nekroskop88
05.01.06, 15:24
Budowa nowej siedziby sądu rejonowego minęła półmetek.
Gmach sądu rejonowego u zbiegu ulic Borsuczej i Miczkiewicza jest już niemal
gotowy. Przynajmniej jego zewnętrzne fasady. Za rok - tysiące spraw
cywilnych, karnych i gospodarczych będzie rozpatrywanych właśnie tam.
Przeniosą się tu też wszystkie białostockie prokuratury rejonowe z ulicy
Suraskiej w Białymstoku.
- Jak dotąd ta inwestycja pochłonęła około 50 milionów złotych, dwa miliony
kosztowała dokumentacja - wylicza Maria Grażyna Kalińska, dyrektor sądu
okręgowego.
A wydać trzeba jeszcze conajmniej drugie tyle. Ogólny koszt tej inwestycji
zaplanowano na ponad 130 milionów złotych.
Nowy sąd to ponad 21 tys. m2 pow. użytkowej, pięcio- i sześciokondygnacyjne
budynki oraz trzy wyodrębnione i specjalnie zabezpieczone sale sla sądzenia
szczególnie niebezpiecznych przestępców.
Teraz są rejonowy mieści się w kilku różnych miejscach: na Skłodowskiej,
Mickiewicza, Sienkiewicza, Łąkowej i Baranowickiej, gdzie są kuratorzy
sądowoi. Po przeprowadzce wszystko zostanie uproszczone: apelacyjny zostanie
przy Mickiewicza, wszystkie wydziały sądu okręgowego zostaną przeniesione na
Skłodowskiej, a w nowym budynku znajdzie się sąd rejonowy.
Gmach Temidy przy Skłodowskiej, gdzie znajduje się najwięcej wydziałów, już
od dawna pękał w szwach. Na sale rozpraw adoptowane zostały pokoje narad
sędziów, adwokatów. Coraz większym problemem stawało się archiwizowanie
kolejnych akt tomów rozpatrzonych spraw. W grudniu na ul. Sienkiewicza, do
budynku zajmowanego wcześniej przez Wojewódzki Sąd Administracyjny trzeba
było przenieść wydziały cywilne sądu rejonowego. Na Skłodowskiej potrzebne
było dodatkowo miejsce, by wreszcie wprowadzić elektroniczną księgę wieczystą.
W nowym budynku ma być miejsce na wszystko: począwszy od komputerów na każdej
sali rozpraw, przez monitoring, przestronne pokoje dla sędziów i adwokatów.
Kurier Poranny