freewolf
13.07.02, 18:21
Otwieram dzisiejszą gazetę (nie Wyborczą, więc nie podam którą) i czytam, że
sąd nie zastosował aresztu tymczasowego wobec złapanych ostatnio w Białym
kieszonkowców - recydywistów ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu
(ukradli mniej niż przewidziane w ustawie 250 zł, a spróbuj udowodnić
kieszonkowcowi wcześniejsze kradzieże) i brak dowodów ze strony policji, że po
wypuszczeniu będą oni nadal uprawiać złodziejstwo. Poza tym, jaka ich czeka
kara? Niezbyt wysoka grzywna. Zgadnijcie, w jaki sposób na nią zarobią. Nie
uważacie, że kradzież, nie ważne czego, powiedzmy, że nawet "głupiego"
batonika w sklepie, powinna być karana co najmniej wyrokiem w zawieszeniu.
Taki model funkcjonuje w kilku krajach zachodnich i się sprawdza.