR1TkM
        www.youtube.com/watch?v=bK8pBDa-SY4
    • bylypisior komunistyczni mordercy ludźmi honoru vs. swastyka 24.06.13, 15:23
      Czy malowanie swastyki jest czymś gorszym, niż gloryfikowanie przez Adama Michnika komusnitycznych morderców poprzez nazywanie ich "ludźmi honoru?

      Może zacznijmy od ścigania propagujących komunizm - bo nazistów w Polsce jak na lekarstwo a zbrodniarzy komunistycznych zatrzęsienie...
    • antytotal ż y d z i - -malują - - swastyki : 24.06.13, 15:25
      stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/01/18/nowy-jork-aresztowano-zyda-podejrzanego-o-malowanie-swastyk-napisow-antysemickich/
    • kshatriya Białostocka prokuratura daje zielone światło ne... 24.06.13, 15:29
      Nagonka na narodowców i nieudolna próba powiązania ich ze swastykami i nazizmem
      A propagowanie totalitarnego komunizmu sierpa i młota,komunistów socjalistów nie podlega prokuraturze?
      Pełno ich w polityce , posłowie senatorowie, urzędach, prasie , u artystów dziennikarzy i pisarzy itd.

      Poziom brukowca

    • dziennikarz12 Białostocka prokuratura daje zielone światło ne... 24.06.13, 15:29
      ja wogole nie widze zadnego problem,prokurator ma zupelna racje!!!!jest to znak religijny!!!a ze hitler wykorzystal go w taki I nie inny sposob to zwykla interpretacja! uwazam ze gorszym problemem jest dawanie azylow islamskim pedofilom,immamom I calej tej reszcie islamskiej choloty!!facet-imam warszawski oficjalnie glosi pedofilskie poglady I to jest tolerowane przez media,zas gdybym ja je glosil zaraz bym byl z urzedu w wiezieniu-wiec sie pytam prokuratorow,domoroslych dziennikarzy calej tejb medialnej jebanej choloty-gdzie jest problem???lepiej sfastyka niz islamscy pedofile w polsce!!!
    • m.gawka Naruszenie Konstytucji RP 24.06.13, 15:35
      Prokurator w poczuciu całkowitej bezkarności narusza art. 13. Konstytucji RP.
      • Gość: Nie-tak Re: Naruszenie Konstytucji RP IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.13, 20:57
        m.gawka napisał:

        > Prokurator w poczuciu całkowitej bezkarności narusza art. 13. Konstytucji RP.
        ......................
        Nie narusza, on stawia polskie prawodactwo w zaklopotanie a tym prowokuje powiedzeniem jak i wyrokiem dyskusje na ten temat, czy ona sie odbedzie czy nie to juz inna sprawa.
      • Gość: Bartek Kozłowski Nie nadinteretowywać konstytucji (art. 13) IP: *.nask.waw.pl 25.06.13, 15:22
        Art. 13 konstytucji mówi o zakazie istnienia „partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod nazizmu, faszyzmu i komunizmu, oraz takich, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść narodową lub rasową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy, lub wpływu na politykę państwa, albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”. Czy z przepisu tego, którego poniekąd nigdy nie byłem entuzjastą, wynika obowiązek – czy nawet konstytucyjna dopuszczalność – ścigania za czyny tego rodzaju, co malowanie swastyk – i w ogóle „propagowanie faszyzmu” czy „nawoływanie do nienawiści” na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, religijnych itp.?
        Można oczywiście rozumować, że skoro konstytucja zabrania istnienia faszystowskich i rasistowskich organizacji, to co najmniej pozwala na ściganie jako przestępstwa propagujących faszyzm czy rasizm wypowiedzi – nawet, gdyby nie było to „konieczne w demokratycznym państwie” dla osiągnięcia takich celów, jak ochrona bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, czy praw i wolności innych osób – co zgodnie z art. 31 ust. 3 konstytucji stanowi generalny warunek ograniczenia możliwości korzystania z jakiegokolwiek prawa i jakiejkolwiek wolności – w tym także wolności słowa. Ale jeśli tak jest, to konstytucja pozwala na zakazanie nie tylko, powiedzmy, publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa względnie publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość – czyli tego, co już jest w kodeksie karnym (zob. art. 256), ale także na zakazanie „propagowania faszyzmu” (czy nienawiści o podłożu narodowym lub rasowym) nawet w gronie najbliższych osób i w czterech ścianach własnego mieszkania, na zakazanie czysto prywatnego posiadania propagujących faszyzm czy „szerzących nienawiść” tekstów, na uczynienie przestępstwem samego oglądania faszystowskich, rasistowskich (czy komunistycznych) stron internetowych, na podsłuchiwanie i śledzenie osób podejrzanych o posiadanie poglądów faszystowskich czy rasistowskich tak samo, jak osób podejrzewanych o udział w przestępczości zorganizowanej albo o terroryzm, i wreszcie na odbieranie takim osobom na drodze sądowej dzieci – na takiej mniej więcej zasadzie, na jakiej można odbierać dzieci tym, którzy znęcają się nad nimi lub w sposób skrajny je zaniedbują. Mówiąc krótko, na wszelkie działania mające na celu wykorzenienie ze społeczeństwa poglądów czy ideologii o charakterze faszystowskim, czy rasistowskim (względnie także komunistycznym) – chyba, że działania te byłyby zakazane przez konstytucję w sposób bezwzględny – także jako narzędzie zwalczania najgroźniejszej, dużo bardziej szkodliwej – zgodzimy się chyba co do tego – niż „propagowanie faszyzmu” czy „nawoływanie do nienawiści” przestępczości – np. terroryzmu lub morderstw (nie można by więc było w oparciu o art. 13 konstytucji usprawiedliwić np. kary ucięcia języka za „propagowanie faszyzmu” jako że art. 40 konstytucji wyraźnie zakazuje stosowania kar cielesnych).
        Zgodzimy się na taką interpretację konstytucji? Jeśli tak – to w porządku: art. 256 i 257 kodeksu karnego są zgodne z konstytucją – podobnie, jak zgodny byłby z konstytucją przepis przewidujący karę za samo np. oglądanie stron internetowych, na których propaguje się faszyzm. Jeśli jednak nie, toi sprawa wygląda zupełnie inaczej. Skłaniam się do tej drugiej interpretacji. Art. 13 konstytucji tak samo, jak nie usprawiedliwia – powiedzmy – czytania „faszystowskich” książek i artykułów w tradycyjnej prasie czy w Internecie, ani też podsłuchiwania osób podejrzanych o faszystowskie poglądy tak jak terrorystów, ani też odbierania dzieci takim osobom, tak samo nie usprawiedliwia on istnienia w kodeksie karnym przepisów zabraniających publicznego propagowania faszyzmu czy nawoływania do nienawiści o podłożu narodowościowym, etnicznym, rasowym itp. Zakazy takie, jeśli mają być uznane za zgodne z konstytucją, to muszą spełniać warunek określony w art. 31 ust. 3 tzn. być ustanowione w ustawie (co oczywiści ma miejsce) i być „konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób”. Warunek ten może być spełniony wobec rzadkich przypadków wypowiedzi, które bezpośrednio i w sposób zamierzony prowadzą do przemocy, z pewnością nie jest jednak spełniony wobec wszelkich wypowiedzi, które dałoby się określić jako „publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” czy „nawoływanie do nienawiści” (a więc po prostu emocji – która też nie jest jednoznacznie określona i mająca jasne, oczywiste dla każdego granice) o podłożu w postaci różnic narodowościowych, rasowych, religijnych itp. Pisałem o tym w niektórych swoich tekstach – zob. np. bartlomiejkozlowski.eu.interii.pl/heil.htm .
        Jeśli art. 13 konstytucji usprawiedliwia jakieś szersze zakazy wypowiedzi – takie, o których nie da się powiedzieć, że są one „konieczne w demokratycznym państwie” dla osiągnięcia celów w rodzaju ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego czy praw i wolności innych osób – co miałoby miejsce w przypadku bezpośrednio niebezpiecznego podburzania do przemocy – to według mnie może się to tyczyć tych wypowiedzi, które są bezpośrednio związane z działalnością organizacji, o jakiej mowa w art. 13 konstytucji. Wynikałoby z tego, że propagowanie faszyzmu czy nawoływanie do nienawiści może być karalne – bez naruszenia konstytucji – wówczas, gdy odbywa się ono co najmniej w porozumieniu z innymi osobami i w zamiarze wspólnego z owymi osobami kontynuowania polegającej na propagowaniu faszyzmu czy ‘nawoływaniu do nienawiści’ działalności. Karalne mogłoby być np. zbiorowe wydawanie neonazistowskiej gazety – bo redakcję, w której istnieje podział zadań i która trwa w czasie można byłoby uznać za „organizację” w znaczeniu, jakim to pojęcie użyte jest w art. 13 konstytucji – nie mogłyby natomiast być karalne czysto indywidualne akty ekspresji – w rodzaju np. wpisów na prywatnym blogu czy forum internetowym. Po prostu indywidualna wypowiedź – nawet propagująca faszyzm czy nawołująca do nienawiści – to jeszcze nie przejaw (a na pewno nie koniecznie przejaw) działalności faszystowskiej, nazistowskiej, komunistycznej czy rasistowskiej organizacji. A wyłącznie działalności organizacji zabrania art. 13 konstytucji.

        • Gość: Bartek Kozlowski Re: Nie nadinteretowywać konstytucji (art. 13) IP: *.nask.waw.pl 25.06.13, 15:24
          Przepraszam miało być oczywiście NIE NADINTERPRETOWYWAĆ KONSTYTUCJI
    • rabbinhood podhale 24.06.13, 15:38
      www.eioba.pl/a/1siw/wszyscysmy-spod-znaku-swastyki
      Kórnik, zamek...Pierwszym spotkanym pomieszczeniem jest usytuowany na zachód od sieni Pokój Władysława Zamoyskiego, w którym mieszkali: Tytus Działyński, jego syn Jan oraz wspomniany Władysław, z czego dwóch ostatnich wyzionęło tutaj ducha... Na osobną uwagę zasługuje posadzka, wykonana z korzenia brzozy, mahoniu i orzecha, której dekoracja naśladuje wzorzysty dywan z rodowymi herbami Ogończyk i Jelita oraz czworobocznym medalionem, kształtem przypominającym swastykę... (www.zamkipolskie.com/korni/korni.html)
      • Gość: koloratek Re: podhale IP: *.yolau.net 24.06.13, 16:05
        Logika wielbicieli nazizmu przypomina mi wynurzenia alkoholików lub innych osób
        upośledzonych psychicznie.
        • Gość: Nie-tak Re: podhale IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.13, 20:54
          Gość portalu: koloratek napisał(a):

          > Logika wielbicieli nazizmu przypomina mi wynurzenia alkoholików lub innych osób
          > upośledzonych psychicznie.
          ................................
          Dla ciebie jest logika nazizmu a dla innych symbolem slonca, szczescia (Indie), w Polsce sarmackiej a potem szlacheckiej byla znakiem bogactwa.
          Nie pij i nie pisz bzdur
    • feminus Białostocka prokuratura daje zielone światło ne... 24.06.13, 15:41
      Maz Kudryckiej - Leszek, mecenas broniacy tych bydlakow. Teraz prokurator...
      Lobby swastykowe ma szerokie plecy w Bialymstoku widac.
    • Gość: stach Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.13, 15:47
      Obydwaj sie mylicie, naziztowska swastyka jest lustranym odbiciem tej oryginalnej indyjskiej. Tak więc są dwa formalnie rózne znaki.
      • Gość: Nie-tak Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.13, 20:49
        Gość portalu: stach napisał(a):

        > Obydwaj sie mylicie, naziztowska swastyka jest lustranym odbiciem tej oryginaln
        > ej indyjskiej. Tak więc są dwa formalnie rózne znaki.
        ...........................
        Rysunek prawie ten sam tylko inne znaczenie i co hindusi sie tym nie przejmuja, czcza i pielegnuja wlasna kulture, a w Polsce przejmuje sie wiele od innych spoleczenstw bo przeciez Polak chce byc swiatowym zaniedbujac swoje zwyczaje jak i kulture. Jest to dobrze czy nie? Odnosze wrazenie ze nie, kazdy kraj powinien miec swoja indentyfikacje, swiadomosc, kulture jak i swoje oblicze a wobec innych kultur, zwyczaji powinien byc tolerancyjny.
    • an_konta Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło 24.06.13, 15:48
      I tu się zgadzam... Niestety nie mogę pisać sam bo Gazeta obłożyła mnie zakazem za poglądy... Podobno w Polsce cenzury nie ma!
      Otóż uważam, że dziękiim swastyce,Żydzi którzy przeżyli osiągnęli szczęście... Rządzą światem (czytaj Ziemią Obiecaną) Michnik kieruję myśleniem Polaczków... Kasa płynie ze wszystkich stron, a najgorszym przestępstwem jest POSĄDZENIE o antysemityzm!!!
    • Gość: koloratek Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło IP: *.yolau.net 24.06.13, 15:58
      Siur! "Hakenreutz" to najczystszy Sanskryt.
      Maluje się go, pogryzając azjatycką kiełbasą z czosnkiem.
    • vcx_vcx Białostocka prokuratura daje zielone światło ne... 24.06.13, 18:51
      Zapraszam do polubienia strony: www.facebook.com/pages/Dawid-Roszkowski-to-kootas/1391091701104409
      Skoro Pan Roszkowski uważa, że swastyka to symbol szczęścia w Azji, to słowo 'kootas' może oznaczać ozdobę w stroju szlacheckim, przynajmniej w języku staropolskim. Pana Roszkowskiego można więc nazwać kootasem (ozdobą) białostockiej prokuratury
    • Gość: efg Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło IP: *.sta.asta-net.com.pl 25.06.13, 11:16
      Widać, że istnieje także MENTALNA Polska BBBBB. :-((
    • ebola_345 Pisowcy, precz od Ministry Najwspanialszego Rządu! 25.06.13, 13:01
      przeczytałem artykuł z niusłika. i JUŻ wszystko jasne!! niezła prowokacja! PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE TEGO TEMATU!!! proszę, mecenas wzystki już wyjaśnił: ``Kudrycki przestaje reprezentować „Dragona” 10 czerwca. Zanim nie zgodzi się na rozmowę z „Newsweekiem”, wyrazi opinię, że wszystko, co dzieje się teraz wokół niego, to atak na żonę.``
    • bartek_kozlov Trafna decyzja, nie najszczęśliwsze uzasadnienie 25.06.13, 13:31
      Kiedy miałem kilka lat, z raz czy dwa razy zdarzyło mi się namalować swastykę kredą na asfalcie. Czy miałem zamiar propagować przez to faszyzm – a jeszcze ściślej mówiąc – faszystowski ustrój państwa? Szczerze mówiąc, nie wiem jaki miałem zamiar – pewien jestem, że o „faszystowskim ustroju państwa” nie miałem zielonego pojęcia (choć oczywiście wiedziałem coś o Hitlerze) – podobnie jak nie miałem pojęcia o innych ustrojach politycznych.
      Do historyjki z czasów dzieciństwa, która właśnie mi się przypomniała, nawiązuję celowo: publiczne prezentowanie – w formie np. wykonanego na murze rysunku – symboli nazistowskich w rodzaju swastyki (i – per analogiam – komunistycznych typu czerwona gwiazda czy sierp i młot) – może stanowić przestępstwo „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”, ale tylko wówczas, gdy ma na celu propagowanie takiego ustroju. Propagowanie – tzn. lansowanie go, przekonywanie innych, że taki właśnie ustrój powinien zostać wprowadzony. Przepisu wprost zakazującego eksponowania symboli nazistowskich (czy komunistycznych bądź jakichkolwiek innych) w kodeksie karnym bowiem nie ma.
      Zamiaru propagowania faszystowskiego ustroju państwa nie wolno przypisywać z góry każdemu, kto publicznie wykonał gest faszystowskiego pozdrowienia albo namalował swastykę. Wykluczają to podstawowe reguły prawa karnego, jakimi są domniemanie niewinności i zasada tłumaczenia nie dających się jednoznacznie rozstrzygnąć wątpliwości na korzyść podejrzanego czy następnie oskarżonego. Aby skazać kogoś, kto np. w publicznym miejscu namalował swastykę za „publiczne propagowanie faszystowskiego ustroju państwa” trzeba wykazać, i to ponad wszelką rozsądną wątpliwość, że dokonując takiego czynu miał on zamiar propagować faszyzm – tzn. przekonywać innych do faszyzmu. W dodatku – jak wynika z głośnej niegdyś uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2002 r. (zob. prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/uchwala;sn;izba;karna,ik,i,kzp,5,02,4998,orzeczenie.html ) w której sąd ten dokonał wykładni pojęcia „propagowanie” użytego w art. 256 (obecnie 256 par. 1) k.k. zamiar ten musi być zamiarem kierunkowym – bezpośrednim, celowym. Nie można popełnić przestępstwa „publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa” (podobnie, jak przestępstwa „publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość – drugiej odmiany czynu zabronionego przez art. 256 par. 1 k.k.) jedynie w zamiarze ewentualnym, tzn. nie mając na celu propagowania faszyzmu, czy nawoływania do nienawiści, a jedynie ze świadomością, że dane działanie – w rodzaju np. narysowania swastyki – może przekonywać niektóre osoby do faszyzmu i godząc się na to, że tak się może stać. .
      Jak jednak można udowodnić zamiar, o którym była powyżej mowa, w odniesieniu do kogoś, kto nie zrobił nic więcej, jak to, że gdzieś na murze, transformatorze czy w innym publicznym miejscu nabazgrał swastykę? Próba odpowiedzenia na pytanie, czy ktoś taki działał w zamiarze propagowania faszyzmu jest próbą odpowiedzenia na pytanie, co ktoś taki miał w głowie przed narysowaniem, czy w trakcie rysowania, swastyki. No, ale przecież do głowy – w sensie stwierdzenia, jakie ma on czy miał wcześniej myśli – zajrzeć nikomu się nie da. W każdym razie – jeszcze nie na obecnym poziomie techniki badania mózgu.
      Uczciwe zastosowanie zasady „in dubio, pro reo” powinno więc w przypadku kogoś, kto nie zrobił nic ponad to, że namalował gdzieś swastykę prowadzić do uniewinnienia lub w ogóle nie postawienia zarzutów. Tak jednak, jak doskonale wiadomo, nie zawsze się dzieje: w polskich sądach zapadały wyroki za np. publiczne wykonywanie gestu powszechnie znanego jako faszystowskie pozdrowienie – traktowane jako publiczne propagowanie faszystowskiego ustroju państwa – mimo, że co do zamiaru towarzyszącemu wykonywaniu takiego gestu można byłoby mieć spore wątpliwości (zob. w tym kontekście o sprawie oenerowców, skazanych w 2009 r. za „hajlowanie” na górze Św. Anny bartlomiejkozlowski.eu.interii.pl/heil.htm ).
      Prawda jest bowiem taka, że o ile o uczciwe dowody na to, że ktoś malujący swastykę chciał przez to w sposób poważny propagować faszyzm jest trudno, to nader łatwo jest w takich sprawach o domysły i rozstrzygnięcia oparte na niczym więcej, jak na czysto subiektywnym „widzimisię”. Nie ma co owijać w bawełnę, że wielką rolę może odgrywać w takich sprawach panujący aktualnie „klimat opinii”, nagonka części mediów itp.. Bo niestety pojęcia tego typu co „propagowanie” „totalitarny ustrój państwa” czy „nawoływanie do nienawiści” (czyli – zauważmy – jedynie emocji, która nie jest przecież zakazana jako taka) są nieprecyzyjne i podatne na subiektywne interpretacje.
      Nieprecyzyjność wspomnianych pojęć jest jednym z powodów, dla których jestem przeciwko istnieniu w systemie prawnym przepisów w rodzaju wspomnianego tu art. 256 k.k. (czy pokrewnego art. 257 – o publicznym znieważaniu grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości. „Wojnę” z tymi (m.in.) przepisami toczę już od lat – zob. bartlomiejkozlowski.eu.interii.pl/main.htm i kozlowski.salon24.pl/ . Ale nie jest to oczywiście powód jedyny. Inne to arbitralność wprowadzonych przez owe przepisy ograniczeń wolności słowa – zauważmy, że zakazana jest „mowa nienawiści” w odniesieniu do pewnych grup – takich, które wyróżniają się z ogółu społeczeństwa cechami tego rodzaju, co przynależność narodowa, etniczna, rasowa, wyznaniowa, albo brak konkretnego wyznania religijnego – dozwolona jest natomiast „mowa nienawiści” wobec wszystkich innych grup – wyróżniających się np. przekonaniami, statusem czy pochodzeniem społecznym, miejscem zamieszkania, wykonywanym zawodem, zamożnością, określonymi cechami fizycznymi (w rodzaju np. otyłości), stanem cywilnym itp. – i, last but not least, nader wątpliwa efektywność tego rodzaju przepisów jako narzędzi zapobiegania ksenofobicznej i rasistowskiej agresji i przemocy. Prawda jest taka, że nie ma nawet pozytywnej korelacji (a przecież korelacje między dwoma zjawiskami jeszcze nie dowodzi, że jedno z nich jest przyczyną drugiego) między istnieniem i egzekwowaniem zakazów „mowy nienawiści” czy „propagowania faszyzmu” w rodzaju art. 256 i 257 polskiego k.k., a redukcją liczby rzeczywistych przestępstw o podłożu w postaci nienawiści narodowościowej, etnicznej, rasowej, religijnej itp. W Stanach Zjednoczonych nie ma zakazów ani „propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa”, ani „nawoływania do nienawiści” wobec jakiejś grupy narodowościowej, etnicznej, rasowej, religijnej itp., ani też znieważania takiej grupy. Czy wolność słowa dla „siewców nienawiści” doprowadziła w tym kraju do jakiejś eksplozji nacjonalistycznej, etnicznej i ksenofobicznej przemocy? Jakkolwiek ogólna liczba tzw. hate crimes – w skład której wchodzą bardzo różne przestępstwa, od nawet czysto słownego dręczenia konkretnych osób, czy drobnego wandalizmu po morderstwa – jest w USA niewątpliwie poważna –
      • bartek_kozlov Trafna decyzja, nie najszczęśliwsze uzasadnie - cd 25.06.13, 13:33
        – na poziomie kilku tysięcy odnotowanych takich przestępstw rocznie – to mimo wszystko warto zauważyć, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat liczba takich przestępstw wyraźnie zmalała – według statystyk FBI w latach 1996 – 2010 liczba incydentów, podczas których doszło do popełnienia „hate crimes” spadła z 8759 do 6628, co w przeliczeniu na liczby takich przestępstw na 100 000 mieszkańców oznacza spadek z 3,25 „przestępstw z nienawiści” w roku 1996, do 2,15 w roku 2010. Warto zauważyć, że ów spadek liczby przestępstw z nienawiści dokonał się w czasie, w którym ogólne „narażenie” Amerykanów na kontakt z nienawistnymi treściami za sprawą choćby zwiększenia dostępności Internetu, służącego przecież szerzeniu „mowy nienawiści” najprawdopodobniej wzrosło. Natomiast w karzących za „hate speech” krajach Unii Europejskiej nastąpił najczęściej wzrost liczby motywowanych nienawiścią przestępstw – według danych europejskiej Agencji Praw Podstawowych w latach 2000 – 2008 odnotowano ów wzrost w 10 z 12 krajów, które przedstawiły dane pozwalające na wyciągnięcie wniosków na ten temat (wyjątkami od tej reguły były Czechy, gdzie we wspomnianym okresie nastąpił pewien spadek liczby takich przestępstw, a także Polska, gdzie również nie nastąpił jej generalny wzrost). Prawdopodobieństwo, że osoba pochodzenia np. afrykańskiego czy arabskiego stanie się ofiarą rasistowskiego przestępstwa jest o wiele wyższe w karzących za „hate speech” państwach Europy, niż w zapewniających swobodę wypowiedzi nawet „siewcom nienawiści” USA. Pisałem o tym – powołując się na stosowne źródła – w niedawnym tekście na Saklon24 (zob. kozlowski.salon24.pl/500818,zakazy-mowy-nienawisci-lekarstwo-gorsze-od-choroby ).
        Przy okazji, wracając jeszcze do tematu komentowanego artykułu: na miejscu prokuratora Roszkowskiego nie wygłupiałbym się z odwoływanie się do hinduskiego pochodzenia swastyki i wygłaszanie stwierdzeń, że w Azji znak ten jest powszechnym symbolem szczęścia. Swastyk w Białymstoku niewątpliwie nie malują Hindusi. Wystarczyłoby stwierdzenie, że w przypadku kogoś, kto po prostu nabazgrał gdzieś swastykę nie da się w sposób jednoznaczny udowodnić bezpośredniego zamiaru propagowania faszystowskiego ustroju państwa, co w obecnym stanie prawnym jest niezbędnym warunkiem ścigania i ewentualnie skazania za taki czyn (oczywiście, malowanie swastyk na murach może być ścigane jako np. dewastacja mienia, ale to inny problem).
    • nf123 Białostocka prokuratura daje zielone światło ne... 25.06.13, 13:39
      roszkowski ty nazistowska ku... - zapolujemy i na ciebie
    • 2kotunia1 Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło 26.06.13, 11:07
      a Ty jakim furerem jesteś w tej bandyckiej organizacji? Dla przypomnienia powiem Ci, że starosłowiański to nie Indie. Natomiast symbol o którym się tak ciepło wyrażasz jest tylko graficznie zbliżony wyglądem do swastyki stanowiącej znak z takim pietyzmem wychwalany przez nacjonalistów.( to hitlerowcy nadali mu kształt obecnie malowany na murach "białostockiego lasu ")
    • Gość: piotr Re: Białostocka prokuratura daje zielone światło IP: *.dynamic.chello.pl 26.06.13, 11:27
      Ciekawa demagogia :-) nie jestem z Białegostoku i też uważam, że za mazanie na murach wszystkiego co "artyście" ślina na spray przyniesie powinno być karalne jako zniszczenie mienia ... ale swastyka to swastyka i pytanie ile osób gryzmolących ten znak na murze czy drzewie maluje go jako indyjski znak szczęścia? Może 0,001 % ... dlatego opinia prawnika, że to znak szczęścia daje niebezpieczny precedens bo za chwilę jacyś debile z "narodówek" ubiorą się w damskie i męskie sari, wezmą bębenki i będą latać po miastach z transparentami, flagami i banerami ze swastyką i nie będzie ich można pacyfikować bo będą głosić pokój ... Trochę to moim zdaniem niebezpieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka