Dodaj do ulubionych

Dzień Edukacji Narodowej. Nagrody dla pedagogów.

IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.04, 22:32
a gdzie Dzień Nauczyciela obchodzono dziś najfajniej? - w III LO!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Romek A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.04, 09:21
      Wakacje - 2 miesiace laby, ferie 2 tygodnie laby, i jeszcze wolne bo dzien
      nauczyciela...
      • Gość: bks Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.ld.euro-net.pl 15.10.04, 16:29
        A skad wiesz ze tak maja:) chodziles do szkoly? Z tymi dlugmi i wolnymi
        miesiacami i tygodniami to nie do konca tak jest. Zainteresowany wie,
        niezainteresowany i tak wie swoje:). Pozdro.
      • Gość: Nauczycielka Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 18:20
        Wiesz Romku, chyba zdecydowane za mało wiesz o pracy nauczyciela. Przykłady?
        Stosy klasówek do sprawdzenia, zwłaszcza takich trudnych do rozczytania, gdyż
        są delikwenci nie potrafiący pisać przejrzyście. Godziny poświęcone na
        przygotowanie sensownych zajeć: plan lekcji, układ materiału, dokształcanie
        się. Do tego wymóg sprostania wytycznym reformy: awanse, szkolenia, plany
        rozwoju zawodowego, sprawozdania z rozwoju awansu zawodowego... Wyliczać dalej?
        Roboty jest więcej niż 8 godzin dziennie.

        Tylko człowiek o niewielkiej, bardzo niewielkiej wyobraźni może napisać w taki
        sposób...
        • Gość: Z.P. Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.elpos.net 15.10.04, 18:47
          Romek napisał:
          Wakacje - 2 miesiace laby, ferie 2 tygodnie laby, i jeszcze wolne bo dzien
          nauczyciela...
          Nauczycielka na to:
          Tylko człowiek o niewielkiej, bardzo niewielkiej wyobraźni może napisać w taki
          sposób..
          ____________
          Nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Nie można zarzucać Romkowi braku
          wyobraźni dlatego, że mówi o 2 miesiącach wakacji i 2 tygodniach ferii. Do
          tych wolnych dni z pewnością można jeszcze coś dorzucić. Pod tym względem
          nauczyciele są grupą wyróżniającą się na tle pozostałej społeczności.
          • Gość: bks Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.ld.euro-net.pl 15.10.04, 19:43
            Fakt jest faktem i ciesze sie z tego ze pracuje jako nauczyciel. I mowie serio.
            Duzo jest mitow i przesadow wsrod narodu o labie i nierobstwie i urlopach
            nieustajacych w mojej grupie zawodowej, podobnie jak duzo mitow i legend krazy
            wsrod nauczycieli o tym ze nasza praca jest potwornie ciezka i wszyscy powinni
            to strasznie doceniac. Ja nie wypowiadam sie o warunkach i specyfice zawodu
            architekta, lekarza, muraza, spawacza, elektronika, ekspedientki, aptekarza,
            akwizytora, pracownika stacji paliw czy kierowcy PKS bo jej nie znam. I zanim
            ocenimy cos czy kogos powinnismy wiedziec o tym czy o nim bardzo duzo. Wiedza o
            oswiacie poznawanej okiem ucznia jest znikoma, jezeli jakakolwiek jest, wiec
            raczej to mnie sklonilo do tej nieco uszczypliwej wypowiedzi (poprzedniej):).
            Pamietajmy o tym, ze ktos te dzieciaki uczyc musi i im wiecej dziwnych tekstow (
            nie mam tu na mysli tylko wypowiedzi Romka), im wiecej dziwnej nagonki, hmm
            obrazania nauczycieli, tym mniej wartosciowych ludzi bedzie chcialo sie tym
            zajmowac :). Starsi dadza sobie rade bo juz koncza albo o koncu pracy mysla. Ja
            pracuje niedlugo i staram sie robic to co robie najlepiej jak umiem i mam
            dowody, ze wychodzi mi to calkiem dobrze. Konczac podkresle bedac w dobrym
            nastroju ze labe to maja uczniowie i to nie przez 2 miesiace wakacji i nie 2
            tygodnie ferii + soboty, niedziele i swieta, ale przez pozostale miesiace
            rowniez:). No moze 2 tygodnie przed matura cos trzeba z wyporzyczyc lub kserowac.
            Pozdrawiam wszystkich ktorzy dobrneli do konca tego smiesznego tekstu :) i zycze
            jak najdluzszego urlopu, jak najsloneczniejszych wakacji, jak
            najwyrozumialszego dyrektora i jaknajswiezszego piwa :).
            • alojzy_szpak Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? 17.10.04, 17:02
              Gość portalu: bks napisał(a):
              >Pozdrawiam wszystkich ktorzy dobrneli do konca tego smiesznego tekstu :)

              Ja - nie chwalac sie zbytnio - dobrnalem do konca tego tekstu i... jestem
              przerazony! Oto nauczyciel, po maturze i zapewne studiach wyzszych splodzil
              krociutki kawalek tekstu i popelnil 2 (slownie: dwa) bledy ortograficzne w
              nadzwyczaj pospolitych slowach: "muraza", "wyporzyczyl".
              Nie pozostaje wiec nic innego, niz zgodzic sie z teza przedmowcy, ze coraz
              mniej wartosciowych ludzi chce sie zajmowac tym zawodem...
              • Gość: bks Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.ld.euro-net.pl 18.10.04, 06:37
                Ech, blagam cie o wybaczenie Alojzy. Wybacz mi te karygodna wpadke, wypoZycze
                sobie szybko kolejne slowniki i postaram sie juz wiecej nie obrazic muraRZa.....
                Mam nadzieje ze mocno cie nie urazilem :)
                • alojzy_szpak Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? 18.10.04, 16:23
                  Gość portalu: bks napisał(a):
                  > Mam nadzieje ze mocno cie nie urazilem :)

                  Nie czuje sie osobiscie urazony - czytajac rozne fora zdazylem przyzwyczaic sie
                  do roznych bykow i z reguly nie zwracam na nie uwagi. Ale - w przypadku bledow
                  nauczyciela - nie moglem sobie odmowic odrobiny krytyki... ;)
                  • Gość: bks Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.ld.euro-net.pl 18.10.04, 16:47
                    Jasne:), pracuje nad polskim i to duzo, zona mnie do tego zmusza :), niestety
                    jezyk polski to nie jest moj "pierwszy" jezyk i rzeczy proste czy powszechne
                    tobie, mi sa czesto trudne :). A z murarzem to literowka:). Pozdrawiam.
          • Gość: Ech! Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 17:00
            tak- wyrózniają się najwyższym wykształceniem a wynagradzani są najniższymi
            pensjami! Godzina pracy /45 min/ jest dokładnie kontrolowana przez klase i równa
            sie co najmniej 5 godzinom np. urzędasa. Herbatki, pogaduszki, prywatne telefony
            są nauczycielowi obce!
        • Gość: proton? Re: A nie za dobrze maja ci nauczyciele ??? IP: *.stroma.bial.pl 18.10.04, 18:59
          dokladnie tak. uczniowie szanujcie swoich nauczycieli!! oni naprawde maja
          ciezka prace i chca przede wszystkim wychowac was na dobrych ludzi. docencie to
          bo oni pracuja na wasza przyszlosc. wierzcie ze kazdy usmiech jest dla
          nauczyciela nagorda.
          • Gość: Nauczycielka Re: Alojzy-szpak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 22:05
            Widzisz, Alojzy, jako nauczycielka - wychwytująca błąd ortograficzny -
            pomyślałam sobie o jednym: dysortografia, dysleksja? Wzięłam pod uwagę
            tę "ułomność" typową dla współczesnego pokolenia, zupełnie nie odczuwając
            potrzeby skrytykowania, ośmieszenia. Ty oczywiście, nie opanowałeś złośliwości.

            Moja refleksja jest taka: nauczyciel bywa dla ucznia większym człowiekiem, niż
            uczeń dla nauczyciela... Wbrew pozorom!
            • alojzy_szpak Re: Alojzy-szpak 19.10.04, 18:55
              A na mysle Nauczycielko ze oboje postapilismy - jak na polskie warunki - w
              miare normalnie.
              Ja skrytykowalem bledy ortograficzne u nauczyciela, tak jak wiekszosc Polakow
              skrytykowalaby np. jezdzacego po pijaku policjanta.
              A Ty usprawiedliwilas nauczyciela, na takiej samej zasadzie jak wiekszos
              policjantow usprawiedliwia swoich pijanych kolegow - "no, jezdzi po pijaku bo
              przeciez alkoholikiem jest"...
              pzdr ;)
              • Gość: bks drogi Alojzy-szpaku :) IP: *.ld.euro-net.pl 19.10.04, 19:29
                Oj Alojzy, masz chyba klopoty z czytaniem ze zrozumieniem, mieszkam w Polsce 9
                lat i jestem nauczycielem jezyka obcego, staram sie mowic i pisac po polsku
                najlepiej jak umiem. Czasem nie wychodzi tak jak chce. Moim ojczystym jezykiem
                jest jezyk niemiecki, a wiec jezyk o innej wymowie i pisowni niz Twoj. Mysle ze
                moj polski jest raczej lepszy niz Twoj niemiecki :). Nie wiem czy Nauczycielka
                bronila mnie, raczej nie wydaje mi sie. Prawdopodobnie chciala zwrocic uwage na
                fakt ze dowaliles mi tylko po to aby dowalic nauczycielowi, a nie dlatego ze zly
                jest moj jezyk polski :). Ucze od lat 8 i juz jestem w stanie zauwazyc chyba
                kompleksy Twoje zwiazane ze szkola i nauczycielami, inaczej tego nie tlumacze :).
                A propos pisowni bo to chyba nie ortografia, zagubiles sie w poczatku pierwszego
                zdania powyzszej wypowiedzi, albo ja "nie kumam" jego tresci, no i wydawalo mi
                sie ze slowo wiekszosc ma na koncu Ć. Nie czepiam sie, ale powinienes uwazac jak
                piszesz:))). Ale to pewnie literowki :)
                Pozdrawiam cie stara ponadnarodowa maksyma pedagogiczna: Jezeli wymagasz od
                innych, najpierw wymagaj od siebie:)
                pzdr ;) (po polsku: pozdrawiam)
                • Gość: Z.P. Re: drogi Alojzy-szpaku :) IP: *.elpos.net 19.10.04, 21:54
                  Nie przejmuj się bks drobiazgami. Twój polski jest w porządku.
                  • Gość: Nauczycielka Re: drogi Alojzy-szpaku :) do bks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:14
                    Nie tylko Twój polski jest w porządku: sam jesteś sympatycznym człowiekiem!
                    Przyjmujesz bardzo uprzejmy ton wypowiedzi, z delikatnym poczuciem humoru, bez
                    złośliwości. Bardzo cenię takich ludzi. Czy na codzień, w stosunku do uczniów,
                    jesteś tak samo - przepraszam za młodzieżowe wyrażenie - "fajowy"? :)
                    • Gość: bks Re: drogi Alojzy-szpaku :) do Nauczycielki IP: *.ld.euro-net.pl 22.10.04, 07:02
                      Staram sie, bywa roznie bo czesto dochodzi do typowego konfliktu: taki wydawalo
                      sie sympatyczny ale jedynke postawil:), ale piatki tez bywaja. Pozdrawiam.
                    • Gość: Do Nauczycielki Re: drogi Alojzy-szpaku :) do bks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:24
                      Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):
                      >Stosy klasówek do sprawdzenia, zwłaszcza takich trudnych do rozczytania

                      Droga Pani Nauczycielko - lekarze maja stosy pacjentow do wyleczenia,
                      inżynierowie tony projektow do zrealizowania, prawnicy setki rozpraw do
                      przygotowania. Kazda z tych profesji wiaz sie z wielogodzinnym planowaniem,
                      przygotowaniem, razlizaja, rozliczeniem i na pewno nie jest latwiejsza niz
                      zawod nauczyciela oraz wcale nie lepiej płatna. A tylko nauczyciel ma tak:
                      - wakacje: 2 miesiace laby
                      - ferie: 2 tygodnie laby
                      - i jeszcze dzien nauczyciela...

                      p.s.
                      Ciekawe czemu ci "delikwenci" nie potrafia pisac przejrzyscie ?
                      • Gość: Romek Do nauczycielki - to co powyzej pisalem ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:30
                        tylko w zlym miejscu zrobilem wpis
                        • Gość: bks Re: Do nauczycielki - to co powyzej pisalem ja IP: *.ld.euro-net.pl 22.10.04, 19:16
                          Romku, proponuje wyksztalcic sie na nauczyciela, laby wowczas bedziesz mial
                          duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuzo :). Dziwie sie tylko ze zamiast starac sie miec
                          tak samo dobrze jak ja (laby duzo) starasz sie socjalistycznie nawrzucac temu
                          kto ma lepiej:)
                          Pozdrawiam:)
                • alojzy_szpak Re: drogi Alojzy-szpaku :) 22.10.04, 17:31
                  Widze ze mocno poruszyla Cie moja wypowiedz do Nauczycielki, a przypuszczam ze
                  chodzi Ci glownie o zdanie na temat pijanych policjantow, wyjasniam wiec: to
                  pewna metafora, przenosnia, ktora miala na celu wykazanie niezdrowej
                  solidarnosci zawodowej bez wycieczek osobistych.
                  Co do mojego dowalenia Tobie - oczywiscie ze dowalilem Ci tylko i wylacznie
                  dlatego ze jestes nauczycielem - pisalem przeciez juz wczesniej ze z reguly nie
                  zwracam na takie szczegoly uwagi. Dowalilem Ci, gdyz nie wiedzialem ze jestes
                  nauczycielem jezyka obcego a to Cie oczywiscie usprawiedliwia. Natomiast
                  generalnie musisz sie chyba zgodzic z twierdzeniem, ze o ile w przypadku
                  zwyklych obywateli bledy ortograficzne sa po prostu zenujace, o tyle w
                  przypadku nauczycieli sa niedopuszczalne?
                  • Gość: bks :) IP: *.ld.euro-net.pl 22.10.04, 19:15
                    Absolutnie nie urazila mnie Twoja wypowiedz, zrozumialem rowniez "policyjna"
                    metafore. Pamietam tylko uslyszane kiedys od ucznia (!!) zdanie: Nie popelnia
                    bledow tylko ten kto nic nie robi". Zgodzilem sie z malolatem:)
                    Pozdrawiam.

                    • Gość: Z.P. Re: :) IP: *.elpos.net 22.10.04, 19:50
                      "... starasz sie socjalistycznie nawrzucac temu
                      kto ma lepiej:)"
                      ___________
                      Nie byłbym skłonny kwalifikować zwykłe stwierdzenie faktów, jako
                      socjalistyczne nawrzucanie temu kto ma lepiej. Przecież Romek nie wspomniał
                      nawet o pensum. Bądźmy obiektywni.
                      • Gość: bks Re: :) IP: *.ld.euro-net.pl 23.10.04, 07:32
                        Lepiej, to nie znaczy wiecej kasy :). Jezeli ktos cos stwierdza, i odebralem to
                        jako nieprzychylne, to tego czegos mu brakuje :)
                        I nawet nie staram sie byc nieobiektywny:), nauka wczesniejsza pozwala teraz
                        zajmowac sie tym co jest mi czy innemu nauczycielowi atrakcyjne:). Bo takie
                        wlasnie jest :). Zdziwilo mnie jedynie zastosowanie slowa laba, co chyba w
                        wypowiedziach powyzszych mialo zabarwienie pejoratywne, majace na celu
                        "uszczypnac" przeciwnika(?). Kazdy robi to co sobie wypracowal lub to na co
                        zasluzyl:)
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Z.P. Re: :) IP: *.elpos.net 23.10.04, 22:28
                          "... Kazdy robi to co sobie wypracowal lub to na co
                          zasluzyl:)"
                          _________
                          Gdzie jest ten świat tak bezgranicznie sprawiedliwy?
                    • alojzy_szpak Re: :) 23.10.04, 20:26
                      Gość portalu: bks napisał(a):
                      > Nie popelnia bledow tylko ten kto nic nie robi"

                      To bardzo sluszna i madra maksyma z ktora sie oczywiscie zgadzam! Fajnie by
                      bylo, gdybys przed najblizszym egzaminem maturalnym wydrapal ja na biurkach
                      swoich kolezanek od jezyka polskiego ;)
                      pzdr
                      • Gość: Nauczycielka Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 21:50
                        Chyba muszę sprostować pewne popularne stwierdzenia, dotyczące pracy
                        nauczyciela. Dotyczy to zwł. "laby".

                        1) Nauczyciel nie ma dwóch wolnych miesięcy, tylko ok. 6 tygodni, po czym
                        podpisuje gotowość i musi być do stałej dyspozycji dyrektora, który może go w
                        każdej chwili wezwać do szkoły (w bzdurnej nawet sprawie). W tym czasie jest
                        zobowiązany do:

                        a) ułożenia szczegółowego planu pracy dla każdej klasy na caaaały rok szkolny-
                        tematy, godziny, sposoby i metody realizacji lekcji, treść zajęć;
                        b) stworzenia na dany rok szkolny przedmiotowego systemu nauczania;
                        c) opracowania planu wynikowego dla każdej klasy (czyli: co uczeń musi umieć,
                        wiedzieć i rozumieć na daną ocenę), dotyczy to każdego tematu, każdego
                        rozdziału realizowanego w trakcie roku; ja np. muszę to opracować dla 270
                        jednostek lekcyjnych;
                        d) wychowawca musi stworzyć plan pracy wychowawczej (w korelacji z
                        wewnątrzszkolnym programem wychowawczym).
                        Jak widać, roboty jest wiele, więc ostatnie dwa tygodnie sierpnia nie
                        wystarczają. W związku z tym trzeba zająć się tym wcześniej.

                        W trakcie wakacji, jeszcze przed zgłoszeniem gotowości, nauczyciel powinien
                        pojawiać sie w pracy zawsze, kiedy tylko zaistnieje nagła potrzeba: ja np.
                        musiałam jechać do szkoły, gdyż w trybie pilnym należało przygotować dokumenty
                        dla uczniów biednejszych - w celu uzyskania stypendium socjalnego (ministerstwo
                        nie miało czasu na takie działania w trakcie roku szkonego). Nieraz też
                        musiałam zostawiać wszystko i jechać, aby popracować w komisji zajmującej sie
                        modyfikacją wewnątrzszkolnego systemu oceniania.

                        Sześć tygodni wakacji - to jest ustawowy urlop nauczyciela. On nie może sobie
                        wziąć wolnego w innym czasie, nie ma takiej możliwości, chyba, że jest to urlop
                        zdrowotny (roczny, ale po orzeczeniu komisji), bądź pojedynczy dzień urlopu
                        bezpłatnego. W związku z tym nie mogę pojechać z dzieckiem do półsanatrium w
                        czerwcu, kiedy jeszcze jest taniej, gdyż nikt mi nie udzieli urlopu, nikt mnie
                        ze szkoły nie puści. A do półsanatorium zwolnienie lekarskie raczej się nie
                        należy. Nie mogę wziąć wolnego w żadnym innym terminie, gdyż wakacje i ferie to
                        jest jedyny czas wypoczynku. Mam związane ręce w wielu sytuacjach.

                        Dzień Nauczyciela: tutaj labę mieli u nas tylko uczniowie, ominęli obowiązkową
                        z założenia imprezę szkolną, pojawili się w stanie szczątkowym, następny dzień
                        też samowolnie zrobili sobie świętem. Natomiast my, nauczyciele: na imprezę iść
                        musieliśmy, następnego dnia także - dla pięciu uczniów na klasę (którzy mieli
                        dość przyzwoitości, aby przyjść do szkoły).


                        Ufffff, chce ktoś dyskutować?
                        • Gość: Z.P. Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.elpos.net 23.10.04, 22:36
                          "... Natomiast my, nauczyciele: na imprezę iść
                          musieliśmy, następnego dnia także "
                          ___________
                          Zgadza się. W innych zawodach pracownicy są chronieni pred takimi
                          uciążliwościami.
                          • Gość: Nauczycielka Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 22:56
                            He!He! Wyciął sobie tylko to, co mu najbardziej odpowiadało :) A konkrety? Może
                            byśmy podyskutowali na temat planu wynikowego i innych mądrości ministerialnych?
                            :)
                            • Gość: Z.P. Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.elpos.net 23.10.04, 23:15
                              ...Może byśmy podyskutowali na temat planu wynikowego...
                              _________
                              Możemy podyskutować.
                              • Gość: bks Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.ld.euro-net.pl 24.10.04, 08:39
                                Ech ludzie, dajmy spokoj, kazdy zna to co robi i niech tak zostanie. W Polsce
                                panuje dziwna rzecz, zauwazylem to juz dawno i dalej wiedze i nadziwic sie nie
                                moge: dyskutujemy o pracy innych mimo ze mamy z tym zaden kontakt:) i staramy
                                sie pokazac ze nasza robota jest najwazniejsza, najwartosciowsza. Wyluzujmy sie
                                my "cierpiacy" nauczyciele i wyluzujcie sie Wy umniejszajacy "cierpienie" :).
                                Kolejny piekny, sloneczny :) dzien za oknem. A jutro idzmy do pracy spelniac
                                nasze obowiazki wobec siebie, kraju, swoich dzieci itp, w sposob typowy dla
                                naszych zawodow i najlepiej jak potrafimy.
                                Pozdrowienia. Oby wiosna przyszla szybko:)
                                • Gość: Z.P. Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.elpos.net 24.10.04, 12:07
                                  "...Oby wiosna przyszla szybko:)"
                                  __________
                                  Nie doceniasz bks walorów zimy.
                                  • Gość: fan Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 13:19
                                    Szanowni nauczyciele. Oprócz planów wynikowych i innych tak ważnych tematów
                                    musicie jeszcze wybrać podręczniki na dany rok. Powiedzcie kiedy dogadujecie
                                    się z akwizytorami wydawnictw i twórców i jaką kaskę przytulacie za wybranie
                                    jedynego słusznego nawego tytułu, który różni się tylko okładką od wydania z
                                    ubiegłych lat, a kosztującego 30% więcej.
                                    • Gość: bks Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.ld.euro-net.pl 24.10.04, 16:41
                                      heheh, akwizytorem jestes ze takie "szczegoly" ujawniasz? :), ja dostaje
                                      podrecznik i cwiczenia gratis od roznych wydawnictw i to bez koniecznosci
                                      zamawiania zadnej ilosci podrecznikow. Jedni wybieraja dobre, inni tanie, inni
                                      kolorowe, inni stare (z ubieglych lat), inni zacheceni przez akwizytora te czy
                                      tamte, a jeszcze inni pytaja rodzicow(?!), jaki podrecznik sobie ich pociechy
                                      chca:). A plan wynikowy to plan wynikowy:), kto wie ten wie a kto nie wie ten
                                      nie wie:).
                                      Zima musi miec snieg, wiosna zielone paki, lato sloneczko, jesien kolorowe
                                      liscie a caly rok dobre schlodzone piwo:)
                                      Pozdrawiam wszystkich przytulajacych i nie przytulajacych;)
                                      • Gość: fan Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 17:16
                                        Nie jestem akwizytorem, tylko wkurwionym rodzicem, który mając dwójkę dzieci w
                                        kolejnych klasach tej samej szkoły przerabia co roku to samo, a mianowicie
                                        kupowanie całkiem nowych książek, chociaż młodsze dziecko mogłoby używać
                                        starszych podręczników siostry. I dotyczy to o dziwo tych samych nauczycieli,
                                        uczących tych samych przedmiotów u jednego i drugiego dziecka. Logika
                                        nakazywałaby co innego. Z Twojej wypowiedzi wynika, że marnie kombinujesz, ale
                                        za to uczniowie, a właściwie ich rodzice są zadowoleni. Aha, jeszcze jedno. U
                                        Ciebie również ćwiczenia do nauki języka, kupowane za gruby szmal(30-40 zł za
                                        plik 30 kartek drukowanych w kolorze czarno-białym)na koniec roku szkolnego są
                                        zapełnione w 20-30 procentach?
                                        • Gość: bks Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.ld.euro-net.pl 25.10.04, 06:39
                                          Nie musze kombinowac na boku, przeciez placa mi za prace:) Z ceiczeniami bywa
                                          roznie czesto wykorzystuje je bowiem do prac domowych, jak odrabiasz masz
                                          zapelnione w 100 % i pozniej sprawdzone. Wspolczuje szczerze sytuacji z
                                          podrecznikami, ale musisz wiedziec, ze np w liceum wymagania maturalne potrafia
                                          sie zmieniac z roku na rok (informatory itp), prawdopodobnie w gimnazjum jest
                                          podobnie i "starsze" podreczniki moga poprostu wszystkiego nie obejmowac.
                                          Normalnie stanie sie za kilka lat (oby juz od wrzesnia 2005) kiedy ktos wyzej
                                          usiadzie, pomysli i ustali czego oczekuje od nauczyciela i ucznia.
                                          Pozdrawiam.
                            • alojzy_szpak Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) 24.10.04, 18:07
                              Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):
                              >Może byśmy podyskutowali na temat planu wynikowego i innych mądrości
                              >ministerialnych ?

                              Sorry ze wtracam swoje 3 grosze, ale na ten temat musze. Pewna moja znajoma
                              zajmowala sie swego czasu komputeropisaniem. Okazalo sie, ze spora grupe jej
                              klientow tworzyli nauczyciele, ktorzy jedni od drugich przepisywali plany
                              wynikowe, konspekty i "inne madrosci ministerialne" po kosmetycznych poprawkach
                              przez siebie wprowadzonych. Koszt takiego wysilku to ok. 20 zl za przepisanie +
                              flaszka odstepnego dla nauczyciela - posiadacza. I juz 2 tygodnie wolne !
                              • Gość: bks Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.ld.euro-net.pl 25.10.04, 06:43
                                A moze wlasnie Nauczycielka tworzy swoje plany wynikowe, co roku samodzielnie.
                                Poprawia je, dostosowuje do nowych sytuacji, kombinuje z nowymi metodami
                                nauczania, nowymi tresciami itd. Nie generalizujmy. Sa tacy co ida na latwizne i
                                robia co im kaza, sa i tacy ktorzy mysla samodzielnie:). Ja swoje papiery, oby
                                ta glupota nie trwala wiecznie, wlasnie dlatego tworze sobie sam i pozniej
                                ewaluuje (?).
                                Pozdrawiam.
                                • alojzy_szpak Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) 25.10.04, 17:30
                                  Gość portalu: bks napisał(a):
                                  > A moze wlasnie Nauczycielka tworzy swoje plany wynikowe, co roku samodzielnie.

                                  Alez nie watpilem w to ani przez chwile! Natomiast nie mam najmniejszych
                                  watpliwosci ze wiekszosc radzi sobie tak jak juz pisalem wczesniej.

                                  >wlasnie dlatego tworze sobie sam i pozniej ewaluuje
                                  Ano wlasnie - raz zrobione (nie wchodzmy juz nawet w to czy samodzielnie czy
                                  nie) papiery wystarczy za rok nieco - jak piszesz - "ewaluowac" (zapewne chodzi
                                  Ci o modyfikacje :) i sprawa jest zalatwiona. Majac komputer zajmie to kilka
                                  godzin, no powiecmy 1 dzien, jak ktos uczy sie dopiero poslugiwania klawiatura.
                                  Pisanie wiec o tym ze pilny nauczyciel rok w rok siedzi i tworzy przez 2
                                  tygodnie wakacji papiery jest wg mnie nieporozumieniem...
                                  pzdr
                                  • Gość: bks Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.ld.euro-net.pl 25.10.04, 19:44
                                    Oczywiscie chodzi o modyfikacje, ale to nie tylko napisanie czegos, czesto jest
                                    to tworzenie wrecz od podstaw. Inny podrecznik, inny poziom klasy (podstawowy
                                    rozszerzony), inny profil (a wiec inny przydzial godzin) czy wreszcie inny
                                    pomysl na realizacje tego czy owego wymaga napisania od nowa. Faktem jest
                                    jednak, ze duzo ludzi czerpie z gotowych zrodel:). Wazne aby uczyc dobrze tresci
                                    czesto trudnych, czasem na przekor (? nie wiem czy dobrze napisalem) uczniom i
                                    rodzicom:).
                                    Pozdrawiam goraco wszystkich, ktorym edukacja jest rzecz istotna.
                                    • Gość: Nauczycielka Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 09:22
                                      He! He! Nie zaglądałam tutaj przez dwa dni, ale widzę, że temat nadal aktualny!
                                      Nie zginął śmiercią naturalną :)

                                      Wyjaśniam: nie przepisuję od nikogo planów wynikowych, ponieważ specjalistów w
                                      mojej dziedzinie jest bardzo niewielu. Nie znam też takiego, który dałby
                                      spisać :)
                                      Nie posiadam też podręczników do nauki przedmiotu, gdyż takie na rynku
                                      ksiegarskim nie istnieją (jest wydanie sprzed wielu lat, ale nie spełnia
                                      wymogów ministerialnych). Jestem więc filarem każdej lekcji - ode mnie zależy,
                                      ile młodzież się nauczy. Nie może przecież doczytać korzystając z podręcznika,
                                      skoro on nie istnieje. Pozostaje tylko sięgnięcie po literaturę fachową.
                                      W związku z powyższym - nie mam kontaktów z akwizytorami, nie przysyłają mi
                                      czajników bezprzewodowych, telewizorów itd. Jaka szkoda! :)
                                      • competer1 Re: Opowieść o cudownym życiu nauczyciela :) 26.10.04, 19:02
                                        Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):

                                        "> W związku z powyższym - nie mam kontaktów z akwizytorami, nie przysyłają mi
                                        > czajników bezprzewodowych, telewizorów itd. Jaka szkoda! :)"
                                        No to juz wiemy na jakie gifty możecie liczyć...
                                        • Gość: Nauczycielka Re: competer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 22:16
                                          He! He! Żartowałam! Żartowałam! :)
                                          Wymyśliłam sobie te czajniki, bo wycieczki zagraniczne wydawały mi się zbyt
                                          naciągane :)
                                          • competer1 Re: competer 27.10.04, 22:32
                                            Gość portalu: Nauczycielka napisał(a):

                                            > He! He! Żartowałam! Żartowałam! :)
                                            > Wymyśliłam sobie te czajniki, bo wycieczki zagraniczne wydawały mi się zbyt
                                            > naciągane :)

                                            Dobra, dobra, znamy te numery... ;)
                                            • Gość: Nauczycielka Re: competer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 14:17
                                              Oooo! Powinnam napisać: sprzęt DVD! Byłoby najbardziej wiarygodnie, prawda? :)
      • Gość: Romek KAWA NA ŁAWĘ ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:21
        bks napisal:
        >Dziwie sie tylko ze zamiast starac sie miec tak samo dobrze jak ja (laby duzo)
        >starasz sie socjalistycznie nawrzucac temu kto ma lepiej:)

        Po takim poscie to widze ze musze wylozyc kawe na lawe, bo okazuje sie ze
        delikatnych sugestii niewiele osobo jest w stanie pojac... Wiec ok - kawa na
        lawe! Moim zdaniem to jest po prostu kuriozum, że grupy spoleczne m. in.
        nauczyciele utrzymujacy sie ze srodkow budzetowych urzadzaja sobie dni wolne za
        pieniadze podatnika. Majac i tak wiele dni wolnych - wakacje, ferie - robia
        sobie dodatkowy dzien wolny od pracy. Nie mam nic przeciwko czczeniu zawodu
        nauczyciela, jednakze uwazam ze powinien odbywac sie on w sobote lub w
        niedziele, a nie w dzien za ktory nauczycielom placa podatnicy.
        I to sa wlasnie socjalistyczne przezytki - barborki, dni hutnika, dni
        nauczyciela, panie bks...
        • Gość: Nauczycielka Re: KAWA NA ŁAWĘ ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 09:00
          Kochany Panie Romku!
          Uprzejmie proszę nauczyć sie czytać ze zrozumieniem: już pisałam powyżej, że
          czas rakacji - ok. 6 tygodni - to jest czas urlopu dany nauczycielowi ustawowo!
          On nie może wziąć sobie wolnego w czasie roku szkolnego, gdyż ma duże
          zobowiązania - musi uczyć dzieci. Pan może wziąć wolne w listopadzie na
          wycieczkę do Egiptu (wtedy jest taniej), nauczyciel zaś czeka na lipiec-
          sierpień, kiedy jest drożej. A i tak do Egiptu nie pojedzie, gdyż nie ma za co.
          Dobrze, jeżeli wystarczy na Chałupy...

          Kolejna sprawa: wolny dzień. A nie słyszał pan o dniu górnika, hutnika,
          strażaka? Wiedzą o tym małe dzieci... Górnicy w dniu swojego święta nie schodzą
          pod ziemię jak zwykle, tylko bawią się za pieniądze... no właśnie, ile państwo
          dopłaca do istnienia nierentownych kopalni?

          Hmmm, zastanawiam sie, skąd w panu tyle złości pod adresem nauczycieli?
          Oj, było się zapewne kiepskim uczniem, było... A może nadal jest...
          Jedno jest pewne: proszę popracować nad umiejętnością czytania ze zrozumieniem.
          Ćwiczą to dzieci w gimnazjum...
          • Gość: Nauczycielka Re: P.S. KAWA NA ŁAWĘ ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 09:03
            Powyżej pojawiło się "rakacji" - chodzi oczywiście o wakacje.
            • Gość: Z.P. Re: P.S. KAWA NA ŁAWĘ ! IP: *.elpos.net 31.10.04, 12:24
              Czytanie ze zrozumieniem jest o wiele łatwiejsze, jeżeli to co się czyta było
              pisane ze zrozumieniem.
          • Gość: Romek Re: KAWA NA ŁAWĘ ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 14:32
            Droga Pani Nauczycielko,
            >nauczyciel zaś czeka na lipiec-sierpień, kiedy jest drożej
            1. Narzekanie na "przymus" dwumiesięcznego urlopu w lipcu i sierpniu to nic
            innego niż zwykła hipokryzja - znam kilka osób, których specyfika pracy
            uniemożliwia branie urlopu w miesiącach letnich i zaręczam, że każda z tych
            osób oddałaby miesiąc urlopu w listopadzie za tydzień w lipcu.

            >A nie słyszał pan o dniu górnika, hutnika, strażaka?
            2. Dobrze by było gdyby Pani Nauczycielka, nauczyła się czytać - do końca -
            wypowiedzi z ktorymi polemizuje. W swoim poście napisałem przecież wyraźnie:
            "I to sa wlasnie socjalistyczne przezytki - barborki, dni hutnika, dni
            nauczyciela"

            >Hmmm, zastanawiam sie, skąd w panu tyle złości pod adresem nauczycieli?
            3. Pomyłka Pani Nauczycielko - moje wypowiedzi nie są złośliwe. Jestem po
            prostu osobą o pogladach raczej prawicowych niż lewicowych i staram się
            krytykować przejawy socjalistycznego kołtunerstwa.
            Dziwię sie tylko ze osoba wykształcona nie odróżnia złośliwych wypowiedzi od
            konstruktywnej krytyki...

            Reasumując - czy zgadza sie więc Pani z tezą, iż dzień nauczyciela to relikt
            systemu socjalistycznego, a co za tym idzie - powinien zostać jak najszybciej
            zlikwidowany?
            • Gość: Romek Re: KAWA NA ŁAWĘ ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.04, 08:38
              Nie bylo mnie jakis czas i okazuje sie ze temat nieaktualny... Czyzby
              nauczycielom skonczyly sie sensowne argumenty ???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka