nekroskop88
04.08.06, 21:20
Sejm tonie w długach
Parlamentarzystów zżerają długi - pisze "Metro". Co czwarty pożycza z
sejmowego funduszu socjalnego. Najwięcej biorą członkowie Samoobrony.
Zadłużenie polskich posłów wynosi prawie 40 mln zł. Połowa z nich ma
pozaciągane kilkusettysięczne kredyty w bankach. Co czwarty nie radzi sobie
ze spłatą zobowiązań, więc wielu po ratunek pędzi do sejmowego funduszu
socjalnego. Z niego każdy poseł może dostać do 20 tys. zł pomocy. I to na
niezłych warunkach.
Pożyczka oprocentowana jest tylko na 4% i mamy aż dwa lata na spłacenie
długu - przyznaje poseł PiS Tadeusz Cymański, który właśnie wziął 15 tys. zł
z funduszu na nowe beżowe kafelki do kuchni i zmywarkę. To prezent dla żony.
Bez tej pożyczki nie byłoby mnie na to stać - tłumaczy.
Korzystne warunki pożyczek i straszliwe zadłużenie spowodowało, że po
poselską socjalną kasę rękę wyciągnęło 129 posłów. Pożyczyli w sumie ponad 2
mln zł - czytamy w gazecie. Rekordziści to członkowie Samoobrony. Spośród 55
posłów socjalną pomoc wzięło aż 26. Dzięki socjalnej kasie Renata Beger,
która od kilku lat zmierza się z ponadpółmilionowym długiem, mogła
wyremontować dom. Z poselskiego funduszu pożyczyła 20 tys. zł.
Skoro jest taka pomoc, to dlaczego miałabym z niej nie skorzystać? Wszystko
jest dla ludzi - przekonuje posłanka Samoobrony.
Danuta Hojarska, zadłużona w bankach na 219 tys. zł, wzięła 15 tys. na zakup
nowego pieca. Muszę mieć ciepło w zimie, a stary już nie grzał tak dobrze.
Chcę jeszcze ocieplić dom, ale nie wiem, czy mi starczy - mówi dziennikowi
Hojarska.
Zbigniew Łyżwiński (winny bankom 510 tys. zł) też wziął pożyczkę, bo mu po
prostu "zabrakło". Potrzebowałem kasy na bieżące sprawy, a przecież muszę
aktywnie działać w Sejmie - przekonuje.
Ale brak pieniędzy to nie wyłączny problem ludzi z Samoobrony. Czesławowi
Fiedorowiczowi z PO kapało na głowę, więc z sejmowej kasy za 15 tys. zł
wyremontował dach. Natomiast Katarzyna Piekarska z SLD postanowiła pomalować
na nowo ściany, pożyczyła na to 15 tys. zł. Anna Sobecka, jeszcze do niedawna
posłanka LPR, za 15 tys. zł powiększyła sobie mieszkanie - wylicza "Metro".
***
Darmozjady szaleją! I gdzie to tanie państwo PiSu? Chyba tylko w snach.