Dodaj do ulubionych

sławni Łomżyniacy

27.03.06, 10:37
Proponuję stworzenie listy znanych Łomżyniaków. Osób, które jakoś wybiły się
i pochodzą z Łomży albo mieli z nią jakąś styczność. Artystów, polityków,
naukowców, działaczy społecznych etc.

Przy każdym nazwisku wstawiajcie proszę link do informacji na temat takiej
osoby, co by każdy mógł dowiedzieć o niej i jej dokonaniach.

pozdro



Obserwuj wątek
    • e-moll Hanka Bielicka 27.03.06, 10:52
      numero uno:

      Hanka Bielicka - aktorka, zawsze powtarzała, że jest z Łomży!

      pl.wikipedia.org/wiki/Hanka_Bielicka
      maggpie zacytowała w którymś z linków fragment piosenki (?) Hanki Bielickiej:

      "Jeśli zdolny, uczony, to z Łomży, kompozytor ceniony, to z Łomży,
      zasłużony dyrektor, profesor czy rektor, to z Łomży, to z Łomży, jak nic!
      Nie liczymy na cuda, my z Łomży, nie boimy się trudu, my z Łomży,
      bo my z Łomży, a Łomża jest perłą wśród miast,
      najpiękniejszą gwiazdeczką wśród gwiazd!!"

      niech to będzie naszym mottem;-)
    • e-moll kard. Stefan Wyszyński 27.03.06, 11:16
      W latach 1914-17 uczęszczał do gimnazjum męskiego im. Piotra Skargi w Łomży.

      W moim dawnym liceum (I LO) jest tablica pamiątkowa.

      www.kuria.lomza.pl/index.php?wiad=79
    • e-moll Franciszek Fiszer 27.03.06, 11:27
      niesamowicie ciekawa postać, zbieram się już od dwóch lat do przeczytania
      książki o nim autorstwa Romana Lotha (Na rogu świata i nieskończoności) i
      doczytałem się, że pochodził z okolic Łomży i uczył się w Łomży!!!:-)

      www.radio.com.pl/kultura/kultura.asp?id=672
      pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Fiszer
      www2.polskieradio.pl/kultura/temattygodnia/default.asp?md=0&id=310
    • e-moll Marek Wałkuski 27.03.06, 11:33
      kto pamięta popularnego Wałka prowadzącego poranne Zapraszamy do trójki?:-) A
      pan jest z Łomży!!! teraz jest korespondentem polskiego radia w Waszyngtonie.

      "Marek Wałkuski urodził się w 1967 roku w Łomży, gdzie spędził pierwszych
      kilkanaście lat życia."

      chat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=216
      • e-moll Re: Marek Wałkuski 27.03.06, 11:36
        własciwy link:

        czat.wp.pl/naszgosc.html?id_czata=216&ticaid=11523
    • e-moll Włodzimierz Sokorski 27.03.06, 12:54
      życiorys:

      pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Sokorski
      Włodzimierza Sokorskiego kojarzę jak przez mgłę, kiedy w podstawówce był u nas
      na jakimś apelu. Ale może mi się zdaje, może nie było żadnego apelu z
      Sokorskim... to bardzo dawne czasy. Utkwiło mi w pamięci, że ma on jakieś
      związki z Łomżą.

      Na stronach TPZŁ przeczytałem, że miał on w Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w
      Łomży (rok 1928) ksywę „Sokora”
      www.4lomza.pl/index.php?wiad=3578
      Był też wśród członków założycieli TPZŁ
      www.4lomza.pl/index.php?wiad=3684
      • e-moll Re: Włodzimierz Sokorski 27.03.06, 12:56
        Marek Nowakowski w niedawno wydanej książce, która wpadła mi w ręce
        („Nekropolis”, wyd. Świat Książki, Warszawa 2005) charakteryzuje go w
        następujący sposób (str. 56-58):

        „Włodzimierz Sokorski był komunistą przedwojennym, wywodził się z
        inteligenckiej rodziny z Łomży; później piastował ważne funkcje: politruka
        Dywizji im. Tadeusza Kościuszki, ministra kultury, prezesa Komitetu ds. Radia i
        Telewizji. Wprowadzał z urzędu socjalizm w sztuce, potępiał burżuazyjnych
        formalistów, lubił kobiety, zmieniał żony. Długie lata trzymał się w partyjnej
        nomenklaturze wysokiego szczebla, choć nigdy nie doszedł pierwszej linii. Był
        gawędziarzem, barwnie konfabulował, miał dużo uroku osobistego.
        Często sprawiał wrażenie, jakby ten cały komunizm, szczególnie w późniejszych
        latach, podszyty był niewiarą we wszelki opór, oportunistycznym
        podporządkowaniem się sowieckiej potędze i przekonaniem o wiecznej trwałości
        porządku jałtańskiego. Toteż ludziom nie szkodził, nawet pomagał. Wspominał
        jego dobre odruchy Stefan Kisielewski, którego przecież Sokorski w czasach
        stalinowskich surowo potępiał, występując jako ideowy inkwizytor. Ludzie Marca
        `68, szczuci i wywalani z pracy za pochodzenie syjonizm itp., też zgodnie
        twierdzili, że kiedy tylko mógł i nie zagrażało to jego pozycji, pomagał im z
        prawdziwą życzliwością, dyskretnie dając do zrozumienia, iż tak naprawdę nie ma
        z tym świństwem nic wspólnego.
        W „Miesięczniku Literackim” opublikowałem kilka opowiadań i po latach
        Włodzimierz Sokorski już jako emeryt chętnie ze mną rozmawiał. Krążyliśmy
        parkowymi alejkami i on przeważnie monologował. Pisywał powieści w stylu
        bulwarowo-erotycznym, gdzie słuszna ideologia dość osobliwie łączyła się z
        łóżkiem, buduarem, uwodzeniem kobiet. Przywiązywał wagę do swojej twórczości i
        dopytywał się o moje zdanie. Odpowiadałem oględnie, ogródkami, krytykując jego
        uproszczony obraz świata i ludzi. Sam przede wszystkim wypytywałem o jego
        komunistyczną drogę. Udzielał sprzecznych odpowiedzi, powtarzało się jak
        refren, że w miarę możliwości geopolitycznych chciał służyć Polsce i Polakom.
        Zresztą w ostatnich latach najchętniej mówił o swoich dzieciach i ich
        sukcesach; jeden syn studiował w Stanach, drugi wybijał się jako zdolny
        specjalista w czymś tam.
        Sokorski twarz miał mięsistą, zmysłową, był silnej konstytucji fizycznej –
        często upalnym latem o południowej godzinie świeciła jego łysa czaszka na
        balkonie pierwszego piętra domu w alei Róż. Opalał się. Był to czas po 1990
        roku i coraz mniej wspominał o etapach komunistycznych doświadczeń od funka
        dawnej KPP, wojskowego politruka po dygnitarza PRL-u. Więcej opowiadał o
        kobietach. Był gorącym wielbicielem płci pięknej i krążyły legendy o jego
        uwodzicielskiej aktywności. Nawet już będąc po wylewie, poruszając się powoli i
        utykając – oko na kobiety zachował sokole. Chętnie wdawał się z młodymi
        dziewczynami w zalotną, żartobliwą konwersację. Śmiał się i opowiadał, jak to w
        parku często prosi upatrzoną młódkę, żeby pomogła mu wstać z ławki i podparła
        go silnym ramieniem. Podstępnie korzysta z możliwości chociaż pogłaskania
        młodego ramienia, uda, nie mówiąc już o piersiach.
        Miał w sobie dużo kpiarskiego wdzięku, ciekawości świata, ludzi i przez całe
        życie próbował godzić komunistyczną służbę z człowieczeństwem. Zadanie bardzo
        trudne wręcz karkołomne, i nieczęsto mu to wychodziło. Jednak sprawiał wrażenie
        człowieka zadowolonego ze swego życia. Może jako komunista nie był nigdy zbyt
        mocno zaangażowany, brakowało mu fanatyzmu i nie czuł wyrzutów sumienia. Albo
        łatwo zapominał. Kilka miesięcy przed jego śmiercią przysiedliśmy na ławeczce
        pod kasztanem; zwierzał się, że pisze śmiałą, odkrywczą powieść
        autobiograficzną o sekretach swojego życia. Chciał uczciwie się rozliczyć. Nie
        zdążył zapewne.”
      • e-moll Re: Włodzimierz Sokorski 27.03.06, 13:02
        Witold Lutosławski tak go wspomina:

        "Na sławetnym zjeździe w Łagowie, w 1949 roku, Włodzimierz Sokorski przemawiał
        przez cztery i pół godziny, tłumacząc, co to jest formalizm i na czym polega
        realizm socjalistyczny w muzyce. Przyznam się, że mimo tych czterech i pół
        godzin oraz lat, które potem upłynęły, nigdy właściwie nie zrozumiałem, na czym
        polega formalizm. Moja I Symfonia została wykonana na koncercie inaugurującym
        pierwszy po wojnie Konkurs Chopinowski. Utwór wywołał straszliwy skandal. Przez
        kierowników życia kulturalnego został jednogłośnie sklasyfikowany jako
        formalistyczny. Włodzimierz Sokorski po koncercie powiedział w pokoju
        dyrygenckim, że takiego kompozytora jak Lutosławski należałoby wrzucić pod
        tramwaj. Opowiedział mi o tym później prof. Raczkowski, który był wówczas
        kierownikiem artystycznym Filharmonii Narodowej i słyszał opinię Sokorskiego."

        www.lutoslawski.org.pl/w_wypowiedzi.html
      • e-moll Re: Włodzimierz Sokorski 28.03.06, 08:42
        Leopold Tyrmand (kto nie czytał "Złego" i innych tekstów niech żałuje) tak go
        charakteryzuje w swoim Dzienniku 1954 (wyd. Pruszyński 1999 r., str. 252):

        "Minister Sokorski, długonosy grabarz kultury polskiej o lisiej twarzy
        wiejskiego szewca, powiedział, że będzie "konsekwentnie zwalczać wszelkie próby
        komenderowania sztuką, wszelkie administracyjne wtrącanie się do procesów
        twórczych", z taką swobodą, jakby nagle ciężko zaniemógł na utratę pamięci i
        jakby ostatnie osiem lat kneblowania polskiej literatury i sztuki,
        zastraszania, terroru, przekupywania i korupcji wobec pisarzy, obwarowywania
        twórczości kwarantannami biurokratycznych wydawnictw, pokrywania kultury
        robactwem nadzorującego urzędnictwa nie było jego i głównie jego zasługą."

        nasz krajan miał ogromne zasługi w lansowaniu socrealizmu w sztuce! niektórzy
        artyści mogli czuć się lukko wkurwieni;-)
    • maggpie Jakub Waga 27.03.06, 16:02
      Autor dzieła "Flora polska" (tom I-II, 1847-1848), w którym zamieścił
      szczegółowe opisy 1061 gatunków roślin z obszaru Królestwa Polskiego. Autor
      licznych artykułów przyrodniczych. Przetłumaczył "Historię rozwoju roślin" J.
      Figuiera (1872) oraz "Wielość światów zamieszkiwanych" C. Flammariona (1868).
      Uczył też w Łomży ;)

      www.lomza.pl/index.php?wiad=135
      pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Ignacy_Waga
    • maggpie sławni.. więcej tu: 27.03.06, 16:05
      www.lomza.pl/index.php?k=57 ;)
      • e-moll Re: sławni.. więcej tu: 27.03.06, 16:20
        dzięki maggpie za info:-)) nie wiedziałem o tej stronce. znalazłem jednak
        znacznie więcej znanych osób z Łomży niż te wymienione i opisane na niej;-)

        pozdrawiam
        • maggpie Re: sławni.. więcej tu: 27.03.06, 16:43
          To dawaj.

          Ale przyznam się, że też mam kilku ;)
          • e-moll Re: sławni.. więcej tu: 27.03.06, 18:53
            no dobra to rozpoczynam licytację....
    • e-moll Andrzej Zieliński 27.03.06, 19:04
      grał na klawiszach w zespole Papa dance (II skład), koncert w Łomży pod koniec lat `80 to było szaleństwo;-)

      garść uzytecznych informacji:

      Urodził się 17.11.1965 roku w Łomży.

      Jest blondynem,ma szare oczy.

      Wzrost - 176 cm.

      Jego pseudonim to Salleri.

      W 1986 roku Andrzej wziął udział w Miedzynarodowym Konkursie Akordeonowym w Wilnie,gdzie zajął 3 miejsce.Zanim rozpocząl prace w Papa Dance występował w zespole Kapitan Nemo.Byl też nauczycielem w Średniej Szkole Muzycznej w Łomży .Studiował na WSP w Olsztynie.

      Zainteresowania (dane z lat 80):
      Jego ulubione kolory to zielony i różowy.Z kwiatów najbardziej lubi frezje,a z potraw fasolkę po bretońsku i napoj porzeczkowy.

      Jego hobby to sport (baseball,narciarstwo) i muzyka.Słucha głównie Madonny, Alan Parson Project,Queen i Chrisa de Burgha.Poza tym uwielbia J.S Bacha i akordeony.

      papadance.pl/modules.php?op=modload&name=Sections&file=index&req=viewarticle&artid=6&page=1
      pl.wikipedia.org/wiki/Papa_Dance
      www.papadance.com.pl/

      • dean84 Re: Andrzej Zieliński 27.03.06, 19:49
        ładna inicjatywa E-moll :)

        ...Michał Kaminski:p kiedys pijaczek z okolic polowej potem posel lomzynski z
        czasem jakos tak bialostocki a teraz warszawiak...
        w kazdym razie nie jakis tam zwykly posel -wybitny orator:p
    • maggpie Anna Sielska ;) 27.03.06, 20:29
      W łomżyńskiej Szkole Podstawowej nr 1, której jest absolwentką, koledzy nazywali
      ją Sielanką. To określenie wzięte nie tylko z brzmienia nazwiska, ale i z
      sympatii oraz ciepła, jakie roztacza wokół siebie jego właścicielka.
      – Miałam świadectwa z czerwonym paskiem, ale nie należałam do kujonów –
      opowiadała „Współczesnej” Ania Sielska podczas wernisażu. – Ukończyłam Liceum
      Sztuk Plastycznych w Łomży, gdzie moja mama uczy grafiki.

      www.4lomza.pl/index.php?wiad=6977
    • e-moll Dariusz Krupa i Allan Krupa 27.03.06, 21:43
      mąż i syn Edyty Górniak.

      "Łomża kojarzy mi się z większością osób, które kocham i które dziś stanowią moją rodzinę naturalnie. Z narodzinami naszego syna oraz z życzliwością i bezinteresownością ludzi, która szczęśliwie zdominowała w mojej pamięci przykre sytuacje, które nas dotknęły."

      www.edyta.za.pl/edyta/edyta/wywiad_lomza.htm
      • e-moll Re: Dariusz Krupa i Allan Krupa 27.03.06, 21:51
        pl.wikipedia.org/wiki/Dariusz_Krupa
      • maggpie Re: Dariusz Krupa i Allan Krupa 28.03.06, 15:23
        OK -
        Ale Allan Krupa się nie liczy ;)
    • e-moll Ola Chaberek 28.03.06, 07:49
      czy ktoś z was pamięta trzy półnagie piękne dziewczyny przeciągające jak koty
      się w pościeli w programie "Przytul mnie" na Polsacie? Ola była jedną z tych
      dziewcząt, pięknych modelek. Dziewczyny przekomarzały się ze sobą i prowadziły
      w tym łóżku wywiady ze znanymi osobami. Czasem mowa była o ważnych sprawach ale
      najczęściej rozmowy dotyczyły spraw okołołóżkowych;-)

      Pani Ola zagrała w filmie "Bilboard", a teraz już po studiach została doceniona
      jako malarka. Dość wszechstronnie utalentowana osoba bo i malarstwo i muzyka.
      Szkoda, ze przylgnęła do niej "gęba" walającej się w pościeli głupiutkiej
      blondynki...

      bardzo ładna dziewczyna!

      "Kolejna modelka - OLA CHABEREK - także udowodniła, że piękna nie musi oznaczać
      głupia. Aleksandra jest ulubioną modelką projektanta mody Arkadiusa. Kiedy nie
      pozowała do zdjęć ani nie uczestniczyła w pokazach, znaleźć ją można było w
      budynku warszawskiej ASP. Studia ukończyła trzy lata temu. Jej obrazy można już
      było podziwiać we wszystkich większych miastach Polski i w Londynie.
      Ola wychowała się w Łomży. - Stamtąd pochodzą moje inspiracje dotyczące
      dziewiczej natury - mówi modelka i malarka. Także w Łomży ukończyła klasę
      fortepianu i skrzypiec w Państwowej Szkole Muzycznej."

      www.old.vipnews.pl/php/wow.php?wow=znani
      images.google.com/images?sourceid=navclient&ie=UTF-8&rls=RNWE,RNWE:2005-
      37,RNWE:en&q=ola%20chaberek&sa=N&tab=wi
      bizz.kfstudio.pl/pl/charytatywne/galeria-artysci.php?&artysta=4
      www.artbiznes.pl/jsp/artbiznes/newsy.jsp?Typ=detal&Id=1&IdArtykulu=227
      • maggpie Re: Ola Chaberek 28.03.06, 15:25
        No proszę, całkiem niezłe te jej obrazy.
        Sielska i Chaberek żywo przeczą (poniekąd ;) twoim tezom z jednego wrednego
        wątku ;))
    • e-moll rodzina Chaima Herzoga 28.03.06, 10:06
      chociaż Chaim Herzog (były prezydent Izraela) nie pochodził z Łomży, ale Łomża
      była dla niego ważna .

      "Łomżę, miasto pochodzenia swoich dziadków i rodziców odwiedził prezydent
      Izraela, Chaim Herzog."
      www.lomza.friko.pl/ciekawostki/strzepy.htm
      "W 1992 roku cmentarz ten (przy ul. Wąskiej w Łomży- przyp. e-moll) odwiedził
      prezydent Izraela, Chaim Herzog."
      www.geocities.com/Athens/Stage/9921/pl/m_lomza.htm
      pl.wikipedia.org/wiki/Chaim_Herzog
    • e-moll arcybiskup Juliusz Paetz 28.03.06, 10:39
      był biskupem łomżyńskim przez 13 lat.

      udzielał mi w Katedrze bierzmowania.

      w 2002 r. pojawiły się w prasie zarzuty molestowania seksualnego kleryków przez
      biskupa.
      "Działania specjalnie powołanej do zbadania sprawy komisji watykańskiej nie
      potwierdziły ani nie zaprzeczyły słuszności stawianym abp. Paetzowi zarzutów."

      Przylepienie komuś łatki, że molestował nie mając na to dowodów może być bardzo
      niesprawiedliwe dlatego nie zajmuję stanowiska w sprawie jego winy. Biskup jest
      dziś osobą nieobecną w mediach i życiu publicznym ale funkcjonuje w odbiorze
      społecznym jako osoba naznaczona piętnem.

      "Rezygnacja została przyjęta przez Jana Pawła II bez komentarza. Część
      publicystów katolickich wyraziła żal, że ogłoszono ją w Wielki Czwartek – dzień
      uznawany w tradycji katolickiej za pamiątkę ustanowienia sakramentu kapłaństwa.
      Krytykowano również władze Watykanu za pozostawienie Juliusza Paetza na
      Ostrowie Tumskim i za nieuznianie winy Paetza.

      Od momentu dymisji abp Paetz jest arcybiskupem seniorem. Zgodnie z orzeczeniem
      Giovanniego Battisty Re, prefekta Kongregacji do spraw Biskupów, abpowi nie
      wolno sprawować posługi biskupiej (udzielać sakramentu bierzmowania, wyświęcać
      kapłanów czy konsekrować kościoły i ołtarze) na terenie diecezji poznańskiej.
      Giovanni Battista Re podpisał dokument w takim brzmieniu na wniosek następcy
      Juliusza Paetza, abpa Stanisława Gądeckiego. Zakaz nie obowiązuje poza
      diecezją."

      to jednak wiele mówi bez mówienia czegokolwiek wprost.

      pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Paetz
      www.kuria.lomza.pl/index.php?wiad=9
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,327
      www.kosciol.pl/article.php?story=20030508125315770
    • e-moll Dominik Jastrzębski 28.03.06, 14:58
      Dominik Jastrzębski był ministrem współpracy gospodarczej z zagranicą w rządzie
      Rakowskiego (1988-1989). Razem z Kwaśniewskim, Sekułą, Kiszczakiem...

      kandydował w 1989 r. w wyborach do Senatu z okręgu Łomżyńskiego. Musiał mieć
      zatem jakieś związki z Łomżą. Ale nie dotarłem do informacji gdzie się urodził
      i gdzie uczył się.

      "lat 61. (...) Dominik Jastrzębski jest absolwentem Szkoły Głównej Gospodarstwa
      Wiejskiego w Warszawie, ukończył studia podyplomowe w Szkole Głównej Planowania
      i Statystyki. Był przewodniczącym Rad Nadzorczych „Farm Food” S.A., Zakłady
      Mięsne „Jarosław” S.A., Zakłady Mięsne „Mięstar” S.A. W latach 1967-1976
      pracował w Ministerstwie Leśnictwa. W latach 1976-1988 był zatrudniony w CHZ
      Paged i w tym czasie przez 6 lat pełnił funkcję Dyrektora Zarządzającego spółki
      Polish Timber Products Ltd. w Londynie. W latach 1986 - 1988 zajmował
      stanowisko Dyrektora Generalnego CHZ Paged. W okresie 1988 – 1989 pełnił
      funkcję Ministra Współpracy Gospodarczej z Zagranicą."
      www.prospekt.sokolow.pl/pelny/rozdz6.htm

      "Ponadto, bardzo ważną rolę odegrał Przewodniczący Rady Nadzorczej (spółki
      Sokołów S.A. - przyp. e-moll), Dominik Jastrzębski. Jest to człowiek z
      niesamowicie silną osobowością, wiedzą i wyobraźnią gospodarczą. To właśnie on
      był ojcem grupy Sokołów. Kiedy zaczęliśmy budowę zakładu w Czyżewie w 1993 r.,
      już wówczas uwzględniał prawdopodobieństwo wejścia Polski do Unii Europejskiej.
      Uważał, że Sokołów może na tym wiele zyskać. Należało stworzyć solidne
      podstawy, nowy, znacznie większy i nowocześnie zarządzany organizm, stąd
      myślenie o fuzji i jej skuteczne przeprowadzenie."
      www.ineuro.pl/iestrona.php?idtekst=340
      "Z Universalem wiąże się historia giełdowej spółki Farm Food. Założył ją
      Dominik Jastrzębski, minister współpracy gospodarczej w rządzie Rakowskiego
      (1988-89). W 1989 r. kandydował do Senatu z Łomżyńskiego. Po przegranej
      zbudował w Czyżewie fabrykę mięsa. Jastrzębski był jednym z głównych bohaterów
      tzw. afery alkoholowej. Trybunał Stanu uznał, że jako minister dopuścił do
      masowego importu do Polski taniego alkoholu, na czym skarb państwa stracił
      olbrzymie kwoty.
      Z Przywieczerskim znali się z Pagedu, gdzie pracowali w latach 70. Obaj byli
      dyrektorami. Darzyli się zaufaniem. Przywieczerski i Universal zainwestowali w
      Farm Food. Mieli więcej udziałów niż sam Jastrzębski. W 1995 r., tuż przed
      wejściem Farm Foodu na giełdę, do Universalu i jego prezesa należało prawie 18
      proc. akcji, do Jastrzębskiego - tylko 10 proc.
      Jastrzębski osiadł w Bieszczadach, przejął ziemie po pegeerze i zaczął hodować
      jałówki na mięso dla Farm Foodu. W swojej rezydencji powiesił na ścianie głowę
      żyrafy, którą upolował w Afryce. Z jej nóg zrobił stolik. "Barwna postać.
      Kontrowersyjna. Eleganckie garnitury i krawaty. Na dziesięć słów pięć
      niecenzuralnych" - pisała o nim "Polityka".
      Universal sprzedał większość swoich akcji Farm Foodu w 1997 r. Dominik
      Jastrzębski, dziś szef Rady Nadzorczej Farm Foodu (w 1999 r. - przyp. e-moll),
      nie chciał rozmawiać o Przywieczerskim i Universalu. Sekretarka poinformowała,
      że przez najbliższe dwa tygodnie nie będzie miał wolnej chwili."

      tajemnicza postać, nasuwają się skojarzenia z nomenklaturą, niejasnych
      powiązaniach, nie mniej jednak u wielu ludzi budzi szacunek, no i założył
      zakłady mięsne w Czyżewie.

      (1994)"W dwudziestą rocznicę powołania województwa, z inicjatywy wojewody
      Mieczysława Bagińskiego, odbyło się spotkanie sprawujących wcześniej ten urząd.
      Wzięli w nim udział ordynariusz Juliusz Paetz i były minister ds. Współpracy z
      Zagranicą, Dominik Jastrzębski."
      www.lomza.friko.pl/ciekawostki/strzepy.htm

      pl.wikipedia.org/wiki/Rz%C4%85d_Mieczys%C5%82awa_Rakowskiego
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33185,140207.html
      100najbogatszych.wprost.pl/?b=-1&e=16&i=290
      www.polskie-mieso.pl/?page_name=Kalendarium
      www.rzeszow.org.pl/main.php?mid=83&dzid=5#top
    • e-moll Anita Flejter 28.03.06, 16:05
      chodziła w podstawówce do jednej klasy z moją siostrą. Pamiętam ją jako dobrze
      uczącą się, stonowaną, ale sprawiającą wrażenie, że wie czego chce dziewczynkę.

      jest konserwatorem sztuki i malarzem po krakowskim ASP.

      bardzo fajne obrazy, choć przyznam, że nie znałem jej twórczości przed
      przygotowaniem tego wpisu;-)

      www.elomza.pl/wiadomosci/news.php?id_news=2270
      images.google.pl/images?svnum=10&hl=pl&lr=&q=Anita+Flejter
      www.4lomza.pl/index.php?wiad=4783
      www.artbiznes.pl/jsp/artbiznes/newsy.jsp?Typ=detal&Id=1&IdArtykulu=664
      www.infogenia.pl/A_flejter_wersja_HTML/
    • maggpie Jerzy Chaberek 28.03.06, 16:34
      Fotograf. Poznałam go nawet osobiście ;)
      (Ciekawe czy jest spokrewniony z Aleksandrą..?)
      www.4lomza.pl/index.php?k=148
    • maggpie Bolesław Deptuła 28.03.06, 16:37
      Fotograf, filmowiec, podróżnik, kolekcjoner, społecznik.
      www.4lomza.pl/index.php?wiad=3155
    • e-moll Szymon Konarski 29.03.06, 09:58
      Żył w XIX w., był żołnierzem wojska polskiego i działaczem niepodległościowym.

      "Rozpoczął naukę w wieku lat dziewięciu w szkole podwydziałowej w Sejnach, a
      następnie w szkole wojewódzkiej w Łomży."

      "Rosjanie dowiedzieli się o działalności radykalnych polskich stronnictw
      emigracyjnych i Konarskiego, którego car rozkazał aresztować. 27 maja 1838 w
      Krzyżówce opodal Wilna Konarski wraz z Ignacym Rodziewiczem zostali pojmani."

      "Wyrokiem sądu Konarskiego skazano na rozstrzelanie 27 lutego 1839 o godzinie
      10³° wykonano wyrok. Jego grób został stratowany końmi by nigdy go nie
      odnaleziono."

      pl.wikipedia.org/wiki/Szymon_Konarski
    • e-moll Jaruzelski (ojciec generała) 29.03.06, 10:00
      Ojciec Generała Władysław Mieczysław był siódmym dzieckiem pośród ośmiorga
      rodzeństwa. Uczył się w gimnazjum rosyjskim w Łomży a po 1905 r. w szkole
      Wojciecha Górskiego w Warszawie.

      www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/Zycior.html
    • e-moll Jerzy Gnatowski 29.03.06, 10:02
      Urodził się w 1929 roku w Łomży. Ukończył studia na Wydziale Sztuk Pięknych
      Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie w poźniejszych latach był
      wykładowcą technik malarskich i kopii. Od 1955 roku pokazuje swoje grafiki,
      rysunki, akwarele, temperi i obrazy olejne.

      Miał 70 wystaw samodzielnych i kilkadziesiąt zbiorowych w Polsce i za granicą z
      wszelkimi zaszczytami z tym związanymi, a więc: medale, nagrody, wyróżnienia,
      zakupy, dyplomy, propozycje udziału w plenerach.

      Jego prace znajdują się w muzeach i u prywatnych kolekcjonerów.
      Wystawy indywidualne w Polsce:
      Bydgoszcz - 9, Warszawa - 7, Toruń - 6, Białystok - 1, Poznań - 2, Kazimierz -
      7, Konin - 1, Chorzów - 1, objazdowe po województwie bydgoskim - 2, Gdynia - 1,
      Grudziądz - 1.
      Wystawy indywidualne za granicą:
      Aals (Belgia) - 1, Bergisch (Niemcy) - 1, Billesholm (Szwecja) - 1, Arkelstorp
      (Szwecja) - 1, Arnhem (Holandia) - 1, Brunszwik (Niemcy) - 1, Nynesham
      (Szwecja) - 1, Paryż (Francja) - 1, Schwerin (Niemcy) - 1, Wilhelmshaven
      (Niemcy) - 1, Londyn (Wielka Brytania) - 2, Apeldoorn (Holandia) - 1, Bad
      Krozingen (Niemcy) - 1, Toronto (Kanada) - 1, Nowy Jork (USA) - 3, New Hope
      (USA) - 1, Strasburg (Francja) - 1, Frenchtown (USA) - 1.

      www.konin.lm.pl/turystyka/main.lm?tresc=txt/poplenerze.html&tytul=Wystawa%20malarska%20PO%20PLENERZE
    • e-moll dr Antoni Troczewski 29.03.06, 10:04
      Dr Antoni Troczewski - urodził się 1 czerwca 1861 roku w Łomży. Do Kutna
      przybył w 1891 roku. Początkowo pracował jako wolontariusz, jako lekarz
      nieetatowy, a następnie został dyrektorem szpitala św. Wawrzyńca. Dzięki
      reorganizacji podjętej przez dra Troczewskiego szpital stał się wkrótce jedną z
      najlepszych placówek w Królestwie Polskim. Szpital zyskał oddziały
      chirurgiczny, ginekologiczno – położniczy i zakaźny. Dobudowano także pawilon z
      przeznaczeniem na dom starców. Dr Troczewski był nie tylko doskonałym
      praktykiem, napisał także kilka prac naukowych, organizował w Kutnie zjazdy
      lekarskie oraz zgromadził doskonały zespół siedmiu lekarzy. Wśród pacjentów
      zyskał wielką popularność jako wspaniały człowiek oraz orędownik bezpłatnego
      lecznictwa szpitalnego. Dr Troczewski pracę dla ludzi uważał za życiowe
      posłannictwo. Po przybyciu do Kutna początkowo spotkał się z brakiem
      zrozumienia, ale potrafił pobudzić lokalną społeczność do działania. Z jego
      inicjatywy wybudowano Strażacki Dom Dochodowy przy ul. Teatralnej, powołano do
      życia pierwszą w Kutnie szkołę średnią – Szkołę Realną Polskiej Macierzy
      Szkolnej (obecnie LO im. J. H. Dąbrowskiego). Dr Troczewski założył i
      przewodniczył m. in. Towarzystwu Dobroczynności, Towarzystwu Muzyczno –
      Dramatycznemu, Polskiej Macierzy Szkolnej, Towarzystwu Krajoznawczemu,
      Spółdzielni „Kutnowianka”, Towarzystwu Gimnastycznemu „Sokół”. Z jego
      inicjatywy założono „Tygodnik Kutnowski”, którego później był wieloletnim
      redaktorem i wydawcą.
      W grudniu 1919 roku dr Troczewski otrzymał godność honorowego obywatela miasta
      Kutna. Zmarł 22 września 1928 roku.
      • e-moll Re: dr Antoni Troczewski 29.03.06, 10:05
        www.um.kutno.pl/pl/dokumenty/honorowi_obywatele
        www.troczewski.pl/mod.php?bak=patron
    • e-moll Re: sławni Łomżyniacy 29.03.06, 15:31
      co tak cichutko Łomżyniacy? Nie znacie więcej znanych postaci z Łomży? Bo ja
      mam jeszcze co najmniej kilku baaaardzo znanych;-)
    • e-moll dean84 29.03.06, 16:11
      Dean84 jest wybitnym mieszkańcem Ziemi Łomżyńskiej, który wsławił się
      wygłoszeniem ostrej filipiki przeciwko Białostoczanom, będącej reakcją na
      szereg fałszywych, prostackich i krzywdzących oszczerstw Białostoczan,
      godzących w dobre imię Łomży i jej mieszkańców. Za ten czyn dean został
      aresztowany, a następnie osądzony i skazany przez sąd w Białymstoku w
      bezprecedensowym procesie w trybie inkwizycyjnym na karę dożywotniego
      pozbawienia wolności.

      Wydarzenie to zapoczątkowało serię protestów Łomżan gromadzących się na wiecach
      w całej Polsce oraz w Chicago. Gazety całego świata na pierwszych stronach
      relacjonowały falę protestów niosącą się przez planetę i podawały dotychczasowe
      osiągnięcia skromnego bohatera z Łomży. „Zamknięcie sokoła w klatce przez
      dzicz”– jak donosił jeden z dzienników wydawanych w Sierra Leone, zjednoczyło
      Polskę przeciwko metodom kneblowania ust niewygodnym ludziom przez Białystok i
      stało się przyczyną zjednoczenia całej Polski przeciwko Białemustokowi i jego
      aliantom.

      Podżegacze wojenni z Klubu Sportowego „Jagiellonia” zapoczątkowali zamieszki w
      okolicach wsi Jeziorko, niedaleko Łomży, które w efekcie doprowadziły do
      wybuchu wojny polsko-białostockiej. Kilkuletnia wojna zakończyła się Pokojem w
      Łapach, na mocy którego doszło do zjednoczenia Białegostoku z Zimbabwe (obecnie
      rów wykopany na granicy pomiędzy Polską a ZbiZ - Związek Białegostoku i
      Zimbabwe ma szerokość 17 km), a także uwolnieniem deana84 z więzienia. Doszło
      również do powstania województwa łomżyńskiego. Dzień uwolnienia deana z
      białostockiej niewoli stał się nowym świętem narodowym, w czasie którego odbywa
      się tradycyjna parada ze śledziami przyczepionymi do wędek.

      Po opuszczeniu białostockich kazamatów dean84 oddał się działalności
      publicznej. Zasłynął jako polityk, któremu udało się spowodować zawarcie
      strategicznego sojuszu pomiędzy Polską a Wyspami Owczymi dzięki czemu nastąpił
      w obu tych krajach wzrost gospodarczy nie notowany wcześniej w historii –
      średnio ok. 1200% w skali rocznej.

      Dzięki późniejszej działalności deana na forum ONZ i jego wybitnym zdolnościom
      mediacyjnym zakończyły się wszystkie wojny na świecie a wszyscy ludzie stali
      się bogaci i szczęśliwi.

      Siedem lat z rzędu dean84 był laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. W obecnym roku
      jest również niekwestionowanym liderem w notowaniach u bukmacherów.

      Prywatnie jest mężem i ojcem niezliczonej ilości dzieci gdyż kobiety z całego
      świata wymogły przegłosowanie przez ONZ specjalnej rezolucji, nakładającej na
      deana obowiązek odbywania stosunków z kobietami z całej planety. Ogromna ilość
      chętnych kobiet spowodowała zapoczątkowanie wielkiego, corocznego, odbywającego
      się w Sylwestra losowania kandydatek, które mają szansę spotkać się z deanem.
      Transmisja z losowania ma tradycyjnie rekordową oglądalność.

      Cytaty:

      „Wszystko będzie dobrze” – dean do biednej kobiety spotkanej na ulicy. Obecnie
      kobieta ta jest właścicielką sieci domów mody, których roczny obrót wynosi 1
      mld USD.

      „Niech stanie się pokój!” – fragment mowy deana na forum Zgromadzenia Ogólnego
      ONZ.

      • maggpie Re: dean84 29.03.06, 18:06
        ;-)
    • e-moll maggpie 29.03.06, 16:12
      Maggpie to wybitna artystka łomżyńska; malarka i poetka.

      To właśnie maggpie była autorką bardzo często reprodukowanego obrazu „Dzika
      furia”, będącego apoteozą bohaterskiego czynu ludu Łomży przeciw białostockim
      hordom w bitwie pod Piątnicą.

      Jej późniejsze obrazy cechowały się szczególnym rodzajem liryki i
      nastrojowości, niespotykanymi wcześniej w historii sztuki. Ona sama w jednym z
      ekskluzywnych wywiadów (artystka nie znosi udzielać wywiadów) stwierdziła, że
      jej mistrzynią była Frida Kahlo, jednak marszandzi z całego świata mogą
      dostrzec w tych słowach jedynie jej fascynującą skromność i duchową szczodrość.

      Jej kolejne dzieła malarskie, w szczególności znakomita i znana
      wszystkim „Sroka na parapecie” wymykają się wszelkim znanym dotychczas
      klasyfikacjom. Obrazy te to jednocześnie dzieła sztuki, jak również duchowa
      podróż w głąb siebie. Encyklika „o obrazach maggpie” Papieża Benedykta XVI
      zaleca posługiwanie się dziełami artystki w posłudze nawracania grzeszników i
      zrównuje ją z takimi mistykami jak św. Jan od Krzyża („Podróż na Górę Karmel”),
      św. Ignacy Loyola („Ćwiczenia duchowne”) oraz św. Teresa od Dzieciątka Jezus
      („Mała droga”).

      Niektórzy szamani i wróżki z Białegostoku i okolic używają lichych,
      jarmarcznych kopii obrazów maggpie do leczenia różnych ciężkich chorób.

      Dzięki wierszowi „mysza mała”, opublikowanemu po raz pierwszy na niszowym wtedy
      forum internetowym „Łomża”, na którym ukazywały się teksty wybitnych osobowości
      ze świata sztuki, polityki i biznesu, wypłynęła na szerokie wody świata
      literackiego. Początkowo znana jedynie w środowisku tzw. Awangardy łomżyńskiej
      (łomżyńscy poeci i literaci, którzy zrewolucjonizowali literaturę polską pisząc
      bez używania polskich znaków), następnie jej wiersze zostały rozpropagowane we
      wszystkich zakątkach świata poprzez kolportaż na bazarach i jarmarkach.

      W późniejszym okresie powstały „chomik mały” i „jeż mały”. Już te dzieła
      pokazały skalę geniuszu artystki. Jednak dopiero głośna „sroka mała” i „borsuk
      mały” stały się katalizatorem wybuchu ogólnoświatowego zainteresowania
      dokonaniami słynnej Łomżynianki. W wielu państwach świata jej wiersze stały się
      słowami do nowych hymnów państwowych.

      Dzięki twórczości literackiej maggpie, ocenia się, że obecnie około 98,7%
      ludności świata uczy się języka polskiego, w szczególności gwary łomżyńskiej.
      Jest to powodem, iż zdecydowana większość piosenek powstających na świecie
      nagrywanych jest w gwarze łomżyńskiej, a MTV otworzyła nowy kanał „MTV Łomża”.

      W każdym mieście świata stoi pomnik maggpie.

      Maggpie ma jedną słabość. Jest nią atawistyczny pociąg do prostych i
      nieokrzesanych mężczyzn. Z tego powodu często widywana jest w Białymstoku.
      • maggpie Re: maggpie 29.03.06, 18:06
        ;-)
      • maggpie suplement 29.03.06, 19:29
        Maggpie to ponadto wybitna aktorka, druga po Bielickiej równie znana z Łomży.
        Tyle, że wsławiona w repertuarze dramatycznym i preformance, lekko inspirowanym
        tradycją malarstwa gestu Jacksona Pollocka, przełamanego nieśmiałą konwencją
        nawiązującą do twórczości wybitnego Rudolfa Schwarzkoglera (tyle, że z bogaszą w
        rekwizyty), a w związku z tym bardziej przyjazną dla widza, podobnie jak
        medytacyjny performance Andrzeja Dudka-Dürera.

        Póki co, idę rozwiesić pranie ;)
        • e-moll Re: suplement 30.03.06, 10:22
          zacytujmy wybitnego krytyka teatralnego Czesława Zająkała:

          "(...) w przedstawieniu "Muchomorki i sarenka" wybija się przede wszystkim
          talent sceniczny maggpie. Reszta aktorów jest jakby nieobecna pomimo tego, że
          maggpie pojawia się tylko w dwóch scenach i to przez chwilę. Ta niezwykle
          utalentowana aktorka młodego pokolenia "trzyma" - jak to się mówi w żargonie
          teatralnym całe przedstawienie."

          "Teatr" 30.02.2006

          Kinga Palgupa w recenzji ze "Sceny" 31.04.2005:

          "Poruszający monodram "Cygański kochanek" w wykonaniu maggpie to uczta dla
          wytrawnego wielbiciela Melpomeny. W przedstawieniu tym postać odtwarzana przez
          maggpie nie wypowiada żadnego słowa, nie wykonuje żadnego gestu i przez dwie
          godziny stoi w miejscu wpatrzona w dal. Ponad głowami widzów, ponad gmachem
          teatru i ponad całym światem... W lewej ręce trzyma wstążkę. Przedstawienie
          rzeczywiście wstrząsające i porywające. Widzowie wychodzą z teatru zapłakani i
          odmienieni. Odnowieni duchowo."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka