Gość: Him
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.08.05, 11:33
Wybierzmy Tyszkiwicza! bedziemy miec tak w całym kraju:
cytat z porannegi:
Tracimy wszyscy. Nie można kupić mieszkania, nie ma gdzie budować
Nowych nie ma, stare drożeją
Białostoczanie płacą za błędy władzy. W porównaniu z ubiegłym rokiem nawet o
10 tys. zł zdrożało 40-metrowe mieszkanie. Powód? Buduje się coraz mniej, bo
brakuje planów zagospodarowania.
Nie budujemy, bo zdaniem deweloperów bez planów jest to niemożliwe.1 stycznia
2003 roku wygasły z mocy prawa wszystkie plany zagospodarowania. To oznacza,
że trzeba je stworzyć i uchwalić od nowa. Jednak Białystok do tej pory
doczekał się zaledwie szczątkowych opracowań. To odbija się i na zwykłych
mieszkańcach, i na potencjalnych inwestorach. My płacimy za mieszkania coraz
więcej, przedsiębiorcy rezygnują z naszego miasta i inwestują w gminach
ościennych.
Nowych jest niewiele
Takiego ruchu w agencjach nieruchomości dawno nie było. - Ludzie najchętniej
kupują mieszkania z płyty. Są one najtańsze, a tym samym najbardziej
dostępne. Bardzo duże zainteresowanie jest też starą cegłą - mówi Krzysztof
Hackiewicz, agent nieruchomości w Biurze Obrotu
Nieruchomościami "Polanowscy". - Ceny rosną od kilku miesięcy. Nie są to
jednorazowe wstrząsy, ale stopniowe podwyżki. Na co dzień praktycznie
niezauważalne, ale jak patrzy się rok wstecz, to widać, że podskoczyły one o
kilka procent, czyli średnio o kilka tysięcy na mieszkaniu - dodaje.
Także w Agencji Nieruchomości "Ardvil" w ostatnich miesiącach ruch jest coraz
większy. - W tej chwili sprzedajemy głównie mieszkania używane. Nowymi ludzie
też się interesują, ale w sumie nie mamy ich aż tak dużo w ofercie -
przyznaje Beata Mikołowska z "Ardvilu" . Nie ma wątpliwości, że w ostatnim
czasie ceny nieruchomości poszły w górę.
Jeszcze rok temu za dwupokojowe mieszkanie na Dziesięcinach na drugim piętrze
płaciliśmy około 76 tys. zł, teraz niecałe 81 tys. Za kilkuletnie dwupokojowe
mieszkanie plus garaż na Bojarach musieliśmy zapłacić około 168 tys. zł, w
tej chwili wydamy prawie sześć tys. więcej.
Władze przeciwko mieszkańcom
Powodów, które sprawiają, że mieszkania tak bardzo w ostatnich miesiącach
podrożały jest kilka. Dwa najważniejsze to brak opracowanego planu
zagospodarowania przestrzennego i 22-procentowy podatek VAT, który będziemy
płacili od 1 stycznia 2008 roku.
- Obecnie podatek od mieszkań to zaledwie siedem procent. Za dwa i pół roku
będzie aż o 15 procent wyższy. Nic więc dziwnego, że ludzie tak rzucili się
do kupowania - wyjaśnia Hackiewicz.
- Ale w Białymstoku mamy dodatkowy problem. U nas buduje się niewiele bloków.
Pojedyncze budynki, które powstają nie są w stanie zaspokoić popytu. To
dodatkowo podbija cenę - twierdzi właściciel jednej z firm deweloperskich. -
Władze Białegostoku nie uchwalając planów zagospodarowania, zadziałały na
niekorzyść własnych mieszkańców - dodaje.
Andrzej Chwalibóg, naczelnik wydziału planowania przestrzennego uważa jednak,
że deweloperzy i pracownicy agencji nieruchomości "opowiadają dyrdymały,
których nasłuchali się w telewizji".
- W Białymstoku jest bardzo dużo terenów pod inwestycje. Można na nich
wybudować pojedyncze bloki, ale to nie interesuje naszych deweloperów. Oni od
razu chcieliby dostać pozwolenie na budowanie całych osiedli - mówi
naczelnik. Przyznaje jednak, że nawet na małe działki nie ma planów. - Ale
wystarczy zgłosić się do urzędu po decyzję o warunkach zabudowy - dodaje
Chwalibóg.
- Tyle, że to zajmuje strasznie dużo czasu i nie ma żadnej pewności, że finał
będzie dla nas pozytywny - odpowiadają fachowcy z branży budowlanej.
Joanna Dargiewicz
24.08.2005 r.
Skomentuj artykuł na forum
wydrukuj artykuł bez zdjęć wydrukuj artykuł ze zdjęciami powiadom znajomego