atado1
19.01.05, 15:39
Praca po kilkanaście, a nawet ponad 20 godzin na dobę za friko, brak urlopu,
zastraszanie, chamstwo pracodawców. Ostatnio dużo się mówi, że to domena
supermarketów. A mnie się wydaje, że nie tylko. Przecież w sytuacji, gdy jest
20 proc. bezrobocie aż niektórych korci, żeby orać ludźmi ile się tylko da.
Bo zawsze mogą powiedzieć, ze jak Ci się coś nie podoba, to żegnamy. Piszę
właśnie artykuł o tym problemie. Jeśli mieliście podobne doświadczenia z
Waszymi pracodawcami,to dajcie znać tutaj, albo na mejla: atado1@gazeta.pl
A może komuś mimo wszystko udało się ochronić właną godność zaległe pieniądze
za przepracowane nadgodziny?
Z góry bardzo dziękuję
Mariusz