Gość: 123
IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl
20.09.07, 15:09
Blog > Komentarze do wpisu
Kwaśniewska z Cimoszewiczem
Jolanta Kwaśniewska: "Domaganie się od fundacji innych dokumentów, niemających
związku z celami działania komisji określonymi w uchwale Sejmu o powołaniu
komisji, jest bezzasadne, co stwierdzone zostało w piśmie marszałka Sejmu z
dnia 22 czerwca 2005 r., a mianowicie, cytuję: „Żądanie Komisji Śledczej do
okazania wszelkich, od rozpoczęcia działalności do chwili obecnej, informacji
o funkcjonowaniu fundacji uznane być musi za żądanie ekscesywne w świetle
brzmienia art. 7 ust. 2 ustawy o sejmowej komisji śledczej. Przepis ten
ogranicza korzystanie przez komisję z przysługujących jej uprawnień do zakresu
niezbędnego dla wyjaśnienia sprawy będącej przedmiotem jej działania oraz
nakazuje korzystanie z nich w sposób, który nie będzie prowadził do naruszenia
dóbr osobistych osób trzecich”. Koniec cytatu."
Andrzej Aumiller: "Chciałbym tylko powiedzieć, a mianowicie w pani wystąpieniu
było cytowane pismo pana marszałka, chcę oświadczyć, że tej treści i takiego
pisma komisja nie otrzymała od pana marszałka. Widocznie wpłynęło do pani, ale
do wiadomości komisji również też nie wpłynął odpis tego pisma. Tak że komisja
o tym piśmie pierwszy raz usłyszała z ust pani."
Cimoszewicz w tajemnicy przed komisją Sejmu, którego jest marszałkiem,
podrzuca świadkowi argumenty pozwalające sabotować prace komisji a kilka dni
później świadek zostaje szefową jego komitetu wyborczego. Sytuacja co najmniej
dwuznaczna. A może całkiem jednoznaczna. Przecież pisząc list do Kwaśniewskiej
wiedział już, że chce ją mieć w sztabie, być może miał już nawet jej zgodę.
Towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych.
środa, 29 czerwca 2005, kataryna.kataryna