j.lisowska
25.02.06, 09:43
W przypadku akcji Tiszert dla wolności robi sie happening z czegos, co dla
ludzi jest wazne, jest nosnikiem ich idei i swiatopogladu (usunelam ciaze,
jestem gejem). Przeciez to niepowazne.
Czlowiek jest suma roznych wartosci. Eksponowane jednej cechy i to
calkiem
marginalnej z punktu widzenia zycia zawodowego, czy osiagniec nukowych lub
towarzyskichczyni w moich oczach nosiciela takiej koszulki kretynem.