Gość: logiq IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 20:02 Gwoździami to swoją głowę nakłuj. Może bedziesz mieć więcej takich głupich pomysłów...dzieci wiedzą lepiej...Wesołych Swiąt(bez niespodzianek w żołądku. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Goździk Re: Święta o zapachu pomarańczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.05, 12:06 A wiesz człowieku co to jest goździk? To raczej nie gwoździk, ale trochę Ciebie rozumiem, bo na Twojej wiosce na gwoździe mówi się goździe i stąd nieporozumienie, czytaj ze zrozumieniem, a nie głupio komentujesz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanisław Mała tokarka. IP: *.dip.t-dialin.net 24.12.05, 12:24 Takich małych, miniaturowych tokarek używają Kubańczycy do obierania swoich pomarańczy. Najpierw zaciskają owoc z dwóch stron pazurkowatymi uchwytami i można obrabiać skrawaniem. Jedną ręką obraca sie korbką a drugą przesuwa naostrzony nóż w kształcie małej łyżeczki. Doświadczony tokarz uzyskuje w jednym ciągu długi cienki wiór tzn. oddzieloną od owocu skórkę. Potem wystarczy obraną pomarańczę przeciąć na pół i już można wyciskać słoneczny sok prosto do dzioba; po wyciśnięciu warto jeszcze wyssać resztki przeżuwając dokładnie całą gomułkę a na koniec zręcznie wyplwać wytłoki. Miąższu się tam nie jada. Oprócz połówek pomarańczy można na Kubie kupić za 1 peso tutkę z orzeszkami pistacjowymi, za 3 peso paczuszkę chipsów ze smażonych świńskich skórek lub jak kto ma szczęście - świńskich uszu albo dać sobie elegancko wypastować addidasy u ulicznego czyściciela butów. Normaleweise kwitnie tam pełny kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimochodem pomarańczowe wspomnienia świat IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 24.12.05, 13:03 Zabrzmi to jak bajka ale był czas w naszym kraju (przed ok.50 laty) kiedy pomarańcze były dla dzieciaków prawdziwym słodkim symbolem Świąt. Bo tylko raz w roku mozna było je kupić. Komunikaty radiowe, że do Gdyni wpłynął statek z transportem pomarańczy były równie elektryzujące, jak obecnie informacje o korupcyjnych aferach. Pomarańcze można było kupić w wydzielonych sklepach (w Białymstoku w delikatesach na Suraskiej i bodaj trzech, czterech jeszcze sklepach). Kolejki były olbrzymie. Mój dziadek Tadeusz widząc nas jedzących pomarańcze wyrzekał, że to rozpusta. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:22 Zgadzam się z przedmówczynią:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bad_habit Re: ja jednak wolę mandarynki!:) IP: *.isb.com.pl 24.12.05, 16:33 :) Są malutkie,słodziutkie i mają taki specyficzny,mandarynkowy zapach! Odpowiedz Link Zgłoś
bad_habit Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:37 alex.4 napisał: > tak są słodziutkie:) a pomarańcze tylko czasami...często są kwaśne:/ Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:37 no tak są malutkie lae malutkie też mają swoje plusy i swoją urodę:) Odpowiedz Link Zgłoś
bad_habit Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:39 alex.4 napisał: > no tak są malutkie lae malutkie też mają swoje plusy i swoją urodę:) a mają jakieś minusy? Odpowiedz Link Zgłoś
bad_habit Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:40 alex.4 napisał: > są malutkie:) to są chyba raczej plusy;) Odpowiedz Link Zgłoś
alex.4 Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:44 kiedy się je oglada duzy rozmiar może zwiększyć wrażenia estetyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bad_habit Re: ja jednak wolę mandarynki!:) IP: *.isb.com.pl 24.12.05, 16:52 hehe,dobre!;) Odpowiedz Link Zgłoś
bad_habit Re: ja jednak wolę mandarynki!:) 24.12.05, 16:41 słucham sobie Splintera,mniodzio;) Odpowiedz Link Zgłoś