Gość: od wczoraj anty
IP: *.bsk.vectranet.pl
31.01.06, 07:41
Wczoraj zaplanowana była "wizyta duszpasterska" w nowym bloku, w którym
kupiłem mieszkanie. Ponieważ dopiero się urządzamy, to nie wszystko jest w
nim skończone. Ale gdy zapukał ksiądz bardzo się ucieszyłem, myślałem sobie:
zapozna się z nowymi parafianami (my z nowym duszpasterzem), poświęci,
pobłogosławi, porozmawia.
I co? Ksiądz wszedł, zaznaczył, że nie ma ze sobą wody święconej (?!)
rozejrzał się. stwierdził, że nie wszysko jest urządzone, że nie ma gdzie
usiąść i wyszedł.
Spytacie, czy to był ksiądz z Księżyca? Nie, ten zwykły cham był z Parafii
Św. Andrzeja Boboli. Z Białegostoku. Szczęść Boże.