Gość: Student
IP: *.stnet.pl
24.10.02, 11:36
Jestem studentem powyższej uczelni. Spędziłem tam już "trochę" czasu i z
każdym dniem zauważam jak tragiczne podejście do studentów mają pracownicy
wydziału M i Z.
Sam fakt układania planu zajęć pokazuje że nie liczą się oni nawet w
najmniejszym stopniu z czasem "wolnym" studentów. Siedzenie na uczelni od
godziny 8:00 do 21:00 jest tak męczące że człowiek wraca do domciu i nie chce
mu się nic robić. Tłumaczą to w ten sposób: "macie wolne godziny między
zajęciami", ale co człowiek zrobi w ciągu 1,5 godziny, bo ja to wyrobię się
jedynie wrócić do chaty zjeść kanapkę i trzeba wracać na Kleosin. Gdzie jest
czas na odpoczynek????? Prawie każdy wykładowca wymaga pracy własnej w domu,
a ja się pytam : "KIEDY TO MAMY ROBIC - w tych 1,5 godzinnych przerwach albo
w nocy??????"
Wykładowcy !!!!! spójrzcie na studenta jak na człowieka!!!!!. Student też ma
swój rozum i uczucia. Czemu traktujecie go jak "przygłupa" który nie potrafi
nic zrobić. Przecież macie nas "wychowywać i uczyć" a wprowadzacie między
ludzi niezdrową konkurencje. Po co ten "wyścig szczurów"????.
Na wydziale MiZ przychodząc na zajęcia lub egzaminy przygotowany nigdy nie
masz pewności że zaliczysz. Zawsze znajdą jakiś szczegół który nie pozwoli im
zaliczyć tego sprawdzianu. Cały czas słyszymy słowa typu: "To nie jest
wszystko na ten temat trzeba to było doczytać z książek sam wykład nie
wystarczy". Mi się wydaje że na wykładzie powinna być taka ilość materiału,
która pozwoli(przy pełnym jej opanowaniu) na uzyskanie oceny dostatecznej.
Dobra na razie to koniec, ale wątek będzie kontynuowany.
Pozdrawiam wszystkich i czekam na opinie.(Z góry dziękuję za każdy głos)