freewolf
01.04.03, 00:35
Grabież Polski
Kiedyś Moskwa, dziś Bruksela,
Do swej armii zdrajców wciela.
I zakuwa lud w kajdany,
Zmiłuj się Boże kochany!
Ukarz zdrajców samowolę,
Okaż swoją świętą wolę,
bo Ojczyzna zagrożona,
Przemysł i rolnictwo kona.
Pada zakład za zakładem,
Rząd dla ludu stał się gadem.
Grabią polską ziemię sprawnie,
Nie w ukryciu, ale jawnie.
Pada Tormięs, Stocznia Gdańska,
to robota jest szatańska.
Ginie Polska, grabież, zdrada,
Już Bruksela nami włada.
Zbudź się wreszcie, Polsko droga,
W imię Wszechmocnego Boga,
W imię Zbawiciela świata,
By ratować siostrę, brata.
Sytuacja jest napięta,
Rządzi Unia ta przeklęta,
Wyprzedaje polskie ziemie,
To jaszczurce podłe plemię.
Powstań, Polsko, z odrętwienia,
Broń odważnie swego mienia.
Powiedz nie! I wytrwaj w boju,
Wśród cierpienia, łez i znoju.
Precz szubrawcy, precz złodzieje,
Niech na polskiej ziemi sieje,
Polski rolnik i plon zbiera.
A przeklęta ta afera
Niech zakończy swe działanie,
Dóbr ojczystych rabowanie.
Już się zbliża dzień zapłaty
I więzienne dla was kraty.
Tadeusz Grabowski, Wizna
Taki wierszyk był na ulotce, którą starsza pani rozdawała wczoraj pod PW.
Dawno nic mnie tak nie rozbawiło. Zamieszczam go na poprawę humoru w Prima
Aprilis. :)))