Dodaj do ulubionych

La Traviata -

04.01.06, 13:06
widzialem w nowy rok (spoznione o chyba pol roku ale mam CD ........)
La Traviate, prapremieia z ubieglorocznego festiwalu w Salzburgu i jestem
zachwycony ......
smiala inscenizacja, boska Anna Netrebko, super inni solisci ....... jednym
slowem, niezapomniane wrazenia
mam juz bilety na jej lipcowy koncert w Hamburgu


Obserwuj wątek
    • lilypons Re: La Traviata - 04.01.06, 16:28
      Boska Anna Netrebko - hmm:))
      Ale może do lipca coś zrobi ze swoją intonacją i podjeżdżaniem pod dźwięki. I w
      końcu usłyszymy interpretację a nie tylko zaśpiewany szereg nut.
      -
      • gucio60 Re: La Traviata - 06.01.06, 08:27
        ma prawo ci sie nie podobac, zreszta trudno ocenic tylko ze slyszenia o
        zjawisku !!!
        zazdrosc, ze nie zobaczymy jej w Polsce ?
        pst: napewno nie jest doskonala, kto jest ? ale nie wydaje ci sie, iz
        pierwszego miejsca w wiedenskim rankingu nie daje sie tylko za "zaśpiewany
        szereg nut."



        • lilypons Re: La Traviata - 06.01.06, 09:13
          gucio60 napisał:

          > ma prawo ci sie nie podobac, zreszta trudno ocenic tylko ze slyszenia o
          > zjawisku !!!


          Oczywiście, że mam prawo mieć własną opinię, bo słuchałam tej pani nie raz i
          Twoje uwagi jakobym wypowiadała się na temat śpiewu Netrebko na podstawie
          jedynie zasłyszanych w maglu opinii są nie na miejscu. Bardzo Cię to boli, że
          komuś Netrebko się nie podoba? To Ty chyba nigdy nie słyszałeś porządnie
          zaśpiewanej Violetty.

          > zazdrosc, ze nie zobaczymy jej w Polsce ?

          Jaka zazdrość - ja każdemu śpiewakowi życzę jak najlepiej, ale jeśli miękkie
          legato i frazowanie to dla śpiewaka pojęcia obce, to trudno żeby mi się taki
          ktoś podobał. Nie mówiąc już o okrągłych górach i wyrównanym brzmieniu
          rejestrów, a także nie "spłaszczaniu" krytych dźwięków.


          > pst: napewno nie jest doskonala, kto jest ? ale nie wydaje ci sie, iz
          > pierwszego miejsca w wiedenskim rankingu nie daje sie tylko za "zaśpiewany
          > szereg nut."

          Tobie się ona podoba, mnie nie i nic na to nie poradzimy. A tak nawiasem mówiąc
          to reagujesz trochę zbyt nerwowo na krytykę swojej 'idolki'. Zamiast przekonać
          mnie o walorach jej śpiewu podając jakieś przykłady na poparcie Twojego
          zachwytu, atakujesz mnie twierdząc, że nie słyszałam Netrebko a gadam na forum.



          • dhikr Re: La Traviata - pewna refleksja... 06.01.06, 09:54
            Jestem tu "nowy" i podczytuje sobie posty. Muzyka wyzwala duze emocje.
            Jak wiecie na premierach oper swego czasu dochodzilo wrecz do bojek miedzy
            zwolennikami i przeciwnikami. Ale muzyka jest tak wspaniala ze jezeli tylko
            skoncentrowac sie na pozytywach, to i tak to forum nie mogloby pomiescic
            wszystkich opinii. Niesmiala propozycja debiutanta: koncentrujmy sie na
            pozytywach a o negatywach mowmy oglednie w taktowny sposob. Bo jak tego
            nie zrobimy to kiedys ani sie nie spostrzezemy jak z sali koncertowej
            znajdziemy sie w maglu. To jest tylko skromna sugestia milosnika muzyki
            i debiutanta na tym forum.

            Pozdrawiam. ;-)
            • quasthoff Re: La Traviata - pewna refleksja... 06.01.06, 12:05
              Myślę, że przysłowiowy kij ma znacznie więcej niż tylko dwa końce. Analiza i
              krytyka muzyczna powinna odzwierciedlać pewne emocje, przemyślenia, zajmować
              sie tematem w sposób niekoniecznie profesjonalny (w końcu tylko garstka
              muzykologów i muzyków chodzi na koncerty czy opery), ale wypływający z chęci
              podzielenia się tym co nas wzruszyło, przejęło do głebi ale też rozczarowało,
              wywołało negatywne czy kontrowersyjne odczucia i znajduje swoje ujście w
              podzieleniu sie tym z innymi. Muzyka jest rzeczywiscie wspaniała, ale trzeba
              też rozróżniać matowość i blask, pomiędzy nieoszlifowanym diamentem a wspaniale
              mieniącym się oszlifowanym brylantem. Czyli inaczej mówiąc, oddzielać ziarno od
              plew. A takt, sądzę jest wszędzie potrzebny.
            • aaneta Re: La Traviata - pewna refleksja... 06.01.06, 14:10
              Nie wiem, czy zauważyłeś, ale w tym wątku osoba mówiąca o negatywach jest
              taktowna, natomiast ten, który się zachwyca, jest agresywny. Więc uważam, że
              Twoja nieśmiała propozycja jest kompletnie nieadekwatna do sytuacji, ale to
              szczegół. Gorzej, że wynika z niej coś innego: mianowicie, że należy tylko
              chwalić, natomiast nie wypada krytykować wprost, bo można kogoś urazić. Obawiam
              się, że gdyby wszyscy zaczęli stosować tę zasadę, to można byłoby umrzeć z
              nudów. Moim zdaniem, nie ma nic złego w krytykowaniu wykonawców, jeżeli ktoś
              uważa, że na to zasługują, problem pojawia się wtedy, kiedy ktoś krytykuje
              innych uczestników dyskusji za odmienny gust, i to w niewyszukany sposób, a to
              właśnie przytrafiło się autorowi wątku :(

              Co do Netrebko, to obejrzałam ostatnio dokument o niej, na który złożyły się jej
              mało inteligentne wynurzenia i koszmarne kiczowate teledyski. No cóż, dla mnie
              jest to po prostu kolejny wytwór kultury masowej, a to, że śpiewa akurat
              Traviatę, a nie jakieś popowe badziewie, to tylko kwestia warunków fizycznych i
              może jeszcze dobrego menedżera, nic więcej.
              • aaneta PS. 06.01.06, 14:20
                Oczywiście początek mojego postu odnosi się do wypowiedzi Dhikr.
                Pzdr.
            • lilypons Re: La Traviata - pewna refleksja... 07.01.06, 09:39
              Oczywiście zgadzam się z twierdzeniem, że muzyka wyzwala emocje, bo w końcu
              takie jest jej zadanie. Nie sądzę jednak, aby mówienie tylko pochwał wyszło
              komukolwiek na dobre. Artystów śpiewaków należy chwalić i podziwiać za to co
              potrafią, a skrytykować za to czego nie umieją. Każdy śpiewak ma lepsze lub
              gorsze dni, jest nie przy głosie - to się zdarza czasami. Ale jeśli zdarza się
              zbyt często, to co? Jeśli idę na festyn ludowy, na którym gra wiejska kapela
              amatorów zbierających się od czasu do czasu dla radości wspólnego grania i
              śpiewania, to nie oczekuję od nich biegłości Heifetza ani od wokalisty pięknej
              kantyleny zakończonej trylem na wysokim es. Ale od śpiewaczki stojącej na
              scenie Złotej Podkowy oczekuję, że nie będzie fałszowała i łapała oddechu w
              najmniej oczekiwanych miejscach. Jeśli śpiewak mi się podoba, mówię o tym i
              potrafię uzasadnić powody zachwytu. Tak samo jeśli słyszę, że śpiewa źle to
              wiem, CO jest nie tak. A wcale to nie jest przyjemne - bo po pierwsze słuchanie
              takiego śpiewu to katorga dla uszu a po drugie to jednak wolę chwalić niż
              krytykować.
    • sawia Re: La Traviata - 06.01.06, 14:26
      Anna Netrebko na żywo i Anna Netrebko z CD to niestety zupełnie co innego
      (oczywiście jeśli chodzi o głos). A Traviata na CD z jej udziałem to kompilacja
      z 6 przedstawień live. To niewątpliwie wielki głos i wielki talent, ale
      zostanie zapewne w podobny sposób zmarnowany jak Dymitr Hvorostovski
      • gucio60 Re: La Traviata - 07.01.06, 09:55
        do nie agresywnych, w mojej wypowiedzi nie widze zadnej "agresywnosci"

        >>Anna Netrebko na żywo i Anna Netrebko z CD to niestety zupełnie co innego
        (oczywiście jeśli chodzi o głos).<<

        jak to rozumiec ?

        >>Co do Netrebko, to obejrzałam ostatnio dokument o niej, na który złożyły się
        jej
        mało inteligentne wynurzenia i koszmarne kiczowate teledyski. No cóż, dla mnie
        jest to po prostu kolejny wytwór kultury masowej, a to, że śpiewa akurat
        Traviatę, a nie jakieś popowe badziewie, to tylko kwestia warunków fizycznych i
        może jeszcze dobrego menedżera, nic więcej.<<

        zachowujac umiar w odpowiedzi na powyzszy belkot powiem tak: opera w rozumieniu
        klasycznym pomalu zamiera, w wielu krajach brak srodkow finasowych, ze
        zjawiskiem trzeba cos poczac wiec pojawiaja sie ludzie, ktorzy chca temu
        przeciw dzialac, sposob jest tylko jeden - trzeba trafic z muzyka powazna do
        mas i to sie udaje wlasnie z Anna Netrebko, spelnie wszelkie warunki - jest
        bardzo dobra glosowo, ma swietna aparycje, jest niesamowicie medialna ...
        wydawc by sie moglo, ze z takiego obrotu sprawy ta nieliczna reszta stojaca na
        wyzynach artystycznych ale zle sie sprzedajaca jak i ta reszta przecietnosci w
        muzyce powaznej powinna byc szczesliwa, ze wreszcie mozna bedzie z tego zyc a
        nie klepac artystyczna biede ......

        >>To niewątpliwie wielki głos i wielki talent, ale
        > zostanie zapewne w podobny sposób zmarnowany jak Dymitr Hvorostovski <<

        skad ten pesymizm, czy stad iz jest Rosjanka ?





        • lilypons Re: La Traviata - 07.01.06, 13:12
          gucio60 napisał:


          > zachowujac umiar w odpowiedzi na powyzszy belkot powiem tak:

          Co prawda nie jest to post skierowany do mnie, niemniej pozwolę sobie zabrać
          głos.
          Jeżeli dla Ciebie wypowiedź niezgodna z Twoim punktem widzenia jest bełkotem,
          to wybacz, ale sztuka dyskusji jest Ci zupełnie obca. Jak już raz napisałam,
          zamiast podać argumenty przemawiające na korzyść omawianej śpiewaczki,
          obrzucasz błotem dyskutantów. I według mnie jest to agresja, a może brak
          kultury dyskusji, bo nie umiesz zaakceptować odmiennego zdania innych. Nikogo w
          ten sposób nie przekonasz, że Netrebko jest boska.
          • gucio60 [...] 08.01.06, 09:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • quasthoff Re: La Traviata - 08.01.06, 15:10
              Po co tak ostre i niepotrzebne spięcia. Zamiast przekomarzać się, spróbujcie
              profesjonalnie podyskutować, wyłożyć w taktowny sposób swoje racje, zanalizować
              stronę pozytywów i negatywów. Jeżeli chodzi o artystkę Netrebko mam swoje
              zdanie. Słusznie było powiedziane, że głos ludzki rządzi się swoimi prawami.
              Człowiek jest tylko człowiekiem i siłą rzeczy zdarzają mu się gorsze i lepsze
              dni. Czasami nawet skrajności. Na wokalistykę trzeba spojrzeć przez pryzmat
              czasu, a usciślając, oceniać artystów nie na podstawie jednego przedstawienia
              czy wysłuchania jednego nagrania. Młodzi artysci i artyści dojrzali to zupełnie
              nie to samo. Wracając do Netrebko, już wspominałem, że mam jej dwa nagrania
              recitalowe, słuchałem fragmentarycznie jej ostatniej Trawiaty a także
              wysłuchałem radiowej transmisji Rigoletta. W telewizji nadawali też program jej
              poświęcony. Trawiata niezupełnie mnie przekonała, raził brak wiarygodności
              postaci i odczucie jakby artystka badziej skupiała się na technicznej stronie
              wokalnej zamiast na aktorskiej. Natomiast jako Gilda zupełnie mnie
              usatysfakcjonowała. Właściwie nie miałbym do czego się przyczepić. Można nawet
              powiedzieć, że od tego nagrania zacząłem innym wzrokiem (czytaj uchem) patrzeć
              na Annę Netrebko. Jeżeli pójdzie tą drogą, czego jej życzę, znajdzie się w
              panteonie znakomitych śpiewaczek. Dam jeszcze inny przykład. Wspaniała, moim
              zdaniem artystka Maria Chiara, słynąca z niezapomnianej kreacji Aidy, zresztą z
              boskim Luciano, wystapiła kiedyś w Arena di Verona właśnie w tej partii.
              Kupiłem nagranie live, bo po pierwsze bardzo je cenię, jako odzwierciedlające
              prawdę nie przefiltrowaną przez perfekcyjne ale trochę bezduszne studio, a po
              drugie jako możliwość konfrontacji właśnie z tym pierwszym nagraniem. I co się
              okazało. Chiara była tego dnia w fatalnej formie wokalnej. Właściwie nie było
              tam ani jednej poprawnie poprowadzonej frazy, głos zduszony, wysokie dżwięki
              płaskie i z trudem wytrzymywane a słynna aria nad Nilem... spuśćmy oczy
              (uszy). I ta "boska" Aida wcale nie zmieniła mojego zdania na temat
              śpiewaczki. Tak myślę: dajmy czas młodej Netrebko. Pozdrowienia.
              • lilypons Do quasthoffa 08.01.06, 16:12
                Myślisz, ze jest możliwa spokojna dyskusja z osobą, która pogardliwie wyraża
                się o innych - cytuję: "wielkich śpiewaczek" wyglądających jak stara beczka
                albo straszydło na wróble. Jeden post tej osoby napisany wczoraj został już
                usunięty, więc dzisiaj napisał znowu równie napastliwy jak poprzedni tekst. A
                troll nam chyba nie jest tu potrzebny.
                • quasthoff Re: Do quasthoffa 09.01.06, 00:26
                  Myślę, że tak. Z takiego powodu chociażby, że spokojna dyskusja ( czytaj
                  ekspresyjna) jest ostatecznie wyrazem pewnej kultury, a to, że ktoś ma odmienne
                  zdanie, jest jakby motorem napędzającym jej ciąg dalszy. Chyba rzeczowe
                  argumenty też są elementem przekazu, odmiennego spojrzenia na ten sam obraz. A
                  temat śpiewaczek wyglądających jak stara beczka tudzież straszydło? Przecież w
                  operach nie mogą śpiewać same Anny Netrebko. Montserrat Cabballe, Jessie
                  Norman, czy Alessandra Marc, by wymienić tylko trzy, śpiewają jak boginie, a że
                  natura nie poskąpiła im ciała? Owszem liczy się też wiarygotność kreowanej
                  postaci. Czy wobec tego miałyby tylko nagrywać. Przecież różnica pomiędzy
                  aktorstwem Pavarottiego i Dominga jest wyraźnie widoczna ale boski Lucciano
                  nadrabia to aktorstwem w głosie. Zresztą jakoś mi to nigdy nie przeszkadzało. I
                  jeszcze jedno, nic nie wiem o usuniętym poście, jakoś mi umknęło.
                  • zamek [prv] quasthoff 09.01.06, 01:19
                    quasthoff napisał:

                    > nic nie wiem o usuniętym poście, jakoś mi umknęło.
                    Było trochę cięć na tym wątku, gdyż użytkownik gucio60 przekroczył granice
                    kulturalnej dyskusji.
                  • lilypons Re: Do quasthoffa 09.01.06, 09:57
                    Oczywiście, że dyskusja jest możliwa pod warunkiem, że wszystkie strony starają
                    się przekonać innych do swojego punktu widzenia argumentami dotyczącymi
                    przedmiotu sporu a nie rzucaniem inwektyw pod adresem innych dyskutantów. Forum
                    nie jest polem do wyrażania swoich frustracji. Sądzę ponadto, że ocenianie
                    śpiewaczek w sposób jaki to zrobił gucio60 nie ma absolutnie nic wspólnego z
                    rzeczową argumentacją. Bo fizyczność śpiewaka / wzrost, kolor oczu i obwód
                    talii/ nie jest czymś o czym by dyskutować należało. Ja skupiłam się na ocenie
                    śpiewu Netrebko a nie na wyglądzie, bo dla mnie nie jest rzecz najważniejsza /
                    chociaż wdzięk i uroda w połączeniu z pięknym głosem i muzykalnością to tylko
                    zaleta/. Dla mnie śpiewak ma śpiewać. Co mi z tego, że ktoś ma urodę, jak nie
                    potrafi czysto zaśpiewać i utrzymać górnego es w partii, gdzie jest to zapisane
                    w nutach i ze strachu przed kogutem ogranicza się do wysokiego c. Jak chcę
                    posłuchać pięknego śpiewu to idę do opery, jak chcę obejrzeć piękne dziewczyny
                    to oglądam konkurs Miss World.
                    • gucio60 Re: Do lilypons 09.01.06, 14:56
                      powtarzam, wroc wiec do swojego pierwszego wpisu i zastanow sie czy byla to
                      rzeczowa i fachowa krytyka czy najzwyklejsza indolencja obwinieta w ironiczna
                      oprawke
                      sorry, otwierajac watek nie mialem zamiaru wzbudzac pouczania o "prawidlowosci
                      dyskutanckiej" a li tylko wymiane pogladow o mlodej wschodzacej gwiezdzie
                      estrady
                      i jeszcze jedno: kazdy ma niezaprzeczalne prawo do wlasnej opinii ale
                      pierwszego miejsc w chyba najbardziej liczacym sie rankingu, nie sposob
                      ignorowac
                      pozniej wspomnialem, iz wystepuje tu jako nawrocony meloman muzyki powaznej po
                      wielu latach abstynencji i jako taki oczekuje, fachowej i rzeczowej krytyki tak
                      w sensie pozytywnym jak i negatywnym bez glupich podtekstow

                      • gucio60 Re: Do lilypons 09.01.06, 18:43
                        a tu cos na wieczorne marzenia nie tylko dla ciebie
                        bildung.focus.msn.de/hps/fol/article/article.htm?id=813
                        • gucio60 Re: Do lilypons 09.01.06, 19:41
                          a moze to przeczytaj


                          Die Planungen für die Salzburger Fest-
                          spiele 2002 waren abgeschlossen, nur die Donna Anna in Mozarts Don Giovanni war
                          noch nicht besetzt. Mit einem halben Dutzend anderer Kandidatinnen wurde auch
                          eine junge russische Sopranistin von Dirigent Nikolaus Harnoncourt und
                          Regisseur Martin Kusej zum Vorsingen einbestellt – Anna Netrebko. «Sie sang,
                          sie spielte – und wir sind auf sie zugestürmt, haben Sie umarmt und gefragt:
                          Wollen Sie die Donna Anna singen?» (Festspiel-Intendant Peter Ruzicka) Anna
                          wollte.

                          Schon ihr russischer Förderer Valerj Gergiev, Intendant des Mariinsky-Theaters
                          in St. Petersburg, war vom Durchbruch seiner Schülerin Anna stets überzeugt.
                          Schon als Mädchen träumte Anna, die als Tochter einer Ingenieurin und eines
                          Geologin in der südrussischen Bezirkshauptstadt Krasnodar aufwuchs, von der
                          großen Bühne. Das lag offenbar in der Familie: ihre Großmutter sang noch zur
                          Zarenzeit als Mezzosopranistin am Opernhaus von Nowosibirsk.

                          Für die Opernwelt und die darbende Musikindustrie ist die Netrebko wie ein
                          Geschenk des Himmels. Sie hat eine strahlend schöne Stimme, sie ist jung,
                          lebendig, attraktiv und extrovertiert, ohne je arrogant zu wirken. Sie schafft
                          spielend leicht den Spagat vom natürlichen Mädchen zur glamourösen Diva, zeigt
                          auf der Bühne ihre Reize und ihre Gefühle.

                          Sie lümmelt in Bars und Cafés herum, reißt in Interviews lockere Witze,
                          begeistert sich gleichermaßen für Borschtsch, Sushi und Hamburger. Spielt als
                          Künstlerin, V.I.P. und Werbeträgerin von Escada, Rolex oder O2 in der Champions
                          League der Celebrities – und weiß doch, dass sie noch einen weiten Weg vor sich
                          hat: «Es gibt keine zweite Maria Callas – ich bin Anna, basta!»
                          • lilypons Re: Do lilypons 09.01.06, 20:28
                            Dla Ciebie też coś znalazłam:

                            Die bislang vorliegenden Kritiken zum Debut-Album von Anna Netrebko schwanken
                            zwischen hymnischem Lob und krasser Ablehnung. Verkaufsfördernde Vergleiche mit
                            Maria Callas verbieten sich eigentlich von vorneherein, denn die Callas war
                            eine dramatische (Koloratur-)Sopranistin mit einem metallischen Stimmkern,
                            während Anna Netrebko eine lyrische, weichere Stimme besitzt, mit durchaus
                            ansprechendem Timbre. Die Stimme Netrebkos ist technisch nicht so weit
                            ausgebildet, wie es für eine lange Karriere und v.a. für das Repertoire, das
                            sie gewählt hat, notwendig wäre. Ihre Atemtechnik, Grundlage für ein
                            ausdrucksvolles Legato und für mühelose Koloraturen ist mangelhaft. Die
                            Koloraturen und Spitzentöne sind stets etwas verkrampft. Vielen Kritikern fällt
                            das nicht auf, weil die Erinnerungen an die großen Virtuosinnen des 20.
                            Jahrhunderts schon verblasst sind: Wer einen wirklich mühelosen Koloraturgesang
                            hören will, sollte besser zu den Aufnahmen von Joan Sutherland oder der jungen
                            Maria Callas (z.B. das Recital Koloraturarien, 1954) greifen.
                            Die vorliegende CD ist ein typisches Beispiel für eine gnadenlose
                            Vermarktungsstrategie: Eine junge, gut aussehende Sopranistin wird über die
                            Medien zum Glamour-Girl stilisiert, um das breite Publikum dahingehend in die
                            Irre zu führen, dass Oper ja eigentlich gar nicht so ernst und schwer sei.
                            Anschließend wird von dieser Sängerin eine CD nachgereicht, in der eine Reihe
                            eingängiger Melodien zusammengestellt sind. Da die meisten die großen
                            sängerischen Leistungen der Vergangenheit ohnehin nicht kennen und deshalb
                            Mittelmaß von großen Aufnahmen nicht unterscheiden können, läuft der Verkauf
                            prächtig. Diese großen Leistungen der Vergangenheit sind leicht zu erklären:
                            Früher mussten junge Sänger erst durch jahrelange Bühnen- und Podiumserfahrung
                            reifen, bevor sie sich auf Schallplatte verewigen durften. Diese Sänger konnten
                            in ihren Lehrjahren Phrasierungen und Klangfarben für eine Rolle entwickeln, so
                            dass schließlich ein schlüssiges Rollenportrait entstanden ist, nicht nur eine
                            Abfolge mehr oder weniger schön gesungener Noten. Dem Gesang von Anna Netrebko
                            fehlt genau diese Phrasierungskunst. Die Figuren, die sie darstellt, bleiben
                            blass. Wo expressives Singen notwendig ist, bleibt eine glänzende, schöne
                            Oberfläche, ohne Gehalt.
                            Fazit: Es wäre Anna Netrebko zu wünschen, dass ihr die Zeit des Reifens zur
                            Verfügung gestanden hätte. So aber bleibt jedem, der sich für Belcanto-Kunst
                            wirklich interessiert, anzuraten, die großen Aufnahmen der Vergangenheit zu
                            studieren.
                            • gucio60 Re: Do lilypons 09.01.06, 21:42
                              nie podalas nic nowego, znam to
                              dobrze, ze sa krytycy ale tez dobrze, ze jest ich tak malo bo opera dawno by
                              umarla smiercia naturalna
                              ja tez widze u niej pewne niedociagniecia, kto ich nie ma ale jak juz pisalem,
                              wlasnie dzieki niej "ponownie odkrylem OPERE" a jestem tez przekonany, ze jest
                              wielu, bardzo wielu takich, ktorzy wogole dzieki niej odkryli cos takiego jak
                              opera, to powinno otworzyc oczy krytykom, ba to powinno wlasciwie cieszyc takze
                              konkurencje ...........
                              przypominam sobie, kiedy artysci scen niemieckich zaprotestowali u ministra
                              kultury odnosnie "slabych zarobkow" w porownaniu z estradowcami .....
                              ten im odpowiedzial krotko i zwiezle - sciagnijcie tyle widzow co oni to
                              bedziecie tez tyle zarabiali .....
                              brutalne ale prawdziwe
                              Anna Netrebko taka jaka jest niedoskonala, jest magnesem dla nieznajacych Opery
                              a to powinno nawet dla najbardziej surowych krytkow wazyc wiecej niz ambicje
                              pisarskie
                              Kritikken ja aber sachlich

                              piszac te slowa, slucham i ogladam a raczej podgladam The Woman The Voice i
                              naprawde nie moge sie dopatrzec zauwazalnych brakow wokalnych jak na niewprawne
                              ucho, dostrzegam natomiast takze braki synchronizacji w oddychaniu w La
                              Trawiata - mam CD w originale, bez studyjnego retuszu ale o tym chyba nie
                              trzeba jej mowic, wie o tym sama i napewno nad tym pracuje
                              to co mnie sie w jej glosie najbardziej podoba to aksamitnosc, cieplosc,
                              lirycznosc a patrzac naturalnosc aktorska
                              nie cierpie glosow metalicznych, zimnych niemalze sztucznych bardziej mi
                              przypominajacych komputer niz zywego czlowieka, zbytnio z frazowanych, nie
                              cierpie spiewajacej nawet jesli jest to doskonale ale manekina, poruszajacego
                              sie z trudnoscia po scenie
                              wybacz, ja chce slyszec ale i sycic oczy estetyka sylwetki i nie wysylaj mnie
                              na konkurs Miss Pieknosci, bo jesli place kilkadziesiat czy kilkaset euro za
                              bilet do Opery to mam prawo byc zadowolonym z calosci przedstawienia,,,,
                              takie nastaly czasy, bedziecie sie musieli z tym pogodzic
                              • verdiprati Re: Do lilypons 09.01.06, 22:15
                                > wybacz, ja chce slyszec ale i sycic oczy estetyka sylwetki i nie wysylaj mnie
                                > na konkurs Miss Pieknosci, bo jesli place kilkadziesiat czy kilkaset euro za
                                > bilet do Opery to mam prawo byc zadowolonym z calosci przedstawienia,,,,

                                Wybierasz sie może do Salzburga? Odnośnie tych setek euro za bilet. Może
                                jeszcze tych 650 km samochodem i jakiś hotel przełknąłbym, ale bilety po
                                kilkaset euro to, niestety pas.
                              • lilypons Do gucio60 10.01.06, 21:34
                                Tu jest coś w sam raz dla Ciebie:

                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36262
                        • verdiprati Re: Do lilypons 09.01.06, 22:02
                          "Die mit Auszeichnungen überhäufte Sängerin begeistert die Opernwelt und bringt
                          ihre Verehrer um den Verstand".
                          Zgoda. Zwłaszcz jeśli chodzi o końcówkę.
                          • gucio60 Re: Do lilypons 11.01.06, 09:07
                            lilypons 10.01.06, 21:34 + odpowiedz


                            Tu jest coś w sam raz dla Ciebie:

                            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36262


                            sorry droga lilypons, pewnie popelnilem jakis blad na wstepie tego watku ale
                            nie bardzo rozumiem dlaczego jestes ciagle zlosliwa !!!

                            pomijajac za i przeciw Annie Netrebko chcialbym zauwazyc, iz powazna firma
                            plytowa nie angazuje sie w pseudo operowa przygode li tylko dla jej wygladu,
                            musi ona miec cos i w glosie jesli pakuje sie w nia miliony euro-dolarow,
                            za tym napewno nie stoi tylko bogaty i zafyscynowany jej uroda fan spiewaczki
                            ale ludzie, ktorzy maja pojecie o operze i ktorzy "wesza" wspaniala kariere,
                            nie wydaje mi sie zeby DGP robila to li tylko charytatywnie,
                            standing ovation na jej przedstawieniach i koncertach tez nie jest kupiona
                            klaka, wyprzedane na wiele miesiecy bilety tez nie sa li tylko chwytem
                            reklamowym, w tym cos musi byc
                            nie musisz jej lubiec, ostatecznie Maria Callas tez nie byla kochana przez
                            wszystkich, ba przez wielu krytykowana za niedociagniecia wokalistyczne, a
                            jednak uznana byla i jest za wielka sopranistke, tez moze zeby nie Onassis nie
                            byla by az tak znana i uwielbiana

                            daj jej szanse
                            • lilypons Do gucio60 11.01.06, 09:22
                              Myślałam, że się ucieszysz z podanego linka do nowo założonego forum, a Ty mnie
                              o złośliwość podejrzewasz :)
                            • lilypons Re: Do lilypons 11.01.06, 09:30
                              gucio60 napisał:

                              > lilypons 10.01.06, 21:34 + odpowiedz
                              >
                              >
                              > Tu jest coś w sam raz dla Ciebie:
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36262
                              >
                              >
                              > nie musisz jej lubiec, ostatecznie Maria Callas tez nie byla kochana przez
                              > wszystkich, ba przez wielu krytykowana za niedociagniecia wokalistyczne, a
                              > jednak uznana byla i jest za wielka sopranistke, tez moze zeby nie Onassis
                              > nie byla by az tak znana i uwielbiana


                              Pozwolę sobie zauważyć, że Onassis niewiele ma wspólnego z rozkwitem jej
                              kariery, a wręcz przeciwnie - Callas związawszy się z nim traciła już głos i
                              wzięcie. To raczej niepozorny mąż Meneghini windował ją w górę i dbał o jej
                              karierę.
                              > daj jej szanse
                              • gucio60 Re: Do lilypons 11.01.06, 11:12
                                ciesze sie tylko nie widze powodu zakladania drugiego watku o tym samym

                                zeby nie pozostal pewnien niedosmak na tym watku za bledy przepraszam jesli
                                kogos urazilem
    • anabella8 Re: La Traviata - 11.01.06, 20:52
      Też bym chętnie pojechała.
      • gucio60 Re: La Traviata - 12.01.06, 11:47
        co prawda to nie bedzie La Traviata ale Anna Netrebko wystapi bardzo blisko
        Polski, w Berlinie
        mozesz tam pojechac
        • gucio60 Re: La Traviata - 12.01.06, 14:54
          tu mozesz kupic bilety
          www.ticketonline.de/trans/prlist?LI=808&SB=Anna+Netrebko&LG=DE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka