Dodaj do ulubionych

25% dopłaty dla rolników

IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 18.04.02, 14:01
Muszę przyznać, że dotąd byłem bardzo pro-unijny, ale jeśli Unia będzie
obstawać przy 25% dopłatach obawiam się, że wiele osób, które chciało głosować
na tak, nie zrobi tego. Jest to, niestety, podział z definicji na lepszych i
gorszych członków. Czyżby Unia nie była świadoma faktu, że może to doprowadzić
do przegrania referendum przez jej zwolenników ? Argumenty, że polski chłop
otrzymane dopłaty przepije, więc lepiej zaopatrzyć wieś w kanalizację jakoś do
mnie nie docierają, może się np. okazać, że kanalizację buduje firma z UE, a
jakimś tam podwykonawcą jest firma polska. Generalnie, nie uważam, by polscy
chłopi byli prymitywniejsi od portugalskich czy hiszpańskich rolników, a wręcz
przeciwnie. To że jest ich dużo więcej - Unia chyba była tego świadoma.
Dlaczego na samym początku nie zadeklarowano, żę wspólna polityka rolna ( tzw
CAP ) nie będzie tak do końca wspólna ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Oni nas nie chcą ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 16:25
      Oni nas zwyczajnie nie chcą, więc wymyślają stale nowe utrudnienia. Liczą na
      to, że w końcu sami zrezygnujemy z chęci wstąpienia do Unii !
      Czy pan chciałby kraj z 20% bezrobociem , faszystą Jędrusiem, szalonym Antonim,
      wesołym komunistą Lesiem ?
      Czy mają klaskać ze szczęscia jak komuchy kopią w d..ę zagraniczne firmy ( np.
      Eureko, Orkla ), wymyślają ceny minimalne w sklepach ( zakaz stosowania "rażąco
      niskich cen" ), podwyższają podatki i co chwila zmieniają przepisy !
      Unia nie chce powiedzieć tego, co napisałem wprost, wiec wymyśla niemożliwe do
      spełnienia warunki !
      • Gość: Anka Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.tnt1.b2.uunet.de 18.04.02, 16:42
        Wydaje mi sie ,ze chca po prostu ograniczyc ilosc rolnikow, bo w Polsce jest ich
        za duzo.Wedlug raportu unijnego wiekszosc chlopow produkujacych np. mleko trzyma
        1 lub 2 krowy.Przeciez to nieoplacalne ladowac doplaty w takich ludzi.Lepiej
        wyeliminowac najslabszych i zostawic najlepszych.Zreszta w UE nie potrzeba
        wiecej zywnosci,bo juz teraz maja nadwyzki.
        • Gość: ts oni tylko chca na krotka mete oszczedzic IP: 195.94.204.* 18.04.02, 16:56
          Gość portalu: Anka napisał(a):

          > Wydaje mi sie ,ze chca po prostu ograniczyc ilosc rolnikow, bo w Polsce jest ic
          > h
          > za duzo.Wedlug raportu unijnego wiekszosc chlopow produkujacych np. mleko trzym
          > a
          > 1 lub 2 krowy.Przeciez to nieoplacalne ladowac doplaty w takich ludzi.
          Tacy mali rolnicy nie biora doplat, bo maja za male pola i nie oplaca im sie
          placic za wypelnianie papierow.

          Lepiej
          > wyeliminowac najslabszych i zostawic najlepszych.Zreszta w UE nie potrzeba
          > wiecej zywnosci,bo juz teraz maja nadwyzki.
          Mali, nieefektywni rolnicy produkuja mniej zywnosci. Duzi, efektywni produkuja
          jej wiecej, i wiecej sprzedaja, i wiecej doplat biora.

        • Gość: Michał Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 16:56
          Gdyby chodziło o ograniczenie liczby rolników, to dopłaty byłyby większe dla
          polskich farmerów z dużymi gospodarstwami, a zerowe dla małych rolników.
          Finansowo wyszłoby to samo.
          W Unii jest istotnie za dużo żywności, a sami rolnicy np. w Niemczech nie są
          grupą bogatą.
          Tak więc oprócz moich argumentów o tym, iż Polska zwyczajnie nie jest krajem
          politycznie godnym zaufania i z bardzo słabą gospodarką, ochrona przed
          konkurencją ze Wschodu odgrywa dużą rolę.
          • Gość: Delphi Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.opgdirect.com 18.04.02, 17:06
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > Gdyby chodziło o ograniczenie liczby rolników, to dopłaty byłyby większe dla
            > polskich farmerów z dużymi gospodarstwami, a zerowe dla małych rolników.
            > Finansowo wyszłoby to samo.
            > W Unii jest istotnie za dużo żywności, a sami rolnicy np. w Niemczech nie są
            > grupą bogatą.
            > Tak więc oprócz moich argumentów o tym, iż Polska zwyczajnie nie jest krajem
            > politycznie godnym zaufania i z bardzo słabą gospodarką, ochrona przed
            > konkurencją ze Wschodu odgrywa dużą rolę.

            Nie bardzo rozumiem...Polska z BARDZO SLABA GOSPODARKA jest konkurencja dla
            Zachodu, przed ktora Zachod musi sie bronic ?
                • Gość: Michał Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 18:35
                  Gość portalu: Anka napisał(a):

                  > Nieprawda .Polska zywnosc nie jest lepsza ani zdrowsza. Wprost przeciwnie-nie
                  > spelnia wymogow higienicznych UE ( mleko i mieso ).Oszczedze ci szczegolow, bo
                  > juz nic do ust nie wezmiesz.

                  Polska jest eksporterem mięsa i mleka do Unii ! Jeżeli nie wierzysz, to sprawdź.
                  Dane nie są tajne.
                  Wiele polskich zakładów miesnych jest kontrolowanych przez wysłanników z Brukseli.
                  Tak się skłąda, że moi znajomi Niemcy mają o żywności taką samą opinię jak moja
                  skromna osoba. Zapytaj sie mieszkańców Goerlitz, Frankfurtu. Powiedzą to samo.

                  To,że Polska gospodarka jest generalnie słaba, nie zmienia faktu, iż w niektórych
                  dziedzinach możemy być konkurencyjni ( np. budownictwo, rolnictwo farmerskie ).
                  Dlatego dokładnie w tych obszarach negocjacyjnych Unia występuje o okresy
                  przejściowe albo postuluje niższe dotacje dla Polaków.
                  To jest czysta gra ekonomiczna i nic więcej.
                  Tam gdzie Polska nie stanowi konkurencji, tam Unia jest za wolnym handlem .
                  Jasne ?

                  • Gość: Delphi Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.opgdirect.com 18.04.02, 18:50
                    Gość portalu: Michał napisał(a):

                    > Gość portalu: Anka napisał(a):
                    >
                    > > Nieprawda .Polska zywnosc nie jest lepsza ani zdrowsza. Wprost przeciwnie-
                    > nie
                    > > spelnia wymogow higienicznych UE ( mleko i mieso ).Oszczedze ci szczegolow
                    > , bo
                    > > juz nic do ust nie wezmiesz.
                    >
                    > Polska jest eksporterem mięsa i mleka do Unii ! Jeżeli nie wierzysz, to sprawdź
                    > .
                    > Dane nie są tajne.
                    > Wiele polskich zakładów miesnych jest kontrolowanych przez wysłanników z Brukse
                    > li.
                    > Tak się skłąda, że moi znajomi Niemcy mają o żywności taką samą opinię jak moja
                    >
                    > skromna osoba. Zapytaj sie mieszkańców Goerlitz, Frankfurtu. Powiedzą to samo.
                    >
                    > To,że Polska gospodarka jest generalnie słaba, nie zmienia faktu, iż w niektóry
                    > ch
                    > dziedzinach możemy być konkurencyjni ( np. budownictwo, rolnictwo farmerskie ).
                    >
                    > Dlatego dokładnie w tych obszarach negocjacyjnych Unia występuje o okresy
                    > przejściowe albo postuluje niższe dotacje dla Polaków.
                    > To jest czysta gra ekonomiczna i nic więcej.
                    > Tam gdzie Polska nie stanowi konkurencji, tam Unia jest za wolnym handlem .
                    > Jasne ?
                    >

                    No tak, ale czy Polska nie robi tak samo ? Tam gdzie czuje sie zagrozona przez
                    Unie (slusznie lub nie) wystepuje o okresy przejsciowe....na przyklad na zakup
                    ziemi przez cudzoziemcow....
                  • Gość: Anka Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.tnt8.b2.uunet.de 18.04.02, 18:51
                    Raport z "Der Spiegel"nr. 13/2002 z marca mowi co innego.To, ze Ci smakuje, o
                    niczym nie swiadczy. " Ilosc bakerii w mleku przekracza ponad trzykrotnie
                    dopuszczalna miare w UE"." Polska jest uwazana za kraj ryzyka BSE.Ok 300.tys.
                    ton maczki kostnej sprzedano do Polski po wybuchu skandalu w UE.Tylko po
                    zapewnieniu, ze raport pozostanie tajny Polska zgodzila sie na wpuszczenie
                    kontrolerow.Niecale 10 % mleczarni i tylko 19 z 3600 skontrolowanych masarni
                    pracuje w Polsce na poziomie higieny w UE." Polecam ten artykul.
                    • Gość: Michał Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 19:44
                      Gość portalu: Anka napisał(a):

                      > Raport z "Der Spiegel"nr. 13/2002 z marca mowi co innego.To, ze Ci smakuje, o
                      > niczym nie swiadczy.
                      Jaki interes ma "Der Spiegel" w popieraniu sprzedaży polskiej żywności ? Czy
                      słyszałaś o tym,że istnieje w Niemczech wpływowe lobby rolnicze ?

                      " Ilosc bakerii w mleku przekracza ponad trzykrotnie
                      > dopuszczalna miare w UE".
                      Co to jest bakeria ?

                      " Polska jest uwazana za kraj ryzyka BSE.Ok 300.tys.
                      > ton maczki kostnej sprzedano do Polski po wybuchu skandalu w UE.
                      Ile przypadków BSE wykryto w Polsce ?

                      Tylko po
                      > zapewnieniu, ze raport pozostanie tajny Polska zgodzila sie na wpuszczenie
                      > kontrolerow.
                      Jak widać raport jest bardzo "tajny" !

                      Niecale 10 % mleczarni i tylko 19 z 3600 skontrolowanych masarni
                      > pracuje w Polsce na poziomie higieny w UE." Polecam ten artykul.
                      Raz mleko przekracza trzykrotnie ilosć "bakerii", a drugi raz 10% mleczarni
                      jednak spełnia normy ! Przecież jedno drugiemu zaprzecza !
                      Kontrolerzy nie byli w stanie sprawdzić 3600 masarni i tysiące mleczarni.
                      Kontrole były wyrywkowe.
                      Część skontrolowanych zakładów wypadła nieźle,część fatalnie, ale taka jest
                      Polska.
                      Nie należy wierzyć we wszystko, co pisze prasa.
                      Komentator naczytał się za dużo gazet i od tego mu się pomieszało w głowie !

                      • Gość: Anka Re: Oni nas nie chcą ! IP: *.tnt5.b2.uunet.de 18.04.02, 19:57
                        Nie bakerii tylko bakterii. Czy w Polsce kiedykolwiek przeprowadzano kontrole
                        miesa na BSE? Polskie laboratoria nie sa w stanie przeprowadzic takiej kontroli.
                        Co ty masz do "Spiegla"??? Raport jest unijny a nie niemiecki. Czy dopiero,
                        kiedy pojawia sie trupy krow lub ludzi z powodu BSE Polska ma prawo byc krajem
                        ryzyka? Przeciez tego miesa nikt nie bada przed dopuszczeniem do handlu.Mleko z
                        wielu mleczarni przekracza normy i to sie powinno zmienic.Albo mleczarnie sie
                        przestawia, albo padna.To ,ze tylko 10 procent zakladow spelnia normy znaczy,ze
                        90% ma duzo do zrobienia.A jak na razie nikt nie spiskuje przeciwko polskiej
                        zdrowej zywnosci.Najlepiej o tajnosci raportu swiadczy to, ze polskie media nic
                        o tym nie mowia.
                        • Gość: Michał Prosze nie histeryzować ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 20:03
                          Jak na jeden post, to za duzo emocji. Proponuję ochłonąć. Przecież napisałem
                          wyraźnie, ze jest różnie. Sytuacja polskich mleczarni i masarni była dokładanie
                          w Polsce omawiana ( krytycznie dla brudasów ).
                          A w sprawie BSE to znajomi Niemcy są zgodni : TO CZYSTA HISTERIA !
                          Skor BSE w Polsce nie stwierdzono, to problem nie istnieje, a dziennikarze
                          narobili już bardzo dużo złego w tej sprawie ( wywoływanie paniki ) !
    • Gość: Delphi Re: 25% dopłaty dla rolników IP: *.opgdirect.com 18.04.02, 18:43
      Argument ze polski chlop doplaty bezposrednie przepije nie jest powazny i nie o
      to tutaj chodzi. Ja przyznaje, ze 25% doplaty bezposrednie dla polskich rolnikow
      sa gorzka pigulka do przelkniecia dla wielu, ale nie mysle, ze tego typu
      propozycja wynika jedynie z tego, ze niedobry Zachod dyskryminuje. Tak to moze
      wygladac (to znaczy ze Unia dyskryminuje) tylko gdy na sprawe doplat dla rolnikow
      popatrzy sie w oderwaniu od szerszego kontekstu.
      Po pierwsze, na dobra sprawe jezeli chcemy na problemy negocjacyjne z EU patrzyc
      z punktu widzenia dyskryminacji, to przeciez my tez dyskryminujemy chociazby
      poprzez upieranie sie przy okresach przejsciowych na zakup ziemi przez
      cudzoziemcow. Oczywiscie nikt tego tak w Polsce nie przedstawia, polska strona ma
      powazne argumenty ekonomiczne i polityczne z ktorych wynika takie stanowisko.
      Strona unijna nasze argumenty przyjela, choc z formalnego punktu widzenia te
      okresy przejsciowe sa dyskryminacja (dodam, ze osobiscie z wieloma argumentami
      naszej strony nie zgadzam sie, uwazam ze te okresy przejsciowe maja maly sens z
      punktu widzenia ekonomicznego).
      Teraz gdy strona unijna obstaje przy 25% doplatach dla rolnikow polskich, Polacy
      krzycza "dyskryminacja"...i nie chca slyszec o prawdziwych argumentach unii...
      Po pierwsze, argument podstawowy: przyznanie polskim rolnikom 100% doplat od
      pierwszego dnia przystapienia do Unii rozsadziloby budzet Unii...polskich chlopow
      jest za duzo...
      Po drugie, niezaleznie od wysokosci doplat Polska strona nie jest i do 2004 nie
      bedzie gotowa od strony logistyczno-technicznej do przyjecia tej pomocy i zadne
      zaklecia tutaj nie pomoga. Totez Unia przykladowo godzi sie na to by te 25%
      doplaty byly wyplacane w uproszczonym systemie daleko odbiegajacym od standardow
      europejskich co jest jakims tam ustepstwem Unii. W koncu mogliby wlasnie zaslonic
      sie tym, ze Polska jest niegotowa i koniec rozmowy.

      W tym wszystkim pozostaje wreszcie sam problem CAP. Wszyscy wiedza, ze ten caly
      CAP nie ma sensu z punktu widzenia ekonomi i zasad wolnego rynku. Dlatego tez
      Niemcy i Holendrzy coraz glosniej mowia o reformie CAP (czytaj zniesieniu doplat
      bezposrednich w ogole) i to w bardzo niedalekiej przyszlosci.
      Wiec z naszego punktu widzenia problem przedstawia sie w ten sposob, czy warto
      ubiegac sie o 100% doplaty dla rolnikow, ktorych oczywiscie i tak nie dostaniemy
      bo to jest fizycznie niemozliwe, ale zalozmy, ze je dostaniemy, po to tylko by je
      szybko stracic z tytulu reformy CAP, czy przyjac te doplaty, ktore Unia nam
      proponuje, ale jednoczesnie wywalczyc jak najlepsze warunki unijnej pomocy
      strukturalnej, na ktorym to polu Unia jest znacznie bardziej elastyczna i
      przychylna Polsce. O brak dyskryminacji wobec rolnikow z Polski mozna przeciez
      ubiegac sie po przyjeciu do Unii dolaczajac do tej grupy panstw (Niemcy,
      Holandia), ktore cala CAP chca zreformowac. Innymi slowy, dni CAP sa policzone
      tak czy inaczej. Czy nie lepiej wywalczyc sobie lepsze warunki pomocy
      strukturalnej, niz sukces w postaci 100% doplat dla rolnikow, ktory okaze sie za
      kilka lat zadnym sukcesem bo bezposrednie doplaty zostana zlikwidowane ?

      No i wreszcie przeciez jest istotny problem samego rolnictwa w Polsce. Argumenty,
      ze Unia zawsze przeciez wiedziala, ze 30% ludnosci Polski zyje z rolnictwa jest
      malo powazny. To Polska strona powinna wiedziec, ze taki stan rzeczy jest nie do
      utrzymania niezaleznie od tego czy do Unii wejdziemy czy tez nie. Wiec problem
      polega na tym, czy pozostaniemy z zadaniem restrukturyzacji wsi sami, bez zadnych
      doplat bezposrednich i zadnej pomocy strukturalnej, czy przyjmiemy warunki Unii i
      wykorzystamy pomoc strukturalna Unii na restrukturyzacje.
      Na Unie mozna sie boczyc, ale warto chyba od czasu do czasu uzmyslowic sobie, ze
      Polska jest krajem bardzo biednym, pieniedzy nie ma na wiele i predko nie bedzie
      miala, tak czy siak dobrobyt bedziemy musieli budowac wlasna praca. W tym sensie
      bylo i jest rzecza kryminalna ze strony politykow proeuropejskich obiecywanie
      ludziom gruszek na wierzbie i nie wiadomo jakich to pieniedzy z Unii. Co nie
      zmienia faktu, ze Unia stwarza mozliwosci i warunki do dynamicznego rozwoju
      (patrz Irlandia) i rowniez oferuje spore pieniadze na roznego rodzaju programy
      dostosowawcze, ale aby z nich skorzystac trzeba miec konkretne programy, nie
      mowiac o logistyce. Moje zdanie jest takie, ze nie wejscie do Unii bedzie rownie
      kryminalne, choc poprzez wejscie do niej nikt nie bedzie mogl poczuc sie jak po
      wygranej w loterii...









      Gość portalu: mk napisał(a):

      > Muszę przyznać, że dotąd byłem bardzo pro-unijny, ale jeśli Unia będzie
      > obstawać przy 25% dopłatach obawiam się, że wiele osób, które chciało głosować
      > na tak, nie zrobi tego. Jest to, niestety, podział z definicji na lepszych i
      > gorszych członków. Czyżby Unia nie była świadoma faktu, że może to doprowadzić
      > do przegrania referendum przez jej zwolenników ? Argumenty, że polski chłop
      > otrzymane dopłaty przepije, więc lepiej zaopatrzyć wieś w kanalizację jakoś do
      > mnie nie docierają, może się np. okazać, że kanalizację buduje firma z UE, a
      > jakimś tam podwykonawcą jest firma polska. Generalnie, nie uważam, by polscy
      > chłopi byli prymitywniejsi od portugalskich czy hiszpańskich rolników, a wręcz
      > przeciwnie. To że jest ich dużo więcej - Unia chyba była tego świadoma.
      > Dlaczego na samym początku nie zadeklarowano, żę wspólna polityka rolna ( tzw
      > CAP ) nie będzie tak do końca wspólna ?

      • Gość: Michał Ma pan częściowo rację, ale...... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 19:31
        ..... to nie jest takie proste.
        Wiadomo, ze większość gospodarstw w Polsce jest słaba. Wiadomo,że pomoc
        strukturalna jest bardzo korzystna. Wiadomo,że lepiej w generalnym rachunku do
        Unii, niż samemu !
        Ale Unia zamierza przyjąć także Czechy i Węgry. Rolnictwo jest tam lepiej
        przygotowane do Unii. Węgrzy są naprawdę nowocześni, a mimo to, a raczej
        dlatego, nie maja być objęci wyższymi dopłatami.
        Argument o braku pieniędzy jest nietrafiony. Raptem chodzi o kilka miliardów
        euro, które można przesunąć z innej części budżetu.
        Tak więc problem polega m.in. na walce z konkurencją w niektórych dziedzinach.
        Ale główny problem to obawa przed niestabilną sytuacją w Polsce, dekrety
        Benesza w Czechach, obawa przed "najazdem" obcych robotników, strach przed
        dokładaniem do nowych państw jak do dawnej NRD !
        Rządy muszą się liczyć z wolą mieszkańców, a ci w wiekszości są przeciwko
        roszerzeniu Unii. Inaczej politycy stracą prace w wyniku wyborów ( wybory w
        Niemczech ).
        Do tego należy dodać jeszcze sterotypy o "dzikim i brudnym Wschodzie", gdzie po
        ulicach łażą niedźwiedzie .

        Pozdrowienia !
        • Gość: Delphi Re: Ma pan częściowo rację, ale...... IP: *.opgdirect.com 18.04.02, 21:59
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > ..... to nie jest takie proste.
          > Wiadomo, ze większość gospodarstw w Polsce jest słaba. Wiadomo,że pomoc
          > strukturalna jest bardzo korzystna. Wiadomo,że lepiej w generalnym rachunku do
          > Unii, niż samemu !
          > Ale Unia zamierza przyjąć także Czechy i Węgry. Rolnictwo jest tam lepiej
          > przygotowane do Unii. Węgrzy są naprawdę nowocześni, a mimo to, a raczej
          > dlatego, nie maja być objęci wyższymi dopłatami.
          > Argument o braku pieniędzy jest nietrafiony. Raptem chodzi o kilka miliardów
          > euro, które można przesunąć z innej części budżetu.
          > Tak więc problem polega m.in. na walce z konkurencją w niektórych dziedzinach.
          > Ale główny problem to obawa przed niestabilną sytuacją w Polsce, dekrety
          > Benesza w Czechach, obawa przed "najazdem" obcych robotników, strach przed
          > dokładaniem do nowych państw jak do dawnej NRD !
          > Rządy muszą się liczyć z wolą mieszkańców, a ci w wiekszości są przeciwko
          > roszerzeniu Unii. Inaczej politycy stracą prace w wyniku wyborów ( wybory w
          > Niemczech ).
          > Do tego należy dodać jeszcze sterotypy o "dzikim i brudnym Wschodzie", gdzie po
          >
          > ulicach łażą niedźwiedzie .
          >
          > Pozdrowienia !

          No dobrze, to przynajmniej zgadzamy sie co do tego, ze wiele trudnosci w
          negocjacjach z Unia ma przyczyny lezace w malo racjonalnych stereotypach. Po
          stronie unijnej o "dzikim i brudnym Wschodzie", po naszej o knujacym, skapym,
          bogatym Zachodzie. Z tym mozna zyc i mysle, ze tego typu stereotypy sa w sumie
          niegrozne. Grozniejsze byloby wsluchiwanie sie w roznych demagogow wszelkiej
          masci ktorzy tego typu stereotypy podgrzewaja i wykorzystuja do kreowania
          antyunijnej histerii i nacjonalistycznych iluzji.
          Tak na prawde nie wydaje mi sie zeby istniala jakas rozsadna alternatywa dla
          Polski. Te wszystkie niesprawiedliwosci i dyskryminacyjne zapisy nie sa przeciez
          czyms trwalym, sa to okresy przejsciowe ze scisle okreslonymi datami do ktorych
          beda obowiazywac. Po wygasnieciu tych terminow, Polska bedzie pelnoprawnym
          czlonkiem Uni. Do tego od samego momentu przystapienia do Uni Polska bedzie
          jednym z najwazniejszych czlonkow Unii, w tym sensie, ze Polska bedzie miala tyle
          samo glosow co Hiszpania i tylko o 2 glosy mniej niz Niemcy, kraj o prawie
          dwukrotnie wiekszej liczbie ludnosci, o potencjale gospodarczym juz nie mowiac.
          W tej sytuacji pozostawanie poza Unia z powodu takich czy innych okresow
          przejsciowych jest nierozsadne. Latwiej bedzie nam bronic swoich interesow w Uni
          niz poza nia.
          Moze warto rowniez przypomniec, ze gdy Hiszpania przystepowala do Unii tez
          zostala "zmuszona" do przyjecia wielu okresow przejsciowych, wlaczajac okres
          przejsciowy na swobode w podejmowaniu pracy w EWG, brak doplat dla rolnikow
          hiszpanskich...niektore okresy przejsciowe obowiazuja nadal do dzisiaj, jak
          przykladowo zakaz korzystania przez rybakow hiszpanskich z polowisk na wodach
          terytorialnych innych panstw czlonkowskich. Zapytaj dzisiaj Hiszpana czy
          Portugalczyka czy ich kraje powinny byly, czy nie powinny byly wchodzic do EWG.
          Z ta Unia to jest tak jak bylo z komunizmem w Polsce. Dopoki komuna rzadzila,
          antykomunizm byl latwy i niemal modny. Kazdy byl przeciw. Tylko jak komuna juz
          upadla, wladze przejela Solidarnosc, trzeba bylo przejsc od slow do czynow i
          konkretow, to okazalo sie, ze alternatywa nie jest tak swietlana jakby sie
          wydawalo. Bo latwo byc antykomunista bez zadnych konsekwencji. Jesli jednak
          konsekwencja antykomunizmu sa trudne reformy i decyzje, kosztujace niejednego
          utrate pracy, to okazuje sie, ze nie kazdy jest takim zagorzalym antykomunista.
          Niektorzy nawet z lezka w oczach wspominaja epoke gierkowska.
          Tak samo jest z unia. Dopoki moglismy sobie jedynie pomarzyc, dopoki idea
          wstapienia do Unii byla jedynie dla marzycieli, dopoki Unia byla ta ziemia
          obiecana, gdzie sam dobrobyt, wiekszosc byla za wstapieniem do Unii (jeszcze nie
          tak dawno poparcie siegalo 70%). Pozniej jak sie okazalo, ze Unia to nie raj, ze
          twarda rzeczywistoc nie jest taka sielankowa i o swoja pozycje i interesy trzeba
          sie bic i starac, ze nie kazdy skorzysta z wstapienia od Unii w jednakowym
          stopniu, a niektorzy straca (przynajmniej w krotkim horyzoncie czasowym)...to
          krzyk...Unia zla, nie daje...ale czy na prawde cale spoleczenstwo polskie powinno
          byc zakladnikiem ilus tam rolnikow i politykow wedlug ktorych doplaty nam sie
          naleza w 100% nawet jezeli dzialalnosc gospodarcza znacznej czesci tych rolnikow
          sprowadza sie do hodowli jednej swini lub dwoch krow ...? W Unii lub poza nia
          ci "rolnicy" powinni byc zacheceni do podjecia pracy poza rolnictwem. Doplaty
          tutaj nic nie pomoga. Pomoc strukturalna tak.
          A bajki o alternatywie jaka prezentuje NAFTA, MERCOSUR, lub ZBiR zostawmy na
          boku...
          Pozdrawiam.
            • Gość: Delphi Re: Ma pan częściowo rację, ale...... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.04.02, 23:27
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Obaj jesteśmy za Unią. Jesteśmy realistami.
              >
              > Ja uważam,że Unii nie zależy specjalnie na nas i tu według mnie jest cały
              > problem.
              >
              > Denerwują mnie euroentuzjaści w stylu komentatora, czy towarzysza Wiatra,
              > którzy mówią o samych plusach.

              Ja tez jestem za wstapieniem Polski do Unii. Ale tez uwazam, ze wielu
              euroentuzjastow robi bardzo zla robote mowiac o samych plusach a nie mowiac
              szczerze o tym, ze wybory przed ktorymi stoimi nie sa proste, oczywiste i nie
              mowia o tym, ze tak czy owak do dobrobytu bedziemy musieli dojsc mniej wiecej
              sami. Ale w Unii byc powinnismy bo innego wyjscia nie ma.
              Pozdrawiam.
      • Gość: mk Re: 25% dopłaty dla rolników IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 18.04.02, 20:12
        Zgadzam się częściowo z Twoimi argumentami. Nie wydaje Ci się jednak, że 25%
        dopłaty będą wykorzystane w bardzo efektowny sposób przez przeciwników Unii, i
        referendum będzie na nie ? To że jest cholernie dużo małych gospodarstw
        oznacza, że spore grono tych rolników może głosować przeciwko, a każdy z nich
        Delphi, niezależnie od stopnia wykształcenia i zniszczenia wątroby lokalnymi
        winami ma tyle głosów co Ty czy ja. Jeśli dopłaty zostaną wkrótce zlikwidowane,
        to niech nam dają nawet 120%, przez np 2 lata, zamkną wtedy gębę Wrzodakom czy
        innym nadmiernie opalonym chłopom.
      • zwyczajny Unie jest niereformowalna!!!! 18.04.02, 22:09
        Gość portalu: Delphi napisał(a):

        > (...) Tak to moze
        > wygladac (to znaczy ze Unia dyskryminuje) tylko gdy na sprawe doplat dla rolnik
        > ow
        > popatrzy sie w oderwaniu od szerszego kontekstu.
        > Po pierwsze, na dobra sprawe jezeli chcemy na problemy negocjacyjne z EU patrzy
        > c
        > z punktu widzenia dyskryminacji, to przeciez my tez dyskryminujemy chociazby
        > poprzez upieranie sie przy okresach przejsciowych na zakup ziemi przez
        > cudzoziemcow.

        Nie! To sa normalne zasady wywalczone tez przez inne kraje (Dania).

        >(...)Wszyscy wiedza, ze ten caly
        > CAP nie ma sensu z punktu widzenia ekonomi i zasad wolnego rynku. Dlatego tez
        > Niemcy i Holendrzy coraz glosniej mowia o reformie CAP (czytaj zniesieniu dopla
        > t
        > bezposrednich w ogole) i to w bardzo niedalekiej przyszlosci.

        Niestety Unia pod tym względem jest niereformowalna. Francja, Hiszpania, Włochy
        nigdy nie zgodza sie na zrezygnowanie z CAP. Zapominasz, ze obowiazuje
        jednomyslność.

        >(...)W tym sensie
        > bylo i jest rzecza kryminalna ze strony politykow proeuropejskich obiecywanie
        > ludziom gruszek na wierzbie i nie wiadomo jakich to pieniedzy z Unii. Co nie
        > zmienia faktu, ze Unia stwarza mozliwosci i warunki do dynamicznego rozwoju
        > (patrz Irlandia) i rowniez oferuje spore pieniadze na roznego rodzaju programy
        > dostosowawcze, ale aby z nich skorzystac trzeba miec konkretne programy, nie
        > mowiac o logistyce.

        Unia NIC nie obiecuje! Zadnych pieniedzy netto! Jedynie obiecuje tyle pieniedzy
        ile sami wplacimy!
        Czyli wplacamy 3 mld, dostajemy (za rok!) te 3 mld opatrzone roznymi glupimi
        warunkami.


        Moje zdanie jest takie, ze nie wejscie do Unii bedzie rowni
        > e
        > kryminalne, choc poprzez wejscie do niej nikt nie bedzie mogl poczuc sie jak po
        >
        > wygranej w loterii...

        Oj na pewno !!

        Pozdrawiam
    • komentator Ludzie popatrzcie realnie 19.04.02, 07:28
      Gość portalu: mk napisał(a):

      > Muszę przyznać, że dotąd byłem bardzo pro-unijny, ale jeśli Unia będzie
      > obstawać przy 25% dopłatach obawiam się, że wiele osób, które chciało głosować
      > na tak, nie zrobi tego. Jest to, niestety, podział z definicji na lepszych i
      > gorszych członków. Czyżby Unia nie była świadoma faktu, że może to doprowadzić
      > do przegrania referendum przez jej zwolenników ? Argumenty, że polski chłop

      No a jakby tak spojrzec na sprawe z drugiej strony? Zamiast wysnuwac hipotezy
      ze 'oni' sa perfidni zobaczyc o co "im" wlasciwie chodzi?

      Punkt pierwszy ich rozumowania jest taki ze 100% doplat dla krajow kandydujacych
      byloby gigantyczna, nierealna suma przy obecnym budzecie. Szczegolnie w przypadku
      Polski gdzie struktura zatrudnienia ludnosci jest opozniona o 75 lat.

      Punkt drugi, ***byc moze*** nawet wazniejszy. Jezeli doplaty bylyby na poziomie
      100% to rolnik w Polsce dostalby ich tyle ze byloby to wiecej niz srednia placa
      w ekonomii. To rzecz jasna totalnie wywrociloby relacje ekonomiczne. Na przyklad
      powstalby naped do przenoszenia sie na wies i pracy na roli w kraju w ktorym juz
      teraz 35% ludzi mieszka na wsi. To bylby kompletny absurd w sytuacji gdy rolnictwo
      trzeba ograniczac.

      Oczywiscie racje kraje kandydujacych sa tez jak najbardziej uzasadnione bo ich
      zacofane rolnictwo nie bedzie moglo sprostac konkurencji.

      Problem jest wiec niezwykle trudny bo nie ma w nim dobrego kompromisu.
      Cos sie jednak zrobi wiec zamiast juz teraz wybrzydzac trzeba poczekac
      i zobaczyc jaki bedzie wynik negocjacji.

      • Gość: ts Komentator buja IP: 195.94.204.* 19.04.02, 08:39
        Komentator to agitator, propagandysta, nie popiera swoich twierdzen faktami, bo
        nie ma faktow na poparcie tez komentatora. Tlumaczy sie perspektywa
        wieloletnia. Zgoda. Ale ile miesiecy czlowiek wytrzyma bez pracy i bez
        dochodow? A to proponuje nam Unia.
      • Gość: mk Re: Ludzie popatrzcie realnie IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 19.04.02, 09:53
        Jeśli dopłaty byłyby 100%, to ile konkretnie dostałby "przeciętny rolnik"
        rocznie ? Powyżej 5000 EUR ? Poza tym rozumiem, że ci rolnicy, stanowiący
        ogromny procent ( w porównaniu do krajów Unii ) z czystego lenistwa klepią
        biedę na 10 hektarach, bo w miastach czekają na nich tysiące miejsc pracy w
        usługach, przmyśle, itp. Dlaczego Unia nie chce zaoferować systemu
        warunkującego wielkość dopłat od wielkości i charakteru gospodarstwa ? Czasami
        się zastanawiam, czy Unii nie zależy na jak najdłuższych negocjacjach. My
        praktycznie nie mamy ani alterantywy, ani żadnych argumentów. Unia ma pełny
        dostęp do naszego rynku ( dlatego śmieszą mnie przewidywania o wzroście
        bezrobocia w momencie akcesji ). Wydaje mi się, że wizja dotowania polskich,
        czeskich, węgierskich rolników przez ( pośrednio ) niemieckiego np. podatnika
        jest w Unii mało popularna. Poza tym, rolnicy otzymując większe dopłaty, są w
        stanie wygenerować większy popyt. Generalnie, zastanawiam się, czy rząd ma plan
        B, na wypadek gdy przegra referendum.
    • Gość: TexasBoy Komisja była zbyt hojna .......... IP: *.mpls.uswest.net 20.04.02, 06:58
      Polska-UE Dopłaty bezpośrednie dla rolników

      Komisja była zbyt hojna

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020420/ekonomia/ekonomia_a_11.html

      Niemcy, Holandia, Szwecja i Wielka Brytania uznały za zbyt hojną propozycję
      Komisji Europejskiej dotyczącą warunków finansowych integracji rolnictwa Polski
      z UE. Zdaniem tych państw polscy rolnicy w ogóle nie powinni otrzymać dopłat
      bezpośrednich.

      Przypomnijmy: Komisja proponuje 10-letni okres wprowadzenia dopłat, dla Polski
      miałyby wynieść 4 mld euro rocznie. Na początku polscy rolnicy otrzymaliby 25
      proc. kwoty przeznaczonej na tę formę pomocy. Taką ofertę premier Leszek Miller
      uznał za niewystarczającą.

      Podczas debaty w Radzie UE nad propozycjami Komisji wszystkie kraje, które już
      więcej dopłacają do budżetu Unii niż z niego otrzymują, uznały, że propozycja
      jest zbyt hojna i nie do zaakceptowania.

      Ustalenia Komisji w sprawie dopłat uznały za rozsądne: Francja, Hiszpania,
      Włochy, Portugalia, Belgia. Stanowisko Finlandii, Danii i Austrii nie jest
      jasne.

      Podział wśród krajów "15" wynika z ich interesów finansowych. Francja otrzymuje
      rocznie ponad 9 mld euro dotacji rolnych z Brukseli. Przyznanie kandydatom
      dopłat oznacza dla niej potwierdzenie istniejącego obecnie, korzystnego dla
      tego kraju systemu. Francuzi zdają sobie sprawę, że ofiarowanie Polsce
      większych dopłat byłoby nie do przyjęcia dla innych płatników netto. Dlatego,
      mówią francuscy dyplomacji, propozycja Komisji jest dobrym kompromisem. Niemcy,
      Holendrzy i Szwedzi z tych samych powodów odrzucają ofertę KE. Jeśli zasady CAP
      zostaną rozciągnięte na kraje kandydackie, obciążenie finansowe dla Niemiec
      będzie nie do wytrzymania, już dopłacają do unijnego budżetu 10 mld euro
      rocznie.

      Niemcy, Brytyjczycy oraz Szwedzi uważają, że ta forma pomocy faworyzuje
      wielkiej skali produkcję przemysłową (specjalizują się w tym francuskie farmy,
      np. zbożowe). Wczoraj dyplomaci z Francji i Niemiec stwierdzili jednak, że
      żaden kraj Unii nie chce blokować rozmów.

      Możliwy do zaakceptowania kompromis to zatwierdzenie propozycji Komisji i
      równocześnie przyjęcie przez "15" politycznej deklaracji przesądzającej taką
      reformę CAP, które ograniczy od 2007 roku dopłaty bezpośrednie. Propozycja
      Komisji zakłada przyznanie Polsce pewnego procentu dopłat, ale nie determinuje
      bezwzględnej ich wartości.

      Jędrzej Bielecki z Brukseli


    • Gość: mietek Re: 25% dopłaty dla rolników IP: *.toya.net.pl / 10.0.210.* 20.04.02, 09:00
      Panowie!Po co cała ta dyskusja?Unia powoli na naszych oczach przewraca się,a my
      powinniśmy uskoczyć,żeby nas nie przygniotła.Zapytajcie każdego unijnego
      rolnika co by zrobił,gdyby mu odebrano dopłaty.Kuż za tydzień na polskiej
      granicy stałyby tysiące tirów po polską żywność.I tak niedługo będzie,bo Unii
      po prostu coraz bardziej brakuje pieniędzy i szukają frajerów,którzy za własne
      pieniądze będą prowadzić unijną politykę,ale dając pieniądze rolnikom,będa
      mówić,że to forsa od dobrej Unii.Śmiech na sali.Juz dzisiaj powinniśmy zerwać
      rozmowy z Unią i przeorganizować państwo pod kątem upadku europejskiego
      socjalizmu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka