Dodaj do ulubionych

Różne o Noelce

06.07.26, 17:56
Nie będę ukrywać, że Noelka jest dla książką przełomu. I z jednej strony - wzrusza mnie, z drugiej sporo w niej zwiastunów kierunku, w jakim dalej poszła Jeżycjada (dziwne sceny z Rumunkami, początki beatyfikacji Gabrieli, zaproszenie wdowca z dzieckiem na kolację - ale bez dziecka) - ale o tym już było.

Zastanawia mnie natomiast (nie drażni, nie irytuje, tylko zastanawia), o co chodziło Aurelii w tym dialogu:

- Byliśmy tu u pana Lelujki - rzekł Tomcio takim tonem, jakby się tłumaczył.
- U Jacka? - Aurelia poruszyła się gwałtownie. - A ja idę właśnie do niego. To mój przyjaciel. Coś się stało, prawda? Widziałam z okna, jak czekał przed domem na karetkę. Ja mieszkam w bloku obok.
- Jego ojciec miał zawał - powiedział Tomek.
- Och! - Aurelia zbladła. - Muszę zaraz zadzwonić do Kreski - powiedziała szeptem. - Kreska musi tu przyjść, tylko Kreska może tu pomóc.

Że niby co Kreska miała zrobić? Poklepać Jacka po ramieniu? Swym magicznym urokiem sprawić, że wigilia u Lelujków będzie radosna i mimo zagrożenia życia ojca wszyscy będą się cieszyć z choinki, prezentów i wieczerzy? Zoperować pana Lelujkę?

Przecież już kilka lat wcześniej "wybrała" Maćka (a właściwie to wcale nie brała niedźwiedziowatego pod uwagę) i jak bardzo Jacek nie byłby wyrozumiały, to jednak odrobina żalu mogła w nim pozostać, a widok dziewczyny, w której nieszczęśliwie ulokował uczucia nie musiał być dla niego szczególnie przyjemny. Nawet jeśli rozumiał, że nie miał u niej szans i nie miał pretensji o odrzucenie. Mimo wszystko, nie sądzę, by po związaniu się z Maćkiem i urodzeniu Kasi, Janka jeszcze utrzymywała przyjazne relacje z Jackiem Lelujką.

Czepiam się? Bo serio, chodzi mi tylko o to, co Aurelia mogła mieć na myśli. A może nic konkretnego, tylko zawsze, gdy Aurelia miała jakiś problem, pierwsze co robiła, to zawiadamiała Kreskę?
Obserwuj wątek
    • tygrys_dziure_wygryzl Re: Różne o Noelce 07.07.26, 08:26
      Rzeczywiście dziwna sytuacja.
      Jest to jednak znana nam jeżycjadowa logika. Nagły poród - po co karetka, wzywamy Gabę. Zawał serca - dzwoń po Kreskę. To ma chyba pokazać, jaka Kreska jest cudowna i wspaniała, bo bieży z pomocą na każde skinienie. Wypowiedź Aurelii sugeruje, że Kreska już nie pierwszy raz robi za pogotowie - nawet chwilę się nie zastanawia, tylko od razu mówi, że trzeba Kreskę zawiadomić.

      Inna sprawa, że nie odrywałabym nikogo od swojej rodziny w Wigilię, a tu mamy przecież ciężarną kobietę. Aurelia tu jest po prostu głupia. Po co ma do Kreski dzwonić? Po co psuć jej wieczór wiedzą, że stało się nieszczęście? Może się równie dobrze dowiedzieć za parę dni.

      Jeszcze mi się skojarzyło, że w związku z chorobą Dmuchawca, Kreska może mieć dalej kontakty w szpitalu na kardiologii i jakoś ułatwić sprawę Lelujkom (wiedzieć do kogo zagadać, dać w łapę - mamy początek lat 90). Pod warunkiem, że pan Lelujka jest w tym samym szpitalu, w którym bywał Dmuchawiec.

      A Kreska i Lelujkowie teoretycznie mogli dalej jakieś kontakty utrzymywać, mieszkali dalej w tych samych miejscach to nawet przypadkiem mogli się widywać na ulicy i wymienić parę zdań.
      • ako17 Re: Różne o Noelce 07.07.26, 13:39
        tygrys_dziure_wygryzl napisała:

        > Rzeczywiście dziwna sytuacja.
        > Jest to jednak znana nam jeżycjadowa logika. Nagły poród - po co karetka, wzywa
        > my Gabę. Zawał serca - dzwoń po Kreskę. To ma chyba pokazać, jaka Kreska jest c
        > udowna i wspaniała, bo bieży z pomocą na każde skinienie. Wypowiedź Aurelii sug
        > eruje, że Kreska już nie pierwszy raz robi za pogotowie - nawet chwilę się nie
        > zastanawia, tylko od razu mówi, że trzeba Kreskę zawiadomić.
        >
        Najprawdopodobniej tak jest, jednak próbowałam znaleźć w tym jakąś realną logikę.

        >
        > Jeszcze mi się skojarzyło, że w związku z chorobą Dmuchawca, Kreska może mieć d
        > alej kontakty w szpitalu na kardiologii i jakoś ułatwić sprawę Lelujkom (wiedzi
        > eć do kogo zagadać, dać w łapę - mamy początek lat 90). Pod warunkiem, że pan L
        > elujka jest w tym samym szpitalu, w którym bywał Dmuchawiec.

        Pewnie jest w tym samym i w sumie ma to sens. Mogły Aurelii myśli tym tokiem podążyć.

        >
        > A Kreska i Lelujkowie teoretycznie mogli dalej jakieś kontakty utrzymywać, mies
        > zkali dalej w tych samych miejscach to nawet przypadkiem mogli się widywać na u
        > licy i wymienić parę zdań.

        Mogli, czemu nie, ale wątpię, by w chwili nieszczęścia akurat Kreska była dla Jacka pierwszym wyborem osoby, do której należy się odezwać.
    • azalia02 Re: Różne o Noelce 07.07.26, 13:48
      Mam wrażenie, że w przypadku Aurelii mógł zadziałać ciąg skojarzeń, że Kreska przeszła przez to samo: jej dziadek niegdyś też miał zawał, ale wyszedł z niego i żyje, a jest przecież dużo starszy niż ojciec Jacka. Kreska jest więc osobą, która nie będzie pocieszać ot, tak sobie, zdawkowo, lecz z pełnym przekonaniem, że dobre zakończenie jest możliwe i bardzo prawdopodobne. Jakąś inną, realną pomoc trudno tutaj sobie wyobrazić. Aurelia nie bierze jednak pod uwagę, że spotkanie tych dwojga mogłoby być dla nich krępujące i niezręczne, niezależnie od okoliczności.
      Tak naprawdę wydaje mi się jednak, że ta krótka scenka miała po prostu służyć wywołaniu w czytelniczkach przekonania, że bohaterów Jeżycjady, nawet tych, którzy chwilowo zostali odsunięci na dalszy plan, nadal łączą silne więzi.Zawsze służą sobie radą i pomocą, nawet wówczas, gdy - zdroworozsądkowo oceniając sytuację - prawdziwa pomoc powinna przyjść z zewnątrz.
      • greta_herbst Re: Różne o Noelce 07.07.26, 17:04
        > Tak naprawdę wydaje mi się jednak, że ta krótka scenka miała po prostu służyć wywołaniu w czytelniczkach przekonania, że bohaterów Jeżycjady, nawet tych, którzy chwilowo zostali odsunięci na dalszy plan, nadal łączą silne więzi.Zawsze służą sobie radą i pomocą, nawet wówczas, gdy - zdroworozsądkowo oceniając sytuację - prawdziwa pomoc powinna przyjść z zewnątrz.

        Też mi się tak wydaje, zwłaszcza że wydaje mi się że Aurelia ogólnie miała jakąś taką chyba nawet przesadnie bliską relację z Kreską? Ktoś tam gdzieś tam komuś mówił, że Kreska jest jedyną osobą, z którą Aurelia jest faktycznie blisko.
        Chyba że całkiem wszystko mi się pomyliło i zmyślam, to bardzo możliwe akurat w tym konkretnym przypadku.

        Ale tak, sądzę że to miał być właśnie jeden z tych wzruszających i pełnych ciepła momentów, choć ja tam uważam że twierdzenie, jakoby w przypadku zawału "tylko" architektka miała pomóc jest dość kuriozalne.
        • ako17 Re: Różne o Noelce 07.07.26, 20:59
          greta_herbst napisała:

          > > Tak naprawdę wydaje mi się jednak, że ta krótka scenka miała po prostu sł
          > użyć wywołaniu w czytelniczkach przekonania, że bohaterów Jeżycjady, nawet tych
          > , którzy chwilowo zostali odsunięci na dalszy plan, nadal łączą silne więzi.Zaw
          > sze służą sobie radą i pomocą, nawet wówczas, gdy - zdroworozsądkowo oceniając
          > sytuację - prawdziwa pomoc powinna przyjść z zewnątrz.
          >
          > Też mi się tak wydaje, zwłaszcza że wydaje mi się że Aurelia ogólnie miała jaką
          > ś taką chyba nawet przesadnie bliską relację z Kreską? Ktoś tam gdzieś tam komu
          > ś mówił, że Kreska jest jedyną osobą, z którą Aurelia jest faktycznie blisko.
          > Chyba że całkiem wszystko mi się pomyliło i zmyślam, to bardzo możliwe akurat w
          > tym konkretnym przypadku.

          Nie, nie, mówisz sensownie, oto stosowna cycata:

          Dziewczyna skinęła głową w milczeniu. Była młodsza od Elki, ale obrzuciła ją spojrzeniem osoby dorosłej, nawet zbyt dorosłej. Tomcio chciał jeszcze zagadywać, rzucił jakiś żarcik, ale Aurelia utkwiła tylko w niego ciemne, olbrzymie oczy, po czym mrugnęła powoli i odeszła bez słowa.
          - Ho - ho - powiedziała Elka. - I co, do tej też byś potrafił dobrać kluczyk?
          - Do każdej - rzekł Tomek zarozumiale. - To jest, chciałem powiedzieć, do każdego. Do Aurelii Jedwabińskiej jednakże kluczyk ma tylko Kreska.
          >
          > Ale tak, sądzę że to miał być właśnie jeden z tych wzruszających i pełnych ciep
          > ła momentów, choć ja tam uważam że twierdzenie, jakoby w przypadku zawału "tylk
          > o" architektka miała pomóc jest dość kuriozalne.

          Na to i mi wygląda.
          Ale szanowne Forumki życzliwie podsunęły możliwe inne, bardziej racjonalne wytłumaczenie - że Kreska przeżyła zawał dziadka, wie gdzie i jak nacisnąć, pokierować w takim przypadku - już w szpitalu. Nie do końca mnie to przekonuje, ale ogromnie cenię to Forum za takie właśnie wypowiedzi i interpretacje.
    • mamuka_z_boru Re: Różne o Noelce 09.07.26, 14:09
      Swoją drogą, tak mnie zastanawia ta przyjaźń między Aurelią i Jackiem. Ona - wczesna nastolatka, on dobiegający trzydziestki. Zetknęli się ze sobą dziesięć lat wcześniej, ale na jakiej zasadzie miało się to rozwijać? Skąd tu relacja na tyle zażyła, by się odwiedzać w wigilię? Mam wrażenie, że MM chciała gdzieś wepchnąć Aurelię w tej książce, ale nijak nie udało się tu uszyć historii o odwiedzinach gwiazdorka u Jedwabińskich, więc wetknęła ją do windy Lelujczej.
      • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Różne o Noelce 09.07.26, 17:25
        mamuka_z_boru napisała:

        > Swoją drogą, tak mnie zastanawia ta przyjaźń między Aurelią i Jackiem. Ona - wc
        > zesna nastolatka, on dobiegający trzydziestki. Zetknęli się ze sobą dziesięć la
        > t wcześniej, ale na jakiej zasadzie miało się to rozwijać? Skąd tu relacja na t
        > yle zażyła, by się odwiedzać w wigilię? Mam wrażenie, że MM chciała gdzieś wepc
        > hnąć Aurelię w tej książce, ale nijak nie udało się tu uszyć historii o odwiedz
        > inach gwiazdorka u Jedwabińskich, więc wetknęła ją do windy Lelujczej.

        To by miało sens, gdyby padły jakieś sugestie, że ci dwoje (plus Kreska, jako element łączący) przez lata pozostawali w bliskim kontakcie i rozwijali tę znajomość. A tak nic nie wiemy i w związku z tym możemy zakładać, że nic się między nimi nie działo przez te dekadę.
        Zwłaszcza jak dodać do tego jeszcze to, czego się później dowiadujemy z DP (brak jakiegokolwiek wsparcia od kogokolwiek dla Aurelii i jej matki podczas choroby tej drugiej).

        Szkoda tej dziewczyny, naprawdę. Śledząc historię jej OwR, można odnieść wszystkie te dające nadzieję znajomości po latach okazały się dość jednostronne. Jedynie Kreska z Maćkiem jakoś trzymali poziom, ale ich dla odmiany porwało własne życie, w którym nie mogli narzekać na bezczynność (kolejne dzieci, praca, konkursy, itd.).
      • przymrozki Re: Różne o Noelce 09.07.26, 19:13
        mamuka_z_boru napisała:

        > Skąd tu relacja na t
        > yle zażyła, by się odwiedzać w wigilię?

        Aurelia chyba nie przyszła w odwiedziny, tylko zobaczyła karetkę i jakoś wiedziała (domyślała się), że to do Lelujków.

        Nie ma żadnych dowodów w tekście, że Jacek i Aurelia się przyjaźnili, ale to wcale nie jest takie nieprawdopodobne - rodzina Jacka najwyraźniej była dokładnie tym typem rodziny, do której Aurelię ciągnęło, tym bardziej, że Jacek miał przecież młodsze rodzeństwo (Wiktor mógł być niewiele młodszy od niż Aurelia).
        • ako17 Re: Różne o Noelce 09.07.26, 21:16
          przymrozki napisała:

          > mamuka_z_boru napisała:
          >
          > > Skąd tu relacja na t
          > > yle zażyła, by się odwiedzać w wigilię?
          >
          > Aurelia chyba nie przyszła w odwiedziny, tylko zobaczyła karetkę i jakoś wiedzi
          > ała (domyślała się), że to do Lelujków.
          >
          > Nie ma żadnych dowodów w tekście, że Jacek i Aurelia się przyjaźnili, ale to wc
          > ale nie jest takie nieprawdopodobne - rodzina Jacka najwyraźniej była dokładnie
          > tym typem rodziny, do której Aurelię ciągnęło, tym bardziej, że Jacek miał prz
          > ecież młodsze rodzeństwo (Wiktor mógł być niewiele młodszy od niż Aurelia).

          Spoko, ale po co Kreska w tym układzie?
          Aurelia widzi karetkę, myśli o Lelujkach (mogli pozostać w przyjaźni, czemu nie), a co robi w tym bloku? Przecież potwierdzenie, że ta karetka i problem jest u Lelujków przychodzi znacznie później. Od Tomka i Elki.
          • przymrozki Re: Różne o Noelce 11.07.26, 13:17
            ako17 napisała:

            > Spoko, ale po co Kreska w tym układzie?

            Jest, zdaniem Aurelii, jedyną naprawdę dorosłą osobą w jej życiu, jej opoką. I tak jak dziecko w kłopocie biegnie do rodziców, tak Aurelia szukała Kreski. Nie jestem pewna, czy myśmy już w Noelce wiedzieli, że Eugeniusz zostawił rodzinę, a Ewa umiera na raka?

            > Aurelia widzi karetkę, myśli o Lelujkach (mogli pozostać w przyjaźni, czemu nie
            > ), a co robi w tym bloku? Przecież potwierdzenie, że ta karetka i problem jest
            > u Lelujków przychodzi znacznie później. Od Tomka i Elki.

            Z tego tekstu wynika, moim zdaniem, że ona z jakiegoś powodu zakładała, że karetka była właśnie u Lelujków.
            • ako17 Re: Różne o Noelce 11.07.26, 13:40
              przymrozki napisała:

              > ako17 napisała:
              >
              > > Spoko, ale po co Kreska w tym układzie?
              >
              > Jest, zdaniem Aurelii, jedyną naprawdę dorosłą osobą w jej życiu, jej opoką. I
              > tak jak dziecko w kłopocie biegnie do rodziców, tak Aurelia szukała Kreski. Nie
              > jestem pewna, czy myśmy już w Noelce wiedzieli, że Eugeniusz zostawił rodzinę,
              > a Ewa umiera na raka?

              Nie. Jest wzmianka, że Aurelia ma problemy, ale nie jest jasno napisane, na czym one polegają:

              - A Aurelię widziałem niedawno - wyrwał się Tomek. - Wiesz, Kreska, ona ma oczy jak chora sowa.
              Kreska zmarszczyła ciemne brwi.
              - Sam masz oczy jak chora sowa, Tomeczku. Nie wygaduj głupstw. Aurelia ma kłopoty w domu. Nic dziwnego, że wygląda trochę bez humoru.

              >
              > > Aurelia widzi karetkę, myśli o Lelujkach (mogli pozostać w przyjaźni, cze
              > mu nie
              > > ), a co robi w tym bloku? Przecież potwierdzenie, że ta karetka i problem
              > jest
              > > u Lelujków przychodzi znacznie później. Od Tomka i Elki.
              >
              > Z tego tekstu wynika, moim zdaniem, że ona z jakiegoś powodu zakładała, że kare
              > tka była właśnie u Lelujków.

              Na to wygląda, ale w życiu to chyba tak nie działa ;)
              • przymrozki Re: Różne o Noelce 11.07.26, 16:55
                ako17 napisała:

                > - A Aurelię widziałem niedawno - wyrwał się Tomek. - Wiesz, Kreska, ona ma oczy
                > jak chora sowa.
                > Kreska zmarszczyła ciemne brwi.
                > - Sam masz oczy jak chora sowa, Tomeczku. Nie wygaduj głupstw. Aurelia ma kłopo
                > ty w domu. Nic dziwnego, że wygląda trochę bez humoru.

                "Kłopoty w domu" to jednak mocny eufemizm, ale powiedzmy, że Kreska nie chciała opowiadać o nieszczęściach Aurelii obcym ludziom (nic nam nie wiadomo o tym, żeby Tomek był Aurelii jakoś szczególnie bliski).

                > Na to wygląda, ale w życiu to chyba tak nie działa ;)

                Chyba że widziała (przez okno, akurat przechodziła niedaleko) albo ktoś jej powiedział coś, co ją naprowadziło na podejrzenie. Nie wiem, może widziała podjeżdżającą karetką, na którą przed domem czekał zdenerwowany Jacek i to on poprowadził ratowników do mieszkania na górze.
    • elein1234 Re: Różne o Noelce 12.07.26, 17:01
      Wydaje mi się, że Aurelia działała intuicyjnie. Kreska jest na drugim miejscu po Gabrieli i w tle przechodzi proces beatyfikacji. Z tego co pamiętam, zawał jest groźniejszy w młodym wieku, gdyż starsi ludzie mają więcej połączeń z sercem. Zawał u młodszych często bywa śmiertelny, w tym przypadku tak jest. Kreska w żaden sposób nie mogłaby pomóc.
      • minerwamcg Re: Różne o Noelce 12.07.26, 19:09
        Mnie też się tak wydaje, z tym drugim miejscem. I raczej pomoc Kreski nie miałaby tu polegać na zrobieniu czegokolwiek konkretnego, tylko na wsparciu psychicznym. Że Kreska się Aurelii z takowym kojarzy, to nic dziwnego. O ile poklepywanie po ramieniu Jacka nie miałoby sensu, o tyle przytulenie i zrobienie herbaty pani Lelujkowej już nieco większy.
      • ako17 Re: Różne o Noelce 13.07.26, 23:23
        elein1234 napisał(a):
        Cieszę się, że się odezwałaś ;)

        > Wydaje mi się, że Aurelia działała intuicyjnie. Kreska jest na drugim miejscu p
        > o Gabrieli i w tle przechodzi proces beatyfikacji.

        Kto przechodzi proces beatyfikacji w tle? Naprawdę nie rozumiem.

        Wydawało mi się, że u Aurelii to jednak Kreska, nie Gabriela jest na miejscu pierwszym.

        > Starsi ludzie mają więcej połączeń z sercem

        Że, przepraszam, co ci starsi ludzie mają? Poproszę o wyjaśnienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka