bwv1004
19.05.07, 18:41
... przy czym nie chodzi mi o wódkę ani o pana z brodą na chmurce, tylko o
słuch.
W innym wątku apfelbaum napisał, że nie wierzy w "jakość LP, bo to porażka
dla każdego z absolutem"
Przypomniał mi się w tym kontekście techniczny problem wyświetlania filmów
kinowych w TV. Problem wynika z tego, że kino pracuje na 24 klatkach na
sekundę, zaś europejska TV na 25. Teraz są (zapewne) super techniki
komputerowego rozciągania, przekształcania i dopasowywania, ale dawniej, o
ile mi wiadomo, stosowano telekino, czyli coś w rodzaju projektora filmowego
sprzężonego z kamera TV. A niezgodność liczby klatek na sekundę rozwiązywano
puszczając film kinowy z prędkością 25 zamiast 24 klatek na sekundę. Czyli
film leciał mniej więcej o 4% szybciej. Również o 4% szybsze były dźwięki - i
automatycznie o 4% wyższe. Transpozycja o circa 2/3 półtonu w górę - jak to
znosili absolutni?